Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Wygarnij mi co chcesz. Tutaj możesz mi nawrzucać ile wlezie.

Dzisiaj jest jedyna w swoim rodzaju okazja, aby mi nawrzucać. Możesz pisać co tylko chcesz. Zasada jest jedna. Tylko tutaj.Niedawno pod historią Angeliki  pojawił się bardzo chamski komentarz który pokazałam na fejsie. Zainspirował mnie on do udoskonalenia regulaminu komentowania który znajduje się pod formularzem komentarzy. W ustaleniu jego aktualnego brzmienia pomogły mi Wasze komentarze pod tekstem o pięciu dziwnych zachowaniach blogerek. Dzięki temu Wiem, co Was razi i co Wam przeszkadza, a co niekoniecznie.

Przytłoczona ilością maili które od Was dostaję i na które nie jestem w stanie fizycznie odpowiedzieć, stworzyłam dzisiaj regulamin pisania do mnie wiadomości.
Natomiast od jakiegoś czasu zdaję sobie sprawę z tego, że Wy wiecie o mnie dużo, a ja o Was…niewiele. Od wprowadzenia nowego wyglądu bloga noszę się z zamiarem stworzenia dla Was ankiety, ale wzięłam się za to dopiero dzisiaj.

Jeśli masz ochotę pomóc mi dopasować blog do Twoich potrzeb – zachęcam. Informuję tam o kilku zmianach na blogu.

Obowiązkowe są tylko pytania metryczkowe, z reszty możesz sobie wybrać te, na które masz ochotę odpowiedzieć. Zostawiłam też miejsce na Twoje uwagi i napisanie tego, co przeszkadza Ci w moim blogu. Zachęcam do hejtów, wrzutów i pyskówki jeśli coś leży Ci na wątrobie – wyżyj się w ankiecie


edit: ankieta się skończyła, dziękuję za wszystkie odpowiedzi!


Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

35
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniaMagdaMelle CoccinelleAniamalujeAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agulek
Gość

Skorzystałam z ankiety, bez obaw bez pyskówek. Jestem z tych niewdzięcznych czytelników, którzy obserwują, czytają i nie zostawiają po sobie śladu. Nie licząc statystyk oczywiście. Rozwijaj się, dąż do celu, ale nie zmieniaj się 🙂 Lubię czytać ten blog bo choć piszesz o sobie to do każdego tematu podchodzisz obiektywnie 🙂 Tak trzymaj.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja myślałam że to ja jestem ta jedyna, która czyta chętnie od czasów photobloga a raz czy dwa skomentowała 😉 Ale widzę że jest nas więcej, pozdrawiam
Kasia

Kitchen Witch
Gość

Ja tak samo jak Agulek, bardzo rzadko komentuje blogi, za to czytam bardzo często. Lubię Cię czytać i często wracam na Twojego bloga, niektóre notki, zwłaszcza te dotyczące zdrowia, czytałam kilka razy 🙂 Jesteś bardzo inspirującą osobą 🙂

Daisy K
Gość

Już gotowe Aniu, nie uwzględniłaś w pytaniach emerytów i rencistów ale poradziłam sobie. ;))

Artinowy Świat
Gość

Też komentuje tylko czasem. + nie mam teraz czasu szukać artykułu o tym co zmniejsza wydzielanie flegmy, ale chce Ci powiedzieć, że zawsze przy jakimkolwiek przeziębieniu (pewnie z powodu astmy) prawie umierałam z powodu nadmiaru wydzieliny, a dostosowanie się do Twoich rad w momencie gdy tylko poczułam, że mogę być chora, zminimalizowało moje umieranie 😉

Avenindra Rosjaneczka
Gość

Ankieta wypełniona. W sumie nic sensownego Ci tam nie doradziłam, bo mnie obecny wygląd i charakter bloga bardzo się podoba i nic bym tu nie zmieniła 🙂

IVONA
Gość

Aniu, ja też raczej nalężę do grona Twoich czytelników "każdy post czytających- rzadko komentujących"; moim skromnym zdaniem większość Twoich postów, to zdecydowanie artykuły, które bronią się same i zbędne, zdawkowe komentarze są niepotrzebne…ba! one nawet nie są na miejscu; szanuję Twoją chęć dzielenia się wiedzą ze swoimi czytelnikami i pomoc jaką im niesiesz, często mimo chodem i zupełnie bezinteresownie;czytam regularnie i czerpię z Twojej wiedzy ale wychodzę z założenia, że jak mam pleść trzy po trzy, to wolę nic nie pisać:) natomiast bardzo często zamiast myśleć nad komentarzem, po przeczytaniu posta rozmyślam o życiu , o tym co napisałaś i… Czytaj więcej »

Szara Wiewiórka
Gość

Ja też wypełniłam. Pomysł na nagradzanie komentujących może byłby dobry, ale wydaje mi się, że zacznie się tu roić od słodkich komentarzy pisanych pod kątem tego, co Tobie mogłoby się spodobać; obawiam się, że komentarzowe dyskusje mogłyby wówczas stracić na jakości. Ale może się mylę, to Twój blog Aniu, pisz co chcesz. Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chce wypelnic ale nie dziala mi ta ankieta na telefonie :/

Zielone Serduszko
Gość

I ja jestem z tych czytelników, którzy czytają prawie każdy post, ale mało się udzielają. Jakoś tak wychodzi, że raczej nie komentuję, sama nie wiem dlaczego. W każdym razie ankietę wypełniłam 🙂

KasiaS1980
Gość

Ankietę wypełniłam, choć generalnie uważam, że skoro blog jest Twój, to tylko Ty masz prawo do decydowania jak wygląda i co się na nim pojawia. Pozdrawiam 🙂

madeleine
Gość

Wypełniłam, zgodnie z prawdą i z wielką przyjemnością, mam nadzieję, że my jako czytelnicy będziemy pomocni 🙂

Alternatywna Ja
Gość

Zrobione 🙂 już widzę w komentarzach, że będziesz miała niezłą łamigłówkę by dojść do pewnych wniosków co lubimy u Ciebie, czego nie itd. 😉 zdania na pewno są bardzo podzielone – co osoba to inny gust 😉
Mam nadzieje, że ankieta mimo wszystko bardzo Ci pomoże w przeanalizowaniu działalności tego miejsca 🙂

Ma Lina
Gość

Świetny pomysł z ankietą 😉 Również uzupełniłam 😉 Pozdrawiam

kubekczekolady
Gość

Ja się wciąż nie mogę odnaleźć w nowym wyglądzie bloga. Chcę wejść na jakiś stary post, nie mogę go znaleźć, muszę kombinować 😉 Nie jest po kolei i przejrzyście.

Nuffin
Gość

Ja w ankiecie pojechałam trochę po nowym szablonie 🙂 Mam nadzieję, że moja krytyka będzie motywująca a nie krzywdząca 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja również należę do czytelniczek, które czytają prawie każdy wpis, a komentują bardzo niewiele (dopiero od niedawna). Miałam nawet zamiar napisać do Ciebie maila, ale myślę, że komentarz wystarczy. 🙂 Twojego bloga odkryłam już jakiś czas temu (dość dawno, choć nie liczyłam dokładnie ile by to mogło być). Chciałam Ci podziękować, tak po ludzku, bez wazeliny, zbędnego słodzenia, za to że byłaś jednym z bodźców, które pchnęły mnie do działania w życiu, do zmian. W sferze zdrowia, ale nie tylko, na całe szczęście… 🙂 Też miałam i nadal mam z tym dość spore kłopoty, ale Twoja historia pozwoliła mi uwierzyć… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie otwiera mi się ankieta na laptopie.:(

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej;) wypełniłam ankietę, kilka godzin później weszła znów, a tu zmiana "układu" postów na głównej stronie (na smartphonie) 😀 jestem naprawdę mile zaskoczona, dziękuję:)
Zuzia:)

Eternal*Voyageur
Gość

Obserwuje bloga przez RSS (dokladnie Netvibes), ale nie mialam gdzie tego napisac.

Melle Coccinelle
Gość

Przegapiłam ankietkę, trochę za krótko była 😛 (nie zaglądam codziennie, nie mam na to czasu)

Magda
Gość
Magda

Bardzo lubię Twój blog, jedyne co mi się raz nie spodobało to jak ktoś zwrócił uwagę na błędy i literówki w komentarzu, a Ty mu niegrzecznie odpisałaś, tak to nie mam się do czego przyczepić ;).

Ania
Gość
Ania

Oj wielka szkoda,że nie ma już tej ankiety!Niestety nie zawsze jestem w stanie czytać Twojego bloga codziennie i zdarza sie,,że nadrabiam cały tydzień w jeden dzień.Mam nadzieję,że jeszcze kiedyś coś takiego się pojawi bo to świetna rzecz-nie żeby Cię krytykować,ale napisać co jest fajne,o czym chce się czytać,o czym trochę mniej:)
Pozdrawiam:)

Previous
Lista 5 dziwnych rzeczy które robią blogerki
Wygarnij mi co chcesz. Tutaj możesz mi nawrzucać ile wlezie.