Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Moje brwi, dalszy ciąg…

Jak kiedyś pisałam – mam problem ze swoimi brwiami. Naturalnie są to dzikie, nieujarzmione chaszcze, składające się z cienkich włosków w nieładnym kolorze… Podjęłam kolejną próbę
ich oswojenia. Wszystkie zdjęcia z lipca.



Sprzęt :


Wyrywanie:

Usunęłam to, co zbędne. Na zdjęciu wzmacniałam kontrast, zarówno moje brwi jak i rzęsy są niestety mało widoczne…
Eksperymentowałam z kredkami i cieniami:



I chociaż znałam teorie, obejrzałam dziesiątki filmików na Youtube, wciąż nie osiągnęłam ładnego łuku.
Znośnie było tu

i tu:


Jednak bez cienia, moje brwi wyglądały tak :

Na tym zdjęciu najbardziej widać, jakie prześwity mają moje brwi…

Stąd pytanie – czym podkreślać – henna daje jednak zbyt karykaturalny efekt, kredka byłaby ok, gdybym trafiła na “swój” kolor… cienie z essence są nawet ok… do czasu. Nie da się kontrolować wszystkich włosków, bo one wciąż rosną i szybko zaburzają wypracowany łuk. Niektóre włoski się niewidoczne gołym okiem, wyłapuje je dopiero aparat. O ile wypracowałam już mniej więcej kształt, o tyle z podkreślaniem mam ogromny problem.Będę ćwiczyć dalej, obecnie znów trochę zapuściłam, żeby zarósł prześwit i będę kombinować.
Czym podkreślać rzadkie brwi? Macie jakieś konkretne, sprawdzone produkty? 🙂 z góry dziękuję !

Uściski, Ania

53
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
21 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
niezwyczajnie o zwyczajnymlittle_angieAnonimowyMagdaAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Osobiście nie używam żadnych cieni czy kredek do brwi, bo matka Natura obdarzyła mnie bujnymi i gęstymi włoskami w tym akurat miejscu. Jedyne, czego potrzebuję, to żelowa odżywka, która zastyga po nałożeniu – działa jak żel do włosów i pozwala mi ujarzmić 'fruwające' na wszystkie strony włoski. Odpowiem jednak na Twoje pytanie, bo pracuję w drogerii i wiem, co najczęściej kupują klientki (: Jeśli chodzi o coś rewelacyjnego, to panie bardzo chwalą sobie paletkę do brwi z GOSHa. Ostatnio kilka pytało też o Bell, jednak jest to nieco uboższa wersja (ale podobno też niezła).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziś zauważyłam, że Bell ma dwa warianty kolorystyczne. Może któryś będzie Ci pasował (:

karminowe.usta
Gość

Inglocie można dostać wosk oraz cienie do brwi. Może taki duet okaże się skuteczny? Ostatnio sporą popularnością cieszą się farbki do brwi. Nie miałam z nimi do czynienia, więc nie jestem w stanie ich ocenić. Jeśli chciałabyś o nich przeczytać, to warto zajrzeć na bloga Hexxany:)

Monika | RefreshYourDaily
Gość

Słyszałam o możliwości zagęszczenia brwi jeżeli regularnie będzie się je na noc smarować olejkiem rycynowym za pomocą np. patyczka do uszu. Znajoma twierdzi, że dużo jej to dało, choć nie wiem jak wyglądały jej brwi przed.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kup cienie do brwi z Catrice (dużo lepsze kolory niż z Essence) i do utrwalenia np. korektor do brwi Delii 🙂 Oba kosmetyki niedrogie, a brwi utrwalone na cały dzień (a nawet dłużej 😉 )
Pozdrawiam

lewandowska
Gość

ja mam kredkę rimmela i jakby mascare z eveline, polecam i jedno i drugie.:)
ładny kształt brwi, ja akurat mam właśnie z tym problem 🙁 obie mają jakiś inny kształt 🙁

Kasia
Gość

Mi siostra sprezentowała cienie do brwi z Oriflame – są dwa odcienie, do jasnych i ciemnych + wosk. Wosk do bani moim zdaniem, ale z natury mam ciemne, gęste brwi z długimi włoskami (mogę je nawet nastroszyć ;)), więc może z krótszymi brwiami sobie poradzi. Używam oba odcienie – w zależności jaki efekt chce uzyskać. Używam do wypełnienia. PS. Z tuszów do rzęs polecam jeden z Bourjouis, kosztuje ok. 25 zł, ale widocznie pogrubia rzęsy. Aż miło się zdziwiłam za tą cenę. 😉

Una
Gość

Ładnie je ujarzmiłaś. Mnie się brwi jakby kręcą (włosy też). Na dodatek mam te brwi niezbyt urodziwe. Ciężko je ogarnąć.

Carolline
Gość

Moje też! Niestety muszę sobie przycinać brwi z długości, bo są po prostu za długie, najdłuższe włoski mają ok. 2,5 cm ;// jeśli ich nie przytnę, kręcą się i stroszą, dlatego wyglądam jak Breżniew ;p Ostatnio wypracowałam metodę – najpierw pokrywam je delikatnie odżywką w żelu do rzęs i brwi, czekam aż zaschnie, a potem nakładam jedyny cień, który przypomina odcieniem ich naturalny kolor. Bardzo trudno dobrać odpowiedni odcień, bo natura obdarzyła mnie brwiami w kolorze ciemnego blondu z odcieniami rudości. Mam nadzieję, że uda Ci się znaleźć odpowiedni dla siebie kolor :)))

Majka1503
Gość

Spróbuj tuszu do brwi Wibo 🙂

coraz-mniej
Gość

Ja jestem za cieniami, bez problemu można je nałożyć i się nie rozcierają jak kredka. Poza tym kształt Twoich brwi jest bardzo fajny, nie wiem czego się czepiasz 😛

Panna Emilka
Gość

Aniu, co do koloru to zawsze można mieszać cienie – ja na przykład mieszam szary z odrobinką chłodnego brązu, a mam podobne do Ciebie co do koloru i gęstości (tylko się nie kręcą). Używam zwykłych matowych cieni do powiek i moim zdaniem jest ok – choć ostatnio rzuciłam się na kredkę MAC i naprawdę jest fajna, choć trochę się jej bałam. Nie wiem czy ktoś już Ci o tym pisał albo może sama to wiesz, ale fajna jest metoda z zaczesywaniem włosków do dołu, rysowanie bardzo delikatnymi, malutkimi ruchami górnej linii brwi pędzelkiem z cieniem lub kredką, a następnie zaczesanie… Czytaj więcej »

Agnieszka Rumińska
Gość

Panno Emilko, dziękuję za sprzedanie nowej metody 😉 o tym zaczesywaniu brwi w dół jeszcze nie słyszałam, na pewno wypróbuję 😉 Ach te brwiomaniactwo 😉

thedarksideoflight
Gość

Ja bym proponowała po cieniu pociągnąć je jeszcze tuszem do brwi – mam taki z Wibo, bardzo ładnie podkreśla włoski, nie rozmazuje się przez cały dzień a i świetnie jest nim pociągnąć brwi przed regulacją- uwidaczniają się wtedy włoski, których byś nie zauważyła 🙂

katarina555
Gość

Jestem pod wrażeniem, faktycznie rewelacyjnie teraz wyglądają. Efekt widoczny i to bardzo.

narja
Gość

Mi się Twoje brwi podobają 🙂

Sama mam bardzo rzadkie brwi, z bardzo ciemnymi włoskami, więc henna, czy zele do brwi niewiele dają, bo pokrywają tylko włoski, które i tak mam ciemne. Ja się ratuję zakrywając prześwity cieniem, u mnie takie rozwiązanie wygląda najlepiej.

kreconowlosa
Gość

Moje brwi też są rzadkie i to bardzo. Mam to po mamie, ma ten sam problem. Nie wiem już, co z nimi robić ;/

Agnieszka Zyśk
Gość

Ja podkreślam tą paletą z Essence, która Ci nie odpowiada. U mnie henna też nie zdała egzaminu, bo efekt był niemal niewidoczny. Kredki również się nie sprawdziły.
Spróbuj jeszcze raz zabawy z cieniami Essence. Mocniej zaznacz dolną krawędź brwi i rozcieraj ku górze. Ja nie mam idealnych brwi i raczej nie będe miała, ale ten sposób u mnie sprawdza się najlepiej

Remedy
Gość

Ujarzmienie brwi to mój odwieczny problem 😀 Teraz co prawda wyglądają całkiem ok (choć są asymetryczne jeden jest bardziej prosty, a drugi wygięty co widać zwłaszcza na zdjęciach..), ale mam parę małych prześwitów, które ciężko czymś wypełnić, bo nie mogę tak jak Ty znaleźć cienia/kredki w ich kolorze.. Ale może kiedyś uda nam się odpowiedni kolor znaleźć 🙂

Pola Grey
Gość

Fajne masz brwi, ja niestety mam jeszcze więcej prześwitów.
Na co dzień używam duetu – kredkę Catrice Eyebrow Stylist oraz cień do brwi Inglot (ich koszt to 10,40zł i 10zł).
Na większe wyjścia gdy potrzebuję czegoś trwalszego używam Vipery Brow&Eyeliner (15zł) – bardzo fajny produkt, kupiłam zachęcona recenzją Aliny i się nie zawiodłam. Żałuję tylko że nie ma jaśniejszego odcienia, nr 04 blonde po nałożeniu muszę wyczesać by nieco stracił na kolorze 😉 Tutaj recencja Aliny – http://www.alinarose.pl/2013/08/tanszy-odpowiednik-aqua-brow-mineral.html

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie świetnie sprawdza się zestaw do brwi Benefit,czyli wosk i cień do brwi. Załączone pędzelki jak najbardziej w porządku,można osiągnąć efekty od w miarę naturalnego po bardzo mocny,wyraźny. Oczywiście to pewnie zależy od wybranego odcienia,ja mam najciemniejszy 😉

Diuna
Gość

masz ładne brwii nie wiem w czym widzisz problem 😛 ja mam gorsze 😛

Riva
Gość

Ja używam cień do brwi z Inglot (koszt 10 zł) i jestem bardzo zadowolona. Widziałam, też na YT, że dużo dziewczyn korzysta Make Up For Ever, Aqua Brow ale to już większy wydatek (ok. 100 zł).

Marta J
Gość

ja kompletnie nie umiem wyrywać brwi zawsze wychodzą mi krzywo 😀

Anomalia i Radi
Gość

Też mam podobny problem…ale przynajmniej dzięki Tobie widzę światełko w tunelu. Może uda mi się je jakoś ogarnąć 🙂
Radi

Picola
Gość

Dobry cień (który się nie rozmaże i nie rozetrze w ciągu dnia) to chyba najważniejsza sprawa… A dodatkowo skoro mówisz, że Twoje włoski brwiowe są bardzo finezyjnie rozkapryszone – może wosk je ujarzmi i utrwali?
Ja też nie jestem zwolennikiem henny, o ile na co dzień mocniej podkreślam brwi cieniem, to efekt po hennie totalnie mi się nie podobał 😀

Charlotte
Gość

ja używam divaderme extender i jest super, na baaardzo długo starcza i ładnie wygląda 😉 fajny jest też zestaw z catrice do brwi – jest tam cien, pedzelek etc. i jest tani bo kosztuje cos kolo 16 zł 😉

Magdalena
Gość

moim zdaniem masz bardzo ładne i uporządkowane brwi. a na pewno takie, które łątwo jest umalować. moje rosną w kilku kierunkach.
może tusz do brwi z wibo?

BogusiaM
Gość

teraz wyglądają bardzo ładnie:) mi osttanio do podkreślania brwi służy zestaw e.l.f w odcieniu light, przody maluję cieniem a końcówki woskiem;)

Wiktoria Ardilla
Gość

Ładne masz brwi! Moje w ogóle nie idą ku górze, są proste od początku do połowy, a od połowy idą w dół, co podkreśla opadające powieki. W dodatku są w kolorze jasny blond 😀 Mam na to taki sposób, że farbuję ją henną, ale nie henną do brwi (bo nie chcę utleniać brwi), tylko hinduską henną do włosów, na której jest chyba napisane: 'nie farbować brwi i rzęs' 😀 Taką o: http://mantralounge.co.za/sites/default/files/imagecache/product/glory_light-brown.jpgefekt w porządku, potem prześwity traktuję cieniem z Gosha (jedyny cień w interesującym mnie kolorze w całej Anglii chyba :/ ) i jest w miarę ok. Ale chciałabym mieć… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

według mnie brwi to podstawa, nadają charakteru i kształtu całej buzi, więc warto je podkreślać 🙂 ja bardzo długo używałam cieni, ale denerwowało mnie to, że tym pędzelkiem ciężko jest podkreślić końcówkę brwi, ten cienki łuczek. kupiłam sobie kredkę z catrice, na początku nie umiałam się nią posługiwać, ale ćwiczenia czynią mistrza 🙂 najważniejsze to dobrze ją rozetrzeć i mocno naostrzyć. polecam też żel do brwi z sensique, z taką fioletową zakrętką, 7zł, wystarczy trochę i brwi już są ujarzmione 🙂 a na noc olejek rycynowy / wazelina

angieej
Gość

Dobre masz tu brwi! 🙂 też bym chciała takie już mieć. Polecam ci cień do brwi z Inglota, kupiłam odcień chyba 560, a mam podobne bardzo brwi do Twoich. Jeszcze sie ucze nim posługiwac, ale ogólnie przynajmniej jakieś te brwi wtedy mam. A mam pytanie, przycinasz brwi? jesli tak, to nie osłabiają sie po tym? bo u mnie co przytne, to niedługo wypadnie.

Magda
Gość
Magda

Mam identyczny problem z brwiami. Są krzaczaste, z łysymi plackami jak wyrwę jeden włosek, długie i w ogóle, takie jak Twoje, uważam, że moje są nawet brzydsze, bo trochę dłuższe i mniej gęste. Ostatnio je zapuściłam i wydepilowałam w miarę równo i tego się trzymam. Do tego palcem zwykle ''głaszczę'' je od wewnątrz do zewnątrz, lekko do góry, przed wyjściem. Jakiś marny efekt to daje, ale niestety kiepski. Nie mam pojęcia co zrobić, by poprawić ich wygląd. Na pewno chciałabym żeby były gęstsze, krótsze. Ale to chyba niewykonalne, przynajmniej jeśli chodzi o długość – przycinać nie chcę bo podobno odrastają… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja własnie używam henny od czasu do czasu. Pomimo, że jestem jasną blondynką nie boje się korzystać z czarnej henny. Mam na tyle rzadkie brwi, że nawet to mi nie zrobi krzywdy, ale za to fajnie je podkreśli, szczególnie, że muszę je dosyć mocno (ale z rozsądkiem) depilować, by wydawały się wyżej, bo mam opadające powieki. : ) Zresztą i tak noszę okulary z grubymi oprawkami + grzywkę więc tych brwi tez do końca nie widać, ale dla samej satysfakcji… :p

little_angie
Gość

Jeśli jeszcze byś kiedyś szukała, to polecam paletki cieni do brwi Nyx w Douglasie (koło 25-30zł). Jest kilka odcieni (wersji) paletki, do tego w każdej masz dwa kolory (jeden lekko cieplejszy, drugi chłodniejszy) oraz żel stylizujący (znacznie lepszy niż wosk z Inglota). W pudełeczku masz też pędzelki do obsługi zestawu, więc to bardzo podręczna i wygodna opcja 🙂

niezwyczajnie o zwyczajnym
Gość

Masz dokładnie takie same brwi jak moja siostra 😀 ich regulacja dla mnie jest wrecz udręką i ogromnym wyzwaniem by nadac jakis kształt

Previous
Turkusowy makijaż
Moje brwi, dalszy ciąg…