Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Aktualizacja włosowa – grudzień 2013+ KONKURS

Ostatnio, nie wiedzieć czemu, pokazałam włosy wyłącznie w warkoczu. No i zapuściłam się w dokumentowaniu swoich włosów.

Oto ich grudniowy stan.

Po wielokrotnym rozjaśnianiu z czerni, chciałam uzyskać swój naturalny, jasny brąz. Nałożyłam na rozjaśniane włosy farbę na odpowiednim poziomie – zamiast chwycić ciemniej, chwyciła jaśniej  przypadkiem stałam się blondynką. Efekt trochę mnie zaskoczył, trochę ucieszył i po pojawieniu się odrostów, nałożyłam kolejną farbę w kolorze blond.

Tutaj jej recenzja ALTA MODA, POZIOM 8, KOLOR RUMIANEK

Sam kolor jest ładny, ale dla mnie za ciepły. Chciałam ochłodzić go fioletową płukanką, potem maską z kroplą gencjany…cóż, przesuszyłam włosy i dorobiłam się kilku fioletowych pasemek :

Ogólnie uważam, że moje włosy wcale nie wyglądają na bardziej przesuszone niż wtedy, kiedy farbowałam je na czerń. Gdyby nie przesada z gencjaną, byłoby całkiem ok… Jestem jednak świadoma tego, że bez rozjaśniania byłyby dużo zdrowsze. Prawdę mówiąc – gdyby nie grzywka, już miałabym długiego boba. Zdecyduję się na niego prawdopodobnie wtedy, kiedy grzywka osiągnie odpowiednią długość 😉

Chodzi mi głowie ten, ten, lub ten.

Blond jest ok, ale… boję się, że kolejne farbowanie może mi włosy spalić.

Najczęściej w domu nosze taką oto fryzurę:

Niedbały koczek wykonany wyłącznie przy użyciu szpili. Dlaczego? Bo nie ciągnie mi skóry głowy i nie ma opcji, że się o coś zahaczy.

Co dalej?

Nawilżanie i olejowanie. Daję sobie spokój z ochłodzaniem koloru.

Myślę o naturalkach. Jeszcze nie wiem jak to zrobię. Albo farba na poziomie siódmym, natura (boję się, ze oksydant spali mi rozjaśniane już włosy), albo szamponetka… lub przemęczę się jeszcze trochę z odrostem, jak Natalia . Z tego co widzę, najgorsze są pierwsze 3 centymetry, potem idzie z górki 😉

Może Wy macie jakieś sugestie?

__________

Obiecany konkurs

Do rozdania mam 4 kupony zapewniający miesięczny dostęp do Klubu Fitness Online na vitalia.pl

Wartość kuponu tu 69 zł

Myślę, że niebawem ruszy sezon “noworocznych postanowień” i taki dostęp będzie jak znalazł 😉

Wszystko co trzeba zrobić, to wysłać mi przez facebooka Aniamaluje wiadomość prywatną z krótkim (jedno, dwa zdania!) uzasadnieniem, dlaczego to Tobie przyda się nagroda.

Konkurs jest błyskawiczny, macie 24 h.

Termin nadsyłania zgłoszeń mija 9.12.2013 o godzinie 21:40. Zwycięzców ogłoszę w ciągu kolejnych 24 h a kupony prześlę w wersji elektronicznej.

Powodzenia!

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

26
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujetajemniczymotylMagdalenaAlternatywna JaAneta Fuhrmann Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

szczerze? Jak kilknęłam na historię rozjaśniania, to byłam pewna, że włosy wyglądaą dzisiaj dużo gorzej. Jest naprawdę LUX. Jak na taką ich historię oczywiście. Olejuj, olejuj i jeszcze raz olejuj, będzie dobrze. Może na razie rzeczywiście nic z nimi nie kombinuj, niech odrastają. Potem przyciemnisz jakąś płukanką i będzie ok.

Justyna K
Gość

O kurcze.:D fioletowe pasemko!:D Na takich jasnych włosach bardzo łatwo o nowe kolory 😀

AINA
Gość

ten ostatni bob jest bardzo fajny, taki nietypowy. A włosy naprawdę nie są aż tak zniszczone 😉

Lekko Chaotyczna
Gość

Ja nie mogłabym wrócić do swoich naturalnych. Nie jestem w stanie przeżyć odrostu większego niż 0,5 cm 😉

Basia Aisab
Gość

A może henna? 😉 aczkolwiek nie znam się na tym za bardzo i nie wiem, jak wyjdzie na włosach po takich przejściach 😉 ja kładłam na farbę chemiczną i blond odrosty, na odrostach złapało bardzo delikatnie. Myślę, że mogłoby Ci się przydać w powrocie do naturalnego koloru (mam na myśli hennę khadi orzechowy brąz)

kurka
Gość

a tam fioletowe pasemko nie jest złe, ja miała wodorostowo-zielone od henny :p

Brzydkie kaczątko
Gość

Jak zrobić takie pasemka? Używałam gencjany i mi nie wyszły, a po cichu liczyłam na takie efekt uboczny. 🙂 Jak patrzee na Twoj kolor to kusi mnie pofarbować włosy, ale czy warto zaprzepaścić te 20 cm odrostów?

akwarelaplus
Gość

Jak na takie przejścia i schodzenie z czerni Twoje włosy wyglądają genialnie.
Moja siostra po dwukrotnym rozjaśnianiu łagodniejszą farbą Casting Creme Gloss 801 miała już trochę gumiaste włosy. Kolejne muszą być na samych odrostach albo powinna wrócić do swojego koloru.

Izabela
Gość

Ja już mam dość blondu. Farbowałam przez 3 lata ostatnie lata i 4 miesiące temu powiedziałam sobie 'koniec!'. Przez farby moje włosy stały się suche jak wiór, łamliwe i ciągnące. Każde farbowanie podrażniało mi też skórę głowy aż dorobiłam się łupieżu. Odrosty są już widoczne ale wole przemęczyć się raz a porządnie i mieć spokój z naturalkami.
A im odrostu większe, tym bardziej podobam się sobie w naturalnym kolorze! 🙂

Karolina M.
Gość

Hehe też wracam do naturalnego koloru włosów 🙂 tylko, że ja położyłam na łeb ciemniejszą o ton do mojego farbę i odrostów nie widać u mnie 🙂 z czego się cieszę.
Powodzenia życzę 🙂

Pucinka
Gość
Pucinka

Twoje włosy wcale nie wyglądają tak źle po tylu przejściach i farbowaniach. Poza tym kolor też jest ładny, myślę, że nie powinnaś go ochładzać. Co do fioletowych pasemek – ja kiedy po farbowaniu szamponetką na ciemny brąz przez ok. 3 dni miałam całe włosy u nasady fioletowe. 😉

Potworek
Gość

Poczekaj kilka miesięcy (chociaż zależy, jak szybko włosy Ci rosną). Myślę, że po trzech miesiącach Twoje włosy się "odbiją" i będziesz mogła je ochłodzić. Ewentualnie – nawilżanie u fryzjera. Można znaleźć salony, w których ten sam zabieg kosztuje dużo mniej, niż generalnie się przyjęło. Na tych samych kosmetykach! Jak to moja pani fryzjer powiedziała, tu nie ma tak naprawdę za co dużo zdzierać i w większości salonów płaci się za samą otoczkę z tym związaną.
Po paru takich zabiegach (w moim przypadku mają być 2, każdy po 25zł!) włosy są przyjemne i nawilżone, przygotowane na kolejne farbowanie

Anna G.
Gość
Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja wracam do swojego naturalnego koloru i rzeczywiście najgorsze są pierwsze centymetry, teraz to wygląda jakbym miała końcówki ombre ale jeszcze 5 cm i je obetnę 🙂

Safona
Gość
Safona

Ładne włosy.Ja nigdy nie farbowalam, nie suszę suszarką a od dłuższego czasu nakładam maski, odżywki, a włosy są suche, łamliwe…a marzy mi się aby kiedyś rozjaśnić na delikatny blond…

Ania Cybulska
Gość

bardzo mi się podoba twój blog w jaki sposób go prowadzisz !:D
zapraszam do mnie może znajdziesz coś dla siebie .
jak zaobserwujesz jak się odwdzięcz sie tym samym :))
http://lifemizip.blogspot.com/
+ zapraszam na konkurs ♥

paranoJa
Gość

o, ostatnio się prawie udało, to może tym razem uda się całkowicie 😉

kreconowlosa
Gość

Mi powrót do naturalek zając 19 miesięcy, ale była to najlepsza decyzja. Zafarbowałam pod wpływem impulsu, ale dzięki temu doceniłam swój naturalny kolor i kocham go. Teraz zapuszczam i cieszę się zdrowymi włosami 😉

Aneta Fuhrmann
Gość

A ja cały czas mam swój naturalny i nie mam problemów z odrostami, raczej z bardzo, bardzo słabymi cebulkami ale cóż. Jeśli miałabym doradzić jakiegoś boba, to wybrałabym drugą opcję 😉

Alternatywna Ja
Gość

Jakbym widziała moją historię z farbowaniem… 😉

Magdalena
Gość

Nie jest źle, olejowanie i zakwaszanie i będą w super stanie.

tajemniczymotyl
Gość

Gdzie kupic taka szpile *.*??????????????????????

Previous
Książka, którą każdy powinien przeczytać
Aktualizacja włosowa – grudzień 2013+ KONKURS