Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Sztuka przegrywania, czyli dlaczego Noriaki Kasai jest zwycięzcą

Nikt nie lubi przegrywać. Ja też nie . Ale kurczę, czasem shit happens. A jesli już tak się stanie, to warto pokazać klasę.

Pisałam już o tym na fejsie:



Dla mnie zwycięzcą wczorajszego spektaklu Olimpijskiego jest Noriaki Kasai. Przegrał ze Stochem ale… uśmiechnął się, cieszył się z medalu i pogratulował rywalowi. Widać było na Jego twarzy autentyczną radość. Cieszył się, że jest drugi na świecie. Wow! A przecież skoczył dalej niż Stoch i mógłby mieć pretensje i focha na cały świat. Mówić, że sędziowie się uwzięli i pokazywać niezadowolenie.

Kto nie oglądał – tutaj relacja . Polecam obejrzeć nawet tym, których Soczi nie kręci. Dla mnie Noriaki Kasai jest bohaterem tamtego konkursu. Pokazał KLASĘ.

Całkiem inna sytuacja miała miejsce w łyżwiarstwie szybkim – Zbigniew Bródka wygrał z Holendrem (Koen Verweij) o trzy tysięczne sekundy. To naprawdę niewielka różnica. A Koen… odnoszę wrażenie, że był wściekły (sami zobaczcie i oceńcie). Poniekąd rozumiem. To trudna sytuacja – taka szansa przytrafia się raz na 4 lata. Ale kurczę, jest drugi na cały świat! Czy to nie jest powód do dumy i radości? 

Tymczasem Koen mówi 

Myślę, że przegrałem złoto, a nie zdobyłem srebro. ” 

Mimo,ze srebro jest jego największym osiągnięciem w karierze.
Nie hejtuję Holendra. Jest młody,a porażka zawsze ma gorzki smak. Jednak to, czy srebro traktujemy jako sukces czy porażkę, zależy od nastawienia. Kasai skoczył dalej. Zachował się inaczej.

Na całe szczęście, Verweij po czasie ochłonął i sam zauważył, że ma nad czym pracować:

Ciągle brakuje mi słów. Czułem, że byłem gotowy, by wygrać. Cały poświęciłem na przygotowanie do tego jednego wyścigu. Zabrakło tak niewiele, że nawet nie wiem, jak to wyrazić. Czuję się przegrany, ale z drugiej strony mogłem równie dobrze zostać z niczym, więc chyba muszę nauczyć się cieszyć srebrnym medalem

Nie jestem wielką fanką Igrzysk. Miałam ogromne szczęście dwa razy parzyć sobie rumianek w tych momentach które były kluczowe dla Polaków. Justyny Kowalczyk nie widziałam.

Teraz wszyscy cieszą się sukcesami Stocha. A przecież on też długo był “tym skoczkiem na końcu”. Tak samo jak Noriaki – wiecznie gdzieś w ogonie.
Smucą mnie też komentarze “fanów” na profilu Piotra Żyły – 

“jak to jest ze zyla nie umie skakac a kazdy go podziwia i ma najwieksze reklamy .chyba tylko z gadania trzeba dac szanse innym jak muranka a nie robic z siebie posmiewiska na skoczni 38 miejsce i glupoty na f pisac”

Wstyd , ze robisz takie błedy, nie chce zebys reprezentował moj kraj

Było gorzej. Na szczęcie ktoś, kto zajmuje sie profilem już to pousuwał. Kurczę, chłopak się pogubił. Każdy może mieć gorszy dzień. A prawdziwy kibic wspiera swojego sportowca także wtedy, kiedy jest gorzej.


Kliknęłam na profile osób które pisały obraźliwe komentarze (dzisiaj nie ma ich na tablicy) – większość to była gimbaza i osoby które raczej nigdy nie miały nic wspólnego ze sportem.

Czego można nauczyć się z tych Igrzysk?
Klasy.



Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :


 

Follow on Bloglovin


lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

77
Dodaj komentarz

avatar
50 Comment threads
27 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
KasiaOla O.Anonimowylacquer-maniacsAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak zawsze mądry tekst. Noriaki byl fantastyczny, zarazliwy banan na twarzy, natomiast holender…. mam nadzieje ze dojrzeje. Co do komentarzy na żyłę, to tylko sezonowe cebulaki moga cos takuego napisac 🙂 nie maja pojecia o wysilku i poswieceniach, żyła to prosty, szczery swojski chłopak, dobrze mu życzę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

popieram w 100%

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pisze podpierwszych komentarzem bo jak jeszcze raz przeczytam ze powinien byc remis to ja bede miec problem z emocjami. Takie sa zasady ! W biegach na 100m tez decyduja ulamki. Poza tym jak ania napisala, japonczyk skoczył kilka metrów dalej niż stoch. Mogl sie obrazic na decyzje sedziow a tego nie zrobił. Klasa moi mili. To jest bardzo trudne, nie przecze, ale pokazuje kto ma prawdziwą klasę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dokładnie, i szczerze też gratuluję Noriakiemu:))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jak Żyła wygrywał konkursy, to jego profil pełen był fanów;). Każdemu może przydarzyć się spadek formy i sądzę, że nikt tak bardzo jak on sam nie ubolewa nad tym, że stało się to akurat tuż przed igrzyskami.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

to samo było z Małyszem. Polscy "fani" mają tylko wymagania i oczekiwania, wywierają presję. prawdziwych fanów jest mniej.
Szkoda 🙁

Marginesowa
Gość

Ci fani Piotra, to nie fani… Każdy ma gorszy dzień, dziś np. na treningu był najlepszy z naszych. Mam nadzieję, że jutro też będzie dobrze skakał 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

też byłam zawiedziona skokiem żyły, ale wiem jak jest i nie zamierzam go za to źle oceniać. To sympatyczny chłopak, każdy ma prawo do błędów! Zyczę mu jak najlepiej. Noriaki też mnie ujał, super gość 😉

Kana
Gość

Ale Piotr Żyła i tak jakby nie było nieźle skacze, był przecież 38 na świecie. Ja gdybym była 38 na świecie byłabym naprawdę happy. A co Koena – nawet gdy się przegrało wypadałoby pogratulować zwycięzcy, kurcze był przecież drugi na świecie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

no, a skoczy dobrze i znowu będzie wielbiony, ach ci sezonowi fani..:/

Vericle
Gość

Tak to jest jak sezonowcy piszą, na przykład o Żyle… Gorszy dzień, niepowodzenie to już fiu, wypad z listy 'top sportowców gimbazy' 😉 Na szczęście są też prawdziwi kibice którzy wspierają a nie tylko hejtują 🙂
A holendrowi się nie dziwię w pierwszym momencie bo 3 tysęczne sekundy to naprawdę mało. Mógł zrobić jeden większy wymach nogą, nie wiem, cokolwiek, nie dziwię się że był wściekły. Ale to jak zachował się Noriaki jest godne podziwu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sport to temat rzeka… Ja osobiście byłam wściekła na naszych sportowców w Londynie, którzy chyba nawet nie postarali się dać z siebie wszystko, wielu pływaków nawet nie zbliżyło się do swojego życiowego rekordu. Czemu wściekła?Bo skończyłam liceum sportowe w małym mieście i… Nie raz widziałam osoby z kontuzjami, czy nie najlepiej się czujące pobijały swoje rekordy, zdobywały miejsca w pierwszej trójce. Sama mam parę takich zawodów za sobą. A ktoś kto staje przed życiową szansą… Okej rozumiem, jeden przypadek dwa, nie zawsze sportowiec jest w swojej szczytowej formie, ale w Londynie było więcej takich przypadków. Podobnie sytuacje można przełożyć na… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja jestem po sportowym gimnazjum, wielka presja i kontrakt (musisz mieć dobre oceny aby trenoać)
nasi sportowcy w Londynie też mieli prawo do gorszego dnia. skąd wiesz, że nie dali z siebie wszystkiego? Ja też dostałam od wszystkich ochran kiedy na zawodach słabo mi poszło, a miałam wtedy okropny okres i wszystko mnie bolało. Tego nikt nie widzi, obserwatorzy widza tylko efekt medal lub jego brak, nikt nie widzi łez, potu, godzin spędzonych na treningach zamiast na imprezach….wymagać każdy potrafi 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zgadzam się w 100%. Noriaki Kasai nawet w momencie, gdy dowiedział się, że jest drugi to uśmiech nie zszedł mu z twarzy.
Myślę, że klasa tego zawodnika wynika przede wszystkim z jego ogromnego doświadczenia. Warto zaznaczyć, że jest to zawodnik po czterdziestce. Takie reakcje jak (np. holenderskiego łyżwiarza) można zauważyć u wielu młodych sportowców dość często. Satysfakcionuje ich tylko najwyższe podium. Reasumując – czas uczy pokory 🙂

margaritum
Gość

Też tak myślę. Kasai w ciągu swojej długiej kariery już nie raz byl na wozie i pod wozem. Może dlatego nauczył się podchodzić z większym dystansem do sukcesów i porażek. Przyszło mi też do głowy, że tam w krajach azjatyckich podchodzi się z większym stoicyzmem do sukcesów, swoich i czyichś. Inna kultura, stoicyzm, zen i te sprawy.
Tak czy inaczej wczorajsze skoki to był przedni spektakl! Nie przeżywalam takich sportowych emocji od czasów wczesnego Adama Małysza:-)

Oleandrra
Gość

Podejscie tego Holendra i tak jest lepsze, niz np. naszej polskiej reprezentacji w pilce noznej. Gdyby oni wkurzali sie, ze maja remis, zamiast cieszyc z tego, ze ostatecznie nie przegrali, byc moze w koncu nie wstydzilibysmy sie za kazdym razem, kiedy z kims graja.
Holender ma mentalnosc zwyciescy. Co nie znaczy, ze powinien gardzic srebrem. Czasem w pogoni za sukcesem zamiast przejmowac sie tym, ze powinela nam sie noga, trzeba stanac w miejscu i obejrzec sie za siebie, by moc dostrzec, ile juz osiagnelismy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mylisz sie -ma mentalnisc dzieciaka, to jego najwiekszy sukces w karierze, jest mlody wszystko lrzed nim, malysz tez nie siegal po zloto od pierwszych zawidow.

Oleandrra
Gość

Malysz to dla mnie nie jest zaden wyznacznik mentalnosci zwyciescy, predzej cichego i skromnego, ale mimo wszystko uzdolnionego sportowca. Mozna miec mentalnosc zwyciescy i przy okazji mentalnosc dzieciaka, to sie nie wyklucza.

Cassidy
Gość

Podobała mi się reakcja Noriaki Kasai – gratulacje pełne uśmiechu i dzika radość, gdy wszedł na podium, to było piękne, ja automatycznie też się bardzo ucieszyłam. I podziwiam go za taki wynik, przecież nie jest już najmłodszy.

Ma Lina
Gość

Właśnie była dekoracja medalowa panczenistow i Holender dalej wyglądał jak obrazone dziecko. 😉

KwiatWeWłosach
Gość

Poza tym, że zachował się z klasą, warto wspomnieć, że Noriaki ma prawie 42(!) lata. Szacunek!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Denerwuje mnie czepianie się reakcji Holendra.
Jest podany czas, remis. Ma być złoto, ale mamy nowość, mierzenie czasu do tysięcznej sekundy i się okazuje, że jednak nie. Gość ma święte prawo się wkurzyć i być rozczarowany.
Wolę zobaczyć autentycznego wkurwa niż fałszywe gratulacje z miną 'zajebie-cie-gnoju', bo tak wypada.

A Noriaki Kasai – szacun.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nikt sie nie czepia i nie mowi ze nie ma prawa! Zlosc pieknisci szkodzi , przydalaby mu sie pokora 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też zwróciłam uwagę na Noriakiego, kiedy pojawił się wynik i pozycja Stocha, zrobił taki śmieszny gest, jakby pomyślał "No kurczę, a jednak mnie wyprzedził" i było to megapozytywne. W ogóle jak sobie o nim pomyślę, to po tych latach oglądania skoków automatycznie widzę go z szerokim uśmiechem.

fanaberiiaaa
Gość

Również zauważyłam tę sytuację.. ten Holender wyglądał jakby miał się rozpłakać, dzisiaj na dekoracji również nie było widać zadowolenia na jego twarzy. Co do Noriaki Kasai – wielkie brawa!

BlingAlley
Gość

Za Kasaim stoi dużo większe doświadczenie życiowe i z tego względu potrafi docenić to co osiągnął sama często reaguję ze złością bo ktoś był lepszy i dopiero później doceniam to co osiągnęłam więc rozumiem tego Holendra w szczególności gdy chodzi o tak minimalną różnice czasową.

Ania.
Gość

Dokładnie!
Przegrywać trzeba umieć.
A co do Żyły to tak to już jest z kibicami, którzy są tylko wtedy kiedy sportowcowi się wiedzie. Bo jak już jest gorzej to piszą jak najgorzej. Piotrek jeszcze pokaże na co go stać. 🙂

Kalyani
Gość

Ha! Dokładnie o tym samym dziś mówiłam rodzicom. 😉 Reakcja Japończyka bardzo mnie ucieszyła i z miejsca go polubiłam. Postawa godna naśladowania.
Z ceremonii kwiatowej kojarzę taką scenę, że Bródka się cieszy, Kanadyjczyk jeszcze bardziej, a Holender skwaszony. Później już nie śledziłam relacji, ale cieszę się, że trochę mu przeszło i wyciągnął wnioski.

Żyła miał dobry poprzedni sezon, ten jest gorszy. Ale tak to bywa w sporcie, ogólnie w życiu..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Japończycy nie mają w zwyczaju okazywać trudnych emocji publicznie, w naszej indywiualistycznej kulturze jest dużo większe przyzwolenie na "autentyczność".

megirosa
Gość

O tym samym pomyślałam czytając ten wpis 🙂

Poza tym bardzo mnie zdziwiło gdy przeczytałam o Kasaim – pamiętałam go jeszcze z czasów gdy interesowałam się skokami (sukcesy Małysza), nie sądziłam, że jeszcze kontynuuje karierę 😀

Laura
Gość
Laura

E, ja tam myśle, ze Kasai naprawdę sie cieszył ze swojego srebra, a nie ze w Japonii nie wypada okazywać negatywnych emocji (moze i nie wypada, ale okazywanie pozytywnych noe jest obowiązkowe ;), zen czy co tam. 😉 Inna sprawa, ze cieżko porównywać reakcje jego i Holendra choćby z powodu wieku, jak już pisały dziewczyny.
Wlasnie przed chwila oglądałam ceremonie dekoracji i… mimo ogromnej sympatii do tego zawodnika było mi jakos smutno, ze pokazywali go częściej, niż naszego Stocha z jego złotem. Bo to była japońska telewizja… 😉

littlebaby
Gość

ja myślę, że te sytuacje nie wynikają tylko z umiejętności przegrywania.. Kasai generalnie chciał zdobyć indywidualnie medal olimpijski bo ma jeden ale drużynowy chyba z przed 20 lat.. dla niego wazny byl medal i on wie ze w jego wieku to mega osiągnięcie a ten młody młody Holender po pierwsze przegrał jakimiś kosmicznymi tyięcznymi sekund po 2 to dla nich sport narodowy wiec myśle, że ciążyła na nim ogromna presja i czuł, że zawiódł nie tylko siebie.. ale fakt miło było oglądać dekoracje Kamila bo między zawodnikami panowała naprawdę super atmosfera 🙂

Karolina Franieczek
Gość

Zgadzam się z Tobą w 100%. Osobiście śledzę zawsze wydarzenia sportowe, nie tylko igrzyska i zawsze mamy tych przegranych i wygranych, a wśród nich takich, którzy potrafią przegrać z klasą, tak jak Kasai.

Turkusoowa
Gość

zauważyłam oczywiście to samo-Noriaki zachował się świetnie,natomiast Holender nawet przy wręczaniu medali i pozowaniu do zdjąć był nadęty…trzeba umieć przegrywać-Noriaki jest starszy i już się tego nauczył 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Absolutnie nie dziwię się Holendrowi, że tak się zachował. Jestem prawie pewna, że w jego sytuacji zachowałabym się tak samo. Nie zrobił niczego złego, po prostu był bardzo zdołowany. Myślę, że z czasem będzie się cieszył tym srebrem:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bycie zawiedzionym a nadętym to wielka różnica. Bródka go przeprosił ! A przecciez mial duzo trudniejsze warunki trenowania. To jest sport w biegacch tez licza sie setne i tysieczne. Noriaki super! 🙂 tu nie chodzi o wiek a o nastawienie do zycia. Ja tez nie ciesze sie z czworki z egzaminu z przedmiotu z ktorego sie bardzo staralam i uczylam sie dwa tygodnie, ale nie tupie nóżką jak szczeniak. Czas uczy pokory i dystansu, tego zycze holendrowi. Jest swietnym sportowcem, wierze ze ta lekcja go wzmocni i jeszcze bedzie o nim glosno 🙂 podoba mi sie aniu ze nie krytykujesz… Czytaj więcej »

narratorka
Gość

Mądrze prawisz, i to bardzo 😉 Ale postaw się w miejscu tego gościa, który przegrał z Bródką. O 1/1000 sekundy! Gdyby zabrakło mu więcej myslę, że zachowałby się inaczej, ale TAK mało mu brakowało. Emocje, emocje moi mili 😉 A te ciężko opanować. Myślę, że też nie skakałabym z radości gdybym przegrała tak małą różnicą. Owszem, pogratulowałabym, ale tłumić emocji nikt nie nakazuje. Może ten, który gratulował zachował się lepiej, ale on faktycznie przegrał i gratulował zwycięzcy. A Holender? tak naprawdę obaj wygrali remisem, jak dla mnie, bo tak mała różnica jest ledwo zauważalna. I ta myśl" tak mało mi… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To byly trzy tysieczne nie jedna a spott to sport jest roznica to nie ma remisu. To jakie emocje okazujemy to kwestiia dijrzalosci i klasy. Mogl z usmiechem powiedziec fuuuuuuuuck :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Narratorka, czytaj ze zrozumieniem, "faktycznie przegrał" to bąd bo kasai skoczył dalej i to nie o setna metrra a o chyba 3 metry. Mial wieksze prawo do focha niż panczenista

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Prawda jest taka, że nikt nei ma prawa oceniać holendra, japońca czy polaka za jego reakcje. Nie ważna o ile przegrał czy wygrał, jego reakcja zależy od motywacji, uczuć, nadziei, czynników fizjologicznych i psychicznym. nie macie pojęcia jakie każdy z nich miał podłoże. Może holender był zły bo nie radził sobie z presją i nadzieją jaką w nim pokładał kraj, a może japonczyk potraktował to luźniej bo jest bardziej doświadczony i nauczony w innej kulturze JAPOŃSKIEJ (co ważne), że porażkę trzeba przyjąć z honorem. nie rozumiem po co te wszystkie dywagacje. zamiast się cieszyć ze zwycięstwa Polaka wszyscy tutaj robicie… Czytaj więcej »

narratorka
Gość

Ups, wybaczcie za pomyłkę z wynikiem. Niestety o tych skokach wiem niewiele (w sensie o wynikach itp.), bo na tym się nie znam. Wiem tylko, kto wygrał, a kto nie. Mimo wszystko chyba się zgodzę z tym, że nie możemy oceniać żadnego człowieka jeśli chodzi o jego emocje. I to powiedzenie, że nie jest to reakcja dla faceta. Tolerancja… mężczyzna może również być wrażliwy, tak jak już napisano, nie wiemy jakie miał motywacje i jak bardzo mu zależało. Faktycznie przegrywając "można się zachować", ale nie trzeba i nikt nie ma prawa go osądzać na tej podstawie. Dobrze pisać, że mógł… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Śmieszy mnie jak ludzie ślepo popierają takie myslenie nie myśląc samodzielnie. a na pewno 99% też byłaby zawiedziona. może to mądre co piszesz- trzeba umieć przegrywać, ale holender, który przegrał w konkurencji postąpił naturalnie jak większośc ludzi by postąpiła. nie ma co tego komentować. tak samo można shejtować twój post, bo "nie potrafisz zaakceptować zachowań ludzi, że nie każdy myśli tak jak ty"

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie rozumiesz tekstu. Nikt nie mowi, ze.nie mial.prawa sie wkurzyc. Ale japonczyk mogl brdziej bo skoczył dalej, ale tak nie zrobil. Startowalam kiedys w zawodach tanecznych, straszna presja. Poczatkowo jak przegrywalam, bulam wsciekla,.z.czasem po pierwszych powaznych sukcesach swobodniej przyjmowalam porazkii i bylam w stanie.pogratulowac.kolezance. tym bardziej ze w.tym sporcie latwo jest obwoniac.partnera.za.porazke. reakcja holendra byla naturalna. Dla trzynastolatka, nie dla faceta. Brak pl znakow.bo pisalam z tel

Anonimowy
Gość
Anonimowy

anonimy ddrogie- jakie wy macie prawo oceniać "wiek reakcji"? to świadczy tylko o waszym niedouczeniu. reakcja trzynastolatka? proszę… czy reakcje emocjonalne są przypisane do lat>? nie, zależą od charakteru, kultury w której się wychowano i wielu innych czynników. taniec to nieco inna sprawa- nei ma presji ":kraj na mnei liczy" i jest się w parze, wina zawsze spadnie na dwie osoby.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podoba mi się, że piszesz, że rozumiesz Holendra i że on sam widzi w sobie problem. Rozumiem Twój tekst i calkiem nie rozumiem myslenia, ze trzy tysieczne to żadna wygrana. Sport to sport, kazda roznica to wygrana. Remis bylby bardzo nie fair. Juz bardziej wkurzyc moglby sie wlasnie kasai ktory jak piszesz- skoczył dalej. Bawia mnie komentarze o mentalnosci zen, czy to ze kraj ma jakas mentalnosc musi wplywac na kazda jednostke? Wlasnie japonczycy maja mega presje sukcesu, tylko tam znane jest karoshi, smierc w wyniku przepracowania, kasai ma calkiem inna mentalnosc niz jego narodowa! Reakcja holendra jest dziwna, bo… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tego Holendra było mi strasznie szkoda, bo czas praktycznie ten sam, myślałam że będę dwa złote medale. Ale nie… Przyznaję, że mimo uzasadnionego rozżalenia powinien trzymać fason, to się nazywa 'sportowy duch'. A dziś na rozdaniu medali wyglądał jakby się na Bródkę obraził, jakby miał pretensje do niego czy do organizatorów. A zasady przecież zna, taki jest regulamin.
K.

Blunotte
Gość

Ten Holender pewnie nie ogarnął KLASY tylko i wyłącznie dlatego, że u nich ciągle ciśnie się zawodników na tę właśnie konkurencję. Jest tak że po prostu 'muszą' wygrać. Cała psychika jest na to nastawiona. Zawodnicy od samego początku są programowali tak by wygrać złoto.Mnie osobiście też reakcja Kasai zachwyciła. Stał czekając na werdykt, a gdy się okazało że młody wygrał, nie krył uśmiechu – miał przecież drugie miejsce. Siedem razy być na IO i tylko raz wynieść medal – to Ci sztuka. Pewnie ucieszył się, że chociaż raz coś dostał i był pozytywny – nie narzekał, że to 'tylko' srebro.… Czytaj więcej »

Nela K.
Gość

Ejejej… moim zdaniem po Holendrze też nie trzeba jechać… Wiecie, tysięczne sekundy to jednak stres. Każdy marzy o wygranej. Myślę, że za kilka dni ochłonie i ucieszy się ze srebra, ale w sumie jakby jednak to on wygrał to jakby się zachowali Polacy? Mogę się założyć, że tez byłby głosy, że "to wszystko ustawione". Oczywiście nie wiemy jak Bródka by się zachował, ale jednak ja współczuję Holendrowi i zupełnie go rozumiem. Też bym się wkurzyła ;pA co do skoczków – to zupełnie inna sytuacja – Noriyaki kończy karierę, więc to było piękne podsumowanie. myślę, że on liczył na jakikolwiek medal,… Czytaj więcej »

Emilia
Gość

Tak naprawdę wszyscy możemy być mocni w gębie, mówić, że Piotr Żyła się skończył i nadaje się już tylko do reklamowania sieci komórkowej. Ale ja zawsze staram się wejść w skórę takiego sportowca. Cholera, czasem przed głupią prezentacją na studiach wygłaszaną przed 30 osobami dostaję niemal palpitacji, bo oczywiście chcę jak najlepiej wypaść. Jak w takim razie ma się czuć skoczek (choćby nawet ten, który wie, że na podium nie ma szans), który skacze na olimpiadzie przed CAŁYM ŚWIATEM? Nie wyobrażam sobie jakie to jest fizyczne, nie mówiąc już o psychicznym, uczucie. A taki sportowiec nie może sobie zapalić przed… Czytaj więcej »

paranoJa
Gość

ja tam się nie dziwię, że był wkurwiony, ale on nawet dzisiaj na dekoracji wyglądał, jakby mu zabrali zabawkę. prawda jest taka, że to młody chłopak i jeszcze wiele musi się nauczyć, a w Kasaim jednak jest już ta mądrość życiowa, której nabiera się z wiekiem i doświadczeniem.

Szara Wiewiórka
Gość

Zgadzam się z tym, co piszesz, a jednak mi było autentycznie szkoda tego Holendra, mimo radości ze zwycięstwa Bródki. Podejrzewam, że obrywa mu się teraz of 'fanów' tak samo jak Piotrkowi, a nawet bardziej, bo wielu było przekonanych, że Verweij musi wygrać. No i w łyżwiarstwie szybkim kobiet całe podium zajmują Holenderki, więc to taki ważny sport dla Holendrów, chyba. Ale umiejętność przegrywania jest bardzo ważna, nie tylko dobrze wygląda, ale też pomaga na samopoczucie 😉

Publiczna Pralnia
Gość

Ja nie oglądam, ale słucham zewsząd, wczoraj przyszłam na imprezę to akurat kończyły się skoki i wszyscy ucieszyli się z Kamila. Mnie najbardziej za to ruszyła Justyna – zadzwonił mój tata i mówi, że biegnie ze złamaną nogą. Rozmawiamy i nagle mi mówi, że wygrywa. WOW. Poszłam biegać, mimo, że strasznie mi się nie chciało. Uwielbiam ten moment, kiedy można przeskoczyć swoje słabości, więc dla mnie to była mega inspiracja 🙂 Najbardziej w sporcie nie rozumiem, że kibicuje się ludziom, którzy poświęcają na swoje sukcesy lata pracy, a w tym czasie większość "kibiców" chleje piwo i zażera się chipsami. Ja… Czytaj więcej »

Puszyslawa Kot
Gość

Ja już na Facebooku pisałam, że z jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu z Holendrem sympatyzuję i że dla mnie wyglądał bardziej na takiego powstrzymującego łzy. Być może łzy wściekłości, ale zawsze. Ale jestem absolutnie pod wrażeniem zachowania Noriakiego, który przecież zachowuje się zupełnie nie po japońsku! Zawsze sądziłam, że oni są wyjątkowo powściągliwi.Dzisiaj Koen był na zawodach kobiet, gdzie faworytka przegrała. Zwiedzałam jego oficjalny profil, mieli wspólną fotkę. To tak mi się w oczy rzuciło. Jest niefotogeniczny, w sumie dziwne, bo wygląda jak modelka, jeszcze z tą wkurzoną miną. A zwróciłyście uwagę na nieobecność Stocha w mediach? Podobno apelowali o to,… Czytaj więcej »

zielonamalpa
Gość

Myślę, że przegrywanie ogólnie jest trudne, szczególnie o te trzy tysięczne sekundy.
Kiedyś często brałam udział w różnego rodzaju konkursach i pamiętam, że dopiero po kilku porażkach i wygranych nauczyłam się przegrywać. Bo jeśli ktoś wygrał i wygrał fair, to nie ma co strzelać focha, czy się obrażać.
Noriaki'ego pamiętam jeszcze z czasów sukcesów Małysza i uważam, że absolutnie zasłużył sobie na srebro (gdyby zdobył złoto, pewnie byłoby mi trochę przykro, że to nie Stoch, ale biorąc pod uwagę wiek Japończyka, czapki z głów).
Pozdrawiam

jovita
Gość

Wszyscy się czepiają tego Holendra, a Prevc i jego mina obrażonego dziecka zarówno na normalnej jak i na dużej skoczni? Nagradzanie kwiatami, Bardal skacze i się cieszy, Stoch to samo a Prevc foch na mordę i jazda. Podobnie było wczoraj. I dziś na nagradzaniu medalami. Co do Kasaiego i tego, że posiadałby powód by się obrazić, że nie wygrał – w skokach ważne są obie serie, sumaryczna liczba punktów. W pierwszej serii oboje skoczyli tyle samo, a w drugiej Kasai metr dalej – to nie jest dużo. Stoch dostał lepsze punkty za styl 😉 I punkty za odległość i za… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, uwielbiam Twojego bloga, ale ostatnio im częściej tutaj wchodzę tym bardziej się denerwuję. co się stalo, że stałas się taka zgorzkniała i nieustannie oceniasz innych? Oceniasz sportowców, singli, blogerki… co się z Toba dzieje? Może masz dobre zamiary, ale ostatnio coś jest nie tak, to już nie jest ta sama kochana Ania, u której zawsze można było milo spędzić wieczór czytając notki. 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania nie oceniła ani Holendra ani singli!

Puszyslawa Kot
Gość

O singlach nie czytałam, ale ten wpis ewidentnie ukazuje pozytywną postawę Noriakiego przez kontrast z Koenem. Ja tam lubię obu, ale morał jest prosty i jak najbardziej na plus. A Ani może spadły hormony i ma gorszy humor? Zdarza się, życie. Gorzej, gdy ma się "niskie" przez cały czas 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

przecież ten tekst jest o pozytywnej postawie Noriakiego, nie o Holendrze! Czytajcie tekst w stopce 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

generalnie się zgadzam, ale… tak jak piszesz, Holender jest młody, myśl jak niewiele brakowało musi go zjadać od środka. Zabrakło trochę klasy. A jeśli chodzi o Noriakiego, to stoją za nim lata doświadczenia… i wiedza, że to była jego ostatnia szansa na medal na igrzyskach w życiu, więc jest się z czego cieszyć. Nie powinniśmy jednoznacznie porównywać tych dwóch postaw.Żyła to talent który się pogubił. Ale generalnie postawa polskich "fanów" jest często straszna. Wygrasz – będą wychwalać się pod niebiosa. Przegrasz – nagle miłość zmienia się w jeden wielki hejt (vide Kowalczyk po pierwszym biegu, ile osób pisało że stopa… Czytaj więcej »

ania notuje
Gość

Miałam okazję oglądać wtedy skoki i ten uśmiech Kasai, kiedy wygrał Stoch, był niesamowity. Umiejętność cieszenia się nie tylko z najwyższych "miejsc" nie jest łatwa, ale trzeba nad nią pracować. W efekcie tak samo cieszyłam się z osiągnięcia Stocha jak i Kasai 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niestety tu się z Tobą nie zgodzę – wcale się holendrowi nie dziwię. Istnieje coś takiego jak "silver medal syndrome" – http://www.newser.com/story/151411/why-bronze-winners-are-happier-than-silver-winners.html bo przecież tylko o zwycięzcach się pamięta, a on był tak blisko… Kasai to dla mnie zupełnie odrębna sprawa – on dokonał czegoś niesamowitego, to historyczny wyczyn dokonać czegoś takiego w jego wieku, nikt sie tego nie spodziewał. Pewnie nawet i on sam w to nie wierzył, więc nie dziwne, że tak cieszył sie z medalu.

Puszyslawa Kot
Gość

Ale syndrom srebrnego medalu dotyczy chyba tych dyscyplin, w których wyniki ustala się na zasadzie finał – mecz o srebro lub złoto, gdzie srebro faktycznie się przegrywa i mecz o III miejsce. W piłce ręcznej na przykład.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

z kim się nie zgadzasz, bo Ania nie napisała, że się Holendrowi dziwi. Te nadinterpretacje!

Ania Abakercja
Gość

też bardzo podziwiam ludzi, którzy umieją przegrać z klasą. tak samo jak tych, którzy potrafią przyznać się do błędu. właśnie w tych sytuacjach widać, jakim jesteśmy człowiekiem. bo sportowiec czy nie sportowiec każdy jest przede wszystkim człowiekiem. i to jakim jest człowiekiem jest najważniejsze.

a odnośnie porażek, to moim zdaniem sam wyjazd do Soczi jest już wielkim osiągnięciem i wielką wygraną, pomyśleć tylko ilu sportowców chciałoby mieć tę szansę.

Karolina
Gość

Cieszę się ze zwycięstwa Stocha, mimo że wielką fanką tego sportu nie jestem. 🙂Dla mnie Noriaki Kasai jest zwycięzcą tego konkursu, mimo tego że ma srebrny medal. Ma 42 LATA! To wiek, w którym wielu ludzi nie uprawia sportu a wieczory po pracy spędza przed tv. Noriaki ćwiczy, walczy i roztacza pozytywną energię. Nie tylko Kamilowi, ale też innym zawodnikom z którymi "przegrał" gratuluje z uśmiechem na ustach. Mam wrażenie, że nie tylko wygrywa medale, ale również sympatię innych sportowców. On nie przegrywa, on zdobywa miejsca, nie ważne czy 2 czy 4 czy 10. Zdobywa je i cieszy się ze… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja się holendrowi nie dziwię 3/1000 kiedy ma się zaplecze i ciązy presja- to stresuje. I wierzę, że kiedy emocje ostygną, też pogratuluje i będzie czuł dumę ze srebra. Uważam też, że to "tylko" kolor, trudno mówić o byciu lepszym/gorszym przy tak minimalnych różnicach w czasie.Noriaki- nie mogłam się powstrzymać od uśmiechu i tak jak nie przepadam za sportem, jestem fanką <3 Złoto byłoby czymś "zasłużonym" za lata trningów, wiek i doświadczenie, ale widać, że on akceptuje to, że nie zawsze się jest pierwszym. Choć przecież mając te 40+ mógłby już tylko pachnieć, a nadal pracował nad sobą i godnie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

odnoszę wrażenie, że Ania też go rozumie, przynajmniej tak myślałam po lekturze tekstu, to komentarze mówią o czymś innym 🙂 Noriaki super, Holender zachował się jak się zachował, fajnie, że widzi że ma nad czym pracować 😉
mnie tam rozczulił ten sportowiec co zaadoptował pieska <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Każdy kto miał styczność ze sportem, z rywalizacją, czuł się przegrany, wie jedno – w sporcie liczy się tylko zwycięzca. Od zawsze, drugi jest pierwszym przegranym i tylko z takim podejściem można coś osiągnąć w sporcie. I w życiu ; )))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

chyba każdy kto miał rodziców cisnących na najleopsze oceny a nie realną wiedze albo trenera psychopartę.

lacquer-maniacs
Gość

Noriaki zachował się tak, że przez chwilę nie wiedziałam w końcu czy to on wygrał czy Stoch.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ha! Pamiętam tego Holendra, on chyba też w łyżwiarstwie figurowym startował kiedyś. 3 razy się przewrócił co w normalnych warunkach go dyskwalifikuje. Ale sędziowie uparcie mówili, że ma talent i wylądował chyba na 3 miejscu, miał taką samą minę jak teraz. Byli od niego dużo lepsi i przegrali.

Kurczę,mam wrażenie, że wmawianie dziecku, że jest najlepsze też nie przynosi dobrych efektów. Niemal każdy taki którego znam jest teraz nadętym bufonem, ale chyba trzeba inteligencji żeby zrozumieć, że bycie najlepszym (tudzież nie) nie implikuje bycia pępkiem świata.

Ola O.
Gość

Masz całkowitą racje to tylko pokazuje klasę i honor sportowca 🙂

Kasia
Gość

Chociaż również nie jestem wielką fanką Igrzysk, czasami siadam z tatą i oglądam. Akurat ze skokami jestem na bieżąco i w 100 % się z Tobą zgadzam. Kamil skacze świetnie technicznie i chyba nie ma drugiego skoczka, który pod tym względem może się z Nim równać. Mimo wszystko Kasai mógł Mu zwyczajnie pogratulować, odwrócić się na pięcie i sobie pójść. A On nie tylko cieszył się ze swojego medalu, to jeszcze z sukcesu Kamila. Przenosząc to teraz na codzienność – egzaminy na studiach. Na pierwszym roku jeszcze przejmowałam się, gdy koleżanka z paczki obrażała się i gadała za plecami, bo… Czytaj więcej »

Previous
Dlaczego nienawidzisz swojego ciała?
Sztuka przegrywania, czyli dlaczego Noriaki Kasai jest zwycięzcą