Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Jak ratuję się w dzień paszteta

Pomyślałam ostatnio, że ten tekst może się komuś przydać. Jak wiecie (lub nie) zmagam się z chorobą oskrzeli. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że to ja trzymam ją na smyczy, nie ona mnie…ale wiecie, to dość agresywny pies i czasami nie mogę nad nim zapanować.
Obecnie nie mam już tak niskich temperatur ciała jak kiedyś (ok 33 stopnie) i unormowałam się na poziomie ok. 34,5 – 35 stopni Celsjusza, więc nie wyglądam już tak tragicznie jak rok temu, ale nie da się ukryć, że często rano wyglądam tak:

Przesuszona, odwodniona skóra (stąd zmarcha na czole w tak młodym wieku), sińce pod oczami , bo wątroba nie wyrabia i zaczerwienia w okolicy nosa i ust (bo jak jest gorzej, to całą noc “smarkam”).  Do tego automatycznie mam przesuszone usta, pojawia mi się zalążek opryszczki (kropelka olejku z drzewa herbacianego załatwia sprawę w 30 minut, ale suka zawsze mnie atakuje jak jestem osłabiona) i zaczynają dziać się jakieś dziwne rzeczy między brwiami – małe krostki i inne takie.

Przyznam, że kiedyś jak było ze mną gorzej, i wyglądałam jak na zdjęciu to psychicznie czułam się dokładnie tak, jak wyglądałam.

W ogóle miałam to wszystko gdzieś, zakładałam jakiś brzydki sweter, myłam zęby i wychodziłam z domu przeżyć kolejny dzień. Oczywiste było to, że ludzie odbierali mnie tak, jak wyglądałam – źle się czujesz? chcesz usiąść? Czasami ktoś pytał “jesteś chora?” – w myślach odpowiadałam od-urodzenia-kurwa i w ogóle byłam dość negatywna ;-)) Uff, dobrze, że ten etap już za mną.

Taki dzień zdarzył mi się właśnie dzisiaj – kiedy mi się trafia takie pogorszenie, zazwyczaj mam 15 minut aby uszykować się do wyjścia. Nie ma mowy o porannych rytuałach, budzę się bardzo wyczerpana nocną wojną w moim ciele 😉 

Nie mam więc czasu na pacykowanie się i inne takie. Korzystam więc na szybko z takiej opcji :

krem babydream na twarz i to oto cudeńko :

Paletkę kolorowych korektorów e.l.f Corrective Concealer mam już prawie rok. Zużycie jak widać minimalne, a nakładam hojnie. Zajmuje mi to kilka sekund 😉 Korektory są gęste i mocno kryjące
żółty – tuszuje cienie pod oczami i inne zasinienia

błękitny – nie stosuję, używa się go na pomarańczowe plamy, np. po samoopalaczu 🙂

zielony – idealny na skrzydełka nosa i czerwone krostki

różowy – na żółte plamy (nie posiadam)

w akcji wygląda to tak :

Wiem, że średnia mina, ale serio, czułam się (fizycznie) podle i jeszcze nie zdążyłam wskoczyć w swój tryb życia 🙂

Rozcieram dokładnie (5 sekund?) i opcjonalnie utrwalam sypkim pudrem, zazwyczaj w takie dni nawet na to nie starcza czasu 🙂

Problem rozwiązany 🙂 Mogę wyjść z domu i nie czuć na sobie litującego się wzroku przechodniów 🙂 

Oczywiście, skóra jest przesuszona, ale z tym w kilka sekund nic nie zrobię. Zatuszowanie tych niedoskonałości sprawia, że cera wygląda na jednolitą.

PS. wiecie, że kiedy osoby chore na choroby podobne do moich chcą uzyskać przysługującą im rentę idą z “wyretuszowanymi” cieniami, sińcami itp. na komisję, to słyszą “nie wygląda pani na chorą!” i albo nie dostają nic, albo bardzo nisko? Odpowiedzi “nie choruję na wygląd” nie działają. Dlatego wiele osób specjalnie podbija sobie cienie i zaczerwienienia makijażem, słyszałam nawet o używaniu papieru ściernego w okolicach nosa. 

Takich rzeczy można się nasłuchać w szpitalach 😉

Mam nadzieję, że takie publiczne przyznanie się do bycia pasztetem nie sprawi, że stąd znikniecie 😉

Na szczęście takie dni zdarzają mi się coraz rzadziej, teraz próbuję przez oczyszczanie organizmu szybciej zrzucić z siebie metale ciężkie więc osłabienie było do przewidzenia. Ale po każdej burzy wychodzi słońce.

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

XOXO

85
Dodaj komentarz

avatar
59 Comment threads
26 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
gorzkakokoszkaMarta Syczewskapink.grinczAniamalujevivamaja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Brawa za odwagę! Na drugim zdjęciu wygląda jakbyś wcale nie miała makijażu, jesteś ładna z natury więc niewiele Ci trzeba 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jakie Ty masz duuuuuuże oczy . . . : )

Daisy K
Gość

Pięknie Aniu się poprawiłaś. 🙂 Też często muszę tuszować niewyspane oczy, plamy przebarwieniowe, opryszczka atakuje regularnie, bo nie mogę odzyskać odporności. Co do komisji lekarskich, niedługo będę ekspertem. 😉 Niestety przez ostatnie komisje nic nie psułam sobie na twarzy żeby dostać rentę. Jechałam w makijażu i normalnie ubrana. Za każdym razem dostawałam bez problemu, ostatnio mi przyznała nawet że powinnam mieć więcej badań, to przyznałaby wyższą grupę, Trafiłam na wyrozumiałą orzeczniczkę. Słyszałam o takich opcjach jak robienie się na paszteta, jednak nie zawsze to odnosi skutek. Wtedy jak się robiłam na paszteta, to nawet po 4 operacjach w ciągu 2… Czytaj więcej »

Lucyna M
Gość

Moi rodzice byli świadkami jak pewien facet wyszedł z komisji i tak się zdenerwował, że nic nie dostała, że zawału dostał i niestety go nie uratowali. Paradoks jest w tym, że starał się o rentę na chore serce…..

Coś Szykownego
Gość

To chyba kokieteria z tym bycie pasztetem:)?:)
a korektory Elfa przetestowałam juz wiele razy na róznych osobach też:)bardzo je lubie.

Coś Szykownego
Gość

😀 oj tam oj tam:)
wiadomo dzien ,,paszteta" kazdej sie trafia.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gdzie i w jakiej cenie znajde te korektory stacjonarnie? 🙂 widzialam ma allegro ale nie lubie tam kupowac kosmetykow 😀

Wiola I mala wredota bloguje
Gość

Stacjonarnie chyba raczej ciężko będzie je znaleźć, może gdzieś są, ale ja ich nigdzie nie widziałam (:

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja mogę polecić korektory wibo, już nie jeden raz mnie uratowały przed ważnym wyjściem 🙂 i cena jest zdecydowanie na plus – zapłaciłam za nie 11 lub 12 zł w Rossmannie
link do recenzji na wizażu http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=58565&next=1

supergirl
Gość

ja juz zdazylam polubic moje wory pod oczami, mam je praktycznie zawsze od kilku lat i chyba nic nie potrafie z nimi zrobic a malowac sie na codzien nie lubie 😛
ps. i moja zmora jest opryszczka!! nienawidze jej! brrrrrrrr teraz i tak od kad nie pale i lepiej jem, i uprawiam sport zaglada do mnie coraz zadziej, ale kiedys potrafilam miec ją co tydzien ;/

Epelo
Gość

Świetnie Ci się udało 🙂

Natalia Slawek
Gość

Tytul mnie rozbił!
O poranku, bez makijażu daleko mi do świeżego kwiatuszka, choc nie choruje na nic poważnego.

Na opryszczke pomaga lek Heviran- kuracja trwa okolo tygodnia, a później możesz zapomnieć o świństwie na rok. Kiedyś wyskakiwaly mi namiętnie, teraz mam spokój.

illonky
Gość

Powiem tak, nie jesteś pasztetem, każdy ma czasem gorszy dzień, ale żeby od razu pasztet? Przesada – jesteś ładna naturalnie, chodzi mi o typ urody, a to że czasem gorzej wyglądasz nie ujmuje Ci 😉 Najważniejsze, że potrafisz zamaskować niedoskonałości, wygląda to całkiem naturalnie. Opryszczka będzie Cię atakować, bo nie jesteś uodporniona na jej wirusa, a jak gorzej się czujesz, masz osłabioną odporność. Komisje lekarskie, też nieco słyszałam, np: Facet nie ma nogi, a zus go co rok po powołuje, w końcu lekarz nie wytrzymał i napisał na zaświadczeniu: upierdo…ło pacjentowi nogę, nie odrośnie. Od tej pory facet miał rentę… Czytaj więcej »

Słonecznik
Gość

Retusz pierwsza klasa 🙂
A na suchą skórę polecam maseczkę Perfecty z aloesem (taka w saszetce) użyłam wczoraj wieczorem i dziś skóra pięknie nawilżona i gładka, może Tobie też pomoże 🙂

Remedy
Gość

Ja bez makijażu też nie wyglądam szałowo: zaczerwieniony nos, policzki i broda (chyba początki trądziku różowatego..), wieczne cienie pod oczami no i fakt, że mam małe oczy potęguje ten zmęczony wyraz buźki. Ale przyzwyczaiłam się do tego i nie wpadam w panikę kiedy muszę wyjść z domu bez żadnego makijażu 😀 Nie mniej jednak szukam dzielnie dobrego podkładu i korektora, bo takowe kosmetyki zawsze się przydadzą 🙂

KasiaS1980
Gość

U mnie na przesuszoną skórę genialnie sprawdziła się maseczka z Dermedic seria Hydrain Hialuro (czy jakoś tak). Po jednym użyciu skóra jest pięknie nawilżona, miękka i elastyczna. Polecam.

eWeLa
Gość

ssiesz nadal olej? jakie miałas skutki uboczne na początku? Ja to robię od jakiegoś tygodnia i w tym czasie zemdlałam (co mi się nigdy nie zdarza, raz w zyciu tylko zemdlalam), a wczoraj po 10 min od końca ssania oleju zrobiło mi się tak niedobrze, że myślałam, że zwymiotuje…myślisz,że spowodowane jest to właśnie ssaniem oleju? pozdrawiam

Let's make it easier
Gość

mam prawie wszystkie twoje objawy a w ogole nie choruje (mam tylko delikatna anemie), twoja zmarszczka na czole to nic w porównaniu z moimi (mam 3 na czole i kurze łapki wokół oczu a mam 23 lata), ciągle suche usta, które pękaja kilka razy dziennie i żadna pomadka nie pomaga, czerwone skrzydełka nosa (nie ze smarkania ale podobno przez anemie), juz nawet nie wspomne o sincach pod oczami w okolicach wewnetrznych koncików oka
mam tez slabe krążenie dlatego zawze mam zimne stopy i dlonie, na szczescie nie smarkam po nocach 😛

Just Beauty
Gość

I to wszystko dzięki tak małemu wysiłkowi? No normalnie jestem w szoku i już rozglądam się za tą paletą korektorów 🙂

vivamaja
Gość

Jeju, wpis idealny dla mnie!
Męczą mnie już te sińce pod oczami i plamy w okolicach nosa…
Bawię się w korektorowanie tego, ale różnie wychodzi.
Te różne kolorki korektora to fajna sprawa i wydają się być bardziej skuteczne.

Kolejna przydatna rzecz, jakiej się dowiedziałam od Ciebie! 🙂 Dziękuję bardzo!

Jestem fanką Twojej urody i nawet jakiś tam dzień pasztetu, czy innego smalcu nie zmieni tego, że uważam żeś jest miodzio! 🙂 ;*

vivamaja
Gość

no właśnie mam;d i sobie sprawiłam nawet tę paletkę. jestem ciekawa co z tego wyniknie ;d

Lekko Chaotyczna
Gość

Pierwszą rzeczą, która mnie położyła na łopatki jest tytuł tego posta. "Dzień paszteta" poprawił mi humor na cały dzień 🙂 Super że pokazałaś jaki korektor jest do czego, bo za Chiny nie wiedziałabym jak tego używać kładłabym niebieskie na czerwone 😉

Joanna
Gość

Aż się wierzyć nie chce, że takie maleństwo, taka mała paletka, a potrafi aż tyle zdziałać.
Co do zdrowia i oczyszczania organizmu, jak to mówią – jak się nie popieprzy to się nie polepszy. 😉

vademecum blogera
Gość

Tej Twojej metody na opryszkę nie znałam. Mnie ostatnio dopadła po niedospanej nocy. Testowałam na niej ( z dobry skutkiem) zasuszanie-odkażanie plastekiem czosnku (ach jak piecze) i smarowanie na noc miodem. Można zamrażac rownież kostką lodu. Pozdrawiam. Bea

Anonimowy
Gość
Anonimowy

olejek herbaciany nie tylko na opryszczkę, ale olejek z oregano na katar:) olejek herbaciany na grzybicę przełyku i afty, na wszelkiego rodzaju "sraczko-żygaczki" i na ból gardła. Aczkolwiek w smaku jest średnio smaczny, wręcz okropny;)Ja uzywam gdy nie mam spirytusu czy innego alkoholu również na rany. Działa również odstraszająco na komary, muchy i inne insekty, tylko niestety przez bardzo krótki czas. Na łupiez też pomaga 🙂 W krajach azjatyckich jest uzywany przy chorobie morskiej czy lokomocyjnej. Co jakiś czas smaruje się pod noskiem i można spokojnie przeżyć podróż:) Razem z olejkiem rozmarynowym(bodajże ale nie dam sobie ręki uciąć) jest jednym… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Brawa za odwage 😀 jestes śliczna nawet bez makijażu (ja rano wyglądam jak zombie.. blada i bez wyrazu a nawet nie choruje 😀 ) mam jeszcze pytanie odnośnie włosów. To twój naturalny kolor czy może farba? Jak farba to jaka? 🙂 Piękny kolor

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

Świetny efekt i to tak małym nakładem pracy!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja jestem zdrowa a tez tak wygladam bez makijażu 😛

Żelikowska
Gość

Zdecydowanie muszę zainwestować w te korektory, bo moje sińce pod oczami i przebarwienia mnie wykańczają 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestes piekna!

Gaffi
Gość

Uwielbiam Cie, przed i po:D

BogusiaM
Gość

Każdy ma dni paszteta:p Nawet modelki czy super gwiazdy. Mi również wystarcza korektor i odrobina pudru by czuć się wtedy lepiej i móc zwojować świat:)

frambuesa
Gość

jak profesjonalnie 🙂

aGwer
Gość

Faktycznie spora różnica!

A co do tego w szpitalu, to nie dziwię się że ludzie wzmacniają wizualne skutki choroby, bo to co oferuje nam państwo to jest jakaś paranoja (w sensie skrajnie niskie renty)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo, bardzo, bardzo Cię podziwiam za to, że pomimo swojej choroby nie poddajesz się i walczysz na wszystkie możliwe sposoby. Trzymam kciuki, żeby choć trochę Ci się poprawiło i żebyś zawsze była taka silna i dawała nadzieję innym ludziom! Mam ochotę Cię wyściskać z wszystkich sił, jesteś cudownym człowiekiem!!!!

Kasia
Gość

Ja ratuję się zielonym korektorem z delii, na zaczerwienienia 🙂 O tych z elfa nie słyszałam, ale poszukam w internecie i może sobie sprawię. Na cienie pod oczami już na szczęście nie narzekam, ale kiedyś było dużo gorzej.

Tinaaa
Gość

Widać dużą różnicę. 🙂 Bardzo ładnie wyglądasz po. 🙂
BLOG KLIK

Lena Poleska
Gość

Ojej, piękny "Pasztet" z Ciebie 🙂 I powiem szczerze, że ja – mimo, że nie jestem chora – po przebudzeniu wyglądam podobnie. Rano nikt mnie nie powinien oglądać 😉 Ale bardzo pięknie wyretuszowałaś buźkę, nikt by się nie domyślił, że noc była ciężka!

bognyprogram
Gość

Co do wizyt na komisjach lekarskich – widzę nowy kierunek w kosmetyce: makijaż ubrzydzający – zdobądź wymarzoną rentę i współczucie.

Magdalena B.
Gość

Tak nie wiele trzeba by lepiej wyglądać. Z uśmiechem Ci do twarzy 🙂
Co do komisji, na szczęście nie usłyszałam, że nie wyglądam na chorą. Tylko by spróbowała tak powiedzieć.

Turkusoowa
Gość

Ty chyba Kochana paszteta nie widziałaś 😀
śliczna z Ciebie dziewczyna nawet z tymi sińcami-serio 🙂 masz ładne rysy twarzy,piękne oczy,włosy,więc do paszteta to Ci hoho 🙂 wracaj do zdrowia-oj niska temperatura ciała jest straszna,ja się dobrze czuję jak mam prawie 39 stopni temp.,a jak raz miałam 35 to umierałam…

Justyna K
Gość

Boże, ludzie są zdolni do wszystkiego za pieniądze ;O

Eternity
Gość

to zdjęcie gdzie masz głowę bokiem (nie wiem czy napisałam po polsku ;)) jest genialne! 🙂 chciałabym je widzieć na pasku bocznym 😉

te korektory mnie zainteresowały 😀

Patix
Gość

Dzień paszteta..fajna nazwa 🙂 o korektor może zdziałać cuda w takie dni .

OjKarola
Gość

Jak jestem chora, to nie wychodzę z domu i sie nie maluje 😀

kreconowlosa
Gość

Fajne jest to, że potrafisz pokazać, że blogerki to istoty ludzkie i też mają gorze dni 😉

Niezapominajka
Gość

Świetny wpis Aniu 🙂 Zapewniam Cię, że nie masz nic wspólnego z pasztetem :>

Nie spotkałam się wcześniej z tymi korektorami – są do kupienia w popularnych drogeriach? Chętnie obadam 🙂 Kolejny raz wspominasz o tym dziecięcym kremie. Sama używam zimą kremu z Flosleku i jestem bardzo zadowolona, ale kiedyś muszę spróbować Babydream na zmianę:) Szczególnie, że szampon mają super 😀

Pozdrawiam serdecznie,
Ania 🙂

Szara Wiewiórka
Gość

Oh yeah, znalazłam na ebayu 🙂 około 5 funtów, nie wiem jak się ta cena ma do Twojego egzemplarza, ale nie jest źle 😉 Bardzo lubię taki naturalny wygląd i 'no make up make up'. Więc to coś zdecydowanie dla mnie, też najbardziej mi się przyda żółty i zielony.
Podobają mi się Twoje brwi! 🙂

Agata Ucińska
Gość

Ania masz przepiękne oczy, nawet dzień paszteta nie zabiera Ci wiele urody 🙂

Potworek
Gość

To ja mam dzień paszteta codziennie w takim razie 😀 Kolorystyka mojej twarzy ma wszystkie odcienie świata, od różu, przez beż po brąz (ach te wory pod oczami). Zwykle podkład załatwia sprawę, nigdy nie mogłam znaleźć odpowiedniego korektora dla siebie. Gdzie kupiłaś tego elfa?
Też mam zmarchę na czole! I to od późnego dzieciństwa, byłam bardzo ekspresyjnym dzieckiem. Stara maleńka 😀

Mila
Gość

Wiem o czym mówisz 😉 Ja zresztą ZAWSZE wyglądam jakbym miała mega sińce pod oczami, żaden korektor nie pomoże. Mam po prostu bardzo głęboką dolinę łez i sprawiam wiecznie wrażenie nie wyspanej 😉 A z opryszczką walczyłam wiele lat i nic nie pomagała, nawet olejek z drzewa herbacianego. Dopiero lek Heviran mi pomógł i smarowidło z innym składnikiem aktywnym, które kupiłam zagranicą. I od pory kuracji Heviranem mam opryszczkę bardzo sporadycznie, a wcześniej miałam ją co 2 tyg. nie tylko na ustach, ale też w nosie, na brodzie i policzkach. Naturalne sposoby wypróbowałam wszystkie i stety, niestety dopiero leki mi… Czytaj więcej »

Kinga Kornacka
Gość

Brawo za odwagę, na pierwszym zdjęciu wyglądasz… nie, nie chcę powiedzieć jak pasztet, a tylko tyle, że masz świetną minę! 🙂 Wydaje się być wielce adekwatna do sytuacji.
No i widać, żeś zaradna, choć przez ten czas od diagnozy, za pewne zdążyłaś się po prostu nauczyć paru niezbędnych 'sztuczek' 😉

kajkosz
Gość

Z moją idealnie nieidealną cerą dzień paszteta mogę mieć jakieś 5dni w tygodniu 🙂 Ja używam korektora z Wibo, też 4 kolory (zielony, różowy, brązowy do konturowania i beżowy na krostki, lub – jak ja używam – do rozświetlania), szczerze polecam. Ale jest dość wyraźny, więc lepiej używać go pod podkład lub lekki BB (ale bardziej prawdziwy, te zachodnich firm są strasznie ciężkie) 🙂

Polka w UK
Gość

Jestes piekna a potrafisz sie zrobic na idealna – Szacun!

Yovi
Gość

Aniu , ja bym chciała być takim "pasztetem" jak Ty. Mam AZS i wyglądam dużo gorzej- a rano to już nie wspomnę ;). A tak poza tym świetne sztuczki… nie sądziłam ze korektorem można zdziałać takie cuda! Szkoda tylko ze zmian atopowych nie da się tak łatwo zamaskować.

Zaglądam tu już od jakiegoś czasu i bardzo podoba mi się Twoje podejście do życia! Z przyjemnością czytam Twoje teksty! Niejednokrotnie zmuszały mnie do przemyśleń , często też poprawiały mi samopoczucie na cały dzień. Mam prośbę – Pisz więcej 😀
Pozdrawiam Cię serdecznie

Previous
Jak pokochałam matematykę (RCZ)
Jak ratuję się w dzień paszteta