Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Rzadko jestem na Śląsku, a jeśli jestem to niestety tylko na chwilę, ale urok Nikiszowca działa na mnie za każdym razem jeszcze mocniej. Podobnie jak rolada z kluskami śląskimi i modrą kapustą, ktoś kto to wymyślił jest geniuszem. 
Jedna z najfajniejszych rzeczy w tym kraju to naprawdę zróżnicowana kuchnia regionalna. 
I przy okazji mam pytanie - czy ciasto ucierane to dla was ciasto, czy mówicie „upiekłam placek ze śliwkami”?
Bo dla mnie zdecydowanie są ciasta, i ciasta na które mówię placki.
#Katowice #Nikiszowiec #Śląsk #blogerka #podróżemałeiduże #podróże #zwiedzamy #kato #silesia #sukienka #ootdfashion #ootd #cegła #Polska

Rzadko jestem na Śląsku, a...

Tygodniowe Love #4

Co działo się w tym tygodniu? Pokażę Wam jak wyglądam gdy się oczyszczam i znajdzie się kilka równie bezsensownych rzeczy 🙂


# Zdjęcie tygodnia 


Mówili, “Ten kot zaraz Ci wejdzie na głowę!” ? Mówili. No i wszedł jak zasnęłam. 


#Porn food tygodnia

Znowu mało w tym porn, bo prawie ciągle jadłam rosół (możecie sprawdzić na insta, znajdziecie tam też dziwne zdjęcie Justyny Kowalczyk), ale pokażę Wam moje ulubione pieczywo:


Najlepszy wśród pieczywa gotowego, chleb drwalski z Lidla, niebawem będzie w promocji sesese 😀 

Bułki fitness też dają radę, bo smakują super, pasta sałatka z makreli innej tłustej ryby uzupełnia mi Omegę jak nie mam ochoty na awokado.

Oprócz wyżej pokazanego pieczywa, jadam tylko bułki dyniowe i podpłomyki, ale planuję piec chleb amarantusowy jak ogarnę lepszy piekarnik.


Aaaa, były jeszcze faworki/chruściki


i hektolitrami pity sok pomarańczowy (chyba najlepszy z tych co można kupić), bo nie miałam czasu na wyciskanie za każdym razem 


#Teksty tygodnia :


Tygodniowe Love #3, nawołujący do zmiany myślenia tekst Jesteś gruby? Schudnij!, który oczywiście niektórzy potraktowali jako powód do narzekania, kurczę, nawołuję tylko do zmiany myślenia! Boli Cię to? Zmień blog! 🙂 Tu są pozytywne emocje i krytyka tylko tego, co krzywdzi innych 😉 

Potem napisałam na moim przykładzie, jak przetrwać zimę gdy ma się 32 stopnie Celsjusza i podpowiadaliście mi z kubkami termicznymi, ale w tchibo i decathlonie nic nie było 🙁 zamówię ten z klipsem, co jedna z czytelniczek poleciła w komentarzu 🙂

 Później był tekst Stać Cię na Pomoc, który dotyczył mentalności pomagacza.

 O,  i Kominek umieścił mnie w rankingu wpływowych blogerów, więc napisałam tekst o tym, co sądzę o takich rankingach . Niestety rozmowa zeszła na tematy jakiegoś nic nie znaczącego dla mnie blogera.

 Pokazywałam Wam też jak moje paznokcie z szerokich łopat stały się całkiem, w moim odczuciu, ładne , ale o tym tekst metamorfoza moich paznokci

A, ostatnia bomba, 13 grzechów polskiej służby zdrowia, komentarze ciekawsze jak tekst!


Dużo, prawda? A to dlatego, że sesja i wiecie… notatki z filozofii nie były super porywające, chociaż filozofię (poza studiami) bardzo lubię 😉 


#prośba tygodnia

Na Wasze prośby wystartowałam w Konkursie Blog Roku (tu moje zgłoszenie) ale jak pisałam od samego początku, mam to w … no wiecie gdzie.

Dlatego, że :

– ten konkurs nie ma żadnego wpływu na liczb odsłon bloga itp. chociaż jak jakaś zbłąkana dusza trafi do mnie przeglądając zgłoszenia, to się ucieszę ;)) 

– Ten konkurs to wyścig kupowania starterów, żebrania głosów itp.

– Nie interesuje mnie co o blogu może powiedzieć Perfekcyjna Pani Domu, no proszę….

– Nie znam żadnego bloga który wygrał poprzednie edycje

Ludzi z rankingu zalewają takie propozycje :

via Rebellook, która oczywiście sprawę zgłosiła i nie skorzystała.
Tak więc, udział biorę tylko dlatego, że są osoby które o to prosiły, a jak to ma być pretekst do wysłania charytatywnego smsa, proszę bardzo. Sama wysłałam z czystej sympatii smski na kilka osób którym kibicuję, ale nie zależy mi na tym cyrku :)) 

#Matematyka tygodnia i książka tygodnia

Wciąż Twierdzenie Papugi o którym wciąż jeszcze niewiele mogę Wam powiedzieć :))

#Linki tygodnia :

Banalnie fajna metoda na poprawę humoru

Strona pozwalająca sprawdzić statystyki blogerów którzy ich nie ujawniają – pi razy drzwi się zgadza, posprawdzałam sobie różne osoby i najpopularniejszą blogerką jest Fashionelka (Kasi Tusk nie liczę, bo za blogera uznaję kogoś kogo blog uczynił rozpoznawalnym, nie na odwrót), szafiarki (nawet te ze szczytu) okazały się mocno statystykowo przereklamowane 😀 Ale to tylko taka ciekawostka ;-)) 

Trzeci link to link do filmiku w którym matka opowiada jak wyleczyła synka z autyzmu spowodowanego szczepionkami, możecie przyjąć punkt widzenia dziennikarki albo matki, film jest króciutki i polecam :)) 

#Sukces tygodnia




Jej! w Styczniu było Was tu 52 tysiące! WOW! Dziękuję ;*


#Nie wiem co tygodnia

Oczyszczam się, wyglądam słabo


Chodzę po domu bez makijażu, mam suchą skórę, błyskawicznie przetłuszczają mi się włosy i robię radykalne przemeblowania (stąd syf w tle), al schodzi ze mnie resztka metali ciężkich, więc warto :)) 


#Włosy

To zdjęcie pokazałam Wam w całek okazałości na fejsie, przedstawia moje mysie włosy przed tknięciem ich farbą. Tutaj tekst o powodach, dla których warto kochać mysie włosy… planuję do nich wrócić. (Tak wiem, byłam już troszkę spuchnięta po “lekach” sterydowych, na tym zdjęciu, miałam 16/17 lat)

Tymczasem mój odrost wyglądał w tym tygodniu tak :

Nie mam łupieżu, tylko genialnie zrobiłam zdjęcia po ostrym masażu-peelingu skalpu, mądra-ja :/ :))

Nie mam chyba jednak tyle odwagi co Natalia ….


A, mam dla Was jeszcze 

#konkursidło tygodnia

Ze względu na osobisty sentyment do Legimi, wrzucam informację o tym , że w Legimi pojawił się pierwszy w Polsce minibook Zbrodnicze Siostrzyczki, ponoć dobry kryminał , z opisu wynika, że napisały go dwie fajne babeczki, możecie o książce przeczytać tutaj.
Z tej okazji mam dla Was 5 kodów na dwa tygodnie darmowego czytania w abonamencie Legimi , do 21:00 4 lutego 2013 macie czas, aby wysłać mi na facebooku prywatną wiadomość, gdzie w jednym zdaniu umotywujesz, dlaczego kod mam dać akurat Tobie. W wiadomości napisz też, jako kto publicznie obserwujesz mojego bloga (gadżet obserwatorzy GFC). Przemyslałam sprawę i wolę, aby nagrody na moim blogu wygrywały osoby w jakiś sposób zaangażowane w bloga, a nie ze stron typu e-konkursy 😉


Ufff, to by było na tyle. Nie denerwujcie się, że nie odpisałam na komentarze, ten tekst publikuje się automatycznie, bo mam dzisiaj dużo zadań do zrealizowania 🙂

Jak u Was? 😀



Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

XOXO

Co myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

51 Comments
  • Anonimowy
    Luty 3, 2014

    Twój naturalny kolorek bardzo ładny, ale pasujeCi absolutnie każdy. Chcialabym bez makijazu w slabszy dzien wygladac tak jak Ty ! I wkradlo Ci sie.kilka.literówek typu chleb drwalki zamiast drwalski, ale.widac ze pisalas na.spontanie i jest to nawet urocze 🙂

    • Anonimowy
      Luty 3, 2014

      Sorki za kropki zamias spacji, nie trafiam w lg l3

    • Aniamaluje
      Luty 3, 2014

      dzięki, już poprawiam, ja mam lg l5 więc bliźniaczy model, znam ten ból trafiania w kropkę 😉 Patrząc po komentarzach, widzę, że nie jestem wyjątkiem 🙂

  • Karina
    Luty 3, 2014

    Dokładnie : ) Bardzo dobrze wyglądasz bez makijażu! Zdjęcie włosów dość niefortunne, ale co tam! Gratuluję aż tylu użytkowników odwiedzających Twojego bloga, ale akurat to mnie w ogóle nie dziwi : ) Życzę realizacji wszelkich działań i pozbycia się do końca tych metali! Pozdrawiam!

  • illonky
    Luty 3, 2014

    Ja też bardzo lubię chleb drwalski, denerwuje mnie jedynie, że jest mega twardy, kiedyś o mało nie przecięło mi się podniebienie. No i mogliby piec własne pieczywo,a nie z gotowych mieszanek, ale tylko takie mam zastrzeżenia. Lubię soki z biedronki, hortex je produkuje, ale te z Lidla też są całkiem przyjemne. Chyba powinnam sobie zrobić peeling skalpu, bo mnie coś ostatnio czerep swędzi…

    • Aniamaluje
      Luty 3, 2014

      a mi ta twardość pasuje ;-)) tylko ta końcówka jest bardzo trudna w obsłudze 🙂

    • Anonimowy
      Luty 4, 2014

      tą końcówkę nie krój taj jak resztę chleba. Tylko odwrotnie, tak jabyś bułkę kroiła. po prostu zmień płaszczyznę. Nie krój prostopadle do deski tylko równolegle i końcówka juz nie będzie taka straszna 😉

    • Aniamaluje
      Luty 4, 2014

      dzięki! genialne w swej prostocie 🙂

  • Beauty_Station
    Luty 3, 2014

    O mniam, też uwielbiam ten lidlowy chleb! Jest naj 🙂

  • Matbaza
    Luty 3, 2014

    Nie masz tyle odwagi co Natalia? W związku z czym, z zapuszczaniem naturalek?

  • poczujsielepiej
    Luty 3, 2014

    Tekst o służbie zdrowia był dobry! A co do tej matki i autyzmu – okazało się, że to dziecko nie miało autyzmu tylko jakąś rzadką chorobę.

    • Aniamaluje
      Luty 3, 2014

      liczyłam na to, że ktoś sprawdzi o to mi chodziło – lekarze łatwo wydają wyrok typu "autyzm" u wielu dzieci, obecnie trwają dyskusję na temat tego, czy autyzm w ogóle istnieje. Przypomnę o wielu, wielu dzieciach które okazują się po prostu zatrute ołowiem/rtęcią którym MOŻNA pomóc, a wyrok o nazwie "autyzm" sprawia, że dobierana jest zła terapia i dziecko do końca życia ma przesrane 🙁
      Cieszę się, że posprawdzałaś! 😉

    • poczujsielepiej
      Luty 3, 2014

      Po prostu się tym interesuję i słyszałam o tym przypadku już wcześniej 😉 Zgadzam się, z etykietką "autyzm" różnie bywa. Myślę, że jeśli kilka osób w rodzinie ma np zespół Aspergera, to jednak coś w tym jest. Choć b ciekawe jest to, że zmiana diety bardzo pomaga i ciekawa jest teoria o toksycznosci kazeiny i gluteny u osob z podobnymi zaburzeniami. Autyzm to na pewno jakaś "cecha" mózgu. Pytanie, czy istnieje ona od urodzenia czy coś ją "aktywuje". Temat rzeka. Fascynuje mnie ile jest rzeczy do zbadania w ludzkim mózgu.

    • Aniamaluje
      Luty 3, 2014

      mnie to zaczęło fascynować jak usłyszałam o kobiecie która na tę diagnozę powiedziała "nie mam czasu na takie głupoty" i po prostu poszła z tym do…najmądrzejszej baby we wsi która kazała dziecko odtruć i jakies tam modły odprawiła. Mówiąc "nie mam czasu na głupoty" miała na myśli to , "autyzm to głupota", taki styl gadania jak Ci co mówią, ze nie ma dysleksji tylko są nieucy. Problem w tym, że dziecko jest zdrowe 😉 Jest to dla mnie szalenie interesujące i myślę, że warte głębszych i dokładniejszych badań 🙂

  • Basia Aisab
    Luty 3, 2014

    Kubki termiczne od dzisiaj w Biedronce w promocji są 😉 całkiem niezłe, za 19,99 zł 🙂 niestety mają nadruk z logiem klubu piłkarskiego… ale na jakość to nie wpływa raczej ;p

    • Aniamaluje
      Luty 3, 2014

      Basiu, dzięki za cynk, ale chyba zamówię ten z klipsem który ktoś wcześniej polecił 😉

  • Anonimowy
    Luty 3, 2014

    siedzę i sprawdzam blogerki 😀 Alina z Design jest popularniejsza od JestemKasia, szkoda że fajne blogerki nie są doceniane 🙁

  • Pedagog pomaga
    Luty 3, 2014

    Oj narobiłaś mi smaka, teraz muszę się wybrać na spacer po świeży chleb do L. 🙂

  • Dr Lifestyle
    Luty 3, 2014

    Gratuluję wyniku – ja jestem podniecona na widok 7 z przodu nawet przy mojej czterocyfrowej liczbie! 🙂 To meeega motywujące!

    Pastę z makreli czy innej rybki zamieniłabym na płaty makreli w sosie pomidorowym – też puszkowe, też wygodne, a jednak kiedy porównywałam składy to zawsze wypadały na korzyść płatów a nie sałatek – więcej ryby w rybie, mniej dodatków smakowych i innych dziwnych rzeczy, z których obecności czasem wolałabym nie zdawać sobie sprawy 🙂

  • Anonimowy
    Luty 3, 2014

    irytuje mnie twoje manieryczne ulozenie ust do zdjec 😉 lepiej usmiechnij sie do zdjecia naturtalnie tak jak na tym gdzie mialas 16 lat, albo nie kombinuj bo brzydko to wyglada ;P

    • Aniamaluje
      Luty 3, 2014

      od kiedy mam ósemki, leki mnie wyniszczyły i mam inną twarz jak się uśmiecham normalnie to wsysa mi do środka lewy policzek 😉 Nie ma fizycznej możlwości, abym uśmiechała się jak kiedyś. 🙂 Lubię swoje maniery 😉

    • Anonimowy
      Luty 3, 2014

      nie chodzi o policzki,bo sa ok, ale o usta i jak je "wydymasz" wyglada to co najmniej nienaturalnie 😉

    • Aniamaluje
      Luty 3, 2014

      mogę Ci pokazać na żywo, że obecnie jest to jedyna fizyczna możlwość uśmiechnięcia się 😉 jak ósemki do końca wyskoczą, to może będę umiała inaczej 😉

    • Anonimowy
      Luty 3, 2014

      tu nie ma co drwić ani się śmiać, jak mi się zaczęły wyrzynać wszystkie ósemki na raz, to przez dwa lata też nie mogłam uśmiechnąć się pełną gębą 🙂

  • Anonimowy
    Luty 3, 2014

    a propos twojej diety; ryby z puszki najzdrowszą nie są. Skoro mogą leżeć latami (w zamkniętej puszce, oczywiście) to raczej trochę konserwantów w nich jest… ostatnio przeczytałam gdzieś artykuł, ze pieczywo w marketach tak naprawdę nie jest pieczone na miejscu w ich piekarni. Podwykonawca robi ciasto, częściowo je piecze, a w sklepie tylko je dopiekaja…podobno zapach świeżego chleba dobrze działa na klientów i sprawia, ze dużej są w sklepie i chętniej kupują. a soki to tak naprawdę sam cukier. na twoim miejscu piłabym rożne ziółka, czy koktajle zrobione z świeżych warzyw czy owoców- napewno były by lepsze, i pomogły. się lepiej oczyścić. Poza tym polecam ci bloga Cudowne Diety. Zmienił moje spojrzenie na wiele aspektów. Pozdrawiam, Gosia

    • Aniamaluje
      Luty 3, 2014

      Gosia ja się zgadzam, ale…. czasami lubię zjeść coś, co nie jest w 100% organic i bla bla bla. Cudowne diety to dla mnie przesada, gdybym stosowała się do rad autorki, to chyba musiałabym się żywic energią z kosmosu ;-))
      Lubię taki chleb, uwazam, że z dostępnych na rynku chlebów i tak jest najlepszy, czasami chcę coś zjeść dla przyejmności jedzenia, po prostu ;-)) Piję ziółka, koktajle, nawet są o tym wpisy na blogu, ale kurczę, mam nosić sokowirówkę dwuślimakową w torebce? Ten jest nie, niedosładzany, lubię go ;-)) Z moim oczyszczaniem też wszystko ok ;-))) Nie mniej jednak, dzięki za rady 😉

    • Anonimowy
      Luty 3, 2014

      a myślałam, że tylko mnie denerwuą cudowne diety 😀

    • Anonimowy
      Luty 3, 2014

      podoba mi się twoje podejście, nie ma co jeść tylko super clean, i w całym można znaleźć dziurę, tylko nie widzę powodu aby to robić. Jedzenie to też przyjemność 🙂

  • Seira
    Luty 3, 2014

    Była już notka o tym w jaki sposób oczyszczasz się z metali ciężkich, czy przegapiłam? Jak nie to ja skromnie proszę o taki post 🙂

    • Aniamaluje
      Luty 3, 2014

      Seira, u mnie to będzie długotrwały proces i dam znać coś dopiero wtedy, jak będę mogła z dystansem oceniń plusy i minusy takiej kuracji 🙂

    • Seira
      Luty 3, 2014

      Dobra, poczekam cierpliwie 🙂

  • BlingAlley
    Luty 3, 2014

    A mi narobiłaś ochotę na faworki. Nie pamiętam kiedy jadłam je po raz ostatni.

  • :)
    Luty 3, 2014

    Spróbuje tego lidlowego chleba. Sama ostatnio jadam orkiszowy i świata poza nim nie widzę. Ciekawi mnie też książka, którą teraz czytasz. Czekam na recenzję 🙂

    • Aniamaluje
      Luty 3, 2014

      całej recenzji pewnie nie będzie, ale poświęcę jej troszkę dłuższy opis 🙂

  • Gapa
    Luty 3, 2014

    Z kubków termicznych polecam serdecznie Contigo – po 7 godzinach poparzyłam się wrzątkiem, genialnie trzymają temperaturę:) Łatwo utrzymać je w czystości i uniknąć grzyba, poza tym są chyba niezniszczalne, mój spadł kilka ładnych razy (w tym jeden naprawdę porządnie po spotkaniu z człowiekiem-destrukcją) i trzyma się jak gdyby nigdy nic. I ku mojemu zdziwieniu nie przecieka w żadnym układzie (noszę go w wielkiej torbie, często tam siedzi do góry nogami :)).

  • MyMirrorOfBeauty
    Luty 3, 2014

    Ania bardzo chętnie przeczytałabym u Ciebie post na temat szczepionek. Chciałabym poznać Twoją opinię, pewnie masz na ten temat dużą wiedzę. Odkąd zaczęłam studia medyczne i poznałam pewne ukrywane fakty to jestem w szoku jak ludzie manipulują innymi ludźmi dla pieniędzy :/ trochę mnie to przeraża. Ale jestem na początku drogi zdobywania wiedzy na ten i inne tematy. Wiem, że temat bardzo kontrowersyjny, ale kto jak nie Ty może się go podjąć? 🙂

    • Aniamaluje
      Luty 3, 2014

      hm, znam "wesołą" historię odkrycia szczepień (bardziej rozbudową niż tą znaną ze szkoły) i… kurczę, wciąż nie mam zdania. To jest szalenie kontrowersyjny temat wymagający ogromnej wiedzy medycznej której nie mam. Na pewno zastanowiłabym się 8 razy zanim zaszczepiłam dziecko, a pewnie i tak nie byłabym pewna swojej decyzji. Z drugiej strony prawo chyba od niedawna wymusza szczepienia tak czy siak…

  • Mimi K.
    Luty 3, 2014

    Bardzo przyjemny post na poniedziałek 😉 I wcale nie wyglądasz źle – jeśli na zdjęciach nie masz makijażu, to zazdroszczę 😉 Z chlebów to polecam orkiszowy czy razowo-żytni, chyba sa nawet w Lidlu 😉 I gratuluję tylku wejść na blogu 😉 Pozdrawiam cieplutko.

  • Peggy Brown
    Luty 3, 2014

    tyś mysie włosy widziała? 😀 bardzo ładny brązik, ja tam myszek nie widzę

  • paranoJa
    Luty 3, 2014

    ale mi narobiłaś ochoty na takie cosik z makreli. ojoj, a już wszystko zamknięte. 🙂
    idę zaraz wysyłać konkursową wiadomość! 🙂

  • Natalia
    Luty 3, 2014

    Aniu, rozjaśni się ten odrost za kilka miesięcy! I będzie ładnie :*

  • siulka
    Luty 3, 2014

    Ooo mniam! Chleb drwalski… pycha… obśliniłam klawiaturę, a Lidl już zamknięty 🙁

  • Anonimowy
    Luty 4, 2014

    Ja z ksiażeczek matematycznych jeszcze polecę:

    "Jak pokroić tort" oraz "Krowy w Labiryncie"- Ian Stewart 🙂

    Tobie na pewno się przyda 🙂

    • Aniamaluje
      Luty 4, 2014

      dzięki za polecenie, niestety biblioteka UKW nie posiada, ale mają inne książki autora, więc zapisuję aby pamiętać 😉

  • Magda
    Luty 5, 2014

    Muszę zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, że te kupne soki, nawet 100%, które (mimo że są smaczne), to są pasteryzowane, więc wartości odżywczych to masz w nich tyle co nic :(. Szkoda kasy. Druga sprawa to świetnie wyglądasz, masz bardzo ładne, regularne rysy twarzy. Daj znać co z chlebem z amarantusa, jak już zaczniesz :). Co do omega 3 to dobry jest też tran i olej lniany.

    Miłego dnia ;).

    • Aniamaluje
      Luty 5, 2014

      wiem 🙂 z tym, że czasami mam ochotę po prostu coś zjeść, a nie pić olej ;-)) Jeśli chodzi o soki, to jeśli już mam coś wypić "na wynos" a "przepiła" mi się woda, wybieram taki sok ;))) Poza tym – ten jest baaaardzo smaczny 🙂

Previous
13 Grzechów polskiej służby zdrowia