Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Linkowe podsumowanie tygodnia #2

Kilka słów o tym, do jakiego miasta pojechałam, którą blogerkę odwiedziłam, gdzie jest najsmaczniejsza gorąca czekolada ever i na jakim filmie ryczałam. Uff, dużo tego. A podzielę się jeszcze linkami do wartościowych blogów w ramach share week 2014, także sprawdźcie, czy jesteście 🙂

Kto śledzi mój instagram ten wie, że we wtorek spotkałam się w Poznaniu z Natalią z bloga BlondHairCare którą poznałam już wcześniej :)) Ostatni raz w Poznaniu byłam w czwartej klasie podstawówki, więc zapamiętałam tylko trykające koziołki, aquapark w Lesznie, palmiarnię i Zoo 😀 Na szczęście tym razem nie przyjechałam na zwiedzanie, tylko na ploty 🙂

Natalia jest bardzo ciepłą i przyjazną osobą, oprowadziła mnie po całym Poznaniu, pokazała najfajniejsze miejsca i przegadała ze mną kilkanaście godzin 😉 Mam nadzieję, że się nie obrazi jak uchylę rąbka tajemnicy, ale zaimponowała mi jako osoba która naprawdę rzetelnie sprawdza wiedzę w różnych źródłach zanim wrzuci post na bloga.  A prywatnie jestem jej bardzo wdzięczna za opisanie metody na AZS (atopowe zapalenie skóry) z którym boryka się moja mama :)).

Poznań jest wymarzonym miastem dla ludzi młodych, przepiękny 🙂

Kto czytał posta o mojej “diecie” ten wie, że staram się jeść zdrowo, ale daję sobie margines 10% na całkowitą rozpustę. Natalia pokazała mi poznański Greenway i polecam go Wam z czystym sercem. Wielka szkoda, ze w Bydgoszczy zamknięto oba lokale tej sieci :(. Na zdjęciu wyżej widzicie aromatyczne pierożki w sosie rozmarynowo-śmietankowym, masę surówek i kiełki.  Moje zdjęcie tego nie oddaje, ale to był wielki talerz 🙂 Taka porcja kosztuje 12 zł, pół porcji jedynie 6! A przyznam, że nie dałam rady całej wsunąć (a jest ze mnie wielki łasuch :)). Teraz się nie dziwię czemu kupując porcję dwa razy zostałam zapytana, czy chcę naprawdę całą ;-))

A to gorąca czekolada z CacaoRepublika, najlepsza jaką piłam!  (A mój aparat tak ssie, że ładniejsze zdjęcie wyszło telefonem na Insta :D) Dopiero co rozmawiałam z koleżankami, że nigdzie jeszcze nie piłam wyśmienitej gorącej czekolady, bo wszędzie wciskają przeciętne, które smakują jak czekolada z automatu albo z dwóch saszetek, a tu taka niespodzianka! W mojej był chyba kardamon, cynamon i imbir? A może inny zestaw przypraw? W każdym razie, to naprawdę kremowa i czekoladowa czekolada ;-)) No i mają wifi 😀

Przytulnie, fajne miejsce na ploty czy randkę 😉 Czekolada była tak pyszna, że następnego dnia też się wybrałyśmy 😉 Tym razem na klasyczną gorącą czekoladę z bitą śmietaną. Polecam :))

Wieczorem zajadałyśmy się pizzą którą zrobił chłopak Natalii. Deklasuje wszystkie jakie do tej pory jadłam! Niestety zdjęcie słabe, ale wierzcie mi na słowo, w dodatku pizza była jak należy, czyli stojąca (a nie z opadającym rogiem z którego się wszystko zsuwa). Wyśmienita :))

W nocy popłakałyśmy się na bardzo wzruszającym filmie który poleciła mi jakiś czas temu Żelikowska :

Bardzo przyjemny film, taki….familijny 🙂

W środę zdecydowałyśmy się na powtórkę z rozrywki, czyli znowu łażenie po mieście, ploty, pogaduchy i obiad w tym samym miejscu :

Nie mam pojęcia jak wymawia się Enchilade , ale właśnie to coś skrywa się pod sosem meksykańskim. Świeżo, smacznie, przepysznie 🙂 A dla tych którzy uważają, że zdrowe jedzenie jest drogie, cyknęłam fotkę cennika :

Połową porcji pierożków aromatycznych można się dużo bardziej najeść niż czymś z kfc czy innej knajpki z fast-foodem. Co oczywiście nie oznacza, że do takich nie zaglądam. Niedawno miałam chwilę słabości i złapałam w locie b-smarta z itwistem. Gdyby gdzieś koło mojej uczelni był Greenway, albo inne miejsce z tak pysznym jedzeniem, to pewnie wcale bym do fastfoodowni nie zaglądała, ale wolę to niż coś ze stołówki UKW ;-)) Rok temu rosół to była żółta woda z makaronem i pietruszką, w tym roku nawet pietruszki nie ma 😀 Nie wiem, może tylko mi tam nie smakuje? 🙂


I to by było na tyle z ciekawych rzeczy. Zaliczyłam weekend w środku tygodnia, pierwszy dzień nowego semestru…a potem kolejne dni nowego semestru… jeszcze półtora roku, dotrwam 😉

A, zapomniałabym – asystowałam weterynarzowi przy wyciąganiu szwów – tak wyglądał mój kot jak jeszcze nosił “kaftanik” 🙂 Wyplątał się z weterynaryjnego wiązanego na grzbiecie, więc został wciśnięty w bezuciskową skarpetę z dziurami na kończyny 🙂


W ubiegłym tygodniu moją uwagę zwrócił też projekt  Nikolaya Lamma , przedstawiający lalki bez makijażu :

Link do pozostałych znajdziecie tutaj 🙂

Przyznam, że wbrew pozorom przygotowanie tego projektu z pewnością było bardzo praco- i czasochłonne – moja siostra (jak miała 7-8 lat) interesowała się kiedyś tworzeniem lalek OOAK (Only one a kind) co polegało na ich “repaincie” (po uprzednim zmyciu acetonem wszystkich farbek) i stworzeniu nowych ubranek. Nie da się zmyć samego makijażu za jednym zamachem bez zmywania oczu…. co wygląda naprawdę upiornie 🙂 Zmywając makijaż artysta musiałby zmyć też załamanie powieki, dlatego chylę czoła, bo wymagało to nie lada cierpliwości :)). Swoją drogą, Zuzia, moja siostra jest szalenie inteligentną istotą i jak coś ją zainteresuje, to na całego 😉 Nigdy nie zapomnę jak poczułam się głupio nie wiedząc co to znaczy “Ania, jak myślisz, które włosy będą lepsze na re-root, kanekalon czy saran?” które powiedziała mając 7 lat 😀  Zuzia, buziaki dla Ciebie 😉

Tekst tygodnia napisała Mila : link i gorąco go polecam. 


Nie jestem fanką blogerki której dotknął hejt na forum Anwen, nawet nie mogę powiedzieć, że lubię jej blog czy na niego zaglądam, bo nie jest w moim guście, ale kiedy dorosłe kobiety wypisują teksty typu, “jej facet pewnie nie daje rady” jako wytłumaczenie dla czyjegoś niewyparzonego języka, to jest mi wstyd. Tym bardziej, że to odwet za tekst typu “twoje włosy są bure”. Dżizys krajst! 

dziewczyny, czytajcie ze zrozumieniem, Anwen nie ma z tym nic wspólnegoo ;))


_______________

Share Week 2014, blogi które polecam:

Tylko 3 , bo wybór jest bardzo trudny, a jak wrzuciałabym 10, to zaraz chciałabym dopisać jedenasty itp. Kryterium banalne – są to blogi na których czytam KAŻDY post. 🙂


www.blondhaircare.com – za teksty o zdrowiu! Jest to jedyny włosowy blog na liście, niebawem stworzę osobny post o ulubionych blogach urodowych, ten jednak całkowicie wychodzi poza ramy bloga “włosowego”, stąd wyjątek 😉

http://www.edytazajac.pl/ – czy można być spełnioną matką, właścicielką firmy, psychologiem i autorką bloga z wartościową treścią? Można! Bardzo profesjonalny blog który polecam 🙂

http://stayy-positive.blogspot.com/ – blog młodej polki mieszkającej w USA opowiadający o jej życiu. Jestem pazerna na wszystkie teksty o edukacji na świecie, więc zaglądam często :))


Cały wykaz moich ulubionych blogów jest tutaj. Oprócz tego możecie podejrzeć sobie co śledzę na bloglovin. 🙂


Aaaaa i jeszcze jedna, ważna dla mnie wiadomość –  moja książka zakwalifikowała się do konkursu na Ebook roku, w związku z czym bardzo proszę o głosy 🙂 Jeśli kiedykolwiek mój blog wywołał u Ciebie uśmiech, albo poprawił Ci humor… zrób to samo dla mnie i wywołaj uśmiech na mojej mordce głosując (bez facebooka, i smsów, tylko potwierdzenie e-mail). Będę bardzo wdzięczna! 🙂 LINK DO GŁOSOWANIA. Mój główny oponent ma wsparcie swojego miasta, moje miasteczko wspiera od lat tylko te same nazwiska przyjaciół królika, więc wiecie… liczę na Was 🙂

A każdemu kto już zagłosował, gorąco dziękuję :**



Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

PS. Zachęcam do głosowania na moją książkę, to jeden klik 😉 tytuł “Jak stać się szczęśliwym człowiekiem”, pierwsza na liście 🙂

Uściski, Ania

51
Dodaj komentarz

avatar
26 Comment threads
25 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyaGwerIzabelaSeldirima Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

zagłosowane! jestem Ci to winna, bo książkę czytało się bardzo dobrze i hasła z okładki to nie marketing, a szczera prawda. Tekst Mili zraz przeczytam, projekt ciekawy, zazdroszczę spotkania z Natalią 🙂 Trzymam kciuki w konkursie!

Karola
Gość
Karola

Szkoda, że w Opolu Greenwaya na oczy nie widzieli, bo obiadki wyglądają pysznie!

Aga
Gość
Aga

Poznań – moje miasto 🙂 Fajnie, że tu byłaś Aniu 🙂 A opinie co do czekolady i greenway'a potwierdzam. Pozdrawiam :*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

głosować na Anię, to tylko dwa kliknięcia! Jesteśmy jej to winni ! 🙂
głosik poleciał 🙂

Czmiel
Gość

Aquapark w Lesznie, moje miasto, juhuuuuu 😀

Moaa
Gość

Pierwsze linkowanie w share weeku w którym nie znam, ani jednego bloga! Senju Ci 😉 ♥

Itysia
Gość

Poznań uwielbiam, Cacao Republikę kocham! 🙂 A za Green Way'em płaczę do dziś, jak można pozbawić mnie dobrego, zdrowego i taniego jedzenia? Ale dobrze, że Poznań blisko 😀

Marianna Greenleaf
Gość

W Greenway'u byłam chyba ze dwa razy, w Olsztynie i w Toruniu (ten toruński też już chyba nie istnieje ale pewna nie jestem). W sumie w porządku, ale ja jednak jestem bardzo mięsożerna i wolę inne lokale (ostatnio jestem zakochana sieci Noodle w pudle).

Poznań jest bardzo ładnym miastem, muszę kiedyś się wybrać specjalnie tylko na "zwiedzanie" (nie chodzi mi o muzea :D). Bardzo podoba mi się też Wrocław – cudowny. Ale i Warszawę coraz mocniej kocham, bardzo dobrze mi się tu żyje 🙂

Natalia
Gość

Aaaaa Ania, co za relacja! Ile miłych słów :* Cieszę się, że pizza Ci smakowała, bo tak ją reklamowałam i w końcu bałam się, że Cię rozczaruje. Pokażę F. fragment, w którym ją wychwalasz, na pewno się ucieszy 😀 A na czekoladę na pewno jeszcze pójdziemy – uzależnia :))
Czy Twoja mama stosuje mydło aleppo z czarnuszką na AZS? Jeśli nie – polecam, podobnie jak wszystkie kremy z olejem słonecznikowym, na przykład Babydream, który wcierałam lub olej + ocet 🙂 No i niech ograniczy pszenicę 😉

Natalia
Gość

Następnym razem kupcie z czarnuszką. Wg mnie jest lepsze 🙂 Zasusza, koi, goi. Na to krem BD i jest niesmamowita ulga.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy jakiś miły Ktoś mógłby mi wytłumaczyć, o co chodzi z tym hejtem na blogu Anwen? Bo nie mogę tego nigdzie znaleźć :c

irreplaceable
Gość

też jestem ciekawa

Seldirima
Gość

Nie widziałam tego wątku na forum, ale B. pojechała w odwecie na swoim blogu po wyglądzie niektórym dziewczynom i niestety u mnie nie może szukać współczucia 😉

megirosa
Gość

To co w takim razie robić, gdy ktoś sobie na blogu obraża innych i niszczy ich dobre imię? Ignorować? Wątku nie czytałam i nie orientuję się w sytuacji, ale chyba kojarzę o jakiego bloga chodzi.

megirosa
Gość

Ok, tylko o ile można skasować komentarze pod swoim blogiem jak również stali czytelnicy poznają, że to brednie, to co z sytuacją, gdy obrażanie ma miejsce na innym blogu? Którego czytelnicy nie znają obu stron, więc jedyna wizja osoby, która zostanie im przedstawiona, to ta fałszywa? Nie byłam i pewnie nie będę w takiej sytuacji (plusy bycia szaraczkiem ^^) ale nawet jak czytam pojazd na inne osoby, które z blogów wydają się sympatyczne, to jakoś tak… przykro.

Seldirima
Gość

Ja bym polecała obu stronom dystans… W sumie z jednej strony nie jest fajnie być nazywaną "włosowariatką", mnie się np. zrobiło przykro (na początku), z drugiej strony nie należy wszystkiego brać do siebie. Nazywanie czyichś włosów "gównem" też nie jest fajne. Z tym, że jak wychodzimy poza temat włosów i zaczynamy jechać po czyjejś figurze i twarzy (!) to są już tzw. chwyty poniżej pasa. Sama wiem, jak to jest być nazwanym w internecie pasztetem.Tak czy owak nie wiem skąd u B. się wziął hejt na włosomaniaczki, bo w wielu postach po prostu im dowala mniej lub bardziej bezpośrednio. Pamiętam… Czytaj więcej »

Milka
Gość

Poznań fajne miasto, co prawda byłam tam tylko raz ale zdążyłam poczuć się jak u siebie, z przyjemnością tam wrócę 🙂
Ten film oglądałam chyba z "milion" razy, uwielbiam go i za każdym razem się poryczę.
Z tym hejtowaniem to te dziewczyny mocno przegięły, żeby z jednego posta wynikła taka afera. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby obrzucać drugą osobę obelgami przez ponad 30 STRON. To nie jest normalne!

Karolina Wójcik
Gość

Cześć Aniu, cierpię na AZS od urodzenia i bardzo współczuję Twojej mamie. Pierwsza podstawowa sprawa to leczyć się u alergologa ( niestety spora część atopików leczy się u dermatologów co jest błędem). Izolować wszystko co pogarsza stan zdrowia, typu: kurz, często ostre przyprawy, konserwanty, cytrusy itp. Ja niestety muszę stosować miejscowo sterydy… bo dieta i inna pielęgnacja nic nie daje a staram się odstawić leki bo od nich tyje:/ Dobrą rzeczą są kwasy Omega 3, ja łykam zwykły tran w kapsułkach, łagodzi objawy. Polecam maść Protopic zamiast sterydów. To działa na mnie, jak jest z Twoją mamą nie wiem. Pozdrawiam:)

Wera
Gość

Tyle surówek na raz zobaczyć. Mniam!
Aż mam chęć zjeść choć jedną

paranoJa
Gość

o jaaa… tak mi się zachciało żarcia z green waya po tym poście! a w Toruniu też jedyny lokal zamknęli 🙁

Imprevisivel
Gość

Surówki ! Ale mi narobiłaś chęci 🙂

Edyta Zając
Gość

Aniu! :* Bardzo miło kończy się mój dzień dzięki Tobie :*

Kasia
Gość

Jest jeszcze Republika Róż przy Placu Kolegiackim – ten sam właściciel. Oprócz dobrej czekolady, można jeszcze wszamać lunch. 😉 Poznań warto odwiedzić w wakacje – wtedy to się dzieje! A tak poza sezonem to bida. 😉

Seldirima
Gość

W Rzeszowie też już nie ma Green Waya 🙁 Nie wiem czy na ten moment jest jakakolwiek knajpka wegetariańska. Wegetarianką co prawda nie jestem, ale lubię zjeść coś ciekawego bezmięsnego 😉
W Poznaniu byłam dwa razy – na koncertach, i tylko raz miałam okazję trochę pozwiedzać. Trochę czuję niedosyt, a mój chłopak do tej pory pamięta, jak go ciągałam po Starym Mieście (czy jak to się nazywa w Poznaniu) po długiej podróży pociągiem i niewyspaniu ;)))

lasoa
Gość

Również czytałam ten post Mili (chyba tak się odmienia 🙂 ) A teraz już czytam dzięki Tobie o AZS (które ma mój Mąż)

Aurora
Gość

Ach, te 10% marginesu rozpusty 😀

tlusta_papuzka
Gość

Mam wrażenie, że Mr Lamm operował fotoszopem raczej niż acetonem 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nigdy nie byłam w Poznaniu, ale za kilka miesięcy mam w planach tam pojechać 🙂 To teraz wiem gdzie wybrać się na najlepszą gorącą czekoladę 😀
A na Twojego e-book'a zaraz zagłosuję 🙂

Izabela
Gość

Ojej jak miło! :*
A ile pyszności w jednym miejscu! Wątpię żebym znalazła w okolicy takie dobre i zdrowe jedzenie 🙁 Za to za rogiem mam Mc Dolands… Nie pozostaje mi nic innego jak uciekać do kuchni i gotować samej. 🙂

aGwer
Gość

Uwielbiam Poznań, jestem tam co jakiś czas i bardzo lubię to miasto 🙂
Co do Barbie, fajna sprawa, przejrzałam sobie foteczki.
A i głos oddałam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo ciekawy wpis jak zwykle 🙂
Intrygująco wyglądają lalki bez makijażu, ale jak się przyjrzałam zdjęciom to po ułożeniu pojedynczych kosmyków dookoła głowy można stwierdzić, że są dwa takie same zdjęcia. Czyli autor projektu makijaż ściągał komputerowo. Pewnie to łatwiejsze niż acetonem 🙂
Pozdrawiam, sodova

Previous
Poniedziałkowy motywator #1
Linkowe podsumowanie tygodnia #2