Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Co dalej z blogiem?

         Przejrzałam dzisiaj jeszcze raz dwie strategiczne listy – 100 celów , i tych  na rok 2013. Dzięki temu, że zaglądam do nich w miarę regularnie, ten rok był bardzo produktywny. Zrealizowałam wiele kluczowych założeń, zdarzyły się też takie, którymi całkiem straciłam zainteresowanie. 

    To naturalne, ciągle się zmieniamy, więc ewoluują też nasze potrzeby i pragnienia. Chciałabym, aby tej naturalnej ewolucji poddawał się też blog. A ponieważ to Wy w dużej   mierze macie wpływ na jego kształt, potrzebuję Waszej pomocy.


Chciałabym zapytać was o to, co lubicie na aniamaluje, a co Wam nie odpowiada. Czego chcecie więcej, a czego chcecie mniej lub wcale. Jest to dla mnie istotne, ponieważ blog to w pewnym sensie usługa, więc chciałabym służyć dobrze 😉

Moje obecne plany to :

  •  wrócenie do cyklu wyzwań, choć w nieco zmodyfikowanej formie
  •  przebudowa rozwojowych czwartków i ich kontynuacja
  •  więcej moich rozkminek i tego, co mnie inspiruje
  •  stworzenie regulaminu bloga, czyli ustalenie zasad 
Reszta raczej pozostanie bez zmian. Interesuje mnie Wasze podejście do tematu, każdy komentarzy i mail przeczytam i rozważę 😉


Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

65
Dodaj komentarz

avatar
29 Comment threads
36 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyGajaLauraMała Mi Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
q bozenka
Gość

Ja chcę mniej notek o lakierach do paznokci 😉 Jest ich w blogosferze mnóstwo, a każdy lakier został już omówiony chyba z 500 razy 🙂
Twój blog uwielbiam za rozwojowe czwartki i różne przemyślenia – tego chcę więcej!

rocktechnika
Gość

Nie wycofywałabym się całkiem z postów kosmetycznych czy lakierowych, ale na pewno nie poświęcałabym całego postu na jeden lakier – takie rzeczy pasują wg mnie do blogów stricte urodowych, a Twój blog jest tak wielotematowy, że spokojnie można w jednym wpisie pokazać więcej kolorów/kosmetyków na raz.Ale tak naprawdę ten blog jest tylko i wyłączenie Twój – wszystko, co na nim napiszesz, to jest Twoja decyzja. Nie zgadzam się z tym, że blog, to usługa – za usługi się płaci, a my mamy Twoje pisanie za darmo, więc możemy tylko podpowiadać, a nie wymagać czy nakazywać 😉Motywacyjne czwartki i wyzwania to… Czytaj więcej »

Illusions and Dream
Gość

A ja lubiłam Twoje blogi za charakterystyczny język i mocno Twój styl, dużo przemyśleń, często chaotycznych ale osobistych, za wiele inspiracji (te wszystkie kreatywne reklamy, książki) i za takie płynięcie troche pod prąd, nie poddawanie się trendom i pisanie o tym, o czym wszyscy teraz piszą, byle pisać, za ciekawe spostrzeżenia i pomysły (zeszyt z ulubionymi rzeczami i słoik sukcesów) pozdrawiam 😉

M.
Gość

O tak, chcę wyzwania! 🙂

M.
Gość

Co do Twojego komentarza u mnie na blogu: Nie wiem, czy nie mylisz mnie z drugą Em z bloga Be Awesome Today 😛 Też byłam w szoku, że mam aż tak podobną nazwę do czyjegoś bloga oraz podpisuje się bardzo podobnie 🙂 Ona tam owszem pisze o wybaczaniu, ja w komentarzu pod tym postem raczej nie 🙂 Rozumiem, że wybaczanie przynosi wielką ulgę. Ja się z "tym kimś" pogodziłam na tyle, żeby z nim jakoś żyć i wytrzymać, ale czy wybaczyłam- raczej nie.

Medexa
Gość

Bardzo lubię czytać Twoje "rozkminy" na temat tego co ans otacza. Podobał mi się również cykl wyzwań. Co do rozwojowych czwartków to je czytałam i często pobudzało mnie to do rozmyśleń także chyba spełniały swoją rolę ; ]

bognyprogram
Gość

Najlepiej jest, kiedy blogger pisze to, co w danej chwili wpadnie mu do głowy:) Lubię spontaniczność, bo to ona tworzy wyjątkowy charakter bloga.
Bardzo lubię wyzwania, ciesze się, że znów będą się pojawiać:)

LandOfLaces
Gość

Rozwojowe czwartki i wyzwania to było to 🙂 Ciekawe jak planujesz je pozmieniać, i regulamin bloga to coś…hmm… intrygującego, o co może chodzić? 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jak dla mnie jest wszystkiego w sam raz, ale rzeczywiście rozwojowe czwartki, wyzwania mogłyby na dobre wrócić:) a poza tym to fajnie jest nie wiedzieć co nam napiszesz, lubię niespodzianki:P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja chcę więcej o zdrowiu. Dlaczego nie napisałaś na blogu, że miałaś w płucach dwa guzy? Zwalczenie czegoś takiego to ogromny wyczyn, napisz coś o tym

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dlaczego?
inny anonimowy

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ale jeżeli komuś by pomógł zwalczyć guzy……? 🙂

ania notuje
Gość

"Rozkminy" są bardzo ciekawe i zazwyczaj najchętniej je czytam 😉 A regulamin na pewnym etapie blogowanie na pewno się przyda.

Maliniarka
Gość

ja lubię rozwojowe czwartki 🙂
i w ogóle nie traktuję Twojego bloga już jako urodowego 😀

Mona Te
Gość

Ja bym z pewnością chciała przeczytać, czy obejrzeć zdjęcia ciekawych miejsc w Twojej okolicy 🙂

Słonecznik
Gość

Bardzo bym chciała, aby wróciły wyzwania, bo z Tobą mam motywację do ich rozpoczęcia, a co dopiero do skończenia 🙂 Jak Ty robiłaś wyzwania – u mnie też były obecne 🙂

Podobają mi się Twoje notki "przemyśleniowe" na różne tematy, są dla mnie dużą inspiracją i iskierką do przemyślenia pewnych spraw. Świetne też są notki z inspiracjami.

Kosmetyczne notki podobają mi się najmniej, nie pasują mi do Twojego bloga 🙂

fightthedull
Gość

Z drugiej strony, kosmetyczne notki są tym, co sprawia, że sporo osób (w tym ja) tutaj trafiło.

Nie lubię za to blogów z Regulaminami i Zasadami przez wielkie litery. Albo jesteśmy dorosłymi ludźmi i potrafimy się szanować nawzajem, albo nie. W tym drugim wypadku żaden regulamin nie pomoże.

Laura
Gość
Laura

Ja najbardziej lubię jak jest rozwojowo (wyzwania, czwartki, sposoby na organizację czasu tudzież przestrzeni…), o zdrowiu (w Twoim wydaniu to też wychodzi rozwojowo 🙂 i o włosach. Nie przepadam (w ogóle w blogosferze, nie tylko tutaj) za postami o negatywnym wydźwięku, w rodzaju takich ludzi nie lubię, taka postawę uważam za głupotę, rób tak i tak a zmarnujesz życie – sadze, ze zawsze lepiej jest napisać, jakich ludzi czy postawy sie lubi i uważa za dobre, niż na odwrót, a blogerzy krytykujący narzekanie jako odbierającej energię i zatruwajcie ich przestrzeń, wydają mi sie śmieszni, skoro sami pisząc takie rzeczy narzekają… Czytaj więcej »

Laura
Gość
Laura

O, zgadzam sie fightthedull na temat "Regulaminow". 😉 Jako, jakby nie patrzec, anonimowy uzytkownik blogosfery, nie lubie tez blogow z zablokowana mozliwoscia dodawania anonimowych komentarzy i niesamowicie denerwuje mnie swego rodzaju dyskryminacja anonimow w sieci. Mam wrazenie, ze anonimowi uzytkownicy sa traktowani jak pelnoprawny uczestnik dyskusji tylko wtedy, kiedy chwala, ewentualnie krytykuja bardzo oglednie i uprzejmie. Na zbyt wielu blogach widze wymiany zdan w rodzaju: anonim: Nie podoba mi sie to i tamto, bo… Wlasciciel bloga/inny, ale zalogowany uzytkownik: Najlatwiej to krytykowac anonimowo! – koniec duskusji…To sie wyzalilam na blogosfere. 😉 To moze bardziej pozytywnie: lubie tez "rozkminy", chetniej w… Czytaj więcej »

Olga Cecylia
Gość

Faktem jest jednak, że ludzie zalogowani jakoś nie krytykują. A przecież cała sztuka polega na tym, żeby napisać co się myśli tak, żeby nikogo nie urazić – i podpisać się pod tym. Kiedy człowiek nie musi się podpisać, puszczają mu często hamulce, dlatego nie dziwię się blokowaniu anonimów, bo zazwyczaj to nie krytyka, tylko zwyczajne hejtowanie.

Natomiast zgadzam się z Tobą co do regulaminów oraz rozkmin 🙂

Laura
Gość
Laura

Czasem mam wrażenie, ze ludzie zalogowani w ogóle nie wyrażają negatywnych opinii i właściwie nie jestem pewna, czy to dobrze. 😉 Masz racje, ze osoby zalogowane na ogół są dużo bardziej kulturalne i ze duża część anonimowych wypowiedzi to hejt, drażni mnie tylko wrzucanie wszystkich anonimowych wypowiedzi do jednego worka i blokowanie dla zasady. Wiadomo, ze każdy blog to inna historia i jeśli ktoś był atakowany przez anonimowego użytkownika, decyzja o zablokowaniu anonimowych komentarzy moze być najlepsza dla bloga. Z drugiej strony w internecie nie wystarczy sie podpisać, żeby przestać być anonimowym, a jest tez mnóstwo blogow, na których anonimowe… Czytaj więcej »

Karolinka
Gość

Wg mnie tematyka bloga na tą chwilę jest bardzo różna, ale dzięki temu blog jest taki ciekawy 🙂 I baaaardzo wciąga. Ja osobiście z chęcią poczytałabym więcej na temat zdrowego jedzenia, samoleczenia, może czasem wrzucisz jakiś przepis na coś zdrowego? 😉
Pozdrawiam
Karola.

Panna Licho
Gość

Nie napisze nic odkrywczego, ale wszystkie Twoje propozycje mi pasują ;D bo ostatnio było ich trochę mniej.
PS. Przez Ciebie blond mnie kusi ;D

coraz-mniej
Gość

Jestem za wyzwaniami, może być bardzo ciekawie 😉

Zyśka
Gość

To co napisałaś jak najbardziej mi odpowiada dołożyłabym jeszcze wpisy o zdrowiu, bo masz ogromną wiedzę na ten temat, podziel się z nami:D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja uwielbiam ten misz-masz. Trochę rozwojowo, trochę przemyśleń, włosowych historii, lakierów do paznokci, trochę o zdrowiu. Za to uwielbiam ten blog, że nigdy nie wiem o czym będzie następna notka. Bardzo ciesze się, że masz zamiar wrócić do wyzwań, to bardzo inspirujące dla mnie, sama sobie stawiam wyzwania na każdy miesiąc.

Kasia
Gość

Zgadzam się. 😉 Przecież nie trzeba też czytać każdego posta. Ja np. lubię posty o zmianie Twojego podejścia do wyglądu i, że nie występujesz tu w roli mędrca czy mentora, a ucznia. Angażujesz dzięki temu swoich czytelników. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem stałą czytelniczka Twojego bloga i go uwielbiam,z chęcia poczytałabym wiecej na temat zdrowego jedzenia 🙂

Karola S.
Gość

Hej 🙂 Z racji tego, że spędziłam na Twoim blogu ładnych kilka godzin wczoraj i jeszcze trochę dzisiaj postanowiłam się wypowiedzieć 🙂Zasadniczo nie ze wszystkim, co napisałaś się zgadzam (szczególnie z notką o "bólu dupy", ale pewnie dlatego, że irytuje mnie samo to wyrażenie, jak i polecanie ludziom maści na tę "dolegliwość"). Jednak jeśli chodzi o wiarę, o ludzi i (u mnie ostatnio) o zdrowie – mamy podobne myślenie. Szczególnie tematyka naturalnego leczenia mocno mnie zaciekawiła, ponieważ ostatnio postanowiłam zrezygnować z wszelkich lekarstw, poza tymi, które są konieczne. Wiąże się to z moją reakcją na ostatni antybiotyk, jaki przyjmowałam. Wystarczy… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mniej (najlepiej wcale) o kosmetykach, farbach do włosów, ciuchach i malowaniu twarzy. Więcej o pedagogice, nauczaniu, zdrowiu, życiu. (:

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I książek/stron/blogów wartych przeczytania.

karolina W.
Gość

Ale bosko narysowałaś Benzeme

Megalaska
Gość

Cześć Aniu:) Najbardziej interesują mnie u Ciebie na blogu rozwojowe czwartki i wyzwania, dzięki Tobie zmotywowałam się do niektórych rzeczy:)

Dianess
Gość

Podobnie jak wiele dziewczyn z tego co widzę, najbardziej lubię Twoje wyzwania i rozwojowe czwartki. Do notek urodowych szczerze ówiąc rzadko zaglądam, chyba że akurat mnie coś zainteresuje 🙂
Fajnie by było poczyteć też więcej Twoich przemyśleń 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

challenge

Safona
Gość
Safona

Zdrowie,rozwoj,jakies ciekawe ksiazki,filmy.

Mała Mi
Gość

Mnie też za bardzo kosmetyki nie interesują… i tak każda z nas musi wypróbować większość na sobie 🙂 Poza tym jestem kosmetyczną minimalistką…

Udanego wieczoru 🙂

Gaja
Gość

Rozwojowe czwartki, wyzwania – oczywiście, jak najbardziej – te tematy przyciągnęły mnie na Twego bloga. Lubię też, kiedy odkrywasz dla nas ciekawe sposoby pięlęgnacji urody, dobre kosmetyki czy kiedy piszesz o preferowanych przez Ciebie metodach na utrzymanie dobrego zdrowia 🙂

Previous
Włosy: z czerni na blond, z przystankiem w rudościach ;)
Co dalej z blogiem?