Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Ognisty dramat na głowie



Mała zajawka dramatu.
Czyli 50 odcieni pomarańczy. 5 minut temu się tego pozbyłam ale… zamiast bardzo ciemnego, popielatego blondu (lub jak ktoś woli – bardzo jasnego popielatego brązu), czyli mojego naturalnego koloru mam złoty blond. Patrzę na siebie i się śmieję 😀
Po lewej to co być miało, po prawej to, co jest:




chociaż jest chyba jeszcze bardziej złoto.
Czy zbyt jasny blond można przyciemnić szamponetką? Moje włosy przeszły w ciągu tygodnia dwa rozjaśniania i dwie koloryzacje 😀
Kurczę, kiedyś sądziłam, że jak coś takiego mi się przydarzy, to będzie dramat i czapka na głowie, a dzisiaj się śmieje 😀

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

87
Dodaj komentarz

avatar
47 Comment threads
40 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
ŻelikowskaOlga CecyliaMaliniarkaBogusiaMAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
unusualblog.pl
Gość

padłam xD
dobrze, że sytuacja już opanowana!

BogusiaM
Gość

capuccino może wyjść za ciemne

Strange Cake
Gość

Szamponetką? Myślę, że tak 🙂 Jedyne co to ładuj maski/ oleje na włosy coby je trochę podratować i nawilżyć 🙂 Dziki ten hm, rudy, ale fajny 😀

Nadine Natalie
Gość

Witaj w świecie ludzi, którzy są ciekawi jak wyglądają w kurczakowym blondzie. 😀

Oleandrra
Gość

Anka, Anka, dajesz jaja 😛
ja sobie wyobrażałam nie wiadomo co. muszę sobie wyobrażać, jak to wyglądało w całej okazałości. ale lepiej, że już po wszystkim i się nie dowiem ;). tak czy owak, zdarzało mi się mieć gorsze gówienko na głowie.

Oleandrra
Gość

chyba nie jestem hejterem, ale… jak coś, to będę mogła się zaśmiać? :p

vivamaja
Gość

Zaszalałaś! 🙂

Remedy
Gość

Ej i tak nie jest źle, bo kolor w miarę równomierny haha 😀 Szamponetka powinna złapać więc próbuj śmiało 🙂 I czekam na końcowy efekt tego całego włosowego zamieszania 😉

Brzydkie kaczątko
Gość

Można przyciemnić szansonetką. Musisz tylko odpowiednio dobrać kolor mi nie wyszło na spotkanie. 🙁 Miałam za jasny kolor więc blondów nie polecam, może jasny brąz bo wiadomo szamponetka się zmyje jeszcze przy spłukiwaniu.

Ża N
Gość

ee tam ładnie 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Możesz ale nie trzymaj za długo 🙂
BTW napisz co dokłądnie zrobiłaś, jak długo i czym, niedługo też mnie to czeka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

KOCHAM Twój blog za to, że piszesz tez o swoich porażkach i niedoskonałościach w absolutnie doskonały sposób. 50 odcieni pomarańczy! 😀

Izabela
Gość

No to zaszalałaś! I kto by pomyślał ze jeszcze niedawno miałaś na głowie czerń! 😀

Docia
Gość

O jeju, o jeju! 😀 NIe tylko Tobie się to przydarzyło. Jak zacznę opowiadać o swoich porażkach to blogosfera pewnie będzie długo pamiętać. ;))) Poczekam z tym jednak na sposobny post. ;))) Coż to za tajemny eliksir sprawił taki niepowtarzalny kolor? 😉 No nic, trzymam kciuki żebyś była zadowolona z efektu. 🙂

Kociamber w podróży
Gość

Tak sobie myślę, żeby na takie świeżo rozjaśnione włosy ta szamponetka capuccino Ci za mocno nie chwyciła i żebyś znowu z (prawie) czernią nie skończyła!

Inspirujące reklamy
Gość

To tylko włosy he he mnie kiedyś fryzjerka uraczyła przepięknym kolorem jaja na głowie 😉 przeżyłam i to

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba już za siebie nie możesz, że tak eksperymentujesz 😀

Krystyna Krasnoludek
Gość

O współczuję;) Ja ponad rok temu chciałam mieć "głęboko kasztanowy" odcień włosów… wyszła mi z tego pomarańczowa głowa, z żółtymi odrostami. Reszta włosów miała jako, taki kolor… wyglądałam, jakbym miała chorobę skóry 🙂 Dziś mam mój naturalny ciemny brąz, z pozostałościami ciemnej czerwieni, która wygląda, jak obmre, więc nie ma lipy;) Polecam póki co nic z tym nie robić żebyś nie straciła włosów;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

: D

marika
Gość

Dobrze wyglądasz-nie ma dramatu.Szamponetką jak najbardziej możesz przyciemnić.Polecam Marion i Delię.

kleopatre
Gość

Możesz przyciemnić szamponetką, ale ja robiłabym próbę na jednym paśmie i jak efekt będzie zadowalający to wtedy na całe włosy 🙂

Madzialena
Gość

Takie rzeczy się zdarzają. Pamiętam jak mi wyszły czerwone zamiast rudych. To była masakra – rozjaśnianie i podwójne farbowanie.

Megalaska
Gość

Ja miałam kiedyś rozjaśnione do jasnego blondu, potem zafarbowałam szamponetką na ciemny blond i sie udało więc mysle ze w Twoim przypadku też szamponetka zadziała 🙂

Czarownicująca
Gość

Ojej miałam kiedyś coś bardzo podobnego 🙂 Acz rude było na tyle silne, że nie dało się zafarbować, Twoje mimo wszystko zgasły troszkę 🙂
Włosy świeżo rozjaśnione inaczej chłoną barwnik – albo raczej nie chłoną, daj im odżyć, odżyw troszkę.
Mysia M pewnie poleciłaby prepigmentcję czy coś w tym stylu albo farbę o numeracji nie 7,1 tylko 7,0 na początek. Albo do siwych, one są mocniej pigmentowane. Ale lepiej u Mysi poszukaj.

Szamponetka może wyjść zielona… Może szampon fioletowy na przetrwanie?

Przyznaj się jeszcze, czym tak kolor ściągnęłaś, skoro masz czernie w historii??

Anonimowy
Gość
Anonimowy

7.0 to natury a one tez mogą wyjść zielonkawo

Czarownicująca
Gość

Płukanka: http://www.blondhaircare.com/2013/08/fioletowa-maska-ochadzajaca-kolor-wosow.html
Ocenisz po tym, jak fiolet sobie poradzi, proste.

Pomyślałabym o cassii z amlą, a może polskich odpowiednikach – senes+ pokrzywa?

Nie wiem skąd mi taki pomysł przyszedł – jakbyś sobie zrobiła maskę z lipy a'la zioła hinduskie, czyli zmieliła na pył i opapkowała się tym. Jako nawilżenie.
Pokazałabyś się z twarzą? Może Ci coś więcej podpowiemy?

hairmodel
Gość

nie wygląda najgorzej 😛

Alieneczka
Gość

no niezły efekt…ehhh

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu szamponetka moze wyjść zielono, jesli sie zdecydujesz to najpierw zrob probe na pasemku bo bedziesz plakac jak ja kiedys. Najlepsza bedzie pukanka fioletowa, ale musi byc fioletowa a nie srebrna ani niebieska bo na złotym wyjdzie zieleń

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania maluję… swoje wlosy 🙂

ps ladnemu we wszystkim ladnie!! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

farba 9.22 majrel!! 🙂

Czella
Gość

A taka ładna pomarańczka była 🙂 Z doświadczenia wiem, że szamponekta może być nieprzewidywalna i też bym starała się najpierw ochładzać płukanką.

wonka080
Gość

Ostatnio przechodziłam podobny dramat 😉 I też śmiałam się do lustra. Sytuacja działa się u fryzjera. Fryzjerka nałożyła mi krem koloryzujący w bardzo jasnym odcieniu. Przeraziłam się, gdy zobaczyłam go na próbniki, ale zapewniła mnie, że wyjdzie ciemniejszy (bo miałam już farbowane włosy na ciemniejsze kolory, ale zapomniała o odrostach…). Odrosty był takie jaśniutkie, jak Twoje włosy, a reszta ciemna. Nie dość, że poleciała mi z długości, to zostałam z żółtkiem na głowie 😉 Nie wytrzymałam i za kilka dni ciemniejszy toner wylądował na moich włosach i jest ok 🙂

fightthedull
Gość

Moim zdaniem lepiej nie kombinuj z szamponetką. Albo Ci nie chwyci wcale, albo chwyci tylko część włosów. Popracuj nad przywróceniem włosom nawilżenia, w międzyczasie ochładzając kolor gencjaną i przyciemniając płukanką z szałwii i/lub kory dębu, a za kolejne farbowanie weź się za 2 tygodnie, jak włosy się już zdecydują jaki mają mieć kolor.

A już w ogóle najlepiej idź do fryzjera-specjalisty, który wyrówna Ci odcień i podpowie co robić dalej. Nie widząc włosów, a jedynie zdjęcie jest mi ciężko doradzić lepiej.

Krufka
Gość

Zdrowe podejście i pełen dystans, o to chodzi! 😀 mi nie było do śmiechu, gdy włosy były zielonoszare i wyglądały jak wodorosty… brrr…
Na pewno dobrze Ci w złotych włosach 🙂 rozjaśniły Ci buzię, mogę się założyć. I jesteś praktycznie o krok od upragnionego koloru!

bialy krukk
Gość

skąd ja to znam:) tyle, że ja rozjaśniałam włosy docelowo do blondu, ale też po rozjaśnianiu miałam żółtko na głowie. żeby ochłodzić kolor robiłam płukanke z 1% roztwóru gencjany (1-2 krople na 2l wody) no i kolor już po 1 razie kolor sie uspokoił. uważałabym na Twoim miejscu teraz z farbowaniem, nawet szamponetkami, ponieważ rozjaśnianie powoduje że włosy sie robią wysoko porowate, a wysoko porowate chłoną wszystko jak gąbka, więc kolor może wyjść ciemniejszy od wskazanego na produkcie;)

Karolina M.
Gość

Trzeba mieć do takich spraw dystans, ja nie zapomnę jak pierwszy raz ufarbowałam włosy na rudo, to moi znajomi wykrzyknęli "matko jedyna coś ty zrobiła!" a ja się uśmiechnęłam i walnęłam do nich " mnie tam się podoba" bo grunt, żeby podobało się mnie…

narja
Gość

Aż tak źle nie jest 🙂
Ja bym nie próbowała z szamponetką tylko z jakimiś płukankami ziołowymi dla ochłodzenia koloru.
Mi szamponetka o ile w ogóle trochę złapie włosy (bo nie raz nie ma wcale efektu) to i tak po pierwszym myciu schodzi, myślę, że u Ciebie po tylu farbowaniach i rozjaśnianiach włosy na pewno są choć trochę zniszczone więc byłoby podobnie.

Marta Hennig
Gość

Dobrze jest widzieć, że masz do tego dystans. Chociaż, swoją drogą, Aniu, wcale nie jest tak źle! Szamponetka prawie na pewno powinna załapać na ciemniejszy – przynajmniej mi łapała 🙂

Booklover
Gość

Musisz ciekawie wyglądać 🙂 Zawsze to jakaś zmiana 😉

Szuszi
Gość

Anka, czekam na zdjęcie w blondzie 😀 zawsze Ci pisałam, że będzie pasował 😀

Żelikowska
Gość

Spoko loko, spróbuj szamponetkę, tylko nie kupuj szamponu koloryzującego palette. Spróbuj może jakąś bezamoniakową farbą (garnier color&soin czy coś tam).
Ja jak rozjaśniałam włosy to w ciągu 3 miesięcy rozjaśńiałam i farbowałam w sumie 21 razy. Nie wyłysiałam, więc nie było traumy 🙂

Żelikowska
Gość

Staram się, żeby widać tego nie było 😛

onepart0fme
Gość

kocham Twoje podejście 😀

Aleksandrowa
Gość

super że masz dystans do siebie! 🙂 masz więcej zdjęc w tym kolorze? 😀

Yvaine92
Gość

hahahaha, genialne 😀 chętnie obejrzę inne ujęcia 😉 ja na szczęście nie mam takich przygód z włosami, gdyż nigdy ich nie farbowałam :3 teraz tylko wyżywam się fryzjersko, nakładając mamie hennę na kłaczki – wygląda cudnie w zielonym hełmie 😀

COLOUR-IT
Gość

Spróbuj może płukankę z orzecha włoskiego zrobić? Nie pamiętam przepisu, musiałabyś poszukać w necie, ale ponoć dobrze przyciemnia włosy. Słyszałam też o tym, że fioletowa płukanka do włosów ( taaak, ta uwielbiana przez emerytowane panie 😉 ) potrafi zmienić odcień włosów na chłodny. Oczywiście gdy stosowana z umiarem.
Wcale się nie dziwię, że szukasz innych sposobów, bo takie zabiegi chemiczne strasznie niszczą włosy :/

Charlotte
Gość

popielate często nie wychodzą :/ wiem z praktyki :/

ja przy zakupie farby kieruję się numerem, najjaśniejszy 10.0 i w dół ciemniejszy, -.0 to odcień naturalny -.3 złocisty, -.1 popielaty 🙂

Piękna Bestia
Gość

ja tam mam teorię, że każdy kto samodzielnie się farbuje musi chociaż raz przejść szkołę życia, żeby potem robić wszystko cacy 🙂 sama przechodziłam niestety przez odcienie malin i buraczków przy farbowaniu na czerwono 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na początku roku też to sobie zrobiłam ;). Dwa rozjaśniania i kilka farbowań w poszukiwaniu "ludzkiego" blondu w ciągu tygodnia. Teraz ścinam włosy po rozjaśniaczu – pourywane i popalone 😉 ale mam już kilka cm swoich bez rozjaśniacza 🙂

Maliniarka
Gość

kiedyś miałam pomarańczę po wizycie u fryzjerki…
nigdy więcej 😛
lepiej idzie mi farbowanie w domu

widzę, że jak ja nie oszczędzasz włosów

Olga Cecylia
Gość

Kiedy pierwszy raz użyłam henny, kupiłam kolor "miedziany". Na moich włosach (jestem szatynką) wyszedł klasyczny buraczek. Strasznie płakałam (nie żebym coś miała do buraczków – po prostu nie lubię myśli, że miałabym mieć na głowie kolor niewystępujący w naturze, niezależnie od tego, czy to miałby być fiolet, czy też burgund)

A potem pomyślałam: Ania Shirley miała gorzej! 🙂

Previous
Rozwojowy czwartek : Kim jest Twój guru?
Ognisty dramat na głowie