Tygodniowe love #6

O kocie co zrobił sobie loki na wąsach i do bólu zwyczajnym tygodniu 😉

A także o tym, że negatywny filtr = negatywny odbiór.

W tym tygodniu nie obejrzałam żadnego filmu (a miałam), nie przeczytałam też do końca książki (#matematyka tygodnia wciąż ta sama) i… nie mam żadnych wyrzutów 🙂

Zaliczyłam sesję przed sesją. Miałam wiele planów na ten tydzień – gruntowne porządki, zorganizowanie wyprzedaży swoich rzeczy,  przygotowanie książki do druku.

A tak naprawdę to zrobiłam tylko porządki (i to wcale nie takie gruntowne) spotykałam się ze znajomymi z którymi byłam umówiona na “po sesji” , szalałam w kuchni, delektowałam się muzyką Queen a jedynym obowiązkiem na mojej liście były zajęcia indywidualne z dziećmi, do których mogłam się mega super przygotować i całkiem wykazać. 


Cieniem jest to, że musiałam umówić się z kotką na zabieg i tydzień kręcił się wokół maleńkiej. W środę czeka ją drobna operacja ale wszystko trzeba było umówić i obgadać. Nie jest to jednak temat który chcę rozwijać na blogu, tak samo jak nie piszę o swoich sprawach prywatnych 😉


W dodatku Schwarz lansuje nowe trendy i jakimś cudem dorobiła się loków z jednej strony pyszczka. Pewnie za mocno przytuliła się do kaloryfera 😉


Jadłam różnie, ale mam tylko jedno zdjęcie:

Rybka (nie piszcie mi, że panierka wciąga dużo tłuszczu, smażę na kokosowym ;-)), brokuły, marchewka z groszkiem, surówka z kapusty i ziemniaki z koperkiem. Pycha!

Pytaliście, o przepisy z kaszą jaglaną – wystarczy zamienić ziemniaki na jaglankę i ta daaaam, mamy przepis z kaszą jaglaną. Serio, jestem zwolenniczką megaprostych rozwiązań.


Tekst o mojej “diecie” miał najwięcej komentarzy i pytań. Aby do niego przejść, wystarczy puknąć w obrazek :


Inne napisane w tym tygodniu artykuły :


Walentynki singla – idź na randkę z samym sobą

Inny tekst o Walentynkach

Historyjka motywacyjna nadesłana przez czytelniczkę – fantastyczna zmiana myślenia! 🙂

Tygodniowe love #5 w którym jest podsumowanie ankiet oraz informacja dla osób, które chcą być na bieżąco. Już niebawem będę pisała teksty które nie pojawią się na “głównej” ani nawet w zakładce teksty wg. daty i jedyną opcją aby do nich trafić będzie bycie obserwatorem bloga na dowolnej platformie lub obserwowanie mnie w czyimś blogrollu , co nie zawsze zadziała (o tym innym razem)

Napisałam też o sztuce przegrywania, czyli o tym, dlaczego Noriaki Kasai jest zwycięzcą . Niestety, prawie nikt nie zrozumiał tego tekstu 🙁 Pisałam o tym, czego możemy nauczyć się od Noriakiego, nie o tym, jaki Holender jest be, bo doceniam, że zmienił myślenie! Przy okazji, polecam zerknąć na tekst w stopce bloga ;-))


Najważniejszy według mnie tekst tygodnia to “Dlaczego nienawidzisz swojego ciała“, czyi o tym, jak pozbyć się kompleksów.


Pytaliście, czy mój naturalny kolor włosów pasuje mi do twarzy :

Oczywiście widać tutaj zapuszczanie brwi w celu regulacji, odcinek dwa tysiące siedemset ileśtam.


#dary losu


Avon femme to taki delikatny przyjemniaczek, pasuje na codzienne psikadełko. O dziwo nawet mi się podoba :O


To zdjęcie oznacza tylko jedno – czuję się na tyle dobrze, że mogę ćwiczyć! :-)) Pora zabrać się za tyłek który coś się spłaszczył 😀


O, ponieważ nie ma co się czarować – moje włosy wyglądają raczej słabo po tylu przygodach, testowałam hit włosomaniaczek, całkiem spoko :))


Więcej zdjęć z tygodnia na moim Instagramie

Aaaa, miałam też gościa :

Przyszło takie ładne coś na moje okno w nocy i chciało wejść. Zimno było, ale spał u mnie kot babci i nie wiedziałam, czy się polubią, więc musiałam przez okno w samej bieliźnie wyskoczyć na balkon (nie mam w pokoju drzwi balkonowych 😉 a z balkonu na dwór otworzyć kotu piwnicę żeby sobie tyłek ugrzał i się trochę najadł. Ładny, zadbany, milusi, bardzo głodny. Pierwszy raz go widziałam i więcej się nie pojawił 🙂


Wiecie, że raz w środku nocy się pomyliłam i zamiast wpuścić oknem kota babci (szary) wpuściłam jakiegoś obcego szarego kocura? 😀 Najadł się i położył się na moim łóżku, a potem doznałam szoku jak zobaczyłam na oknie prawdziwego “Szarego” 😀


W ogóle obce zwierzęta chętnie do mnie przychodzą, np. kiedyś na balkonie pojawiły się dwa egzotyczne ptaki i sobie odpoczywały (10 lat temu?), nikt mi nie uwierzył 😀 Zanim rodzice przyszli, to ptaki zmyły się na drzewo 50 m dalej. Oglądając je przez lornetkę uwierzyli w końcu. A potem w radio mówili, że z jakiegoś zoo uciekła para ptaków i są poszukiwane 😉


Jak widać – mój tydzień był do bólu zwyczajny 😉

a Twój?


Linki tygodnia :

Blog Kasi http://52krokidoszczescia.blogspot.com/

3 rzeczy których nauczysz się od Kota – tekst Mari


Polecam!


No dobra, chciałam przemilczeć, ale ten tydzień nie ma wielu zdjęć, bo jest da mnie tygodniem bardzo dziwnym.

Chciałabym przeprosić wszystkie osoby, którym obiecałam, że po sesji zajmę się ogarnięciem wersji drukowanej mojej książki. Jestem przeszczęśliwa, że chociaż jest jeszcze tyko e-bookiem, to była długi czas bestsellerem w empiku. Konkretnie, do momentu, kiedy zdecydowałam się udostępniać ją także za darmo. Wciąż nie mogę uwierzyć , że CAŁY CZAS jest bestsellerem w swojej kategorii usłudze abonamentowej “Legimi”, przed książką Tomasza Kammela. To dla mnie naprawdę wiele znaczy, że jakaś tam 22 letnia dziewczynka jaką jestem, bez żadnych pleców, nazwiska ani grubej kasy na koncie napisała książkę którą ludzie CHCĄ CZYTAĆ i w dodatku ją lubią! Nie wierzę w to, że na lubimyczytać wciąż nie mam ani jednej negatywnej recenzji. Wzruszam się za każdym razem kiedy czytam, że dzięki moim słowom w czyimś życiu zaszła pozytywna zmiana. Autentycznie ciekną mi wtedy łzy.

Jakiś czas temu pod rondem Jagiellonów zaczepiła mnie dziewczyna wręczając mi ulotkę i proponując udział w konkursie. Nie miałam zbyt wiele czasu więc podziękowałam i pędziłam dalej do swoich spraw. Ulotka dot. konkursu wspierającego osoby wyróżniające się w takich dziedzinach jak sport, nauka i kultura. Spontanicznie wypełniłam formularz, a dzisiaj dowiedziałam się, że jestem w finale. To da mnie ogromny zaszczyt, chociaż mam zbyt wiele pokory aby liczyć na wygraną – jestem jedyną kobietą w gronie finalistów i obok mnie są  osoby zajmujące się piękną dziedziną jaką jest muzyka.
Jestem wdzięczna za ten kolejny mały sukces jakim jest finał.
Dlatego czuję, że jestem Wam ten druk książki winna. A dzieli mnie od niego jedynie wypełnienie kilku pól w dwóch dokumentach i odesłanie ich…


No właśnie. Tylko….


Kilka dni temu miałam dziwny sen. Szłam tą samą trasą i pod rondem Jagiellonów dostałam we śnie ulotkę. Szłam szybko, i pewnie nie zwróciłabym na nią uwagi, gdyby ulotką nie był nóż. A ulotkarzem mój (żyjący jeszcze) dziadek który NIGDY mi się nie śni. Powiedział tylko “zabij mnie”. Z ogromnym cierpieniem w oczach.

Rano dowiedziałam się, że miał wylew i leży w szpitalu. 


To dla mnie dość ciężki czas i chociaż wiem, że “Show must go on” nie potrafię dać z siebie wszystkiego wszędzie tam, gdzie bym chciała. To dla mnie czas refleksji, przemyśleń… mimo, że dziadek nigdy nie pozwolił się pokochać i wolał oglądać telenowele albo rozwiązywać krzyżówki kiedy go odwiedzałam.

Wybaczcie zatem zwłokę, także w odpisywaniu na maile. Myślami jestem w szpitalu.


Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kasia Gdańsk
Gość

dzięki wiesz za co :*
Kotka też bym chciała mieć ale w akademiku nie można:(
PS. coś masz szczęście do zwierząt , wyczuwają Twoje dobre serce:)
Pozdrawiam

Eternity
Gość

jesteś bardzo silną osobą, wiesz Aniu? 🙂

narratorka
Gość

Trzymaj się :* 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dało się ostatnio odczuć mniejszy entuzjazm na blogu, trzymaj się.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziadek wciąż leży? Nadal trzeba go przewracać na drugi bok bo sam nie daje rady ? 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a jednak piszesz o prywatnych sprawach…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jednak spierdalaj. To ani sprawa gdzie leży granica jej prywatności. Hejterze. Nawet ludzkiej tragedii nie uszanujesz 🙁 Ania, trzymaj się

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a ty troche szacunku i kultury… bez przeklenstw bo to nie śmietnik. Szanuje tragedie i wpołczuje, ale stwierdzam tez fakt: o operacji kota nie napisze ale o chorym dziadku tak.. Sama podkresla na kazdym kroku( nawet w tym wpisie) ze na blogu nie porusza prywatnych spraw. Jak dla mnie brak konsekwencji w tym co mowi. tyle.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wiesz co, nie Tobie oceniać gdzie leży Ani granica prywatności i jaka jest jej definicja według Ani. Idź se swoimi mądrościami na swój blog albo wcale!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, to ten dziadek o ktorym wspomnialas we wstepie ksiazki, prawda? Trzymaj sie. Dziadkowi nie wiem czy lepiej zyczyc zdrowia czy szybkiej bezbolesnej smierci, skoro nie chce żyć… mam na mysli wczesniejsze sytuacje. Slyszalam, ze zwierzeta garną się do dobrych ludzi. Coś w tym jest. Wszystkiego dobrego

Szara Wiewiórka
Gość

To prawda, że zwierzęta garną do dobrych ludzi, dzieci też 🙂
"nigdy nie pozwolił się pokochać i wolał oglądać telenowele albo rozwiązywać krzyżówki kiedy go odwiedzałam" Każdy kocha na swój sposób, nie każdy potrafi, lub ma odwagę to okazać. Może on też?
Trzymaj się Aniu!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I ty nas jeszcze przepraszasz? Przecież nie masz za co, na blogu dzielisz się wszystkim za darmo ! Mama zawsze mi powtarzala, zeo tego co jest za darmo nie prawa.sie nic wymagac. I ze krytykantow slucha sie tylko wtedy, kiedy placa twoje rachunki, bo np. Sa twoimi rodzicami 🙂 masz trudny czas a wobec nas nie masz zadnych obowiazkow. Wszystkiego dobrego, trzymaj sie .

Ania
Gość
Ania

Aniu, Ty nie masz za co nas czytelników przepraszać! dużo siły życzę!trzyma się:)

Anka W
Gość

kiedyś, gdy chodziłam jeszcze do gimnazjum, mialam taką dziwną sytuację.parę dni po tym jak zmarła moja babcia wnów ją widziałam. przeglądałam się w lustrze i kątem oka widziałam jak na mnie patrzy. do tej pory nie wuem co to było. pewnie jakieś dziecięce przeżywanie, czy coś w ten deseń.
wiem, nie do końca związane to z tematem, ale Twój wpis przypomniał mi to zdarzenie sprzed wielu lat.

trzymaj się Ania.

Szusza
Gość

Aniu, ten sen… cały czas mam dreszcze. Musi to być dla Ciebie trudny czas, dlatego nie miej żadnych wyrzutów sumienia. Każdy powinien zrozumieć taką sytuację. Niedawno zmarła moja babcia. Cały czas się z tym godzę. Pewnego dnia, po bardzo długiej rozmowie z siostrą (to nie była jej babcia – wiem, brzmi dziwnie – więc tym bardziej umiała mi pomóc), poczułam ogromne oczyszczenie. I tej samej nocy miałam okropny sen. Śniło mi się, że stoję przed klatką i widzę w szybie w drzwiach jej martwe ciało, które leży na chodniku, choć wcale go tam nie było. Dopiero teraz zrozumiałam ten sen… Czytaj więcej »

Daisy K
Gość

Jeju, współczuję Ci ogromnie! Wiem że dziadek i tak Ciebie kocha mimo że ma taką osobowość. Mój tato sp. też nie był nigdy zbyt wylewny a byłam jego ukochaną córką. Dziś przyśnił mi się mój zmarły przed 3 tygodniami zięć, rozmawialiśmy tak jak zawsze. Może dziadek się boi że nie będzie sprawny, ludzie bardzo się tego boją, ale są przecież rehabilitacje, nic straconego. Wierzę że będzie dobrze, dasz radę. 🙂 Kicia zaszalała z tym kaloryferem jak widzę. 😉

Mari
Gość

Aniu, jak dziadek? Musisz być dobrym człowiekiem, skoro masz takie sny. Tak przynajmniej uważała moja babcia. Pomodlę się dziś o zdrowie dla dziadka.
Dziękuję za polecenie – to bardzo miłe 🙂 Uśmiech na twarzy od ucha do ucha.
Avon – uwielbiam ich zapachy. Wydaje mi się, że dodają jakiś magiczny składnik, po którym zawsze wyczujesz ejwonowski zapach.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z tym snem, mialam podobna sytuacje. Miesiac temu snilo mi sie, ze moja babcia przewrocila sie i przestala oddychac. Tego samego dnia zmarla. Ciekawi mnie bardzo, skad biora sie takie sny. Co sadzisz na ten temat? Ogromne wyrazy wspolczucia!

Rodzynki Sułtańskie. Lifestyle, podróże, kultura i coś jeszcze.
Gość

Siły i zdrowia dla dziadka. Nie wierzę w przepowiednie, uroki, przepowiadanie przyszłości (ani turecki "nazar", który mnie tu doprowadza do szału), ale w sny – tak. Coś musi w tym być, że w stanie zupełnego odprężenia, odpoczynku, mózg potrafi sam dotrzeć do wspomnień, lęków, obaw (np. obawy o zdrowie bliskich), marzeń, z których nie zdajemy sobie sprawy. Trzymaj się!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo proszę Cię o odpowiedź, jak radzisz sobie z wrednymi komentarzami? Typowymi hejtami? Chce zalozyć bloga ale to mnie właśnie stopuje…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mi jak się śni moja babcia (żyjąca na szczęście) to znaczy, że coś nabroiła 😉 … a to kupiła coś od akwizytorów mimo, że jej nie stać, a to ją okradli, a to mieszkanie zalała… Zawsze kiedy pojawi się w śnie od razu rano do niej dzwonie pytać co się stało. Za to mojej mamie jak śni się ktoś z rodziny, to znaczy, że się coś złego wydarzy. Śniła się jej ciocia, żyjąca, a na następny dzień dotarła do nas informacja, że mój chrzestny a syn tej cioci uległ wypadkowi na kopalni, na szczęście nic poważnego, powierzchowne rany. A… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, czy mogłabyś napisać o aspołeczności i o sposobach radzenia sobie z tym? Jeżeli oczywiście masz wiedzę na ten temat 🙂

Czmiel
Gość

Kocie wąsy całkowicie mnie rozbroiły :p

Polny Konik
Gość

Też smażę na kokosowym, ale na nim najlepiej smakują dania na słodko. Mam jeszcze opór przed kurczakiem na kokosowym…

tlusta_papuzka
Gość

A propos Twoich egzotycznych ptakow: http://en.wikipedia.org/wiki/Kingston_parakeets

Previous
Sztuka przegrywania, czyli dlaczego Noriaki Kasai jest zwycięzcą
Tygodniowe love #6