Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Krótkie foto podsumowanie sierpnia (MIX zdjęć)

Mamy początek września (zaczął się cudnie!), ale pora podsumować poprzedni miesiąc. Zdjęcia są raczej miernej jakości, ale kiedy łapałam momenty, zazwyczaj nie byłam na to przygotowana 🙂

W sierpniu
jadłam dużo warzyw z kaszą jaglaną (zdrowe i pyszne!), piłam malinowe szejki, chodziłam w sukienkach i czytałam książki. Przy okazji wychowałam małego czytelnika – Schwarz ZAWSZE towarzyszy mi przy czytaniu i woli papierowe książki od e-booków 😉
Na początku sierpnia zabrałam siostrę (12 l.) do Warszawy, bo jakoś nigdy nie była w tym mieście. Ale nie o tym chcę napisać, a o sukience którą uwielbiam i często nosiłam. Chociaż zakrywa biust i nogi, i tak jest mocno kontrowersyjna i zawsze zbieram w niej baty w spojrzeniach starych zrzęd 😉 I tak ją kocham. Uprzedzam – nie pamiętam gdzie ją kupiłam, ma już ze 3 lata i najpewniej był to jakiś lumpeks albo sklep internetowy 🙂

Byłam kilka razy na grzybach, ale bardziej dla relaksu niż dla zbierania. Poza tym – kocham przebywanie na świeżym powietrzu i las. Codziennie zbieram maliny z ogródka i wcale mi się nie nudzą! W zeszłym roku pojawiły się później 😉 Mam nadzieję, że namówię kogoś na rower, bo znam miejsce gdzie rosną wielkie i pyszne jeżyny, ale to jakieś 17 km pedałowania  w jedną stronę 😉 Metodą prób i błędów dopracowałam swoją “zupę bez gluta”, czyli glutaminianu i innych wzmacniaczy. Szukałam receptury maksymalnie dobrej dla moich oskrzeli i chyba się udało. Prawie cały sierpień spędziłam na fotelu dentystycznym. Po pierwsze – umożliwiła mi to remisja choroby (objawy się trochę uśpiły ;)), po drugie – natrafiłam na bardzo dobrą stomatolog. Nie jestem zadowolona ze swojego uzębienia, ale takie są konsekwencje chorób układu oddechowego i masy antybiotyków które źle działały na zęby. Na razie mam za sobą 3 x wyrywanie, 5 wyleczonych zębów i protezę natychmiastową na dwa. Jak uda mi się opanować moje oskrzela na dłużej, to w przyszłości będę mieć implanty tych brakujących zębów. Na razie musi być tak, jak jest. Oby oskrzela nie zaczęły szaleć, bo jeszcze 2 lub 3 wizyty przede mną 😉 Mały Schwarz raczej jest…kotką. Hmm, weterynarz uprzedzał, że tak może być, bo w strategicznym miejscu jest cały czarny i ciężko się dopatrzeć co tam skrywa 😉 I tak z nami zostaje…:) Byłam na dwóch grillach, a moja temperatura jest coraz bardziej normalna! Już pewie 36, a nie 32-33 jak kiedyś 😉

Jak Wam minął sierpień ? 🙂

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na BLOGLOVIN’
Follow on Bloglovin


Uściski, Ania

59
Dodaj komentarz

avatar
36 Comment threads
23 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeKasiaBogusiaMJoanna St Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

O kurczę, ale się zmieniłaś! Sukienka jak najbardziej na plus, pasuje Tobie. 🙂

vivamaja
Gość

Ta różowa/czerwona sukienka – genialna! Oddawaj ;d
Idealnie pasuje do Twojej figury 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Piękna sukienka!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Faktycznie pierwsza sukienka jak skrojona dla Ciebie. 🙂 Druga obłędna i miałaś rację…uprzedziłaś pytanie o nią. A tak bym ją przygarnęła!

Juszczak Kasia
Gość

Oj tam, oj tam:) Wyglądasz w niej jak milion $ więc czarne nogi i tak nie popsują efektu:)

ona
Gość

fajnie Cię zobaczyć, a sukienka idealna, piękna 🙂

Panna Dominika
Gość

Koty trzykolorowe czyli szylkretki zazwyczaj są kotkami, jeszcze nie spotkałam kocurka i czytałam gdzieś że tylko kotki mogą być multikolorowe 🙂 Nie mam uprawnień do powiedzenia że to teoria 100procentowa, ale obstawiam że coś w tym jest 😛 Czarna sukienka jest świetna, cudownie wyglądasz!

Izabela
Gość

Przepiękna figura i to wcięcie w tali-marzenie!
Musze w końcu kupić hula hop!

Mo bloguje
Gość

Też bym kochała tą sukienkę 🙂

Agga
Gość

Matko, ta czarna sukienka jest niesamowita. Sama bym sie na Ciebie gapila, gdybys przeszla obok mnie w takim cacku 🙂

Anwen
Gość

obydwie sukienki świetne, ale ta czarna wymiata!!! Przepięknie w niej wyglądasz! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Od kilku miesięcy wyraźnie po Tobie widać jak zdrowiejesz. Wyglądasz pięknie, nawet jak ścięłaś dużo włosów;) Czuję się jak kretyn bo myslalalem ze oszalas rzucając leki i robiąc te wszystkie śmierdzące zioła, ale jesteś czarownicom z powołania. A w tej czerwonej sukience z tym diademem na szyji to nawet czarodziejką 😀
K.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Ania ma wielbiciela blogowego 😀 ale wcale się nie dziwię – pięknie wyglądasz, a czarnej sukienki zazdroszczę 😉

Gaja
Gość

Przeczytałam tego bloga od deski do deski i stwierdzam, że widać wyraźnie jak bardzo poprawiło się Twoje zdrowie i samopoczucie w ciągu ostatnich 12 m-cy! Gratulacje, odwaliłaś "kawał dobrej roboty", z korzyścią dla siebie i Twoich czytelników:)

Eveline
Gość

Pięknie wyglądasz w tej długiej sukience:) Bardzo cieszy mnie Twoja poprawa zdrowia!

Krufka
Gość

Pięknie Ci w tej sukience 🙂 fajnie wygląda w zestawieniu z płaskimi sandałami.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

masz niesamowitą figurę:)masz jakieś specjalne ćwiczenia czy jak dbasz o linię?

Oleandrra
Gość

uwielbiam kontrowersyjne wdzianka! bardzo korzystnie wyglądasz.

Magda Borkowska
Gość

Skąd ta pierwsza sukienka? Śliczna 🙂 Moja temperatura też zawsze jest za niska.

Sylwia
Gość

Takie ciałko w takiej sukience to ja rozumiem :] Starsze panie na pewno wspominają młodość na Twój widok bo z pewnością ich nie zniesmaczasz bo nie ma czym !! 😉
fajny kocur 😉

Wiktoria Ardilla
Gość

Sukienki obydwie przepiękne, bardzo ładnie wyglądasz, im częściej wrzucasz zdjęcia twarzy, tym większe mam wrażenie, że kiedyś Cię spotkałam, ale nie mam pojęcia gdzie, może w poprzednim wcieleniu 😀 Jak udaje Ci się rozpuścić włosy, nie narażając się na wielki kołtun?
Pozdrawiam 🙂

Wiktoria Ardilla
Gość

A właśnie, zamówiłam ten chiński TT i szarpie mi włosy :/ Zupełnie się nie sprawdza. Nie mam porównania z oryginalnym, chyba mam mega skołtunione włosy. I 'za grube', co mi akurat nie przeszkadza, ale TT chyba się bardziej sprawdza przy cieńszych włosach. W każdym razie, chyba bym się zapłakała, jakbym wydała 5 dych na oryginał na takie 'efekt'.

Justa
Gość

jaka odważna sukienka! 😮

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie ma to jak wstawić rentgen swoich zębow… to obrzydliwe

Coś Szykownego
Gość

,,czaderskie" własnie a nie obrzydliwe!:P:P:)

Kasia
Gość

Ja miałam na zdjęciu profilowym na facebooku fotkę swojej głowy i mózgu po rezonansie magnetycznym, kozackie to było, nie wiem co dziwnego jest w zdjęciu poplombowanych zębów… 😀 Też mam takie zdjęcia, nie widzę w nich nic obrzydliwego 😀

Katarzyna B.
Gość

Cudowna sukienka!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

NIESAMOWITA czarna sukienka! 🙂

Coś Szykownego
Gość

a sukienka fenomenalna – wyglądasz w niej obłędnie:) wielkie WOW:)

Czarne Espresso
Gość

Ależ ładna z Ciebie dziewczyna 🙂 Muszę spróbować tej kaszy jaglanej.

Anomalia i Radi
Gość

Sukienka jest prześwietna, na następne lato będę musiała się za taką rozejrzeć 🙂
Anomalia

Krufka
Gość

Łał, Aniu, zaglądam z ciekawości, czy nie dodałaś czegoś nowego, a tu widzę nową szatę graficzną! 🙂 Podoba mi się, niby nieduża zmiana, ale widać różnicę.

nikt_wielki_ona
Gość

Aniu, ile Ty masz wzrostu? Wydajesz się taka wysoka!

Joanna St
Gość

Cudnie wyglądasz w tej sukience! (:

BogusiaM
Gość

z taką zgrabną sylwetką można nosić taką odkrytą sukienke;)

Kasia
Gość

Zmieniłaś się. Pamiętam Twoje zdjęcia za czasów photobloga – buzia niby ta sama, ale jednak… no, widać że jesteś kobietą, a nie dziewczynką 🙂 Zmiana na plus, fajną laskę widzę na zdjęciach 🙂

A co do kota – według mojej przyjaciółki-kociary to na 100% jest kotka. Tylko kotki są trójkolorowe! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale Ty masz figurę! zbieram szczękę z podłogi i idę kręcić hula-hoop 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

trzeba myć zęby, bo już żadnej piątki nie masz:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W tej czarnej sukience wyglądasz jak grecka bogini serio zakochałam się

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Suknia piękna, bo pasuje do zgranej sylwetki. Za to nie nadaje się kompletnie na dzień, to krój wieczorowy, wręcz z pieprzykiem. Bardzo dużo takich krojów funkcjonuje mówiąc delikatnie w "sferach erotycznych". Ale o gustach się nie dyskutuje. 😉

Previous
Oczyszczanie organizmu – informacje wstępne
Krótkie foto podsumowanie sierpnia (MIX zdjęć)