Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z detoksem od mediów społecznościowych było mi bardzo potrzebne. Musiałam się zastanowić, na ile jestem tu z przyzwyczajenia, a na ile z własnej, autentycznej chęci. Oczywiście godzina dziennie to utopia, moja średnia to 1h 35 minut. Nie jest usprawiedliwieniem poniedziałkowy live ani Q&A, po prostu - nie ogarniałam w godzinę! A to i tak czas, do którego nie wlicza się przeglądanie insta z fejkowego konta 🤣
Tęskniłam! Zrobiłam właśnie śliwki w boczku na blogowigilię i uciekam nagadać się z ludźmi, bo z niektórymi rzadko jest okazja się spotkać! Ale tęskniłam też za niektórymi stories i czuję, że śledzę tu na IG fajnych ludzi, skoro brakowało mi ich paplania.

Przy okazji! Chłopaku, nie polecam siebie na koleżankę twojej dziewczyny! Mam małą obsesję na punkcie zastanawiania się, czy każda sytuacja w której jestem, jest moim świadomym wyborem. Już 2 razy mi się zdarzyło, że jakaś koleżanka powiedziała „wiesz co Ania? Tak sobie myślałam o tym co mówiłaś, wiesz, o rzeczach, które robimy z przyzwyczajenia albo nawyku i doszłam do wniosku, że muszę się rozstać z Tomkiem”

Baduum-tss🥁

#aniamaluje #szczerze_pisząc #blogowigilia #śliwkiwboczku #grudzień #gotowanie #blogerka

Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z...

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska) musiała się tłumaczyć, że może być jednocześnie feministką i być zauroczona postacią Berlina z La casa de papel. Chwilę później ktoś udostępnił artykuł z pytaniem, „Czy feministka może być uległa w łóżku?” w tytule. 
W książce, którą właśnie czytam jest mnóstwo głosów przerażonych mężczyzn, którzy mają jakieś tam fantazje aby ich partnerka (kobieta!) dokonała na nich penetracji albo chcą być stroną otrzymującą przyjemność podczas rimmingu. No i to rodzi w ich głowie pytanie, czy nie czyni ich to mniej hetero, albo czy mężczyzna hetero w ogóle może mieć takie fantazje.

Czy można być za prawami kobiet i nie lubić Tarantino za to, że brzydko traktował Umę Thurman, ale jednocześnie uważać, że „Pulp fiction” to dobry film? 
Czy można wierzyć ofiarom (prawdziwej lub nie, już się nie dowiemy) pedofilii Jacksona, ale jednocześnie tupać nóżką do jego piosenek?

Miałam w głowie te wszystkie pytania, które widziałam ostatnio w sieci, gdy tłukłam się z myślami, czy napisać ten tekst o tym, co fascynuje mnie w Putinie, czy nie.
I napisałam, bo w moim świecie ludzie są na tyle inteligentni by wiedzieć, że rzeczy nie są czarne lub białe, bo miedzy nimi jest tyle odcieni szarości, że tylko osoby wybierające odcień ściany w salonie zdają sobie sprawę.
Bo wierzę, że żyjemy w świecie, w którym można rozdzielić czyn albo dzieło od człowieka i że działa to w dwie strony, bo dzieło też nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla niegodziwości.

Ale myśląc o pytaniach zadawanych Basi, chciałabym tylko poprosić - jeśli nadajecie sobie jakieś etykietki, to proszę uważajcie, by nie stać się ich niewolnikami. 
Nie wiem czemu jako tło do tego wpisu wybrałam zdjęcie z San Marino💁🏻‍♀️ Wiem natomiast, że tekst o tym, co kręci mnie we Vladimirze Putinie jest na blogu. I jest napisany szczerze.

#szczerze_pisząc #sanmarino #zamek #castle #jesieniara #liście #jesień #autumn #etykietki #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #girlwhotravels

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska)...

- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Ognisty dramat na głowie



Mała zajawka dramatu.
Czyli 50 odcieni pomarańczy. 5 minut temu się tego pozbyłam ale… zamiast bardzo ciemnego, popielatego blondu (lub jak ktoś woli – bardzo jasnego popielatego brązu), czyli mojego naturalnego koloru mam złoty blond. Patrzę na siebie i się śmieję 😀
Po lewej to co być miało, po prawej to, co jest:




chociaż jest chyba jeszcze bardziej złoto.
Czy zbyt jasny blond można przyciemnić szamponetką? Moje włosy przeszły w ciągu tygodnia dwa rozjaśniania i dwie koloryzacje 😀
Kurczę, kiedyś sądziłam, że jak coś takiego mi się przydarzy, to będzie dramat i czapka na głowie, a dzisiaj się śmieje 😀

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

87
Dodaj komentarz

avatar
47 Comment threads
40 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
ŻelikowskaOlga CecyliaMaliniarkaBogusiaMAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
unusualblog.pl
Gość

padłam xD
dobrze, że sytuacja już opanowana!

BogusiaM
Gość

capuccino może wyjść za ciemne

Strange Cake
Gość

Szamponetką? Myślę, że tak 🙂 Jedyne co to ładuj maski/ oleje na włosy coby je trochę podratować i nawilżyć 🙂 Dziki ten hm, rudy, ale fajny 😀

Nadine Natalie
Gość

Witaj w świecie ludzi, którzy są ciekawi jak wyglądają w kurczakowym blondzie. 😀

Oleandrra
Gość

Anka, Anka, dajesz jaja 😛
ja sobie wyobrażałam nie wiadomo co. muszę sobie wyobrażać, jak to wyglądało w całej okazałości. ale lepiej, że już po wszystkim i się nie dowiem ;). tak czy owak, zdarzało mi się mieć gorsze gówienko na głowie.

Oleandrra
Gość

chyba nie jestem hejterem, ale… jak coś, to będę mogła się zaśmiać? :p

vivamaja
Gość

Zaszalałaś! 🙂

Remedy
Gość

Ej i tak nie jest źle, bo kolor w miarę równomierny haha 😀 Szamponetka powinna złapać więc próbuj śmiało 🙂 I czekam na końcowy efekt tego całego włosowego zamieszania 😉

Brzydkie kaczątko
Gość

Można przyciemnić szansonetką. Musisz tylko odpowiednio dobrać kolor mi nie wyszło na spotkanie. 🙁 Miałam za jasny kolor więc blondów nie polecam, może jasny brąz bo wiadomo szamponetka się zmyje jeszcze przy spłukiwaniu.

Ża N
Gość

ee tam ładnie 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Możesz ale nie trzymaj za długo 🙂
BTW napisz co dokłądnie zrobiłaś, jak długo i czym, niedługo też mnie to czeka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

KOCHAM Twój blog za to, że piszesz tez o swoich porażkach i niedoskonałościach w absolutnie doskonały sposób. 50 odcieni pomarańczy! 😀

Izabela
Gość

No to zaszalałaś! I kto by pomyślał ze jeszcze niedawno miałaś na głowie czerń! 😀

Docia
Gość

O jeju, o jeju! 😀 NIe tylko Tobie się to przydarzyło. Jak zacznę opowiadać o swoich porażkach to blogosfera pewnie będzie długo pamiętać. ;))) Poczekam z tym jednak na sposobny post. ;))) Coż to za tajemny eliksir sprawił taki niepowtarzalny kolor? 😉 No nic, trzymam kciuki żebyś była zadowolona z efektu. 🙂

Kociamber w podróży
Gość

Tak sobie myślę, żeby na takie świeżo rozjaśnione włosy ta szamponetka capuccino Ci za mocno nie chwyciła i żebyś znowu z (prawie) czernią nie skończyła!

Inspirujące reklamy
Gość

To tylko włosy he he mnie kiedyś fryzjerka uraczyła przepięknym kolorem jaja na głowie 😉 przeżyłam i to

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba już za siebie nie możesz, że tak eksperymentujesz 😀

Krystyna Krasnoludek
Gość

O współczuję;) Ja ponad rok temu chciałam mieć "głęboko kasztanowy" odcień włosów… wyszła mi z tego pomarańczowa głowa, z żółtymi odrostami. Reszta włosów miała jako, taki kolor… wyglądałam, jakbym miała chorobę skóry 🙂 Dziś mam mój naturalny ciemny brąz, z pozostałościami ciemnej czerwieni, która wygląda, jak obmre, więc nie ma lipy;) Polecam póki co nic z tym nie robić żebyś nie straciła włosów;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

: D

marika
Gość

Dobrze wyglądasz-nie ma dramatu.Szamponetką jak najbardziej możesz przyciemnić.Polecam Marion i Delię.

kleopatre
Gość

Możesz przyciemnić szamponetką, ale ja robiłabym próbę na jednym paśmie i jak efekt będzie zadowalający to wtedy na całe włosy 🙂

Madzialena
Gość

Takie rzeczy się zdarzają. Pamiętam jak mi wyszły czerwone zamiast rudych. To była masakra – rozjaśnianie i podwójne farbowanie.

Megalaska
Gość

Ja miałam kiedyś rozjaśnione do jasnego blondu, potem zafarbowałam szamponetką na ciemny blond i sie udało więc mysle ze w Twoim przypadku też szamponetka zadziała 🙂

Czarownicująca
Gość

Ojej miałam kiedyś coś bardzo podobnego 🙂 Acz rude było na tyle silne, że nie dało się zafarbować, Twoje mimo wszystko zgasły troszkę 🙂
Włosy świeżo rozjaśnione inaczej chłoną barwnik – albo raczej nie chłoną, daj im odżyć, odżyw troszkę.
Mysia M pewnie poleciłaby prepigmentcję czy coś w tym stylu albo farbę o numeracji nie 7,1 tylko 7,0 na początek. Albo do siwych, one są mocniej pigmentowane. Ale lepiej u Mysi poszukaj.

Szamponetka może wyjść zielona… Może szampon fioletowy na przetrwanie?

Przyznaj się jeszcze, czym tak kolor ściągnęłaś, skoro masz czernie w historii??

Anonimowy
Gość
Anonimowy

7.0 to natury a one tez mogą wyjść zielonkawo

Czarownicująca
Gość

Płukanka: http://www.blondhaircare.com/2013/08/fioletowa-maska-ochadzajaca-kolor-wosow.html
Ocenisz po tym, jak fiolet sobie poradzi, proste.

Pomyślałabym o cassii z amlą, a może polskich odpowiednikach – senes+ pokrzywa?

Nie wiem skąd mi taki pomysł przyszedł – jakbyś sobie zrobiła maskę z lipy a'la zioła hinduskie, czyli zmieliła na pył i opapkowała się tym. Jako nawilżenie.
Pokazałabyś się z twarzą? Może Ci coś więcej podpowiemy?

hairmodel
Gość

nie wygląda najgorzej 😛

Alieneczka
Gość

no niezły efekt…ehhh

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu szamponetka moze wyjść zielono, jesli sie zdecydujesz to najpierw zrob probe na pasemku bo bedziesz plakac jak ja kiedys. Najlepsza bedzie pukanka fioletowa, ale musi byc fioletowa a nie srebrna ani niebieska bo na złotym wyjdzie zieleń

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania maluję… swoje wlosy 🙂

ps ladnemu we wszystkim ladnie!! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

farba 9.22 majrel!! 🙂

Czella
Gość

A taka ładna pomarańczka była 🙂 Z doświadczenia wiem, że szamponekta może być nieprzewidywalna i też bym starała się najpierw ochładzać płukanką.

wonka080
Gość

Ostatnio przechodziłam podobny dramat 😉 I też śmiałam się do lustra. Sytuacja działa się u fryzjera. Fryzjerka nałożyła mi krem koloryzujący w bardzo jasnym odcieniu. Przeraziłam się, gdy zobaczyłam go na próbniki, ale zapewniła mnie, że wyjdzie ciemniejszy (bo miałam już farbowane włosy na ciemniejsze kolory, ale zapomniała o odrostach…). Odrosty był takie jaśniutkie, jak Twoje włosy, a reszta ciemna. Nie dość, że poleciała mi z długości, to zostałam z żółtkiem na głowie 😉 Nie wytrzymałam i za kilka dni ciemniejszy toner wylądował na moich włosach i jest ok 🙂

fightthedull
Gość

Moim zdaniem lepiej nie kombinuj z szamponetką. Albo Ci nie chwyci wcale, albo chwyci tylko część włosów. Popracuj nad przywróceniem włosom nawilżenia, w międzyczasie ochładzając kolor gencjaną i przyciemniając płukanką z szałwii i/lub kory dębu, a za kolejne farbowanie weź się za 2 tygodnie, jak włosy się już zdecydują jaki mają mieć kolor.

A już w ogóle najlepiej idź do fryzjera-specjalisty, który wyrówna Ci odcień i podpowie co robić dalej. Nie widząc włosów, a jedynie zdjęcie jest mi ciężko doradzić lepiej.

Krufka
Gość

Zdrowe podejście i pełen dystans, o to chodzi! 😀 mi nie było do śmiechu, gdy włosy były zielonoszare i wyglądały jak wodorosty… brrr…
Na pewno dobrze Ci w złotych włosach 🙂 rozjaśniły Ci buzię, mogę się założyć. I jesteś praktycznie o krok od upragnionego koloru!

bialy krukk
Gość

skąd ja to znam:) tyle, że ja rozjaśniałam włosy docelowo do blondu, ale też po rozjaśnianiu miałam żółtko na głowie. żeby ochłodzić kolor robiłam płukanke z 1% roztwóru gencjany (1-2 krople na 2l wody) no i kolor już po 1 razie kolor sie uspokoił. uważałabym na Twoim miejscu teraz z farbowaniem, nawet szamponetkami, ponieważ rozjaśnianie powoduje że włosy sie robią wysoko porowate, a wysoko porowate chłoną wszystko jak gąbka, więc kolor może wyjść ciemniejszy od wskazanego na produkcie;)

Karolina M.
Gość

Trzeba mieć do takich spraw dystans, ja nie zapomnę jak pierwszy raz ufarbowałam włosy na rudo, to moi znajomi wykrzyknęli "matko jedyna coś ty zrobiła!" a ja się uśmiechnęłam i walnęłam do nich " mnie tam się podoba" bo grunt, żeby podobało się mnie…

narja
Gość

Aż tak źle nie jest 🙂
Ja bym nie próbowała z szamponetką tylko z jakimiś płukankami ziołowymi dla ochłodzenia koloru.
Mi szamponetka o ile w ogóle trochę złapie włosy (bo nie raz nie ma wcale efektu) to i tak po pierwszym myciu schodzi, myślę, że u Ciebie po tylu farbowaniach i rozjaśnianiach włosy na pewno są choć trochę zniszczone więc byłoby podobnie.

Marta Hennig
Gość

Dobrze jest widzieć, że masz do tego dystans. Chociaż, swoją drogą, Aniu, wcale nie jest tak źle! Szamponetka prawie na pewno powinna załapać na ciemniejszy – przynajmniej mi łapała 🙂

Booklover
Gość

Musisz ciekawie wyglądać 🙂 Zawsze to jakaś zmiana 😉

Szuszi
Gość

Anka, czekam na zdjęcie w blondzie 😀 zawsze Ci pisałam, że będzie pasował 😀

Żelikowska
Gość

Spoko loko, spróbuj szamponetkę, tylko nie kupuj szamponu koloryzującego palette. Spróbuj może jakąś bezamoniakową farbą (garnier color&soin czy coś tam).
Ja jak rozjaśniałam włosy to w ciągu 3 miesięcy rozjaśńiałam i farbowałam w sumie 21 razy. Nie wyłysiałam, więc nie było traumy 🙂

Żelikowska
Gość

Staram się, żeby widać tego nie było 😛

onepart0fme
Gość

kocham Twoje podejście 😀

Aleksandrowa
Gość

super że masz dystans do siebie! 🙂 masz więcej zdjęc w tym kolorze? 😀

Yvaine92
Gość

hahahaha, genialne 😀 chętnie obejrzę inne ujęcia 😉 ja na szczęście nie mam takich przygód z włosami, gdyż nigdy ich nie farbowałam :3 teraz tylko wyżywam się fryzjersko, nakładając mamie hennę na kłaczki – wygląda cudnie w zielonym hełmie 😀

COLOUR-IT
Gość

Spróbuj może płukankę z orzecha włoskiego zrobić? Nie pamiętam przepisu, musiałabyś poszukać w necie, ale ponoć dobrze przyciemnia włosy. Słyszałam też o tym, że fioletowa płukanka do włosów ( taaak, ta uwielbiana przez emerytowane panie 😉 ) potrafi zmienić odcień włosów na chłodny. Oczywiście gdy stosowana z umiarem.
Wcale się nie dziwię, że szukasz innych sposobów, bo takie zabiegi chemiczne strasznie niszczą włosy :/

Charlotte
Gość

popielate często nie wychodzą :/ wiem z praktyki :/

ja przy zakupie farby kieruję się numerem, najjaśniejszy 10.0 i w dół ciemniejszy, -.0 to odcień naturalny -.3 złocisty, -.1 popielaty 🙂

Piękna Bestia
Gość

ja tam mam teorię, że każdy kto samodzielnie się farbuje musi chociaż raz przejść szkołę życia, żeby potem robić wszystko cacy 🙂 sama przechodziłam niestety przez odcienie malin i buraczków przy farbowaniu na czerwono 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na początku roku też to sobie zrobiłam ;). Dwa rozjaśniania i kilka farbowań w poszukiwaniu "ludzkiego" blondu w ciągu tygodnia. Teraz ścinam włosy po rozjaśniaczu – pourywane i popalone 😉 ale mam już kilka cm swoich bez rozjaśniacza 🙂

Maliniarka
Gość

kiedyś miałam pomarańczę po wizycie u fryzjerki…
nigdy więcej 😛
lepiej idzie mi farbowanie w domu

widzę, że jak ja nie oszczędzasz włosów

Olga Cecylia
Gość

Kiedy pierwszy raz użyłam henny, kupiłam kolor "miedziany". Na moich włosach (jestem szatynką) wyszedł klasyczny buraczek. Strasznie płakałam (nie żebym coś miała do buraczków – po prostu nie lubię myśli, że miałabym mieć na głowie kolor niewystępujący w naturze, niezależnie od tego, czy to miałby być fiolet, czy też burgund)

A potem pomyślałam: Ania Shirley miała gorzej! 🙂

Previous
Rozwojowy czwartek : Kim jest Twój guru?
Ognisty dramat na głowie