Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Tygodniowe Love #4

Co działo się w tym tygodniu? Pokażę Wam jak wyglądam gdy się oczyszczam i znajdzie się kilka równie bezsensownych rzeczy 🙂


# Zdjęcie tygodnia 


Mówili, “Ten kot zaraz Ci wejdzie na głowę!” ? Mówili. No i wszedł jak zasnęłam. 


#Porn food tygodnia

Znowu mało w tym porn, bo prawie ciągle jadłam rosół (możecie sprawdzić na insta, znajdziecie tam też dziwne zdjęcie Justyny Kowalczyk), ale pokażę Wam moje ulubione pieczywo:


Najlepszy wśród pieczywa gotowego, chleb drwalski z Lidla, niebawem będzie w promocji sesese 😀 

Bułki fitness też dają radę, bo smakują super, pasta sałatka z makreli innej tłustej ryby uzupełnia mi Omegę jak nie mam ochoty na awokado.

Oprócz wyżej pokazanego pieczywa, jadam tylko bułki dyniowe i podpłomyki, ale planuję piec chleb amarantusowy jak ogarnę lepszy piekarnik.


Aaaa, były jeszcze faworki/chruściki


i hektolitrami pity sok pomarańczowy (chyba najlepszy z tych co można kupić), bo nie miałam czasu na wyciskanie za każdym razem 


#Teksty tygodnia :


Tygodniowe Love #3, nawołujący do zmiany myślenia tekst Jesteś gruby? Schudnij!, który oczywiście niektórzy potraktowali jako powód do narzekania, kurczę, nawołuję tylko do zmiany myślenia! Boli Cię to? Zmień blog! 🙂 Tu są pozytywne emocje i krytyka tylko tego, co krzywdzi innych 😉 

Potem napisałam na moim przykładzie, jak przetrwać zimę gdy ma się 32 stopnie Celsjusza i podpowiadaliście mi z kubkami termicznymi, ale w tchibo i decathlonie nic nie było 🙁 zamówię ten z klipsem, co jedna z czytelniczek poleciła w komentarzu 🙂

 Później był tekst Stać Cię na Pomoc, który dotyczył mentalności pomagacza.

 O,  i Kominek umieścił mnie w rankingu wpływowych blogerów, więc napisałam tekst o tym, co sądzę o takich rankingach . Niestety rozmowa zeszła na tematy jakiegoś nic nie znaczącego dla mnie blogera.

 Pokazywałam Wam też jak moje paznokcie z szerokich łopat stały się całkiem, w moim odczuciu, ładne , ale o tym tekst metamorfoza moich paznokci

A, ostatnia bomba, 13 grzechów polskiej służby zdrowia, komentarze ciekawsze jak tekst!


Dużo, prawda? A to dlatego, że sesja i wiecie… notatki z filozofii nie były super porywające, chociaż filozofię (poza studiami) bardzo lubię 😉 


#prośba tygodnia

Na Wasze prośby wystartowałam w Konkursie Blog Roku (tu moje zgłoszenie) ale jak pisałam od samego początku, mam to w … no wiecie gdzie.

Dlatego, że :

– ten konkurs nie ma żadnego wpływu na liczb odsłon bloga itp. chociaż jak jakaś zbłąkana dusza trafi do mnie przeglądając zgłoszenia, to się ucieszę ;)) 

– Ten konkurs to wyścig kupowania starterów, żebrania głosów itp.

– Nie interesuje mnie co o blogu może powiedzieć Perfekcyjna Pani Domu, no proszę….

– Nie znam żadnego bloga który wygrał poprzednie edycje

Ludzi z rankingu zalewają takie propozycje :

via Rebellook, która oczywiście sprawę zgłosiła i nie skorzystała.
Tak więc, udział biorę tylko dlatego, że są osoby które o to prosiły, a jak to ma być pretekst do wysłania charytatywnego smsa, proszę bardzo. Sama wysłałam z czystej sympatii smski na kilka osób którym kibicuję, ale nie zależy mi na tym cyrku :)) 

#Matematyka tygodnia i książka tygodnia

Wciąż Twierdzenie Papugi o którym wciąż jeszcze niewiele mogę Wam powiedzieć :))

#Linki tygodnia :

Banalnie fajna metoda na poprawę humoru

Strona pozwalająca sprawdzić statystyki blogerów którzy ich nie ujawniają – pi razy drzwi się zgadza, posprawdzałam sobie różne osoby i najpopularniejszą blogerką jest Fashionelka (Kasi Tusk nie liczę, bo za blogera uznaję kogoś kogo blog uczynił rozpoznawalnym, nie na odwrót), szafiarki (nawet te ze szczytu) okazały się mocno statystykowo przereklamowane 😀 Ale to tylko taka ciekawostka ;-)) 

Trzeci link to link do filmiku w którym matka opowiada jak wyleczyła synka z autyzmu spowodowanego szczepionkami, możecie przyjąć punkt widzenia dziennikarki albo matki, film jest króciutki i polecam :)) 

#Sukces tygodnia




Jej! w Styczniu było Was tu 52 tysiące! WOW! Dziękuję ;*


#Nie wiem co tygodnia

Oczyszczam się, wyglądam słabo


Chodzę po domu bez makijażu, mam suchą skórę, błyskawicznie przetłuszczają mi się włosy i robię radykalne przemeblowania (stąd syf w tle), al schodzi ze mnie resztka metali ciężkich, więc warto :)) 


#Włosy

To zdjęcie pokazałam Wam w całek okazałości na fejsie, przedstawia moje mysie włosy przed tknięciem ich farbą. Tutaj tekst o powodach, dla których warto kochać mysie włosy… planuję do nich wrócić. (Tak wiem, byłam już troszkę spuchnięta po “lekach” sterydowych, na tym zdjęciu, miałam 16/17 lat)

Tymczasem mój odrost wyglądał w tym tygodniu tak :

Nie mam łupieżu, tylko genialnie zrobiłam zdjęcia po ostrym masażu-peelingu skalpu, mądra-ja :/ :))

Nie mam chyba jednak tyle odwagi co Natalia ….


A, mam dla Was jeszcze 

#konkursidło tygodnia

Ze względu na osobisty sentyment do Legimi, wrzucam informację o tym , że w Legimi pojawił się pierwszy w Polsce minibook Zbrodnicze Siostrzyczki, ponoć dobry kryminał , z opisu wynika, że napisały go dwie fajne babeczki, możecie o książce przeczytać tutaj.
Z tej okazji mam dla Was 5 kodów na dwa tygodnie darmowego czytania w abonamencie Legimi , do 21:00 4 lutego 2013 macie czas, aby wysłać mi na facebooku prywatną wiadomość, gdzie w jednym zdaniu umotywujesz, dlaczego kod mam dać akurat Tobie. W wiadomości napisz też, jako kto publicznie obserwujesz mojego bloga (gadżet obserwatorzy GFC). Przemyslałam sprawę i wolę, aby nagrody na moim blogu wygrywały osoby w jakiś sposób zaangażowane w bloga, a nie ze stron typu e-konkursy 😉


Ufff, to by było na tyle. Nie denerwujcie się, że nie odpisałam na komentarze, ten tekst publikuje się automatycznie, bo mam dzisiaj dużo zadań do zrealizowania 🙂

Jak u Was? 😀



Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

51
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
27 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeMagdaAnonimowysiulkaNatalia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Twój naturalny kolorek bardzo ładny, ale pasujeCi absolutnie każdy. Chcialabym bez makijazu w slabszy dzien wygladac tak jak Ty ! I wkradlo Ci sie.kilka.literówek typu chleb drwalki zamiast drwalski, ale.widac ze pisalas na.spontanie i jest to nawet urocze 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sorki za kropki zamias spacji, nie trafiam w lg l3

Karina
Gość

Dokładnie : ) Bardzo dobrze wyglądasz bez makijażu! Zdjęcie włosów dość niefortunne, ale co tam! Gratuluję aż tylu użytkowników odwiedzających Twojego bloga, ale akurat to mnie w ogóle nie dziwi : ) Życzę realizacji wszelkich działań i pozbycia się do końca tych metali! Pozdrawiam!

illonky
Gość

Ja też bardzo lubię chleb drwalski, denerwuje mnie jedynie, że jest mega twardy, kiedyś o mało nie przecięło mi się podniebienie. No i mogliby piec własne pieczywo,a nie z gotowych mieszanek, ale tylko takie mam zastrzeżenia. Lubię soki z biedronki, hortex je produkuje, ale te z Lidla też są całkiem przyjemne. Chyba powinnam sobie zrobić peeling skalpu, bo mnie coś ostatnio czerep swędzi…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

tą końcówkę nie krój taj jak resztę chleba. Tylko odwrotnie, tak jabyś bułkę kroiła. po prostu zmień płaszczyznę. Nie krój prostopadle do deski tylko równolegle i końcówka juz nie będzie taka straszna 😉

Beauty_Station
Gość

O mniam, też uwielbiam ten lidlowy chleb! Jest naj 🙂

Matbaza
Gość

Nie masz tyle odwagi co Natalia? W związku z czym, z zapuszczaniem naturalek?

poczujsielepiej
Gość

Tekst o służbie zdrowia był dobry! A co do tej matki i autyzmu – okazało się, że to dziecko nie miało autyzmu tylko jakąś rzadką chorobę.

poczujsielepiej
Gość

Po prostu się tym interesuję i słyszałam o tym przypadku już wcześniej 😉 Zgadzam się, z etykietką "autyzm" różnie bywa. Myślę, że jeśli kilka osób w rodzinie ma np zespół Aspergera, to jednak coś w tym jest. Choć b ciekawe jest to, że zmiana diety bardzo pomaga i ciekawa jest teoria o toksycznosci kazeiny i gluteny u osob z podobnymi zaburzeniami. Autyzm to na pewno jakaś "cecha" mózgu. Pytanie, czy istnieje ona od urodzenia czy coś ją "aktywuje". Temat rzeka. Fascynuje mnie ile jest rzeczy do zbadania w ludzkim mózgu.

Basia Aisab
Gość

Kubki termiczne od dzisiaj w Biedronce w promocji są 😉 całkiem niezłe, za 19,99 zł 🙂 niestety mają nadruk z logiem klubu piłkarskiego… ale na jakość to nie wpływa raczej ;p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

siedzę i sprawdzam blogerki 😀 Alina z Design jest popularniejsza od JestemKasia, szkoda że fajne blogerki nie są doceniane 🙁

Pedagog pomaga
Gość

Oj narobiłaś mi smaka, teraz muszę się wybrać na spacer po świeży chleb do L. 🙂

Dr Lifestyle
Gość

Gratuluję wyniku – ja jestem podniecona na widok 7 z przodu nawet przy mojej czterocyfrowej liczbie! 🙂 To meeega motywujące!

Pastę z makreli czy innej rybki zamieniłabym na płaty makreli w sosie pomidorowym – też puszkowe, też wygodne, a jednak kiedy porównywałam składy to zawsze wypadały na korzyść płatów a nie sałatek – więcej ryby w rybie, mniej dodatków smakowych i innych dziwnych rzeczy, z których obecności czasem wolałabym nie zdawać sobie sprawy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

irytuje mnie twoje manieryczne ulozenie ust do zdjec 😉 lepiej usmiechnij sie do zdjecia naturtalnie tak jak na tym gdzie mialas 16 lat, albo nie kombinuj bo brzydko to wyglada ;P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie chodzi o policzki,bo sa ok, ale o usta i jak je "wydymasz" wyglada to co najmniej nienaturalnie 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

tu nie ma co drwić ani się śmiać, jak mi się zaczęły wyrzynać wszystkie ósemki na raz, to przez dwa lata też nie mogłam uśmiechnąć się pełną gębą 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a propos twojej diety; ryby z puszki najzdrowszą nie są. Skoro mogą leżeć latami (w zamkniętej puszce, oczywiście) to raczej trochę konserwantów w nich jest… ostatnio przeczytałam gdzieś artykuł, ze pieczywo w marketach tak naprawdę nie jest pieczone na miejscu w ich piekarni. Podwykonawca robi ciasto, częściowo je piecze, a w sklepie tylko je dopiekaja…podobno zapach świeżego chleba dobrze działa na klientów i sprawia, ze dużej są w sklepie i chętniej kupują. a soki to tak naprawdę sam cukier. na twoim miejscu piłabym rożne ziółka, czy koktajle zrobione z świeżych warzyw czy owoców- napewno były by lepsze, i pomogły. się… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a myślałam, że tylko mnie denerwuą cudowne diety 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

podoba mi się twoje podejście, nie ma co jeść tylko super clean, i w całym można znaleźć dziurę, tylko nie widzę powodu aby to robić. Jedzenie to też przyjemność 🙂

Seira
Gość

Była już notka o tym w jaki sposób oczyszczasz się z metali ciężkich, czy przegapiłam? Jak nie to ja skromnie proszę o taki post 🙂

Seira
Gość

Dobra, poczekam cierpliwie 🙂

BlingAlley
Gość

A mi narobiłaś ochotę na faworki. Nie pamiętam kiedy jadłam je po raz ostatni.

:)
Gość

Spróbuje tego lidlowego chleba. Sama ostatnio jadam orkiszowy i świata poza nim nie widzę. Ciekawi mnie też książka, którą teraz czytasz. Czekam na recenzję 🙂

Gapa
Gość

Z kubków termicznych polecam serdecznie Contigo – po 7 godzinach poparzyłam się wrzątkiem, genialnie trzymają temperaturę:) Łatwo utrzymać je w czystości i uniknąć grzyba, poza tym są chyba niezniszczalne, mój spadł kilka ładnych razy (w tym jeden naprawdę porządnie po spotkaniu z człowiekiem-destrukcją) i trzyma się jak gdyby nigdy nic. I ku mojemu zdziwieniu nie przecieka w żadnym układzie (noszę go w wielkiej torbie, często tam siedzi do góry nogami :)).

MyMirrorOfBeauty
Gość

Ania bardzo chętnie przeczytałabym u Ciebie post na temat szczepionek. Chciałabym poznać Twoją opinię, pewnie masz na ten temat dużą wiedzę. Odkąd zaczęłam studia medyczne i poznałam pewne ukrywane fakty to jestem w szoku jak ludzie manipulują innymi ludźmi dla pieniędzy :/ trochę mnie to przeraża. Ale jestem na początku drogi zdobywania wiedzy na ten i inne tematy. Wiem, że temat bardzo kontrowersyjny, ale kto jak nie Ty może się go podjąć? 🙂

Mimi K.
Gość

Bardzo przyjemny post na poniedziałek 😉 I wcale nie wyglądasz źle – jeśli na zdjęciach nie masz makijażu, to zazdroszczę 😉 Z chlebów to polecam orkiszowy czy razowo-żytni, chyba sa nawet w Lidlu 😉 I gratuluję tylku wejść na blogu 😉 Pozdrawiam cieplutko.

Peggy Brown
Gość

tyś mysie włosy widziała? 😀 bardzo ładny brązik, ja tam myszek nie widzę

paranoJa
Gość

ale mi narobiłaś ochoty na takie cosik z makreli. ojoj, a już wszystko zamknięte. 🙂
idę zaraz wysyłać konkursową wiadomość! 🙂

Natalia
Gość

Aniu, rozjaśni się ten odrost za kilka miesięcy! I będzie ładnie :*

siulka
Gość

Ooo mniam! Chleb drwalski… pycha… obśliniłam klawiaturę, a Lidl już zamknięty 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja z ksiażeczek matematycznych jeszcze polecę:

"Jak pokroić tort" oraz "Krowy w Labiryncie"- Ian Stewart 🙂

Tobie na pewno się przyda 🙂

Magda
Gość
Magda

Muszę zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, że te kupne soki, nawet 100%, które (mimo że są smaczne), to są pasteryzowane, więc wartości odżywczych to masz w nich tyle co nic :(. Szkoda kasy. Druga sprawa to świetnie wyglądasz, masz bardzo ładne, regularne rysy twarzy. Daj znać co z chlebem z amarantusa, jak już zaczniesz :). Co do omega 3 to dobry jest też tran i olej lniany.

Miłego dnia ;).

Previous
13 Grzechów polskiej służby zdrowia
Tygodniowe Love #4