Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Kiedy ostatnio obierałeś stopy? KONKURS!

Lato już dawno za nami, reklamy środków pielęgnujących stopy prawie całkiem zniknęły z mediów. Tymczasem o stopy warto dbać cały rok… przyznać się, kiedy ostatnio obierałaś je ze starej skóry?

Tak, nie pomyliłam się. Użyłam słowa obierałaś.

Bo taki efekt dają skarpetki złuszczające Cosmabell.

W skrócie wygląda to tak – na czyste stopy nakładasz sobie takie foliowe, wilgotne skarpetki, jak spadają, to sklejasz w strategicznych miejscach specjalnymi naklejkami, które są dołączone do zestawu.

Na takie foliowe skarpetki nakłada się jeszcze zwykłe i trzyma się dwie godziny.

Teoretycznie z takimi skarpetkami można “robić wszystko”. Ale konia z rzędem temu, kto może chodzić swobodnie z folią na stopach 😉 Ja nie potrafię.

Zdecydowałam się wypróbować ten produkt tylko dlatego, że mam fioła na punkcie stóp. Jak wiecie, są w nich receptory i zawsze dbam o to, żeby stopy mi nie przemarzły a skóra nie zrobiła się zbyt twarda. Srogą zimą chodzę w najbrzydszych butach świata. Z decathlona.

Może i są potwornie szkaradne i mają obleśny kolor, ale jest mi w nich ciepło nawet przy minus 20 stopniach Celsjusza. Nie dość, że stopy nie marzną, to podwójna konstrukcja je grzeje. Wiem, że te buty zwracają uwagę i raczej nie są to sympatyczne myśli przechodniów, ale ja nie pozwolę sobie na poważniejsze przeziębienia przy genetycznie popranych oskrzelach. Bez jaj. Większą wiochą jest marznięcie w pięknych butach i wstawianie potem na fejsa zdjęć antybiotyków zapisanych na wirusową chorobę.
I milion komentarzy “och współczuję Ci”, zdrowiej sratatatata.
Nie mój świat 😉
Dwie godziny z tymi skarpetkami minęły jak każde inne dwie godziny. Stopy były pomarszczone tak samo, jak po zbyt długiej kąpieli. Przez pierwsze 3 dni nie zauważyłam nic szczególnego. Podczas kolejnych skóra odchodziła mi płatkami. Niewielkimi. Tak spektakularnych efektów jak na profilu Cosmabell i w recenzjach innych dziewczyn nie doświadczyłam. Być może dlatego, że naprawdę dobrze dbam o stopy.
Po “zejściu” skóry, stopy stały się nieco bardziej wrażliwe, skóra była miękka, ale też bardziej podatna na bodźce, np. trochę inaczej “czuje” się stopy przy chodzeniu. Po kilku dniach sprawa wraca do normy.
Zrobiłam jednak research i u niektórych efekty są spektakularne. Widocznie nie miałam zbyt wiele zrogowaciałej skóry 😉
I chociaż wygląda to makabrycznie, nic a nic nie boli.
Nie pokażę zdjęć swoich łuszczących się stóp, bo to nie jest estetyka którą chcę oglądać na blogu.
Podsumowując : bezproblemowo, bezboleśnie, skutecznie. Z minusów : wysoka cena – 79 zł, podczas łuszczących się dni trzeba spać w skarpetkach, bo efekt pościeli usłanej martwym naskórkiem nie jest piękny.
                    KONKURS                   

Jeśli zainteresował Cię produkt, możesz go u mnie wygrać. 
Firma Cosmabell zasponsorowała dwa opakowania skarpetek.
Nie przepadam za konkursami gdzie trzeba polubić na facebooku bloga, sponsora, babcię, dziadka kotka, być publicznym obserwatorem i zamieścić informację w blogrollu…. Zależy mi na tym, aby moi czytelnicy subskrybowali mnie dlatego, że chcą, a nie dlatego, że muszą.
Dlatego wymogiem jest jedynie polubienie profilu Cosmabell .
Wszystko, co trzeba zrobić, to napisać mi na moim blogowym facebooku wiadomość prywatną z odpowiedzią na pytanie, dlaczego chcesz przetestować skarpetki.
Czas kończy się w piątek 20.12.2013 r. o 20:00, zwycięzców ogłoszę w ciągu 48 h.
Autorem pierwszego zdjęcia jest Tobias Lindman, reszta zdjęć jest moja, lub pochodzi z profilu Cosmabell.
Jak dbacie o swoje stopy? Macie problem z suchą/szorstką/pękającą skórą?

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

35
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
19 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Aniamalujetlusta_papuzkaLotsOfSourcesWiktoria WieczorekCorner passion Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kurka
Gość

Powaliłaś mnie z tymi cichobiegami, ale tak pozytywnie! 😀 Nie ma to jak zdrowy dystans do świata! 😉

kurka
Gość

Najważniejsze to się właśnie nie poddawać! 😉

Blanka
Gość

To fakt, w skarpetkach można robić wszystko, nawet wywinąć pięknego orła. ;))

Testowałam skarpetki Cosmabell i efekty są świetne, miękka i jasna skóra została mi już prawie miesiąc i mam nadzieję, że zostanie jeszcze dłużej. 😉

Kalyani
Gość

A mi się wydaje, ze kilkukrotne przemoczenie nóg w zeszłą zimę mnie zahartowało. 😉 Oczywiście nie było to zamierzone – realia zimy, awarii transportu miejskiego i sierotki Marysi, która niezainpregnowała odpowiednio obuwia. ;-(

Kalyani
Gość

Doskonale zdaję sobie sprawę z tej różnorodności organizmów 😉 Dla mnie to było nieprzyjemne doświadczenie niosące pozytywny skutek. Miło nie chorować okrągły rok, po dzieciństwie i nastoletnim życiu spędzonym na wiecznym chorowaniu, nawet w wakacje.
Co się nie umywa do twojej przypadłości, oczywiście. 😉
PS. Zielone potwory mnie zainspirowały ;D Mogę ściągnąć? ;p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Im dłużej Cię czytam, tym bardziej myślę, że masz jaja. Odważne decyzje, świadomość celów, dobrych i słabych stron i bezkompromisowość. Bardzo to szanuję i chciałabym Cię poznać kiedy przy jakiejś okazji. Właśnie kończę czytać Twoją książkę – mocna, intrygująca, trochę obrazoburcza. Z niektórymi myślami idę się właśnie przespać, ale książka to maksimum treści i minimum formy. Niesamowita. Trzymaj tak dalej i zakładaj te zielone buty kiedy tylko chcesz 😉

paranoJa
Gość

spanie w skarpetkach mnie trochę zniechęciło. ale tylko trochę, wciąż zamierzam Ci opowiedzieć, dlaczego chcę skarpetki! 😛

Zzielona
Gość

Nie no, ten tekst mnie zabił: "Większą wiochą jest marznięcie w pięknych butach i wstawianie potem na fejsa zdjęć antybiotyków zapisanych na wirusową chorobę." :D. Ale i tak masz rację! Zimowe buty mają grzać i koniec :). A te z Decathlona wyglądają spoko, mi się podobają ;).

nicambitnego
Gość

Ja mam jedne śniegowce z decathlonu(białe, na sznurówki) i inne masywne zim we buty z Merrel – pamiętam współczujące spojrzenia koleżanek z uczelni, że takie buty to na snowboard, że nie pasują mi do stroju… a potem na przystanku ja stałam spokojnie, ciepło mi było a te jak pchły podskakiwały w oficerkach obcisłych bo łapy im marzły 😉
jak ciepło w stopy, ciepło całemu człowiekowi

LotsOfSources
Gość

Hm, mi się wydaje, że spanie kilka dni w skarpetkach z sodą oczyszczoną da podobny efekt lub nawet lepszy i kosztuje jakieś 2 zł 😉

Słonecznik
Gość

A jaki jest dokładnie przepis??

LotsOfSources
Gość

Fakt 😉 ja na tę sodę to przypadkiem 'wpadłam' i efekty były super, ale nie mam porównania do skarpetek o właściwościach złuszczających 😉

Słonecznik
Gość

Mam podobne skarpetki, ale czekają do wiosny 😉

freckledlittle
Gość
freckledlittle

A ja notorycznie marznę w stopy… I w ręce, ale z tymi to jakoś łatwiej się uporać… Rajstopy, skarpetki, skarpetki wełniane i trekkingi, a mam LODOWATE stopy. Ba, ja nawet pod kocem mam lodowate stopy, to takie uciążliwe… ;<

freckledlittle
Gość
freckledlittle

Edit: Nie, nie jestem piecuchem, który nic nie robi, bo biegam dużo i zasadniczo w każdych warunkach, a nawet po takim inetnsywnym (trust me :P) wysiłku potrafię mieć lodowate stopy. Niefajnie -.-

freckledlittle
Gość
freckledlittle

O to drugie chyba się pokuszę w nowym roku 🙂 Lubię Cię! Buziak, pozdrawiam 🙂

Ola O.
Gość

Świetne buty, warto mieć dystans a podejrzewam że z takim kolorkiem rozświetlasz twarz nie jednego przechodnia 🙂

Corner passion
Gość

chciałabym bardzo takie skarpetki, ale cóż… brak facebooka 😉

tlusta_papuzka
Gość

Czy 'efekt finalny' polega na tym, ze skarpetki zabily uzytkownikow na smierc?

tlusta_papuzka
Gość

Chodzilo mi raczej o kostnicowe pozy wlascicieli stop na fotografii, ale niewazne 😉

Wiktoria Wieczorek
Gość

Wzięłam udział, napisałam wiadomość… Może mi się wreszcie poszczęści 😉

Previous
Jak było na Blogowigilii…i ogólnie słów kilka o blogerskich spotkaniach
Kiedy ostatnio obierałeś stopy? KONKURS!