Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Moje wstydliwe sekrety

Jak tam, atmosfera po świętach już nieco luźniejsza? 🙂 Dzisiaj mam dość swobodny, trochę zabawny tekst. Zdradzę swoje wstydliwe (lub jak kto woli: mroczne) sekrety. A tak na poważnie to…jeden z nich na pewno Ci się przyda 😉

Ok, do dzieła. Trochę tego będzie:

1. Jeszcze nigdy nie udało mi się wyzwolić od grzywki 🙂 Zawsze coś mnie podkusi i ją zetnę po czym…prawie cały czas noszę spiętą i ją zapuszczam. Zazwyczaj kusi mnie wtedy, kiedy grzywka jest dłuższa niż do brody… i tak w kółko, całe życie 🙂

2.  To będzie bardziej wstydliwe. Nie lubię używać noża. Uszkodziłam sobie kiedyś nadgarstek i nie czuję się pewnie trzymając nóż i widelec. Śmieszne, prawda? Prawie wszystko kroję widelcem trzymanym w prawej dłoni bo…mój nadgarstek jest średnio stabilny i nie bardzo mu ufam 🙂

3. Jestem bardzo uparta. Czasami jak coś postanowię, to trwam w tym nawet, kiedy minęłam już moment mówiący mi jasno, że to jest zła droga. Takie upieranie się dla upierania… np. trwałam przy irracjonalnej decyzji zażywania leków które zapisywali mi lekarze chociaż…czułam się po nich gorzej.

4. Pod sukienką zawsze (no prawie, wyjątkiem są te obcisłe) mam krótkie spodenki. Albo jakieś stare legginsy obcięte na krótkie spodenki. Dzięki temu mam całkowity luz, zapominam o tym, żeby nie kucać, nie schylać się, bo odpada mi strach, że ktoś niepowołany zobaczy moją bieliznę. To jest sekret, który na pewno się komuś przyda 🙂 Pozwala mi cieszyć się zabawą wtedy, kiedy chcę. No bo to chyba zawsze tak jest, że ktoś wyciąga twistera akurat wtedy, kiedy ma się na sobie sukienkę, albo losy tak się toczą, że musisz kogoś odwiedzić i…masz dziurę w skarpetce 🙂

5. Mam słabą pamięć do imion. Oczywiście, mogłabym nad nią popracować ale…pamiętam raczej ludzi z twarzy i ich dokonań. Czasami niezręcznie się czuję kiedy muszę zapytać…”przypomnij mi, jak masz na imię?” 🙂

6. Od dzieciństwa słabiej słyszę na jedno ucho (powikłania po gentamycynie) i czasami domyślam się tego, co ktoś powiedział :)) 

7.  Zawsze mam w torebce kocią kiełbaskę. Bardzo lubię głaskać obce koty.

Am I freak? 🙂

mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

56
Dodaj komentarz

avatar
37 Comment threads
19 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Agata TAniamalujeMonika NSzczypta MagiiTomek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nanika89
Gość

Trochę nie rozumiem dlaczego te "sekrety" o sobie uznałaś za wstydliwe. To po prostu jesteś Ty 🙂 nie wstydź się siebie. Nie znam Twojego bloga od początku (może kiedyś uda mi się przejrzeć wszystkie posty, gdy znajdę chwilę), ale lubię czytać to co piszesz. I właśnie kupiłaś mnie totalnie za kocie smakołyki w torebce. Mam identycznie! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zeby tytulem przyciagnac czytelnikow.

Btw: dlaczego widniejesz na wlosomaniaczki-spis skoro musza to byc blogi przynajmniej w 70% poswiecone wlosom?!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zazdrośnicy i zawistnicy zawsze bedą 😛 nie daj się hienom, kasuj je Aniu 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a ja właśnie dzięki spisowi włosomaniaczek trafiłam pare miesięcy temu na tego bloga i sie zakochałam 😀 że nie tylko włosy, ale i książki, rozwojowe czwartki, minimalizm, naturalne sposoby dbania o swoje zdrowie jak i wygląd, a przede wszystkim pozytywne podejście do życia
a.

tosiaczek666
Gość

I to mają być mroczne sekrety? 😉 Chociaż muszę przyznać, że kocia kiełbaska mnie mocno zaskoczyła 😀 Pomysł na spodenki po spódnicą jest naprawdę dobry!

Inspirujące reklamy
Gość

kazdy ma jakies wstydliwe sekrety ale zapewniam ze te najskrytsze nigdy nie ujrzą światła dziennego 😉 dam sobie ucicac reke ze te które opisałas to takie ktore "mozna pokazac" publicznosci 😀

Aelling
Gość

Jak to już jestem dziwne to ja tez jestem freak. 🙂 A co do patentu pod sukienkę to nawet nie wpadłam, zawsze staram się nie schylać, a kucać. Musze to kiedyś wypróbować. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie to nie wypali. W moich kręgach spodenki pod spódnicą/sukienką są jeszcze większym wstydem, czy jak wolisz przypałem niż pokazanie bielizny. Cenione jest zatem dostosowanie stroju do okolicznosci.

Angel-a
Gość

Też zawsze noszę spodenki pod spódnicą:)

Liliennas B
Gość

A freek? Może troszkę, więc witaj w klubie… normalni są nuuudnii!

Całuski

Remedy
Gość

Aniu ja mam to samo z grzywką 😀 Aktualnie ją zapuszczam, ale wiadomo jak to jest z grzywkami haha 😀 Poza tym muszę Ci napisać, że jak na początku uważałam, że w jasnych włosach wyglądasz nie do końca dobrze tak teraz kompletnie zmieniłam zdanie! I powiem Ci, że nawet mnie zaczyna kusić blond zwłaszcza, że pare osób stwierdziło, że taki kolor bardzo by mi pasował. Chyba zaryzykuję i kupię rozjaśniacz i spróbuję zafarbować na blond chociaż spodnią część włosów 😀

Remedy
Gość

Nie pomyślałam o tym nawet 😀 Dzięki za radę 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

śliczcie wyglądasz na tym zdjęciu, bardzo ładnie ci w grzywce i w tym makijażu! 🙂

kreconowlosa
Gość

W grzywce Ci o wiele ładniej niż bez, więc nie rezygnuj z niej 😉

patka
Gość

Mam tak samo z grzywką ;D

Corner passion
Gość

fajnie, że pokazujesz się nam z tej innej strony 🙂 a pomysł na te leginsy pod sukienke świetny! 😀

tlusta_papuzka
Gość

Sekrety zaiste jak z rasowego horroru 😛

Podoba mi sie pomysl z pantalonami podsukienkowymi.

('Am I a freak?' powinno byc.)

Lusterko Em
Gość

Ja zupełnie nie mam pamięci do imion. Gdyby nie to, że w tytule bloga jest Twoje imię, na pewno bym go nie pamiętała, choć przecież się poznałyśmy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a mi się post podoba. z humorem podeszłaś do tematu Aniu:))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wyglądasz pięknie z grzywką czy bez 😉 uwielbiam ten blog!

Karina
Gość

zdziwiłaś mnie tym nieużywaniem noża : ) ciekawe, a co do spodenek czy legginsów, też uwielbiam je mieć pod sukienką. czuję się wtedy stokroć pewniej. pozdrawiam!

luckywoman
Gość

Ja też jestem niesamowicie uparta ;p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

pomysł ze spodenkami wykorzystam na 100% 🙂

aGwer
Gość

Rozwaliłaś mnie głaskaniem obcych kotów 😀
A jeżeli chodzi o imiona, co prawda ja nie mam problemu bo zawsze imię przypisuję do twarzy, a do nich mam naprawdę bardzo dobrą pamięć, aczkolwiek jak czasem zdarzy mi się zapomnieć imię i też mega mi głupio zapytać ;P

Kathy Leonia
Gość

a ja zawsze mam tak że jak widzę obcego kota, pieska czy innego zwierzaka to muszę przystanąc chwilę i na niego popatrzeć dopóki mi nie zniknie z pola widzenia;p

n.
Gość

z grzywką też tak mam, właśnie sięga mi za brodę i już mnie nosi na cięcie 😀
a z tymi spodenkami pod sukienką to mnie zaskoczyłaś 😀

Gabrysia
Gość

Nie jesteś. Ja noszę sztućce, zapasowe majtki w w razie comiesięcznej przypadłości i rózne smaki tabaki, bo nie wiem nigdy na co mogę miec ochotę. A co do patentu o gatkach pod sukienką: rewalacja! Sama spróbóję XD

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Piękna Ania:-) Dzięki tobie polubiłam swoje imię(też Ania). Twój blog jest moim ulubionym

Cinnamonne's Beauty Corner
Gość

Freak nie 🙂 Ale przeraziła mnie rzecz dotycząca leków od lekarza. Może dlatego, że sama żadnemu nie ufam i wolę leczyć się domowymi sposobami niż udać się do konowała, który bierze pieniądze od koncernów farmaceutycznych, by wciskać ludziom (często niepotrzebnie) leki, które mogom im zaszkodzić, a nie pomóc. Wyjątkiem są oczywiściwe sytuacje krytyczne.

Panna Licho
Gość

Dlatego zawsze pod krótsze sukienki/spódnice zakładam jakieś sportowe bokserki i mam problem z głowy ~~ Byłam kiedyś podobnie uparta i nie na taką skalę, ale na szczęście zwalczyłam to. Trudno zapamiętać mi imiona… A jeszcze trudniej twarze… Za to mam dobrze opanowaną dobrą minę do złej gry, gdy z kimś rozmawiam, kto mnie zna, a ja jego nie kojarzę 😀

Pani od Kotów
Gość

Muszę spróbować z tą kocią kiełbaską 🙂 Do znajomych z kotami zabieram, tak jak się przynosi drobne upominki dla małych dzieci. Obce koty zagaduję i sprawdzam, czy dadzą się pogłaskać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

może to głupie pytanie ale czy te legginsy pod czy na rajstopy ?

Olga Cecylia
Gość

Tzw. kolarki 🙂
Ja noszę tylko na rower, ale dostać coś takiego graniczy z cudem…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

3 mam taką samą 😉 piąteczka 😀
a 7 mnie rozbawiłaś. Wg mnie jesteś zupełnie normalna 😉

Czmiel
Gość

Kiełbasa dla kotów mnie rozczuliła :p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Miałaś kiedyś na jakimś forum nick Sheilaleigh?

Anna Tymińska
Gość

jak dla mnie nie są to mroczne czy wstydliwe fakty ;d ale miło było je przeczytać ;d

Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do mnie ;d

Tomek
Gość

4. Hmm, co w tym dziwnego? To już prędzej mnie by uznali za dziwaka, gdybym nosił legginsy pod sukienką. A właściwie gdybym chociaż nosił sukienkę 😉
5. Mam tak samo, tylko inaczej 😉 Radzę sobie z imionami, numer telefonu jestem często w stanie zapamiętać po jednorazowym usłyszeniu, za to… nie mam pamięci do twarzy. I nawet nie mogę zapytać "przypomnij mi, jak wyglądasz" 😉

A odpowiadając na Twoje pytanie:
"I think you're freaky and I like you a lot" 🙂

Szczypta Magii
Gość

Przy 4 punkcie strasznie mnie rozbawiłaś 😀 I koniecznie trzeba będzie na lato wypróbować taki myk 😛 Zawsze nawet jak mam spódniczkę czy sukienkę do kolan to mi się wydaje, ze mi tyłek widać 😀 teraz nie będzie z tym problemu 🙂

Monika N
Gość

też uwielbiam głaskać wszystkie koty 🙂 Bo ja kociara jestem. W domu mam 1 kotkę 🙂 Od zawsze w domu był jakiś kot 🙂

Agata T
Gość

Patent ze spodenkami pod sukienką – genialny 😀
Na Twoje pytanie na końcu od razu przychodzi mi do głowy to:
http://www.youtube.com/watch?v=8Uee_mcxvrw

Pozdrawiam

Previous
Rozwojowy czwartek : podziękuj za cudowny rok + bonus: rozliczam się z celów za 2013
Moje wstydliwe sekrety