Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Co dalej z blogiem?

         Przejrzałam dzisiaj jeszcze raz dwie strategiczne listy – 100 celów , i tych  na rok 2013. Dzięki temu, że zaglądam do nich w miarę regularnie, ten rok był bardzo produktywny. Zrealizowałam wiele kluczowych założeń, zdarzyły się też takie, którymi całkiem straciłam zainteresowanie. 

    To naturalne, ciągle się zmieniamy, więc ewoluują też nasze potrzeby i pragnienia. Chciałabym, aby tej naturalnej ewolucji poddawał się też blog. A ponieważ to Wy w dużej   mierze macie wpływ na jego kształt, potrzebuję Waszej pomocy.


Chciałabym zapytać was o to, co lubicie na aniamaluje, a co Wam nie odpowiada. Czego chcecie więcej, a czego chcecie mniej lub wcale. Jest to dla mnie istotne, ponieważ blog to w pewnym sensie usługa, więc chciałabym służyć dobrze 😉

Moje obecne plany to :

  •  wrócenie do cyklu wyzwań, choć w nieco zmodyfikowanej formie
  •  przebudowa rozwojowych czwartków i ich kontynuacja
  •  więcej moich rozkminek i tego, co mnie inspiruje
  •  stworzenie regulaminu bloga, czyli ustalenie zasad 
Reszta raczej pozostanie bez zmian. Interesuje mnie Wasze podejście do tematu, każdy komentarzy i mail przeczytam i rozważę 😉


Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

65
Dodaj komentarz

avatar
29 Comment threads
36 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyGajaLauraMała Mi Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
q bozenka
Gość

Ja chcę mniej notek o lakierach do paznokci 😉 Jest ich w blogosferze mnóstwo, a każdy lakier został już omówiony chyba z 500 razy 🙂
Twój blog uwielbiam za rozwojowe czwartki i różne przemyślenia – tego chcę więcej!

rocktechnika
Gość

Nie wycofywałabym się całkiem z postów kosmetycznych czy lakierowych, ale na pewno nie poświęcałabym całego postu na jeden lakier – takie rzeczy pasują wg mnie do blogów stricte urodowych, a Twój blog jest tak wielotematowy, że spokojnie można w jednym wpisie pokazać więcej kolorów/kosmetyków na raz.Ale tak naprawdę ten blog jest tylko i wyłączenie Twój – wszystko, co na nim napiszesz, to jest Twoja decyzja. Nie zgadzam się z tym, że blog, to usługa – za usługi się płaci, a my mamy Twoje pisanie za darmo, więc możemy tylko podpowiadać, a nie wymagać czy nakazywać 😉Motywacyjne czwartki i wyzwania to… Czytaj więcej »

Illusions and Dream
Gość

A ja lubiłam Twoje blogi za charakterystyczny język i mocno Twój styl, dużo przemyśleń, często chaotycznych ale osobistych, za wiele inspiracji (te wszystkie kreatywne reklamy, książki) i za takie płynięcie troche pod prąd, nie poddawanie się trendom i pisanie o tym, o czym wszyscy teraz piszą, byle pisać, za ciekawe spostrzeżenia i pomysły (zeszyt z ulubionymi rzeczami i słoik sukcesów) pozdrawiam 😉

M.
Gość

O tak, chcę wyzwania! 🙂

M.
Gość

Co do Twojego komentarza u mnie na blogu: Nie wiem, czy nie mylisz mnie z drugą Em z bloga Be Awesome Today 😛 Też byłam w szoku, że mam aż tak podobną nazwę do czyjegoś bloga oraz podpisuje się bardzo podobnie 🙂 Ona tam owszem pisze o wybaczaniu, ja w komentarzu pod tym postem raczej nie 🙂 Rozumiem, że wybaczanie przynosi wielką ulgę. Ja się z "tym kimś" pogodziłam na tyle, żeby z nim jakoś żyć i wytrzymać, ale czy wybaczyłam- raczej nie.

Medexa
Gość

Bardzo lubię czytać Twoje "rozkminy" na temat tego co ans otacza. Podobał mi się również cykl wyzwań. Co do rozwojowych czwartków to je czytałam i często pobudzało mnie to do rozmyśleń także chyba spełniały swoją rolę ; ]

bognyprogram
Gość

Najlepiej jest, kiedy blogger pisze to, co w danej chwili wpadnie mu do głowy:) Lubię spontaniczność, bo to ona tworzy wyjątkowy charakter bloga.
Bardzo lubię wyzwania, ciesze się, że znów będą się pojawiać:)

LandOfLaces
Gość

Rozwojowe czwartki i wyzwania to było to 🙂 Ciekawe jak planujesz je pozmieniać, i regulamin bloga to coś…hmm… intrygującego, o co może chodzić? 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jak dla mnie jest wszystkiego w sam raz, ale rzeczywiście rozwojowe czwartki, wyzwania mogłyby na dobre wrócić:) a poza tym to fajnie jest nie wiedzieć co nam napiszesz, lubię niespodzianki:P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja chcę więcej o zdrowiu. Dlaczego nie napisałaś na blogu, że miałaś w płucach dwa guzy? Zwalczenie czegoś takiego to ogromny wyczyn, napisz coś o tym

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dlaczego?
inny anonimowy

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ale jeżeli komuś by pomógł zwalczyć guzy……? 🙂

ania notuje
Gość

"Rozkminy" są bardzo ciekawe i zazwyczaj najchętniej je czytam 😉 A regulamin na pewnym etapie blogowanie na pewno się przyda.

Maliniarka
Gość

ja lubię rozwojowe czwartki 🙂
i w ogóle nie traktuję Twojego bloga już jako urodowego 😀

Mona Te
Gość

Ja bym z pewnością chciała przeczytać, czy obejrzeć zdjęcia ciekawych miejsc w Twojej okolicy 🙂

Słonecznik
Gość

Bardzo bym chciała, aby wróciły wyzwania, bo z Tobą mam motywację do ich rozpoczęcia, a co dopiero do skończenia 🙂 Jak Ty robiłaś wyzwania – u mnie też były obecne 🙂

Podobają mi się Twoje notki "przemyśleniowe" na różne tematy, są dla mnie dużą inspiracją i iskierką do przemyślenia pewnych spraw. Świetne też są notki z inspiracjami.

Kosmetyczne notki podobają mi się najmniej, nie pasują mi do Twojego bloga 🙂

fightthedull
Gość

Z drugiej strony, kosmetyczne notki są tym, co sprawia, że sporo osób (w tym ja) tutaj trafiło.

Nie lubię za to blogów z Regulaminami i Zasadami przez wielkie litery. Albo jesteśmy dorosłymi ludźmi i potrafimy się szanować nawzajem, albo nie. W tym drugim wypadku żaden regulamin nie pomoże.

Laura
Gość
Laura

Ja najbardziej lubię jak jest rozwojowo (wyzwania, czwartki, sposoby na organizację czasu tudzież przestrzeni…), o zdrowiu (w Twoim wydaniu to też wychodzi rozwojowo 🙂 i o włosach. Nie przepadam (w ogóle w blogosferze, nie tylko tutaj) za postami o negatywnym wydźwięku, w rodzaju takich ludzi nie lubię, taka postawę uważam za głupotę, rób tak i tak a zmarnujesz życie – sadze, ze zawsze lepiej jest napisać, jakich ludzi czy postawy sie lubi i uważa za dobre, niż na odwrót, a blogerzy krytykujący narzekanie jako odbierającej energię i zatruwajcie ich przestrzeń, wydają mi sie śmieszni, skoro sami pisząc takie rzeczy narzekają… Czytaj więcej »

Laura
Gość
Laura

O, zgadzam sie fightthedull na temat "Regulaminow". 😉 Jako, jakby nie patrzec, anonimowy uzytkownik blogosfery, nie lubie tez blogow z zablokowana mozliwoscia dodawania anonimowych komentarzy i niesamowicie denerwuje mnie swego rodzaju dyskryminacja anonimow w sieci. Mam wrazenie, ze anonimowi uzytkownicy sa traktowani jak pelnoprawny uczestnik dyskusji tylko wtedy, kiedy chwala, ewentualnie krytykuja bardzo oglednie i uprzejmie. Na zbyt wielu blogach widze wymiany zdan w rodzaju: anonim: Nie podoba mi sie to i tamto, bo… Wlasciciel bloga/inny, ale zalogowany uzytkownik: Najlatwiej to krytykowac anonimowo! – koniec duskusji…To sie wyzalilam na blogosfere. 😉 To moze bardziej pozytywnie: lubie tez "rozkminy", chetniej w… Czytaj więcej »

Olga Cecylia
Gość

Faktem jest jednak, że ludzie zalogowani jakoś nie krytykują. A przecież cała sztuka polega na tym, żeby napisać co się myśli tak, żeby nikogo nie urazić – i podpisać się pod tym. Kiedy człowiek nie musi się podpisać, puszczają mu często hamulce, dlatego nie dziwię się blokowaniu anonimów, bo zazwyczaj to nie krytyka, tylko zwyczajne hejtowanie.

Natomiast zgadzam się z Tobą co do regulaminów oraz rozkmin 🙂

Laura
Gość
Laura

Czasem mam wrażenie, ze ludzie zalogowani w ogóle nie wyrażają negatywnych opinii i właściwie nie jestem pewna, czy to dobrze. 😉 Masz racje, ze osoby zalogowane na ogół są dużo bardziej kulturalne i ze duża część anonimowych wypowiedzi to hejt, drażni mnie tylko wrzucanie wszystkich anonimowych wypowiedzi do jednego worka i blokowanie dla zasady. Wiadomo, ze każdy blog to inna historia i jeśli ktoś był atakowany przez anonimowego użytkownika, decyzja o zablokowaniu anonimowych komentarzy moze być najlepsza dla bloga. Z drugiej strony w internecie nie wystarczy sie podpisać, żeby przestać być anonimowym, a jest tez mnóstwo blogow, na których anonimowe… Czytaj więcej »

Karolinka
Gość

Wg mnie tematyka bloga na tą chwilę jest bardzo różna, ale dzięki temu blog jest taki ciekawy 🙂 I baaaardzo wciąga. Ja osobiście z chęcią poczytałabym więcej na temat zdrowego jedzenia, samoleczenia, może czasem wrzucisz jakiś przepis na coś zdrowego? 😉
Pozdrawiam
Karola.

Panna Licho
Gość

Nie napisze nic odkrywczego, ale wszystkie Twoje propozycje mi pasują ;D bo ostatnio było ich trochę mniej.
PS. Przez Ciebie blond mnie kusi ;D

coraz-mniej
Gość

Jestem za wyzwaniami, może być bardzo ciekawie 😉

Zyśka
Gość

To co napisałaś jak najbardziej mi odpowiada dołożyłabym jeszcze wpisy o zdrowiu, bo masz ogromną wiedzę na ten temat, podziel się z nami:D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja uwielbiam ten misz-masz. Trochę rozwojowo, trochę przemyśleń, włosowych historii, lakierów do paznokci, trochę o zdrowiu. Za to uwielbiam ten blog, że nigdy nie wiem o czym będzie następna notka. Bardzo ciesze się, że masz zamiar wrócić do wyzwań, to bardzo inspirujące dla mnie, sama sobie stawiam wyzwania na każdy miesiąc.

Kasia
Gość

Zgadzam się. 😉 Przecież nie trzeba też czytać każdego posta. Ja np. lubię posty o zmianie Twojego podejścia do wyglądu i, że nie występujesz tu w roli mędrca czy mentora, a ucznia. Angażujesz dzięki temu swoich czytelników. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem stałą czytelniczka Twojego bloga i go uwielbiam,z chęcia poczytałabym wiecej na temat zdrowego jedzenia 🙂

Karola S.
Gość

Hej 🙂 Z racji tego, że spędziłam na Twoim blogu ładnych kilka godzin wczoraj i jeszcze trochę dzisiaj postanowiłam się wypowiedzieć 🙂Zasadniczo nie ze wszystkim, co napisałaś się zgadzam (szczególnie z notką o "bólu dupy", ale pewnie dlatego, że irytuje mnie samo to wyrażenie, jak i polecanie ludziom maści na tę "dolegliwość"). Jednak jeśli chodzi o wiarę, o ludzi i (u mnie ostatnio) o zdrowie – mamy podobne myślenie. Szczególnie tematyka naturalnego leczenia mocno mnie zaciekawiła, ponieważ ostatnio postanowiłam zrezygnować z wszelkich lekarstw, poza tymi, które są konieczne. Wiąże się to z moją reakcją na ostatni antybiotyk, jaki przyjmowałam. Wystarczy… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mniej (najlepiej wcale) o kosmetykach, farbach do włosów, ciuchach i malowaniu twarzy. Więcej o pedagogice, nauczaniu, zdrowiu, życiu. (:

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I książek/stron/blogów wartych przeczytania.

karolina W.
Gość

Ale bosko narysowałaś Benzeme

Megalaska
Gość

Cześć Aniu:) Najbardziej interesują mnie u Ciebie na blogu rozwojowe czwartki i wyzwania, dzięki Tobie zmotywowałam się do niektórych rzeczy:)

Dianess
Gość

Podobnie jak wiele dziewczyn z tego co widzę, najbardziej lubię Twoje wyzwania i rozwojowe czwartki. Do notek urodowych szczerze ówiąc rzadko zaglądam, chyba że akurat mnie coś zainteresuje 🙂
Fajnie by było poczyteć też więcej Twoich przemyśleń 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

challenge

Safona
Gość
Safona

Zdrowie,rozwoj,jakies ciekawe ksiazki,filmy.

Mała Mi
Gość

Mnie też za bardzo kosmetyki nie interesują… i tak każda z nas musi wypróbować większość na sobie 🙂 Poza tym jestem kosmetyczną minimalistką…

Udanego wieczoru 🙂

Gaja
Gość

Rozwojowe czwartki, wyzwania – oczywiście, jak najbardziej – te tematy przyciągnęły mnie na Twego bloga. Lubię też, kiedy odkrywasz dla nas ciekawe sposoby pięlęgnacji urody, dobre kosmetyki czy kiedy piszesz o preferowanych przez Ciebie metodach na utrzymanie dobrego zdrowia 🙂

Previous
Włosy: z czerni na blond, z przystankiem w rudościach ;)
Co dalej z blogiem?