Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Kim jestem, jak wyglądam, czym się zajmuję ?

Późno, bo późno, ale lepiej teraz, niż wcale. Wiszę Wam kilka słów o tym, kim jestem, ile mam lat, czym się zajmuję i tak dalej 🙂 Jeśli ktoś jest ciekawy, zapraszam dalej 🙂
Więc po kolei.
Mam na imię Ania. Lubię swoje imię. Proste, wpadające w ucho i chyba każdy zna jakąś Anię. Lubię jak ktoś zwraca się do mnie Aniu 🙂
Mam 22 lata (ok, będę mieć 6.10.2013 :). Z wykształcenia jestem pedagogiem – ukończyłam pedagogikę wczesnoszkolną i terapię pedagogiczną. Uwielbiam pracę z dziećmi i uważam, że nie ma uczniów głupich czy niezdolnych. Są tylko beznadziejni nauczyciele i idiotyczna presja testów,punktów,kluczy i ocen, zamiast rozwoju.

Oprócz pracy z dziećmi, moją drugą pasją zawsze było pisanie. Przez długi czas myślałam, że to z nim związana będzie moja przyszłość. W liceum wygrywałam różne konkursy literackie i publicystyczne, prowadziłam poczytnego fotobloga i dostałam się na warsztaty dziennikarskie. 

Zaczęłam nawet otrzymywać zlecenia na różne teksty, miewałam ciekawe propozycje… Ale w życiu bywa różnie. Wycofano pewien preparat który umożliwiał mi normalne funkcjonowanie i odezwały się moje oskrzela. Zawsze miewałam z nimi problemy i od urodzenia co chwilę miałam jakieś zapalenia i inne poważniejsze sprawy, ale od siedemnastego roku życia zaczęłam zjeżdżać na równi pochyłej.
Nie chcę tutaj zamieszczać ckliwej historyjki o swoich perypetiach z duszeniem się, niekończących się pobytach w szpitalach, milionie badań, używać słów genetyczne i nieuleczalne. Choroba wiele w moim życiu zmieniła. Początkowo na minus, bo byłam chodzącym zombie z temperaturą 32-33 stopnie Celsjusza. Po lekach czułam się tępa (dosłownie), dopadała mnie apatia i pytałam ciągle – dlaczego ja?


Z drugiej strony – zmieniło się dużo na plus. Przejęłam w stu procentach odpowiedzialność za swoje zdrowie. Nawiązałam kontakty z profesorami z poza Europy, przeczytałam mnóstwo rzeczy o płucach i oskrzelach, zmieniłam sposób odżywiania i zainteresowałam się medycyną naturalną. Wciąż nie funkcjonuję w pełni poprawnie, ale opanowałam większość objawów. Podtrzymanie tego stanu kosztuje mnie wiele energii, przychodzą też gorsze momenty ale… ciesze się, że to wszystko się wydarzyło.
 Oprócz poznania i opanowania objawów, poznałam i opanowałam swój umysł. Dzisiaj jestem dużo szczęśliwsza niż przed wycofaniem naturalnego leku który mi kiedyś pomagał, zanim jakieś medyczne lobby doprowadziło do jego wycofania. Jestem dzisiaj bardziej świadoma siebie i szczęśliwa. Gdyby nie to wszystko, pewnie żyłabym dzisiaj od piątku do piątku, nie robiąc ze swoim życiem nic sensownego.


 Zawsze byłam psiarą. Miałam ukochanego owczarka szkockiego-collie (ta sama rasa, co Lassie :)). Nadal kocham psy, ale od kiedy moja suczka odeszła z powodu starości, nie dorosłam do pokochania kolejnego psa, bez porównywania go do mojej rudej mordeczki.  Za to kilka lat temu, z nieznanych mi przyczyn, przekonałam się do kotów. Obecnie mam prawie dwuletnią kotkę Ninę i jej czteromiesięczne kociątko Schwarza (to miał być kocurek).

Z całej muzyki świata, najbardziej kocham zespół Queen i głos Freddiego. Jestem jednak absolutnie tolerancyjna i nie przeszkadza mi to, że ktoś słucha innej muzyki. Czasami jej nie rozumiem, czasami się z niej śmieję, ale podchodzę do tego na absolutnym luzie.


Często piszę z literówkami, bo staram się nadążyć za myślami. Kiedy chcę potem dokonać korekty całości, ingeruję w treść i tracę pierwotny sens wypowiedzi.

Nie jestem związana z żadną religią, chociaż czerpię garściami z wielu mądrości, które te religie za sobą niosą. Nie czuję się też związana z żadną ideologią ani opcją polityczną. 

W dni powszednie studiuję (magisterka z pedagogiki), piszę (tak, wciąż mam zlecenia), prowadzę czasem jakieś zajęcia dla dzieci. Miałam też dwóch uczniów którym pomagałam w nauce w ich domach, co dało mi wiele satysfakcji, jeśli czas mi pozwoli, chciałabym robić coś takiego nadal.

Uwielbiam się rozwijać.
Od niedawna jestem autorką książki. Jeśli ciekawi Cię więcej szczegółów, kliknij w obrazek, lub przeczytaj opinie na lubimyczytać. Książka na razie jest tylko e-bookiem, ale mam nadzieję, że w pierwszym kwartale 2014 roku ukaże się też wersja drukowana 🙂

kliknij wyżej po więcej szczegółów


Jeśli chcesz dowiedzieć się o mnie więcej, zapraszam do poczytania wpisów:
https://www.aniamaluje.com/2013/07/moja-zyciowa-filozofia-czyli-w-co-wierze.html
https://www.aniamaluje.com/2013/08/50-faktow-o-mnie-aniamaluje.html

Lub do odwiedzenia mojego minibloga, gdzie wklejam swoje inspiracje

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

73
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
39 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Aniamalujesupergirleve.marieAnonimowynarja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
coccinella
Gość

Witam Anię 🙂
Ania

ania notuje
Gość

To faktycznie dość popularne imię. Same Anie 😉

Booklover
Gość

I jeszcze jedna 😉

Ania.
Gość

i jeszcze ja! 🙂

thedarksideoflight
Gość

Ja też 🙂

Magdalena
Gość

nie miałam pojęcia, ze jestes autorką książki:)
zazdroszcze "wzięcia swego zdrowia w swoje ręce" mi jakoś brakuje zapału, a powinnam,

Remedy
Gość

Zawsze myślałam, że jesteś nieco starsza, a tu się okazuje, że jesteś tylko rok starsza ode mnie 😀 Ja swoje imię też lubię, ale wolę jak ktoś mówi do mnie Anka 😀 Psiarą jestem od zawsze i nawet ostatnio pojawił się u mnie post o psach i o tym, że posiadanie psa to jedno z moich największych marzeń. Do kotów nigdy nic nie miałam, ale byłam taka hmm trochę zdystansowana do nich, ale od pewnego czasu bardziej je polubiłam i być może kiedyś będę posiadaczką rosyjskiego niebieskiego, bo podoba mi się ich usposobienie i wygląd 🙂 Muzykę oczywiście też uwielbiam… Czytaj więcej »

Coś Szykownego
Gość

bardzo podoba mi się wszystko co robisz- zarowno wczesniej jak pisałam swojego 1wszego bloga bylas dla mnie i nadal jestes bardzo inspirujaca!!:) Napewno zakupie twojego eboka!!
podziwiam! to mi daje tylko do myslenia – bo wszystkie ograniczenia mam tylko w głowie:) zawsze tez lubialm pisac ale wydawało mi sie ze realizacja w bardziej szerszym zakresie jest niemożiwa!! A tu paatrzz!!:)
mega inspirujace!! a masz TYLKO 22 lata:)
juhhhu Anka!!:)

całussy
r.

Sonnaille
Gość

Wow, nie wiedziałam że masz swoją książkę. Szacun i wielkie brawa. 🙂 Na pewno zajrzę. 🙂
Zdrówka życzę! :*

marquisdered
Gość

Nie mogę się doczekać 2014!!! 😀 Taka książka to naprawdę świetny prezent dla przyjaciół! <3

megirosa
Gość

Gratuluję wydania książki 🙂 Jednak strasznie drażni mnie ten napis na samym dole, a raczej jego umiejscowienie. Nie wiem, czy to jest wersja robocza czy finalna, tak tylko mówię 😀

Turkusoowa
Gość

młoda a jaka śaiwdoma siebie i mądra dziewczyna,tylko Cię podziwiać 🙂
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia i samych życiowych sukcesów 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jaką specjalność masz na mgr? No i jakie plany na przyszłość praca w szkole czy coś innego (wiadomo jeżeli da radę taką znaleźć sama wiem jak to jest z pracą po pedagogice)

Kasia
Gość

Nie miałam pojęcia o Twojej książce Aniu – chętnie do niej sięgnę 🙂 Życzę, aby Twoje marzenie o wydaniu jej się spełniły 🙂

kreconowlosa
Gość

O kurcze, muszę przeczytać książkę 😉

wonka080
Gość

Jesteś bardzo interesującą osobą. Podczas choroby często pytamy "Dlaczego ja?!", ale może tak miało być. Może w innych okolicznościach bylibyśmy innymi ludźmi. Gratuluję własnej książki 🙂 PS Ja też często robię literówki w pośpiechu, zbieram szybko myśli 😉

Czarne Espresso
Gość

Miło Cię poznać Aniu 🙂
Gratuluję wydania książki. Ludzie tacy jak Ty stanowią inspirację do tego, aby wziąć swoje życie we własne ręce i rozwijać się, spełniać marzenia…
Pozdrawiam!

Engine
Gość

ja też przeczytam! 🙂 miło Cię poznać jeszcze bardziej, wyglądasz baardzo młodziutko 🙂

Charlotte
Gość

nie ma głupich dzieci – są tylko głupi rodzice – tak mówi moja mama nauczyciel nauczania zintegrowanego 😉

ona
Gość

szaleństwo 🙂 oczywiście pozytywnie , pomyśleć kim tym będziesz za kilka lat, jak już teraz książkę napisałaś.
Jak będę miała więcej czasu to z pewnością przeczytam.
Teraz podczytuje i podglądam bloga, dziękuje, że jesteś 🙂

Fitty
Gość

Jesteś bardzo inspirującą osobą 🙂

Kinga
Gość

Muszę dorwać Twoją książkę:)

Jus tine
Gość

Ooo! Książka, autorska książka? O niczym innym nie marzę. Jak udało Ci się to osiągnąć?

Margerytka
Gość

Widzę, że mamy trochę wspólnego, choćby chęć rozwijania się i bycia szczęśliwą:)
Kiedy zobaczyłam to Twoje zdjęcie, uświadomiłam sobie, że mamy takie same oczy: ciemniejsze przy źrenicy, jaśniejsze im dalej od niej. 😉
Powodzenia z książką!:)

coraz-mniej
Gość

Kochając Queen i Freddiego dogadałabyś się z moim TŻ, on jest fanem od 3go roku życia 😀
Gratuluję napisania książki, ja tez napisałam ale niestety nie doczekała się publikacji w żadnej wersji ;P

Basia Szmydt
Gość

Siema Aniu!
Gratuluję książki i trzymam kciuki za Ciebie i Twoje zdrowie.
Pozdrawiam ciepło

Natalia
Gość

Gratuluje książki i pozytywnego podejścia do życia :)Z autopsji wiem, że nie jest łatwo wziąć życie w swoje ręce i realizować siebie i swoje marzenia, tym bardziej jest pod wrażeniem i trzymam kciuki za dalsze sukcesy 🙂

Słonecznik
Gość

Gratuluję wydania książki 🙂 Na pewno ją przeczytam 🙂
Już Ci to pisałam, ale powtórzę jeszcze raz, że jesteś bardzo inspirującą osobą 🙂

Pomysł na minibloga rewelacyjny!! Nie mam pojęcia czemu nie wpadłam na to wcześniej 😉 Mam swoje lubisie w zeszycie, który niestety gdzieś mi się zapodział 🙁 Więc chyba zgapię od Ciebie kolejną rzecz 😉

Słonecznik
Gość

Miałam przygodę z pinterestem, ale dla mnie to zbytni pożeracz czasu 😉
Szkoda, że zlikwidowali ClipBoard 🙁

vivamaja
Gość

Mam dwie piosenki "Queen", które dają mi największą siłę i motywację. Uwielbiam wiele ich utworów,
ale szczególnie ważne dla mnie są "Don't stop me now" oraz "Show must go on".

Zobacz ile się stało od momentu kiedy dałaś mi redds'a za notatki z niemieckiego.
Nie wiem czemu, ale ta sytuacja utkwiła mi w pamięci… 🙂
(Piwo i tak wypiła moja mama xd)

Patrzenie na ludzi, którzy się spełniają daje ogromną motywację!
Wielkie brawa!

Aqulla
Gość

Świetny pomysł na wpis! No i oczywiście tylko pogratulowac ksiązki i czekac na druk 😉 Chętnie ja sobie poczytam w wolnej chwilii 😉

Monika
Gość

Aniu (ten zwrot nie dlatego, że tak napisałaś, wcale nie!) jesteś strasznie pozytywnie nastawioną do życia osobą! Podoba mi się to bardzo 🙂 Czy masz świadomość tego, że dla większości Twoich czytelników jesteś wzorem? Wzorem do tego jak żyć, jak nie przejmować się porażkami, jak docierać do marzeń, jakie cele sobie stawiać? Kolejne pytanie to czy masz świadomość, że na Twoją stronę zagląda masa ludzi takich jak ja, którzy boją się zostawić tu jakiś ślad? Ty im w tym pomagasz! Mnie pomogłaś! Dziękuję 🙂 Mam nadzieję, że stanę się cierpliwa i systematyczna tak jak Ty. Uwielbiam pisać, ale brak mi… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie jestem co prawda Anią ( moja siostra jest),ale urodziłam się tak jak ty 6 października. Tyle,że duuuużo wcześniej niż ty. Bardzo lubię czytać twojego bloga. Pozdrawiam. Iwona.

Gaja
Gość

Gratuluję! To moje marzenie od zawsze – zostać pisarką, ale ja tylko marzę a Ty wzięłaś się do pracy i swoje marzenie po prostu zrealizowałaś. Czuję się jakbym dostała kopniaka w d…. Cieszę się z Twego sukcesu, tę książkę na pewno kupię 🙂

BogusiaM
Gość

Nie lubię e bookow ale jak sie pojawi wersja papierową to z chęcią przeczytam.

Monika
Gość

Też mam taki zamiar 😛

narja
Gość

Gratuluję wydania książki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

https://wspieram.to/jak_to_dziala.html

Polecam polską wersję kick startera, czyli – "wspieram.to"! Świetnie piszesz, lubię Cię czytać, na pewno wesprę!

K.

eve.marie
Gość

Ciekawie jest przeczytać posta o Tobie i się czegoś dowiedzieć zaraz po tym jak tutaj się trafiło 🙂 Mam nadzieję, że ze zdrowiem będzie coraz lepiej. Ponoć większość chorób można wyleczyć lub złagodzić odpowiednią dietą, więc pewnie dobrze Ci idzie 🙂 Trzymam kciuki i na pewno będę częściej wpadała 🙂

supergirl
Gość

wkoncu!!! wkoncu!!! znalazłam kogos kto ma takie same 'dziwne' oczy jak ja!!! I z kropką! 😀
ale sie ciesze!! 🙂
Aniu, musze przeczytac tę ksiazke! czekam 🙂

Previous
Jak to jest z tym piciem wody? :)
Kim jestem, jak wyglądam, czym się zajmuję ?