Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Tygodniowe love #5 + coś, co musisz przeczytać, jeśli planujesz nadal czytać ten blog

O pizzy w plenerze, ulubionych butach i wynikach ankiety bloga. A także informacje, które MUSISZ przeczytać, jeśli zamierzasz zaglądać tu nadal 🙂


Ten tydzień przeleciał mi jak przez palce. Słowo klucz – SESJA. Szczęśliwie wszystko zdałam…a miałam moment kryzysu (kto zagląda na Insta, ten widział, najpierw “nauka” a potem “to” :))

Nie zabrakło jednak czasu na chwilę oddechu.

#Food porn tygodnia

Dużo tego było (sesja :D) ale mało razy wyciągałam aparat. Najpierw była lasagne nocą, a potem za dnia :


nie lubię zmywać upiekłam w głębszej tacce na grilla 

Była też Pizza. W plenerze!

Ta pochodzi z pizzerii Jolanta i chyba będzie to moja ulubiona bydgoska pizzeria 😉

Pizzę zjadłam z Mają, przed wynikami kolokwium decydującego o moim życiu lub śmierci :)) Miejscówka? Muszla w parku Witosa. Bardzo dużo o tej porze (ferie) kręci się tam dzieciaków z blantami 😉

Jakie miasto, takie “Łazienki” 😀 (nie no, Bydgoszcz ma też swój Myślęcinek i Wyspę Młyńską). Zdjęciem tym mrugam w stronę czytelniczki której obiecałam tekst o fajnych i mniej fajnych miejscach  Bydgoszczy a jeszcze się za to nie zabrałam. Sorki! Tekst będzie, tylko się ogarnę ;-))


Wracając do zaliczenia, to zaliczyłam, chociaż wieść uczelniana głosi, że u pani profesor liczą się dziwne czynniki. Daruję sobie publiczne wypowiedzi,bo  na facebookowej grupie uczelni dziewczyna napisała, że pani profesor rzuciła w nią indeksem, kilka osób napisało jej, że to znaczy, że nic się nie na UKW nie zmieniło…. a samorząd odpisał jej, że nie ma świadków i że screeny już poszły do pani profesor! Co za…UKW;-) 

Aha, moja koleżanka napisała też pismo z prośbą o wybór innego promotora (bo bardzo interesuje ją pewna tematyka). Zgodę dostała, umówiła się z doktorem na obgadanie tematu i…zgodę jej cofnięto bo tak. UKW! :/ – Magda, trzymam kciuki, żeby dało się coś z tym zrobić!


To jest kurcze nasza rzeczywistość, narzeka się, że studenci są leniwi, a jak student chce zrobić fajną pracę na temat, który jest niszowy, to robią pod górkę.

Reszta jedzonka na Insta


#Matematyka tygodnia i książka tygodnia

Wciąż to samo, co tydzień temu, mam nadzieję, że ogarnę się i doczytam do końca.


#Dziwne zdjęcie tygodnia


Ja się zastanawiam, czy wyrosną mi jagody goji i czy inwestować w poziomki, truskawki i jeżyny (bo maliny fajnie rosną), a tu śnieg puścił i okazje się, że rosną u mnie pomarańcze i mandarynki 😀 Nie wiem po co babcia nawozi śnieg #całeżyciezwariatami


#Ulubiona rzecz tygodnia

Kocham te buty! Bardzo wygodne, moje ulubione ostatnich dni 🙂


#Teksty tygodnia


1. Tygodniowe love #4 – znajdziesz tam np. mój ulubiony chleb 🙂

2. Kryzys – i co teraz? Bardzo wartościowy (bo nie mój 😀 ) tekst o trudnym środku…bo słomiany zapał to nie zawsze słomiany zapał. Polecam.

3. O pozbyciu się blondu

4. W ramach Rozwojowego Czwartku, niesamowita Historia Angeliki która wyszła z bagna

5. Lista 5 dziwnych rzeczy które robią blogerki

6. Ankietka (wyniki będą na dole tekstu)

7. Mój makijaż imprezowy

Pojawił się też regulamin pisania do mnie maili – z konieczności.


__________________

WAŻNE INFORMACJE I WYNIKI ANKIETY:


Zgodnie  z Waszymi sugestiami, pojawi się stała pora publikacji tekstów. Między 17stą a 18stą. Planowo – codziennie. Jak się nie uda – nie bijcie. Mogą pojawić się dni zupełnie bez tekstów.

 

Oprócz tego, czasem będą pojawiać się spontaniczne krótsze “tekściki” dot. mniejszych tematów. W tej chwili mam ponad 300 własnych pomysłów na teksty, a w tygodniu dokleję do listy sugestie z ankiet. Spontaniczne małe teksty rozluźnią listę. Te teksty będą pojawiały się poza kategorią “HOT”, czyli nie zawisną na szycie pod nagłówkiem. Znajdziecie je w sekcji Ania Poleca lub …wcale nie wskoczą na główną. W ten sposób wiedzieć o nich będą tylko osoby, które w jakiś sposób subskrybują bloga.

Jeśli chcesz być na bieżąco ze wszystkim, teraz jest właściwy moment aby śledzić przez rss, dodać na bloglovin, lub polubić na facebooku czy też zostać obserwatorem bloga.

W przeciwnym razie, wiele Cię ominie.



Wyniki ankiety:

Po pierwsze, bardzo, ale to bardzo dziękuję każdemu, kto wziął w niej udział. Wypełnień było tak wiele, że zamknęłam ją wcześniej, bo dostałam wystarczającą próbkę danych. Jesteście Wielcy, dziękuję każdemu, kto wypełnił ankietę oraz każdej osobie, która jest tu ze mną



95% moich czytelników to Kobiety 


35% ma 21-25 lat, 


26% ma 18-21 lat


są też osoby starsze i młodsze, przy czym cieszę, że mam grono czytelników +30 które twierdzi, że moje teksty są wartościowe bez względu na mój wiek. Dziękuję!


Moi czytelnicy mieszkają głównie w dużych miastach (70%).


Nowy “magazynowy”, lub “portalowy” wygląd bloga jak to określaliście, większości się podoba. Przeszkadza jedynie 5%. 

Podawaliście też problemy, dlatego udostępniłam wyniki ankiet koledze który “podłubał” i coś pozmieniał, między innymi zniknął ten ciemny żółty, zmniejszył się nagłówek i pojawiła się zakładka “teksty według daty“, która pomoże czytać teksty “chronologicznie” tym, którzy wolą stary układ treści. Niestety, nie dało się wyrzucić stamtąd linkwithin które wprowadza lekki chaos.


Inne uwagi :

zdjęcia na blogu. Wiem, że są słabe. Wiem. Mój aparat to zwykła, siedmioletnia cyfrówka. Wierzcie mi – te zdjęcia są już po obróbce. Aparatowi coś się pochrzaniło i ma dni, kiedy nie chwyta ostrości prawie wcale, chociaż miewa lepsze.

Myślicie, że warto zainwestować w aparat Canon 1100 d?


Mój budżet tylko na niego pozwala, a potrzebuję niewielkiej lustrzanki kręcącej filmy w HD. I tu pytanie – jak z dźwiękiem w tych filmach? Ktoś używał? 🙂


Kilka osób pisało, że uwielbia mój styl pisania, kilka, że go nie cierpi. Cóż 😀

Są osoby, którym przeszkadza mój brak wątpliwości w niektórych tekstach i wąska perspektywa. Odsyłam do mojej książki i rozdziału “nie ma jednej drogi”. Nie naciągam, można przeczytać za darmo. Jedna osoba w ankiecie odniosła się do mojej książki. Odpowiadam – korekta BYŁA. I to jest właśnie mało śmieszne, że nawaliła i są dwie albo trzy literówki :/


Kilka osób chce więcej postów o religii (konia z rzędem temu, kto znajdzie w Biblii wyrażenie “trójca święta” :)), kilka osób one drażnią. Może dlatego, że przeczytałam Biblię i wiem, że nie ma NIC wspólnego z religią większości? ;>


Kilka osób napisało mi, że jestem narcystyczna, kilka domaga się tekstów o zwiększeniu pewności siebie. Myślę, że odbieranie niektórych tekstów za narcystyczne wynika z tego, że rzadko piszę o swoich porażkach czy klęskach. Każdy kto mnie zna, wie, że mam wiele pokory. Tylko nie wiem jak to pokazać na blogu ;-))


Na blogu chcecie czytać

– wszystko co napiszę 

– o ksiązkach które polecam

– więcej o mojej pracy z dziećmi

– więcej o mnie

– książkę w wersji drukowanej 😉

– więcej o zdrowiu, oczyszczaniu, zrezygnowaniu z medycyny (było też kilka osób które nie chce o tym czytać, dlatego uważam, że obecny układ bloga sprzyja “odrzucaniu” treści które nie będą ich interesować)

– o wyzwaniach (tutaj muszę przyznać, że robiłam ich wiele, ale mało opisałam, – właśnie skończyłam swój eksperymentalny rok z wieloma wyzwaniami , testowałam sposób życia który sobie wymyśliłam, będą teksty ;-))

– o mojej porannej rutynie (wracam do niej, pewnie będzie tekst)

– moje zdanie o Walentynkach, problemach społecznych, narkotykach, antykoncepcji hormonalnej i na wiele różnych tematów

– więcej postów




Inne

– wyszukiwarka postów – przecież jest na samym szczycie 😉

Disqus – nie ma szans, disqus niszczy wielopoziomowe dyskusje pod starymi tekstami, przetestowane, do bani

ktoś chciał konkurs z moją z książką w postaci .pdf – niestety umowa mi nie pozwala, ale będzie też .pdf. tyle, że w nie w konkursie.


Najbardziej (według ankiety) lubicie teksty o rozwoju osobistym. Z odsłon wynika coś całkiem odwrotnego ;-))


Na pytanie : 

Planuję utworzyć na blogu dział dotyczący dzieci. Będę w nim pomysły na mądre zabawy i zabawki, rady dla rodziców. Co o tym sądzisz?


Większość zareagowała entuzjastycznie, kilka osób pominie te teksty, 4% było na nie.

Zatem teksty się pojawią 🙂


Większość z Was na bloga wchodzi wtedy, kiedy pojawia się nowy tekst lub kilka razy dziennie. 17% wchodzi raz dziennie, reszta mniej.


Najchętniej czytacie teksty między 16stą a 20stą, dlatego, stała pora publikacji WAŻNYCH tekstów to od dzisiaj między 17stą a 18stą. Mniejsze teksty będą pojawiać się różnie :))


Większość z Was na mój blog trafiło z czyjejś rekomendacji. Cieszę się, że zatrzymałam tu osoby które trafiły na blog z google, np. szukając lakieru do paznokci czy czegoś o hula-hoop.


16% z Was czyta tylko mój blog.

58% oprócz mojego czyta mniej niż 10 blogów.



Waszych propozycji co do szczegółowych tematów mam….7 stron A4. Wydrukuję i przeczytam jutro :))

Dziękuję za każdy głos w ankiecie!


Aha, miałam polecać Teksty innych blogerów.

Dzisiaj jest to tekst jaki napisała Lena Poleska – Mój facet mnie nie szanuje. Polecam też cały blog Leny! 

:))

Mam nadzieję, że post opublikował się automatycznie, ja mam cały dzień w biegu 🙂

Jak Wasza Sesja?



Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

71
Dodaj komentarz

avatar
40 Comment threads
31 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeMariAnonimowytlusta_papuzkaKasia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kinga
Gość

Ania! Czemu nic mi nie powiedziałaś, że masz bloga? I co z kotkiem, kiedy masz wizytę u weterynarza? Robię sobie gorącą czekoladę i zabieram się za czytanie, nic mi nie powiedziałas! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cieszę się,że będą te teksty o dzieciach, pomogłaś mi zrozumieć dkaczego córa unika wf , może pamiętasz 🙂 pozdrawiam, Kasia,.jedna z tych czytelniczek +30 🙂 aha, zmiany na blogu na plus, tylko w tekście wkradl ci sie jakis blad bo jest kod html zamiast tekstu

Anonimowy
Gość
Anonimowy

korzystając z uprawnień administratora które dlas mi do edycji szablonu poprawiłem Ci ten błąd o którym mówi czytelniczka wyżej 🙂 nie musisz go już szukać

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Babcia nawożąca śnieg- made my day 😀

Edyta
Gość

ja mam lustrzankę canona 1100D i jestem jak najbardziej zadowolona:)
masz świetne buty!
zawsze też znajdzie się ktoś komu nie będzie coś pasować w Twoim blogu, dla mnie piszesz świetnie:)

Oleandrra
Gość

Co do Disqusa, to być może jest jakiś sposób, żeby ustawić, by ten system nie pojawiał się w archiwalnych notkach. Ale już nie męczę :P.

Do wypełniania tej ankiety się nie przyłożyłam, gdybym miała więcej czasu też wypełniłabym te puste pola i może zaproponowała kilka tematów.
Tak czy owak, bez względu na to w którą stronę pójdzie ten blog, nie zamierzam go opuszczać bo to jeden z moich ulubionych i super, że publikujesz tak często!

vivamaja
Gość

Nasza samojebka jest najlepsza samojebką! Chyba nie mam talentu do robienia takich zdjęć xd Po 1; Strasznie pozytywne to tygodniowelove! Cieszę się, że mogłam być tego częścią! (oszki i aszki!)Po 2: Kamień z serca, że masz z głowy tę babsko (inaczej kobiety nie można nazwać…)Po 3: Jeśli potrzebujesz jakieś zdjęcia, to masz mi mówić! Ja chętnie zrobię jakieś codzienno-niecodzienne zdjęcia 🙂 Jeśli chcesz inwestować w lustrzankę – super! Tylko pamiętaj, że 1. bardziej skomplikowane menu (niestety nie znam canonów, ale lustro, to lustro 2. czasami będziesz się dziwiła, że robi gorsze zdjęcia niż cyfrówka (bo więcej ustawień) Po 4: Chętnie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam ten blog, myslalam, ze moja kolezanka z ukw przesadza narzekajac na wasz samorzad 🙂 z tym sie jeszcze nie spotkalam, aby dzialali na szkode studentow 🙂

Kasia Gdańsk
Gość

czytałam już artykuł – i polecam również !
Poza tym fajnie, fajnie 😀

Karina
Gość

no to zrobienie ankiety się opłaciło ; ) fajnie, że będziesz publikować 'większe' posty o stałej porze! co do zdjęć, mi nie przeszkadza czasami gorsza jakoś czy coś, ale fajny aparat to zawsze coś fajnego ; ) ale może lepiej nie kupować czegoś na siłę? + mniam lasgne! + gratuluję zdanych egzaminów!

Natalia Slawek
Gość

Ten canon powinien dać radę. Na pewno odczujesz ogromną różnicę. Z czasem, gdy będziesz miała więcej gotówki, możesz sobie dokupić jaśniejsze szkło (50mm ze światłem 1.8 to wydatek około 400zł). Ja przez 3 lata używałam tylko tego obiektywu 18-55 + canon 450 d, a dałam radę zrobić nim wiele dobrych zdjęc.

Gośka
Gość

A goji kupiłaś z jaka oryginalna nazwą? Kolcowój pospolity czy chiński? Pospolity jest ozdobny, wyrośnie u nas w Polsce,ale może powodować zatrucia. Chiński(taka nazwa,niekoniecznie ze względu na pochodzenie,bo może być też np. z Tybetu) będzie ciężko tu wyhodować,ale po zjedzeniu zadziała zdrowotnie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sesja na wydziale chemicznym PG mnie niszczy :/ niestety będzie kilka przedmiotów do tyłu. Moje lenistwo + absurd panujący w tym miejscu do tego doprowadził….

Marianna Greenleaf
Gość

UKW ma kiepską prasę, widzę że nie bezpodstawnie :/ U mnie na UW zakończył się właśnie pierwszy rzut sesji, teraz czekamy na poprawki (niestety załapałam się na jedną ale przy ośmiu egzaminach to chyba nie tak źle?).

Patrycja Malik
Gość

Mam canon 1100d bo tylko na niego uzbieralam i jestem bardzo zadowolona! Polecam;)

ona
Gość

Za buty podziwiam, w Bydgoszczy mieszkam już prawie 6 lat jako studentka i też bywam w różnych miejscach.
Ankieta mogłaby być, też w wersji graficznej, może się czepiam. A lepsze foto też planuje kupić, ale się kompletnie nie znam, wybiorę jednak lepszy kompakt, bo do lustrzanki przecież nie będę kupować z czasem nowych obiektywów, ale jak kto woli. Życzę ci dalszych sukcesów zawodowych i w życiu :).

MeSzka
Gość

Dzisiaj byłam w tym parku. Takie tam czekanie 9 godzin na wejście na ustny egzamin z filozofii <3 UKW 😀
Buty świetne, chociaż osobiście nie kupiłabym brązowych – mam jakiś uraz do tego koloru.
Bardzo też podoba mi się pomysł z postem o ciekawych miejscach w Bdg – czeka mnie jeszcze prawie 5 lat tutaj więc fajnie by było się dowiedzieć czegoś ciekawego ze sprawdzonego źródła 🙂

MeSzka
Gość

nawet wydział ten sam, tyle że ja na psychologii 🙂
po pół roku mieszkania w Bdg mogę powiedzieć tylko tyle, że fajnie jest nad Brdą (w końcu nauczyłam się, że to nie jest Wisła 🙂

Monika Irena
Gość

Świetne są te buty! Wyglądają na stabilne 🙂

Mila
Gość

Ty jesteś z Bydgoszczy? o.O A ja byłam święcie przekonana, że z Wrocławia 😛 A co do tego, że niektórzy chcą więcej tekstów – przecież pojawiają się prawie codziennie, a kilka tekstów dziennie to trochę za dużo 🙂 Zresztą podziwiam Cię i tak za prawie codziennie pisanie – ja przez kilka dni tak będę miała, bo napisałam notki na zapas :> ale potem będą 2 -3 dni przerwy.

Eternal*Voyageur
Gość

Ja tez czailam sie na tego Canona ale zamiast niego kupilam uzywany Pentax kx. Goroco polecam! Pentax to marka rownie dobra jak Canon i Nikon, ale mniej znana. Nagrywa fajne filmiki, i wogole potrafi duzo wiecej niz Canon 1100D.

Publiczna Pralnia
Gość

dobrze, że w ogóle możecie wybrać promotora początkowo. Na UWr na wydziale WPAiE jest limit 7 osób/promotora, kiedy jedną dziedziną jest większe zainteresowania to pech, bo jest casting (i wcale nie dotyczył faktycznego związania z przedmiotem). Smuteczek więc.
Fajna ta ankieta,nie zdążyłam w niej nawet wziąć udziału, ale wiele musiała Ci powiedzieć o dalszym prowadzeniu bloga 🙂 Rozwijasz się pełną parą, Ania! 🙂

Karolina Franieczek
Gość

Cieszę się niezmiernie, że czasy sesji mam już dawno za sobą. Jak widzę realia się nie zmieniają i na każdej uczelni znjdzie się wykładowca turbo-łoś, którego jedynym celem jest uprzykrzanie życia studentom. Gratuluję zaliczenia sesji mimo tych wszystkich dziwnych akcji. 🙂 A co do pomarańczy, tudzież mandarynek na śniegu – rządzą. 🙂 Lepiej się temu przyjrzyj, może to jakaś nowa odmiana, ktora prosi Cię o bliższe badania. 😉

Rozito
Gość

Canon 1100D to był mój udany zakup. Co prawda, wciąż zbieram na dodatkowy obiektyw, jednak ten w podstawowym komplecie wystarcza na codzienne pstrykanie fotek. Filmy – też beż żadnych zastrzeżeń.

Kana
Gość

Ale mi narobiłaś apetytu na lasagne, uwielbiam tą biedronkową 😀 chyba dzisiaj kupię, bo nie wytrzymam 😀 Cieszę się, że jest wreszcie zakładka z postami według daty, to duże ułatwienie, dzięki!:D

Vashti
Gość

Kiedy zaczęłam czytać Twój tekst mój chłopak stwierdził, że pewnie znowu tracę czas na TE blogi. Ale kiedy zobaczył zdjęcie lazanii przestał marudzić. I koteusz mu się spodobał. Stwierdził, że nie taki zły ten blog (czyt. jest dobrze:)

Izabela Kułaga
Gość

cześć:) trafiłam na Twojego bloga kilka dni temu, przeczytałam teraz wyniki ankiety i szkoda, że znalazłam się w tych 5%, którym nie podoba się jego wygląd. po prostu mam problem w połapaniu się między tekstami, bo wydaje mi się, że wszystkiego jest za dużo. a szkoda, bo jesteś świetna! uwielbiam takie osoby jak Ty, bo dają one siłę tym, którzy jej nie mają, są motorem do działania, nadzieją na lepsze jutro. dlatego mimo tego, że zniechęca mnie wygląd, to jestem pewna, że zostanę tu na dłużej, trochę to pewnie potrwa, ale chcę poczytać więcej Twoich starych postów, zwłaszcza, że gdzieś… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

lubię bardzo zaglądać na Twojego bloga! Z początku jak czytałam Twoje posty byłam negatywnie nastawiona, ale teraz się zmieniło. Mieszkam niedaleko Bydgoszczy i już się nie mogę doczekać tego posta o ciekawych i tych nieciekawych miejscach 🙂 pozdrawiam

Fobmroweczka
Gość

Aniu, ja może nie na temat (i nie w tym miejscu co trzeba) ale chciałabym ci podziękować, bo tobie zawdzięczam przysłowiowego kopa w tylną część ciała, motywację, przypomnienie "jak to się robi" i prawdopodobnie zaliczony egzamin 😉 Chodzi mi o twoją radę na temat uczenia się – żeby przestać sobie mówić "nie umiem" "nie zdam" i nie wyjdzie mi", poświęcić nieco czasu na zrozumienie czego się uczy i …. kolory w notatkach ;D Gdzieś w trybie studiów zapomniałam, że kolory pomagają, motywacja jest ważna itd itd 😉 Po ciężkich paru dniach (praca magisterska, jeden nieudany egzamin, projekty, obowiązki domowe, drugi… Czytaj więcej »

Piotrek
Gość

Miło znaleźć się w 5% czytelników tego bloga 😀 Ja właśnie po sesji (mam nadzieję, bo ostatni egzamin jeszcze bez wyników), i zebrałem się w końcu do pisania na blogu. Mam nadzieję, że w końcu wyjdzie mi to tak systematycznie jak Tobie 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak reasumując to chyba jednak zasłużyłaś sobie na zhejtowanie od czasu do czasu.
O dzieciach raczej nie powinnaś pisać. Niepotrzebnie wprowadzisz kogoś w błąd i narobisz kłopotów.
Bo jak chcesz coś doradzać matkom to raczej powinnaś być jedną z nich. A że jakieś kosmetyki dziecięce mają dobry skład albo ciuszki fajnie wyglądają to raczej wiedza typu widzimisię.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Problem polega na tym, że- niestety!- nie każda matka robi to co najlepsze dla dziecka. Zapewne wie co jest najlepsze, bo to czuje, ale nie zawsze się do tego dostosowuje. Pomijając już fakt, że dziecko najlepiej rośnie samo, a nie wtedy gdy się je wyciąga na siłę, to trochę w przenośni powiedziane. 😉 Jakiś argument? Dobrze. Nie wiem czy powyższy Anonim spotkał się ze zjawiskiem, które występuje u bezpłodnych kobiet, można by je umownie nazwać bezwarunkową miłością do dzieci. Takie kobiety są często (z podkreśleniem nie zawsze) dużo bardziej troskliwe, czujne niż kobiety, które są matkami ALE wobec cudzych dzieci.… Czytaj więcej »

Lena Jestem
Gość

Mam ten aparat, jak najbardziej polecam! 🙂 Jeśli chodzi o dźwięk w filmach, jest dosyć głośny 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam nadzieję, że te potrawy to odskocznia od normalnej Twej diety? 😉

P.

wonka080
Gość

Na innych uczelniach nie jest lepiej. Kumpela chciała się przepisać na specjalność,na która się nie dostała, a na której jej bardzo zależało (a trafiła na bardzo odległy dla siebie temat). Dziekan stwierdził NIE, BO…. NIE! Chociaż było 30 miejsc, wszystkie zapełnione, ale 7 osób zrezygnowało. Dajcie żyć cholera…
PS Czekam na kącik o dzieciach 🙂 Gry, zabawy, ogólne podejście okiem pedagoga 🙂 Dlaczego nie.

Królowa Karo
Gość

Przeczytałam, polubiłam i się zadomowiłam trochę. Ankiety nie wypełniałam – przepraszam, ale nie czułam się jeszcze kompetentna – w następnej zobowiązuję się wziąć udział 🙂 Fajnie mi tutaj u Ciebie 🙂

Kasia
Gość

Aniu, jeśli mogę Ci poradzić… Poczytaj o aparatach nim coś kupisz. Lustrzanki nie są zbyt poręcznymi aparatami, a niektóre kompakty nie robią wcale gorszych zdjęć. 😉 Może jakaś hybryda? Albo bezlusterkowiec z wymienną optyką? Lustrzanka nie równa się dobra zdjęcie. Do tego potrzebna jest jeszcze wiedza techniczna, o kompozycji czy podstawy retuszu. 🙂 Polecam strony optyczne.pl oraz fotoblogia.pl

tlusta_papuzka
Gość

Gratulacje za przetrwanie sesji w jednym kawałku, pamiętam ten ból 😉

Blog polubiłam i zaobserwowałam, wiec mam nadzieję, ze nie zniknie mi z oczu.

Mam pytanie techniczne dot. Twojej książki: czy jest dostępna tylko na Legimi i w Empiku.com? Pierwszy serwis z jakiegoś powodu nie może ode mnie pobrać opłaty, a drugiego nie mogę używać poza Polską.

Kotek na zdjęciu jest prześliczny, BTW 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

OK, już działa! Lecę czytać:)
t_p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, to znaczy, że jeśli chcę być z Twoimi tekstami na bieżąco, to MUSZĘ jakoś Cię zaobserwować…?

P.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Buty super, sesja – gratuluje.
mmena

Mari
Gość

Codzienne pisanie – wow!
Btw mi też brakuje chronologicznej kategorii – na bloga wchodzę raz z rss, raz z fb i później szukam po datach co czytałam, czego nie. Ale nie kojarzę takiego kodu, który dałoby się wstawić w jakiś okienko.

Previous
Jak maluję się na imprezy
Tygodniowe love #5 + coś, co musisz przeczytać, jeśli planujesz nadal czytać ten blog