Ta jedna osoba, która zawsze wystroi się bardziej niż wszyscy inni to ja 🙈 ale powód jest prosty! 👗Sukienki zajmują dużo mniej miejsca w walizce i głowie. Dlaczego głowie? Bo redukują liczbę podejmowanych decyzji - nie muszę się zastanawiać jaka góra pasuje do jakieś spódnicy. 
Steve Jobs nosił nieśmiertelne jeansy i golf i w ogóle się nie zastanawiał😅. Ja przyznaję - uwielbiam sukienki a swoje łowcze instynkty zaspokajam w lumpeksach. Od kiedy stać mnie na sukienki, zupełnie nie jarają mnie zwykłe zakupy💁🏻‍♀️.
Za to wciąż jarają mnie podróże! Dzisiaj udało się ogarnąć plan na 10 dni w Gruzji! Kutaisi, Tibilisi, Batumi i Kazbegi. Góry, morze, jedzenie, może opera, może te szalone dziwne łaźnie siarkowe, w których ktoś myje cię mokrą szmatą - will see! 
Znam sporo ciekawostek, ale wyjątkowo nie będę czytać nic o kulturze, żeby się nie uprzedzać. Najpierw zobaczę, potem poczytam, opinię wyrobię sobie po fakcie. Oponę pewnie w trakcie🤣

Luźny wpis o niczym, by wyrzucić myśli z głowy ;) #Budapeszt #Budapest #gellert #gellerthill #monument #reddress #ladyinred #sukienka #100dnibezspodni #podróże #podróżemałeiduże #girlswhotravel #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc 
Fot: @agnieszkazysk

Ta jedna osoba, która zawsze...

Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Głupi tekst.

Kot się na mnie obraził, bo był dzisiaj u weterynarza na zastrzyku. A w linku widać, jak wygląda ubrany w bardzo brzydką skarpetę. W związku z tym, że mój własny kot patrzy na mnie jakby chciał mnie zamordować, dzisiejszy tekst będzie bez sensu.

To znaczy – sensu nie będzie mieć moje jego część.

Bo sens ma część Mari. Konkretniej – Mari zadała mi kilka interesujących pytań, więc coś jak “wywiad” możecie przeczytać w cyklu “Tytani z sąsiedztwa” Jeśli ktoś chciał przeczytać dzisiaj coś mojego, odsyłam tam. Mari miałam przyjemność poznać osobiście i ręczę za to, że to osoba niezwykła. Świetnie zna się na językach obcych (polecam Jej posty na ten temat!), celebruje dni powszednie i jednocześnie…zadaje bardzo ciekawe pytania. Moje ulubione : 
Co poradziłabyś osobom, które uważają, że wszystkie ich życiowe szanse dawno przepadły?

Odpowiedź znajdziecie w “wywiadzie”

A ja zachęcam Was do zadawania pytań na ask.fm, byle nie na takim poziomie, jak moje ulubione zdjęcie z dzieciństwa, ze stylowymi pejsami.

Zachęcam też do głosowania na mnie (darmowe, bez żadnych smsków :)), będzie mi miło.

Z normalnym tekstem wrócę, jak upewnię się, że nie grozi mi śmierć przez wbicie pazurów w tętnicę.
Pa ;-))


Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

15
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
bardzo-czarna-kawaaGwerAniamalujeDaisy KAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mila
Gość

Na szczęście nie znam tego zagrożenia śmiercią ze strony własnego zwierza 😀 Moja Amber (sunia) niedawno skręciła sobie łapę na lodzie, ale cały czas tylko patrzyła na mnie wzrokiem "kochaj mnie tak mocno jak jeszcze ngdy nikogo nie pokochałaś" 😀 A do weterynarza uwielbia jeździć, chociaż nie wiem czemu, ale ludzie jej się boją o.O Faktycznie, jest dosyć oryginalna (wyżeł weimarski), ale wygląda jak słodki szczeniaczek, a nie jak morderca 😀Jeden z moich kotów za to, kiedy niosę dla nich jedzenie i nie może się doczekać, wskakuje na mnie i wpada w jedzenie, szybciej niż zdążę zareagować. Tak, więc zagrożenie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej Aniu, chciałam Ci podziękować za wczorajszy tekst, bo wiele porad wykorzystałam podczas dzisiejszej rozmowy o pracę, zwłaszcza power pose w windzie w drodze do biura 😀 Może niewiele to pomogło bo moja wrodzona dupowołowatość sprawiła, że pan z rekrutacji zmartwił się, że dostanę zawału 'bo tak się pani stresuje' -_- naprawdę, w takich sytuacjach wstyd mi marzyć o fajnej przyszłości, skoro każdy kontakt z ludźmi to dla mnie stres, a z zewnątrz wygląda jeszcze gorzej niż ja się sama czuję (czerwień na twarzy, za szybkie mówienie, zapominanie słów) :/ Ale na szczęście są takie blogi jak Twój, które sprawiają,… Czytaj więcej »

Artinowy Świat
Gość

Dlatego wole psy;D
Dobra to zabieram się do czytania tekstu o Tytanach 😀 i może w końcu uda mi się dokończyć oglądanie 2 części wykładu który wstawiałaś 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przeczytałam właśnie przed chwilą ten wywiad 🙂 Zaraz też zagłosuję. Pozdrawiam! 🙂

Mari
Gość

Ach te koty! 🙂
Zdjęcie przecudne, skąd takie wynajdujesz 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Śliczny kotek! Mój też się obraża po każdej wizycie u weterynarza 😀 Ale mam na niego sposób. Po prostu ulubiony smakołyk 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To Ty? To samo świdrujące spojrzenie 🙂

Daisy K
Gość

Nie poznałabym Ciebie gdybyś nie napisała że to Ty. 🙂 Ja jestem codziennie atakowana przez Gryzeldę, ostatnio czai się też na kikutka w doniczce, który latem jest storczykiem. 🙂 Idę zagłosować. 🙂

aGwer
Gość

Ty się nie śmiej z wbijania pazurów w tętnicę! Mój TŻ od swojego kota tak dostał i ponad tydzień musiał rękę mieć w bandażu! ;P

bardzo-czarna-kawa
Gość

Mój kot po podobnej akcji się obraził na tydzień! Nie dość, że drapał i gryzł, to jeszcze zaraz po akcji "niszcz wroga" znikał i nigdzie nie było go widać – aż do następnego ataku, oczywiście. Kawał mściwego drania 😉 Za to kiedy po serii zastrzyków wyzdrowiał (z zapalenia pęcherza), zrobił się z niego najsłodszy i najkochańszy kotek świata. Ciekawe, czy to prewencyjnie, żeby więcej nie chodzić do weta, czy z wdzięczności, że już nie boli i koniec kłucia 😉

Previous
Jak zwiększyć pewność siebie i poczucie własnej wartości? Konkrety.
Głupi tekst.