Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Kim jestem, jak wyglądam, czym się zajmuję ?

Późno, bo późno, ale lepiej teraz, niż wcale. Wiszę Wam kilka słów o tym, kim jestem, ile mam lat, czym się zajmuję i tak dalej 🙂 Jeśli ktoś jest ciekawy, zapraszam dalej 🙂
Więc po kolei.
Mam na imię Ania. Lubię swoje imię. Proste, wpadające w ucho i chyba każdy zna jakąś Anię. Lubię jak ktoś zwraca się do mnie Aniu 🙂
Mam 22 lata (ok, będę mieć 6.10.2013 :). Z wykształcenia jestem pedagogiem – ukończyłam pedagogikę wczesnoszkolną i terapię pedagogiczną. Uwielbiam pracę z dziećmi i uważam, że nie ma uczniów głupich czy niezdolnych. Są tylko beznadziejni nauczyciele i idiotyczna presja testów,punktów,kluczy i ocen, zamiast rozwoju.

Oprócz pracy z dziećmi, moją drugą pasją zawsze było pisanie. Przez długi czas myślałam, że to z nim związana będzie moja przyszłość. W liceum wygrywałam różne konkursy literackie i publicystyczne, prowadziłam poczytnego fotobloga i dostałam się na warsztaty dziennikarskie. 

Zaczęłam nawet otrzymywać zlecenia na różne teksty, miewałam ciekawe propozycje… Ale w życiu bywa różnie. Wycofano pewien preparat który umożliwiał mi normalne funkcjonowanie i odezwały się moje oskrzela. Zawsze miewałam z nimi problemy i od urodzenia co chwilę miałam jakieś zapalenia i inne poważniejsze sprawy, ale od siedemnastego roku życia zaczęłam zjeżdżać na równi pochyłej.
Nie chcę tutaj zamieszczać ckliwej historyjki o swoich perypetiach z duszeniem się, niekończących się pobytach w szpitalach, milionie badań, używać słów genetyczne i nieuleczalne. Choroba wiele w moim życiu zmieniła. Początkowo na minus, bo byłam chodzącym zombie z temperaturą 32-33 stopnie Celsjusza. Po lekach czułam się tępa (dosłownie), dopadała mnie apatia i pytałam ciągle – dlaczego ja?


Z drugiej strony – zmieniło się dużo na plus. Przejęłam w stu procentach odpowiedzialność za swoje zdrowie. Nawiązałam kontakty z profesorami z poza Europy, przeczytałam mnóstwo rzeczy o płucach i oskrzelach, zmieniłam sposób odżywiania i zainteresowałam się medycyną naturalną. Wciąż nie funkcjonuję w pełni poprawnie, ale opanowałam większość objawów. Podtrzymanie tego stanu kosztuje mnie wiele energii, przychodzą też gorsze momenty ale… ciesze się, że to wszystko się wydarzyło.
 Oprócz poznania i opanowania objawów, poznałam i opanowałam swój umysł. Dzisiaj jestem dużo szczęśliwsza niż przed wycofaniem naturalnego leku który mi kiedyś pomagał, zanim jakieś medyczne lobby doprowadziło do jego wycofania. Jestem dzisiaj bardziej świadoma siebie i szczęśliwa. Gdyby nie to wszystko, pewnie żyłabym dzisiaj od piątku do piątku, nie robiąc ze swoim życiem nic sensownego.


 Zawsze byłam psiarą. Miałam ukochanego owczarka szkockiego-collie (ta sama rasa, co Lassie :)). Nadal kocham psy, ale od kiedy moja suczka odeszła z powodu starości, nie dorosłam do pokochania kolejnego psa, bez porównywania go do mojej rudej mordeczki.  Za to kilka lat temu, z nieznanych mi przyczyn, przekonałam się do kotów. Obecnie mam prawie dwuletnią kotkę Ninę i jej czteromiesięczne kociątko Schwarza (to miał być kocurek).

Z całej muzyki świata, najbardziej kocham zespół Queen i głos Freddiego. Jestem jednak absolutnie tolerancyjna i nie przeszkadza mi to, że ktoś słucha innej muzyki. Czasami jej nie rozumiem, czasami się z niej śmieję, ale podchodzę do tego na absolutnym luzie.


Często piszę z literówkami, bo staram się nadążyć za myślami. Kiedy chcę potem dokonać korekty całości, ingeruję w treść i tracę pierwotny sens wypowiedzi.

Nie jestem związana z żadną religią, chociaż czerpię garściami z wielu mądrości, które te religie za sobą niosą. Nie czuję się też związana z żadną ideologią ani opcją polityczną. 

W dni powszednie studiuję (magisterka z pedagogiki), piszę (tak, wciąż mam zlecenia), prowadzę czasem jakieś zajęcia dla dzieci. Miałam też dwóch uczniów którym pomagałam w nauce w ich domach, co dało mi wiele satysfakcji, jeśli czas mi pozwoli, chciałabym robić coś takiego nadal.

Uwielbiam się rozwijać.
Od niedawna jestem autorką książki. Jeśli ciekawi Cię więcej szczegółów, kliknij w obrazek, lub przeczytaj opinie na lubimyczytać. Książka na razie jest tylko e-bookiem, ale mam nadzieję, że w pierwszym kwartale 2014 roku ukaże się też wersja drukowana 🙂

kliknij wyżej po więcej szczegółów


Jeśli chcesz dowiedzieć się o mnie więcej, zapraszam do poczytania wpisów:
https://www.aniamaluje.com/2013/07/moja-zyciowa-filozofia-czyli-w-co-wierze.html
https://www.aniamaluje.com/2013/08/50-faktow-o-mnie-aniamaluje.html

Lub do odwiedzenia mojego minibloga, gdzie wklejam swoje inspiracje

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

73
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
39 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Aniamalujesupergirleve.marieAnonimowynarja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
coccinella
Gość

Witam Anię 🙂
Ania

ania notuje
Gość

To faktycznie dość popularne imię. Same Anie 😉

Booklover
Gość

I jeszcze jedna 😉

Ania.
Gość

i jeszcze ja! 🙂

thedarksideoflight
Gość

Ja też 🙂

Magdalena
Gość

nie miałam pojęcia, ze jestes autorką książki:)
zazdroszcze "wzięcia swego zdrowia w swoje ręce" mi jakoś brakuje zapału, a powinnam,

Remedy
Gość

Zawsze myślałam, że jesteś nieco starsza, a tu się okazuje, że jesteś tylko rok starsza ode mnie 😀 Ja swoje imię też lubię, ale wolę jak ktoś mówi do mnie Anka 😀 Psiarą jestem od zawsze i nawet ostatnio pojawił się u mnie post o psach i o tym, że posiadanie psa to jedno z moich największych marzeń. Do kotów nigdy nic nie miałam, ale byłam taka hmm trochę zdystansowana do nich, ale od pewnego czasu bardziej je polubiłam i być może kiedyś będę posiadaczką rosyjskiego niebieskiego, bo podoba mi się ich usposobienie i wygląd 🙂 Muzykę oczywiście też uwielbiam… Czytaj więcej »

Coś Szykownego
Gość

bardzo podoba mi się wszystko co robisz- zarowno wczesniej jak pisałam swojego 1wszego bloga bylas dla mnie i nadal jestes bardzo inspirujaca!!:) Napewno zakupie twojego eboka!!
podziwiam! to mi daje tylko do myslenia – bo wszystkie ograniczenia mam tylko w głowie:) zawsze tez lubialm pisac ale wydawało mi sie ze realizacja w bardziej szerszym zakresie jest niemożiwa!! A tu paatrzz!!:)
mega inspirujace!! a masz TYLKO 22 lata:)
juhhhu Anka!!:)

całussy
r.

Sonnaille
Gość

Wow, nie wiedziałam że masz swoją książkę. Szacun i wielkie brawa. 🙂 Na pewno zajrzę. 🙂
Zdrówka życzę! :*

marquisdered
Gość

Nie mogę się doczekać 2014!!! 😀 Taka książka to naprawdę świetny prezent dla przyjaciół! <3

megirosa
Gość

Gratuluję wydania książki 🙂 Jednak strasznie drażni mnie ten napis na samym dole, a raczej jego umiejscowienie. Nie wiem, czy to jest wersja robocza czy finalna, tak tylko mówię 😀

Turkusoowa
Gość

młoda a jaka śaiwdoma siebie i mądra dziewczyna,tylko Cię podziwiać 🙂
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia i samych życiowych sukcesów 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jaką specjalność masz na mgr? No i jakie plany na przyszłość praca w szkole czy coś innego (wiadomo jeżeli da radę taką znaleźć sama wiem jak to jest z pracą po pedagogice)

Kasia
Gość

Nie miałam pojęcia o Twojej książce Aniu – chętnie do niej sięgnę 🙂 Życzę, aby Twoje marzenie o wydaniu jej się spełniły 🙂

kreconowlosa
Gość

O kurcze, muszę przeczytać książkę 😉

wonka080
Gość

Jesteś bardzo interesującą osobą. Podczas choroby często pytamy "Dlaczego ja?!", ale może tak miało być. Może w innych okolicznościach bylibyśmy innymi ludźmi. Gratuluję własnej książki 🙂 PS Ja też często robię literówki w pośpiechu, zbieram szybko myśli 😉

Czarne Espresso
Gość

Miło Cię poznać Aniu 🙂
Gratuluję wydania książki. Ludzie tacy jak Ty stanowią inspirację do tego, aby wziąć swoje życie we własne ręce i rozwijać się, spełniać marzenia…
Pozdrawiam!

Engine
Gość

ja też przeczytam! 🙂 miło Cię poznać jeszcze bardziej, wyglądasz baardzo młodziutko 🙂

Charlotte
Gość

nie ma głupich dzieci – są tylko głupi rodzice – tak mówi moja mama nauczyciel nauczania zintegrowanego 😉

ona
Gość

szaleństwo 🙂 oczywiście pozytywnie , pomyśleć kim tym będziesz za kilka lat, jak już teraz książkę napisałaś.
Jak będę miała więcej czasu to z pewnością przeczytam.
Teraz podczytuje i podglądam bloga, dziękuje, że jesteś 🙂

Fitty
Gość

Jesteś bardzo inspirującą osobą 🙂

Kinga
Gość

Muszę dorwać Twoją książkę:)

Jus tine
Gość

Ooo! Książka, autorska książka? O niczym innym nie marzę. Jak udało Ci się to osiągnąć?

Margerytka
Gość

Widzę, że mamy trochę wspólnego, choćby chęć rozwijania się i bycia szczęśliwą:)
Kiedy zobaczyłam to Twoje zdjęcie, uświadomiłam sobie, że mamy takie same oczy: ciemniejsze przy źrenicy, jaśniejsze im dalej od niej. 😉
Powodzenia z książką!:)

coraz-mniej
Gość

Kochając Queen i Freddiego dogadałabyś się z moim TŻ, on jest fanem od 3go roku życia 😀
Gratuluję napisania książki, ja tez napisałam ale niestety nie doczekała się publikacji w żadnej wersji ;P

Basia Szmydt
Gość

Siema Aniu!
Gratuluję książki i trzymam kciuki za Ciebie i Twoje zdrowie.
Pozdrawiam ciepło

Natalia
Gość

Gratuluje książki i pozytywnego podejścia do życia :)Z autopsji wiem, że nie jest łatwo wziąć życie w swoje ręce i realizować siebie i swoje marzenia, tym bardziej jest pod wrażeniem i trzymam kciuki za dalsze sukcesy 🙂

Słonecznik
Gość

Gratuluję wydania książki 🙂 Na pewno ją przeczytam 🙂
Już Ci to pisałam, ale powtórzę jeszcze raz, że jesteś bardzo inspirującą osobą 🙂

Pomysł na minibloga rewelacyjny!! Nie mam pojęcia czemu nie wpadłam na to wcześniej 😉 Mam swoje lubisie w zeszycie, który niestety gdzieś mi się zapodział 🙁 Więc chyba zgapię od Ciebie kolejną rzecz 😉

Słonecznik
Gość

Miałam przygodę z pinterestem, ale dla mnie to zbytni pożeracz czasu 😉
Szkoda, że zlikwidowali ClipBoard 🙁

vivamaja
Gość

Mam dwie piosenki "Queen", które dają mi największą siłę i motywację. Uwielbiam wiele ich utworów,
ale szczególnie ważne dla mnie są "Don't stop me now" oraz "Show must go on".

Zobacz ile się stało od momentu kiedy dałaś mi redds'a za notatki z niemieckiego.
Nie wiem czemu, ale ta sytuacja utkwiła mi w pamięci… 🙂
(Piwo i tak wypiła moja mama xd)

Patrzenie na ludzi, którzy się spełniają daje ogromną motywację!
Wielkie brawa!

Aqulla
Gość

Świetny pomysł na wpis! No i oczywiście tylko pogratulowac ksiązki i czekac na druk 😉 Chętnie ja sobie poczytam w wolnej chwilii 😉

Monika
Gość

Aniu (ten zwrot nie dlatego, że tak napisałaś, wcale nie!) jesteś strasznie pozytywnie nastawioną do życia osobą! Podoba mi się to bardzo 🙂 Czy masz świadomość tego, że dla większości Twoich czytelników jesteś wzorem? Wzorem do tego jak żyć, jak nie przejmować się porażkami, jak docierać do marzeń, jakie cele sobie stawiać? Kolejne pytanie to czy masz świadomość, że na Twoją stronę zagląda masa ludzi takich jak ja, którzy boją się zostawić tu jakiś ślad? Ty im w tym pomagasz! Mnie pomogłaś! Dziękuję 🙂 Mam nadzieję, że stanę się cierpliwa i systematyczna tak jak Ty. Uwielbiam pisać, ale brak mi… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie jestem co prawda Anią ( moja siostra jest),ale urodziłam się tak jak ty 6 października. Tyle,że duuuużo wcześniej niż ty. Bardzo lubię czytać twojego bloga. Pozdrawiam. Iwona.

Gaja
Gość

Gratuluję! To moje marzenie od zawsze – zostać pisarką, ale ja tylko marzę a Ty wzięłaś się do pracy i swoje marzenie po prostu zrealizowałaś. Czuję się jakbym dostała kopniaka w d…. Cieszę się z Twego sukcesu, tę książkę na pewno kupię 🙂

BogusiaM
Gość

Nie lubię e bookow ale jak sie pojawi wersja papierową to z chęcią przeczytam.

Monika
Gość

Też mam taki zamiar 😛

narja
Gość

Gratuluję wydania książki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

https://wspieram.to/jak_to_dziala.html

Polecam polską wersję kick startera, czyli – "wspieram.to"! Świetnie piszesz, lubię Cię czytać, na pewno wesprę!

K.

eve.marie
Gość

Ciekawie jest przeczytać posta o Tobie i się czegoś dowiedzieć zaraz po tym jak tutaj się trafiło 🙂 Mam nadzieję, że ze zdrowiem będzie coraz lepiej. Ponoć większość chorób można wyleczyć lub złagodzić odpowiednią dietą, więc pewnie dobrze Ci idzie 🙂 Trzymam kciuki i na pewno będę częściej wpadała 🙂

supergirl
Gość

wkoncu!!! wkoncu!!! znalazłam kogos kto ma takie same 'dziwne' oczy jak ja!!! I z kropką! 😀
ale sie ciesze!! 🙂
Aniu, musze przeczytac tę ksiazke! czekam 🙂

Previous
Jak to jest z tym piciem wody? :)
Kim jestem, jak wyglądam, czym się zajmuję ?