Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Tygodniowe Love #4

Co działo się w tym tygodniu? Pokażę Wam jak wyglądam gdy się oczyszczam i znajdzie się kilka równie bezsensownych rzeczy 🙂


# Zdjęcie tygodnia 


Mówili, “Ten kot zaraz Ci wejdzie na głowę!” ? Mówili. No i wszedł jak zasnęłam. 


#Porn food tygodnia

Znowu mało w tym porn, bo prawie ciągle jadłam rosół (możecie sprawdzić na insta, znajdziecie tam też dziwne zdjęcie Justyny Kowalczyk), ale pokażę Wam moje ulubione pieczywo:


Najlepszy wśród pieczywa gotowego, chleb drwalski z Lidla, niebawem będzie w promocji sesese 😀 

Bułki fitness też dają radę, bo smakują super, pasta sałatka z makreli innej tłustej ryby uzupełnia mi Omegę jak nie mam ochoty na awokado.

Oprócz wyżej pokazanego pieczywa, jadam tylko bułki dyniowe i podpłomyki, ale planuję piec chleb amarantusowy jak ogarnę lepszy piekarnik.


Aaaa, były jeszcze faworki/chruściki


i hektolitrami pity sok pomarańczowy (chyba najlepszy z tych co można kupić), bo nie miałam czasu na wyciskanie za każdym razem 


#Teksty tygodnia :


Tygodniowe Love #3, nawołujący do zmiany myślenia tekst Jesteś gruby? Schudnij!, który oczywiście niektórzy potraktowali jako powód do narzekania, kurczę, nawołuję tylko do zmiany myślenia! Boli Cię to? Zmień blog! 🙂 Tu są pozytywne emocje i krytyka tylko tego, co krzywdzi innych 😉 

Potem napisałam na moim przykładzie, jak przetrwać zimę gdy ma się 32 stopnie Celsjusza i podpowiadaliście mi z kubkami termicznymi, ale w tchibo i decathlonie nic nie było 🙁 zamówię ten z klipsem, co jedna z czytelniczek poleciła w komentarzu 🙂

 Później był tekst Stać Cię na Pomoc, który dotyczył mentalności pomagacza.

 O,  i Kominek umieścił mnie w rankingu wpływowych blogerów, więc napisałam tekst o tym, co sądzę o takich rankingach . Niestety rozmowa zeszła na tematy jakiegoś nic nie znaczącego dla mnie blogera.

 Pokazywałam Wam też jak moje paznokcie z szerokich łopat stały się całkiem, w moim odczuciu, ładne , ale o tym tekst metamorfoza moich paznokci

A, ostatnia bomba, 13 grzechów polskiej służby zdrowia, komentarze ciekawsze jak tekst!


Dużo, prawda? A to dlatego, że sesja i wiecie… notatki z filozofii nie były super porywające, chociaż filozofię (poza studiami) bardzo lubię 😉 


#prośba tygodnia

Na Wasze prośby wystartowałam w Konkursie Blog Roku (tu moje zgłoszenie) ale jak pisałam od samego początku, mam to w … no wiecie gdzie.

Dlatego, że :

– ten konkurs nie ma żadnego wpływu na liczb odsłon bloga itp. chociaż jak jakaś zbłąkana dusza trafi do mnie przeglądając zgłoszenia, to się ucieszę ;)) 

– Ten konkurs to wyścig kupowania starterów, żebrania głosów itp.

– Nie interesuje mnie co o blogu może powiedzieć Perfekcyjna Pani Domu, no proszę….

– Nie znam żadnego bloga który wygrał poprzednie edycje

Ludzi z rankingu zalewają takie propozycje :

via Rebellook, która oczywiście sprawę zgłosiła i nie skorzystała.
Tak więc, udział biorę tylko dlatego, że są osoby które o to prosiły, a jak to ma być pretekst do wysłania charytatywnego smsa, proszę bardzo. Sama wysłałam z czystej sympatii smski na kilka osób którym kibicuję, ale nie zależy mi na tym cyrku :)) 

#Matematyka tygodnia i książka tygodnia

Wciąż Twierdzenie Papugi o którym wciąż jeszcze niewiele mogę Wam powiedzieć :))

#Linki tygodnia :

Banalnie fajna metoda na poprawę humoru

Strona pozwalająca sprawdzić statystyki blogerów którzy ich nie ujawniają – pi razy drzwi się zgadza, posprawdzałam sobie różne osoby i najpopularniejszą blogerką jest Fashionelka (Kasi Tusk nie liczę, bo za blogera uznaję kogoś kogo blog uczynił rozpoznawalnym, nie na odwrót), szafiarki (nawet te ze szczytu) okazały się mocno statystykowo przereklamowane 😀 Ale to tylko taka ciekawostka ;-)) 

Trzeci link to link do filmiku w którym matka opowiada jak wyleczyła synka z autyzmu spowodowanego szczepionkami, możecie przyjąć punkt widzenia dziennikarki albo matki, film jest króciutki i polecam :)) 

#Sukces tygodnia




Jej! w Styczniu było Was tu 52 tysiące! WOW! Dziękuję ;*


#Nie wiem co tygodnia

Oczyszczam się, wyglądam słabo


Chodzę po domu bez makijażu, mam suchą skórę, błyskawicznie przetłuszczają mi się włosy i robię radykalne przemeblowania (stąd syf w tle), al schodzi ze mnie resztka metali ciężkich, więc warto :)) 


#Włosy

To zdjęcie pokazałam Wam w całek okazałości na fejsie, przedstawia moje mysie włosy przed tknięciem ich farbą. Tutaj tekst o powodach, dla których warto kochać mysie włosy… planuję do nich wrócić. (Tak wiem, byłam już troszkę spuchnięta po “lekach” sterydowych, na tym zdjęciu, miałam 16/17 lat)

Tymczasem mój odrost wyglądał w tym tygodniu tak :

Nie mam łupieżu, tylko genialnie zrobiłam zdjęcia po ostrym masażu-peelingu skalpu, mądra-ja :/ :))

Nie mam chyba jednak tyle odwagi co Natalia ….


A, mam dla Was jeszcze 

#konkursidło tygodnia

Ze względu na osobisty sentyment do Legimi, wrzucam informację o tym , że w Legimi pojawił się pierwszy w Polsce minibook Zbrodnicze Siostrzyczki, ponoć dobry kryminał , z opisu wynika, że napisały go dwie fajne babeczki, możecie o książce przeczytać tutaj.
Z tej okazji mam dla Was 5 kodów na dwa tygodnie darmowego czytania w abonamencie Legimi , do 21:00 4 lutego 2013 macie czas, aby wysłać mi na facebooku prywatną wiadomość, gdzie w jednym zdaniu umotywujesz, dlaczego kod mam dać akurat Tobie. W wiadomości napisz też, jako kto publicznie obserwujesz mojego bloga (gadżet obserwatorzy GFC). Przemyslałam sprawę i wolę, aby nagrody na moim blogu wygrywały osoby w jakiś sposób zaangażowane w bloga, a nie ze stron typu e-konkursy 😉


Ufff, to by było na tyle. Nie denerwujcie się, że nie odpisałam na komentarze, ten tekst publikuje się automatycznie, bo mam dzisiaj dużo zadań do zrealizowania 🙂

Jak u Was? 😀



Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

51
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
27 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeMagdaAnonimowysiulkaNatalia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Twój naturalny kolorek bardzo ładny, ale pasujeCi absolutnie każdy. Chcialabym bez makijazu w slabszy dzien wygladac tak jak Ty ! I wkradlo Ci sie.kilka.literówek typu chleb drwalki zamiast drwalski, ale.widac ze pisalas na.spontanie i jest to nawet urocze 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sorki za kropki zamias spacji, nie trafiam w lg l3

Karina
Gość

Dokładnie : ) Bardzo dobrze wyglądasz bez makijażu! Zdjęcie włosów dość niefortunne, ale co tam! Gratuluję aż tylu użytkowników odwiedzających Twojego bloga, ale akurat to mnie w ogóle nie dziwi : ) Życzę realizacji wszelkich działań i pozbycia się do końca tych metali! Pozdrawiam!

illonky
Gość

Ja też bardzo lubię chleb drwalski, denerwuje mnie jedynie, że jest mega twardy, kiedyś o mało nie przecięło mi się podniebienie. No i mogliby piec własne pieczywo,a nie z gotowych mieszanek, ale tylko takie mam zastrzeżenia. Lubię soki z biedronki, hortex je produkuje, ale te z Lidla też są całkiem przyjemne. Chyba powinnam sobie zrobić peeling skalpu, bo mnie coś ostatnio czerep swędzi…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

tą końcówkę nie krój taj jak resztę chleba. Tylko odwrotnie, tak jabyś bułkę kroiła. po prostu zmień płaszczyznę. Nie krój prostopadle do deski tylko równolegle i końcówka juz nie będzie taka straszna 😉

Beauty_Station
Gość

O mniam, też uwielbiam ten lidlowy chleb! Jest naj 🙂

Matbaza
Gość

Nie masz tyle odwagi co Natalia? W związku z czym, z zapuszczaniem naturalek?

poczujsielepiej
Gość

Tekst o służbie zdrowia był dobry! A co do tej matki i autyzmu – okazało się, że to dziecko nie miało autyzmu tylko jakąś rzadką chorobę.

poczujsielepiej
Gość

Po prostu się tym interesuję i słyszałam o tym przypadku już wcześniej 😉 Zgadzam się, z etykietką "autyzm" różnie bywa. Myślę, że jeśli kilka osób w rodzinie ma np zespół Aspergera, to jednak coś w tym jest. Choć b ciekawe jest to, że zmiana diety bardzo pomaga i ciekawa jest teoria o toksycznosci kazeiny i gluteny u osob z podobnymi zaburzeniami. Autyzm to na pewno jakaś "cecha" mózgu. Pytanie, czy istnieje ona od urodzenia czy coś ją "aktywuje". Temat rzeka. Fascynuje mnie ile jest rzeczy do zbadania w ludzkim mózgu.

Basia Aisab
Gość

Kubki termiczne od dzisiaj w Biedronce w promocji są 😉 całkiem niezłe, za 19,99 zł 🙂 niestety mają nadruk z logiem klubu piłkarskiego… ale na jakość to nie wpływa raczej ;p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

siedzę i sprawdzam blogerki 😀 Alina z Design jest popularniejsza od JestemKasia, szkoda że fajne blogerki nie są doceniane 🙁

Pedagog pomaga
Gość

Oj narobiłaś mi smaka, teraz muszę się wybrać na spacer po świeży chleb do L. 🙂

Dr Lifestyle
Gość

Gratuluję wyniku – ja jestem podniecona na widok 7 z przodu nawet przy mojej czterocyfrowej liczbie! 🙂 To meeega motywujące!

Pastę z makreli czy innej rybki zamieniłabym na płaty makreli w sosie pomidorowym – też puszkowe, też wygodne, a jednak kiedy porównywałam składy to zawsze wypadały na korzyść płatów a nie sałatek – więcej ryby w rybie, mniej dodatków smakowych i innych dziwnych rzeczy, z których obecności czasem wolałabym nie zdawać sobie sprawy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

irytuje mnie twoje manieryczne ulozenie ust do zdjec 😉 lepiej usmiechnij sie do zdjecia naturtalnie tak jak na tym gdzie mialas 16 lat, albo nie kombinuj bo brzydko to wyglada ;P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie chodzi o policzki,bo sa ok, ale o usta i jak je "wydymasz" wyglada to co najmniej nienaturalnie 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

tu nie ma co drwić ani się śmiać, jak mi się zaczęły wyrzynać wszystkie ósemki na raz, to przez dwa lata też nie mogłam uśmiechnąć się pełną gębą 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a propos twojej diety; ryby z puszki najzdrowszą nie są. Skoro mogą leżeć latami (w zamkniętej puszce, oczywiście) to raczej trochę konserwantów w nich jest… ostatnio przeczytałam gdzieś artykuł, ze pieczywo w marketach tak naprawdę nie jest pieczone na miejscu w ich piekarni. Podwykonawca robi ciasto, częściowo je piecze, a w sklepie tylko je dopiekaja…podobno zapach świeżego chleba dobrze działa na klientów i sprawia, ze dużej są w sklepie i chętniej kupują. a soki to tak naprawdę sam cukier. na twoim miejscu piłabym rożne ziółka, czy koktajle zrobione z świeżych warzyw czy owoców- napewno były by lepsze, i pomogły. się… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a myślałam, że tylko mnie denerwuą cudowne diety 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

podoba mi się twoje podejście, nie ma co jeść tylko super clean, i w całym można znaleźć dziurę, tylko nie widzę powodu aby to robić. Jedzenie to też przyjemność 🙂

Seira
Gość

Była już notka o tym w jaki sposób oczyszczasz się z metali ciężkich, czy przegapiłam? Jak nie to ja skromnie proszę o taki post 🙂

Seira
Gość

Dobra, poczekam cierpliwie 🙂

BlingAlley
Gość

A mi narobiłaś ochotę na faworki. Nie pamiętam kiedy jadłam je po raz ostatni.

:)
Gość

Spróbuje tego lidlowego chleba. Sama ostatnio jadam orkiszowy i świata poza nim nie widzę. Ciekawi mnie też książka, którą teraz czytasz. Czekam na recenzję 🙂

Gapa
Gość

Z kubków termicznych polecam serdecznie Contigo – po 7 godzinach poparzyłam się wrzątkiem, genialnie trzymają temperaturę:) Łatwo utrzymać je w czystości i uniknąć grzyba, poza tym są chyba niezniszczalne, mój spadł kilka ładnych razy (w tym jeden naprawdę porządnie po spotkaniu z człowiekiem-destrukcją) i trzyma się jak gdyby nigdy nic. I ku mojemu zdziwieniu nie przecieka w żadnym układzie (noszę go w wielkiej torbie, często tam siedzi do góry nogami :)).

MyMirrorOfBeauty
Gość

Ania bardzo chętnie przeczytałabym u Ciebie post na temat szczepionek. Chciałabym poznać Twoją opinię, pewnie masz na ten temat dużą wiedzę. Odkąd zaczęłam studia medyczne i poznałam pewne ukrywane fakty to jestem w szoku jak ludzie manipulują innymi ludźmi dla pieniędzy :/ trochę mnie to przeraża. Ale jestem na początku drogi zdobywania wiedzy na ten i inne tematy. Wiem, że temat bardzo kontrowersyjny, ale kto jak nie Ty może się go podjąć? 🙂

Mimi K.
Gość

Bardzo przyjemny post na poniedziałek 😉 I wcale nie wyglądasz źle – jeśli na zdjęciach nie masz makijażu, to zazdroszczę 😉 Z chlebów to polecam orkiszowy czy razowo-żytni, chyba sa nawet w Lidlu 😉 I gratuluję tylku wejść na blogu 😉 Pozdrawiam cieplutko.

Peggy Brown
Gość

tyś mysie włosy widziała? 😀 bardzo ładny brązik, ja tam myszek nie widzę

paranoJa
Gość

ale mi narobiłaś ochoty na takie cosik z makreli. ojoj, a już wszystko zamknięte. 🙂
idę zaraz wysyłać konkursową wiadomość! 🙂

Natalia
Gość

Aniu, rozjaśni się ten odrost za kilka miesięcy! I będzie ładnie :*

siulka
Gość

Ooo mniam! Chleb drwalski… pycha… obśliniłam klawiaturę, a Lidl już zamknięty 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja z ksiażeczek matematycznych jeszcze polecę:

"Jak pokroić tort" oraz "Krowy w Labiryncie"- Ian Stewart 🙂

Tobie na pewno się przyda 🙂

Magda
Gość
Magda

Muszę zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, że te kupne soki, nawet 100%, które (mimo że są smaczne), to są pasteryzowane, więc wartości odżywczych to masz w nich tyle co nic :(. Szkoda kasy. Druga sprawa to świetnie wyglądasz, masz bardzo ładne, regularne rysy twarzy. Daj znać co z chlebem z amarantusa, jak już zaczniesz :). Co do omega 3 to dobry jest też tran i olej lniany.

Miłego dnia ;).

Previous
13 Grzechów polskiej służby zdrowia
Tygodniowe Love #4