Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Kim jestem, jak wyglądam, czym się zajmuję ?

Późno, bo późno, ale lepiej teraz, niż wcale. Wiszę Wam kilka słów o tym, kim jestem, ile mam lat, czym się zajmuję i tak dalej 🙂 Jeśli ktoś jest ciekawy, zapraszam dalej 🙂
Więc po kolei.
Mam na imię Ania. Lubię swoje imię. Proste, wpadające w ucho i chyba każdy zna jakąś Anię. Lubię jak ktoś zwraca się do mnie Aniu 🙂
Mam 22 lata (ok, będę mieć 6.10.2013 :). Z wykształcenia jestem pedagogiem – ukończyłam pedagogikę wczesnoszkolną i terapię pedagogiczną. Uwielbiam pracę z dziećmi i uważam, że nie ma uczniów głupich czy niezdolnych. Są tylko beznadziejni nauczyciele i idiotyczna presja testów,punktów,kluczy i ocen, zamiast rozwoju.

Oprócz pracy z dziećmi, moją drugą pasją zawsze było pisanie. Przez długi czas myślałam, że to z nim związana będzie moja przyszłość. W liceum wygrywałam różne konkursy literackie i publicystyczne, prowadziłam poczytnego fotobloga i dostałam się na warsztaty dziennikarskie. 

Zaczęłam nawet otrzymywać zlecenia na różne teksty, miewałam ciekawe propozycje… Ale w życiu bywa różnie. Wycofano pewien preparat który umożliwiał mi normalne funkcjonowanie i odezwały się moje oskrzela. Zawsze miewałam z nimi problemy i od urodzenia co chwilę miałam jakieś zapalenia i inne poważniejsze sprawy, ale od siedemnastego roku życia zaczęłam zjeżdżać na równi pochyłej.
Nie chcę tutaj zamieszczać ckliwej historyjki o swoich perypetiach z duszeniem się, niekończących się pobytach w szpitalach, milionie badań, używać słów genetyczne i nieuleczalne. Choroba wiele w moim życiu zmieniła. Początkowo na minus, bo byłam chodzącym zombie z temperaturą 32-33 stopnie Celsjusza. Po lekach czułam się tępa (dosłownie), dopadała mnie apatia i pytałam ciągle – dlaczego ja?


Z drugiej strony – zmieniło się dużo na plus. Przejęłam w stu procentach odpowiedzialność za swoje zdrowie. Nawiązałam kontakty z profesorami z poza Europy, przeczytałam mnóstwo rzeczy o płucach i oskrzelach, zmieniłam sposób odżywiania i zainteresowałam się medycyną naturalną. Wciąż nie funkcjonuję w pełni poprawnie, ale opanowałam większość objawów. Podtrzymanie tego stanu kosztuje mnie wiele energii, przychodzą też gorsze momenty ale… ciesze się, że to wszystko się wydarzyło.
 Oprócz poznania i opanowania objawów, poznałam i opanowałam swój umysł. Dzisiaj jestem dużo szczęśliwsza niż przed wycofaniem naturalnego leku który mi kiedyś pomagał, zanim jakieś medyczne lobby doprowadziło do jego wycofania. Jestem dzisiaj bardziej świadoma siebie i szczęśliwa. Gdyby nie to wszystko, pewnie żyłabym dzisiaj od piątku do piątku, nie robiąc ze swoim życiem nic sensownego.


 Zawsze byłam psiarą. Miałam ukochanego owczarka szkockiego-collie (ta sama rasa, co Lassie :)). Nadal kocham psy, ale od kiedy moja suczka odeszła z powodu starości, nie dorosłam do pokochania kolejnego psa, bez porównywania go do mojej rudej mordeczki.  Za to kilka lat temu, z nieznanych mi przyczyn, przekonałam się do kotów. Obecnie mam prawie dwuletnią kotkę Ninę i jej czteromiesięczne kociątko Schwarza (to miał być kocurek).

Z całej muzyki świata, najbardziej kocham zespół Queen i głos Freddiego. Jestem jednak absolutnie tolerancyjna i nie przeszkadza mi to, że ktoś słucha innej muzyki. Czasami jej nie rozumiem, czasami się z niej śmieję, ale podchodzę do tego na absolutnym luzie.


Często piszę z literówkami, bo staram się nadążyć za myślami. Kiedy chcę potem dokonać korekty całości, ingeruję w treść i tracę pierwotny sens wypowiedzi.

Nie jestem związana z żadną religią, chociaż czerpię garściami z wielu mądrości, które te religie za sobą niosą. Nie czuję się też związana z żadną ideologią ani opcją polityczną. 

W dni powszednie studiuję (magisterka z pedagogiki), piszę (tak, wciąż mam zlecenia), prowadzę czasem jakieś zajęcia dla dzieci. Miałam też dwóch uczniów którym pomagałam w nauce w ich domach, co dało mi wiele satysfakcji, jeśli czas mi pozwoli, chciałabym robić coś takiego nadal.

Uwielbiam się rozwijać.
Od niedawna jestem autorką książki. Jeśli ciekawi Cię więcej szczegółów, kliknij w obrazek, lub przeczytaj opinie na lubimyczytać. Książka na razie jest tylko e-bookiem, ale mam nadzieję, że w pierwszym kwartale 2014 roku ukaże się też wersja drukowana 🙂

kliknij wyżej po więcej szczegółów


Jeśli chcesz dowiedzieć się o mnie więcej, zapraszam do poczytania wpisów:
https://www.aniamaluje.com/2013/07/moja-zyciowa-filozofia-czyli-w-co-wierze.html
https://www.aniamaluje.com/2013/08/50-faktow-o-mnie-aniamaluje.html

Lub do odwiedzenia mojego minibloga, gdzie wklejam swoje inspiracje

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

73
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
39 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Aniamalujesupergirleve.marieAnonimowynarja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
coccinella
Gość

Witam Anię 🙂
Ania

ania notuje
Gość

To faktycznie dość popularne imię. Same Anie 😉

Booklover
Gość

I jeszcze jedna 😉

Ania.
Gość

i jeszcze ja! 🙂

thedarksideoflight
Gość

Ja też 🙂

Magdalena
Gość

nie miałam pojęcia, ze jestes autorką książki:)
zazdroszcze "wzięcia swego zdrowia w swoje ręce" mi jakoś brakuje zapału, a powinnam,

Remedy
Gość

Zawsze myślałam, że jesteś nieco starsza, a tu się okazuje, że jesteś tylko rok starsza ode mnie 😀 Ja swoje imię też lubię, ale wolę jak ktoś mówi do mnie Anka 😀 Psiarą jestem od zawsze i nawet ostatnio pojawił się u mnie post o psach i o tym, że posiadanie psa to jedno z moich największych marzeń. Do kotów nigdy nic nie miałam, ale byłam taka hmm trochę zdystansowana do nich, ale od pewnego czasu bardziej je polubiłam i być może kiedyś będę posiadaczką rosyjskiego niebieskiego, bo podoba mi się ich usposobienie i wygląd 🙂 Muzykę oczywiście też uwielbiam… Czytaj więcej »

Coś Szykownego
Gość

bardzo podoba mi się wszystko co robisz- zarowno wczesniej jak pisałam swojego 1wszego bloga bylas dla mnie i nadal jestes bardzo inspirujaca!!:) Napewno zakupie twojego eboka!!
podziwiam! to mi daje tylko do myslenia – bo wszystkie ograniczenia mam tylko w głowie:) zawsze tez lubialm pisac ale wydawało mi sie ze realizacja w bardziej szerszym zakresie jest niemożiwa!! A tu paatrzz!!:)
mega inspirujace!! a masz TYLKO 22 lata:)
juhhhu Anka!!:)

całussy
r.

Sonnaille
Gość

Wow, nie wiedziałam że masz swoją książkę. Szacun i wielkie brawa. 🙂 Na pewno zajrzę. 🙂
Zdrówka życzę! :*

marquisdered
Gość

Nie mogę się doczekać 2014!!! 😀 Taka książka to naprawdę świetny prezent dla przyjaciół! <3

megirosa
Gość

Gratuluję wydania książki 🙂 Jednak strasznie drażni mnie ten napis na samym dole, a raczej jego umiejscowienie. Nie wiem, czy to jest wersja robocza czy finalna, tak tylko mówię 😀

Turkusoowa
Gość

młoda a jaka śaiwdoma siebie i mądra dziewczyna,tylko Cię podziwiać 🙂
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia i samych życiowych sukcesów 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jaką specjalność masz na mgr? No i jakie plany na przyszłość praca w szkole czy coś innego (wiadomo jeżeli da radę taką znaleźć sama wiem jak to jest z pracą po pedagogice)

Kasia
Gość

Nie miałam pojęcia o Twojej książce Aniu – chętnie do niej sięgnę 🙂 Życzę, aby Twoje marzenie o wydaniu jej się spełniły 🙂

kreconowlosa
Gość

O kurcze, muszę przeczytać książkę 😉

wonka080
Gość

Jesteś bardzo interesującą osobą. Podczas choroby często pytamy "Dlaczego ja?!", ale może tak miało być. Może w innych okolicznościach bylibyśmy innymi ludźmi. Gratuluję własnej książki 🙂 PS Ja też często robię literówki w pośpiechu, zbieram szybko myśli 😉

Czarne Espresso
Gość

Miło Cię poznać Aniu 🙂
Gratuluję wydania książki. Ludzie tacy jak Ty stanowią inspirację do tego, aby wziąć swoje życie we własne ręce i rozwijać się, spełniać marzenia…
Pozdrawiam!

Engine
Gość

ja też przeczytam! 🙂 miło Cię poznać jeszcze bardziej, wyglądasz baardzo młodziutko 🙂

Charlotte
Gość

nie ma głupich dzieci – są tylko głupi rodzice – tak mówi moja mama nauczyciel nauczania zintegrowanego 😉

ona
Gość

szaleństwo 🙂 oczywiście pozytywnie , pomyśleć kim tym będziesz za kilka lat, jak już teraz książkę napisałaś.
Jak będę miała więcej czasu to z pewnością przeczytam.
Teraz podczytuje i podglądam bloga, dziękuje, że jesteś 🙂

Fitty
Gość

Jesteś bardzo inspirującą osobą 🙂

Kinga
Gość

Muszę dorwać Twoją książkę:)

Jus tine
Gość

Ooo! Książka, autorska książka? O niczym innym nie marzę. Jak udało Ci się to osiągnąć?

Margerytka
Gość

Widzę, że mamy trochę wspólnego, choćby chęć rozwijania się i bycia szczęśliwą:)
Kiedy zobaczyłam to Twoje zdjęcie, uświadomiłam sobie, że mamy takie same oczy: ciemniejsze przy źrenicy, jaśniejsze im dalej od niej. 😉
Powodzenia z książką!:)

coraz-mniej
Gość

Kochając Queen i Freddiego dogadałabyś się z moim TŻ, on jest fanem od 3go roku życia 😀
Gratuluję napisania książki, ja tez napisałam ale niestety nie doczekała się publikacji w żadnej wersji ;P

Basia Szmydt
Gość

Siema Aniu!
Gratuluję książki i trzymam kciuki za Ciebie i Twoje zdrowie.
Pozdrawiam ciepło

Natalia
Gość

Gratuluje książki i pozytywnego podejścia do życia :)Z autopsji wiem, że nie jest łatwo wziąć życie w swoje ręce i realizować siebie i swoje marzenia, tym bardziej jest pod wrażeniem i trzymam kciuki za dalsze sukcesy 🙂

Słonecznik
Gość

Gratuluję wydania książki 🙂 Na pewno ją przeczytam 🙂
Już Ci to pisałam, ale powtórzę jeszcze raz, że jesteś bardzo inspirującą osobą 🙂

Pomysł na minibloga rewelacyjny!! Nie mam pojęcia czemu nie wpadłam na to wcześniej 😉 Mam swoje lubisie w zeszycie, który niestety gdzieś mi się zapodział 🙁 Więc chyba zgapię od Ciebie kolejną rzecz 😉

Słonecznik
Gość

Miałam przygodę z pinterestem, ale dla mnie to zbytni pożeracz czasu 😉
Szkoda, że zlikwidowali ClipBoard 🙁

vivamaja
Gość

Mam dwie piosenki "Queen", które dają mi największą siłę i motywację. Uwielbiam wiele ich utworów,
ale szczególnie ważne dla mnie są "Don't stop me now" oraz "Show must go on".

Zobacz ile się stało od momentu kiedy dałaś mi redds'a za notatki z niemieckiego.
Nie wiem czemu, ale ta sytuacja utkwiła mi w pamięci… 🙂
(Piwo i tak wypiła moja mama xd)

Patrzenie na ludzi, którzy się spełniają daje ogromną motywację!
Wielkie brawa!

Aqulla
Gość

Świetny pomysł na wpis! No i oczywiście tylko pogratulowac ksiązki i czekac na druk 😉 Chętnie ja sobie poczytam w wolnej chwilii 😉

Monika
Gość

Aniu (ten zwrot nie dlatego, że tak napisałaś, wcale nie!) jesteś strasznie pozytywnie nastawioną do życia osobą! Podoba mi się to bardzo 🙂 Czy masz świadomość tego, że dla większości Twoich czytelników jesteś wzorem? Wzorem do tego jak żyć, jak nie przejmować się porażkami, jak docierać do marzeń, jakie cele sobie stawiać? Kolejne pytanie to czy masz świadomość, że na Twoją stronę zagląda masa ludzi takich jak ja, którzy boją się zostawić tu jakiś ślad? Ty im w tym pomagasz! Mnie pomogłaś! Dziękuję 🙂 Mam nadzieję, że stanę się cierpliwa i systematyczna tak jak Ty. Uwielbiam pisać, ale brak mi… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie jestem co prawda Anią ( moja siostra jest),ale urodziłam się tak jak ty 6 października. Tyle,że duuuużo wcześniej niż ty. Bardzo lubię czytać twojego bloga. Pozdrawiam. Iwona.

Gaja
Gość

Gratuluję! To moje marzenie od zawsze – zostać pisarką, ale ja tylko marzę a Ty wzięłaś się do pracy i swoje marzenie po prostu zrealizowałaś. Czuję się jakbym dostała kopniaka w d…. Cieszę się z Twego sukcesu, tę książkę na pewno kupię 🙂

BogusiaM
Gość

Nie lubię e bookow ale jak sie pojawi wersja papierową to z chęcią przeczytam.

Monika
Gość

Też mam taki zamiar 😛

narja
Gość

Gratuluję wydania książki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

https://wspieram.to/jak_to_dziala.html

Polecam polską wersję kick startera, czyli – "wspieram.to"! Świetnie piszesz, lubię Cię czytać, na pewno wesprę!

K.

eve.marie
Gość

Ciekawie jest przeczytać posta o Tobie i się czegoś dowiedzieć zaraz po tym jak tutaj się trafiło 🙂 Mam nadzieję, że ze zdrowiem będzie coraz lepiej. Ponoć większość chorób można wyleczyć lub złagodzić odpowiednią dietą, więc pewnie dobrze Ci idzie 🙂 Trzymam kciuki i na pewno będę częściej wpadała 🙂

supergirl
Gość

wkoncu!!! wkoncu!!! znalazłam kogos kto ma takie same 'dziwne' oczy jak ja!!! I z kropką! 😀
ale sie ciesze!! 🙂
Aniu, musze przeczytac tę ksiazke! czekam 🙂

Previous
Jak to jest z tym piciem wody? :)
Kim jestem, jak wyglądam, czym się zajmuję ?