Głupi tekst.

Kot się na mnie obraził, bo był dzisiaj u weterynarza na zastrzyku. A w linku widać, jak wygląda ubrany w bardzo brzydką skarpetę. W związku z tym, że mój własny kot patrzy na mnie jakby chciał mnie zamordować, dzisiejszy tekst będzie bez sensu.

To znaczy – sensu nie będzie mieć moje jego część.

Bo sens ma część Mari. Konkretniej – Mari zadała mi kilka interesujących pytań, więc coś jak “wywiad” możecie przeczytać w cyklu “Tytani z sąsiedztwa” Jeśli ktoś chciał przeczytać dzisiaj coś mojego, odsyłam tam. Mari miałam przyjemność poznać osobiście i ręczę za to, że to osoba niezwykła. Świetnie zna się na językach obcych (polecam Jej posty na ten temat!), celebruje dni powszednie i jednocześnie…zadaje bardzo ciekawe pytania. Moje ulubione : 
Co poradziłabyś osobom, które uważają, że wszystkie ich życiowe szanse dawno przepadły?

Odpowiedź znajdziecie w “wywiadzie”

A ja zachęcam Was do zadawania pytań na ask.fm, byle nie na takim poziomie, jak moje ulubione zdjęcie z dzieciństwa, ze stylowymi pejsami.

Zachęcam też do głosowania na mnie (darmowe, bez żadnych smsków :)), będzie mi miło.

Z normalnym tekstem wrócę, jak upewnię się, że nie grozi mi śmierć przez wbicie pazurów w tętnicę.
Pa ;-))


Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

0 0 vote
Article Rating
Uściski, Ania
15 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mila
6 lat temu

Na szczęście nie znam tego zagrożenia śmiercią ze strony własnego zwierza 😀 Moja Amber (sunia) niedawno skręciła sobie łapę na lodzie, ale cały czas tylko patrzyła na mnie wzrokiem "kochaj mnie tak mocno jak jeszcze ngdy nikogo nie pokochałaś" 😀 A do weterynarza uwielbia jeździć, chociaż nie wiem czemu, ale ludzie jej się boją o.O Faktycznie, jest dosyć oryginalna (wyżeł weimarski), ale wygląda jak słodki szczeniaczek, a nie jak morderca 😀Jeden z moich kotów za to, kiedy niosę dla nich jedzenie i nie może się doczekać, wskakuje na mnie i wpada w jedzenie, szybciej niż zdążę zareagować. Tak, więc zagrożenie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Hej Aniu, chciałam Ci podziękować za wczorajszy tekst, bo wiele porad wykorzystałam podczas dzisiejszej rozmowy o pracę, zwłaszcza power pose w windzie w drodze do biura 😀 Może niewiele to pomogło bo moja wrodzona dupowołowatość sprawiła, że pan z rekrutacji zmartwił się, że dostanę zawału 'bo tak się pani stresuje' -_- naprawdę, w takich sytuacjach wstyd mi marzyć o fajnej przyszłości, skoro każdy kontakt z ludźmi to dla mnie stres, a z zewnątrz wygląda jeszcze gorzej niż ja się sama czuję (czerwień na twarzy, za szybkie mówienie, zapominanie słów) :/ Ale na szczęście są takie blogi jak Twój, które sprawiają,… Czytaj więcej »

Artinowy Świat
6 lat temu

Dlatego wole psy;D
Dobra to zabieram się do czytania tekstu o Tytanach 😀 i może w końcu uda mi się dokończyć oglądanie 2 części wykładu który wstawiałaś 😉

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Przeczytałam właśnie przed chwilą ten wywiad 🙂 Zaraz też zagłosuję. Pozdrawiam! 🙂

Mari
6 lat temu

Ach te koty! 🙂
Zdjęcie przecudne, skąd takie wynajdujesz 🙂

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Śliczny kotek! Mój też się obraża po każdej wizycie u weterynarza 😀 Ale mam na niego sposób. Po prostu ulubiony smakołyk 😉

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

To Ty? To samo świdrujące spojrzenie 🙂

Daisy K
6 lat temu

Nie poznałabym Ciebie gdybyś nie napisała że to Ty. 🙂 Ja jestem codziennie atakowana przez Gryzeldę, ostatnio czai się też na kikutka w doniczce, który latem jest storczykiem. 🙂 Idę zagłosować. 🙂

aGwer
6 lat temu

Ty się nie śmiej z wbijania pazurów w tętnicę! Mój TŻ od swojego kota tak dostał i ponad tydzień musiał rękę mieć w bandażu! ;P

bardzo-czarna-kawa
6 lat temu

Mój kot po podobnej akcji się obraził na tydzień! Nie dość, że drapał i gryzł, to jeszcze zaraz po akcji "niszcz wroga" znikał i nigdzie nie było go widać – aż do następnego ataku, oczywiście. Kawał mściwego drania 😉 Za to kiedy po serii zastrzyków wyzdrowiał (z zapalenia pęcherza), zrobił się z niego najsłodszy i najkochańszy kotek świata. Ciekawe, czy to prewencyjnie, żeby więcej nie chodzić do weta, czy z wdzięczności, że już nie boli i koniec kłucia 😉

Previous
Jak zwiększyć pewność siebie i poczucie własnej wartości? Konkrety.
Głupi tekst.