- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Fryzury, które mi się podobają

Znowu jestem na etapie, kiedy nie wiem co dalej z włosami. Pojawił się niewielki odrost a mi ciężko obrać w związku z tym jakiś konkretny kierunek. Z jeden strony lubię swój naturalny kolor, z drugiej – podobam się sobie  w blondzie. Dalej – lubię mieć długie włosy ale…uwielbiam też średnie.Tak więc od góry, od lewej – podobają mi się piękne upięcia, ale też np. zdecydowane cięcia i kolory. Co prawda nie na moich włosach, ale u innych wygląda to super! (zdjęcia drugie i trzecie). Czwarta fryzura zachwyca mnie kolorem i objętością, a piąta piękną linią boba.

Bardzo fajnie czułam się w średnich włosach z długą grzywką (mój naturalny kolor). To było pięć late temu i mam z tego okresu same “dzikie” zdjęcia:

Z drugiej strony, jak coś mi tam majta po plecach, też jest fajnie. Ale te średnie… 

I bądź tu babo mądra. W takich chwilach przypominam sobie wpis który popełniłam dwa lata temu – dlaczego chcę zapuścić włosy… problem w tym, że już je zapuściłam, były do talii, były ładne ale podkusiło mnie z czernią. Z czerni zeszłam do blondu i długości do zapięcia stanika (prawie). Z jednej strony mocno korci mnie bob (gdyby nie spontaniczna grzywka, pewnie już by się pod wpływem impulsu pojawił), z drugiej, uwielbiam mieć długie włosy.

Jeszcze kilka fryzur które mi się podobają (niektóre tylko na innych ;))

Źródła zdjęć 1,2,3,4,5

Źródła zdjęć:  1,2,3,4

Nie jestem zwolenniczką wielkich kompromisów, bo zazwyczaj tworzą one rozwiązania które nikogo nie satysfakcjonują. Wiem, że w przypadku włosów ciężko mieć ciastko i zjeść ciastko, ale… czy jest jakiś kompromis między blondem, a naturalnym kolorem włosów? Albo między długim bobem a długimi włosami? Nie.

Ups, cofam. Chwilę temu znalazłam kompromis kolorystyczny. Z tą długością to pewnie też na wyrost, bo można korzystać z włosów clip in… 

Chyba na zawsze jestem skazana na wieczne balansowanie między średnimi włosami a zapuszczaniem. I pewnie już zawsze w momencie kiedy zapuszczę, będę ścinała na średnie i…rozpoczynała zapuszczanie. Zaklęty krąg 😛

Też tak macie?

Przydatne informacje – dopisek Moniki

– Jeśli marzy Ci się odmiana, potrzebujesz wizyty u dobrego fryzjera, albo właściwego sprzętu.
Świetne farby do włosów i odżywki można kupić tutaj  lub tutaj. Sprzęt do stylizacji włosów, czyli lokówki i prostownice w bardzo dobrych cenach kupisz z kolei tu: klik

Polecam

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

40
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyModa na bioAniamalujeEm Art GalleryJadzia Hr Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

szok, pirwszy raz podoba mi się każda inspiracja blogerki. na tym zdjeciu z ksiazkami na glowie wygladalas uroczo 😉 ale w długich włosach też Ci bardzo ładnie. Wydaje mi się, że dlatego lubisz średnie, bo wtedy żyją , w dugich podkreslone jest to, ze są cienkie. Może jakieś ładne cieniowanie będzie kompromisem?

http://pedagog-pomaga-aupair.blogspot.com/
Gość

cieniowane się kiepsko układa wg mnie:P

Kana
Gość

Bardzo mi się podobają Twoje zdjęcia sprzed 5 lat 😀 jesteś bardzo fotogeniczna:)
Ja bym chciała sobie zrobić blond, ale boję się, że nie będzie mi pasował. I jak na razie tylko przyciemniałam włosy. Podziwiam dziewczyny, które są w stanie odważyć się na drastyczne zmiany.
Całe życie ścinałam włosy na długość do brody, albo do ramion (nigdy nie miałam długich, nawet jako dziecko) i teraz kiedy brakuje mi tylko 10-15 cm do wymarzonej długości nie zetnę włosów 😀 chociaż czasem mam ochotę odmienić fryzurę to wiem, że będę żałowała.

Publiczna Pralnia
Gość

może właśnie jakieś ombre, balejaż ;p czy rude? ;] ja mam włosy krótko-długie/średnie (króciutka grzywka,boki i czubek głowy, tył tak właśnie do stanika), to i możę średnio-długie da się mieć 😉 mało przykładam uwagę do długości włosów, bo przecież to odrośnie, staram się tylko ich nie niszczyć i eksperymentować, aby nie żałować, że tyle fajnych inspiracji nie wykorzystałam (o, może właśnie moje inspiracje włosowe, które wcieliłam w życie dodam do nowej serii na blogu – dzięki Ania ;D)
czerwony bob <3

onepart0fme
Gość

Ja teraz mam średnio-długie: z przodu ścięte do ramion, z tyłu za stanik 🙂 Potrzebowałam większego cięcia, a szkoda mi było długości. Efekt bardzo mi się podoba 🙂

http://pedagog-pomaga-aupair.blogspot.com/
Gość

Ja też większość fryzur lubię na kimś innym, bo wiem, że ja wyglądałabym zupełnie od czapy 😉

Kasia Gdańsk
Gość

ja w 3 gimnazjum z włosów długich- do stanika, obcięłam się na krótko, krótko! na chłopaka, podobało mi się bardzo, ale teraz zapuszczam , jestem na etapie znów do stanika i nie kusi mnie żeby obciąć:D

Katarzyna
Gość

Mam ten sam dylemat. Teraz zdecydowałam się na zmianę koloru, mam bardzo jasny blond i chcę go przyciemnić do takiego naturalnego odcienia. Jeśli efekt mi się nie spodoba to wrócę do jasnego. A z długością to już w ogóle.. uwielbiam włosy do ramion, ale szkoda mi obciąć tego co już wyhodowałam..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Całe życie noiłam długie włosy a teraz, 3 miesiące temu obcięłam je na boba (mam takie jak pani z 5 zdjęcia na samej górze) i wiesz co? W najbliższym czasie nie mam zamiaru ich zapuszczać, żeby znowu nosić ten płaszcz na plecach! Zakochałam się w bobie! 🙂 Jest elegancki, kobiecy, prosty w do ułożenia 🙂 Pomimo posiadania gęstych włosów wysuszenie ich i ułozenie zajmuje mi 10 minut! Tylko 10 minut a codziennie mam śliczną fryzurę 🙂 Minus zauwazam tylko jeden – trzeba dość często chodzić je podcinać, ja chodzę co 1,5 miesiąca bo wtedy już tracą kształt 🙂

Kalyani
Gość

Też mam podobne dylematy ;p Ale od pewnego czasu nie eksperymentuję, podcinam tylko końcówki. W całym moim życiu włosy ścięłam na krótko 3 razy. Raz z konieczności – wplątałam się w lep na muchy, drugi z głupoty – pierwsze zerwanie i różowa grzywka ;p, trzeci już bardziej świadomie w LO – zafundowałam sobie boba (ten wymagał jednak codziennego układania na szczotce). Najlepiej się czuję w długości od obojczyków do zapięcia stanika. Jeśli chodzi o kolor to najlepiej działa na moje włosy słońce. I lubię mój ciemny blond. Fryzjerka nawet kiedyś była nim zachwycona twierdząc, że na egzaminie fryzjerskim za uzyskanie… Czytaj więcej »

Kalyani
Gość

Zapomniałam napisać o tym w czym Cię widzę 😉 Długi bob bez grzywki z jakimś delikatnym rozjaśnieniem włosów w dolnych partiach (takie mega naturalne ombre). Z kilku zdjęć które pojawiły się na blogu, wydaje mi się, że bardziej pasują Ci ciepłe odcienie. Ale to należy wziąć poprawkę na każde zdjęcie i na mój kreci wzrok ;p

Z grzywki można bardzo ładnie zejść nosząc przedziałek na środku, ale nie każdemu pasuje.

Panna Licho
Gość

Taaaaaaak,zdecydowanie te z tak mam… Podobają mi się czerrrrwone włosy do ramion, może być i bob… Ale w czerwieni wyglądam źle… Od czasu do czasu kusi mnie blond, ale bym musiała mieć chłodny blond i ściąć włosy do ramion… A lubię swoje włosy, które już są za zapięcie stanika i zapuszczam je mniej więcej do wcięcia w talii. Tu wracamy do Twojej konkluzji… Mnóstwo fryzur wygląda ślicznie na kimś… A ja póki co mam plan zapuszczenia włosów do tali, a później zobaczy się co dalej 😀

Karolina M.
Gość

Ja ścięłam w listopadzie, i dodatkowo przefarbowałam do podobnego koloru co mój,ścięłam na krótko, i nie żałuje, ale teraz zapuszczam, szukam fryzury idealnej. 😀

kobietka
Gość

mnie najlepiej pasuje i odpowiada klasyczny bob,bo wszelkie inne kombinacje nie kończą się dobrze:-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

był taki tkest w którym pisałas o akceotacji biustu w kontekście tego, że po lekach wraz z kłopotami hormonalnymi Ci zmalał. Posądziłam Cie wtedy w myślach o fotoszopa a teraz jest mi głupio, bo miałas naprawdę ładny, zdrowy cyc. Taka babska zazdrość ;P wybacz po prostu szczupłe osoby zazwyczaj nie mają biustu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anonimowa, ubrałas moje mysli w słowa, też mi głupio 😛 a Ani najładniej było chyba wdługich włosach, prostych takie zdjęcie w różowej bluzce którego teraz na blogu nie mogę znaleźć.

Paulina Ch.
Gość

Ja uwielbiam wszystkie fryzury z warkoczami, które nie wyglądają jak ten standardowy splot. Nie potrafię takich robić, mam na to troszkę za krótkie włosy, więc zawsze zazdroszczę jak widzę kogoś z pięknie zaplecionymi włosami! 🙂 Dlatego też to zupełnie pierwsze zdjęcie rozłożyło mnie na łopatki i to środkowe z ostatniej serii. Piękne!

Remedy
Gość

Ja miałam przez dobre parę lat zaklęty krąg z grzywką 😀 Mam wysokie czoło i często robiłam różne grzywki,ale zawsze po jakimś czasie przestawała mi pasować, nie chciała się układać, a nie lubię modelować włosów i sterczeć codziennie rano z np prostownicą w ręce.. Tak więc po raz kolejny zapuszczam grzywkę i raczej do niej już nie wrócę 😀 Co do długości to miałam włosy do ramion przez dobre pare lat i zwyczajnie mi się znudziły. Poza tym jakoś lepiej czuję się w długich 🙂 A jeśli chodzi o kolor to zawirowania zawsze miałam w tej sferze 😀 Aktualnie dzielnie… Czytaj więcej »

Karola S.
Gość

Ja obcinam i zapuszczam na zmianę. Teraz mam włosiska do pasa i korci mnie, żeby je mocniej skrócić. Ale wiem, że po 2 miesiącach znowu bym je zapuszczała. Jak zafarbowałam się na ciemny brąz to potem marzyłam tylko o powrocie do moich naturalnie rudych, więc odstawiłam farby do momentu aż… zacznę siwieć 😛

Eveline
Gość

Mi bardzo podobają się boby z dłuższymi końcami na przodzie, ale jak się odważyłam, żeby ściąć tak włosy to fryzjerka spierniczyła robotę i musiałam obciąć na prosto, od tego czasu zapuszczam. Oczywiście korci mnie, żeby znów ściąć… Tak samo z kolorem – teraz mam już w większości swoje, przyciemniam tylko płukankami, henną czy farbą z orzechów, ale marzy mi się jasny brąz, którego nie mogę osiągnąć takimi metodami. Jednak do farbowania chemicznego nie wrócę! Takie właśnie rozterki mamy my kobiety – mój mąż mówi, że same sobie komplikujemy życie, ale to chyba już w genach jest? 🙂

KMKos
Gość

Ja balansuję między półdługimi i krótkimi; dłuższe włosy mi nie pasują, w moim rozmiarze wyglądam z nimi jak waleń w wyliniałym futrze;)
Co do farb… tylko dwa razy klęłam na własną głupotę i czekałam, aż w końcu mi odrośnie. Eksperymenty z farbowaniem jakoś mnie nie ruszają, odkąd odkryłam gencjanę, która daje mi efekt jak chcę, który trzyma się tylko kilka myć.
Ale cóż… włosy po prostu mam i nie zaprzątają mi specjalnie uwagi;P

wonka080
Gość

O rety. Mam to samo. Nosiłam boba, kochałam to cięcie. Naszło mnie na zapuszczanie. Teraz mam włosy trochę za ramiona, wywijają się i waham się czy zapuszczać dalej czy w cholerę ścinać 😉

Lucyna M
Gość

Ja zapuszczam włosy, ale ma wrażenie, że w ogóle mi nie rosną:-(

Anka W
Gość

Jak mawiała moja babcia.. włosy nie palec, odrosną. Więc szalej, baw się póki młoda jesteś. Chcesz mieć boba – rób boba, za pół roku będziesz mogła ściąć się na chłopczycę i przefarbować na rudo. By po jakimś czasie zrobić coś jeszcze bardziej szalonego.

Marta
Gość

ja mam długie włosy, bo za łokieć, i choć uwielbiam je to od kilku lat wciąż nieprzerwanie mam ochotę na długiego boba 🙂 uważam, że taka fryzura jest niesamowicie kobieca i w sumie nie wymaga wiele pracy, ale pewnie bardzo tęskniłabym za moimi długimi włosami. Nie wykluczam jednak, że kiedyś zetnę włosy do takiej długości 🙂

Brzydkie kaczątko
Gość

Nawet nie chyba, a mogę się podpisać pod twoimi słowami. Co prawda włosów nie planuje ścinać i mnie nie korci, ale ten kolor. Mam w planach piankę koloryzująca i drastyczną zmianę na jakiś miesiąc, tylko około się ona u mnie zmywa. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czerwone włosy – to jest coś. Ja osobiście bałabym sama sobie przefarbować, ale na ombre chce. Uwielbiam gdy dziewczyny właśnie je mają 🙂

vivamaja
Gość

To może takie do ramion + kolorek miodowy (intensywniejszy od mojego)?
Jakoś bym Cię tak widziała! Też Cię lubię w takich dłuższych włosach 🙂

Bogu
Gość

A ja uważam, że nie ma nic złego w tym zaklętym kręgu, przecież posiadanie jednej długości przez całe życie musiałoby być taakie nudne! Mamy to szczęście, że włosy odrastają – więc można się nimi bawić do woli. Ja sama skracam włosy, zapuszczam, skracam, zapuszczam… w wakacje ścięłam przed ramiona włosy, które zapuszczałam 3 lata i sięgały mi do biodra – nie żałuję, potrzebowałam tej zmiany, odświeżenia 🙂
Moja rada? Tnij!

Daisy K
Gość

My kobiety tak mamy. 🙂 Jeśli chodzi o mnie, u siebie nigdy nie lubiłam krótkich. Po prostu mam alergię na krótkie, choć u innych bardzo mi się podobają. 🙂 Z inspiracji, podoba mi się to upięcie na samej górze i bob. Inne też są śliczne, aż trudno wybrać. 🙂

aGwer
Gość

Pół życia miałam średnie włosy albo do ramion i krótsze, pora w końcu poszaleć z długimi także radzę wciąż zapuszczać! 😀

BogusiaM
Gość

bob to świetna i wdzięczna fryzura, możesz zostawić sobie nawet mocno dłuższy przód a tył krótki, do tego w takiej fryzurze fajnie włosy odrastają i zawsze jest to fryzura nawet jeżeli przejściowa, najgorsze jest zapuszczanie z krótkich prosto obciętych włosów, każde tej samej długości – wygląda się zawsze nijako….

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skąd ja to znam? 🙂 Tyle, że moje włosy są teraz średniej długości. I zawsze walczyłam między zapuszczaniem a ścinaniem się na krótko (krótkiego boba lub na całkiem krótko). Na ogół wygrywało to drugie – dużo szybciej jest obciąć się na konkretną fryzurę niż zapuszczać, dlatego zawsze się poddawałam w zapuszczaniu. Ale to się zmieniło 3 lata temu. Moją fryzurę "chłopczycę" zapragnęłam nagle zamienić w długie, piękne włosy (bo tylko takie mi się fryzury podobają: albo krótkie albo całkiem długie, średnie nigdy mnie nie "kręciły" – a takie teraz mam). I zapuszczam, już 3 lata, mam włosy za ramiona, kilka… Czytaj więcej »

Em Art Gallery
Gość

Z takimi włosami jak Twoje zrobiłabym to :
-podcięłabym na coś w deseń boba ( te przy twarzy zostawiając dłuższymi) lub nawet krócej (bo nie jesteś pyzata i nie musisz zasłaniać żadnej częsci twarzy)
-zostawiłabym odrost jaki jest i metodą ombre pofarbowała włosy od czubka głowy do karku jakimś ciemnym blondem
-następnie odstawiłabym chemiczne farby a próbowała metod naturalnych jak łupiny orzecha włoskiego aby złagodzić to przejście z naturalnych do rozjaśnionych.
– oleje, maski odżywki (czyli wszystko co w mojej mocy aby poprawić kondycję włosów)
– na noc skręcałabym włosy grubą gumką w koczek aby po rozpuszczeniu mieć ładne uniesienie i fale.

Moda na bio
Gość

Mi najlepiej podobasz sie z grzywką. Ale cudzymi gustami nie powinnas się sugerowac, tylko tym w czym czujesz się najlepiej. Bo gdy kobieta jest pewna swojej urody emanuje pewnowscią siebie, nie boi się usmiechnąc i idzie przez życie z podniesioną głową. Pozdrawiam Hardaska

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu!! też tak mam, z tą różnicą że muszę ścinać z konieczności bo mam strasznie cienkie i po pewnym czasie zapuszczania robią się takie brzydkie końcówki. Mysle, że warto miec zdbane włosy, bo nawet długie a zniszczone nie są ładne. Pozdrawiam Cię:)ula

Previous
Jedzenie, które pomoże Ci przetrwać zimę
Fryzury, które mi się podobają