Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Odpowiadam na Wasze pytania

Czyli wszystko, co chcieliście o mnie wiedzieć. Pytania były bardzo różne, postanowiłam odpowiedzieć na wszystkie. 
1.Ulubiona książka?
Bardzo ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie, bo jest wiele książek które lubię dla różnych powodów i ciężko byłoby mi wskazać tylko jedną. Jeśli muszę – wskażę na swoją. Nie dlatego, że jest arcydziełem czy coś – po prostu mam do niej inny stosunek emocjonalny przez to, że jest całkiem moja.
2. Ulubiona  potrawa?

Ponownie nie potrafię wskazać tej jednej jedynej… może rosół mojej mamy? 🙂
3. Co skłoniło Cię do napisania książki?

Propozycja wydawnictwa ;)) Gdyby nie ona, pewnie sama nie nabrałabym śmiałości do napisania książki.
4. Żałujesz jakiegoś tekstu na blogu?

Nie; 😉
5. Dlaczego pedagogika?

Kocham pracę z dziećmi, a to jedyny sposób na zdobycie pełnej palety uprawnień.
6.Skąd pomysły na rozwojowe czwartki?
To już zależy od konkretnego czwartku. Obecnie przechodzą one remont i nie zawsze się ukazują, inspiracją może być myśl która zakiełkowała mi w głowie przy przeżuwaniu śniadania czy dobry film. Nie ma na czwartki jednej recepty.
7. Skąd pomysły na tygodnie wyzwań:)?
Z nikąd 😉 Szukałam formy pracy nad sobą która odpowiadała by mojemu uwielbieniu dla gier, więc sama sobie taką stworzyłam. Wyzwania podejmuję nadal, ale dawno żadnego nie opisywałam na blogu, część była dość osobista, chyba do tego wrócę 😉
8. Z jakiego swojego osiągnięcia jesteś najbardziej dumna? 

Chyba z tego, że odważyłam się zerwać kajdany iluzji i zakwestionować sposób leczenia jakiemu byłam poddawana. Że zaczęłam poszukiwać sama i odzyskałam w znacznym stopniu kontrolę nad moim ciałem i zdrowiem. Nie w pełni, ale czuję się milion razy lepiej niż wtedy, kiedy łykałam/wdychałam i dostawałam dożylnie tonę ‘lekarstw’, które jeśli komuś pomagały, to chyba tylko koncernom farmaceutycznym nabijać kieszenie. Nie wiem skąd wzięłam na to odwagę, bo wszyscy mi mówili, że to nieodpowiedzialne, był to dla mnie krok w pewnym sensie przełomowy.

9.Kim chciałaś być w przedszkolu?  10.Udało Ci się spełnić te dziecięce marzenia?
Bywało różnie, pamiętam kim chciałam być od pierwszej klasy, ale w przedszkolu? Pewnie prezydentem, piosenkarką, papieżem (to na 100%) aktorką czy kimś innym do kogo pasują słowa sławny, wpływowy i bogaty ;)). Później całkiem zmieniłam plany.
11. Przeczytana książka, która wywarła wpływ na Twoje życie?
Tych książek trochę było, często jestem o to pytana, więc stworzę specjalny wpis na blogu (lub 2 czy 3 albo cykl) bo jest kilka pozycji które chciałabym polecić szerszemu gronu 😉
12. To i ja zadam pytanie! Aniu, co najbardziej cenisz w ludziach? 🙂
Odwagę do bycia sobą. Ale takiego bycia sobą w 100%. Mało osób to robi, więc jest to w pewnym sensie cecha wyjątkowa.
13.Skąd czerpiesz inspiracje na nowe posty?
Bardzo różnie, czasami jakiś post kiełkuje we mnie dość długo, inne pojawiają się całkiem spontanicznie, wszystko jest inspiracją, cały świat 😉
14. Czy ktoś Ci pomaga, sprawdza twoje wpisy przed publikacją?

Absolutnie nie, stąd czasami rażą literówkami itp 😉
15. Co dało Ci blogowanie i 16. czy nie żałujesz, że zaczęłaś?
Ciężko odnosić mi to do tego bloga, bo cała ta blogowa przygoda zaczęła się na poważnie w liceum kiedy to prowadziłam photobloga i to tamten (skasowany już) blog pokazał mi wiele rzeczy. Np. to, że ludzie chcą mnie czytać, że interesuje ich moje zdanie (w sensie – interesuje kogoś więcej niż rodzinę czy bliskich i znajomych ;)). Nie żałuję, że zaczęłam 😉
17. Najdziwniejsze doświadczenie w twoim życiu?

Najdziwniejsze zostawię na razie dla siebie, ale… kiedyś regularnie śnił mi się nagrobek z moim imieniem i nazwiskiem. Początkowo wiązałam to z tym, że moja wydolność oddechowa nie pozwalała mi z bardzo na normalne funkcjonowanie i przeczuwałam w tym zbliżającą się do mnie śmierć (z którą blisko spotkałam się niewiele później…). Nagrobek ten śnił mi się długo i konsekwentnie, aż postanowiłam go szukać. Google jest odpowiedzią na wszystko. Taki nagrobek istnieje!

To znaczy prawie, bo jestem przez “ę” i nie wiem czy to “M” jak u mnie jest od ‘Maria’, ale fakt, że “żyłam” długo podniósł mnie na duchu 😉


18. Dlaaaaczegoo jesteś taka fajna? 🙂A tak poważnie: kojarzę, że pracujesz z dziećmi. Prowadzisz także jakieś spotkania/zajęcia dla dorosłych? Albo masz je w planach?
Obecnie nawet z zajęciami dla dzieci nieco przystopowałam, nie ma tego wiele, ale będę dążyła do wskoczenia na wyższe obroty 😉 Myślisz, że powinnam prowadzić zajęcia dla dorosłych? Przyznam, że przemknęło mi to kiedyś przez głowę, ale chyba na to jeszcze za wcześnie 😉
19.Jak widzisz siebie za 10 lat?
Wszędzie pisze i mówi się o tym, aby planować, ale ja nie widzę siebie za 10 lat… Nie wiem, czy moje oskrzela się znowu nie obrażą i czy się w nocy nie uduszę, ta sytuacja nauczyła mnie innego rodzaju planowania… takiego, gdzie robiąc coś teraz, myślę jakie będzie to miało skutki w przyszłości. Mam wiele wersji tego, jak mogłoby wyglądać moje życie kiedy będę mieć 32 lata, ale świat tak szybko się zmienia, że poczekam spokojnie na rozwój wydarzeń 😉
20.Najdziwniejsze przezwisko jakie słyszałaś ever? ;D

Zmutowana truskawka ;p W podstawówce gadałam z kimś o truskawkach, a że byłam świeżo po lekturze jakiejś książki powiedziałam (zgodnie z prawdą), że  czerwona część truskawki nie jest owocem, a zmodyfikowanym dnem kwiatowym. Chyba te słowa były za trudne, bo przez dwa dni byłam zmutowaną truskawką 😉 To była 5 lub 6 klasa 😉

21.Jak wygląda Twój dzień?
Każdego dnia trochę inaczej, nie ma jednego ścisłego harmonogramu według którego żyję a nie chciałabym specjalnie na potrzeby pytania na siłę mojego dnia ‘uśredniać” 😉
22.To i ja zadam pytanie choć może nie sformułuję go zbyt poprawnie:

Skąd bierzesz taką pewność siebie?
Nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałam sens pytania. Jeśli chodzi o pewność siebie w dążeniu do celów które sobie postawiłam i realizowaniu marzeń, to z tego, że nie mam czego się bać, bo w najgorszym razie się nie uda, wtedy na tej porażce i tak więcej zyskam niż nic nie robiąc, bo czegoś się nauczę. Jeśli chodzi o taką pewność siebie klasycznie rozumianą, to owszem, jestem pewna siebie, bo czuję się szczęśliwa i z tego pewność czerpię. Natomiast moje ciało nie zawsze tę pewność oddaje tak, jakbym chciała, np. kiedy moje płuca nie wyrabiają, automatycznie ciało przechodzi w ‘tryb oszczędny’, podobnie jak w laptopie, kiedy zwalnia i ekran jest ciemniejszy – moje ramiona się kulą, łapię lekkie garba i ‘zamulenie na twarzy’.
23. Jak sobie raz na zawsze wybić z głowy przejmowanie się tym co pomyslą o nas inni? 
Zastanowić się, czy to naprawdę aż takie straszne, że ktoś sobie coś pomyśli. Był kiedyś taki mit, że człowiek ma 70 tysięcy myśli każdego dnia (mit, bo nie da się zrobić póki co takich badań które dałoby się uśrednić na statystycznego homo sapiens). Czy bycie jedną z kilkudziesięciu tysięcy myśli jest naprawdę AŻ takie straszne? Czy ta myśl coś w Twoim życiu zmieni? 🙂
24. Ile masz lat na tym zdjęciu w poscie? :d
Chodziło o post z pytaniami i to zdjęcie, to był 2008 rok więc 17 😉
25.Szczerze ;> interesują Cię statystyki i komentarze na blogu, czy bardziej poczucie spełnienia w prowadzeniu bloga?
Zawsze odpowiadam szczerze (lub wcale) ;). Blog to nie tylko moje posty, ale także społeczność, jedno bez drugiego nie istnieje, to się uzupełnia i razem daje mi blogowe poczucie spełnienia 😉

26.Czy krytyka (zawarta w komentarzach) w jakikolwiek sposób Cię jednak dotyka, czy jesteś z kamienia?

Fajna, rzeczowa krytyka jest ok i czasami daje do myślenia, pomaga coś zmienić. Natomiast takie pisanie dla pisania na zasadzie ‘masz krzywy ryj” po mnie całkiem spływa, czasami zastanawiam się, co takiego smutnego dzieje się w życiu danej osoby, że chce jej się tracić energię na takie bzdury.
27.Czy anonimowy hejt to osoba, którą nadal szanujesz, czy mieszasz w myślach z błotem?
Tych hejtów jest tutaj raczej bardzo mało i wcale nie są takie anonimowe, kiedy włączyłam na jakiś czas disqus, szybko zobaczyłam, jak niektóre osoby piszą wazeliniarskie komentarze, po czym wylogowują się i piszą ‘hejta’. Mimo, że czasami potem dziwnie mi czytając inne komentarze tej osoby (która nie wie, że ja wiem) to staram się patrzeć na nią przez pryzmat całokształtu, nie epizodycznych zdarzeń. Szanuję wszystkich ludzi, typowych hejterów jest mi najzwyczajniej w świecie szkoda, bo musi im brakować czegoś ważnego w życiu. Wolałabym, aby byli szczęśliwymi ludźmi.
28.czego zazdrościsz na innych blogach?
Nie zazdroszczę, czasami podziwiam i się zachwycam, np. Idalia robi przepiękne zdjęcia, Krufka ma swój niepowtarzalny styl… wymieniać mogłabym długo. Każdy blog jest inny i to jest w tym całym czytaniu blogów wspaniałe, mogę inspirować się na różne sposoby i podziwiać pomysłowość innych osób 😉
29. kto Ci pomagał na początku?
Zawsze blogowałam samodzielnie 😉
30. co sądzisz o blogowaniu swojej siostry? 🙂  31.pyta CIę czasem o rady?
Zuzia (link) ma 12 lat i traktuje blogi jako zabawę, ja się w to nie wtrącam ;-)) Nie pyta mnie o rady, ewentualnie o pomoc jak coś jej się zepsuje w htmlu ;).
32.czy od początku studiów, wiedziałaś, że to jest “to”?:) Ps. Studiuję na tej samej uczelni tylko pedagogikę ogólną 😉
Jeśli chodzi o sam licencjat, to część zajęć była ciekawa, inne po prostu trzeba było przebrnąć, miałam motywację do zdobycia uprawnień pozwalających na pracę z dziećmi. Gdybym jej nie miała, to bym się pewnie na taki kierunek nie zdecydowała, bo dysproporcja między dziwną bezużyteczną wiedzą teoretyczną a praktyczną jest zbyt wielka 😉 Pozdrawiam, ja jestem teraz na 1 roku magisterki, pierwszy semestr mamy ogólny, kolejny już w specjalizacji (ped. wczesnoszkolna).
33. jak Twoi znajomi reagują na bloga?
Nie chodzę i nie chwalę się – hej mam bloga czy coś takiego, ale Ci którzy wiedzą, to w sumie nie wiem jak reagują… normalnie? 🙂 Nie spotkałam się jeszcze z negatywną reakcją, czasami pada pytanie w stylu ‘a pisałaś tam coś o mnie?” 😉

34.Czy Twoi znajomi też mają blogi?

Tak, z bliższych znajomych blogi mają dwie moje bliższe koleżanki, prowadzą je na spółkę (a ja ogarniam maile…)Monika i Justyna mają dużą wiedzę, ale nie wykorzystują w pełni swojego potencjału, te blogi to; http://fryzurki.blox.pl/html i http://waciki.blogspot.com/
35.Dlaczego usunęłaś fotobloga? Codziennie wchodziłam na ‘atete”, każdy miał cię w znajomych :p ja też
Wiele czynników, po pierwsze – zaczęła mnie przerastać ilość odwiedzin, komentarzy. Po drugie, społeczność którą tam zgromadziłam nie była do końca taka, na jakiej mi zależy (np. mało merytorycznej dyskusji, dużo komentarzy ‘fajnie’, ‘ślicznie’, ‘super post’ “wbij do mnie’ i po trzecie – trzeba było zrobić krok do przodu, w tamtym momencie oznaczał on zredukowanie internetowego życia do minimum 😉 Fajnie, że wciąż pamiętasz tamtego bloga i jesteś ze mną tak długo~!
36.oblokowalaś anonimowe , yeah ;D jak czujesz się z tym, że jesteś na okładce gazety? 
Jeśli chodzi o to zdjęcie, to nie moja wizja, początkowo sądziłam, że obejdzie się bez zdjęć, ale cóż, zgodziłam się. Wiedziałam, że nic fajnego z tego nie wyjdzie, bo noc wcześniej miałam atak oskrzeli, stąd mega ciemne worki pod oczami i ogólne zmęczenie. Sam wywiad jest ok, poza tym, że olano autoryzację (rzekomo zaakceptowaną) i jest kilka nieścisłości, np. ‘nie jestem couchem’ – spoko, nie jestem kanapą, ale chodziło mi o “coacha’! Samo uczucie kiedy wchodzę na uczelnię i widzę na stolikach gazetę  z moją twarzą jest raczej dziwne… 😉
37. Jak sprzedaje się Twoja ksiązka?
Ku mojemu zaskoczeniu, całkiem fajnie. Nie dość, że ma same pozytywne recenzje, to jeszcze przez jakiś czas była bestsellerem tygodnia wśród poradników e-booków. Dla mnie to mega sukces! Obecnie empikowe statystyki przystopowały, bo udostępniam książkę także za darmo (szczegóły w prawej szpalcie bloga). Mimo to, jestem na 13 miejscu w e-bookach roku! Jak na nową, nieznaną autorkę, która wydała ksi ążkę grubo po połowie roku, znaleźć się wśród znanych nazwisk to zaszczyt 😉
38.żałujesz blondu?
Absolutnie nie! To ciekawe doświadczenie, zdjęcie oddające rzeczywisty kolor jest na górze wpisu 😉
39.Jakiej gazety zdobisz okładkę?
 Czy zdobię, to kwestia dyskusyjna 😉 Atheneum, studencka gazeta ukw, link jest w odp. na pytanie 36 😉
40. masz chłopaka?
Zakładając tego bloga wytyczyłam granice prywatności których nie przekraczam, chociaż czasami miałabym ochotę coś napisać, gryzę się w język 😉 Nie zamieszczam informacji o bliskich mi osobach ani na blogu, ani w statusach na facebooku, ale nie przeszkadza mi, kiedy inni tak robią 😉

41.mieszkasz z rodzicami czy sama?

Dostałam po dziadku spory fragment parteru domu, który jest praktycznie samodzielną częścią, więc i tak i nie ;).

42. Co sądzisz o programie Łukasza Jakóbiaka 20m2 Łukasza? 
Bardzo fajny pomysł, tym bardziej, że Łukasz to self-made-man. Podoba mi się koncepcja, realizacja, powiew świeżości, chociaż nie oglądam na bieżąco. Prawdę mówiąc, widziałam tylko kilka odcinków, ale wszystkie były na wysokim poziomie, bez sztampowych pytań obecnych zazwyczaj w wywiadach.
43.Gdybyś mogła mu coś poradzić to powiedziałabyś mu, żeby został w internecie czy spróbował w telewizji?
Ojej, bardzo dziwne pytanie, szczególnie w myśl zasady ‘nie ucz ojca jak dzieci robić’ ;)). Wydaje mi się, że w Internecie autor ma większą kontrolę nad swoim dziełem, np. może decydować o stopniu komercjalizacji swojego projektu. W telewizji jest większy zasięg, ale też w projekt zaangażowana jest masa ludzi którzy muszą jakoś zarobić na chleb, stąd większa komercja, czasami człowiek staje przed wyborem – zgniły kompromis albo wcale. Tzn. tylko przypuszczam, ja na takiej zasadzie zrezygnowałam z druku książki i propozycji wydawnictwa, chociaż zapewniłaby mi więcej czytelników. Jestem za tym, aby każdy wybierał coś, co będzie w 100% z nim zgodne. Myślę, że Łukasz jest na tyle kreatywną osobą, że obroni się  w każdej formie 😉
44.Jakie kraje Europy odwiedziłaś?
To będzie śmieszne, ale…. żadne! Zawsze coś krzyżowało mi plany, mój paszport przeterminował się zanim go użyłam 😉
45.Byłaś kiedyś w USA?
Nie, ale z zainteresowaniem śledzę blog Izy która chodzi do szkoły w Stanach 😉
46.Spotykasz się z kimś? Przepraszam, jeśli dotykam zbyt osobistej sfery 🙂
Dobrze, że takie pytanie się pojawiło, bo mam okazję pokazać, gdzie stawiam granice swojej prywatności ;)) 
47.Co u Twojej szalonej babci? Od roku przeglądam Twojego bloga a o babci cisza… Czyżbyś się wyprowadziła?
Babcia jest nadal nieobliczalna, nauczyłam się na nią patrzeć jak na dziecko z zaburzeniami, które ma swój dziwny świat.
48.Jakie masz sposoby, kiedy dopada Cię chandra?
Idę pobiegać, biorę aromatyczną kąpiel albo wącham olejek grejpfrutowy 😉

49. Czy pamiętasz moment w życiu, kiedy wszystko zaczęło się zmieniać na lepsze (przestałaś się dołować, złościć, stałaś się optymistką) – czym było to spowodowane?

Takim granicznym momentem była noc podczas której dusiłam się ostatecznie. Jakimś cudem złapałam wtedy oddech i doceniłam to, że żyję w całkiem inny sposób. 
50. Nad czym w sobie jeszcze pracujesz (co chciałabyś zmienić)?
Jest wiele takich rzeczy, np. mój wizerunek – nie umiem się ubrać ;)) 
51. Jaką swoją cechę najbardziej lubisz? 
Upór w walce o siebie, taką zawziętość, że kiedy czegoś chcę naprawdę, stanę na rzęsach aby to zrealizować 😉
52.jesteś szczęśliwym człowiekiem ale dojście do takiego etapu spowodowane bylo pracą nad sobą. myślisz że idąc śladami twoich czwartkow przeciętny czytelnik znajdzie swoją drogę do iścia w kierunku szczęścia?
Myślę, że czwartki są taką zachętą do pracy nad sobą, dróg do szczęścia jest wiele i każdy potrzebuje nieco innej 😉
53.czy umiesz rozmawiać z ludźmi? masz z nimi o czym rozmawiać? ( chodzi mi o sytuację gdy znasz kogoś jakiś czas ale nie rozmawiać z nim, wreszcie nadchodzi sytuacja rozmowy a tu głupia sytuacja ciszy)
Cisza z bliskimi mi ludźmi jest czasami bardzo budująca! Czasami milczenie wyraża więcej niż słowa, nie lubisz np. czasem się do kogoś przytulić i tak sobie trochę pomilczeć? 😉 Natomiast jeśli masz na myśli takich znajomych “zwykłych”, to różnie, stara się nie prowadzić udawanych, kurtuazyjnych rozmów.
54.jak traktujesz ludzi? tu znowu chodzi mi o ogólne założenie-uśmiech do każdego czy np postawa olewcza.
To zależy od ludzi, jestem wewnętrznie cały czas uśmiechnięta, natomiast moje ciało nie zawsze to potrafi wyrazić (pisała wyżej ;)). Staram się być życzliwa, ale są osoby całkiem mi obojętne i nie udaję sztucznego zainteresowania.
55.jakie produkty jesz, żeby pozbyc się śluzu w drogach oddechowych, a czego unikasz? (pisałaś kiedys np. że mleko jest niewskazane) – pytam, bo mam podobne problemy, chociaż na linii nos-gardło, a nie w oskrzelach
Takie podstawowe 3 na plus i minus : redukują śluz – imbir, ostre papryczki, kasza jaglana. Tworzą śluz : mleko, gluten, orzeszki ziemne. Obiecuję, ze kiedyś stworzę bardziej obszerny wpisy na ten temat 😉 Edycja: tekst już jest tutaj
56.Chciałabyś robić doktorat? Podejrzewam, że książka, jako pierwsza naukowa publikacja, bardzo by ci to ułatwiła.
Jeszcze nie zrobiłam magisterki ;)) Książka tego typu nie liczy się chyba do dorobku naukowego, to byłoby zabawne, gdyby się liczyła 😉 Przyznam, że kiedyś pomysł doktoratu przemknął mi przez myśl, ale chyba wolę być praktykiem niż teoretykiem 😉
57.Czy są takie osoby, które mogłabyś nazwać swoimi autorytetami? Jeśli tak, to kim one są i dlaczego?:)
Jest trochę takich osób, np. Korczak jeśli chodzi o szanowanie autonomii dziecka, ale w tym momencie mam pustkę w głowie i nikt konkretny nie przychodzi mi na myśl! 😉


Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

29
Dodaj komentarz

avatar
15 Comment threads
14 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeWiktor WróblewskiCarolineKasiaAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rozbawił mnie ten nagrobek…

asiula
Gość

A ja chciałam dorzucić swoje trzy grosze do pytania nr.55. Polecam ssanie oleju. Bardzo skuteczna metoda, w internecie można znaleźć wyczerpujące jej opisy. Pozdrawiam!

Wiktoria Ardilla
Gość

Niezwykły ten sen o nagrobku! Interesują Cię takie rzeczy jak podświadomość i nadświadomość? Pamiętam, że kiedyś pisałaś, że często budziłaś się o konkretej godzinie, jak się okazało o tej, o której się urodziłaś. To takie… niesamowite, bardzo mnie fascynują takie rzeczy 😉
A co do pytania 55, też czekam na taki post! 😉

Krufka
Gość

Ależ Ty mnie lubisz, Aniu <3 wiesz, że to jest przeogromnie miło czytać coś takiego od osoby, której bloga się czyta od baaaaardzo dawna i od której czerpie się inspirację i motywację? Bo, nie wiem, czy Ci mówiłam, ale dałaś mi solidnego kopa do zmiany!

Przez Ciebie zaczęłam szukać "swojego" nagrobka 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu fajnie się czytało Twoje odpowiedzi, największy szok to był ten nagrobek!

Juszczak Kasia
Gość

Jesteś niesamowicie mądrą i dojrzałą dziewczyną. Tak trzymaj:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mimo że sama jestem ciekawa odpowiedzi na te bardzo prywatne pytania, to jednak podoba mi się Twoja asertywność w tej kwestii:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przeglądam sobie dzisiaj taka niewyspana gazetki w instytucie psychologii i nagle olśnienie! Pierwsze co poznałam to naszyjnik (To ten DIY, prawda?). Jasne, normalny człowiek spojrzałby na nazwisko, ale kto by się rankiem przejmował czytaniem, oglądanie obrazków jest fajniejsze 🙂 Szybko się rozbudziłam, a wywiad dał mi jeszcze takiego pozytywnego kopa na cały dzień. Dzięki wielkie!
A na zdjęciach wyglądasz bardzo ładnie, chociaż chyba przyzwyczaiłam się do Ciebie w ciemnym kolorze, może dla tego od razu nie skojarzyłam. Zauroczyła mnie Twoja spódnica. Nie prawdą jest, że nie umiesz się ubrać, serio 😉
Pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie znamy 😉 jestem raczej czytającą niż komentującą (ale za to czytam wiernie i to jeszcze od photobloga!). Komentowałam coś o USOSie chyba 😉
Ja niestety polować nie umiem, mam za to koleżankę, która jest w tym świetna. Za grosze potrafi się ubrać, zazdroszczę jej no i wszystkim, którzy to potrafią. Sama nie mam szczęścia i cierpliwości 😉

Wiktor Wróblewski
Gość

Ciekawa sprawa z tą gazetką. Daleko od Bydzi jest takie miasto jak Starogard Gdański, a w tym powiecie (w odległości ok 20 km) leży niewielka wioska o nazwie Kaliska. Jakimś dziwnym cudem zdarzyło się, że w tamtejszej bibliotece w domu kultury znalazł się ten numer Atheneum z Tobą na okładce. Poczułem się sprowokowany do sprawdzenia kim faktycznie jesteś.
Po dłuższej analizie dochodzę do wniosku że mężczyźni nie są tutaj częstymi gośćmi. 😛

Izabela
Gość

Pomimo iż czytam Cie już od dłuższego czasu, fajnie było się dowiedzieć kilku nowych rzeczy o Tobie i twoim podejściu do życia. 🙂
Jakie było moje zdziwienie kiedy nagle zobaczyłam w jednym z pytań że wspomniałaś o mnie!
Bardzo mi miło, iż osoba która mnie inspiruje od dawna, napisała o moim blogu. Dziękuje ogromnie :*

Izabela
Gość

ale mi słodzisz Aniu 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Musze powiedzieć że dla jednych będzie dobre mięcho w ilościach hurtowych a inni bedą się dobrze czuli jedząc same warzywa. Ja odkad zaczełam sluchać swojego oragnizmu i nie wrzucac w siebie byle czego zauważyłam efekty. Po pierwsze lepiej się czuję, ale to chyba normalne ;). Po drugie dużo mniej jem i nie jestem głodna. Stałam się bardziej wybredna w wybieraniu polproduków na posiłki. Nie mam ochoty na słodycze, a kiedyś dzień bez cukru(w sumie czekoloady) był dniem "straconym". Zbawienna okazała się dla mnie spirulina. Gdy włączyłam ją do diety nagle bez większych problemów mogę byc na chodzie od 5-00.30, a… Czytaj więcej »

coraz-mniej
Gość

Jesteś bardzo fajną i interesującą osobą. Nic dziwnego, że musiałaś odpowiedzieć na tyle pytań.
Miło było lepiej Cię poznać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, bardzo, bardzo Ci dziękuję! Jest mi niezwykle miło czytać, że moje zdjęcia są miłe dla oka 🙂 Odpowiadając na Twój komentarz z bloga: jestem kompletnym samoukiem, choć dużo eksperymentującym samoukiem 😀

Kasia
Gość

Postanowiłam wrzucić w google swoje imię, nazwisko i wyraz 'nagrobek'. W grafice wyskoczyło zdjęcie grobu Madzi z Sosnowca. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Madzia jest pochowana dokładnie na przeciwko nagrobka mojej Babci i Dziadka… którzy mieli to samo nazwisko, co ja 🙂

Haha, niezbadane są tajemnice internetów! 😀

Caroline
Gość

Nooo z tym nagrobkiem, to może Ty jakąś wróżką powinnaś być? Jasnowidzką(tak to się mówi)? 😛
Też szanuję Korczaka za jego podejście do dzieci, Montessori, Dewey'a, Sherborne za ich metody pracy z dziećmi. I szczerze mówiąc ciekawa jestem jak to wszystko wyglądało w ich wykonaniu 🙂

Previous
Ania otwiera listopadowy Glossybox
Odpowiadam na Wasze pytania