Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Moje wstydliwe sekrety

Jak tam, atmosfera po świętach już nieco luźniejsza? 🙂 Dzisiaj mam dość swobodny, trochę zabawny tekst. Zdradzę swoje wstydliwe (lub jak kto woli: mroczne) sekrety. A tak na poważnie to…jeden z nich na pewno Ci się przyda 😉

Ok, do dzieła. Trochę tego będzie:

1. Jeszcze nigdy nie udało mi się wyzwolić od grzywki 🙂 Zawsze coś mnie podkusi i ją zetnę po czym…prawie cały czas noszę spiętą i ją zapuszczam. Zazwyczaj kusi mnie wtedy, kiedy grzywka jest dłuższa niż do brody… i tak w kółko, całe życie 🙂

2.  To będzie bardziej wstydliwe. Nie lubię używać noża. Uszkodziłam sobie kiedyś nadgarstek i nie czuję się pewnie trzymając nóż i widelec. Śmieszne, prawda? Prawie wszystko kroję widelcem trzymanym w prawej dłoni bo…mój nadgarstek jest średnio stabilny i nie bardzo mu ufam 🙂

3. Jestem bardzo uparta. Czasami jak coś postanowię, to trwam w tym nawet, kiedy minęłam już moment mówiący mi jasno, że to jest zła droga. Takie upieranie się dla upierania… np. trwałam przy irracjonalnej decyzji zażywania leków które zapisywali mi lekarze chociaż…czułam się po nich gorzej.

4. Pod sukienką zawsze (no prawie, wyjątkiem są te obcisłe) mam krótkie spodenki. Albo jakieś stare legginsy obcięte na krótkie spodenki. Dzięki temu mam całkowity luz, zapominam o tym, żeby nie kucać, nie schylać się, bo odpada mi strach, że ktoś niepowołany zobaczy moją bieliznę. To jest sekret, który na pewno się komuś przyda 🙂 Pozwala mi cieszyć się zabawą wtedy, kiedy chcę. No bo to chyba zawsze tak jest, że ktoś wyciąga twistera akurat wtedy, kiedy ma się na sobie sukienkę, albo losy tak się toczą, że musisz kogoś odwiedzić i…masz dziurę w skarpetce 🙂

5. Mam słabą pamięć do imion. Oczywiście, mogłabym nad nią popracować ale…pamiętam raczej ludzi z twarzy i ich dokonań. Czasami niezręcznie się czuję kiedy muszę zapytać…”przypomnij mi, jak masz na imię?” 🙂

6. Od dzieciństwa słabiej słyszę na jedno ucho (powikłania po gentamycynie) i czasami domyślam się tego, co ktoś powiedział :)) 

7.  Zawsze mam w torebce kocią kiełbaskę. Bardzo lubię głaskać obce koty.

Am I freak? 🙂

mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

XOXO

56
Dodaj komentarz

avatar
37 Comment threads
19 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Agata TAniamalujeMonika NSzczypta MagiiTomek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nanika89
Gość

Trochę nie rozumiem dlaczego te "sekrety" o sobie uznałaś za wstydliwe. To po prostu jesteś Ty 🙂 nie wstydź się siebie. Nie znam Twojego bloga od początku (może kiedyś uda mi się przejrzeć wszystkie posty, gdy znajdę chwilę), ale lubię czytać to co piszesz. I właśnie kupiłaś mnie totalnie za kocie smakołyki w torebce. Mam identycznie! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zeby tytulem przyciagnac czytelnikow.

Btw: dlaczego widniejesz na wlosomaniaczki-spis skoro musza to byc blogi przynajmniej w 70% poswiecone wlosom?!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zazdrośnicy i zawistnicy zawsze bedą 😛 nie daj się hienom, kasuj je Aniu 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a ja właśnie dzięki spisowi włosomaniaczek trafiłam pare miesięcy temu na tego bloga i sie zakochałam 😀 że nie tylko włosy, ale i książki, rozwojowe czwartki, minimalizm, naturalne sposoby dbania o swoje zdrowie jak i wygląd, a przede wszystkim pozytywne podejście do życia
a.

tosiaczek666
Gość

I to mają być mroczne sekrety? 😉 Chociaż muszę przyznać, że kocia kiełbaska mnie mocno zaskoczyła 😀 Pomysł na spodenki po spódnicą jest naprawdę dobry!

Inspirujące reklamy
Gość

kazdy ma jakies wstydliwe sekrety ale zapewniam ze te najskrytsze nigdy nie ujrzą światła dziennego 😉 dam sobie ucicac reke ze te które opisałas to takie ktore "mozna pokazac" publicznosci 😀

Aelling
Gość

Jak to już jestem dziwne to ja tez jestem freak. 🙂 A co do patentu pod sukienkę to nawet nie wpadłam, zawsze staram się nie schylać, a kucać. Musze to kiedyś wypróbować. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie to nie wypali. W moich kręgach spodenki pod spódnicą/sukienką są jeszcze większym wstydem, czy jak wolisz przypałem niż pokazanie bielizny. Cenione jest zatem dostosowanie stroju do okolicznosci.

Angel-a
Gość

Też zawsze noszę spodenki pod spódnicą:)

Liliennas B
Gość

A freek? Może troszkę, więc witaj w klubie… normalni są nuuudnii!

Całuski

Remedy
Gość

Aniu ja mam to samo z grzywką 😀 Aktualnie ją zapuszczam, ale wiadomo jak to jest z grzywkami haha 😀 Poza tym muszę Ci napisać, że jak na początku uważałam, że w jasnych włosach wyglądasz nie do końca dobrze tak teraz kompletnie zmieniłam zdanie! I powiem Ci, że nawet mnie zaczyna kusić blond zwłaszcza, że pare osób stwierdziło, że taki kolor bardzo by mi pasował. Chyba zaryzykuję i kupię rozjaśniacz i spróbuję zafarbować na blond chociaż spodnią część włosów 😀

Remedy
Gość

Nie pomyślałam o tym nawet 😀 Dzięki za radę 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

śliczcie wyglądasz na tym zdjęciu, bardzo ładnie ci w grzywce i w tym makijażu! 🙂

kreconowlosa
Gość

W grzywce Ci o wiele ładniej niż bez, więc nie rezygnuj z niej 😉

patka
Gość

Mam tak samo z grzywką ;D

Corner passion
Gość

fajnie, że pokazujesz się nam z tej innej strony 🙂 a pomysł na te leginsy pod sukienke świetny! 😀

tlusta_papuzka
Gość

Sekrety zaiste jak z rasowego horroru 😛

Podoba mi sie pomysl z pantalonami podsukienkowymi.

('Am I a freak?' powinno byc.)

Lusterko Em
Gość

Ja zupełnie nie mam pamięci do imion. Gdyby nie to, że w tytule bloga jest Twoje imię, na pewno bym go nie pamiętała, choć przecież się poznałyśmy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a mi się post podoba. z humorem podeszłaś do tematu Aniu:))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wyglądasz pięknie z grzywką czy bez 😉 uwielbiam ten blog!

Karina
Gość

zdziwiłaś mnie tym nieużywaniem noża : ) ciekawe, a co do spodenek czy legginsów, też uwielbiam je mieć pod sukienką. czuję się wtedy stokroć pewniej. pozdrawiam!

luckywoman
Gość

Ja też jestem niesamowicie uparta ;p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

pomysł ze spodenkami wykorzystam na 100% 🙂

aGwer
Gość

Rozwaliłaś mnie głaskaniem obcych kotów 😀
A jeżeli chodzi o imiona, co prawda ja nie mam problemu bo zawsze imię przypisuję do twarzy, a do nich mam naprawdę bardzo dobrą pamięć, aczkolwiek jak czasem zdarzy mi się zapomnieć imię i też mega mi głupio zapytać ;P

Kathy Leonia
Gość

a ja zawsze mam tak że jak widzę obcego kota, pieska czy innego zwierzaka to muszę przystanąc chwilę i na niego popatrzeć dopóki mi nie zniknie z pola widzenia;p

n.
Gość

z grzywką też tak mam, właśnie sięga mi za brodę i już mnie nosi na cięcie 😀
a z tymi spodenkami pod sukienką to mnie zaskoczyłaś 😀

Gabrysia
Gość

Nie jesteś. Ja noszę sztućce, zapasowe majtki w w razie comiesięcznej przypadłości i rózne smaki tabaki, bo nie wiem nigdy na co mogę miec ochotę. A co do patentu o gatkach pod sukienką: rewalacja! Sama spróbóję XD

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Piękna Ania:-) Dzięki tobie polubiłam swoje imię(też Ania). Twój blog jest moim ulubionym

Cinnamonne's Beauty Corner
Gość

Freak nie 🙂 Ale przeraziła mnie rzecz dotycząca leków od lekarza. Może dlatego, że sama żadnemu nie ufam i wolę leczyć się domowymi sposobami niż udać się do konowała, który bierze pieniądze od koncernów farmaceutycznych, by wciskać ludziom (często niepotrzebnie) leki, które mogom im zaszkodzić, a nie pomóc. Wyjątkiem są oczywiściwe sytuacje krytyczne.

Panna Licho
Gość

Dlatego zawsze pod krótsze sukienki/spódnice zakładam jakieś sportowe bokserki i mam problem z głowy ~~ Byłam kiedyś podobnie uparta i nie na taką skalę, ale na szczęście zwalczyłam to. Trudno zapamiętać mi imiona… A jeszcze trudniej twarze… Za to mam dobrze opanowaną dobrą minę do złej gry, gdy z kimś rozmawiam, kto mnie zna, a ja jego nie kojarzę 😀

Pani od Kotów
Gość

Muszę spróbować z tą kocią kiełbaską 🙂 Do znajomych z kotami zabieram, tak jak się przynosi drobne upominki dla małych dzieci. Obce koty zagaduję i sprawdzam, czy dadzą się pogłaskać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

może to głupie pytanie ale czy te legginsy pod czy na rajstopy ?

Olga Cecylia
Gość

Tzw. kolarki 🙂
Ja noszę tylko na rower, ale dostać coś takiego graniczy z cudem…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

3 mam taką samą 😉 piąteczka 😀
a 7 mnie rozbawiłaś. Wg mnie jesteś zupełnie normalna 😉

Czmiel
Gość

Kiełbasa dla kotów mnie rozczuliła :p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Miałaś kiedyś na jakimś forum nick Sheilaleigh?

Anna Tymińska
Gość

jak dla mnie nie są to mroczne czy wstydliwe fakty ;d ale miło było je przeczytać ;d

Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do mnie ;d

Tomek
Gość

4. Hmm, co w tym dziwnego? To już prędzej mnie by uznali za dziwaka, gdybym nosił legginsy pod sukienką. A właściwie gdybym chociaż nosił sukienkę 😉
5. Mam tak samo, tylko inaczej 😉 Radzę sobie z imionami, numer telefonu jestem często w stanie zapamiętać po jednorazowym usłyszeniu, za to… nie mam pamięci do twarzy. I nawet nie mogę zapytać "przypomnij mi, jak wyglądasz" 😉

A odpowiadając na Twoje pytanie:
"I think you're freaky and I like you a lot" 🙂

Szczypta Magii
Gość

Przy 4 punkcie strasznie mnie rozbawiłaś 😀 I koniecznie trzeba będzie na lato wypróbować taki myk 😛 Zawsze nawet jak mam spódniczkę czy sukienkę do kolan to mi się wydaje, ze mi tyłek widać 😀 teraz nie będzie z tym problemu 🙂

Monika N
Gość

też uwielbiam głaskać wszystkie koty 🙂 Bo ja kociara jestem. W domu mam 1 kotkę 🙂 Od zawsze w domu był jakiś kot 🙂

Agata T
Gość

Patent ze spodenkami pod sukienką – genialny 😀
Na Twoje pytanie na końcu od razu przychodzi mi do głowy to:
http://www.youtube.com/watch?v=8Uee_mcxvrw

Pozdrawiam

Previous
Rozwojowy czwartek : podziękuj za cudowny rok + bonus: rozliczam się z celów za 2013
Moje wstydliwe sekrety