Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Tygodniowe love #6

O kocie co zrobił sobie loki na wąsach i do bólu zwyczajnym tygodniu 😉

A także o tym, że negatywny filtr = negatywny odbiór.

W tym tygodniu nie obejrzałam żadnego filmu (a miałam), nie przeczytałam też do końca książki (#matematyka tygodnia wciąż ta sama) i… nie mam żadnych wyrzutów 🙂

Zaliczyłam sesję przed sesją. Miałam wiele planów na ten tydzień – gruntowne porządki, zorganizowanie wyprzedaży swoich rzeczy,  przygotowanie książki do druku.

A tak naprawdę to zrobiłam tylko porządki (i to wcale nie takie gruntowne) spotykałam się ze znajomymi z którymi byłam umówiona na “po sesji” , szalałam w kuchni, delektowałam się muzyką Queen a jedynym obowiązkiem na mojej liście były zajęcia indywidualne z dziećmi, do których mogłam się mega super przygotować i całkiem wykazać. 


Cieniem jest to, że musiałam umówić się z kotką na zabieg i tydzień kręcił się wokół maleńkiej. W środę czeka ją drobna operacja ale wszystko trzeba było umówić i obgadać. Nie jest to jednak temat który chcę rozwijać na blogu, tak samo jak nie piszę o swoich sprawach prywatnych 😉


W dodatku Schwarz lansuje nowe trendy i jakimś cudem dorobiła się loków z jednej strony pyszczka. Pewnie za mocno przytuliła się do kaloryfera 😉


Jadłam różnie, ale mam tylko jedno zdjęcie:

Rybka (nie piszcie mi, że panierka wciąga dużo tłuszczu, smażę na kokosowym ;-)), brokuły, marchewka z groszkiem, surówka z kapusty i ziemniaki z koperkiem. Pycha!

Pytaliście, o przepisy z kaszą jaglaną – wystarczy zamienić ziemniaki na jaglankę i ta daaaam, mamy przepis z kaszą jaglaną. Serio, jestem zwolenniczką megaprostych rozwiązań.


Tekst o mojej “diecie” miał najwięcej komentarzy i pytań. Aby do niego przejść, wystarczy puknąć w obrazek :


Inne napisane w tym tygodniu artykuły :


Walentynki singla – idź na randkę z samym sobą

Inny tekst o Walentynkach

Historyjka motywacyjna nadesłana przez czytelniczkę – fantastyczna zmiana myślenia! 🙂

Tygodniowe love #5 w którym jest podsumowanie ankiet oraz informacja dla osób, które chcą być na bieżąco. Już niebawem będę pisała teksty które nie pojawią się na “głównej” ani nawet w zakładce teksty wg. daty i jedyną opcją aby do nich trafić będzie bycie obserwatorem bloga na dowolnej platformie lub obserwowanie mnie w czyimś blogrollu , co nie zawsze zadziała (o tym innym razem)

Napisałam też o sztuce przegrywania, czyli o tym, dlaczego Noriaki Kasai jest zwycięzcą . Niestety, prawie nikt nie zrozumiał tego tekstu 🙁 Pisałam o tym, czego możemy nauczyć się od Noriakiego, nie o tym, jaki Holender jest be, bo doceniam, że zmienił myślenie! Przy okazji, polecam zerknąć na tekst w stopce bloga ;-))


Najważniejszy według mnie tekst tygodnia to “Dlaczego nienawidzisz swojego ciała“, czyi o tym, jak pozbyć się kompleksów.


Pytaliście, czy mój naturalny kolor włosów pasuje mi do twarzy :

Oczywiście widać tutaj zapuszczanie brwi w celu regulacji, odcinek dwa tysiące siedemset ileśtam.


#dary losu


Avon femme to taki delikatny przyjemniaczek, pasuje na codzienne psikadełko. O dziwo nawet mi się podoba :O


To zdjęcie oznacza tylko jedno – czuję się na tyle dobrze, że mogę ćwiczyć! :-)) Pora zabrać się za tyłek który coś się spłaszczył 😀


O, ponieważ nie ma co się czarować – moje włosy wyglądają raczej słabo po tylu przygodach, testowałam hit włosomaniaczek, całkiem spoko :))


Więcej zdjęć z tygodnia na moim Instagramie

Aaaa, miałam też gościa :

Przyszło takie ładne coś na moje okno w nocy i chciało wejść. Zimno było, ale spał u mnie kot babci i nie wiedziałam, czy się polubią, więc musiałam przez okno w samej bieliźnie wyskoczyć na balkon (nie mam w pokoju drzwi balkonowych 😉 a z balkonu na dwór otworzyć kotu piwnicę żeby sobie tyłek ugrzał i się trochę najadł. Ładny, zadbany, milusi, bardzo głodny. Pierwszy raz go widziałam i więcej się nie pojawił 🙂


Wiecie, że raz w środku nocy się pomyliłam i zamiast wpuścić oknem kota babci (szary) wpuściłam jakiegoś obcego szarego kocura? 😀 Najadł się i położył się na moim łóżku, a potem doznałam szoku jak zobaczyłam na oknie prawdziwego “Szarego” 😀


W ogóle obce zwierzęta chętnie do mnie przychodzą, np. kiedyś na balkonie pojawiły się dwa egzotyczne ptaki i sobie odpoczywały (10 lat temu?), nikt mi nie uwierzył 😀 Zanim rodzice przyszli, to ptaki zmyły się na drzewo 50 m dalej. Oglądając je przez lornetkę uwierzyli w końcu. A potem w radio mówili, że z jakiegoś zoo uciekła para ptaków i są poszukiwane 😉


Jak widać – mój tydzień był do bólu zwyczajny 😉

a Twój?


Linki tygodnia :

Blog Kasi http://52krokidoszczescia.blogspot.com/

3 rzeczy których nauczysz się od Kota – tekst Mari


Polecam!


No dobra, chciałam przemilczeć, ale ten tydzień nie ma wielu zdjęć, bo jest da mnie tygodniem bardzo dziwnym.

Chciałabym przeprosić wszystkie osoby, którym obiecałam, że po sesji zajmę się ogarnięciem wersji drukowanej mojej książki. Jestem przeszczęśliwa, że chociaż jest jeszcze tyko e-bookiem, to była długi czas bestsellerem w empiku. Konkretnie, do momentu, kiedy zdecydowałam się udostępniać ją także za darmo. Wciąż nie mogę uwierzyć , że CAŁY CZAS jest bestsellerem w swojej kategorii usłudze abonamentowej “Legimi”, przed książką Tomasza Kammela. To dla mnie naprawdę wiele znaczy, że jakaś tam 22 letnia dziewczynka jaką jestem, bez żadnych pleców, nazwiska ani grubej kasy na koncie napisała książkę którą ludzie CHCĄ CZYTAĆ i w dodatku ją lubią! Nie wierzę w to, że na lubimyczytać wciąż nie mam ani jednej negatywnej recenzji. Wzruszam się za każdym razem kiedy czytam, że dzięki moim słowom w czyimś życiu zaszła pozytywna zmiana. Autentycznie ciekną mi wtedy łzy.

Jakiś czas temu pod rondem Jagiellonów zaczepiła mnie dziewczyna wręczając mi ulotkę i proponując udział w konkursie. Nie miałam zbyt wiele czasu więc podziękowałam i pędziłam dalej do swoich spraw. Ulotka dot. konkursu wspierającego osoby wyróżniające się w takich dziedzinach jak sport, nauka i kultura. Spontanicznie wypełniłam formularz, a dzisiaj dowiedziałam się, że jestem w finale. To da mnie ogromny zaszczyt, chociaż mam zbyt wiele pokory aby liczyć na wygraną – jestem jedyną kobietą w gronie finalistów i obok mnie są  osoby zajmujące się piękną dziedziną jaką jest muzyka.
Jestem wdzięczna za ten kolejny mały sukces jakim jest finał.
Dlatego czuję, że jestem Wam ten druk książki winna. A dzieli mnie od niego jedynie wypełnienie kilku pól w dwóch dokumentach i odesłanie ich…


No właśnie. Tylko….


Kilka dni temu miałam dziwny sen. Szłam tą samą trasą i pod rondem Jagiellonów dostałam we śnie ulotkę. Szłam szybko, i pewnie nie zwróciłabym na nią uwagi, gdyby ulotką nie był nóż. A ulotkarzem mój (żyjący jeszcze) dziadek który NIGDY mi się nie śni. Powiedział tylko “zabij mnie”. Z ogromnym cierpieniem w oczach.

Rano dowiedziałam się, że miał wylew i leży w szpitalu. 


To dla mnie dość ciężki czas i chociaż wiem, że “Show must go on” nie potrafię dać z siebie wszystkiego wszędzie tam, gdzie bym chciała. To dla mnie czas refleksji, przemyśleń… mimo, że dziadek nigdy nie pozwolił się pokochać i wolał oglądać telenowele albo rozwiązywać krzyżówki kiedy go odwiedzałam.

Wybaczcie zatem zwłokę, także w odpisywaniu na maile. Myślami jestem w szpitalu.


Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

28
Dodaj komentarz

avatar
22 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
tlusta_papuzkaPolny KonikCzmielAniamalujeAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kasia Gdańsk
Gość

dzięki wiesz za co :*
Kotka też bym chciała mieć ale w akademiku nie można:(
PS. coś masz szczęście do zwierząt , wyczuwają Twoje dobre serce:)
Pozdrawiam

Eternity
Gość

jesteś bardzo silną osobą, wiesz Aniu? 🙂

narratorka
Gość

Trzymaj się :* 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dało się ostatnio odczuć mniejszy entuzjazm na blogu, trzymaj się.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziadek wciąż leży? Nadal trzeba go przewracać na drugi bok bo sam nie daje rady ? 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a jednak piszesz o prywatnych sprawach…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jednak spierdalaj. To ani sprawa gdzie leży granica jej prywatności. Hejterze. Nawet ludzkiej tragedii nie uszanujesz 🙁 Ania, trzymaj się

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a ty troche szacunku i kultury… bez przeklenstw bo to nie śmietnik. Szanuje tragedie i wpołczuje, ale stwierdzam tez fakt: o operacji kota nie napisze ale o chorym dziadku tak.. Sama podkresla na kazdym kroku( nawet w tym wpisie) ze na blogu nie porusza prywatnych spraw. Jak dla mnie brak konsekwencji w tym co mowi. tyle.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wiesz co, nie Tobie oceniać gdzie leży Ani granica prywatności i jaka jest jej definicja według Ani. Idź se swoimi mądrościami na swój blog albo wcale!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, to ten dziadek o ktorym wspomnialas we wstepie ksiazki, prawda? Trzymaj sie. Dziadkowi nie wiem czy lepiej zyczyc zdrowia czy szybkiej bezbolesnej smierci, skoro nie chce żyć… mam na mysli wczesniejsze sytuacje. Slyszalam, ze zwierzeta garną się do dobrych ludzi. Coś w tym jest. Wszystkiego dobrego

Szara Wiewiórka
Gość

To prawda, że zwierzęta garną do dobrych ludzi, dzieci też 🙂
"nigdy nie pozwolił się pokochać i wolał oglądać telenowele albo rozwiązywać krzyżówki kiedy go odwiedzałam" Każdy kocha na swój sposób, nie każdy potrafi, lub ma odwagę to okazać. Może on też?
Trzymaj się Aniu!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I ty nas jeszcze przepraszasz? Przecież nie masz za co, na blogu dzielisz się wszystkim za darmo ! Mama zawsze mi powtarzala, zeo tego co jest za darmo nie prawa.sie nic wymagac. I ze krytykantow slucha sie tylko wtedy, kiedy placa twoje rachunki, bo np. Sa twoimi rodzicami 🙂 masz trudny czas a wobec nas nie masz zadnych obowiazkow. Wszystkiego dobrego, trzymaj sie .

Ania
Gość
Ania

Aniu, Ty nie masz za co nas czytelników przepraszać! dużo siły życzę!trzyma się:)

Anka W
Gość

kiedyś, gdy chodziłam jeszcze do gimnazjum, mialam taką dziwną sytuację.parę dni po tym jak zmarła moja babcia wnów ją widziałam. przeglądałam się w lustrze i kątem oka widziałam jak na mnie patrzy. do tej pory nie wuem co to było. pewnie jakieś dziecięce przeżywanie, czy coś w ten deseń.
wiem, nie do końca związane to z tematem, ale Twój wpis przypomniał mi to zdarzenie sprzed wielu lat.

trzymaj się Ania.

Szusza
Gość

Aniu, ten sen… cały czas mam dreszcze. Musi to być dla Ciebie trudny czas, dlatego nie miej żadnych wyrzutów sumienia. Każdy powinien zrozumieć taką sytuację. Niedawno zmarła moja babcia. Cały czas się z tym godzę. Pewnego dnia, po bardzo długiej rozmowie z siostrą (to nie była jej babcia – wiem, brzmi dziwnie – więc tym bardziej umiała mi pomóc), poczułam ogromne oczyszczenie. I tej samej nocy miałam okropny sen. Śniło mi się, że stoję przed klatką i widzę w szybie w drzwiach jej martwe ciało, które leży na chodniku, choć wcale go tam nie było. Dopiero teraz zrozumiałam ten sen… Czytaj więcej »

Daisy K
Gość

Jeju, współczuję Ci ogromnie! Wiem że dziadek i tak Ciebie kocha mimo że ma taką osobowość. Mój tato sp. też nie był nigdy zbyt wylewny a byłam jego ukochaną córką. Dziś przyśnił mi się mój zmarły przed 3 tygodniami zięć, rozmawialiśmy tak jak zawsze. Może dziadek się boi że nie będzie sprawny, ludzie bardzo się tego boją, ale są przecież rehabilitacje, nic straconego. Wierzę że będzie dobrze, dasz radę. 🙂 Kicia zaszalała z tym kaloryferem jak widzę. 😉

Mari
Gość

Aniu, jak dziadek? Musisz być dobrym człowiekiem, skoro masz takie sny. Tak przynajmniej uważała moja babcia. Pomodlę się dziś o zdrowie dla dziadka.
Dziękuję za polecenie – to bardzo miłe 🙂 Uśmiech na twarzy od ucha do ucha.
Avon – uwielbiam ich zapachy. Wydaje mi się, że dodają jakiś magiczny składnik, po którym zawsze wyczujesz ejwonowski zapach.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z tym snem, mialam podobna sytuacje. Miesiac temu snilo mi sie, ze moja babcia przewrocila sie i przestala oddychac. Tego samego dnia zmarla. Ciekawi mnie bardzo, skad biora sie takie sny. Co sadzisz na ten temat? Ogromne wyrazy wspolczucia!

Rodzynki Sułtańskie. Lifestyle, podróże, kultura i coś jeszcze.
Gość

Siły i zdrowia dla dziadka. Nie wierzę w przepowiednie, uroki, przepowiadanie przyszłości (ani turecki "nazar", który mnie tu doprowadza do szału), ale w sny – tak. Coś musi w tym być, że w stanie zupełnego odprężenia, odpoczynku, mózg potrafi sam dotrzeć do wspomnień, lęków, obaw (np. obawy o zdrowie bliskich), marzeń, z których nie zdajemy sobie sprawy. Trzymaj się!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo proszę Cię o odpowiedź, jak radzisz sobie z wrednymi komentarzami? Typowymi hejtami? Chce zalozyć bloga ale to mnie właśnie stopuje…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mi jak się śni moja babcia (żyjąca na szczęście) to znaczy, że coś nabroiła 😉 … a to kupiła coś od akwizytorów mimo, że jej nie stać, a to ją okradli, a to mieszkanie zalała… Zawsze kiedy pojawi się w śnie od razu rano do niej dzwonie pytać co się stało. Za to mojej mamie jak śni się ktoś z rodziny, to znaczy, że się coś złego wydarzy. Śniła się jej ciocia, żyjąca, a na następny dzień dotarła do nas informacja, że mój chrzestny a syn tej cioci uległ wypadkowi na kopalni, na szczęście nic poważnego, powierzchowne rany. A… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, czy mogłabyś napisać o aspołeczności i o sposobach radzenia sobie z tym? Jeżeli oczywiście masz wiedzę na ten temat 🙂

Czmiel
Gość

Kocie wąsy całkowicie mnie rozbroiły :p

Polny Konik
Gość

Też smażę na kokosowym, ale na nim najlepiej smakują dania na słodko. Mam jeszcze opór przed kurczakiem na kokosowym…

tlusta_papuzka
Gość

A propos Twoich egzotycznych ptakow: http://en.wikipedia.org/wiki/Kingston_parakeets

Previous
Sztuka przegrywania, czyli dlaczego Noriaki Kasai jest zwycięzcą
Tygodniowe love #6