Farba Alta Moda Rumianek i jak dbam o blond…

Jak wiecie, na początku października drastycznie zmieniłam kolor włosów. Przebyłam drogę z czerni na blond. I chociaż moje włosy nie umarły, to przeszły wiele 😉 

Miałam wstrzymać się z decyzją co dalej, aż do momentu kiedy pojawią się odrosty.Blond był tylko wypadkiem przy pracy, chciałam uzyskać swój naturalny, jasny brąz… No i nastał czas, kiedy odrsoty się pojawiły się, a ja…  zdecydowałam się na kolejne farbowanie.

Włosy specjalnie mocno przetłuściłam, żeby mi całkiem nie wyleciały od tego farbowania 😉

Padło na farbę Alta Moda nr 9, czyli Rumianek. Jest to dość mocna farba (ten kolor ma oksydant 9%), ale mój naturalny odrost też nie należy do jasnych.

Poradziła sobie całkiem nieźle:

Jest to taki dość złocisty blond, który ciężko złapać na zdjęciach, stąd ten futrzany kołnierz pod warkoczem – biel jako punkt odniesienia 😉

W rzeczywistości kolor wygląda jak na zdjęciu ‘profilowym” w bocznym pasku bloga (lub z tekstu 50 pytań i odpowiedzi).
Sam kolor mi się podoba, ale chyba jest ciut za ciepły do mojej jasnej cery. Zrobiłabym więcej zdjęć, ale kilka dni temu chciałam go ochłodzić gencjaną i troszkę przegięłam, czego efektem są przesuszone włosy z trzema fioletowymi “pasemkami” :P. Ręce musiałam peelingować na ostro pastą BHP “Brudas”, a i tak mam miedzy kciukiem a wskazującym “mgiełkę” fioletu.

Co do blondu… zdążyłam się (niedawno) do niego przyzwyczaić. Myślę, że moja twarz wygląda zdrowiej i promienniej na jaśniejszym tle. Włosy są bardziej liche, ale wcale mi ich nie szkoda. Miałam już takie do talii i z każdym kolejnym centymetrem czułam się w nich bardziej smętnie. Szczególnie, kiedy na głowie gościła czerń ;-). Jednak jak to uparta kobieta, cały czas racjonalizowałam sobie swoją decyzję o zapuszczaniu. Czasami, jak człowiek daleko w coś zabrnie, głupio mu się z tego wycofać ;-).

Blond zmienia wszystko – wyglądam w nim inaczej, inaczej jestem odbierana. Ubrania, które kiedyś wyglądały na mnie super, wyglądają nijako lub ciziowato, a te które wyglądały nieszczególnie, nagle ujawniają swój potencjał. Przy okazji – dziękuję za pomoc w wyborze sukienki, ostatecznie ubrałam czarną :).

Dużo namieszała spontanicznie ciachnięta grzywka – wymaga ona ode mnie teraz utrwalenia (lub spięcia). Przy tym drugim wariancie i tak muszę ją utrwalić ;).

Wykorzystuję w tym celu lakier Catzy który dostałam od sklepu Epelo.pl

link do lakieru: http://epelo.pl/Catzy-lakier-do-wlosow-1000ml(3,21870,1626).aspx

Mogłam wybrać dowolny produkt z ich asortymentu, dlaczego ten lakier?

Cóż, nie lubię tych metalowych opakowań i niepotrzebnego gazu niszczącego planetę (opakowanie pod ciśnieniem….). Takie opakowania bardzo ciężko poddać recyklingowi (o ile w ogóle się da)… Litrowy lakier mogę przelać sobie do małej butelki z atomizerem i już. Starczy mi chyba na jakieś dwa lata! Utrwala grzywkę poprawnie, całą fryzurę podobno też – odlałam trochę tego lakieru mamie. No i mogę nosić miniaturową buteleczkę w torebce.

Włosy pielęgnuję na razie serią seboradin do włosów zniszczonych, a w grudniu podejmuję wyzwanie pilomaxu i skorzystam z ich serii do włosów jasnych 😉

Przy następnym farbowaniu chciałabym uzyskać taki kolor:

Jakieś rady jak to zrobić? Ten kolor byłby bardziej zbliżony do naturalnego odrostu. Jakieś pomysły?

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

Podziel się

25
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
13 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeDosiaAnonimowyPotworekCzarownicująca Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
hattu
Gość

hej Ania 🙂 ja uzyskuję własnie taki kolor farbując włosy farbą z Joanny, srebrny pył (to ta 😀 http://2.bp.blogspot.com/-S3CPajKBNpo/TccIJ3XRCDI/AAAAAAAAC1M/NWBQ2CUKpfM/s320/joanna-naturia-color-farba-do-wlosow-213-srebrny-pyl-2.jpg ) z tym, że mam i tak na głowie blond, a farba nadaje mu ten fajny, charakterystyczny kolorek jak na zdjęciu 🙂 jeśli zdecydujesz się na nią, będziesz musiała poeksperymentować z czasem farbowania – ja trzymam zazwyczaj około 30 minut 🙂 ten kolor utrzymuje się na moich włosach około miesiąca, potem się po prostu "spiera" ale używam go już od prawie 2 lat i nie zamieniłabym na żaden inny 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie niestety srebrny pył trzymany przez 50 min daje jedynie beżowo-ceglasty odcień. Też pragnęłam koloru z tego samego zdjęcia. Słałam je do blogerek doradzających w sprawie farbowania i niestety nie udało się go uzyskać. Fryzjerka powiedziała, że taki kolor da mi tylko rozjaśniacz, a później farba. Naturalne mam na poziomie 6, ale podobno słabo się rozjaśniają. Po roku walki o blond z podkulonym ogonem wróciłam do natury. Mam jednak nadzieje, ze Tobie uda się i może podzielisz się informacją, jak tego cudu dokonać. Pozdrawiam serdecznie Sandra

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo ładny kolor 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

może jakoś pomogą szampony 'wypłukujące' żółć z blondu? niestety nic dokładnie nie polecę, ale wiem, że moja mama ich używa (w celach zapobiegawczych), na pewno będzie mniej szkodliwe niż farbowanie 🙂
D.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ta Alta Moda ma produkt do wypłukiwania żółci, widziałam w sieci gdzieś. Ale nie próbowałam jeszcze :/

Miśka Grabowska
Gość

Bardzo ładny ten blond. brawa za odwagę. Ja bym nigdy nie odważyła się wykonać tak wielkiego skoku z czerni na blond.
Pozdrawiam ;*

Miśka

Remedy
Gość

Mam nadzieję, że uda Ci się na następny raz uzyskać taki odcień jak na ostatnim zdjęciu 🙂 Ja od dłuższego czasu nie farbowałam włosów i planowałam wrócić do naturalnych włosów jednak czuję się tak nijako w obecnym kolorze ( a raczej multikolorze:D), że chyba wrócę do farbowania lub chociaż zafarbuję część włosów. Tylko tak jak zawsze mam problem z doborem odcienia, bo nigdy nie wiem jaki kolor by mi pasował 🙁 Pewnie pójdę w brązy, ale znając moje włosy kolor i tak pewnie będzie odbiegał znacznie od tego docelowego 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja spróbowałabym z fioletowym szamponem, nałóż go sporo na włosy, spień i trzymaj przez 30-40min, może to coś da 🙂 kiedyś czytałam na forum fryzjerskim, że ktoś poszedł spać z tym szamponem na głowie i na drugi dzień nie było ani śladu żółci, ale ja bym aż tak nie ryzykowała ;p

Czarownicująca
Gość

Ja bym zrobiła analogicznie ale z maską do blondów Marion albo analogiczną odżywką z pigmentem

Czarownicująca
Gość

Oooo taki kolor jak na ostatnim zdjęciu miałam w dzieciństwie i chciałabym taki… ale fryzjerka łagodnie mówiąc kategorycznie odmówiła 🙂 A jak ona odmawia to znaczy że nie wyjdzie.
Trzymam kciuki za Twój kolor! A jakbyś potrzebowała porady pielęgnacyjnej, to wiesz, gdzie mnie szukać 🙂

Ellie
Gość

Bardzo ładny kolor masz, ale i tak uważam że najlepiej było Ci w ciemnym brązie 😀

BogusiaM
Gość

Kolor jaki masz jest ciekawy:) Ten z ostatniego zdjęcia jaki chcesz uzyskać jest chłodniejszy i myślę, że zapienianiem mogłabyś taki uzyskać. O zapienianiu pisałam na blogu, ale główną pomysłodawczynią jest Kokardka Mysi.

Just.
Gość

Kurcze, ale przemiana! Odważna jesteś 😉

Potworek
Gość

Bardzo podoba mi się kolor, który Ci wyszedł. Co do chłodnego blondu – po każdym kolejnym farbowaniu ciepły odcień będzie wychodził na wierzch po kilku myciach włosów. Ciężko jest uzyskać włosy chłodne z ciepłych, trzeba jakoś odbarwić kolor, a żeby później farba wyszła, taka jak należy, to polecam udać się do fryzjera. Wiem jak kończą się moje samodzielne zabawy z gotowymi mieszankami farb, więc lepiej nie ryzykować 😀

Dosia
Gość

Piękny kolor 🙂