Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Moje największe porażki minionego roku

Uważam, że miniony rok był naprawdę udany. Działo się wiele dobrego i za wiele rzeczy jestem wdzięczna. Ale nie da się ukryć, że nie zawsze było tak cukierkowo. Nie wszystko było bardzo udane i popełniłam też wiele błędów. A że człowiek na błędach się uczy, to może ktoś wyciągnie jakieś wnioski z moich?
1. Byłam za mało asertywna
Pomaganie innym jest fajne. Praca z dziećmi jest satysfakcjonująca. Ale branie sobie na głowę zbyt dużej ilości wolontariatów i innego rodzaju charytatywnych zajęć nie służy niczemu dobremu. Jeśli się przesadzi, to po pewnym czasie zaczyna to być frustrujące. Co więcej, niektóre osoby będą próbowały to wykorzystać, np. wolontariat w przedszkolu zamienił się w jego parodię, nagle przedszkolanki żądały, że będziemy przychodzić codziennie i odwalać całą robotę za nie, a one będą pić kawkę….:)W dodatku wzięłam sobie na głowę zbyt wiele projektów. Fajne akcje są fajne, ale ja też muszę z czegoś żyć. W tym roku postaram się być bardzie asertywna i odmawiać, nawet fajnym inicjatywom, kiedy nie będzie mnie na nie czasowo lub finansowo stać, lub gdy nie będę ich do końca “czuć”. Nie oto chodzi, aby każdego dnia padać ze zmęczenia!2. Zbyt rygorystycznie podeszłam do swojego budżetuCo by tu kryć, mam długi. Dzięki medycyno! Szybko z nich nie wyjdę, bo w tym kraju raczej wspiera się wyłudzaczy rent, a osoby które (dzięki nieudolności lekarzy!) nie mają diagnozy, płacą za leki pełne kwoty. I za wiele badań. Na co idą te cholerne składki?Nie mam do nikogo pretensji, raczej do siebie, że tak długo tkwiłam w przekonaniu, że lekarze chcą pomóc. Nie chcą. Ale ja muszę pomóc sobie. Z drugiej strony, nie chcę dziadować jak w zeszłym roku, choć nie kryję, moim priorytetem jest redukcja zadłużenia. Muszę jednak przeznaczyć sobie jakiś większy margines na zachcianki i na “być”. W 2014 roku nie pożyczam też NIKOMU pieniędzy. To się nigdy dobrze nie kończy, od pożyczek są banki. Pożyczanie innym gdy samemu jest się pod kreską to bardzo głupi pomysł!3. Nie wypuściłam druku własnej książkiSprawy się przeciągały, ja zdecydowałam się na opcję której sama “nie czułam”, czyli wydawnictwo i chciałam chyba zadowolić tym samym innych, nie siebie. W efekcie nie zdążyłam wszystkiego dopiąć na ostatni guzik i całość została przesunięta na pierwszy kwartał 2014 roku. Nie jestem z tego powodu zadowolona i uważam to za swoją małą klęskę. Teraz robię to w 100% po swojemu i nawet jeśli okaże się to błąd, to będzie to mój błąd. Nie ludzi, którzy przejmują kontrolę nad moją książką i decydują o różnych pierdołach składających się na całość. Jedyne, co mnie w tym momencie powstrzymuje to kwestia tego, jak mam się z tej książki rozliczać przed Skarbówką. Wciąż czekam na jasną interpretację przepisów i….do drukarni 🙂
4. Podtrzymywałam znajomości, które nie miały sensuNie lubię odsuwać ludzi na bok, ale kiedy ktoś kolejny raz nadszarpuje moje zaufanie to nie ma co naprawiać, trzeba się pożegnać. Uschniętego drzewa nie ma co podlewać, czasami trzeba się wycofać i nie oszukiwać się, że będzie lepiej. Twardo powiedzieć sobie, że z tej mąki nie będzie chleba.5. Zbyt poważnie potraktowałam studiaChodzenie na wszystkie zajęcia jest do dupy, jeśli część zajęć jest do dupy. Czasami lepiej jest postawić komuś piwo za komplet notatek, niż słuchać sennego głosu kogoś, kto opowiada o czymś, co nie przełoży się w żaden sposób na moją przyszłą pracę  z dziećmi. Sorry, naprawdę mam gdzieś w którym roku ktoś o obcym nazwisku po raz pierwszy wprowadził jakieś pojęcie. Wolę podejść do studiów luźniej, a uzyskany czas poświęcić na zdobycie praktycznego doświadczenia.6. Nie zrobiłam wyprzedaży swoich rzeczyMam wiele niepotrzebnych przedmiotów. Za każdym razem jak na nie patrzę, myślę “w sobotę/inny wolny dzień wystawię to na allegro”. I ten inny dzień nigdy nie nadchodzi. Poza tym miałam opory przed pozbywaniem się prezentów…myślę, że lepiej jest odsprzedać niepotrzebną mi rzecz komuś innemu. Robię wielką, surową selekcję i inwentaryzację swojego dobytku. Niepotrzebne przedmioty będę sukcesywnie wystawiać i jak zawsze, 10% uzyskanych kwot wpłacę na cele charytatywne. Myślę, że to są moje największe porażki, błędy i klęski 2013 roku. Z każdej wyciągnęłam wnioski i będę je dobrze pamiętać w przyszłości. Jednak nie żałuję, że te błędy miały miejsce – dzięki nim lepiej wiem, czego chcę, a czego nie chcę.A Wasze porażki? Umiecie się do nich przyznać?

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na : 

Follow on Bloglovin
lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

81
Dodaj komentarz

avatar
39 Comment threads
42 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
KasiaS1980AniamalujeVajletMagdalena GawendaMarta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

no proszę, wszyscy o sukcesikach, a Ty pokornie o klęskach, niezła odmiana, masz dystans i klasę.

Itysia
Gość

Tak, jestem frajerką – nie umiem odmówić pomocy, zostaję po godzinach pracy, by wytłumaczyć dziecku co i jak, angażuję się w akcje z których nic nie mam oprócz stresu (np. Bydgoski Festiwal Nauki). Też mam zamiar nauczyć się odmawiać i egzekwować to, co się należy 😀

Itysia
Gość

Tegoroczny będzie (o ile będzie) trzeci i ostatni (już tym razem na pewno!) 🙂 Studiuję : administrację i filologię hiszpańską. Ogólnie wesoła akcja, bo z kilku warsztatów niby zostawili jeden czy dwa o czym mnie nie poinformowali a na maile nie odpowiadali. Dałam sobie spokój, bo co mnie to. Ale sprawdzając kiedy mam jakie zajęcia zauważyłam, że mam ich więcej niż te, które już przygotowałam O.o I tak oto na dwa tygodnie przed terminem dowiedziałam się o kolejnym "wykładzie", na który już nie miałam ochoty. Ale… to nie koniec 🙂 Na godzinę przed "występem" zbieram się do wyjścia i dzwoni… Czytaj więcej »

Karina
Gość

fajnie jest mieć się przyznać do swoich porażek, mieć ich świadomość : ) najważniejsza jest jednak chęć poprawy i tego, aby udało Ci się poprawić właśnie, Ci życzę! generalnie nie było źle, Twoje sukcesy z pewnością przewyższyły porażki!

Karina
Gość

umieć*

Eternity
Gość

ja przez swoją głupotę mogłam stracić rok swojego życia… i chodzi o zaniedbanie obowiązków. Cieszę się, że 2013 już za mną,bo to był wyjątkowo ciężki rok psychicznie. Oby ten Nowy był lepszy. Czekam na papierową wersję książki, Aniu! Pierwszego nabywcę już masz 🙂

Daisy K
Gość

Też by się znalazło kilka klęsk, choć Twoje są niczym przy Twoich osiągniętych sukcesach. 😉 Przy mojej sytuacji nie chcę jednak o nich pisać, niektórzy tylko czekają na to. Ty masz tyle sukcesów że Tobie nie zaszkodzi, u mnie jest nieco inaczej. Co do asertywności, masz rację, zadbaj o siebie, swoje samopoczucie, to najważniejsze. 🙂

Daisy K
Gość

Wiem Aniu, dziękuję za miłe słowa na moim i Twoim blogu. 🙂 Wydaje mi się że masz tak dużo serca, którym chciałabyś obdzielić cały świat, a tak mało myślisz o sobie. W końcu może zabraknąć go też dla siebie i nie będzie z czego dawać. Przy tym dzieleniu się, trzeba też myśleć o sobie. 🙂 Też walczę z chorobami, cud że kilka razy się wywinęłam się od śmierci (takie nagłe, nieoczekiwane przypadki).nie wiem czy to wola życia czy tak miało być. Wierzę że zrobiłaś wiele dobrego, choćby napisanie tych książek które chętnie przeczytam. 🙂 Pozdrawiam serdecznie. 🙂

Pola Zas
Gość

Mogłam doprowadzić pewne sprawy do końca, a zaczęłam zajmować się innymi – mea culpa! 😀

Pola Zas
Gość

Zapraszam! Ostatnio porwała mnie praca i na blogi nie było czasu, stąd noworoczna reorganizacja i plan regularnych wpisów :))

Kasia
Gość

Niestety ten rok był dla mnie nie tylko czasem radości, ale i porażek. Niczego nie żałuję, bo dzięki niepowodzeniom jestem silniejsza i bogatsza o kolejne doświadczenia. Chce jednak sprawić, że 2014 r. zliczy ich trochę mniej 🙂 A co do Twojego wpisu Aniu, czekam na papierową wersję książki i jeśli trzeba będzie, ustawię się po nią w kolejce do Empiku 🙂 Powodzenia!

Daisy K
Gość

I ja chętnie się ustawię w kolejkę po nią. 🙂 Czekam z niecierpliwością. 🙂

Daisy K
Gość

Również życzę udanego roku Aniu i Kasi, i nam wszystkim. 🙂 Dla mnie jest wszystko jedno gdzie kupię Twoją książkę, ważne żebyś wydała ją z korzyścią dla siebie. Na pewno jest wartościowa, dlaczego chciałabyś ją wycofywać?

Beautyicon.pl
Gość

Z tą asertywnością to i mi się noga powinęła 😉 Świetny tekst 🙂

Szara Wiewiórka
Gość

Myślę, że wielu osobom asertywność wciąż kojarzy się z chamstwem, to dlatego. Nie mówią 'nie', bo boją się, że zrobią to nieumiejętnie, albo zostaną źle zrozumiani.

Remedy
Gość

Z punktem 4 mam odwieczny problem.. Zawsze mam taką osobę z którą na dobrą sprawę nie ma sensu dłużej utrzymywać znajomości, ale zawsze znajduje jakiś pretekst żeby ciągle ją przy sobie 'trzymać'. Koniecznie muszę nad tym popracować!

Panna-Kokosowa
Gość

Uwielbiam Cię:) Też tak masz, że mimo że prezent Ci się nie podoba to go trzymasz? Dziwiłam się, że moi znajomi zwykle puszczają je dalej w świat oddając komuś kto się bardziej ucieszy, ale może to i dobry pomysł? Póki co sama go nie wypróbowałam, bo nie mam serca.

Picola
Gość

Najgorzej jest się z takich klęsk rozliczyć ze samym sobą, bo dla niejednego Twoja klęska może nie klasyfikować się pod miano klęski, jednak wewnętrznie Ciebie to tak dręczyło, że będziesz wspominać 2013 jako rok tej konkretnej niemożności zrobienia czegoś… Ja przed nowym rokiem rozliczałam się z takich klęsk i tak jak napisałaś – wyciągnąć wnioski i lecieć do przodu!

Gabrysia
Gość

A wypiszesz sukcesy 2013? Też trzeba. Nie bądź pesymistką. Tak wiele rzeczy Ci się udało. W tym roku będzie lepiej: wierze w Ciebie 😛

Polka w UK
Gość

przy Twojej swietnosci takie porazki to drobiazg, ale super , ze jestes ich swiadoma, to najlepsza droga do wprowadzania pozytywnych zmian 🙂 Ja tez chyba zbyt powaznie traktuje studia, kosztem meza i dzieci. z drugiej strony trace czas na facebookach i blogach zamiast poswiecic go na nauke :/ no ale musze jakos odreagowac 😉

Melle Coccinelle
Gość

Mało tych porażek, u mnie znacznie więcej, ale też staram się z nich wyciągnąć odpowiednie wnioski i w tym roku tych samych błędów nie powtórzyć. A i tak mnie w zeszłym roku zmotywowałaś do zabrania się za siebie, więc pewnie mogło być gorzej 😉 zdecydowanie jednak ja się do pisania bloga nie nadaję, nie umiem znaleźć w blogosferze swojego miejsca 😉

Melle Coccinelle
Gość

racja, rok temu jakoś się tak napaliłam, ale przez rok jakoś konkretnie w tym kierunku nic nie zrobiłam, więc to chyba jednak nie dla mnie 😉
a tak w ogóle to dużo dobrego w nowym roku, by był pełen nowych, ciekawych doświadczeń i pozostawił po sobie miłe wspomnienia 🙂 zdrowia i uśmiechu przede wszystkim (chociaż tego drugiego to chyba u Ciebie nie brakuje;))!

Daisy K
Gość

Aniu dziękuję. 🙂 Jutro, czyli już dzisiaj zacznę się rozglądać za tymi książkami. 🙂 Co do lekarzy, czasem i oni nie potrafią pomóc. Czasem nie dają nam gwarancji na wyzdrowienie, przeżycie, ale na szczęście mamy wolę walki. Czasem jest tak że ktoś z otoczenia próbuje obrzydzić nam życie, i ciągle z czymś walczymy. Jak nie z chorobą, to z charakterem. 😉 Nie poddawajmy się. 😉

megirosa
Gość

Pierwsze o czym pomyślałam, to że po raz kolejny nie udało mi się schudnąć… ale jak pomyślałam o tych pysznych czekoladach, których sobie nie odmówiłam, to wcale nie jestem taka pewna, czy żałuję 😀 Poza tym to właściwie wszystkie cele udało mi się zrealizować, jestem bardzo zadowolona z poprzedniego roku. Za to na 2014 już zapowiada mi się wielka wtopa 😀

Martyna Szubrycht
Gość

Punkt 6 powinnam też zastosować w odniesieniu do siebie. Chyba wezmę się za to, ale oczywiście jutro :P.
Mam tylko nadzieje, że jutro faktycznie nastąpi jutro :).

Pozdrawiam

Gośka
Gość

Byłabym pierwszą osobą,która by zajrzała na Twoją wyprzedaż 🙂

Fajnie,że umiesz przyznać się do porażek,bo wszędzie tylko sukcesy minionego roku 🙂

Olga Cecylia
Gość

Wszędzie sukcesy, bo widocznie nie tylko ja mam podejście, że negatywnej energii nie puszczam w świat, tylko przepracowuję ją sobie prywatnie…

A te Twoje "porażki", Aniu, trochę mi się kojarzą z odpowiadaniem na pytanie "jakie są twoje wady?", jakie często pada na rozmowie o pracę 😉 Nazwałabym to lekkimi potknięciami, po których zresztą sama doskonale umiesz odzyskać równowagę.

Bardzo gorąco życzę Ci powodzenia, zwłaszcza w punkcie 2, bo wiem, że to bardzo trudne.

Aelling
Gość

Z asertywnością u mnie krucho było, teraz dopiero zaczynam ją budować. Wpakowałam się w niezłe szambo przez jej brak, a najgorsze, że do tej pory nie umiem się z tego wygrzebać. Nie daje się na nic komuś namówić, nie spotykam się z tą osoba, olewam, staram się zniechęcić, ale sam fakt, że ta osoba i tak nie odpuszcza. Nie wiem jak poradzić sobie z kimś komu daje do zrozumienia, ze ma się odczepić a on nic. Możesz wiesz jak kogoś skutecznie "odgonić"? 🙂 Nie dałam sie jednak w nic wmanipulować więc to już sukces.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, proszę, nie wrzucaj wszystkich lekarzy do jednego wora. Przykro mi się robi, kiedy czytam, że żadnej lekarze nie chcą pomagać. Sama studiuję medycynę i poznałam kilku świetnych lekarzy, ale nie zapominajmy, że oni też są tylko ludźmi, a NFZ i ogólnie za mało pieniędzy na wszystko wcale nie ułatwiają im pracy.

Asia

Iwona M.
Gość

Fajnie jest wypisać listę rzeczy, które nie wyszły, bo przynajmniej (zamiast wymyślać bezsensowne postanowienia) wiemy nad czym popracować 😀

Czarownicująca
Gość

Kciuki trzymać za poprawę!
I za mnie też proszę ;]

Słonecznik
Gość

Oj, mi też pasowałoby zrobić wyprzedaż masy rzeczy 😉
Moją największą porażką było ociąganie się w szukaniu pracy :/

P.S. Aniu, czy dalej myślisz o wyjeździe na Asystenturę Comeniusa?? Bo do końca stycznia składa się wniosek. Tak tylko przypominam 🙂

Lena Poleska
Gość

Uzmysłowienie sobie co poszło nam nie tak, uczy nas jak być lepszym 🙂 Zlokalizowanie problemu czy niedopatrzenia, to już dużo. Grunt, że rok ogólnie był udany! 🙂

Justyna K
Gość

O tak, ja też muszę zacząć studia traktować luźniej 😀

ona
Gość

Ja też kiedyś byłam za dobra, aż powiedziałam dość, studia też odpuściłam na ostatnim roku, wolno wszystko :), a przy okazji mniej stresu i lepiej wykorzystany czas, często na sen.
A z pozbywaniem rzeczy też miałam problem, ale w wakacje spakowałam wszystkie za małe rzeczy i te w których nie będę chodzić i oddałam na jakąś fundacje, a było tego 2 worki.
W większych miastach organizowane, są Zamieniady i swap party, najbliższe w Bydgoszczy 11 stycznia. Na allegro też wystawiam, ale są też darmowe serwisy jak tablica czy vinted.

Małgorzata Breczko
Gość

Świetny post Aniu 🙂 Ś-W-I-E-T-N-Y!

vivamaja
Gość

Te Twoje porażki odczytuję jako sukcesy, bo zdajesz sobie z nich sprawę, jesteś świadoma tego, jaki wpływ miały na Twoje funkcjonowanie… Kolejny raz wielki szacun dla Ciebie! ;*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiesz, czytam Twoje posty juz trzeci dzień gdyz przypadkowo wpadłam na Twojego bloga i nachodzi mnie mysl: jestes świetna dziewczyno. Szkoda ze nie mam takiej kolezanki jak Ty 😉

Kasia
Gość

Czytam Twoje porażki… 1 i 6 – mam tak samo jak Ty.;) I musze przyznać, że czas na porażki miałam tylko w wakacje. 😉 I było ich mnóstwo. Ale dużo się nauczyłam, choć nie lubię o nich myśleć. Największą porażką ostatnich lat są chyba moje studia, chociaż próbuję znaleźć sposób, żeby jakoś to przekuć na jakiś pozytyw. Na razie idzie marnie. Nawet nie wiem czy to jest to.

Anita Piątek
Gość

Nie takie straszne te porażki 🙂 Mam nadzieję, że w tym roku oda Ci się je przerobić na sukcesy 😉

Margerytka
Gość

Z asertywnością też mam problem choć jest lepiej niż bywało…
Za to w tym roku podobnie jak Ty ograniczyłam liczbę rzeczy robionych w ramach wolontariatu, za free, po prostu w jakimś momencie za dużo już tego wszystkiego było, a wolę to ograniczyć do takiej ilości, żeby wszystkim było OK, łącznie ze mną.
Podziwiam, że napisałaś o tym, co nie wyszło, a nie jak większość – o sukcesacg:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Najważniejsze to wyciągać wnioski, zarówno z tego co dobre, jak i z tego co złe! Mam nadzieję, że będziesz miała siłę i wytrwałość aby na koniec 2014 r ta lista była dużo krótsza 🙂
Tego życzę i Tobie i sobie 😉

Humorki Karolki
Gość

Pożyczanie pieniędzy i znajomości bez perspektyw są równie głupie – dokładnie to samo robiłam i bardzo żałuję.

Marta
Gość

Jasne, że umiem się do nich przyznać, bez tego na pewno nie pożegnam ich w tym roku 🙂 Kilka pokrywa mi się z Twoimi, np. podtrzymywanie nic niewnoszących znajomości, zbyt poważne podejście do studiów (mimo, że zaowocowało to stypendium, to tak naprawdę do wielu przedmiotów mogłam podejść z większym luzem) i brak wyprzedaży. Od kilku miesięcy odsuwam w czasie sprzątanie szafy i zrobienie wyprzedaży, a teraz pewnie znajdę na to wystarczającą ilość czasu dopiero w ferie 🙂 Do tego mogłabym doliczyć BEZNADZIEJNE zarządzanie moim budżetem, czyli nagminne kupowanie rzeczy, których w ogóle nie potrzebuję i które leżą gdzieś po kątach.… Czytaj więcej »

Magdalena Gawenda
Gość

Może to nie to, że byłam za mało asertywna, bo w momencie w którym zgadzałam się na te wszystkie rzeczy, naprawdę miałam wiele wolnego czasu, gdy oglądałam plany projektów w których uczestniczyłam, wszystko było tak rozpisane, że spokojnie miałabym czas na życie. Jednak plany planami, osoby odpowiedzialne za organizacje trochę się pogubiły, przez co ja będąc w dwóch projektach unijnych jednocześnie miałam sytuacje, że przez tydzień miałam nieobecności na lekcjach bo siedziałam na zajęciach z projektu od rana do wieczora, najpierw jednego potem drugiego. Następnie musiałam nadrobić wszystko co było w szkole, po mniej więcej paru miesiącach nauczyciele wkurwili się… Czytaj więcej »

Vajlet
Gość

Najważniejsze, ze masz postanowienia chcesz coś zmienić, mam nadzieje, ze Ci się to uda, będę trzymać mocno kciuki! 😉

KasiaS1980
Gość

Oby ten nowy rok pozwolił Ci zrealizować lwią część Twoich postanowień 🙂
Ps. Też powinnam zrobić wyprzedaż, bo zarastam bambetlami.

Previous
11 nawyków, które uczynią ten rok wyjątkowym…
Moje największe porażki minionego roku