- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

50 faktów o mnie – Aniamaluje

To chyba pierwszy tag, który wybitnie mi się spodobał 🙂 Nie wiem, czy kogoś to ciekawi, ale i tak mam ochotę się rozpisać 🙂

  1. Mój pierwszy koszmar senny  który pamiętam, dotyczył szpitala. Miałam chyba 5 lat i śniło mi się, że do mieszkania mojej babci wstawiono szpitalne łóżko piętrowe (wiem, coś takiego nie istnieje), ja spałam na dole podpięta pod aparaturę, a nade mną szalony lekarz który w nocy kiedy nikt nie słyszał dawał mi jakieś zastrzyki z wyjątkowym sadyzmem i szaleństwem w oczach. Ten koszmar śnił mi się cyklicznie!
  2. Bardzo dużo czasu spędziłam u lekarzy i w szpitalach, stąd mam ogromną niechęć do tego zawodu, mimo świadomości, że lekarze ratują też życie
  3. Bardzo długo byłam psiarą. Koty mnie nie ruszały w żaden sposób. Miałam swojego ukochanego owczarka szkockiego collie.
  4. Mniej więcej od siódmego do jedenastego roku życia, jak źle mi się oddychało w nocy i wszystko mnie bolało (oskrzela…), wstawałam  z łózka, przytulałam się do psa i spałam z nim na dywanie.
  5. Bardzo nie lubię, jak ktoś nade mną skacze! W wieku przedszkolnym chodziłam do przedszkola 2 tygodnie, 2 tygodnie leżałam chora w domu i tak w kółko. Te drugie dwa tygodnie zawsze były koszmarem, bo co chwilę zjawiał się ktoś zatroskany z pytaniem, czy może herbatkę, czy mnie nie boli, a może poduszkę wyżej? Wrrr. Większość moich znajomych lubi jak ktoś się o nich troszczy kiedy są chorzy, ale ja tego nie cierpię!
  6. Jestem straszną Zosią – Samosią!
  7. Miałam w stopie denko butelki, gwóźdź, a ostatnio dużą drzazgę. Wszystko to wyciągałam sobie sama. Przez ostatnie lata w moich żyłach płynęło tyle sterydów przeciwzapalnych, że nie czułam się specjalnie zagrożona.
  8. Mam grację kulawej żyrafy. W dzieciństwie antybiotyk skopał mi coś z błędnikiem, no i nie oddycham całkiem normalnie, więc czasami moja koordynacja jest prześmieszna,
  9. Nie mam prawa jazdy. Chciałam mieć i zanim zapisałam się na kurs, trenowałam z kumplem w lesie. Pewnego magicznego dnia jechałam wprost na płot. Kolega krzyknął PUŚĆ! Puściłam kierownicę.
  10. Jedyny mój kompleks, to zęby. Mimo, że myję je z większą uwagą niż 90% ludzi to i tak przez lata leczenia są odbarwione i kruche, w dodatku łatane chyba z milion razy!
  11. Nie mam przekłutych uszu.
  12. Kiedyś byłam bardzo niecierpliwa, ale się  z tego wyleczyłam 🙂
  13. Przez 10 lat chodziłam na karate. Trenowałam w moim przypadku to zbyt duże słowo (patrz pkt.8) ale lubiłam to!
  14. Moja dewiza to work smarter, not harder
  15. Kocham znajdować po roku jakąś wishlistę i odkryć, że wykreśliłam z niej prawie wszystko.
  16. Uwielbiam artykuły papiernicze, nowe notesy, planery, kalendarze…
  17. Jeśli istnieje reinkarnacja, w następnym wcieleniu chciałabym być kotem 🙂
  18. Jestem ogromną syfiarą, jak czegoś szukam, to wszystko ląduje na podłodze i potrafi tak leżeć tydzień.
  19. Porządek mnie irytuje, bo kojarzy mi się ze szpitalem.
  20. Z owadów boję się tylko szerszeni i os.
  21. Kocham czytać!
  22. Nie lubię bajek disneya z księżniczkami które całe życie czekają aż ktoś (książę, wróżka) odmieni ich los.
  23. Moją ulubioną książką w dzieciństwie była “Mała księżniczka” bo uzmysłowiła mi czym jest godność.
  24. Dwa razy uciekłam z przedszkola, raz ze spaceru, drugi raz z placu zabaw. Nie dlatego, że było mi tam źle, ale dla zabawy.
  25. Jestem przeciwniczka spożywania przez ludzi mleka krowiego.
  26. Jestem bardzo tolerancyjna, staram się powstrzymywać od oceniania innych.
  27. Przez całe liceum (poza matematyką) ani razu nie odrabiałam w domu lekcji.
  28. Pod koniec gimnazjum miałam średnią 5,29 i… niezliczone godziny za wagary. Zawsze przez wzgląd na osiągnięcia w konkursach mi je jakoś usprawiedliwiano.
  29. Uwielbiam chodzić pieszo!
  30. Ubrania kupuję głównie w lumpeksach.
  31. Często czytam wiele książek jednocześnie. Czasami czytaj jakiś fragment, daję sobie czas aż go dobrze przemyślę i w tym czasie pochłaniam jakąś powieść.
  32. Swoją prezentację maturalną tworzyłam w dniu matury, rano.
  33. W wakacje po czwartej klasie weszłam na wysokie drzewo i huśtałam się “na linie”. Niestety, popularny “tarzan” zawiódł akurat wtedy, kiedy huśtałam się “bez trzymanki”. Kij wysunął się z supła liny i spadłam z hukiem. Strzaskałam sobie wtedy fragment łopatki, ale tak bardzo nie chciałam iść do lekarza, że kryłam się z tym 3 dni. Potem nie wytrzymałam z bólu i powiedziałam o incydencie rodzicom. Do dzisiaj jak ruszam lewym ramieniem, moja łopatka chrupie.
  34. W liceum miałam bardzo popularnego fotobloga którego z dnia na dzień usunęłam.
  35. Nie zamieszczam wielu przeczytanych książek na swoim koncie na lubimyczytać, bo są pozycje które traktuję zbyt osobiście.
  36. Kiedyś zepsuł mi się komputer, a ja tak bardzo nie chciałam oddać go do serwisu, że sama go rozkręciłam, zlokalizowałam usterkę, nasmarowałam procesor pastą silikonową i skręciłam na nowo. Miałam wtedy na dysku prywatne zdjęcia z imprezy i bardzo nie chciałam aby ktoś w serwisie oglądał co jest na moim dysku 🙂
  37. Bardzo chronię swoją prywatność.
  38. Uwielbiam patrzeć w gwiazdy.
  39. Nie piję napojów gazowanych.
  40. Potrafiłam kiedyś zjeść 10 tabliczek czekolady jednego dnia i chcieć więcej.
  41. Moim talizmanem jest głos Freddiego. Kiedy przypadkiem (w autobusie, sklepie itp.) usłyszę utwór Queen, wiem, że to będzie wspaniały dzień.
  42. Bezsensowna śmierć zwierzaka wzrusza mnie bardziej niż śmierć człowieka.
  43. Nie mam oporów żeby zapytać kogoś o drogę i tak dalej, jak miałam osiem lat biegałam kupować choremu na raka dziadkowi pampersy Seni i od tej pory nic mnie nie rusza. Dlatego kiedy w tych podwórkowych grach z podstawówki typu “prawda czy wyzwanie” trafiało mi się “zapytaj w kiosku po ile są prezerwatywy” to szłam na luzie.
  44. Pierwszy telefon z kolorowym wyświetlaczem kupiłam dopiero w tym roku!
  45. Miałam kiedyś fioletowe włosy.
  46. Organizujemy ze znajomymi wieczory filmowe we własnym gronie, za każdym razem ktoś inny wybiera filmy. Gdyby nie to, pewnie nigdy w życiu nie ryczałabym na “Genezie plany małp” ani nie obejrzała serialu sci-fi – stargate sg-1 bo myślałam, że to nie moje klimaty.
  47. W podstawówce rzucałam wraz z kolegą pomidorami w pociągi towarowe, prosto z wiaduktu. Obok torów było targowisko po którym zawsze zostawały jakieś przybrudzone albo zgniłe warzywa. Dzisiaj się tego wstydzę 😀
  48. Jak miałam 6 lat , podkochiwałam się w Robin Hoodzie z serialu “Nowe przygody Robin Hooda”. Któregoś dnia zadzwonił do mnie telefon (wtedy stacjonarny)  i Robin wyznał mi miłość. Pochwaliłam się wszystkim koleżankom w zerówce. Po tygodniu rodzic mi powiedzieli, że to był żart mojego wujka. Mój świat się wtedy zawalił 😀
  49. Nie oglądam telewizji.
  50. Zasnęłam kiedyś na rowerze. W efekcie przejechałam twarzą po żużlu i miałam opuchliznę i strupa na pół twarzy. To nie jest normalne, leki zaburzają koncentrację 😉

Uściski, Ania

66
Dodaj komentarz

avatar
41 Comment threads
25 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
kaaikiAniamalujeNiezapominajkaAnonimowyKasia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
akwarelaplus
Gość

Punkt 42 – Też tak mam, ale staram się to zmienić, bo w końcu człowiek to również zwierzę 😉 Średnią 5,29? Ale jesteś inteligentna i zdolna kujonka ;). Zazdroszczę. Punkt 49 – Żadna strata, jeśli nie lubisz oglądać zmagań sportowych, bo telewizja kradnie tylko czas. "Mam grację kulawej żyrafy." To może dodawać uroku. Moja siostra to niezdara, a cześć osób uważa to u niej za słodkie. "Jestem ogromną syfiarą" To nie syf tylko artystyczny nie ład :]. Zresztą jak mówiono w szkole na fizyce: bałagan robi się sam. Jakie najchętniej oglądasz filmy poza dokumentalnymi? Gdybyś była może ciekawa czy kogoś… Czytaj więcej »

PAPROCH
Gość

Świetne 🙂16 – ja też! 😀 17 – zdecydowanie cudownie jest być kotem – tak sądzę 😉 20 – dołożyłabym jeszcze pszczoły, czyli generalnie żądlące, a to dlatego, że bardzo mocno reaguję na użądlenia. Inne ważki, ćmy, komarnice i tego typu stworki mi nie straszne 🙂26 – też się staram 🙂 Wielokrotnie życie nauczyło mnie, że rzeczy niekoniecznie są takimi jak się na pierwszy rzut oka wydają, więc staram się przynajmniej nie oceniać po pierwszym wrażeniu42 – też tak mam, bo zwierzęta nie potrafią się bronić i zawsze są niewinne. Jem co prawda mięso, ale cały czas ze świadomością, co… Czytaj więcej »

madzia
Gość

Przeczytałam i wysłuchałam (YT) mnóstwo takich tagów, i muszę napisać Ci Aniu, że jesteś bardzo .. hm.. wyjątkową osobą. U tamtych osób mnóstwo podpunktów się powtarzało, u Ciebie może jeden (ten z sympatią do papierniczych sklepów). Jesteś zupełnie inna niż wszyscy (nie tylko przez kłopoty z oddychaniem).
Bardzo fajnie się to czytało, pozdrawiam! 🙂

Lady Lukrecja
Gość

48 punkt z Robin Hoodem mnie rozwalił. 🙂

Pestka
Gość

Mnie również: D

Avenindra Rosjaneczka
Gość

I mnie 😀

Madeleine
Gość

i mnie również:D:D:D:D

Robinsonowa
Gość

Bardzo fajnie się czytało i poznawało cię bliżej 🙂 Ciekawa z ciebie osoba.
Też jestem syfiarą, zawsze rozrzucam rzeczy po pokoju 😉

Margerytka
Gość

Fajnie się czytało 🙂 Mój post o 50 przypadkowych faktach o mnie, już napisany i niebawem się pojawi też;)
Swoją drogą, kiedy przeczytałam, że nie oglądasz TV- kiedyś, na pierwszym roku studiów (a więc z 6 lat temu) zdziwiła mnie wypowiedź mojego wykładowcy, który stwierdził, że nie ma telewizora bo mu niepotrzebny. Trudno mi to sobie było wyobrazić. Kilka lat później mi samej telewizja stała się obojętna, wolę przeczytać dobrą książkę 🙂
Swoją drogą, też nie mam prawa jazdy 😉

Basia S
Gość

Najlepiej wybrane fakty jakie kiedykolwiek czytałam.

kreconowlosa
Gość

Punkt, w którym piszesz o zasypianiu z psem mnie rozczulił. Az zatęskniłam za moim 🙁

rose vanilla
Gość

Też nie oglądam TV, za to oglądam mnóstwo filmów, seriali z odległych czeluści internetu. Filmy (i książki) to nierozłączna część mojego codziennego życia, kiedyś chciałam być reżyserem, albo pisarką. W liceum nawet mieliśmy ze znajomymi projekt filmowy, który niestety porzuciliśmy, choć bardzo się w niego zaangażowaliśmy, już nie pamiętam dlaczego. Przez jakiś czas prowadziłam też ze znajomymi bloga filmowego 🙂

vivamaja
Gość

Chyba wiem, o którym targowisku w SK mówisz 😉 (główna ulica, prawda?)Mnie zawsze zastanawiało, jak byłam mała, kiedy ten wiadukt się rozpadnie.. bo zawsze wyglądał na jakiś kruchy 😉 Nienawidziłam tych zabaw w "wyzwanie". To było strasznie żenujące ;d Może napisałabyś o ulubionych filmach albo o książkach, które miały na Ciebie wpływ, albo otworzyły oczy na jakiś problem? "Mała księżniczka" także była jedną z moich ulubionych lektur dzieciństwa. Chciałam być taka jak bohaterka książki 😉 50 faktów to dużo, by napisać o sobie. Zachęciłaś mnie żebym spróbowała sama stworzyć coś takiego.Twoje fakty są bardzo intrygujące! Historie z dzieciństwa i o… Czytaj więcej »

marquisdered
Gość

AAAA! Genialny tag!!! Widuję go oczywiście również na innych blogach, ale szczerze mówiąc u Ciebie pierwszy raz tak bardzo się ucieszyłam!!! 😀 Naprawdę mamy wiele wspólnego, nie tylko jeśli chodzi o zespół Queen czy Małą księżniczkę, telewizję i podejście do mody, ja samochodem PRAWIE wjechałam w… kojec dla psów… Tata bardzo chciał, żebym się nauczyła jeździć, mimo iż w dzieciństwie przeżyłam coś niefajnego i koniec, kropka. Podświadomość zamknęła przede mną drzwi w jednej sekundzie i przez dłuuugi czas jeszcze w gimnazjum bałam się przechodzić przez ulicę a na studiach idąc ze znajomym przez miasto usłyszałam nagle: Angie, ty się boisz… Czytaj więcej »

Szuszi
Gość

Bardzo lubię ten TAG, jest najlepszy!!! Normalnie było mi przykro, jak doszłam do pkt 50, tak fajnie się to czytało 😀 A ja mam pytanie! Czy jak widzisz owada w swoim pokoju to zabijasz, uwalniasz czy nic z nim nie robisz? Jakoś tak mnie to ciekawi, bo wiadomo, że latem pełno tego wszędzie łazi 😀

Weronika F.
Gość

Co w takim razie zajmuje Twój dzień? Chodzisz do pracy, wracasz i czytasz ksiażki? :))

Olga Cecylia
Gość

A co, Ty chodzisz do pracy, wracasz i siadasz przed TV? 😛
Mnie szokują ludzie, którzy przyznają się publicznie do nieczytania książek. Za to Ci nieoglądający telewizji jakoś zupełnie nie…

Ten tag mnie niezmiennie fascynuje – bo niby piszemy rzeczy nowe, nieznane czytelnikom, jakoś nas definiujące, a tymczasem przy czytaniu kolejnych pięćdziesiątek zawsze sobie myślę co najmniej 20 razy "kurczę, ja też!" 🙂 Ergo, albo nie jesteśmy takie wyjątkowe, jak nam się wydaje… albo, co bardziej prawdopodobne, tymi naprawdę definiującymi nas faktami nie dzielimy się z czytelnikami. W końcu jak ekskribicjonizm, to kontrolowany! 😉

Agata Tarkowska
Gość

hah, Robin Hood świetny:D trochę jak ze św. Mikołajem, wszystko Ci zniszczyli 😀
Zazdroszczę Ci bycia Zosią Samosią 😉
Uśmiechnęłam się lekko na ostatni punkt, to dosyć specyficzne – zasnąć na rowerze 😛
16 to w 100% ja.

PS. Wiesz, że dzięki Tobie ustawiam sobie budzik z Freddiem i rzeczywiście poprawia mi humor? 😉

winternighttales
Gość

też mnie budzi Freddie, odkąd kilka miesięcy temu przeczytałam o tym u Ciebie 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

'Jestem przeciwniczka spożywania przez ludzi mleka krowiego.' – masz rację, niech ludzie piją ludzkie…
'Bardzo chronię swoją prywatność.' – dlatego ten tag…
'W liceum miałam bardzo popularnego fotobloga którego z dnia na dzień usunęłam.' – skoro był taki popularny, to czemu go usunęlas???

BERY
Gość

to na ile zdałas mature hehe

ania notuje
Gość

Przyznam, że uśmiech nie schodzi z twarzy po przeczytaniu tagu 🙂

Weronika - FAJNY BLOG o podróżach
Gość
Weronika - FAJNY BLOG o podróżach

mi też ! 🙂 a najlepsze zostawiłaś na koniec 😀

Booklover
Gość

Jesteś mega interesującą osobą 🙂 Zazdroszczę siły i samozaparcia ( np. fakt o tym rozkręcaniu komputera;))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja też bardzo chronię swoją prywatność, dlatego FB używam tylko jako formę kontaktu ze znajomymi – nie mam tam żadnych danych, nawet miejscowości, z której pochodzę, szkół, w których się uczyłam, daty urodzenia, itd. itp. Tylko imię i nazwisko ;p Nawet nie bawię się w "Lubię to!", czyli nie mam oznaczonych na profilu książek, muzyki, filmów które lubię – niczego. O zdjęciach udostępnianych w Internecie nie wspomnę… Bloga nie prowadzę, mało o sobie mówię/opowiadam innym. I mogłabym jeszcze mnożyć przykłady mojego chronienia swojej prywatności. Natomiast u Ciebie tego nie ma. Wybacz, że się uczepiłam tego jednego punktu z 50 😉… Czytaj więcej »

nikt_wielki_ona
Gość

Popraw sobie margines lewy w listach:

.post li {
margin: 0 0 0 35px;
}

Wklej powyższy CSS w Szablon –> Dostosuj –> Zaawansowane –> Dodaj arkus CSS.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Jestem przeciwniczka spożywania przez ludzi mleka krowiego."
Dlaczego?

Ania.
Gość

Lubię ten tag, muszę go u siebie umieścić ;p

Aleksandra Marta
Gość

Zazdroszczę przygód. Ja takich nie miałam.

http://pi-razy-drzwi.blogspot.com/

Kwiaty lipy
Gość

jeszcze bardziej Cię teraz polubiłam!

paranoJa
Gość

też ryczałam na Genezie! 😀

Beauty_Station
Gość

Fajnie się czytało 🙂

BogusiaM
Gość

fuj ja nie byłam w stanie zjeść nawet jednej czekolady:p

Kokodylek
Gość

Brr… jak ja nie lubię kiedy jakiś koszmar się powtarza. Sama mam jeden, który pamiętam z dzieciństwa, ale po jakimś czasie przestał mnie nękać.

180°
Gość

Hahaha leżę ze śmiechu 🙂 Robin Hood wymiata! 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Naprawdę myślisz, że w serwisach sprawdzają, co kto ma w komputerze???

Yoanna
Gość
Yoanna

Czytając numer 48 spadłam ze krzesła! 😀 Choć w sumie dobrze wiedzieć, że nie tylko ja kochałam tego Robina, mi na szczęście nikt takich żartów nie robił, bo chyba bym nie przeżyła 😉

Blueberry
Gość

36,47,48 przy tych punktach ryczałam ze śmiechu. 😀

Czella
Gość

15,16,29,38,39, 41,42,49 <3 🙂 To tak w skrócie 😉
Ja kochałam się w Robin Hoodzie ale tym "starym" z serialu Robin z Sherwood. Do dziś mam sentyment do mężczyzn o tym typie urody 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

48 – miałam podobnie. ,,Muminki" były moją ulubioną bajką, a Włóczykij postacią i żeby było mi miło tata dzwonił do mnie na komórkę mamy i myślałam, że rozmawiam z moim bohaterem ;). Teraz mama opowiada to na spotkaniach rodzinnych (chociaż znajomym też), a ja palę się ze wstydu ;P

Kasia
Gość

Uwielbiam takie tagi 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dzień dobry Aniu:) Trafiłem na Twoją stronkę szukając ludzi piszących (inspiracja: moja ostatnia dysputa z kolegą o braku utalentowanych młodych pisarzy; ja w swojej ulubionej roli oponenta). Zobaczyłem, że napisałaś coś interesującego, całośc zamierzam przeczytac (szkoda, że nośnik helektroniczny, bo ja starej daty i przyzwyczajeń). Myślę, że książka jest wartościowa i osobista. Chciałbym poznac Twój sposób widzenia świata, gdyż przeglądając Twój profil zobaczyłem portret kogoś wartościowego. Osobiście jestem dośc antypatycznym, lekko autystycznym mizantropem, żyjącym z dala od ludzi dosłownie i w przenośni. Bardzo cenię zwierzęta, ponieważ są bezwarunkowo szczere. I jestem komputerowym analfabetą, co pewnie widac. Pozdrawiam Ciebie serdecznie, życząc… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ooo karate- super! Też kiedyś trenowałam. Jaki miałaś pas?

Niezapominajka
Gość

Fajnie, że jesteś kociarą! : )
Gratuluję podejścia do życia :>
U mnie dziś wieczorem królował Queen…

PS.Kupiłam kocią kiełbasę w Rossie, dzięki za inspirację! 🙂
Moim talizmanem jest spotkanie kota :)) A jak da się pogłaskać albo chociaż nie ucieka, to jest cudownie!

Pozdrawiam,
Ania

kaaiki
Gość

Fantastyczny tag! Mogłabym się rozpisać na temat kilku punktów, ale oszczędzę tego i sobie i Tobie :D. Jedyne czego nie mogę ominąć to fakt, że krowie mleko (takie prawdziwe bez żadnych konserwantów, czyli krowi cycek-> wiadro-> butlka/szklanka-> moja buzia) to smak mojego dzieciństwa i do teraz bardzo je lubię! Dla mnie mleko jest jak chipsy dla niektórych.. Wypiję szklankę i chcę jeszcze i jeszcze 🙂

Previous
Co przeczytałam w lipcu, czyli wyzwanie czytelnicze… :)
50 faktów o mnie – Aniamaluje