Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Tygodniowe Love #2


Krótko o USOS-ie, byciu pasztetem, depilacji wąsa i nowym szablonie. A,i jeszcze dam Wam piaskiem po oczach 😉    Geez, ciężki tydzień za mną. Po prostu za dużo rzeczy na raz ;-)) Przedsesyjne zamieszanie i kolokwia nie są tym co najbardziej lubię 😉

USOS rejestracja koszmar studenta

#Żaby tygodnia

Niewątpliwie wszystkie sprawy związane z uczelnią, np. mój ukochany USOS. Rejestracja nigdy nie zaczyna się o wyznaczonym czasie, jak zawsze, niektórych promotorów “otworzyli” szybciej niż innych, a mój laptop pod F5 ma opcję rozjaśniania ekranu, nie odświeżania… Na szczęście odświeżyłam system we właściwym ułamku sekundy i jestem tam, gdzie chciałam (ze względu na tematykę). W środę czeka mnie powtórka z rozrywki, tym razem rejestracja do grup.
Inne żaby tygodnia to WSZYSTKO co związane z uczelnią. Cóż, komplet uprawnień sam się nie zrobi 🙂


#Film tygodnia

Jak wiecie, temat edukacji dzieci jest dla mnie BARDZO ważny i nie podoba mi się to, co widzę. Polecam obejrzeć wystąpienie tego chłopca, trwa tylko 11 minut 🙂



#Paznokcie tygodnia

Daję Wam piaskiem po oczach 

Czerwony lakier Delia Coral efekt piasku odcien S05 - piaskowy lakier zdjęcia


Czerwony lakier Delia Coral efekt piasku odcien S05 - piaskowy lakier zdjęcia

Z tym lakierem (Delia Coral efekt piasku odcien S05.) to śmieszna sprawa – dostałam go w prezencie z wieloma innymi lakierami od sklepu  http://www.dobrarada.com.pl/ i przed wyjściem zdecydowałam, że do okazji pasuje mi czerwień. Nie czytając żadnych etykiet wybrałam jedną z dwóch i …pomyślałam, że lakier jest stary 😀 Chciałam sprawdzić datę ważności, a tu jak byk napisane “efekt piasku” 😉 Nie mogę się przyzwyczaić do krótkich paznokci, ale kolor wyjątkowo mi przypasował. 


#Sukcesik tygodnia

Bardzo fajna liczba obserwatorów na bloglovin 😉 Nie wiem czemu jestem w kategorii “Beauty” już zmieniłam na “Personal”. Pierwszy raz zerknęłam na statystyki w BL i od razu fajna niespodzianeczka 🙂
Do tego stuknęło mi 1500 obserwatorów bloga 😉


#Porażka tygodnia

Wysłałam komplet “papierów” z wyjątkiem jednego i przez to opóźni się druk mojej książki. Doślę go dopiero po zaliczeniach, teraz totalnie nie  mam na to czasu 😉


#Food Porn Tygodnia

Lekkie placki zamiast chleba, przepis na podpłomyki znajdziecie tutaj

Tu z piersią indyka, papierowym pomidorem (głupi pomysł kupować go zimą, ale chciałam popracować nad równowagą sodowo-potasową :)) i…kotem 🙂 Schwarz pojawił się (wciąż nie mogę mówić o tej kotce inaczej jak “on” :)) zanim dorzuciłam szpinak 😉

Rosół  z imbirem, to jest cud dla moich oskrzeli, samo dobro 😉 

Typowy polski obiad 😉

Chciałam sobie kupić ciasteczka i nie było moich owsianych z Sante, wybrałam te  😉 Nie mam pojęcia co na nich napisano 😉


Robiłam mało zdjęć i wygląda to dziwnie, bo generalnie jadłam bardzo zdrowo, kasza jaglana z warzywami, świeżo wyciskane soki i pokrzywa i takie tam 🙂  Nawet na Instagram za bardzo nic nie wrzucałam 🙁 A ten tekst który Wam tam obiecałam napisze się w wolnej chwili 🙂


#Matematyka tygodnia

Polecona przez anonimową komentatorkę (dziękuję!) matematyka Wedyjska

Wrzucam kilka przykładowych linków :

http://www.youtube.com/watch?v=5nZYplwu20k

 http://www.youtube.com/watch?v=G3iRXOSzO30

https://www.youtube.com/watch?v=Zx-vnMXS3-E

http://www.youtube.com/watch?v=q1ocOnZgdws

Już zacieram ręce, że będę mieć coś fajnego do pokazania dzieciakom z którymi pracuję 😉 Muszę nad tym pochylić się trochę głębiej, ale jestem totalnie podjarana 😉 Czemu zamiast ciekawych rzeczy muszę uczyć się definicji? 


#Teksty tygodnia

1. Tygodniowe love #1

2. Najgorszy podryw – moje doświadczenia

3. Aktualizacja włosów 15.01.2014

4. Rozwojowy czwartek : jak pokochałam matematykę – fajny arkusz ćwiczeń dla Was 🙂

5. Jak ratuję się w dzień paszteta

6. Dlaczego  nie chciałam być księżniczką


#Bez pomysłu na to, jak to nazwać tygodnia

Ledwo zdążyłam się jeden dzień nacieszyć brakiem sińców pod oczami i tym, że bez podkładu i korektora i w ogóle bez makijażu wyglądam wciąż jak człowiek, aż tu następnego dnia wyskoczył mi dzień paszteta kaszalota. (Patrz linki wyżej 🙂


#Kosmetyk tygodnia

Cosmoderma pasta cukrowa sweet skin – kupiła sobie moja siostra, a że byłyśmy w Super Pharm razem i z kartą Lifestyle była promocja, chciałam jej swojej użyczyć. Przy kasie okazało się, że nie mam ze sobą karty 😀 Na szczęście wystarczyło, że podałam PESEL 😉
W domu okazało się, że Internet aż huczy o tym, jaki to bubel, ale nauczona doświadczeniem z podobnymi recenzjami plastrów z Joanny (recenzja przezroczystych i recenzja plastrów Naturia) dałam im szansę. Jestem pozytywnie zaskoczona i chyba więcej po plasterki nie sięgnę. Pierwszy raz w życiu nie poprawiałam nic pęstą. Nie wiem jak na innych częściach ciała, bo korzystam z depilatora (moja recenzja 
BRAUN Silk-épil 5 Young beauty) , ale produkt jest bardzo przyjazny 🙂 Trzeba tylko wiedzieć jak uformować plaster i znać technikę “zrywania”. 


#Zmiana tygodnia

Zmienił się szablon bloga, oto krótka instrukcja jak go czytać :

za jakiś czas się przyzwyczaicie 😉

Pod nagłówkiem będą pojawiać się artykuły wyróżnione przeze mnie. Niekoniecznie te najnowsze. Być może będę miała czasami ochotę coś odświeżyć. To dobra opcja wtedy, kiedy nie mam czasu nic nowego stworzyć, a macie ochotę coś przeczytać. Warto zaglądać 😉  Po prawe stronie, obok wyróżnionych artykułów pojawi się zawsze tekst najnowszy. Po tym, jak przestanie nim być, powędruje do wyróżnionych, lub do

Najnowszych. Najnowsze (nowości) to sekcja gdzie będą najbardziej aktualne teksty (poza tym jednym jedynym który już był na samym szczycie).
Pod najnowszymi znajdują się wpisy z czterech kategorii : rozkinki, uroda, zdrowie, rozwój osobisty. Przy czym, jeśli dany tekst pojawił się już w innej sekcji, np. Najnowsze, to się tam nie pojawi.


Szablon jest responsywny, czyli dopasowuje się do Waszych monitorów. Jeśli nie widzicie paska bocznego, ustawcie powiększenie przeglądarki na plus/minus 10% – wszystko się ładnie dopasuje. Znajdziecie tam zakładkę archiwum bloga  – po wybraniu odpowiedniego miesiąca załaduje się Wam normalny, hierarchiczny układ tekstów. To opcja dla tych, którzy gubią się w nowym szablonie. Jest mały haczyk, aby wyświetlić tak najnowszy miesiąc (styczeń 2014), najpierw trzeba kliknąć w inny (np. grudzień 2013, luty 2012) a potem jeszcze raz wybrać miesiąc który wciąż trwa.


Jest tam też banerek konkursu BlogRoku, ale bez obaw, nie będę żebrać o głosy ani słać na siebie smsów – dodałam się do bazy tylko dlatego, że być może dzięki przeglądaniu zgłoszonych blogów trafi tu ktoś nowy 😉


#Zdjęcie tygodnia

Mój kot śpi na swojej ulubionej kocier kołderce w dość…nietypowej pozie. Jestę kotę i jestę joginę 😉


Udanego poniedziałku!

Inbox Zero chwilowo zawieszony, czytam i odpowiadam tylko na bardzo pilne maile. Natłok obowiązków 🙂 


Idę szybko odpowiedzieć na komentarze pod najnowszym wpisem i spać 😉 


Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

41
Dodaj komentarz

avatar
21 Comment threads
20 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
EternityAniamalujeNatalia KurowskaAnonimowytlusta_papuzka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Daisy K
Gość

Kotek jest niesamowity i jaką ma świetną stylizację! 😀 Specjalne ugłaskania i podrapanie za uszkiem dla kici. 🙂

Dzierlatka
Gość

Nareszcie moge komentowac – wczesniej pole komentarza nie pojawialo sie pod postami. Czytam sporo blogow lifestylowych, ale Twoj nalezy do moich ulubionych. Podziwiam Cie za optymizm i energie do zycia mimo choroby. Chcialabym sie nimi od Ciebie zarazic 🙂 Trzymam kciuki za Twoja ksiazke i studia.

tonia
Gość

A moglabys sie podzielic jak uzywasz tej pasty cukrowej? Bo nie umiem jakos sie z nia dogadać- topi sie w rękach 🙁 Jedynie w roli wosku sie spisala u mnie 🙁

tonia
Gość

wlasnie mam tę co tu masz na zdjęciu- kurcze to chyba musze zrobic kolejne podejscia az sie naucze 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kocham Twój blog, odświeżam go jak szalona 🙂 Nowy szablon mi się podoba, bo trafiłam na kilka postów któych wcześniej nie widziałam, czytam Cię od grudnia i już pokochałam 😀
Masz piękne oczy i ładnie Ci w blondzie,dzięki Twojemu poleceniu obejrzałam Elfen Lied 😉 baaaaardzo mi się podobało!
"Jak wiecie, temat edukacji dzieci jest dla mnie BARDZO ważny i nie podoba mi się to, co widzę. Polecam obejrzeć wystąpienie tego chłopca, trwa tylko 11 minut 🙂 " – rozumiem, że nie podoba Ci się edukacja, nie filmik? bo dziwnie to brzmi 🙂

bloo.
Gość

z tymi metodami matematycznymi to więcej zamieszania i rzeczy do zapamiętania niż przy normalnym pisemnym mnożeniu, a czas rozwiązywania podobny.

Ania
Gość
Ania

"Rejestracja nigdy nie zaczyna się o wyznaczonym czasie, jak zawsze, niektórych promotorów "otworzyli" szybciej niż innych" – rany, skąd ja to znam- miałam to samo (na szczęście,a może już nie bo coraz bliżej ku końcowi studiowania:p ) w poprzednim semestrze, kiedy były zapisy na zajęcia. A zapisy na seminarium- minuta po otwarciu rejestracji, na 12 możliwych miejsc, już 7 zapełnionych, a u mnie rejestracja oczywiście nie działa…. USOS to makabra pod względem rejestracji.

Ania
Gość
Ania

Nie,nie tego pomysłu nie neguje,ale naprawdę jak na tak dużą skalę i dużo skarg (niektórzy moi znajomi takowe składali w tym zakresie) usos jest po prostu niedopracowany,a my studenci czasami mamy przez to problemy.Bo wiadomo-zazwyczaj odrzucają podanie o zmianę promotora,uzasadniając tym,że limit miejsc został przekroczony….

Oludzie
Gość

Już nie wspominając o przepływie informacji na UKW..

Coś Szykownego
Gość

Podoba mi sie Nowy szblon- gratuluje swietnych wyników w statystykach – co nie jest zaskoczeniem poniewaz naprawde robisz dobra ,,robote":) Pozdrawiam i tez nie bede wyjatkiem zazdroszcze kici jest świetna:)

Epelo
Gość

Świetny kolor lakieru 🙂

Mimi K.
Gość

Usos – nie śpisz, odświeżasz 😉 Skąd ja to znam! Poza tym kota jogina masz przecudownego 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, po zmianie szablonu blog nie chce się otwierać na telefonach ;(

Vea ✖
Gość

Kociak śliczny 🙂 Szablon też fajny, to już któryś w ostatnim czasie prawda ? Widziałam ten z kafelkami i także był fajny 🙂

Czarne Espresso
Gość

Ja sama robiłam pastę cukrową, ale właśnie mam problem z odpowiednią konsystencją i zrywaniem (lepi się strasznie). Poza tym jestem bardzo wrażliwa na ból. Ale może jeszcze raz spróbuję 🙂

Niezapominajka
Gość

Kot, kot, kot! <3 Jest wspaniały!

Lakier mi się nie spodobał 😉 Obiadki pachną z monitora… Mniam!

Powodzenia na sesji Aniu 🙂

Grimme aelling
Gość

Co do jedzenia tygodnia to nie wiem czy dobre czy nie skoro kot się przyczepił do pierwszego dania. 🙂 Chyba go głodzisz? hehe… Po za tym ciekawy szablon, ja ciągle szukam czegoś odpowiedniego pisząc jakieś kody.

Marta
Gość
Marta

Hej, Aniu! Przepraszam, że nie na temat, ale zainteresowała mnie strona textmarket, którą kiedyś polecałaś. Przeczytałam wpis na blogu http://kasanastolatka.blogspot.com/ i mam kilka pytań do autorki, ale nie mogę znaleźć na blogu kontaktu do niej. Wiesz może jak mogę do niej napisać?

P.S. Skorzystałam z kiedyś z Twojego polecania plasterków Joannny do depilacji wąsika. Jestem zadowolona, dzięki, 🙂

yesterdayisadream
Gość

nigdy nie rozumialam i nie zrozumiem ideii USOSa ;p

Jalinka
Gość
Jalinka

Szablon taki sobie, wole klasyczny a nie te kafelki. Z tymi kafelkami to mi wszystko tanczy przed oczami.

tlusta_papuzka
Gość

Wiem, ze nie lubisz uwag na temat stylu pisania – ale blagam Cie, nie uzywaj sformulowania 'pochylic sie' jesli nie chodzi o faktyczne wykonywanie sklonow 🙂

Tygodniowe podsumowanie jest skadinad swietnym pomyslem, a jogi-kotek niesamowity. Nie wspominajac o filmie tygodnia; w zasadzie wiekszosc prezentacji z ted.com jest godna polecenia (zeby nie bylo, ze sie czepiam bezproduktywnie).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, podczytuję Cię od pewnego czasu i nie będę Ci słodzić, ale skoro często tu wracam to znaczy, że znajduję tu wartościowe dla mnie teksty 🙂
wiem, że zajadasz się kaszą jaglaną, więc proszę zdradź mi jakiś sprawdzony przepis na to cudo 🙂

Natalia Kurowska
Gość

a ja bym chciała spytać czy ten filmik z teda wrzuciłaś bo Ci się takie podejście do szkoły NIE podoba, czy wręcz przeciwnie i uważasz że całe szkolnictwo powinno takie być jak obraz przedstawiony przez tego chłopaczka?
pozdrawiam

Eternity
Gość

powiem Ci, że czasem mam wrażenie, że jesteś siostrą Azjatyckiego Cukru 🙂 na niektórych zdjęciach jesteście podobne! 🙂

Previous
Dlaczego nie chciałam być księżniczką?
Tygodniowe Love #2