Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Pomysły na prezenty dla dziecka 5-10 lat

Prezenty dla dziecka

Prezenty dla dziecka

Podzielę się pomysłami na prezenty (nie tylko gwiazdkowe) dla dzieci. Spojrzę na nie z perspektywy pedagoga oraz dziecka (zrobiłam research ;)). Opowiem też o tym, dlaczego pięcioletni Kuba chciał zostać…psem.   Jestem pedagogiem-terapeutą. Ostatnio pracuję z dziećmi tylko indywidualnie, i to raczej w detalu niż hurcie. Ale wciąż znam wiele dzieci! Nawet je trochę podpytałam i wiem już, jakie prezenty są dla nich najbardziej atrakcyjne. O tym będzie ten tekst.

Ale najpierw krótka historia która utkwiła mi mocno w pamięci. 

Prezenty dla dziecka – gdy robisz to źle

Pięcioletniego Kubę z przedszkola odbierała zawsze mama. Zawsze z psem, bo przy okazji mogła też spacer zaliczyć. Pewnego dnia słyszę, jak Kuba  w szatni mówi do mamy- Mamooooo…. a ja to najbardziej w świecie chcę być psem!– Czemu psem?– Bo taki pies to ma fajne życie, ciągle go głaszczesz i tulisz….
Nie wiem kto poczuł się w tym momencie bardziej dziwnie. Ja byłam dość skrępowana, mama chłopca zszokowana.
Po co to przytaczam? Bo najlepszy prezent jaki można dać dziecku, to spędzony wspólnie czas! Bo trochę lipa, jak więcej czasu spędza się z psem albo przed telewizorem, a dziecku kupuje się zabawki które je zajmą. Nie mam nic przeciwko elektronice, grom komputerowym, czy tym na konsole, ale traktowanie tych gadżetów jako “tablety uspokajające” jest dla mnie…smutnym zjawiskiem. Tak, to właściwe określenie.W ogóle zabawki z kategorii “zajmij się czymś” (w domyśle – i nie zawracaj mi dupy/głowy) są takim niezbyt fajnym zjawiskiem. Jasne, mamie i tacie należy się chwila dla nich, takie zabawki są ok, jeśli istnieje też jakaś aktywność z rodzicem. A najfajniesze rzeczy naprawdę można robić za darmo. Nawet kiedyś wymieniłam 45 takich aktywności.
Jestem z zawodu pedagogiem. Uwielbiam zabawki które bawiąc uczą. Naprawdę wspaniale jest kupować rozwijające zabawki ale… w ten jeden specjalny dzień kupmy dziecku zabawkę bez ideologii. Niech służy głównie do zabawy.

Prezenty dla dziecka:
Przepytałam trochę różne dzieciaki (5-10 lat) i wychodzi na to, że- u dziewczynek królują lalki Monster High- u chłopców lego ninajgo, ewentualnie beyblade albo hot wheels
Jeśli widziałeś kiedyś lalki Monster High to wiesz, że anorektyczka-barbie jest przy nich gruba…ale cóż, dzieciaki wcale nie chcą ich naśladować. One funkcjonują w ich wyobraźni jako upiorne licealistki ze Straszyceum. Poza tym, aby nadążać za tym, co lubią dzieci ogarnęłam kilka odcinków na Youtube i ta bajka ostatecznie aż tak głupia nie jest. Np. w jednym z odcinków bohaterka mówi do drugiej – Don’t be yourself, be dream yourself! Na własne oczy widziałam pięciolatkę która oglądała ten serial animowany po angielsku.  Świat się zmienia.
Złym pomysłem jest też realizowanie swoich niespełnionych marzeń przez kupowanie dzieciom świątecznych prezentów. Np. tatusiowe kupujący synom kolejki…o których sami marzyli. Czy to są wciąż prezenty dla dziecka, czy może dla tego trochę większego członka rodziny?
Rozpoznaj potrzeby dziecka i spełnij je 🙂
Oto lista prezentów (skonsultowana z dziećmi), które mogą być wskazówką.

Prezenty dla dziecka – lista

Prezenty dla dziecka

1. Ciasto plasto. Bardzo przyjemna masa plastyczna, która jest czymś pomiędzy ciastoliną a modeliną. Wydajna, baaaaardzo elastyczna i można mieszać kolory w niesamowity sposób. 2. Piłka do skakania. Dziecko może nawet na niej siedzieć przy stole czy oglądając z rodziną film Kevin sam w domu. Nie dość, że takie skakanie to fajna zabawa, to jeszcze prawidłowo układa się miednica.3. Lalki Monster High. Cóż, wymieniła je każda (!) dziewczynka z którą rozmawiałam. Podobno najbardziej na topie jest Cleo, i Claudine.4. Klocki reko. Dzieci je bardzo lubią (podobnie jak inne przestrzenne klocki)5. Zgadnij kto to. Przyjemna gra która ma masę walorów edukacyjnych. Można zadawać pytania na które można odpowiedzieć tylko tak/nie. Np. czy ta osoba ma kapelusz? Trzeba odgadnąć kto jest tajemniczym “iksem”. Jeśli kupisz swojemu dziecku, koniecznie  z nim zagraj!

Prezenty dla dziecka

6. Scrabble. Tutaj komentarz niepotrzebny7. Twister. Podstawowy lub inny, z tym jest zawsze fajna zabawa. Jest nawet tańsza wersja o nazwie “wygibajtus” :)8. Pentomino to bardzo prosta gra którą lubię wykorzystywać w pracy  z dziećmi. Każdy kto zagrał, chce sobie kupić ;-). Nie mam wersji drewnianej tylko taką z kartoników, kosztowała jakieś 10 zł, firmy Granna.9. Memo. I dla młodszych i dla starszych, każdy lubi memo.10. Barbie Mariposa. Jakaś skrzydlata wróżka11. Karty do gry – niezliczona ilość możliwości – możesz grać z dziećmi w piotrusia (wystarczy, że będzie nim joker) w wojnę, w memo….talia za 2 złote daje mnóstwo możliwości!

Prezenty dla dziecka

12. Lego ninjago13. Kuchenka…dziewczynki to kochają. Nie musi być z hello kitty, nie musi być wypasiona. Wyobraźnia wiele dopowie.14. Klocki drewniane. Lub każde inne. Ale nie mały woreczek który nie starczy na dom. Już lepiej mniejsze klocki a więcej15. Monopoly.16. Kręgle! Fajna zabawa!
Dodam jeszcze tylko, że każda zabawka i tak będzie pełnić ostatecznie jakąś funkcję edukacyjną. Wymalowana, wychudzona lalka w zabawie może być i gwiazdą filmową i mamą, i córką i pacjentką..dzieci uczą się ról społecznych. Grając w “zgadnij kto to” ćwiczą zadawanie pytań, w kręgle – motorykę…. 😉

Podsumowując : Rozpoznaj potrzeby dziecka. Kup mu zabawkę bez ideologii, że musi być edukacyjna. Niech służy zabawie. Baw się RAZEM z dzieckiem. Chociaż kilka razy. Żeby nie chciało czasem zostać psem, bo pies ma tak fajnie.
Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na : 

Follow on Bloglovin
lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

65
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
31 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
KasiaMonikaRojalJan PolakKlaudia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Monsterki patrzą na mnie już z każdej bluzki córy, mam ich dość, małe, chude, z brzydkim minami 🙂 Dałaś mi trochę do myślenia, bo dawno się z córką nie bawiłam. Nie będę się tłumaczyć brakiem czasu, bo to jest jak z seksem – jak go lubisz, to znajdziesz na niego czas. Będę nadrabiać!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

moje dziecko nic nie lubi najbardziej violette i chce nawet mieć violette nascianie?

Publiczna Pralnia
Gość

ja tylko nie jestem fanką dawania dziewczynkom zabawek w stylu – zostań sprzątaczką, kucharką, itd. np. zabawkowy odkurzacz, olaboga. kuchenka też trochę drażni, bo wolałabym jednak młodej kupić mini laboratorium. ot, żeby bliżej jej było do takich księżniczek jak disneyowska Mulan, a nie sprzątaczko-ślicznotek.
no ale to moje maruderstwo, bo mimo wszystko też uważam, że dzieciak jak coś chce, to powinno mu się to dać a nie uszczęśliwiać na siłę, bo w końcu też musi przynależeć do grupy.

http://pedagog-pomaga-aupair.blogspot.com/
Gość

Ale dziewczynki lubią tego typu zabawki, tj pralka kuchenka itp bo mogą naśladować mamę i to się im w tym podoba najbardziej 🙂

Wszystkie prezenty pokazane przez Anie super!:) Może oprócz scrabbli – to kiepski prezent w ciemno bo większość dzieci już go ma;)

Publiczna Pralnia
Gość

pewnie, że najlepiej by dziewczynka dotknęła wszystkiego po trochu. Ale nikt nie pomyśli, że chce naśladować tatę i kupić jej zabawkowy warsztat. Osobiście wolałabym wziąć córę do kuchni i tam się bawić – pewnie byłoby to +100 do dorosłości, gdyby mogła wałkować ciasto z mąki i kisielu dorosłym wałkiem 😉 nie jestem pewna czy "dziewczynki lubią", wydaje mi się, że dziewczynki mają lubić. Tak jak chłopcy kuchni i odkurzacza nie dotykać (bo w niebieskim jakoś nikt nie sprzedaje tych zabawek) i potem dziwota, że koledzy studenci w lodówkach hodują pleśń i drożdże piwne ;]Się czepiam, wiem ;] ale wolałabym aby… Czytaj więcej »

Kociamber w podróży
Gość

W szkole u moich dzieci Monster H są już passe 🙂 Teraz rządzi…. Sprytna plastelina lub maskotki Furby!

Lila
Gość

Monopoly jest świetną grą dla dzieci ;)wiele się można z niej nauczyć 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dzięki za inspiracje 🙂 Ale co w przypadku, gdy (czyjeś) dzieci mają już to wszystko? Dosłownie…? 😉 Pozdrawiam, Gosia

maxcom
Gość

To zabrać na plac zabaw, do domku zabaw do parku linowego, na lodowisko, do kina i spędzić czas z dzieckiem.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To też już mają… W niektórych rodzinach naprawdę jest problem z wymyśleniem czegokolwiek dla dzieci, żeby je zaskoczyć czy ucieszyć, bo pokój już cały w zabawkach, zajęcia poza(przed)szkolne są w tygodniu, atrakcje typu plac zabaw, kulkoland, zoo, kino też odhaczone… Przerobione już dosłownie wszystko.Takie są moje obserwacje. Pozdrawiam, G.

LandOfLaces
Gość

Proponuję pudło kartonowe i nożyczki…. i trochę wyobraźni 😉 No doobra, dwa albo trzy pudła kartonowe, różnej wielkości, najlepiej duuuże.
Poważnie, budowanie domku dla kota, sklepu, ogródka, piętrowego domku dla kota, zamku…. zajmuje, bawi i daje satysfakcję, że się samemu coś zrobiło.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Było 😉 aha, i piszę o czyichś dzieciach a nie swoich, żeby była jasność…. Uważam, że po prostu w dzisiejszych czasach bardzo trudno zaskoczyć dzieciaki prezentem czy pomysłem. G.

Natalia Kurowska
Gość

To zależy od rodziców i rodziny jednak. synek mojej koleżanki nie ma miliarda zabawek. ale ma ich sporo jak przystało na jedynaka. i on każdą swoją zabawkę szanuje i się nią bawi. i jest za wszystko wdzięczny. ale jest tak tylko dlatego że rodzice wtłoczyli mu to do głowy. wiadomo że jak dzieciak jest mega rozpuszczony to dużo trudniej będzie zmienić go pod względem przesytu. ale chyba nigdy nie jest za późno na to by próbować. jak myślisz Aniu?

Alternatywna Ja
Gość

Ja właśnie jestem za takimi zabawkami 🙂 Wczoraj akurat wybieraliśmy zabawki dla naszych siostrzeńców i chrześniaków. Nasze niektóre typy powielają się z tymi tzn. zwróciliśmy też uwagę na gry typu zgadnij kto to, czy monopol. Ja sama lubię w takie grać 😉
Poza tym wymyśliliśmy dla nieco młodszej dziewczynki matę do malowania, a dla takich chłopców w wieku 5-10 lat deskorolkę, piłkę do nogi z rękawicami oraz smart grę.

Zyśka
Gość

Przerażają mnie te lalki Monster High, ta powszechna w bajkach i zabawkach dla dzieci pochwała brzydoty i pewna nekrofilia…

Zyśka
Gość

Nody obrzydliwy? Jesteś pierwszą osobą, którą znam, a twierdzi, ze Nody jest obrzydliwy. A co do porcelanowych lalek trudno się nie zgodzić:) Nigdy nie widziałam Bajki Monster High, ale widziałam w sklepach te laleczki w zestawie z trumną. I wydaje mi się, że to nie jest odpowiednia zabawka dla dziecka.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Noddy jest najlepszy!! kocham tą bajkę i nawet sobie ją czasem oglądnę na yt, a mam 26 lat;P Noddy jest słodki strasznie!:))

maxcom
Gość

dziwne że nie wymieniłaś nigdzie ibajerów. Każdy na gwiazdkę (o ile już nie ma) marzy o telefonie, padzie czy innych rzeczach. Ja nie widzę sensu dawać 8 letniemu dziecku które uczy się dopiero czytać telefonu. Pakiet wrześniowy z tabletem na początek roku szkolnego mnie powalił, a dobił fakt że koleżanka kupiła ten pakiet dla 7-letniej córki. Nie jestem przeciwna monsterkom, bo nie sa takie głupie w treści,( mają też serię książek, wiec wspieramy czytelnictwo) a to jak wyglądają cóż… popatrzmy na ulice – nie znajdziemy kogoś gorzej ubranego (znaczy się rozebranego) żeby dziecko miało zły wzór? Viva z gołymi babkami… Czytaj więcej »

Gaffi
Gość

Monsterki królują już od dłuższego czasu, u mnie w rodzinie jest 4 latek i 6miesięczna kruszynka, zamiast zabawek kupiłam małemu książki z rozkładanymi obrazkami i pięknymi grafikami i puzzle, ale przyznam szczerze, że sama do końca nie wiedziałam co mu kupić:-).
Za jakiś czas postawię na monopoly, z takim maluchem to musi być niezła frajda:-)
Zgadnij kto- grałam w to jak miałam 7 lat i zawsze było zabawnie:-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wiem, czemu głoszone są bzdury na temat naśladowania przez dziewczynki lalek. Sama mialam ich bardzo dużo, ale nigdy taką barbie nie chciałam być 🙂 można to traktować jako inspirację, przecież wszystkie barbie to perfekcyjne panie dom 🙂 a moja siostra ma bzika na punkcie Monster High, co wcale nie oznacza, , że chce być jak one! Ona wie, że te laski nie wyglądają zdrowo, nawet śmieje się z ich ppwykrzywianych nóg. Wystarczy tylko uświadomić dziecko, , że przecież to są tylko potworki, a nie autorytety 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale trafiłaś z tematem. Mój pięcioletni chrześniak zaraz przed świętami ma urodziny. Jego mama mówiła, żeby nie kupować mu zabawek, bo ma tego już milion. Ale jak nie zabawka, to co? No i wymyśliłam, że skoro młody jest teraz dinozaurem, to kupię mu bluzę. W h&m jest taka zielona, z naszytymi kolcami i kłami przy kapturze. Właśnie dzisiaj się po nią wybieram. Mam nadzieję, że się spodoba :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

pomysł może i był dobry, szkoda tylko, że tych bluz już w żadnych h&m nie uświadczyłam 🙁

Kalyani
Gość

Świetny temat 😉
Jestem ciocią trójki dzieciaków. Kompletnie nie wiem co im kupić pod choinkę. Chcę, żeby się ucieszyły, żeby było to coś fajnego. Jednocześnie chcę, żeby rodzice nie mieli uwag, więc Monsterki odpadają.
Najmłodsza dwulatka ma wszystko. Ubranka, książeczki, maskotki, zabawki, klocki… Zero pomysłów.
Dla czterolatki wymyśliłam dziś rano jakiś zestaw małej pielęgniarki/lekarki. Ostatnio zainteresowała się medycznym stuffem.. Ale dobre byłyby też klocki lub coś w stylu ciastoplasto, jakies wyklejanki.. Mimo wszystko najłatwiejsza misja.
Najstarszy ma lat 11, pierwsza myśl – gra komputerowa, druga myśl – siostra mnie zabije ;D

Źle zrobiłam, że zostawiłam kupowanie prezentów na ostatnią chwilę. ;/

Marianna Greenleaf
Gość

Co do Moster High to żałuję, że jestem taka stara, bo gdyby za moich czasów były na rynku to na pewno MUSIAŁABYM je mieć 😉 Nawet teraz mi się podobają, lubię taką estetykę – trochę mangowa, trochę burtonowska 😉 Ale wiadomo, mam inne spojrzenie na temat niż małe dziewczynki.

Lady Lukrecja
Gość

W życiu nie kupiłabym swemu dziecku lalki Monster High. Ohydne… No ale cóż poradzić, teraz taka moda zapanowała. Aż strach pomyśleć czym będą bawiły się dziewczynki za jakieś 10 lat. 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A co dla dziewczynki lat 12, która lubi sie uczyc, nie ma idola, ani takiego hobby, do ktorego moznaby cos jej dokupic? Uwielbia golebie (!!) i chcialaby byc ornitologiem, ale ma wszystko od ksiazek o golebiach poprzez golebie na ciuchach i golab namalowany na scianie… Z reguly jej ksiazki kupuje…
I dla rodzicow, ktorzy twierdza, ze nic nie potrzebuja… Masz jakies pomysly Aniu?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pomysł fajny, ale nie mamy ogródka/miejsca na gołębnik i nie mieszkamy w Polsce, tu nie ma chyba takiej możliwości. Poza tym rodzice obiecali jej gołębia na 18-tkę, jeśli jej ten fanatyzm nie przejdzie (jest nadzieja, że do tego czasu się wyprowadzę 😛 )

Laura
Gość
Laura

O wow, adopcja to super pomysł! Mnie, kiedy czytałam komentarz, przyszło jeszcze do głowy, ze przyszłemu ornitologowi 😉 można kupować książki ogólnie biologiczne, niekoniecznie o ptakach, jeśli już ma dużo, przecież żeby myślec o ornitologowi trzeba sie ogólnie na biologii znać… A jeśli lubi sie uczyć moze ucieszylaby sie z książki o gołębiach w obcym języku z dołączonym np. slownikiem albo opłaconym pakietem na jakiejś stronie internetowej wspomagającej naukę… Zawsze można tez spróbować zaszczepić w niej pasje do fotografii – mój znajomy ornitolog uwielbia fotografować ptaki właśnie – pierwszy, na razie skromny aparat… No i mniej materialne prezenty: wspólna wycieczka… Czytaj więcej »

Wiktoria Ardilla
Gość

Z jakiegoś powodu, moje poprzednie komentarze są anonimowe, hmm.Lauro, pomysł na ptasią antologię jest świetny! W tym roku już pewnie nie zdążę zrobić czegoś takiego, ale zaraz sobie zanotuję i będzie jak znalazł na następną okazję 🙂 Książki ma (po polsku, bo po angielsku czyta świetnie i boimy się, że zapomni jak się czyta po polsku), ma ręcznie szytego gołębia, jak już pisałam, gołębia malowanego na ścianie nad łóżkiem, a na urodziny kupiłam jej lornetkę, żeby mogła obserwować rodzinę szpaków na przeciwko naszego domu (szpaki też lubi, choć nie tak jak gołębie:)). Aparat ma, zwykły pstrykacz, ale nic lepszego i… Czytaj więcej »

*Elfinka*
Gość

Ja bym nie kupiła swojemu dziecku, bo przeraża mnie, gdy pyta się w przedszkolu dzieci co chciałyby dostać, a one mówią, że trumne dla lalki …

paranoJa
Gość

chyba nie wiedziałabym, co zrobić z oczami przy takiej historii. :/

aGwer
Gość

Te zabawki Monser Hight mnie przerażają, że dzieci się podniecają… Zombie? Mumią? Wilkołakiem? 🙁

Kokietka Kok
Gość

ta bajka nie jest az taka glupia? matko bosko, blagam cie, wiekszej durnoty nie widzialam (bajki). kupujac takie zabawki nakrecamy dalej marketing idiotycznych zombiakow. uwazam ze zabawki zabawkami, ale mimo wszystko gdzies powinna lezec granica

Just a Woman...
Gość

Jako mama mam co roku dylemat co kupić. Córcia ma 4 latka i jak widzi te lalki Monster High to mówi że, są po prostu brzydkie. Nie rozumiem jak można coś tak paskudnego produkować dla dziewczynek. Ja w tym roku pomyślałam, że kupię jej rolki – kask i ochraniacze by dziecko miało trochę ruchu. Uwielbiamy jeżdzić rowerami więc wydaje mi się żę trafię w 10 z takim prezentem ale oczywiście nie zabraknie też lalki z konikiem przecież zabaweczkę jakąś też musi dostać:).

kurka
Gość

Jak przeczytałam o barbie i monster high, to podzielam Twoje zdanie. Pamiętam, jak chciałam mieć swoją Barbie, bo była ładna, ale nie utożsamiałam się z nią, ona była tylko postacią w mojej głowie. To dorośli dorabiają swoją ideologię. Od razu przyszedł mi na myśl ten obrazek http://www.geeksisters.de/wp-content/uploads/2013/07/feminist1548e126c043be6a4c99a06.jpeg a tak poza tym he man to był kozak! 😀

A mojemu chrześniakowi (16 miesięcy) na gwiazdkę kupiłam srebrne zabawkowe garnki z Ikei, bo on w garnkach i patelniach jest zakochany. I nie widzę w tym nic złego 🙂

Potworek
Gość

Moja siora ma 4lata i zazyczyla sobie pastele olejne. Pytalam sie czy chce ode mnie cos jeszcze, bo takie pastele nie sa drogie nawet w wielkich zestawach. Nie, maja byc pastele olejne i koniec kropka. Jak dobrze ze monster haj nie zna, te lalki kosztuja miliony 😀

Ewelina Kubiś
Gość

Spadłaś mi z nieba! 😉 Pięciu bratanków, dwóch siostrzeńców, jedna bratanica. Gromadka w przekroju wiekowym 4-12 lat. Dzięki bardzo pomogłaś:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gry są fajnym prezentem, tylko potem trzeba z dzieckiem w nią grać. Co z tego, że jest, jeśli leży na półce, a na chęć dziecka zagrania odpowiemy, że jesteśmy zmęczeni.

Revell.com.pl
Gość

Oczywiście najlepszym prezentem dla dziecka powinny być wspólnie spędzony czas z rodzicami. Sama preferuje na specjalne okazję zabieranie ich na wycieczki, a materialne prezenty są zawsze dobrze przemyślane, nie kieruje się mową i zazwyczaj sa to jakieś edukacyjne gry czy zespołowe. Nie chce wychować małego konsumenta.

zosia martuszewska
Gość

Bardzo pomocny tekst. Widać, że śledzisz dziecięce trendy zabawkowe. A trafiłam tu do Ciebie, bo szukałam pomysłu na prezent dla siostrzenicy. U nas w rodzinie też ciężko się dogadać, i czasem zdarzało się, że prezenty się powtarzały… trochę przypałowo. Więc szukałam jakichś niestandardowych pomysłów na prezent, zabawę…Kręgle- świetny pomysł- wykorzystałam 🙂 do tego kupiłam piniatę. Takie ruchowe zabawy, które aktywizują członków rodziny. Jakby ktoś chciał wiedzieć, to piniatę zamówiłam na bombowepiniaty.pl Jestem Ci strasznie wdzięczna za wpis. Dużo uświadamia i inspiruje do ruszenia głową 🙂

Alicja Maz
Gość

Ja zainwestuję w vouchery – w tym roku wybór padł na Teatr Małego Widza w Warszawie

Dagmara
Gość

Moje dzieci są właśnie w tym wieku i jak co roku kupuję im na dzień dziecka zabawki bardzo kreatywne i rozwijające ich wyobraźnię;)

Kasia
Gość
Kasia

a my jedziemy do kina i ogólnie urządzamy sobie dzień tylko we trójkę, z tym, że w sobotę bo mąż pracuje. Zapytałam Synka czy woli taką opcję czy zabawkę, wybrał kino 🙂

Monika
Gość
Monika

Super wpis. Mam 5 letnią chrześnicę i kompletnie nie wiedziałam co kupić. Ostatnio turlała się na mojej piłce rehabilitacyjnej, ale dopiero Ty mi uświadomiłaś, że przecież piłka taka do skakania będzie w punkt! Dzięki 🙂

Rojal
Gość
Rojal

Dla dzieci w takim wieku super opcją są gry planszowe 😉 Nie dosc, że znowu są modne, będa musiały ruszyć głową, to też fajna opcja na spędzanie więcej ilości czasu z rodzicami 😉 W dobrej cenie, do 50 zł, polecam sprawdzić np. porę na kameleona czy komisarza wiktora 😉

Jan Polak
Gość
Jan Polak

Jest cała masa rzeczy, które można kupić dziecku. Pobawi się 10 minut i już chce kolejną nową rzecz. Z mojej perspektywy wydaje się, że zdjęcia są prezentem dla rodziców i trochę dla dziecka. Ale ono doceni je dopiero kiedy będzie dorosłe 🙂

Klaudia
Gość
Klaudia

Ja zazwyczaj dzieciaczkom z mojej rodziny kupuję coś edukacyjnego, do składania, układania, puzzle, jednak w tym roku na święta dostaną taki piasek https://zabawkowyadres.pl/plastyczne/3562-piasek-kinetyczny-2kg-w-kuferku-piaskolina-foremki-basen.html jeszcze dostałam rabat na tej stronie także idealnie!

Małgorzata Wilczyńska
Gość
Małgorzata Wilczyńska

Mam w domu 6 latkę i zajrzałam tu właśnie w poszukiwaniu pomysłu na prezent. Zawsze wydawało mi się, że rodzic nie powinien mieć problemu z wyborem prezentu, a przynajmniej z jego tematyką. I nagle mam zagwozdkę. Córcia sporo z tych rzeczy już ma i na prawdę fajnie się sprawdzają. Drewniane klocki, twister, Słówka ( polska gra pokroju Scrable), Zgadnij kto to?. Lalki, to kompletnie nie jej bajka, więc nawet nie wchodzę w temat. W domu jest sporo gier w stylu Pentomino, jeszcze z czasów mojego dzieciństwa, które też uwielbiamy. Często gramy w szachy, a plastelina i tym podobne są w… Czytaj więcej »

Previous
Fryzury, które mi się podobają
Pomysły na prezenty dla dziecka 5-10 lat