Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Tygodniowe Love #4

Co działo się w tym tygodniu? Pokażę Wam jak wyglądam gdy się oczyszczam i znajdzie się kilka równie bezsensownych rzeczy 🙂


# Zdjęcie tygodnia 


Mówili, “Ten kot zaraz Ci wejdzie na głowę!” ? Mówili. No i wszedł jak zasnęłam. 


#Porn food tygodnia

Znowu mało w tym porn, bo prawie ciągle jadłam rosół (możecie sprawdzić na insta, znajdziecie tam też dziwne zdjęcie Justyny Kowalczyk), ale pokażę Wam moje ulubione pieczywo:


Najlepszy wśród pieczywa gotowego, chleb drwalski z Lidla, niebawem będzie w promocji sesese 😀 

Bułki fitness też dają radę, bo smakują super, pasta sałatka z makreli innej tłustej ryby uzupełnia mi Omegę jak nie mam ochoty na awokado.

Oprócz wyżej pokazanego pieczywa, jadam tylko bułki dyniowe i podpłomyki, ale planuję piec chleb amarantusowy jak ogarnę lepszy piekarnik.


Aaaa, były jeszcze faworki/chruściki


i hektolitrami pity sok pomarańczowy (chyba najlepszy z tych co można kupić), bo nie miałam czasu na wyciskanie za każdym razem 


#Teksty tygodnia :


Tygodniowe Love #3, nawołujący do zmiany myślenia tekst Jesteś gruby? Schudnij!, który oczywiście niektórzy potraktowali jako powód do narzekania, kurczę, nawołuję tylko do zmiany myślenia! Boli Cię to? Zmień blog! 🙂 Tu są pozytywne emocje i krytyka tylko tego, co krzywdzi innych 😉 

Potem napisałam na moim przykładzie, jak przetrwać zimę gdy ma się 32 stopnie Celsjusza i podpowiadaliście mi z kubkami termicznymi, ale w tchibo i decathlonie nic nie było 🙁 zamówię ten z klipsem, co jedna z czytelniczek poleciła w komentarzu 🙂

 Później był tekst Stać Cię na Pomoc, który dotyczył mentalności pomagacza.

 O,  i Kominek umieścił mnie w rankingu wpływowych blogerów, więc napisałam tekst o tym, co sądzę o takich rankingach . Niestety rozmowa zeszła na tematy jakiegoś nic nie znaczącego dla mnie blogera.

 Pokazywałam Wam też jak moje paznokcie z szerokich łopat stały się całkiem, w moim odczuciu, ładne , ale o tym tekst metamorfoza moich paznokci

A, ostatnia bomba, 13 grzechów polskiej służby zdrowia, komentarze ciekawsze jak tekst!


Dużo, prawda? A to dlatego, że sesja i wiecie… notatki z filozofii nie były super porywające, chociaż filozofię (poza studiami) bardzo lubię 😉 


#prośba tygodnia

Na Wasze prośby wystartowałam w Konkursie Blog Roku (tu moje zgłoszenie) ale jak pisałam od samego początku, mam to w … no wiecie gdzie.

Dlatego, że :

– ten konkurs nie ma żadnego wpływu na liczb odsłon bloga itp. chociaż jak jakaś zbłąkana dusza trafi do mnie przeglądając zgłoszenia, to się ucieszę ;)) 

– Ten konkurs to wyścig kupowania starterów, żebrania głosów itp.

– Nie interesuje mnie co o blogu może powiedzieć Perfekcyjna Pani Domu, no proszę….

– Nie znam żadnego bloga który wygrał poprzednie edycje

Ludzi z rankingu zalewają takie propozycje :

via Rebellook, która oczywiście sprawę zgłosiła i nie skorzystała.
Tak więc, udział biorę tylko dlatego, że są osoby które o to prosiły, a jak to ma być pretekst do wysłania charytatywnego smsa, proszę bardzo. Sama wysłałam z czystej sympatii smski na kilka osób którym kibicuję, ale nie zależy mi na tym cyrku :)) 

#Matematyka tygodnia i książka tygodnia

Wciąż Twierdzenie Papugi o którym wciąż jeszcze niewiele mogę Wam powiedzieć :))

#Linki tygodnia :

Banalnie fajna metoda na poprawę humoru

Strona pozwalająca sprawdzić statystyki blogerów którzy ich nie ujawniają – pi razy drzwi się zgadza, posprawdzałam sobie różne osoby i najpopularniejszą blogerką jest Fashionelka (Kasi Tusk nie liczę, bo za blogera uznaję kogoś kogo blog uczynił rozpoznawalnym, nie na odwrót), szafiarki (nawet te ze szczytu) okazały się mocno statystykowo przereklamowane 😀 Ale to tylko taka ciekawostka ;-)) 

Trzeci link to link do filmiku w którym matka opowiada jak wyleczyła synka z autyzmu spowodowanego szczepionkami, możecie przyjąć punkt widzenia dziennikarki albo matki, film jest króciutki i polecam :)) 

#Sukces tygodnia




Jej! w Styczniu było Was tu 52 tysiące! WOW! Dziękuję ;*


#Nie wiem co tygodnia

Oczyszczam się, wyglądam słabo


Chodzę po domu bez makijażu, mam suchą skórę, błyskawicznie przetłuszczają mi się włosy i robię radykalne przemeblowania (stąd syf w tle), al schodzi ze mnie resztka metali ciężkich, więc warto :)) 


#Włosy

To zdjęcie pokazałam Wam w całek okazałości na fejsie, przedstawia moje mysie włosy przed tknięciem ich farbą. Tutaj tekst o powodach, dla których warto kochać mysie włosy… planuję do nich wrócić. (Tak wiem, byłam już troszkę spuchnięta po “lekach” sterydowych, na tym zdjęciu, miałam 16/17 lat)

Tymczasem mój odrost wyglądał w tym tygodniu tak :

Nie mam łupieżu, tylko genialnie zrobiłam zdjęcia po ostrym masażu-peelingu skalpu, mądra-ja :/ :))

Nie mam chyba jednak tyle odwagi co Natalia ….


A, mam dla Was jeszcze 

#konkursidło tygodnia

Ze względu na osobisty sentyment do Legimi, wrzucam informację o tym , że w Legimi pojawił się pierwszy w Polsce minibook Zbrodnicze Siostrzyczki, ponoć dobry kryminał , z opisu wynika, że napisały go dwie fajne babeczki, możecie o książce przeczytać tutaj.
Z tej okazji mam dla Was 5 kodów na dwa tygodnie darmowego czytania w abonamencie Legimi , do 21:00 4 lutego 2013 macie czas, aby wysłać mi na facebooku prywatną wiadomość, gdzie w jednym zdaniu umotywujesz, dlaczego kod mam dać akurat Tobie. W wiadomości napisz też, jako kto publicznie obserwujesz mojego bloga (gadżet obserwatorzy GFC). Przemyslałam sprawę i wolę, aby nagrody na moim blogu wygrywały osoby w jakiś sposób zaangażowane w bloga, a nie ze stron typu e-konkursy 😉


Ufff, to by było na tyle. Nie denerwujcie się, że nie odpisałam na komentarze, ten tekst publikuje się automatycznie, bo mam dzisiaj dużo zadań do zrealizowania 🙂

Jak u Was? 😀



Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

51
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
27 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeMagdaAnonimowysiulkaNatalia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Twój naturalny kolorek bardzo ładny, ale pasujeCi absolutnie każdy. Chcialabym bez makijazu w slabszy dzien wygladac tak jak Ty ! I wkradlo Ci sie.kilka.literówek typu chleb drwalki zamiast drwalski, ale.widac ze pisalas na.spontanie i jest to nawet urocze 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sorki za kropki zamias spacji, nie trafiam w lg l3

Karina
Gość

Dokładnie : ) Bardzo dobrze wyglądasz bez makijażu! Zdjęcie włosów dość niefortunne, ale co tam! Gratuluję aż tylu użytkowników odwiedzających Twojego bloga, ale akurat to mnie w ogóle nie dziwi : ) Życzę realizacji wszelkich działań i pozbycia się do końca tych metali! Pozdrawiam!

illonky
Gość

Ja też bardzo lubię chleb drwalski, denerwuje mnie jedynie, że jest mega twardy, kiedyś o mało nie przecięło mi się podniebienie. No i mogliby piec własne pieczywo,a nie z gotowych mieszanek, ale tylko takie mam zastrzeżenia. Lubię soki z biedronki, hortex je produkuje, ale te z Lidla też są całkiem przyjemne. Chyba powinnam sobie zrobić peeling skalpu, bo mnie coś ostatnio czerep swędzi…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

tą końcówkę nie krój taj jak resztę chleba. Tylko odwrotnie, tak jabyś bułkę kroiła. po prostu zmień płaszczyznę. Nie krój prostopadle do deski tylko równolegle i końcówka juz nie będzie taka straszna 😉

Beauty_Station
Gość

O mniam, też uwielbiam ten lidlowy chleb! Jest naj 🙂

Matbaza
Gość

Nie masz tyle odwagi co Natalia? W związku z czym, z zapuszczaniem naturalek?

poczujsielepiej
Gość

Tekst o służbie zdrowia był dobry! A co do tej matki i autyzmu – okazało się, że to dziecko nie miało autyzmu tylko jakąś rzadką chorobę.

poczujsielepiej
Gość

Po prostu się tym interesuję i słyszałam o tym przypadku już wcześniej 😉 Zgadzam się, z etykietką "autyzm" różnie bywa. Myślę, że jeśli kilka osób w rodzinie ma np zespół Aspergera, to jednak coś w tym jest. Choć b ciekawe jest to, że zmiana diety bardzo pomaga i ciekawa jest teoria o toksycznosci kazeiny i gluteny u osob z podobnymi zaburzeniami. Autyzm to na pewno jakaś "cecha" mózgu. Pytanie, czy istnieje ona od urodzenia czy coś ją "aktywuje". Temat rzeka. Fascynuje mnie ile jest rzeczy do zbadania w ludzkim mózgu.

Basia Aisab
Gość

Kubki termiczne od dzisiaj w Biedronce w promocji są 😉 całkiem niezłe, za 19,99 zł 🙂 niestety mają nadruk z logiem klubu piłkarskiego… ale na jakość to nie wpływa raczej ;p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

siedzę i sprawdzam blogerki 😀 Alina z Design jest popularniejsza od JestemKasia, szkoda że fajne blogerki nie są doceniane 🙁

Pedagog pomaga
Gość

Oj narobiłaś mi smaka, teraz muszę się wybrać na spacer po świeży chleb do L. 🙂

Dr Lifestyle
Gość

Gratuluję wyniku – ja jestem podniecona na widok 7 z przodu nawet przy mojej czterocyfrowej liczbie! 🙂 To meeega motywujące!

Pastę z makreli czy innej rybki zamieniłabym na płaty makreli w sosie pomidorowym – też puszkowe, też wygodne, a jednak kiedy porównywałam składy to zawsze wypadały na korzyść płatów a nie sałatek – więcej ryby w rybie, mniej dodatków smakowych i innych dziwnych rzeczy, z których obecności czasem wolałabym nie zdawać sobie sprawy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

irytuje mnie twoje manieryczne ulozenie ust do zdjec 😉 lepiej usmiechnij sie do zdjecia naturtalnie tak jak na tym gdzie mialas 16 lat, albo nie kombinuj bo brzydko to wyglada ;P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie chodzi o policzki,bo sa ok, ale o usta i jak je "wydymasz" wyglada to co najmniej nienaturalnie 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

tu nie ma co drwić ani się śmiać, jak mi się zaczęły wyrzynać wszystkie ósemki na raz, to przez dwa lata też nie mogłam uśmiechnąć się pełną gębą 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a propos twojej diety; ryby z puszki najzdrowszą nie są. Skoro mogą leżeć latami (w zamkniętej puszce, oczywiście) to raczej trochę konserwantów w nich jest… ostatnio przeczytałam gdzieś artykuł, ze pieczywo w marketach tak naprawdę nie jest pieczone na miejscu w ich piekarni. Podwykonawca robi ciasto, częściowo je piecze, a w sklepie tylko je dopiekaja…podobno zapach świeżego chleba dobrze działa na klientów i sprawia, ze dużej są w sklepie i chętniej kupują. a soki to tak naprawdę sam cukier. na twoim miejscu piłabym rożne ziółka, czy koktajle zrobione z świeżych warzyw czy owoców- napewno były by lepsze, i pomogły. się… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a myślałam, że tylko mnie denerwuą cudowne diety 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

podoba mi się twoje podejście, nie ma co jeść tylko super clean, i w całym można znaleźć dziurę, tylko nie widzę powodu aby to robić. Jedzenie to też przyjemność 🙂

Seira
Gość

Była już notka o tym w jaki sposób oczyszczasz się z metali ciężkich, czy przegapiłam? Jak nie to ja skromnie proszę o taki post 🙂

Seira
Gość

Dobra, poczekam cierpliwie 🙂

BlingAlley
Gość

A mi narobiłaś ochotę na faworki. Nie pamiętam kiedy jadłam je po raz ostatni.

:)
Gość

Spróbuje tego lidlowego chleba. Sama ostatnio jadam orkiszowy i świata poza nim nie widzę. Ciekawi mnie też książka, którą teraz czytasz. Czekam na recenzję 🙂

Gapa
Gość

Z kubków termicznych polecam serdecznie Contigo – po 7 godzinach poparzyłam się wrzątkiem, genialnie trzymają temperaturę:) Łatwo utrzymać je w czystości i uniknąć grzyba, poza tym są chyba niezniszczalne, mój spadł kilka ładnych razy (w tym jeden naprawdę porządnie po spotkaniu z człowiekiem-destrukcją) i trzyma się jak gdyby nigdy nic. I ku mojemu zdziwieniu nie przecieka w żadnym układzie (noszę go w wielkiej torbie, często tam siedzi do góry nogami :)).

MyMirrorOfBeauty
Gość

Ania bardzo chętnie przeczytałabym u Ciebie post na temat szczepionek. Chciałabym poznać Twoją opinię, pewnie masz na ten temat dużą wiedzę. Odkąd zaczęłam studia medyczne i poznałam pewne ukrywane fakty to jestem w szoku jak ludzie manipulują innymi ludźmi dla pieniędzy :/ trochę mnie to przeraża. Ale jestem na początku drogi zdobywania wiedzy na ten i inne tematy. Wiem, że temat bardzo kontrowersyjny, ale kto jak nie Ty może się go podjąć? 🙂

Mimi K.
Gość

Bardzo przyjemny post na poniedziałek 😉 I wcale nie wyglądasz źle – jeśli na zdjęciach nie masz makijażu, to zazdroszczę 😉 Z chlebów to polecam orkiszowy czy razowo-żytni, chyba sa nawet w Lidlu 😉 I gratuluję tylku wejść na blogu 😉 Pozdrawiam cieplutko.

Peggy Brown
Gość

tyś mysie włosy widziała? 😀 bardzo ładny brązik, ja tam myszek nie widzę

paranoJa
Gość

ale mi narobiłaś ochoty na takie cosik z makreli. ojoj, a już wszystko zamknięte. 🙂
idę zaraz wysyłać konkursową wiadomość! 🙂

Natalia
Gość

Aniu, rozjaśni się ten odrost za kilka miesięcy! I będzie ładnie :*

siulka
Gość

Ooo mniam! Chleb drwalski… pycha… obśliniłam klawiaturę, a Lidl już zamknięty 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja z ksiażeczek matematycznych jeszcze polecę:

"Jak pokroić tort" oraz "Krowy w Labiryncie"- Ian Stewart 🙂

Tobie na pewno się przyda 🙂

Magda
Gość
Magda

Muszę zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, że te kupne soki, nawet 100%, które (mimo że są smaczne), to są pasteryzowane, więc wartości odżywczych to masz w nich tyle co nic :(. Szkoda kasy. Druga sprawa to świetnie wyglądasz, masz bardzo ładne, regularne rysy twarzy. Daj znać co z chlebem z amarantusa, jak już zaczniesz :). Co do omega 3 to dobry jest też tran i olej lniany.

Miłego dnia ;).

Previous
13 Grzechów polskiej służby zdrowia
Tygodniowe Love #4