Kiedy ostatnio obierałeś stopy? KONKURS!

Lato już dawno za nami, reklamy środków pielęgnujących stopy prawie całkiem zniknęły z mediów. Tymczasem o stopy warto dbać cały rok… przyznać się, kiedy ostatnio obierałaś je ze starej skóry?

Tak, nie pomyliłam się. Użyłam słowa obierałaś.

Bo taki efekt dają skarpetki złuszczające Cosmabell.

W skrócie wygląda to tak – na czyste stopy nakładasz sobie takie foliowe, wilgotne skarpetki, jak spadają, to sklejasz w strategicznych miejscach specjalnymi naklejkami, które są dołączone do zestawu.

Na takie foliowe skarpetki nakłada się jeszcze zwykłe i trzyma się dwie godziny.

Teoretycznie z takimi skarpetkami można “robić wszystko”. Ale konia z rzędem temu, kto może chodzić swobodnie z folią na stopach 😉 Ja nie potrafię.

Zdecydowałam się wypróbować ten produkt tylko dlatego, że mam fioła na punkcie stóp. Jak wiecie, są w nich receptory i zawsze dbam o to, żeby stopy mi nie przemarzły a skóra nie zrobiła się zbyt twarda. Srogą zimą chodzę w najbrzydszych butach świata. Z decathlona.

Może i są potwornie szkaradne i mają obleśny kolor, ale jest mi w nich ciepło nawet przy minus 20 stopniach Celsjusza. Nie dość, że stopy nie marzną, to podwójna konstrukcja je grzeje. Wiem, że te buty zwracają uwagę i raczej nie są to sympatyczne myśli przechodniów, ale ja nie pozwolę sobie na poważniejsze przeziębienia przy genetycznie popranych oskrzelach. Bez jaj. Większą wiochą jest marznięcie w pięknych butach i wstawianie potem na fejsa zdjęć antybiotyków zapisanych na wirusową chorobę.
I milion komentarzy “och współczuję Ci”, zdrowiej sratatatata.
Nie mój świat 😉
Dwie godziny z tymi skarpetkami minęły jak każde inne dwie godziny. Stopy były pomarszczone tak samo, jak po zbyt długiej kąpieli. Przez pierwsze 3 dni nie zauważyłam nic szczególnego. Podczas kolejnych skóra odchodziła mi płatkami. Niewielkimi. Tak spektakularnych efektów jak na profilu Cosmabell i w recenzjach innych dziewczyn nie doświadczyłam. Być może dlatego, że naprawdę dobrze dbam o stopy.
Po “zejściu” skóry, stopy stały się nieco bardziej wrażliwe, skóra była miękka, ale też bardziej podatna na bodźce, np. trochę inaczej “czuje” się stopy przy chodzeniu. Po kilku dniach sprawa wraca do normy.
Zrobiłam jednak research i u niektórych efekty są spektakularne. Widocznie nie miałam zbyt wiele zrogowaciałej skóry 😉
I chociaż wygląda to makabrycznie, nic a nic nie boli.
Nie pokażę zdjęć swoich łuszczących się stóp, bo to nie jest estetyka którą chcę oglądać na blogu.
Podsumowując : bezproblemowo, bezboleśnie, skutecznie. Z minusów : wysoka cena – 79 zł, podczas łuszczących się dni trzeba spać w skarpetkach, bo efekt pościeli usłanej martwym naskórkiem nie jest piękny.
                    KONKURS                   

Jeśli zainteresował Cię produkt, możesz go u mnie wygrać. 
Firma Cosmabell zasponsorowała dwa opakowania skarpetek.
Nie przepadam za konkursami gdzie trzeba polubić na facebooku bloga, sponsora, babcię, dziadka kotka, być publicznym obserwatorem i zamieścić informację w blogrollu…. Zależy mi na tym, aby moi czytelnicy subskrybowali mnie dlatego, że chcą, a nie dlatego, że muszą.
Dlatego wymogiem jest jedynie polubienie profilu Cosmabell .
Wszystko, co trzeba zrobić, to napisać mi na moim blogowym facebooku wiadomość prywatną z odpowiedzią na pytanie, dlaczego chcesz przetestować skarpetki.
Czas kończy się w piątek 20.12.2013 r. o 20:00, zwycięzców ogłoszę w ciągu 48 h.
Autorem pierwszego zdjęcia jest Tobias Lindman, reszta zdjęć jest moja, lub pochodzi z profilu Cosmabell.
Jak dbacie o swoje stopy? Macie problem z suchą/szorstką/pękającą skórą?

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

0 0 vote
Article Rating
Uściski, Ania
35 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
kurka
6 lat temu

Powaliłaś mnie z tymi cichobiegami, ale tak pozytywnie! 😀 Nie ma to jak zdrowy dystans do świata! 😉

kurka
6 lat temu
Reply to  kurka

Najważniejsze to się właśnie nie poddawać! 😉

Blanka
6 lat temu

To fakt, w skarpetkach można robić wszystko, nawet wywinąć pięknego orła. ;))

Testowałam skarpetki Cosmabell i efekty są świetne, miękka i jasna skóra została mi już prawie miesiąc i mam nadzieję, że zostanie jeszcze dłużej. 😉

Kalyani
6 lat temu

A mi się wydaje, ze kilkukrotne przemoczenie nóg w zeszłą zimę mnie zahartowało. 😉 Oczywiście nie było to zamierzone – realia zimy, awarii transportu miejskiego i sierotki Marysi, która niezainpregnowała odpowiednio obuwia. ;-(

Kalyani
6 lat temu
Reply to  Kalyani

Doskonale zdaję sobie sprawę z tej różnorodności organizmów 😉 Dla mnie to było nieprzyjemne doświadczenie niosące pozytywny skutek. Miło nie chorować okrągły rok, po dzieciństwie i nastoletnim życiu spędzonym na wiecznym chorowaniu, nawet w wakacje.
Co się nie umywa do twojej przypadłości, oczywiście. 😉
PS. Zielone potwory mnie zainspirowały ;D Mogę ściągnąć? ;p

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Im dłużej Cię czytam, tym bardziej myślę, że masz jaja. Odważne decyzje, świadomość celów, dobrych i słabych stron i bezkompromisowość. Bardzo to szanuję i chciałabym Cię poznać kiedy przy jakiejś okazji. Właśnie kończę czytać Twoją książkę – mocna, intrygująca, trochę obrazoburcza. Z niektórymi myślami idę się właśnie przespać, ale książka to maksimum treści i minimum formy. Niesamowita. Trzymaj tak dalej i zakładaj te zielone buty kiedy tylko chcesz 😉

paranoJa
6 lat temu

spanie w skarpetkach mnie trochę zniechęciło. ale tylko trochę, wciąż zamierzam Ci opowiedzieć, dlaczego chcę skarpetki! 😛

Zzielona
6 lat temu

Nie no, ten tekst mnie zabił: "Większą wiochą jest marznięcie w pięknych butach i wstawianie potem na fejsa zdjęć antybiotyków zapisanych na wirusową chorobę." :D. Ale i tak masz rację! Zimowe buty mają grzać i koniec :). A te z Decathlona wyglądają spoko, mi się podobają ;).

nicambitnego
6 lat temu

Ja mam jedne śniegowce z decathlonu(białe, na sznurówki) i inne masywne zim we buty z Merrel – pamiętam współczujące spojrzenia koleżanek z uczelni, że takie buty to na snowboard, że nie pasują mi do stroju… a potem na przystanku ja stałam spokojnie, ciepło mi było a te jak pchły podskakiwały w oficerkach obcisłych bo łapy im marzły 😉
jak ciepło w stopy, ciepło całemu człowiekowi

LotsOfSources
6 lat temu

Hm, mi się wydaje, że spanie kilka dni w skarpetkach z sodą oczyszczoną da podobny efekt lub nawet lepszy i kosztuje jakieś 2 zł 😉

Słonecznik
6 lat temu
Reply to  LotsOfSources

A jaki jest dokładnie przepis??

LotsOfSources
6 lat temu
Reply to  LotsOfSources

Fakt 😉 ja na tę sodę to przypadkiem 'wpadłam' i efekty były super, ale nie mam porównania do skarpetek o właściwościach złuszczających 😉

Słonecznik
6 lat temu

Mam podobne skarpetki, ale czekają do wiosny 😉

freckledlittle
freckledlittle
6 lat temu

A ja notorycznie marznę w stopy… I w ręce, ale z tymi to jakoś łatwiej się uporać… Rajstopy, skarpetki, skarpetki wełniane i trekkingi, a mam LODOWATE stopy. Ba, ja nawet pod kocem mam lodowate stopy, to takie uciążliwe… ;<

freckledlittle
freckledlittle
6 lat temu

Edit: Nie, nie jestem piecuchem, który nic nie robi, bo biegam dużo i zasadniczo w każdych warunkach, a nawet po takim inetnsywnym (trust me :P) wysiłku potrafię mieć lodowate stopy. Niefajnie -.-

freckledlittle
freckledlittle
6 lat temu
Reply to  freckledlittle

O to drugie chyba się pokuszę w nowym roku 🙂 Lubię Cię! Buziak, pozdrawiam 🙂

Ola O.
6 lat temu

Świetne buty, warto mieć dystans a podejrzewam że z takim kolorkiem rozświetlasz twarz nie jednego przechodnia 🙂

Corner passion
6 lat temu

chciałabym bardzo takie skarpetki, ale cóż… brak facebooka 😉

tlusta_papuzka
6 lat temu

Czy 'efekt finalny' polega na tym, ze skarpetki zabily uzytkownikow na smierc?

tlusta_papuzka
6 lat temu
Reply to  tlusta_papuzka

Chodzilo mi raczej o kostnicowe pozy wlascicieli stop na fotografii, ale niewazne 😉

Wiktoria Wieczorek
6 lat temu

Wzięłam udział, napisałam wiadomość… Może mi się wreszcie poszczęści 😉

Previous
Jak było na Blogowigilii…i ogólnie słów kilka o blogerskich spotkaniach
Kiedy ostatnio obierałeś stopy? KONKURS!

35
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x