Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Linki tygodnia #1

Znudziło mnie tygodniowe love, więc zmieniam je na linki tygodnia. Z krótkim podsumowaniem 🙂Nie mam zdjęć z tego tygodnia, mój sprzęt jest przedpotopowy i postanowił się zbuntować, a ja wciąż nie zastanowiłam się nad aparatem jaki chcę kupić 😀

Powyżej zatem miks rzeczy które były dla mnie ważne w tym tygodniu :

– stuknęły mi ponad dwa miliony odsłon. Dziękuję :*

– jadłam dużo piersi z indyka. Tortilla z podpłomyka mode on. Muszę kupić nasiona rukoli i nie kupować już nigdy sałaty, bo to nieekonomiczne 😀

– Ćwiczyłam, i to dużo. Musiałam jakoś odreagować napiętą sytuację a to zawsze dobry pomysł.

– Moje okno nawiedza coraz więcej kotów które trzeba nakarmić/wpuścić do piwnicy na stary tapczan żeby się ogrzały, więc wspominam przeglądając różne kocie zdjęcia i jestem skłonna zaadoptować wszystko, co się rusza. Mój kot po operacji ma się dużo lepiej, chociaż z drugiego kubraczka też się wyplątał.  Wszystko jest na instagramie.


Przełomem jest dla mnie założenie konta na asku – nie publikuję większości pytań, bo nie wymagają odpowiedzi, ale dosłownie zasypujecie mnie prośbami o konkretne teksty. Bardzo podoba mi się ta forma komunikacji! 

W odpowiedzi na falę takich pytań powstał tekst : 7 pomysłów na niedzielę 🙂 Kiedy czytacie te słowa, zapewne nie odczytałam jeszcze Waszych komentarzy, bo tekst piszę z wyprzedzeniem.

No właśnie… codzienna publikacja to eksperyment lutego i mam wrażenie, że jednak trochę tych tekstów tu za dużo. Co sądzicie?

W minionym tygodniu napisałam też :

Tekst o tekście – Ładne ciuszki na Majdanie

Głupi tekst który odnosi się do mądrych pytań Mari

Bardzo ważny tekst o tym, jak zwiększyć pewność siebie

O wpływie emocji na zdrowienie

O dzieciach które służą Szatanowi

I tygodniowe love #6

Filmem tygodnia był Dyktator


Momentami szokował, ale jest niekonwencjonalną satyrą dyktatury…i nie tylko.


W tym tygodniu działo się wiele różnych rzeczy i byłam na ciągłym niedoczasie, opowiem zatem o nich przy innej okazji…

jutro moim jedynym “stresem” będzie ogarnięcie rano w biedronce tego pojemnika

 

(pewnie wybiorę płaskie), a jak rano jeszcze ich nie wyłożą, to lipa 😀 A jeśli ktoś szuka to pisaliście mi kiedyś o Waszych pomysłach na lunch do pracy czy na uczelnię.


Linki tygodnia :

http://www.damnyouautocorrect.com/12299/10-more-hilarious-autocorrect-fails-from-mom-and-dad/ – cała ta strona jest genialna, kilka razy popłakałam się śmiechu :))

Wiadomość jaką na facebooku dostała moja koleżanka (klik) – wbiła mnie w krzesło 😀

Bardzo ciekawy tekst o nauce angielskiego (i każdego innego języka) , czyli dlaczego gramatykę możesz olać 🙂


I bardzo ważny tekst Amelii którego nie czytaj, jeśli jesteś “polaczkiem”. Nie czytaj, bo nie zrozumiesz.




Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

51
Dodaj komentarz

avatar
29 Comment threads
22 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujemitekAnonimowyOla O.Ewelina Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ania notuje
Gość

"Dyktatora" oglądałam dwa razy. Robi wrażenie 😉

Amelia
Gość

Dzięki Aniu za polecenie mojego tekstu :)))

Co do częstotliwości publikowania tekstów – mnie pasuje, przy czym ja zazwyczaj czytam raz/dwa razy w tygodniu wszystkie wpisy hurtem. A wszystko dzięki Feedly, bez którego bym żyć nie mogła i większość tekstów by mi umykała 😉

Marta Hennig
Gość

Ja się zgadzam z Amelią, mi też nie przeszkadza ilość tekstów – wchodzę raz, dwa w tygodniu i sobie wszystkie czytam <3 🙂 Jeśli tylko tobie to pasuje i masz na to siły, to uważam że jak najbardziej powinnaś często pisać 🙂

bubejzi
Gość

ja nie uwazam aby codzienne publikowanie postów to bylo za duzo 😉 co wiecej podoba mi sie to;) jestes moja ulubiona blogerką i inspirujesz mnie bardzo 😉 dziekuje

Kawaii-doll
Gość

Zgadzam się 😀

Jezula
Gość
Jezula

Dzięki za podrzucenie pojemników – akurat się przyda na jogurt/płatki i sałatki 🙂 Przyda się, mam nadzieję, że trafię. Swoją drogą w Lidlu od 27 fajne ciuszki będą, to tak dla zainteresowanych różnymi promocjami.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mi bardzo odpowiada to, że piszesz codziennie:) stała pora publikacji też mi się podoba, bo w trakcie przerwy mogę coś u Ciebie przeczytać

panna mewa
Gość

kupiłam płaski pojemnik na sałatkę jest super!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej Aniu.Ostatnio czytałam jeden z Twoich postów, gdzie w komentarzu napisałaś, że od bodajże dwóch lat nie bierzesz tabletek przeciwbólowych. W takim razie jak radzisz sobie z bólem?

Pozdrawiam, Martyna

Marianna Greenleaf
Gość

Mi się "Dyktator" niezbyt podobał, podobnie jak reszta tych filmów z Cohenem. Satyra niby rządzi się swoimi prawami, ale ja jakoś nie łykam tej skrajnie prostackiej estetyki, nie umiem się do tego przekonać.
Chociaż w porównaniu np. z "Bruno" (chyba najobrzydliwszy film jaki widziałam) to "Dyktator" i tak jest jeszcze znośny 😛

Ewelina B
Gość

Te pojemniki fajna sprawa, muszę zainwestować i nosić przekąski ze sobą na uczelnie inaczej skończy się jak zawsze smutnym batonem z automatu :)Kociaki fantastyczne ach jak mi się marzą takie krzątające po mieszkaniu no ale niestety chyba w jednym pokoju ciężko byłoby mi je wychowywać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ta strona z tekstami z telefonów jest niesamowita 🙂 poznalam juz kilka nowych slowek i zwrotow np. Blueballs 😀

Karina
Gość

oj, Aniu, czasami wolałabym, żeby tych tekstów u Ciebie było jednak mimo wszystko mniej, mniej byłoby zaległości i możliwość, by zatęsknić ; ) aczkolwiek podziwiam za zapał : ) 'fails from mum and dad' genialne!

OjKarola
Gość

Chciałam założyć sobie konto na asku, ale boję się, że nikt mnie o nic nie zapyta 😀 I nie wpadłabym na to, żeby wyhodować własną rukolę. Ale przy moim tempie zjadania jej musiałabym zasadzić spore poletko.

Zosiapw
Gość

Totalnie przepadłam jak zobaczyłam to pudełko na jogurt i płatki! Uwielbiam jeść jogurt z muesli, ale nigdy nie biorę go na uczelnie, bo trochę ciężko przygotować albo gotowe zabrać ze sobą, wszystko zmięknie ;P A to jest genialne! I to jeszcze za taką cenę… jutro lecę do Biedronki! :))

paranoJa
Gość

ja jak sobie nie narzucam reżimu codziennego publikowania, to się zaniedbuję i publikuję co kilka dni. moim zdaniem to fajna opcja na wyrobienie w sobie chociaż podstaw systematyczności. 😉

maugomaugo
Gość

też poluję na to pudełko!!! znaczy miałam polować, ale nie byłam dzisiaj w biedrze, mam nadzieję, że jutro będą!
tekst o nauce języków u mnie bardzo bardzo na czasie teraz, bo wyrabiam sobie nawyk codziennego uczenia się 🙂

Puszyslawa Kot
Gość

Um. Też ma iPhone. Zawsze, notorycznie poprawia mi słowo "tenis" na "penis" i jeszcze kilka smaczków.

Potworek
Gość

Chciałabym to na jogurt! Ja zabieram do pracy (albo robię w pracy) pokrojonego bananka, jabłko, gruszkę, garstkę migdałów/pestek dyni/żurawiny suszonej, zasypuję płatkami owsianymi albo musli i polewam jogurtem. Jogurt toleruję, mleko nie za bardzo, także dla mnie ujdzie. Jak mi się chce, to robię wcześniej sos – mleko (w moim przypadku mleko kozie/napój migdałowy lub kokosowy, który przyrządzam sama/mleko owsiane) gotuję z łyżeczką cukru, dodaję później żółtko utarte z mąką ziemniaczaną i przyprawami (wanilia/cynamon/co kto lubi), chłodzę i voila, pyszny sos, który używam zamiast jogurtu.

Posikałam się czytając autokorekty i teksty rodziców. Przepisanie prostytutek rozwaliło mnie na łopatki 😀

Ewa Pałetko
Gość

Skąd ten biustonosz/topik na pierwszym zdjęciu? Śliczny 🙂

Izabela
Gość

Ja bardzo lubię to że posty pojawiają się codziennie, chociaż rozumiem że to może być ciężkie i męczące dla Ciebie.
Ciesze się że spodobał Ci się mój post i postanowiłaś się nim podzielić! :*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kupiłam płaskie pudełko na sałatkę i przeraża mnie jego wielkość 😛 w życiu nie zjadłam tyle sałatki na raz, i zastanawiam się czy moja największa torebka ogarnie taki dodatek w środku. Mimo, że sałatki lubię, traktuje je raczej jako dodatek, a nie główny posiłek. Może masz jakieś sprawdzone przepisy na sałatki, przekąski? Jak zamierzasz hodować rukole? Masz jakiś sprawdzony sposób?

pozdrawiam i życzę wszystkim smacznego 😉 czy to z biedronkowym pudełkiem czy bez
KK

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No właśnie ta kasza jagalna… Aż tak kucharsko upośledzona nie jestem, ale tej kaszy nigdy nie udało mi się dobrze ugotować, albo rozgotuje, albo jest za twarda albo przypale co się najczęściej zdarza. I pomyśleć, że zwykły ryż używam i gotuje ten bez woreczków co niektórych znajomych przeraża 😉
A ta cała kasza jagalna na zimno też smakuje?

dzięki za odpowiedź
KK

an
Gość

Ja kaszę zalewam zimną wodą (podwójna ilość wody w stosunku do kaszy) i wstawiam na gaz – taki średni, nie przykrywam. Zazwyczaj w ogóle nie mieszam nawet, a wyłączam jak już woda zostanie wchłonięta przez kaszę (w kaszy pojawiają się wgłębienia od pary). Wtedy wyłączam, przykrywam pokrywką i czasami ręcznikiem dodatkowo. Pół godziny później jest idealna – sypka i miękka, ale jak nie mam czasu to jem od razu i też daje radę.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuje bardzo za odpowiedzi, trzeba będzie chyba potrenować to gotowanie.

Aniu a tą w woreczkach to w jakimś konkretnym sklepie kupujesz? Jakiejś konkretnej firmy? czego szukać? bo szczerze nigdzie takiej nie widziałam.

KK

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dorzucę swoje trzy grosze. Jaglanka jest pyszna także na zimno, tylko musi być ugotowana na sypko, a nie na paciaję, no chyba że chcemy zrobić budyń. Bez garnka z grubym dnem i w miarę szczelną pokrywką ani rusz (u mnie sprawdza się Sir Thomas z Tesco z jakiejś akcji znaczkowej). Kaszę najpierw płuczę na sitku w letniej wodzie, zostawiam na chwilę, żeby obeschła (mokra lubi przywierać do dna) i prażę przez kilka minut w rozgrzanym suchym garnku, potrząsając nim od czasu do czasu. Prażenie ma na celu pozbycie się goryczki. Czytałam też gdzieś, że dopiero taka podprażona kasza nabiera właściwości… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzięki za tak dokładny przepis 😉 na pewno wykorzystam

KK

Królowa Karo
Gość

Dla mnie chyba optymalne są posty co drugi dzień, bo nie co dzień mam czas na czytanie. Oczywiście jak jest więcej, to nadrabiam zaległości.

Natalia Slawek
Gość

Ha, ja akurat nie nadazam z tekstami od jakiegos czasu, ale to moze byc kwestia mojej oslabionej organizacji w tym miesiacu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jakby co to w Biedronce są teraz nasiona rukoli 🙂

Vashti
Gość

Mi się podoba, że dodajesz teksty codziennie:) Lubię zrobić sobie w ciągu dnia chwilę z kawą i Twoim blogiem:) A koty są słodziutkie, ja sama niedawno przygarnęłam malucha ze schroniska, dobrze że pojechałam tam z chłopakiem, bo pewnie wzięłabym tyle, ile by się do koszyka zmieściło:)

Malko
Gość

Ja też ostatnio zakupiłam płaski pojemnik na obiad do pracy. Sprawdza się idealnie. Jest podzielony na trzy części, więc śmiało można do "dania głównego" dodać jakieś dodatki. Poza tym zaopatrzyłam się w osobny pojemnik na owoce i wreszcie zaczęłam jeść jak człowiek 🙂

Pozdrawiam serdecznie.

Ewelina
Gość

Oooo pierwszy raz widzę taki wynalazek jak to pudełko na jogurt z żelem chłodzącym. Ciekawe czy to działa, latem przydałby się. A co do pojemnika na sałatkę – bierz wysoki. Kilka lat temu kupiłam taki chyba w rossmanie i to najwygodniejsze pudełko na drugie śniadanie/lekki lunch. Pakuje tam i płatki z jogurtem i sałatki. Pudełeczko na sos nie przecieka (hurra! z takich małych kwadratowych zawsze wypływało) a z boku jest wgłębienie i uchwyt na plastikowy widelec. Może być trochę nieporęczne (zależy jaką torebkę masz – ja noszę notatniki/dokumenty do pracy w takim typowym shopper bag i mieści się idealnie na… Czytaj więcej »

Ola O.
Gość

Widziałam dyktatora i naprawdę był to przyjemny film z dystansem poza tym świetne linki !

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mi bardzo odpowiada to, że posty pojawiają się codziennie. Bardzo lubię je czytać 🙂
Nikola

mitek
Gość

ohhh rukola super! i pisz o ćwiczeniach, na pewno wiele osób zmotywujesz (w tym mnie…)

Previous
7 pomysłów na niedzielę
Linki tygodnia #1