Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Linki tygodnia #1

Znudziło mnie tygodniowe love, więc zmieniam je na linki tygodnia. Z krótkim podsumowaniem 🙂Nie mam zdjęć z tego tygodnia, mój sprzęt jest przedpotopowy i postanowił się zbuntować, a ja wciąż nie zastanowiłam się nad aparatem jaki chcę kupić 😀

Powyżej zatem miks rzeczy które były dla mnie ważne w tym tygodniu :

– stuknęły mi ponad dwa miliony odsłon. Dziękuję :*

– jadłam dużo piersi z indyka. Tortilla z podpłomyka mode on. Muszę kupić nasiona rukoli i nie kupować już nigdy sałaty, bo to nieekonomiczne 😀

– Ćwiczyłam, i to dużo. Musiałam jakoś odreagować napiętą sytuację a to zawsze dobry pomysł.

– Moje okno nawiedza coraz więcej kotów które trzeba nakarmić/wpuścić do piwnicy na stary tapczan żeby się ogrzały, więc wspominam przeglądając różne kocie zdjęcia i jestem skłonna zaadoptować wszystko, co się rusza. Mój kot po operacji ma się dużo lepiej, chociaż z drugiego kubraczka też się wyplątał.  Wszystko jest na instagramie.


Przełomem jest dla mnie założenie konta na asku – nie publikuję większości pytań, bo nie wymagają odpowiedzi, ale dosłownie zasypujecie mnie prośbami o konkretne teksty. Bardzo podoba mi się ta forma komunikacji! 

W odpowiedzi na falę takich pytań powstał tekst : 7 pomysłów na niedzielę 🙂 Kiedy czytacie te słowa, zapewne nie odczytałam jeszcze Waszych komentarzy, bo tekst piszę z wyprzedzeniem.

No właśnie… codzienna publikacja to eksperyment lutego i mam wrażenie, że jednak trochę tych tekstów tu za dużo. Co sądzicie?

W minionym tygodniu napisałam też :

Tekst o tekście – Ładne ciuszki na Majdanie

Głupi tekst który odnosi się do mądrych pytań Mari

Bardzo ważny tekst o tym, jak zwiększyć pewność siebie

O wpływie emocji na zdrowienie

O dzieciach które służą Szatanowi

I tygodniowe love #6

Filmem tygodnia był Dyktator


Momentami szokował, ale jest niekonwencjonalną satyrą dyktatury…i nie tylko.


W tym tygodniu działo się wiele różnych rzeczy i byłam na ciągłym niedoczasie, opowiem zatem o nich przy innej okazji…

jutro moim jedynym “stresem” będzie ogarnięcie rano w biedronce tego pojemnika

 

(pewnie wybiorę płaskie), a jak rano jeszcze ich nie wyłożą, to lipa 😀 A jeśli ktoś szuka to pisaliście mi kiedyś o Waszych pomysłach na lunch do pracy czy na uczelnię.


Linki tygodnia :

http://www.damnyouautocorrect.com/12299/10-more-hilarious-autocorrect-fails-from-mom-and-dad/ – cała ta strona jest genialna, kilka razy popłakałam się śmiechu :))

Wiadomość jaką na facebooku dostała moja koleżanka (klik) – wbiła mnie w krzesło 😀

Bardzo ciekawy tekst o nauce angielskiego (i każdego innego języka) , czyli dlaczego gramatykę możesz olać 🙂


I bardzo ważny tekst Amelii którego nie czytaj, jeśli jesteś “polaczkiem”. Nie czytaj, bo nie zrozumiesz.




Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

51
Dodaj komentarz

avatar
29 Comment threads
22 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujemitekAnonimowyOla O.Ewelina Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ania notuje
Gość

"Dyktatora" oglądałam dwa razy. Robi wrażenie 😉

Amelia
Gość

Dzięki Aniu za polecenie mojego tekstu :)))

Co do częstotliwości publikowania tekstów – mnie pasuje, przy czym ja zazwyczaj czytam raz/dwa razy w tygodniu wszystkie wpisy hurtem. A wszystko dzięki Feedly, bez którego bym żyć nie mogła i większość tekstów by mi umykała 😉

Marta Hennig
Gość

Ja się zgadzam z Amelią, mi też nie przeszkadza ilość tekstów – wchodzę raz, dwa w tygodniu i sobie wszystkie czytam <3 🙂 Jeśli tylko tobie to pasuje i masz na to siły, to uważam że jak najbardziej powinnaś często pisać 🙂

bubejzi
Gość

ja nie uwazam aby codzienne publikowanie postów to bylo za duzo 😉 co wiecej podoba mi sie to;) jestes moja ulubiona blogerką i inspirujesz mnie bardzo 😉 dziekuje

Kawaii-doll
Gość

Zgadzam się 😀

Jezula
Gość
Jezula

Dzięki za podrzucenie pojemników – akurat się przyda na jogurt/płatki i sałatki 🙂 Przyda się, mam nadzieję, że trafię. Swoją drogą w Lidlu od 27 fajne ciuszki będą, to tak dla zainteresowanych różnymi promocjami.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mi bardzo odpowiada to, że piszesz codziennie:) stała pora publikacji też mi się podoba, bo w trakcie przerwy mogę coś u Ciebie przeczytać

panna mewa
Gość

kupiłam płaski pojemnik na sałatkę jest super!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej Aniu.Ostatnio czytałam jeden z Twoich postów, gdzie w komentarzu napisałaś, że od bodajże dwóch lat nie bierzesz tabletek przeciwbólowych. W takim razie jak radzisz sobie z bólem?

Pozdrawiam, Martyna

Marianna Greenleaf
Gość

Mi się "Dyktator" niezbyt podobał, podobnie jak reszta tych filmów z Cohenem. Satyra niby rządzi się swoimi prawami, ale ja jakoś nie łykam tej skrajnie prostackiej estetyki, nie umiem się do tego przekonać.
Chociaż w porównaniu np. z "Bruno" (chyba najobrzydliwszy film jaki widziałam) to "Dyktator" i tak jest jeszcze znośny 😛

Ewelina B
Gość

Te pojemniki fajna sprawa, muszę zainwestować i nosić przekąski ze sobą na uczelnie inaczej skończy się jak zawsze smutnym batonem z automatu :)Kociaki fantastyczne ach jak mi się marzą takie krzątające po mieszkaniu no ale niestety chyba w jednym pokoju ciężko byłoby mi je wychowywać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ta strona z tekstami z telefonów jest niesamowita 🙂 poznalam juz kilka nowych slowek i zwrotow np. Blueballs 😀

Karina
Gość

oj, Aniu, czasami wolałabym, żeby tych tekstów u Ciebie było jednak mimo wszystko mniej, mniej byłoby zaległości i możliwość, by zatęsknić ; ) aczkolwiek podziwiam za zapał : ) 'fails from mum and dad' genialne!

OjKarola
Gość

Chciałam założyć sobie konto na asku, ale boję się, że nikt mnie o nic nie zapyta 😀 I nie wpadłabym na to, żeby wyhodować własną rukolę. Ale przy moim tempie zjadania jej musiałabym zasadzić spore poletko.

Zosiapw
Gość

Totalnie przepadłam jak zobaczyłam to pudełko na jogurt i płatki! Uwielbiam jeść jogurt z muesli, ale nigdy nie biorę go na uczelnie, bo trochę ciężko przygotować albo gotowe zabrać ze sobą, wszystko zmięknie ;P A to jest genialne! I to jeszcze za taką cenę… jutro lecę do Biedronki! :))

paranoJa
Gość

ja jak sobie nie narzucam reżimu codziennego publikowania, to się zaniedbuję i publikuję co kilka dni. moim zdaniem to fajna opcja na wyrobienie w sobie chociaż podstaw systematyczności. 😉

maugomaugo
Gość

też poluję na to pudełko!!! znaczy miałam polować, ale nie byłam dzisiaj w biedrze, mam nadzieję, że jutro będą!
tekst o nauce języków u mnie bardzo bardzo na czasie teraz, bo wyrabiam sobie nawyk codziennego uczenia się 🙂

Puszyslawa Kot
Gość

Um. Też ma iPhone. Zawsze, notorycznie poprawia mi słowo "tenis" na "penis" i jeszcze kilka smaczków.

Potworek
Gość

Chciałabym to na jogurt! Ja zabieram do pracy (albo robię w pracy) pokrojonego bananka, jabłko, gruszkę, garstkę migdałów/pestek dyni/żurawiny suszonej, zasypuję płatkami owsianymi albo musli i polewam jogurtem. Jogurt toleruję, mleko nie za bardzo, także dla mnie ujdzie. Jak mi się chce, to robię wcześniej sos – mleko (w moim przypadku mleko kozie/napój migdałowy lub kokosowy, który przyrządzam sama/mleko owsiane) gotuję z łyżeczką cukru, dodaję później żółtko utarte z mąką ziemniaczaną i przyprawami (wanilia/cynamon/co kto lubi), chłodzę i voila, pyszny sos, który używam zamiast jogurtu.

Posikałam się czytając autokorekty i teksty rodziców. Przepisanie prostytutek rozwaliło mnie na łopatki 😀

Ewa Pałetko
Gość

Skąd ten biustonosz/topik na pierwszym zdjęciu? Śliczny 🙂

Izabela
Gość

Ja bardzo lubię to że posty pojawiają się codziennie, chociaż rozumiem że to może być ciężkie i męczące dla Ciebie.
Ciesze się że spodobał Ci się mój post i postanowiłaś się nim podzielić! :*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kupiłam płaskie pudełko na sałatkę i przeraża mnie jego wielkość 😛 w życiu nie zjadłam tyle sałatki na raz, i zastanawiam się czy moja największa torebka ogarnie taki dodatek w środku. Mimo, że sałatki lubię, traktuje je raczej jako dodatek, a nie główny posiłek. Może masz jakieś sprawdzone przepisy na sałatki, przekąski? Jak zamierzasz hodować rukole? Masz jakiś sprawdzony sposób?

pozdrawiam i życzę wszystkim smacznego 😉 czy to z biedronkowym pudełkiem czy bez
KK

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No właśnie ta kasza jagalna… Aż tak kucharsko upośledzona nie jestem, ale tej kaszy nigdy nie udało mi się dobrze ugotować, albo rozgotuje, albo jest za twarda albo przypale co się najczęściej zdarza. I pomyśleć, że zwykły ryż używam i gotuje ten bez woreczków co niektórych znajomych przeraża 😉
A ta cała kasza jagalna na zimno też smakuje?

dzięki za odpowiedź
KK

an
Gość

Ja kaszę zalewam zimną wodą (podwójna ilość wody w stosunku do kaszy) i wstawiam na gaz – taki średni, nie przykrywam. Zazwyczaj w ogóle nie mieszam nawet, a wyłączam jak już woda zostanie wchłonięta przez kaszę (w kaszy pojawiają się wgłębienia od pary). Wtedy wyłączam, przykrywam pokrywką i czasami ręcznikiem dodatkowo. Pół godziny później jest idealna – sypka i miękka, ale jak nie mam czasu to jem od razu i też daje radę.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuje bardzo za odpowiedzi, trzeba będzie chyba potrenować to gotowanie.

Aniu a tą w woreczkach to w jakimś konkretnym sklepie kupujesz? Jakiejś konkretnej firmy? czego szukać? bo szczerze nigdzie takiej nie widziałam.

KK

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dorzucę swoje trzy grosze. Jaglanka jest pyszna także na zimno, tylko musi być ugotowana na sypko, a nie na paciaję, no chyba że chcemy zrobić budyń. Bez garnka z grubym dnem i w miarę szczelną pokrywką ani rusz (u mnie sprawdza się Sir Thomas z Tesco z jakiejś akcji znaczkowej). Kaszę najpierw płuczę na sitku w letniej wodzie, zostawiam na chwilę, żeby obeschła (mokra lubi przywierać do dna) i prażę przez kilka minut w rozgrzanym suchym garnku, potrząsając nim od czasu do czasu. Prażenie ma na celu pozbycie się goryczki. Czytałam też gdzieś, że dopiero taka podprażona kasza nabiera właściwości… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzięki za tak dokładny przepis 😉 na pewno wykorzystam

KK

Królowa Karo
Gość

Dla mnie chyba optymalne są posty co drugi dzień, bo nie co dzień mam czas na czytanie. Oczywiście jak jest więcej, to nadrabiam zaległości.

Natalia Slawek
Gość

Ha, ja akurat nie nadazam z tekstami od jakiegos czasu, ale to moze byc kwestia mojej oslabionej organizacji w tym miesiacu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jakby co to w Biedronce są teraz nasiona rukoli 🙂

Vashti
Gość

Mi się podoba, że dodajesz teksty codziennie:) Lubię zrobić sobie w ciągu dnia chwilę z kawą i Twoim blogiem:) A koty są słodziutkie, ja sama niedawno przygarnęłam malucha ze schroniska, dobrze że pojechałam tam z chłopakiem, bo pewnie wzięłabym tyle, ile by się do koszyka zmieściło:)

Malko
Gość

Ja też ostatnio zakupiłam płaski pojemnik na obiad do pracy. Sprawdza się idealnie. Jest podzielony na trzy części, więc śmiało można do "dania głównego" dodać jakieś dodatki. Poza tym zaopatrzyłam się w osobny pojemnik na owoce i wreszcie zaczęłam jeść jak człowiek 🙂

Pozdrawiam serdecznie.

Ewelina
Gość

Oooo pierwszy raz widzę taki wynalazek jak to pudełko na jogurt z żelem chłodzącym. Ciekawe czy to działa, latem przydałby się. A co do pojemnika na sałatkę – bierz wysoki. Kilka lat temu kupiłam taki chyba w rossmanie i to najwygodniejsze pudełko na drugie śniadanie/lekki lunch. Pakuje tam i płatki z jogurtem i sałatki. Pudełeczko na sos nie przecieka (hurra! z takich małych kwadratowych zawsze wypływało) a z boku jest wgłębienie i uchwyt na plastikowy widelec. Może być trochę nieporęczne (zależy jaką torebkę masz – ja noszę notatniki/dokumenty do pracy w takim typowym shopper bag i mieści się idealnie na… Czytaj więcej »

Ola O.
Gość

Widziałam dyktatora i naprawdę był to przyjemny film z dystansem poza tym świetne linki !

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mi bardzo odpowiada to, że posty pojawiają się codziennie. Bardzo lubię je czytać 🙂
Nikola

mitek
Gość

ohhh rukola super! i pisz o ćwiczeniach, na pewno wiele osób zmotywujesz (w tym mnie…)

Previous
7 pomysłów na niedzielę
Linki tygodnia #1