Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Linkowe podsumowanie tygodnia #2

Kilka słów o tym, do jakiego miasta pojechałam, którą blogerkę odwiedziłam, gdzie jest najsmaczniejsza gorąca czekolada ever i na jakim filmie ryczałam. Uff, dużo tego. A podzielę się jeszcze linkami do wartościowych blogów w ramach share week 2014, także sprawdźcie, czy jesteście 🙂

Kto śledzi mój instagram ten wie, że we wtorek spotkałam się w Poznaniu z Natalią z bloga BlondHairCare którą poznałam już wcześniej :)) Ostatni raz w Poznaniu byłam w czwartej klasie podstawówki, więc zapamiętałam tylko trykające koziołki, aquapark w Lesznie, palmiarnię i Zoo 😀 Na szczęście tym razem nie przyjechałam na zwiedzanie, tylko na ploty 🙂

Natalia jest bardzo ciepłą i przyjazną osobą, oprowadziła mnie po całym Poznaniu, pokazała najfajniejsze miejsca i przegadała ze mną kilkanaście godzin 😉 Mam nadzieję, że się nie obrazi jak uchylę rąbka tajemnicy, ale zaimponowała mi jako osoba która naprawdę rzetelnie sprawdza wiedzę w różnych źródłach zanim wrzuci post na bloga.  A prywatnie jestem jej bardzo wdzięczna za opisanie metody na AZS (atopowe zapalenie skóry) z którym boryka się moja mama :)).

Poznań jest wymarzonym miastem dla ludzi młodych, przepiękny 🙂

Kto czytał posta o mojej “diecie” ten wie, że staram się jeść zdrowo, ale daję sobie margines 10% na całkowitą rozpustę. Natalia pokazała mi poznański Greenway i polecam go Wam z czystym sercem. Wielka szkoda, ze w Bydgoszczy zamknięto oba lokale tej sieci :(. Na zdjęciu wyżej widzicie aromatyczne pierożki w sosie rozmarynowo-śmietankowym, masę surówek i kiełki.  Moje zdjęcie tego nie oddaje, ale to był wielki talerz 🙂 Taka porcja kosztuje 12 zł, pół porcji jedynie 6! A przyznam, że nie dałam rady całej wsunąć (a jest ze mnie wielki łasuch :)). Teraz się nie dziwię czemu kupując porcję dwa razy zostałam zapytana, czy chcę naprawdę całą ;-))

A to gorąca czekolada z CacaoRepublika, najlepsza jaką piłam!  (A mój aparat tak ssie, że ładniejsze zdjęcie wyszło telefonem na Insta :D) Dopiero co rozmawiałam z koleżankami, że nigdzie jeszcze nie piłam wyśmienitej gorącej czekolady, bo wszędzie wciskają przeciętne, które smakują jak czekolada z automatu albo z dwóch saszetek, a tu taka niespodzianka! W mojej był chyba kardamon, cynamon i imbir? A może inny zestaw przypraw? W każdym razie, to naprawdę kremowa i czekoladowa czekolada ;-)) No i mają wifi 😀

Przytulnie, fajne miejsce na ploty czy randkę 😉 Czekolada była tak pyszna, że następnego dnia też się wybrałyśmy 😉 Tym razem na klasyczną gorącą czekoladę z bitą śmietaną. Polecam :))

Wieczorem zajadałyśmy się pizzą którą zrobił chłopak Natalii. Deklasuje wszystkie jakie do tej pory jadłam! Niestety zdjęcie słabe, ale wierzcie mi na słowo, w dodatku pizza była jak należy, czyli stojąca (a nie z opadającym rogiem z którego się wszystko zsuwa). Wyśmienita :))

W nocy popłakałyśmy się na bardzo wzruszającym filmie który poleciła mi jakiś czas temu Żelikowska :

Bardzo przyjemny film, taki….familijny 🙂

W środę zdecydowałyśmy się na powtórkę z rozrywki, czyli znowu łażenie po mieście, ploty, pogaduchy i obiad w tym samym miejscu :

Nie mam pojęcia jak wymawia się Enchilade , ale właśnie to coś skrywa się pod sosem meksykańskim. Świeżo, smacznie, przepysznie 🙂 A dla tych którzy uważają, że zdrowe jedzenie jest drogie, cyknęłam fotkę cennika :

Połową porcji pierożków aromatycznych można się dużo bardziej najeść niż czymś z kfc czy innej knajpki z fast-foodem. Co oczywiście nie oznacza, że do takich nie zaglądam. Niedawno miałam chwilę słabości i złapałam w locie b-smarta z itwistem. Gdyby gdzieś koło mojej uczelni był Greenway, albo inne miejsce z tak pysznym jedzeniem, to pewnie wcale bym do fastfoodowni nie zaglądała, ale wolę to niż coś ze stołówki UKW ;-)) Rok temu rosół to była żółta woda z makaronem i pietruszką, w tym roku nawet pietruszki nie ma 😀 Nie wiem, może tylko mi tam nie smakuje? 🙂


I to by było na tyle z ciekawych rzeczy. Zaliczyłam weekend w środku tygodnia, pierwszy dzień nowego semestru…a potem kolejne dni nowego semestru… jeszcze półtora roku, dotrwam 😉

A, zapomniałabym – asystowałam weterynarzowi przy wyciąganiu szwów – tak wyglądał mój kot jak jeszcze nosił “kaftanik” 🙂 Wyplątał się z weterynaryjnego wiązanego na grzbiecie, więc został wciśnięty w bezuciskową skarpetę z dziurami na kończyny 🙂


W ubiegłym tygodniu moją uwagę zwrócił też projekt  Nikolaya Lamma , przedstawiający lalki bez makijażu :

Link do pozostałych znajdziecie tutaj 🙂

Przyznam, że wbrew pozorom przygotowanie tego projektu z pewnością było bardzo praco- i czasochłonne – moja siostra (jak miała 7-8 lat) interesowała się kiedyś tworzeniem lalek OOAK (Only one a kind) co polegało na ich “repaincie” (po uprzednim zmyciu acetonem wszystkich farbek) i stworzeniu nowych ubranek. Nie da się zmyć samego makijażu za jednym zamachem bez zmywania oczu…. co wygląda naprawdę upiornie 🙂 Zmywając makijaż artysta musiałby zmyć też załamanie powieki, dlatego chylę czoła, bo wymagało to nie lada cierpliwości :)). Swoją drogą, Zuzia, moja siostra jest szalenie inteligentną istotą i jak coś ją zainteresuje, to na całego 😉 Nigdy nie zapomnę jak poczułam się głupio nie wiedząc co to znaczy “Ania, jak myślisz, które włosy będą lepsze na re-root, kanekalon czy saran?” które powiedziała mając 7 lat 😀  Zuzia, buziaki dla Ciebie 😉

Tekst tygodnia napisała Mila : link i gorąco go polecam. 


Nie jestem fanką blogerki której dotknął hejt na forum Anwen, nawet nie mogę powiedzieć, że lubię jej blog czy na niego zaglądam, bo nie jest w moim guście, ale kiedy dorosłe kobiety wypisują teksty typu, “jej facet pewnie nie daje rady” jako wytłumaczenie dla czyjegoś niewyparzonego języka, to jest mi wstyd. Tym bardziej, że to odwet za tekst typu “twoje włosy są bure”. Dżizys krajst! 

dziewczyny, czytajcie ze zrozumieniem, Anwen nie ma z tym nic wspólnegoo ;))


_______________

Share Week 2014, blogi które polecam:

Tylko 3 , bo wybór jest bardzo trudny, a jak wrzuciałabym 10, to zaraz chciałabym dopisać jedenasty itp. Kryterium banalne – są to blogi na których czytam KAŻDY post. 🙂


www.blondhaircare.com – za teksty o zdrowiu! Jest to jedyny włosowy blog na liście, niebawem stworzę osobny post o ulubionych blogach urodowych, ten jednak całkowicie wychodzi poza ramy bloga “włosowego”, stąd wyjątek 😉

http://www.edytazajac.pl/ – czy można być spełnioną matką, właścicielką firmy, psychologiem i autorką bloga z wartościową treścią? Można! Bardzo profesjonalny blog który polecam 🙂

http://stayy-positive.blogspot.com/ – blog młodej polki mieszkającej w USA opowiadający o jej życiu. Jestem pazerna na wszystkie teksty o edukacji na świecie, więc zaglądam często :))


Cały wykaz moich ulubionych blogów jest tutaj. Oprócz tego możecie podejrzeć sobie co śledzę na bloglovin. 🙂


Aaaaa i jeszcze jedna, ważna dla mnie wiadomość –  moja książka zakwalifikowała się do konkursu na Ebook roku, w związku z czym bardzo proszę o głosy 🙂 Jeśli kiedykolwiek mój blog wywołał u Ciebie uśmiech, albo poprawił Ci humor… zrób to samo dla mnie i wywołaj uśmiech na mojej mordce głosując (bez facebooka, i smsów, tylko potwierdzenie e-mail). Będę bardzo wdzięczna! 🙂 LINK DO GŁOSOWANIA. Mój główny oponent ma wsparcie swojego miasta, moje miasteczko wspiera od lat tylko te same nazwiska przyjaciół królika, więc wiecie… liczę na Was 🙂

A każdemu kto już zagłosował, gorąco dziękuję :**



Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

PS. Zachęcam do głosowania na moją książkę, to jeden klik 😉 tytuł “Jak stać się szczęśliwym człowiekiem”, pierwsza na liście 🙂

Uściski, Ania

51
Dodaj komentarz

avatar
26 Comment threads
25 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyaGwerIzabelaSeldirima Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

zagłosowane! jestem Ci to winna, bo książkę czytało się bardzo dobrze i hasła z okładki to nie marketing, a szczera prawda. Tekst Mili zraz przeczytam, projekt ciekawy, zazdroszczę spotkania z Natalią 🙂 Trzymam kciuki w konkursie!

Karola
Gość
Karola

Szkoda, że w Opolu Greenwaya na oczy nie widzieli, bo obiadki wyglądają pysznie!

Aga
Gość
Aga

Poznań – moje miasto 🙂 Fajnie, że tu byłaś Aniu 🙂 A opinie co do czekolady i greenway'a potwierdzam. Pozdrawiam :*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

głosować na Anię, to tylko dwa kliknięcia! Jesteśmy jej to winni ! 🙂
głosik poleciał 🙂

Czmiel
Gość

Aquapark w Lesznie, moje miasto, juhuuuuu 😀

Moaa
Gość

Pierwsze linkowanie w share weeku w którym nie znam, ani jednego bloga! Senju Ci 😉 ♥

Itysia
Gość

Poznań uwielbiam, Cacao Republikę kocham! 🙂 A za Green Way'em płaczę do dziś, jak można pozbawić mnie dobrego, zdrowego i taniego jedzenia? Ale dobrze, że Poznań blisko 😀

Marianna Greenleaf
Gość

W Greenway'u byłam chyba ze dwa razy, w Olsztynie i w Toruniu (ten toruński też już chyba nie istnieje ale pewna nie jestem). W sumie w porządku, ale ja jednak jestem bardzo mięsożerna i wolę inne lokale (ostatnio jestem zakochana sieci Noodle w pudle).

Poznań jest bardzo ładnym miastem, muszę kiedyś się wybrać specjalnie tylko na "zwiedzanie" (nie chodzi mi o muzea :D). Bardzo podoba mi się też Wrocław – cudowny. Ale i Warszawę coraz mocniej kocham, bardzo dobrze mi się tu żyje 🙂

Natalia
Gość

Aaaaa Ania, co za relacja! Ile miłych słów :* Cieszę się, że pizza Ci smakowała, bo tak ją reklamowałam i w końcu bałam się, że Cię rozczaruje. Pokażę F. fragment, w którym ją wychwalasz, na pewno się ucieszy 😀 A na czekoladę na pewno jeszcze pójdziemy – uzależnia :))
Czy Twoja mama stosuje mydło aleppo z czarnuszką na AZS? Jeśli nie – polecam, podobnie jak wszystkie kremy z olejem słonecznikowym, na przykład Babydream, który wcierałam lub olej + ocet 🙂 No i niech ograniczy pszenicę 😉

Natalia
Gość

Następnym razem kupcie z czarnuszką. Wg mnie jest lepsze 🙂 Zasusza, koi, goi. Na to krem BD i jest niesmamowita ulga.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy jakiś miły Ktoś mógłby mi wytłumaczyć, o co chodzi z tym hejtem na blogu Anwen? Bo nie mogę tego nigdzie znaleźć :c

irreplaceable
Gość

też jestem ciekawa

Seldirima
Gość

Nie widziałam tego wątku na forum, ale B. pojechała w odwecie na swoim blogu po wyglądzie niektórym dziewczynom i niestety u mnie nie może szukać współczucia 😉

megirosa
Gość

To co w takim razie robić, gdy ktoś sobie na blogu obraża innych i niszczy ich dobre imię? Ignorować? Wątku nie czytałam i nie orientuję się w sytuacji, ale chyba kojarzę o jakiego bloga chodzi.

megirosa
Gość

Ok, tylko o ile można skasować komentarze pod swoim blogiem jak również stali czytelnicy poznają, że to brednie, to co z sytuacją, gdy obrażanie ma miejsce na innym blogu? Którego czytelnicy nie znają obu stron, więc jedyna wizja osoby, która zostanie im przedstawiona, to ta fałszywa? Nie byłam i pewnie nie będę w takiej sytuacji (plusy bycia szaraczkiem ^^) ale nawet jak czytam pojazd na inne osoby, które z blogów wydają się sympatyczne, to jakoś tak… przykro.

Seldirima
Gość

Ja bym polecała obu stronom dystans… W sumie z jednej strony nie jest fajnie być nazywaną "włosowariatką", mnie się np. zrobiło przykro (na początku), z drugiej strony nie należy wszystkiego brać do siebie. Nazywanie czyichś włosów "gównem" też nie jest fajne. Z tym, że jak wychodzimy poza temat włosów i zaczynamy jechać po czyjejś figurze i twarzy (!) to są już tzw. chwyty poniżej pasa. Sama wiem, jak to jest być nazwanym w internecie pasztetem.Tak czy owak nie wiem skąd u B. się wziął hejt na włosomaniaczki, bo w wielu postach po prostu im dowala mniej lub bardziej bezpośrednio. Pamiętam… Czytaj więcej »

Milka
Gość

Poznań fajne miasto, co prawda byłam tam tylko raz ale zdążyłam poczuć się jak u siebie, z przyjemnością tam wrócę 🙂
Ten film oglądałam chyba z "milion" razy, uwielbiam go i za każdym razem się poryczę.
Z tym hejtowaniem to te dziewczyny mocno przegięły, żeby z jednego posta wynikła taka afera. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby obrzucać drugą osobę obelgami przez ponad 30 STRON. To nie jest normalne!

Karolina Wójcik
Gość

Cześć Aniu, cierpię na AZS od urodzenia i bardzo współczuję Twojej mamie. Pierwsza podstawowa sprawa to leczyć się u alergologa ( niestety spora część atopików leczy się u dermatologów co jest błędem). Izolować wszystko co pogarsza stan zdrowia, typu: kurz, często ostre przyprawy, konserwanty, cytrusy itp. Ja niestety muszę stosować miejscowo sterydy… bo dieta i inna pielęgnacja nic nie daje a staram się odstawić leki bo od nich tyje:/ Dobrą rzeczą są kwasy Omega 3, ja łykam zwykły tran w kapsułkach, łagodzi objawy. Polecam maść Protopic zamiast sterydów. To działa na mnie, jak jest z Twoją mamą nie wiem. Pozdrawiam:)

Wera
Gość

Tyle surówek na raz zobaczyć. Mniam!
Aż mam chęć zjeść choć jedną

paranoJa
Gość

o jaaa… tak mi się zachciało żarcia z green waya po tym poście! a w Toruniu też jedyny lokal zamknęli 🙁

Imprevisivel
Gość

Surówki ! Ale mi narobiłaś chęci 🙂

Edyta Zając
Gość

Aniu! :* Bardzo miło kończy się mój dzień dzięki Tobie :*

Kasia
Gość

Jest jeszcze Republika Róż przy Placu Kolegiackim – ten sam właściciel. Oprócz dobrej czekolady, można jeszcze wszamać lunch. 😉 Poznań warto odwiedzić w wakacje – wtedy to się dzieje! A tak poza sezonem to bida. 😉

Seldirima
Gość

W Rzeszowie też już nie ma Green Waya 🙁 Nie wiem czy na ten moment jest jakakolwiek knajpka wegetariańska. Wegetarianką co prawda nie jestem, ale lubię zjeść coś ciekawego bezmięsnego 😉
W Poznaniu byłam dwa razy – na koncertach, i tylko raz miałam okazję trochę pozwiedzać. Trochę czuję niedosyt, a mój chłopak do tej pory pamięta, jak go ciągałam po Starym Mieście (czy jak to się nazywa w Poznaniu) po długiej podróży pociągiem i niewyspaniu ;)))

lasoa
Gość

Również czytałam ten post Mili (chyba tak się odmienia 🙂 ) A teraz już czytam dzięki Tobie o AZS (które ma mój Mąż)

Aurora
Gość

Ach, te 10% marginesu rozpusty 😀

tlusta_papuzka
Gość

Mam wrażenie, że Mr Lamm operował fotoszopem raczej niż acetonem 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nigdy nie byłam w Poznaniu, ale za kilka miesięcy mam w planach tam pojechać 🙂 To teraz wiem gdzie wybrać się na najlepszą gorącą czekoladę 😀
A na Twojego e-book'a zaraz zagłosuję 🙂

Izabela
Gość

Ojej jak miło! :*
A ile pyszności w jednym miejscu! Wątpię żebym znalazła w okolicy takie dobre i zdrowe jedzenie 🙁 Za to za rogiem mam Mc Dolands… Nie pozostaje mi nic innego jak uciekać do kuchni i gotować samej. 🙂

aGwer
Gość

Uwielbiam Poznań, jestem tam co jakiś czas i bardzo lubię to miasto 🙂
Co do Barbie, fajna sprawa, przejrzałam sobie foteczki.
A i głos oddałam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo ciekawy wpis jak zwykle 🙂
Intrygująco wyglądają lalki bez makijażu, ale jak się przyjrzałam zdjęciom to po ułożeniu pojedynczych kosmyków dookoła głowy można stwierdzić, że są dwa takie same zdjęcia. Czyli autor projektu makijaż ściągał komputerowo. Pewnie to łatwiejsze niż acetonem 🙂
Pozdrawiam, sodova

Previous
Poniedziałkowy motywator #1
Linkowe podsumowanie tygodnia #2