Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz tą mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Jak ratuję się w dzień paszteta

Pomyślałam ostatnio, że ten tekst może się komuś przydać. Jak wiecie (lub nie) zmagam się z chorobą oskrzeli. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że to ja trzymam ją na smyczy, nie ona mnie…ale wiecie, to dość agresywny pies i czasami nie mogę nad nim zapanować.
Obecnie nie mam już tak niskich temperatur ciała jak kiedyś (ok 33 stopnie) i unormowałam się na poziomie ok. 34,5 – 35 stopni Celsjusza, więc nie wyglądam już tak tragicznie jak rok temu, ale nie da się ukryć, że często rano wyglądam tak:

Przesuszona, odwodniona skóra (stąd zmarcha na czole w tak młodym wieku), sińce pod oczami , bo wątroba nie wyrabia i zaczerwienia w okolicy nosa i ust (bo jak jest gorzej, to całą noc “smarkam”).  Do tego automatycznie mam przesuszone usta, pojawia mi się zalążek opryszczki (kropelka olejku z drzewa herbacianego załatwia sprawę w 30 minut, ale suka zawsze mnie atakuje jak jestem osłabiona) i zaczynają dziać się jakieś dziwne rzeczy między brwiami – małe krostki i inne takie.

Przyznam, że kiedyś jak było ze mną gorzej, i wyglądałam jak na zdjęciu to psychicznie czułam się dokładnie tak, jak wyglądałam.

W ogóle miałam to wszystko gdzieś, zakładałam jakiś brzydki sweter, myłam zęby i wychodziłam z domu przeżyć kolejny dzień. Oczywiste było to, że ludzie odbierali mnie tak, jak wyglądałam – źle się czujesz? chcesz usiąść? Czasami ktoś pytał “jesteś chora?” – w myślach odpowiadałam od-urodzenia-kurwa i w ogóle byłam dość negatywna ;-)) Uff, dobrze, że ten etap już za mną.

Taki dzień zdarzył mi się właśnie dzisiaj – kiedy mi się trafia takie pogorszenie, zazwyczaj mam 15 minut aby uszykować się do wyjścia. Nie ma mowy o porannych rytuałach, budzę się bardzo wyczerpana nocną wojną w moim ciele 😉 

Nie mam więc czasu na pacykowanie się i inne takie. Korzystam więc na szybko z takiej opcji :

krem babydream na twarz i to oto cudeńko :

Paletkę kolorowych korektorów e.l.f Corrective Concealer mam już prawie rok. Zużycie jak widać minimalne, a nakładam hojnie. Zajmuje mi to kilka sekund 😉 Korektory są gęste i mocno kryjące
żółty – tuszuje cienie pod oczami i inne zasinienia

błękitny – nie stosuję, używa się go na pomarańczowe plamy, np. po samoopalaczu 🙂

zielony – idealny na skrzydełka nosa i czerwone krostki

różowy – na żółte plamy (nie posiadam)

w akcji wygląda to tak :

Wiem, że średnia mina, ale serio, czułam się (fizycznie) podle i jeszcze nie zdążyłam wskoczyć w swój tryb życia 🙂

Rozcieram dokładnie (5 sekund?) i opcjonalnie utrwalam sypkim pudrem, zazwyczaj w takie dni nawet na to nie starcza czasu 🙂

Problem rozwiązany 🙂 Mogę wyjść z domu i nie czuć na sobie litującego się wzroku przechodniów 🙂 

Oczywiście, skóra jest przesuszona, ale z tym w kilka sekund nic nie zrobię. Zatuszowanie tych niedoskonałości sprawia, że cera wygląda na jednolitą.

PS. wiecie, że kiedy osoby chore na choroby podobne do moich chcą uzyskać przysługującą im rentę idą z “wyretuszowanymi” cieniami, sińcami itp. na komisję, to słyszą “nie wygląda pani na chorą!” i albo nie dostają nic, albo bardzo nisko? Odpowiedzi “nie choruję na wygląd” nie działają. Dlatego wiele osób specjalnie podbija sobie cienie i zaczerwienienia makijażem, słyszałam nawet o używaniu papieru ściernego w okolicach nosa. 

Takich rzeczy można się nasłuchać w szpitalach 😉

Mam nadzieję, że takie publiczne przyznanie się do bycia pasztetem nie sprawi, że stąd znikniecie 😉

Na szczęście takie dni zdarzają mi się coraz rzadziej, teraz próbuję przez oczyszczanie organizmu szybciej zrzucić z siebie metale ciężkie więc osłabienie było do przewidzenia. Ale po każdej burzy wychodzi słońce.

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

85
Dodaj komentarz

avatar
59 Comment threads
26 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
gorzkakokoszkaMarta Syczewskapink.grinczAniamalujevivamaja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Brawa za odwagę! Na drugim zdjęciu wygląda jakbyś wcale nie miała makijażu, jesteś ładna z natury więc niewiele Ci trzeba 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jakie Ty masz duuuuuuże oczy . . . : )

Daisy K
Gość

Pięknie Aniu się poprawiłaś. 🙂 Też często muszę tuszować niewyspane oczy, plamy przebarwieniowe, opryszczka atakuje regularnie, bo nie mogę odzyskać odporności. Co do komisji lekarskich, niedługo będę ekspertem. 😉 Niestety przez ostatnie komisje nic nie psułam sobie na twarzy żeby dostać rentę. Jechałam w makijażu i normalnie ubrana. Za każdym razem dostawałam bez problemu, ostatnio mi przyznała nawet że powinnam mieć więcej badań, to przyznałaby wyższą grupę, Trafiłam na wyrozumiałą orzeczniczkę. Słyszałam o takich opcjach jak robienie się na paszteta, jednak nie zawsze to odnosi skutek. Wtedy jak się robiłam na paszteta, to nawet po 4 operacjach w ciągu 2… Czytaj więcej »

Lucyna M
Gość

Moi rodzice byli świadkami jak pewien facet wyszedł z komisji i tak się zdenerwował, że nic nie dostała, że zawału dostał i niestety go nie uratowali. Paradoks jest w tym, że starał się o rentę na chore serce…..

Coś Szykownego
Gość

To chyba kokieteria z tym bycie pasztetem:)?:)
a korektory Elfa przetestowałam juz wiele razy na róznych osobach też:)bardzo je lubie.

Coś Szykownego
Gość

😀 oj tam oj tam:)
wiadomo dzien ,,paszteta" kazdej sie trafia.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gdzie i w jakiej cenie znajde te korektory stacjonarnie? 🙂 widzialam ma allegro ale nie lubie tam kupowac kosmetykow 😀

Wiola I mala wredota bloguje
Gość

Stacjonarnie chyba raczej ciężko będzie je znaleźć, może gdzieś są, ale ja ich nigdzie nie widziałam (:

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja mogę polecić korektory wibo, już nie jeden raz mnie uratowały przed ważnym wyjściem 🙂 i cena jest zdecydowanie na plus – zapłaciłam za nie 11 lub 12 zł w Rossmannie
link do recenzji na wizażu http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=58565&next=1

supergirl
Gość

ja juz zdazylam polubic moje wory pod oczami, mam je praktycznie zawsze od kilku lat i chyba nic nie potrafie z nimi zrobic a malowac sie na codzien nie lubie 😛
ps. i moja zmora jest opryszczka!! nienawidze jej! brrrrrrrr teraz i tak od kad nie pale i lepiej jem, i uprawiam sport zaglada do mnie coraz zadziej, ale kiedys potrafilam miec ją co tydzien ;/

Epelo
Gość

Świetnie Ci się udało 🙂

Natalia Slawek
Gość

Tytul mnie rozbił!
O poranku, bez makijażu daleko mi do świeżego kwiatuszka, choc nie choruje na nic poważnego.

Na opryszczke pomaga lek Heviran- kuracja trwa okolo tygodnia, a później możesz zapomnieć o świństwie na rok. Kiedyś wyskakiwaly mi namiętnie, teraz mam spokój.

illonky
Gość

Powiem tak, nie jesteś pasztetem, każdy ma czasem gorszy dzień, ale żeby od razu pasztet? Przesada – jesteś ładna naturalnie, chodzi mi o typ urody, a to że czasem gorzej wyglądasz nie ujmuje Ci 😉 Najważniejsze, że potrafisz zamaskować niedoskonałości, wygląda to całkiem naturalnie. Opryszczka będzie Cię atakować, bo nie jesteś uodporniona na jej wirusa, a jak gorzej się czujesz, masz osłabioną odporność. Komisje lekarskie, też nieco słyszałam, np: Facet nie ma nogi, a zus go co rok po powołuje, w końcu lekarz nie wytrzymał i napisał na zaświadczeniu: upierdo…ło pacjentowi nogę, nie odrośnie. Od tej pory facet miał rentę… Czytaj więcej »

Słonecznik
Gość

Retusz pierwsza klasa 🙂
A na suchą skórę polecam maseczkę Perfecty z aloesem (taka w saszetce) użyłam wczoraj wieczorem i dziś skóra pięknie nawilżona i gładka, może Tobie też pomoże 🙂

Remedy
Gość

Ja bez makijażu też nie wyglądam szałowo: zaczerwieniony nos, policzki i broda (chyba początki trądziku różowatego..), wieczne cienie pod oczami no i fakt, że mam małe oczy potęguje ten zmęczony wyraz buźki. Ale przyzwyczaiłam się do tego i nie wpadam w panikę kiedy muszę wyjść z domu bez żadnego makijażu 😀 Nie mniej jednak szukam dzielnie dobrego podkładu i korektora, bo takowe kosmetyki zawsze się przydadzą 🙂

KasiaS1980
Gość

U mnie na przesuszoną skórę genialnie sprawdziła się maseczka z Dermedic seria Hydrain Hialuro (czy jakoś tak). Po jednym użyciu skóra jest pięknie nawilżona, miękka i elastyczna. Polecam.

eWeLa
Gość

ssiesz nadal olej? jakie miałas skutki uboczne na początku? Ja to robię od jakiegoś tygodnia i w tym czasie zemdlałam (co mi się nigdy nie zdarza, raz w zyciu tylko zemdlalam), a wczoraj po 10 min od końca ssania oleju zrobiło mi się tak niedobrze, że myślałam, że zwymiotuje…myślisz,że spowodowane jest to właśnie ssaniem oleju? pozdrawiam

Let's make it easier
Gość

mam prawie wszystkie twoje objawy a w ogole nie choruje (mam tylko delikatna anemie), twoja zmarszczka na czole to nic w porównaniu z moimi (mam 3 na czole i kurze łapki wokół oczu a mam 23 lata), ciągle suche usta, które pękaja kilka razy dziennie i żadna pomadka nie pomaga, czerwone skrzydełka nosa (nie ze smarkania ale podobno przez anemie), juz nawet nie wspomne o sincach pod oczami w okolicach wewnetrznych koncików oka
mam tez slabe krążenie dlatego zawze mam zimne stopy i dlonie, na szczescie nie smarkam po nocach 😛

Just Beauty
Gość

I to wszystko dzięki tak małemu wysiłkowi? No normalnie jestem w szoku i już rozglądam się za tą paletą korektorów 🙂

vivamaja
Gość

Jeju, wpis idealny dla mnie!
Męczą mnie już te sińce pod oczami i plamy w okolicach nosa…
Bawię się w korektorowanie tego, ale różnie wychodzi.
Te różne kolorki korektora to fajna sprawa i wydają się być bardziej skuteczne.

Kolejna przydatna rzecz, jakiej się dowiedziałam od Ciebie! 🙂 Dziękuję bardzo!

Jestem fanką Twojej urody i nawet jakiś tam dzień pasztetu, czy innego smalcu nie zmieni tego, że uważam żeś jest miodzio! 🙂 ;*

vivamaja
Gość

no właśnie mam;d i sobie sprawiłam nawet tę paletkę. jestem ciekawa co z tego wyniknie ;d

Lekko Chaotyczna
Gość

Pierwszą rzeczą, która mnie położyła na łopatki jest tytuł tego posta. "Dzień paszteta" poprawił mi humor na cały dzień 🙂 Super że pokazałaś jaki korektor jest do czego, bo za Chiny nie wiedziałabym jak tego używać kładłabym niebieskie na czerwone 😉

Joanna
Gość

Aż się wierzyć nie chce, że takie maleństwo, taka mała paletka, a potrafi aż tyle zdziałać.
Co do zdrowia i oczyszczania organizmu, jak to mówią – jak się nie popieprzy to się nie polepszy. 😉

vademecum blogera
Gość

Tej Twojej metody na opryszkę nie znałam. Mnie ostatnio dopadła po niedospanej nocy. Testowałam na niej ( z dobry skutkiem) zasuszanie-odkażanie plastekiem czosnku (ach jak piecze) i smarowanie na noc miodem. Można zamrażac rownież kostką lodu. Pozdrawiam. Bea

Anonimowy
Gość
Anonimowy

olejek herbaciany nie tylko na opryszczkę, ale olejek z oregano na katar:) olejek herbaciany na grzybicę przełyku i afty, na wszelkiego rodzaju "sraczko-żygaczki" i na ból gardła. Aczkolwiek w smaku jest średnio smaczny, wręcz okropny;)Ja uzywam gdy nie mam spirytusu czy innego alkoholu również na rany. Działa również odstraszająco na komary, muchy i inne insekty, tylko niestety przez bardzo krótki czas. Na łupiez też pomaga 🙂 W krajach azjatyckich jest uzywany przy chorobie morskiej czy lokomocyjnej. Co jakiś czas smaruje się pod noskiem i można spokojnie przeżyć podróż:) Razem z olejkiem rozmarynowym(bodajże ale nie dam sobie ręki uciąć) jest jednym… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Brawa za odwage 😀 jestes śliczna nawet bez makijażu (ja rano wyglądam jak zombie.. blada i bez wyrazu a nawet nie choruje 😀 ) mam jeszcze pytanie odnośnie włosów. To twój naturalny kolor czy może farba? Jak farba to jaka? 🙂 Piękny kolor

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

Świetny efekt i to tak małym nakładem pracy!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja jestem zdrowa a tez tak wygladam bez makijażu 😛

Żelikowska
Gość

Zdecydowanie muszę zainwestować w te korektory, bo moje sińce pod oczami i przebarwienia mnie wykańczają 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestes piekna!

Gaffi
Gość

Uwielbiam Cie, przed i po:D

BogusiaM
Gość

Każdy ma dni paszteta:p Nawet modelki czy super gwiazdy. Mi również wystarcza korektor i odrobina pudru by czuć się wtedy lepiej i móc zwojować świat:)

frambuesa
Gość

jak profesjonalnie 🙂

aGwer
Gość

Faktycznie spora różnica!

A co do tego w szpitalu, to nie dziwię się że ludzie wzmacniają wizualne skutki choroby, bo to co oferuje nam państwo to jest jakaś paranoja (w sensie skrajnie niskie renty)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo, bardzo, bardzo Cię podziwiam za to, że pomimo swojej choroby nie poddajesz się i walczysz na wszystkie możliwe sposoby. Trzymam kciuki, żeby choć trochę Ci się poprawiło i żebyś zawsze była taka silna i dawała nadzieję innym ludziom! Mam ochotę Cię wyściskać z wszystkich sił, jesteś cudownym człowiekiem!!!!

Kasia
Gość

Ja ratuję się zielonym korektorem z delii, na zaczerwienienia 🙂 O tych z elfa nie słyszałam, ale poszukam w internecie i może sobie sprawię. Na cienie pod oczami już na szczęście nie narzekam, ale kiedyś było dużo gorzej.

Tinaaa
Gość

Widać dużą różnicę. 🙂 Bardzo ładnie wyglądasz po. 🙂
BLOG KLIK

Lena Poleska
Gość

Ojej, piękny "Pasztet" z Ciebie 🙂 I powiem szczerze, że ja – mimo, że nie jestem chora – po przebudzeniu wyglądam podobnie. Rano nikt mnie nie powinien oglądać 😉 Ale bardzo pięknie wyretuszowałaś buźkę, nikt by się nie domyślił, że noc była ciężka!

bognyprogram
Gość

Co do wizyt na komisjach lekarskich – widzę nowy kierunek w kosmetyce: makijaż ubrzydzający – zdobądź wymarzoną rentę i współczucie.

Magdalena B.
Gość

Tak nie wiele trzeba by lepiej wyglądać. Z uśmiechem Ci do twarzy 🙂
Co do komisji, na szczęście nie usłyszałam, że nie wyglądam na chorą. Tylko by spróbowała tak powiedzieć.

Turkusoowa
Gość

Ty chyba Kochana paszteta nie widziałaś 😀
śliczna z Ciebie dziewczyna nawet z tymi sińcami-serio 🙂 masz ładne rysy twarzy,piękne oczy,włosy,więc do paszteta to Ci hoho 🙂 wracaj do zdrowia-oj niska temperatura ciała jest straszna,ja się dobrze czuję jak mam prawie 39 stopni temp.,a jak raz miałam 35 to umierałam…

Justyna K
Gość

Boże, ludzie są zdolni do wszystkiego za pieniądze ;O

Eternity
Gość

to zdjęcie gdzie masz głowę bokiem (nie wiem czy napisałam po polsku ;)) jest genialne! 🙂 chciałabym je widzieć na pasku bocznym 😉

te korektory mnie zainteresowały 😀

Patix
Gość

Dzień paszteta..fajna nazwa 🙂 o korektor może zdziałać cuda w takie dni .

OjKarola
Gość

Jak jestem chora, to nie wychodzę z domu i sie nie maluje 😀

kreconowlosa
Gość

Fajne jest to, że potrafisz pokazać, że blogerki to istoty ludzkie i też mają gorze dni 😉

Niezapominajka
Gość

Świetny wpis Aniu 🙂 Zapewniam Cię, że nie masz nic wspólnego z pasztetem :>

Nie spotkałam się wcześniej z tymi korektorami – są do kupienia w popularnych drogeriach? Chętnie obadam 🙂 Kolejny raz wspominasz o tym dziecięcym kremie. Sama używam zimą kremu z Flosleku i jestem bardzo zadowolona, ale kiedyś muszę spróbować Babydream na zmianę:) Szczególnie, że szampon mają super 😀

Pozdrawiam serdecznie,
Ania 🙂

Szara Wiewiórka
Gość

Oh yeah, znalazłam na ebayu 🙂 około 5 funtów, nie wiem jak się ta cena ma do Twojego egzemplarza, ale nie jest źle 😉 Bardzo lubię taki naturalny wygląd i 'no make up make up'. Więc to coś zdecydowanie dla mnie, też najbardziej mi się przyda żółty i zielony.
Podobają mi się Twoje brwi! 🙂

Agata Ucińska
Gość

Ania masz przepiękne oczy, nawet dzień paszteta nie zabiera Ci wiele urody 🙂

Potworek
Gość

To ja mam dzień paszteta codziennie w takim razie 😀 Kolorystyka mojej twarzy ma wszystkie odcienie świata, od różu, przez beż po brąz (ach te wory pod oczami). Zwykle podkład załatwia sprawę, nigdy nie mogłam znaleźć odpowiedniego korektora dla siebie. Gdzie kupiłaś tego elfa?
Też mam zmarchę na czole! I to od późnego dzieciństwa, byłam bardzo ekspresyjnym dzieckiem. Stara maleńka 😀

Mila
Gość

Wiem o czym mówisz 😉 Ja zresztą ZAWSZE wyglądam jakbym miała mega sińce pod oczami, żaden korektor nie pomoże. Mam po prostu bardzo głęboką dolinę łez i sprawiam wiecznie wrażenie nie wyspanej 😉 A z opryszczką walczyłam wiele lat i nic nie pomagała, nawet olejek z drzewa herbacianego. Dopiero lek Heviran mi pomógł i smarowidło z innym składnikiem aktywnym, które kupiłam zagranicą. I od pory kuracji Heviranem mam opryszczkę bardzo sporadycznie, a wcześniej miałam ją co 2 tyg. nie tylko na ustach, ale też w nosie, na brodzie i policzkach. Naturalne sposoby wypróbowałam wszystkie i stety, niestety dopiero leki mi… Czytaj więcej »

Kinga Kornacka
Gość

Brawo za odwagę, na pierwszym zdjęciu wyglądasz… nie, nie chcę powiedzieć jak pasztet, a tylko tyle, że masz świetną minę! 🙂 Wydaje się być wielce adekwatna do sytuacji.
No i widać, żeś zaradna, choć przez ten czas od diagnozy, za pewne zdążyłaś się po prostu nauczyć paru niezbędnych 'sztuczek' 😉

kajkosz
Gość

Z moją idealnie nieidealną cerą dzień paszteta mogę mieć jakieś 5dni w tygodniu 🙂 Ja używam korektora z Wibo, też 4 kolory (zielony, różowy, brązowy do konturowania i beżowy na krostki, lub – jak ja używam – do rozświetlania), szczerze polecam. Ale jest dość wyraźny, więc lepiej używać go pod podkład lub lekki BB (ale bardziej prawdziwy, te zachodnich firm są strasznie ciężkie) 🙂

Polka w UK
Gość

Jestes piekna a potrafisz sie zrobic na idealna – Szacun!

Yovi
Gość

Aniu , ja bym chciała być takim "pasztetem" jak Ty. Mam AZS i wyglądam dużo gorzej- a rano to już nie wspomnę ;). A tak poza tym świetne sztuczki… nie sądziłam ze korektorem można zdziałać takie cuda! Szkoda tylko ze zmian atopowych nie da się tak łatwo zamaskować.

Zaglądam tu już od jakiegoś czasu i bardzo podoba mi się Twoje podejście do życia! Z przyjemnością czytam Twoje teksty! Niejednokrotnie zmuszały mnie do przemyśleń , często też poprawiały mi samopoczucie na cały dzień. Mam prośbę – Pisz więcej 😀
Pozdrawiam Cię serdecznie

Previous
Jak pokochałam matematykę (RCZ)
Jak ratuję się w dzień paszteta