Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Którą sukienkę wybrać?

Czeka mnie jutro ważna (ale swobodna, nie oficjalna) impreza. Poza tym, już chyba tylko Sylwester. Chciałam sobie dzisiaj szybciej uszykować coś na jutrzejszy wieczór i naszło mnie na przegląd sukienek. Mam dylemat i proszę Was o pomoc.

Mam za dużo ubrań i to jest problem, bo nigdy nie wiem, w co się ubrać. Chcę zostawić sobie kilka naprawdę wyjątkowych sukienek a reszty się pozbyć – wystawię na allegro czy coś takiego, a jak nie pójdą, to wrzucę do kontenera PCK. Na zdjęciach jestem ubrana w sukienki, co do których nie jestem pewna… Wybaczcie głupie pozy – musiałam biec na szpilkach na drugi koniec pokoju zanim zaskoczy samowyzwalacz. Nie jestem dobra w samojebkach, niewielkie doświadczenie w tej kwestii 😉 Kolory trochę pozjadane przez prowizoryczne tło które odbiło światło, ale moją cyfrówką focić pod wieczór ciężko. Sorki za zamazaną twarz, ale zjadłam grejpruta po którym spuchły mi usta – pryskany czy co? Wypiłam już wapno i liczę, że do jutra rana mi to zniknie, bo piecze. Zaczerwienione oczy też były w pakiecie. To co, mogę zacząć?

Fioletowa bandażowa, w sumie, to jest ok ale raczej tyłka nie urywa 😉

Brak kilku cekinów jest nieistotny 😉

Ta mi nieco wisi w talii ;/

Chyba się gryzie z włosami

Czy czarny przy blondzie nie wygląda za smutno?

Ta z kolei jest bardzo dopasowana, ale z cycków robi mi naleśnika (na zdjęciu mam miękki sportowy stanik więc normalnie aż tak płasko nie jest, ale raczej nie jest to wygodne)…

Na tym zdjęciu trochę dziwnie wyszła, ta sukienka wygląda tak, jak na zdjęciu które pokazywałam w sierpniu (klik). Jednak mam wrażenie, że z blondem nie komponuje się za dobrze. No i jest bardziej czerwona, ale wina światła i tła.

Którą założyć jutro, którą zostawić na sylwestra a które posłać w świat?

PS. oczywiście uczeszę się, założę biżuterię i inne buty, prawdopodopodobnie jedne z tych:

Byłabym wdzięczna za pomoc – od kiedy zmieniłam się w blondynkę, nie złapałam jeszcze wyczucia kolorów. 

PS. Darujcie sobie komentarze typu “przytyj” – chciałabym, ale jak nie jem imbiru i kapsaicyny dla zdrowia moich oskrzeli, to nie oddycham zbyt dobrze, jak jem – przemiana materii jest błyskawiczna. Nie poświęcę zdrowia dla ładniejszej figury, chociaż najbardziej chciałabym mieć ciastko i zjeść ciastko, czyli i dobrze oddychać i mieć te 5 kg więcej 😉

Talia to efekt uboczny hula hoop.

Proszę o szczere opinie! Odczytam je pewnie na wykładzie czy w autobusie, a więc w biegu, ale są dla mnie cenne. Z góry dzięki!

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

113
Dodaj komentarz

avatar
83 Comment threads
30 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeJagoda Wkarola0912Just a Woman... Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Boska figura, założ czarną albo białą w kropki, srebrną i beżową komuś sprzedaj a fioletową założ na sylwestra. Udanej zabawy ;]

Weronika - FAJNY BLOG o podróżach
Gość
Weronika - FAJNY BLOG o podróżach

Biała w czarne kropki, ale do jasnych butów lub czarna albo szara 😉 Biała najfajniej pasuje do włosów i buzi, a te dwie pozostałe do figury 🙂 Powiem Ci, że zmiana koloru i uczesania jest bardzo korzystna 🙂

Natalia
Gość

Czarna według mnie jest najlepsza 🙂 Ewentualnie ta, co z cycków robi naleśniki – boska talia!!! 🙂

Ola J.
Gość

Zgadzam się z przedmówcą. Wydałabym cekinową i fioletową bandażową, bo nie podoba mi się góra, na zdjęciu wyszła trochę tandetnie:P

Czarna Wiedźma
Gość

Również jestem za czarną lub tą od naleśników xD Ta różowo/czerwona – ostatnia też mi się strasznie podoba

bognyprogram
Gość

Podbijam Natalię:) Wyglądasz w nich niesamowicie <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja też zgadzam się z Natalią. Czarna albo dopasowana szara! (Nie, kolor włosów nie gryzie się z czernią i daje fajny efekt!)

Berciuch
Gość

Naleśnikowa zdecydowanie górą! 😀

Kwiaty lipy
Gość

w naleśnikowej wyglądasz jak gwiazda! super figura <3

Pola Grey
Gość

Cekinowe kropki to absolutnie nie moja bajka więc mnie byś nie powaliła tym lookiem 😉 Srebrno-pudrowo-różową spal! Podoba mi się sukienka, która powoduje efekt naleśnika (sam naleśnik nieco mniej, ale jest do przeżycia). Ze wszystkich podoba mi się (i chyba dobrze leżą) czarna – klasyka! oraz pierwsza fioletowa.
Życzę udanej zabawy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zdjęcia trochę kłamią, w srebrnej, czarnej, fioletowej i czerwonej z czarnym masz piękny tyłek 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

według mnie ta srebrna 'spłaszczająca' wygrywa, wspaniale podkreśla twoją figurę, a jeżeli nie ona to klasyczna mała czarna zawsze idealnie się wpasuje. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czarna albo szara! Aniu, jaką ty masz boską figurę!

Laura
Gość
Laura

Najbardziej podoba mi sie ta "splaszczajaca", wyglądasz w niej jak milion dolarów 🙂 i czarna, przecież czerń najładniejszych wyglada właśnie z blondem, bo włosy odżywiają sylwetkę! 😉 Ładna jest tez ta różowa/czerwona (moze to koral? na zdjęciach niestety kolory widać najsłabiej), fioletowa tez jest ok. Pozbylabym sie tej różowo-srebrnej? i czerwonej z czernia przy szyi, biała tez nie do końca mi sie podoba, mam wrażenie, ze nie podkreśla Twojej figury, i jako gryzą mi sie te cekiny z bielą i wzorem sukienki, takim letnim… Moze na żywo wyglada to lepiej. 🙂

Potworek
Gość

Na fejsiku Ci napisałam, że numer dwa – oczywiście miałam na myśli czarną C:
Wygląda rewelacyjnie, podkreśla to, co trzeba, szekszi, ale nie jest wulgarna, tylko takie szekszi z klasą. Ja wiem co mówię, bo takie jest życie. To tego koniecznie załóż czarne botki jak na zdjęciu. Jak dla mnie mistrzostwo świata. Chętnie bym Cię sama pomalowała i uczesała na tę imprezę, uwielbiam stylizować ludzi 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czarna, czerwona oraz różowo- srebrna:)

tonia
Gość

Mnie ta szara spłaszczająca sie mega podoba ( na zdjęciu wg mnie nie wygląda spraszczono-tylko tak pisze jak wspomniałaś ;). I swoją droga chyba zazdrośnicy by ci powiedzieli "przytyj" 😛 Nie wiem jak w realu, ale z tego co widzę to figurkę masz boską <3

Ancymonka
Gość

Wprost zakochana jestem w czarnych botkach <3

Izabela
Gość

Czarna i różowa to moje faworytki! A figurę masz świetna 🙂

Katarzyna
Gość

W czarnej wyglądasz bosko! Czarny + blond włosy dla mnie najlepsze połączenie jakie może być. Do tego te buty z dżetami na piętach:)

Corner passion
Gość

wg mnie czarną powinnaś założyć, skoro to nieoficjalne ani nic z tych rzeczy 😉
a na sylwestra ja bym postawiła na różową jeśli byłaby to duza impreza, a jak taka mała ze znajomymi tą przedostatnią 🙂
a co do połączenia z blondu z czarnym, to najlepsze naprawde! 🙂

Inez
Gość

czarna lub ta bardziej szara (zdjęcie pod czarną) i te botki do kostek 🙂
piękna talia ! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Masz boska figure! Zazdroszcze, w kazdej sukience wyglądasz cudnie 😉 na Twoim miejscu zostawilabym ta czarna z rekawami 3/4 bo jest elegancka 😉

Aleksandrowa
Gość

cudowna figura! załóż tą czarną sukienkę (jakby bandażowa, w każdym razie ta na cienkich ramiączkach) do tego albo szpilki nude albo te czarne z ćwiekami 🙂

Aleksandrowa
Gość

chodzi mi o to powyżej różowej 😉

Anwen
Gość

Zdecydowanie ta co Cię spłaszcza – wyglądasz w niej idealnie! ewentualnie jeszcze fioletowa, ale jak wiadomo ja mam słabość do tego koloru 😉 A tak w ogóle Aniu to zazdroszczę Ci figury :)))

Zyśka
Gość

fioletowa i dwie czarne zostają w Twojej szafie 😉 koniecznie

Isobel
Gość

Masz wspaniałą figurę, nie potrzebujesz dodatkowych kilogramów i tak jest zgrabna i kobieca 😉 Zazdroszczę i sama chciałabym mieć taką figurę 🙂
A co do sukienek to ja mam dwie propozycje: czarna lub ta szara (srebrna) no ostatecznie ta różowa też będzie 😉

Isobel
Gość

Mam jeszcze do Ciebie pytanie 😉 Jestem ciekawa ile masz wzrostu i jaką masz wagę? Mam nadzieję, że nie jest to zbyt bezczelne pytanie, po prostu jestem ciekawa 😉

Isobel
Gość

Robienie mostka co to takiego?
Podziwiam Cię za Twoje podejście do siebie i swojego ciała 😉 Twój blog jest dla mnie inspiracją tak samo jak Twoja postawa 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie przejmuj się wagą. przez wiele lat ważyłam 45kg przy 175cm (ah, te geny), w ciągu studiów udało mi się przytyć do 52. zamiast się zadręczać, że wyglądam jak patyk i słuchać docinków koleżanek to zaakceptowałam swoją figurę i cieszę się smukłym ciałem. co do sukienki najbardziej mi się podoba czarna. pozdrawiam. 🙂

Słonecznik
Gość

Fioletowa ma bardzo fajny krój, ale ten kolor…
Cekiny są fajne na Sylwestra.
Czerwoną i tę poniżej do kosza.
Czarna i szara są zajebiste 😉
Ostatnia też jest niezła, bardziej na jakieś wesele się nadaje.

Elżbieta
Gość

-Fioletowa ma ładny krój, ale coś mi nie pasuje, nie wiem czy moja wrodzona niechęć do koloru czy zestawienie z nowym blondem
-biała i wrzosowa w ogóle do mnie nie przemawiają; czerwona w odstawkę, faktycznie nie leży dobrze;
-czarna to świetny klasyk, wcale nie wygląda smutno i świetnie wygląda w niej Twój dekolt, ale nie jest zbyt wyzywająco dzięki prostocie kroju, grzecznym rękawom
-powtórzę za dziewczynami, czarno/grafitowa -milion dolców, nie da się tego skorygować jakimś usztywnianym stanikiem?
-czerwono/różowa ładna i fajnie dopasowana
Podsumowując, ja na Twoim miejscu wybrałabym czarną i ciemną mieniącą się (tę raczej na imprezę sylwestrową)
Pozdrawiam i udanej zabawy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czarna najlepsza:-) Piękna kobieta i kobieca figura, której zazdroszcze

Weronika F.
Gość

Wg mnie czarny zawsze wygląda smutno, ale czasami warto mieć w szafie na różną okazję. Najlepsza ta różowa i ta bez rękawków połyskująca (idealna na imprezę na którą się wybierasz). Ta czarna na samej górze z dużym dekoltem jest boska 😀 super wyglądasz w niej 🙂

elpiss
Gość

jak nie wiesz co założyć- to załóż małą czarną- zawsze się sprawdzi najlepiej 😀

ona
Gość

kobieto jaka z ciebie laska 🙂 figura extra i te cycki ;), napisałam już na fb że czarna, może być jeszcze czerwona i ta srebrna, ale każdemu podoba się co innego, a ty wybierzesz tą w której czujesz się najlepiej ;), buciory też fajne.
P.S. owoce nawet banany, powinno się dokładnie myć, a cytrusy nawet szorować przed zjedzeniem, tony chemikaliów i związków grzybobójczych, niestety inaczej by do nas nie przyjechały.

Karola S.
Gość

A ja patrząc na zdjęcia pomyślałam, że masz właśnie super figurę 🙂 Nie jesteś wcale wychudzona, wszystko jest na swoim miejscu 🙂 A co do kiecek, to albo czarna, albo ta srebrna "spłaszczająca" 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czarna!

Kana
Gość

O matko! Ale masz genialną figurę! 😀 w czarnej wyglądasz bosko, podoba mi się też ta w kropki 🙂

Magdalena
Gość

czarna, druga czarna z tymi drobinkami która robi naleśniki i biała z cekinami (do niej buty nude)

Agata Tarkowska
Gość

Czarna! I czarne zakryte buty! :3

wonka080
Gość

Czarna jest najładniejsza 🙂 Ewentualnie ta od naleśników, ale to na Sylwestra.

Karolina M.
Gość

Czarna, i buty też czarne. Klasyka zawsze najlepsza. 🙂
Co do kiecek, jak koniecznie chciała byś się pozbyć za jakąś niską kwotę to chętnie bym przygarnęła 😀

vivamaja
Gość

Masz cudowną figurę! Wyglądasz cudownie w różowej/czerwonej sukience. Czarna idealna na Sylwestra! Przepięknie w tej fryzurze. Och i ach!

Wróciłam już do domu, więc można by było się W KOŃCU spotkać, o ile nadal masz taką ochotę! 🙂

Blog.Epelo.pl
Gość
Blog.Epelo.pl

Najlepiej wygladasz w srebrnej 🙂

Balbina Ogryzek
Gość

czarna i fioletowa są boskie. No i ekstra talia :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Najładniej wyglądasz w szarej "spłaszczającej" i w tej koralowej:)

Nanika89
Gość

Moim zdaniem najlepiej wyglądasz w tej szarej. Świetna figura 🙂

Picola
Gość

Ale laska 🙂 Mnie najbardziej podoba się mimo wszystko czarna, i nie, nie uważam że wygląda smutno 🙂

M.
Gość

Ta, co robi naleśniki i czarna- w nich wyglądasz obłędnie.
Reszty szczerze bym się pozbyła, no ale każdy ma inny gust 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Obie, które najbardziej mi się podobają są nie w moim stylu i pewnie sama wyglądałabym w nich jakoś… bezowato?… ale na Tobie wyglądają naprawdę świetnie i mam tu na myśli fioletową i różową. A może nawet bardziej różową, albo nie… Sama nie wiem, w obu wyglądasz świetnie. Te czarne są najlepsze, ale na imprezie na kolana nikogo nie powalą.
W zasadzie czego byś nie założyła wyglądasz dobrze, więc po prostu… Udanej zabawy 🙂 Koniecznie daj znać, co wybrałaś 🙂
Pozdrawiam!

Lucyna M
Gość

Ja wybrałabym małą czarną, gdyż fajnie w niej wyglądasz lub tą szarą? dopasowaną co ci spłaszcza cycki – odpowiedni stanik i nie powinno być źle, a fajnie w niej wyglądasz. W różowej (ostatniej) wyglądasz słodko, gdyż do blondynek pasuje taki ala róż, ale nie każda lubi taki efekt, aby wyglądać jak głupa blondynka. Fioletowa jest w miarę ok, ale szału nie ma. Biała w cekiny jest ok, ale bardziej mi pasuje na dyskotekę. Natomiast czerwona z jednym rękawem jest na cb za duża i wyglądasz nieatrakcyjnie. Tyle ode mnie:-)

Olga Cecylia
Gość

Czarną z dodatkami na imprezę (coś kolorowego przy szyi, kolczyki, bransoletka), cekinową na Sylwestra.

Alicja
Gość
Alicja

Fioletowa ma bardzo ładny krój, ale dużo traci tą wyjątkowo nieudaną przeplatanką, jeżeli chcesz ją zatrzymać, pozbądź się przeplatanki i doszyj zwykłe ramiączka; będziesz miała ładną seksowną sukienką, albo chociaż odczep dżety.
W cekiny jest zabawna, wyglądasz w niej ładnie i dziewczęco, może nie na najbliższe imprezy ale trzymaj w szafie, fajna jest.
Czerwona i srebrno-różowa ci nie służą, sprzedaj koniecznie.
W różowej wyglądasz przesłodko, mi się osobiście średnio podoba, dość specyficzny efekt słodkiej blondyneczki.
W czarnej wyglądasz doskonale, w srebrnym naleśniku po prostu bosko.

Gabka
Gość

Zgadzam się co to fioletowej, pozbądź się tego czegoś na górze i będzie super kiecka 🙂

Sandra ja
Gość

Czarną albo różową lub wrzosową i długie czarne buty bądź te jasne 😉

lewandowska
Gość

Obie czarne!!!! Patrze na Ciebie w nicj i sie napatrzec nie moge 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wszystkie wiesniackie

Gabka
Gość

Pozbądź się koniecznie:
Cekinowej
Czerwonej asymetrycznej
Różowej z satyną i tiulem

Najfajniesze:
Czarna 3/4
Ostatnia

Previous
Rozwojowy czwartek+ co kupiłam na -40%…
Którą sukienkę wybrać?