Instagram has returned invalid data.

Ognisty dramat na głowie



Mała zajawka dramatu.
Czyli 50 odcieni pomarańczy. 5 minut temu się tego pozbyłam ale… zamiast bardzo ciemnego, popielatego blondu (lub jak ktoś woli – bardzo jasnego popielatego brązu), czyli mojego naturalnego koloru mam złoty blond. Patrzę na siebie i się śmieję 😀
Po lewej to co być miało, po prawej to, co jest:




chociaż jest chyba jeszcze bardziej złoto.
Czy zbyt jasny blond można przyciemnić szamponetką? Moje włosy przeszły w ciągu tygodnia dwa rozjaśniania i dwie koloryzacje 😀
Kurczę, kiedyś sądziłam, że jak coś takiego mi się przydarzy, to będzie dramat i czapka na głowie, a dzisiaj się śmieje 😀

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

87
Dodaj komentarz

avatar
47 Comment threads
40 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
ŻelikowskaOlga CecyliaMaliniarkaBogusiaMAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
unusualblog.pl
Gość

padłam xD
dobrze, że sytuacja już opanowana!

BogusiaM
Gość

capuccino może wyjść za ciemne

Strange Cake
Gość

Szamponetką? Myślę, że tak 🙂 Jedyne co to ładuj maski/ oleje na włosy coby je trochę podratować i nawilżyć 🙂 Dziki ten hm, rudy, ale fajny 😀

Nadine Natalie
Gość

Witaj w świecie ludzi, którzy są ciekawi jak wyglądają w kurczakowym blondzie. 😀

Oleandrra
Gość

Anka, Anka, dajesz jaja 😛
ja sobie wyobrażałam nie wiadomo co. muszę sobie wyobrażać, jak to wyglądało w całej okazałości. ale lepiej, że już po wszystkim i się nie dowiem ;). tak czy owak, zdarzało mi się mieć gorsze gówienko na głowie.

Oleandrra
Gość

chyba nie jestem hejterem, ale… jak coś, to będę mogła się zaśmiać? :p

vivamaja
Gość

Zaszalałaś! 🙂

Remedy
Gość

Ej i tak nie jest źle, bo kolor w miarę równomierny haha 😀 Szamponetka powinna złapać więc próbuj śmiało 🙂 I czekam na końcowy efekt tego całego włosowego zamieszania 😉

Brzydkie kaczątko
Gość

Można przyciemnić szansonetką. Musisz tylko odpowiednio dobrać kolor mi nie wyszło na spotkanie. 🙁 Miałam za jasny kolor więc blondów nie polecam, może jasny brąz bo wiadomo szamponetka się zmyje jeszcze przy spłukiwaniu.

Ża N
Gość

ee tam ładnie 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Możesz ale nie trzymaj za długo 🙂
BTW napisz co dokłądnie zrobiłaś, jak długo i czym, niedługo też mnie to czeka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

KOCHAM Twój blog za to, że piszesz tez o swoich porażkach i niedoskonałościach w absolutnie doskonały sposób. 50 odcieni pomarańczy! 😀

Izabela
Gość

No to zaszalałaś! I kto by pomyślał ze jeszcze niedawno miałaś na głowie czerń! 😀

Docia
Gość

O jeju, o jeju! 😀 NIe tylko Tobie się to przydarzyło. Jak zacznę opowiadać o swoich porażkach to blogosfera pewnie będzie długo pamiętać. ;))) Poczekam z tym jednak na sposobny post. ;))) Coż to za tajemny eliksir sprawił taki niepowtarzalny kolor? 😉 No nic, trzymam kciuki żebyś była zadowolona z efektu. 🙂

Kociamber w podróży
Gość

Tak sobie myślę, żeby na takie świeżo rozjaśnione włosy ta szamponetka capuccino Ci za mocno nie chwyciła i żebyś znowu z (prawie) czernią nie skończyła!

Inspirujące reklamy
Gość

To tylko włosy he he mnie kiedyś fryzjerka uraczyła przepięknym kolorem jaja na głowie 😉 przeżyłam i to

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba już za siebie nie możesz, że tak eksperymentujesz 😀

Krystyna Krasnoludek
Gość

O współczuję;) Ja ponad rok temu chciałam mieć "głęboko kasztanowy" odcień włosów… wyszła mi z tego pomarańczowa głowa, z żółtymi odrostami. Reszta włosów miała jako, taki kolor… wyglądałam, jakbym miała chorobę skóry 🙂 Dziś mam mój naturalny ciemny brąz, z pozostałościami ciemnej czerwieni, która wygląda, jak obmre, więc nie ma lipy;) Polecam póki co nic z tym nie robić żebyś nie straciła włosów;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

: D

marika
Gość

Dobrze wyglądasz-nie ma dramatu.Szamponetką jak najbardziej możesz przyciemnić.Polecam Marion i Delię.

kleopatre
Gość

Możesz przyciemnić szamponetką, ale ja robiłabym próbę na jednym paśmie i jak efekt będzie zadowalający to wtedy na całe włosy 🙂

Madzialena
Gość

Takie rzeczy się zdarzają. Pamiętam jak mi wyszły czerwone zamiast rudych. To była masakra – rozjaśnianie i podwójne farbowanie.

Megalaska
Gość

Ja miałam kiedyś rozjaśnione do jasnego blondu, potem zafarbowałam szamponetką na ciemny blond i sie udało więc mysle ze w Twoim przypadku też szamponetka zadziała 🙂

Czarownicująca
Gość

Ojej miałam kiedyś coś bardzo podobnego 🙂 Acz rude było na tyle silne, że nie dało się zafarbować, Twoje mimo wszystko zgasły troszkę 🙂
Włosy świeżo rozjaśnione inaczej chłoną barwnik – albo raczej nie chłoną, daj im odżyć, odżyw troszkę.
Mysia M pewnie poleciłaby prepigmentcję czy coś w tym stylu albo farbę o numeracji nie 7,1 tylko 7,0 na początek. Albo do siwych, one są mocniej pigmentowane. Ale lepiej u Mysi poszukaj.

Szamponetka może wyjść zielona… Może szampon fioletowy na przetrwanie?

Przyznaj się jeszcze, czym tak kolor ściągnęłaś, skoro masz czernie w historii??

Anonimowy
Gość
Anonimowy

7.0 to natury a one tez mogą wyjść zielonkawo

Czarownicująca
Gość

Płukanka: http://www.blondhaircare.com/2013/08/fioletowa-maska-ochadzajaca-kolor-wosow.html
Ocenisz po tym, jak fiolet sobie poradzi, proste.

Pomyślałabym o cassii z amlą, a może polskich odpowiednikach – senes+ pokrzywa?

Nie wiem skąd mi taki pomysł przyszedł – jakbyś sobie zrobiła maskę z lipy a'la zioła hinduskie, czyli zmieliła na pył i opapkowała się tym. Jako nawilżenie.
Pokazałabyś się z twarzą? Może Ci coś więcej podpowiemy?

hairmodel
Gość

nie wygląda najgorzej 😛

Alieneczka
Gość

no niezły efekt…ehhh

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu szamponetka moze wyjść zielono, jesli sie zdecydujesz to najpierw zrob probe na pasemku bo bedziesz plakac jak ja kiedys. Najlepsza bedzie pukanka fioletowa, ale musi byc fioletowa a nie srebrna ani niebieska bo na złotym wyjdzie zieleń

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania maluję… swoje wlosy 🙂

ps ladnemu we wszystkim ladnie!! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

farba 9.22 majrel!! 🙂

Czella
Gość

A taka ładna pomarańczka była 🙂 Z doświadczenia wiem, że szamponekta może być nieprzewidywalna i też bym starała się najpierw ochładzać płukanką.

wonka080
Gość

Ostatnio przechodziłam podobny dramat 😉 I też śmiałam się do lustra. Sytuacja działa się u fryzjera. Fryzjerka nałożyła mi krem koloryzujący w bardzo jasnym odcieniu. Przeraziłam się, gdy zobaczyłam go na próbniki, ale zapewniła mnie, że wyjdzie ciemniejszy (bo miałam już farbowane włosy na ciemniejsze kolory, ale zapomniała o odrostach…). Odrosty był takie jaśniutkie, jak Twoje włosy, a reszta ciemna. Nie dość, że poleciała mi z długości, to zostałam z żółtkiem na głowie 😉 Nie wytrzymałam i za kilka dni ciemniejszy toner wylądował na moich włosach i jest ok 🙂

fightthedull
Gość

Moim zdaniem lepiej nie kombinuj z szamponetką. Albo Ci nie chwyci wcale, albo chwyci tylko część włosów. Popracuj nad przywróceniem włosom nawilżenia, w międzyczasie ochładzając kolor gencjaną i przyciemniając płukanką z szałwii i/lub kory dębu, a za kolejne farbowanie weź się za 2 tygodnie, jak włosy się już zdecydują jaki mają mieć kolor.

A już w ogóle najlepiej idź do fryzjera-specjalisty, który wyrówna Ci odcień i podpowie co robić dalej. Nie widząc włosów, a jedynie zdjęcie jest mi ciężko doradzić lepiej.

Krufka
Gość

Zdrowe podejście i pełen dystans, o to chodzi! 😀 mi nie było do śmiechu, gdy włosy były zielonoszare i wyglądały jak wodorosty… brrr…
Na pewno dobrze Ci w złotych włosach 🙂 rozjaśniły Ci buzię, mogę się założyć. I jesteś praktycznie o krok od upragnionego koloru!

bialy krukk
Gość

skąd ja to znam:) tyle, że ja rozjaśniałam włosy docelowo do blondu, ale też po rozjaśnianiu miałam żółtko na głowie. żeby ochłodzić kolor robiłam płukanke z 1% roztwóru gencjany (1-2 krople na 2l wody) no i kolor już po 1 razie kolor sie uspokoił. uważałabym na Twoim miejscu teraz z farbowaniem, nawet szamponetkami, ponieważ rozjaśnianie powoduje że włosy sie robią wysoko porowate, a wysoko porowate chłoną wszystko jak gąbka, więc kolor może wyjść ciemniejszy od wskazanego na produkcie;)

Karolina M.
Gość

Trzeba mieć do takich spraw dystans, ja nie zapomnę jak pierwszy raz ufarbowałam włosy na rudo, to moi znajomi wykrzyknęli "matko jedyna coś ty zrobiła!" a ja się uśmiechnęłam i walnęłam do nich " mnie tam się podoba" bo grunt, żeby podobało się mnie…

narja
Gość

Aż tak źle nie jest 🙂
Ja bym nie próbowała z szamponetką tylko z jakimiś płukankami ziołowymi dla ochłodzenia koloru.
Mi szamponetka o ile w ogóle trochę złapie włosy (bo nie raz nie ma wcale efektu) to i tak po pierwszym myciu schodzi, myślę, że u Ciebie po tylu farbowaniach i rozjaśnianiach włosy na pewno są choć trochę zniszczone więc byłoby podobnie.

Marta Hennig
Gość

Dobrze jest widzieć, że masz do tego dystans. Chociaż, swoją drogą, Aniu, wcale nie jest tak źle! Szamponetka prawie na pewno powinna załapać na ciemniejszy – przynajmniej mi łapała 🙂

Booklover
Gość

Musisz ciekawie wyglądać 🙂 Zawsze to jakaś zmiana 😉

Szuszi
Gość

Anka, czekam na zdjęcie w blondzie 😀 zawsze Ci pisałam, że będzie pasował 😀

Żelikowska
Gość

Spoko loko, spróbuj szamponetkę, tylko nie kupuj szamponu koloryzującego palette. Spróbuj może jakąś bezamoniakową farbą (garnier color&soin czy coś tam).
Ja jak rozjaśniałam włosy to w ciągu 3 miesięcy rozjaśńiałam i farbowałam w sumie 21 razy. Nie wyłysiałam, więc nie było traumy 🙂

Żelikowska
Gość

Staram się, żeby widać tego nie było 😛

onepart0fme
Gość

kocham Twoje podejście 😀

Aleksandrowa
Gość

super że masz dystans do siebie! 🙂 masz więcej zdjęc w tym kolorze? 😀

Yvaine92
Gość

hahahaha, genialne 😀 chętnie obejrzę inne ujęcia 😉 ja na szczęście nie mam takich przygód z włosami, gdyż nigdy ich nie farbowałam :3 teraz tylko wyżywam się fryzjersko, nakładając mamie hennę na kłaczki – wygląda cudnie w zielonym hełmie 😀

COLOUR-IT
Gość

Spróbuj może płukankę z orzecha włoskiego zrobić? Nie pamiętam przepisu, musiałabyś poszukać w necie, ale ponoć dobrze przyciemnia włosy. Słyszałam też o tym, że fioletowa płukanka do włosów ( taaak, ta uwielbiana przez emerytowane panie 😉 ) potrafi zmienić odcień włosów na chłodny. Oczywiście gdy stosowana z umiarem.
Wcale się nie dziwię, że szukasz innych sposobów, bo takie zabiegi chemiczne strasznie niszczą włosy :/

Charlotte
Gość

popielate często nie wychodzą :/ wiem z praktyki :/

ja przy zakupie farby kieruję się numerem, najjaśniejszy 10.0 i w dół ciemniejszy, -.0 to odcień naturalny -.3 złocisty, -.1 popielaty 🙂

Piękna Bestia
Gość

ja tam mam teorię, że każdy kto samodzielnie się farbuje musi chociaż raz przejść szkołę życia, żeby potem robić wszystko cacy 🙂 sama przechodziłam niestety przez odcienie malin i buraczków przy farbowaniu na czerwono 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na początku roku też to sobie zrobiłam ;). Dwa rozjaśniania i kilka farbowań w poszukiwaniu "ludzkiego" blondu w ciągu tygodnia. Teraz ścinam włosy po rozjaśniaczu – pourywane i popalone 😉 ale mam już kilka cm swoich bez rozjaśniacza 🙂

Maliniarka
Gość

kiedyś miałam pomarańczę po wizycie u fryzjerki…
nigdy więcej 😛
lepiej idzie mi farbowanie w domu

widzę, że jak ja nie oszczędzasz włosów

Olga Cecylia
Gość

Kiedy pierwszy raz użyłam henny, kupiłam kolor "miedziany". Na moich włosach (jestem szatynką) wyszedł klasyczny buraczek. Strasznie płakałam (nie żebym coś miała do buraczków – po prostu nie lubię myśli, że miałabym mieć na głowie kolor niewystępujący w naturze, niezależnie od tego, czy to miałby być fiolet, czy też burgund)

A potem pomyślałam: Ania Shirley miała gorzej! 🙂

Previous
Rozwojowy czwartek : Kim jest Twój guru?
Ognisty dramat na głowie