Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

50 faktów o mnie – Aniamaluje

To chyba pierwszy tag, który wybitnie mi się spodobał 🙂 Nie wiem, czy kogoś to ciekawi, ale i tak mam ochotę się rozpisać 🙂

  1. Mój pierwszy koszmar senny  który pamiętam, dotyczył szpitala. Miałam chyba 5 lat i śniło mi się, że do mieszkania mojej babci wstawiono szpitalne łóżko piętrowe (wiem, coś takiego nie istnieje), ja spałam na dole podpięta pod aparaturę, a nade mną szalony lekarz który w nocy kiedy nikt nie słyszał dawał mi jakieś zastrzyki z wyjątkowym sadyzmem i szaleństwem w oczach. Ten koszmar śnił mi się cyklicznie!
  2. Bardzo dużo czasu spędziłam u lekarzy i w szpitalach, stąd mam ogromną niechęć do tego zawodu, mimo świadomości, że lekarze ratują też życie
  3. Bardzo długo byłam psiarą. Koty mnie nie ruszały w żaden sposób. Miałam swojego ukochanego owczarka szkockiego collie.
  4. Mniej więcej od siódmego do jedenastego roku życia, jak źle mi się oddychało w nocy i wszystko mnie bolało (oskrzela…), wstawałam  z łózka, przytulałam się do psa i spałam z nim na dywanie.
  5. Bardzo nie lubię, jak ktoś nade mną skacze! W wieku przedszkolnym chodziłam do przedszkola 2 tygodnie, 2 tygodnie leżałam chora w domu i tak w kółko. Te drugie dwa tygodnie zawsze były koszmarem, bo co chwilę zjawiał się ktoś zatroskany z pytaniem, czy może herbatkę, czy mnie nie boli, a może poduszkę wyżej? Wrrr. Większość moich znajomych lubi jak ktoś się o nich troszczy kiedy są chorzy, ale ja tego nie cierpię!
  6. Jestem straszną Zosią – Samosią!
  7. Miałam w stopie denko butelki, gwóźdź, a ostatnio dużą drzazgę. Wszystko to wyciągałam sobie sama. Przez ostatnie lata w moich żyłach płynęło tyle sterydów przeciwzapalnych, że nie czułam się specjalnie zagrożona.
  8. Mam grację kulawej żyrafy. W dzieciństwie antybiotyk skopał mi coś z błędnikiem, no i nie oddycham całkiem normalnie, więc czasami moja koordynacja jest prześmieszna,
  9. Nie mam prawa jazdy. Chciałam mieć i zanim zapisałam się na kurs, trenowałam z kumplem w lesie. Pewnego magicznego dnia jechałam wprost na płot. Kolega krzyknął PUŚĆ! Puściłam kierownicę.
  10. Jedyny mój kompleks, to zęby. Mimo, że myję je z większą uwagą niż 90% ludzi to i tak przez lata leczenia są odbarwione i kruche, w dodatku łatane chyba z milion razy!
  11. Nie mam przekłutych uszu.
  12. Kiedyś byłam bardzo niecierpliwa, ale się  z tego wyleczyłam 🙂
  13. Przez 10 lat chodziłam na karate. Trenowałam w moim przypadku to zbyt duże słowo (patrz pkt.8) ale lubiłam to!
  14. Moja dewiza to work smarter, not harder
  15. Kocham znajdować po roku jakąś wishlistę i odkryć, że wykreśliłam z niej prawie wszystko.
  16. Uwielbiam artykuły papiernicze, nowe notesy, planery, kalendarze…
  17. Jeśli istnieje reinkarnacja, w następnym wcieleniu chciałabym być kotem 🙂
  18. Jestem ogromną syfiarą, jak czegoś szukam, to wszystko ląduje na podłodze i potrafi tak leżeć tydzień.
  19. Porządek mnie irytuje, bo kojarzy mi się ze szpitalem.
  20. Z owadów boję się tylko szerszeni i os.
  21. Kocham czytać!
  22. Nie lubię bajek disneya z księżniczkami które całe życie czekają aż ktoś (książę, wróżka) odmieni ich los.
  23. Moją ulubioną książką w dzieciństwie była “Mała księżniczka” bo uzmysłowiła mi czym jest godność.
  24. Dwa razy uciekłam z przedszkola, raz ze spaceru, drugi raz z placu zabaw. Nie dlatego, że było mi tam źle, ale dla zabawy.
  25. Jestem przeciwniczka spożywania przez ludzi mleka krowiego.
  26. Jestem bardzo tolerancyjna, staram się powstrzymywać od oceniania innych.
  27. Przez całe liceum (poza matematyką) ani razu nie odrabiałam w domu lekcji.
  28. Pod koniec gimnazjum miałam średnią 5,29 i… niezliczone godziny za wagary. Zawsze przez wzgląd na osiągnięcia w konkursach mi je jakoś usprawiedliwiano.
  29. Uwielbiam chodzić pieszo!
  30. Ubrania kupuję głównie w lumpeksach.
  31. Często czytam wiele książek jednocześnie. Czasami czytaj jakiś fragment, daję sobie czas aż go dobrze przemyślę i w tym czasie pochłaniam jakąś powieść.
  32. Swoją prezentację maturalną tworzyłam w dniu matury, rano.
  33. W wakacje po czwartej klasie weszłam na wysokie drzewo i huśtałam się “na linie”. Niestety, popularny “tarzan” zawiódł akurat wtedy, kiedy huśtałam się “bez trzymanki”. Kij wysunął się z supła liny i spadłam z hukiem. Strzaskałam sobie wtedy fragment łopatki, ale tak bardzo nie chciałam iść do lekarza, że kryłam się z tym 3 dni. Potem nie wytrzymałam z bólu i powiedziałam o incydencie rodzicom. Do dzisiaj jak ruszam lewym ramieniem, moja łopatka chrupie.
  34. W liceum miałam bardzo popularnego fotobloga którego z dnia na dzień usunęłam.
  35. Nie zamieszczam wielu przeczytanych książek na swoim koncie na lubimyczytać, bo są pozycje które traktuję zbyt osobiście.
  36. Kiedyś zepsuł mi się komputer, a ja tak bardzo nie chciałam oddać go do serwisu, że sama go rozkręciłam, zlokalizowałam usterkę, nasmarowałam procesor pastą silikonową i skręciłam na nowo. Miałam wtedy na dysku prywatne zdjęcia z imprezy i bardzo nie chciałam aby ktoś w serwisie oglądał co jest na moim dysku 🙂
  37. Bardzo chronię swoją prywatność.
  38. Uwielbiam patrzeć w gwiazdy.
  39. Nie piję napojów gazowanych.
  40. Potrafiłam kiedyś zjeść 10 tabliczek czekolady jednego dnia i chcieć więcej.
  41. Moim talizmanem jest głos Freddiego. Kiedy przypadkiem (w autobusie, sklepie itp.) usłyszę utwór Queen, wiem, że to będzie wspaniały dzień.
  42. Bezsensowna śmierć zwierzaka wzrusza mnie bardziej niż śmierć człowieka.
  43. Nie mam oporów żeby zapytać kogoś o drogę i tak dalej, jak miałam osiem lat biegałam kupować choremu na raka dziadkowi pampersy Seni i od tej pory nic mnie nie rusza. Dlatego kiedy w tych podwórkowych grach z podstawówki typu “prawda czy wyzwanie” trafiało mi się “zapytaj w kiosku po ile są prezerwatywy” to szłam na luzie.
  44. Pierwszy telefon z kolorowym wyświetlaczem kupiłam dopiero w tym roku!
  45. Miałam kiedyś fioletowe włosy.
  46. Organizujemy ze znajomymi wieczory filmowe we własnym gronie, za każdym razem ktoś inny wybiera filmy. Gdyby nie to, pewnie nigdy w życiu nie ryczałabym na “Genezie plany małp” ani nie obejrzała serialu sci-fi – stargate sg-1 bo myślałam, że to nie moje klimaty.
  47. W podstawówce rzucałam wraz z kolegą pomidorami w pociągi towarowe, prosto z wiaduktu. Obok torów było targowisko po którym zawsze zostawały jakieś przybrudzone albo zgniłe warzywa. Dzisiaj się tego wstydzę 😀
  48. Jak miałam 6 lat , podkochiwałam się w Robin Hoodzie z serialu “Nowe przygody Robin Hooda”. Któregoś dnia zadzwonił do mnie telefon (wtedy stacjonarny)  i Robin wyznał mi miłość. Pochwaliłam się wszystkim koleżankom w zerówce. Po tygodniu rodzic mi powiedzieli, że to był żart mojego wujka. Mój świat się wtedy zawalił 😀
  49. Nie oglądam telewizji.
  50. Zasnęłam kiedyś na rowerze. W efekcie przejechałam twarzą po żużlu i miałam opuchliznę i strupa na pół twarzy. To nie jest normalne, leki zaburzają koncentrację 😉

Uściski, Ania

66
Dodaj komentarz

avatar
41 Comment threads
25 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
kaaikiAniamalujeNiezapominajkaAnonimowyKasia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
akwarelaplus
Gość

Punkt 42 – Też tak mam, ale staram się to zmienić, bo w końcu człowiek to również zwierzę 😉 Średnią 5,29? Ale jesteś inteligentna i zdolna kujonka ;). Zazdroszczę. Punkt 49 – Żadna strata, jeśli nie lubisz oglądać zmagań sportowych, bo telewizja kradnie tylko czas. "Mam grację kulawej żyrafy." To może dodawać uroku. Moja siostra to niezdara, a cześć osób uważa to u niej za słodkie. "Jestem ogromną syfiarą" To nie syf tylko artystyczny nie ład :]. Zresztą jak mówiono w szkole na fizyce: bałagan robi się sam. Jakie najchętniej oglądasz filmy poza dokumentalnymi? Gdybyś była może ciekawa czy kogoś… Czytaj więcej »

PAPROCH
Gość

Świetne 🙂16 – ja też! 😀 17 – zdecydowanie cudownie jest być kotem – tak sądzę 😉 20 – dołożyłabym jeszcze pszczoły, czyli generalnie żądlące, a to dlatego, że bardzo mocno reaguję na użądlenia. Inne ważki, ćmy, komarnice i tego typu stworki mi nie straszne 🙂26 – też się staram 🙂 Wielokrotnie życie nauczyło mnie, że rzeczy niekoniecznie są takimi jak się na pierwszy rzut oka wydają, więc staram się przynajmniej nie oceniać po pierwszym wrażeniu42 – też tak mam, bo zwierzęta nie potrafią się bronić i zawsze są niewinne. Jem co prawda mięso, ale cały czas ze świadomością, co… Czytaj więcej »

madzia
Gość

Przeczytałam i wysłuchałam (YT) mnóstwo takich tagów, i muszę napisać Ci Aniu, że jesteś bardzo .. hm.. wyjątkową osobą. U tamtych osób mnóstwo podpunktów się powtarzało, u Ciebie może jeden (ten z sympatią do papierniczych sklepów). Jesteś zupełnie inna niż wszyscy (nie tylko przez kłopoty z oddychaniem).
Bardzo fajnie się to czytało, pozdrawiam! 🙂

Lady Lukrecja
Gość

48 punkt z Robin Hoodem mnie rozwalił. 🙂

Pestka
Gość

Mnie również: D

Avenindra Rosjaneczka
Gość

I mnie 😀

Madeleine
Gość

i mnie również:D:D:D:D

Robinsonowa
Gość

Bardzo fajnie się czytało i poznawało cię bliżej 🙂 Ciekawa z ciebie osoba.
Też jestem syfiarą, zawsze rozrzucam rzeczy po pokoju 😉

Margerytka
Gość

Fajnie się czytało 🙂 Mój post o 50 przypadkowych faktach o mnie, już napisany i niebawem się pojawi też;)
Swoją drogą, kiedy przeczytałam, że nie oglądasz TV- kiedyś, na pierwszym roku studiów (a więc z 6 lat temu) zdziwiła mnie wypowiedź mojego wykładowcy, który stwierdził, że nie ma telewizora bo mu niepotrzebny. Trudno mi to sobie było wyobrazić. Kilka lat później mi samej telewizja stała się obojętna, wolę przeczytać dobrą książkę 🙂
Swoją drogą, też nie mam prawa jazdy 😉

Basia S
Gość

Najlepiej wybrane fakty jakie kiedykolwiek czytałam.

kreconowlosa
Gość

Punkt, w którym piszesz o zasypianiu z psem mnie rozczulił. Az zatęskniłam za moim 🙁

rose vanilla
Gość

Też nie oglądam TV, za to oglądam mnóstwo filmów, seriali z odległych czeluści internetu. Filmy (i książki) to nierozłączna część mojego codziennego życia, kiedyś chciałam być reżyserem, albo pisarką. W liceum nawet mieliśmy ze znajomymi projekt filmowy, który niestety porzuciliśmy, choć bardzo się w niego zaangażowaliśmy, już nie pamiętam dlaczego. Przez jakiś czas prowadziłam też ze znajomymi bloga filmowego 🙂

vivamaja
Gość

Chyba wiem, o którym targowisku w SK mówisz 😉 (główna ulica, prawda?)Mnie zawsze zastanawiało, jak byłam mała, kiedy ten wiadukt się rozpadnie.. bo zawsze wyglądał na jakiś kruchy 😉 Nienawidziłam tych zabaw w "wyzwanie". To było strasznie żenujące ;d Może napisałabyś o ulubionych filmach albo o książkach, które miały na Ciebie wpływ, albo otworzyły oczy na jakiś problem? "Mała księżniczka" także była jedną z moich ulubionych lektur dzieciństwa. Chciałam być taka jak bohaterka książki 😉 50 faktów to dużo, by napisać o sobie. Zachęciłaś mnie żebym spróbowała sama stworzyć coś takiego.Twoje fakty są bardzo intrygujące! Historie z dzieciństwa i o… Czytaj więcej »

marquisdered
Gość

AAAA! Genialny tag!!! Widuję go oczywiście również na innych blogach, ale szczerze mówiąc u Ciebie pierwszy raz tak bardzo się ucieszyłam!!! 😀 Naprawdę mamy wiele wspólnego, nie tylko jeśli chodzi o zespół Queen czy Małą księżniczkę, telewizję i podejście do mody, ja samochodem PRAWIE wjechałam w… kojec dla psów… Tata bardzo chciał, żebym się nauczyła jeździć, mimo iż w dzieciństwie przeżyłam coś niefajnego i koniec, kropka. Podświadomość zamknęła przede mną drzwi w jednej sekundzie i przez dłuuugi czas jeszcze w gimnazjum bałam się przechodzić przez ulicę a na studiach idąc ze znajomym przez miasto usłyszałam nagle: Angie, ty się boisz… Czytaj więcej »

Szuszi
Gość

Bardzo lubię ten TAG, jest najlepszy!!! Normalnie było mi przykro, jak doszłam do pkt 50, tak fajnie się to czytało 😀 A ja mam pytanie! Czy jak widzisz owada w swoim pokoju to zabijasz, uwalniasz czy nic z nim nie robisz? Jakoś tak mnie to ciekawi, bo wiadomo, że latem pełno tego wszędzie łazi 😀

Weronika F.
Gość

Co w takim razie zajmuje Twój dzień? Chodzisz do pracy, wracasz i czytasz ksiażki? :))

Olga Cecylia
Gość

A co, Ty chodzisz do pracy, wracasz i siadasz przed TV? 😛
Mnie szokują ludzie, którzy przyznają się publicznie do nieczytania książek. Za to Ci nieoglądający telewizji jakoś zupełnie nie…

Ten tag mnie niezmiennie fascynuje – bo niby piszemy rzeczy nowe, nieznane czytelnikom, jakoś nas definiujące, a tymczasem przy czytaniu kolejnych pięćdziesiątek zawsze sobie myślę co najmniej 20 razy "kurczę, ja też!" 🙂 Ergo, albo nie jesteśmy takie wyjątkowe, jak nam się wydaje… albo, co bardziej prawdopodobne, tymi naprawdę definiującymi nas faktami nie dzielimy się z czytelnikami. W końcu jak ekskribicjonizm, to kontrolowany! 😉

Agata Tarkowska
Gość

hah, Robin Hood świetny:D trochę jak ze św. Mikołajem, wszystko Ci zniszczyli 😀
Zazdroszczę Ci bycia Zosią Samosią 😉
Uśmiechnęłam się lekko na ostatni punkt, to dosyć specyficzne – zasnąć na rowerze 😛
16 to w 100% ja.

PS. Wiesz, że dzięki Tobie ustawiam sobie budzik z Freddiem i rzeczywiście poprawia mi humor? 😉

winternighttales
Gość

też mnie budzi Freddie, odkąd kilka miesięcy temu przeczytałam o tym u Ciebie 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

'Jestem przeciwniczka spożywania przez ludzi mleka krowiego.' – masz rację, niech ludzie piją ludzkie…
'Bardzo chronię swoją prywatność.' – dlatego ten tag…
'W liceum miałam bardzo popularnego fotobloga którego z dnia na dzień usunęłam.' – skoro był taki popularny, to czemu go usunęlas???

BERY
Gość

to na ile zdałas mature hehe

ania notuje
Gość

Przyznam, że uśmiech nie schodzi z twarzy po przeczytaniu tagu 🙂

Weronika - FAJNY BLOG o podróżach
Gość
Weronika - FAJNY BLOG o podróżach

mi też ! 🙂 a najlepsze zostawiłaś na koniec 😀

Booklover
Gość

Jesteś mega interesującą osobą 🙂 Zazdroszczę siły i samozaparcia ( np. fakt o tym rozkręcaniu komputera;))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja też bardzo chronię swoją prywatność, dlatego FB używam tylko jako formę kontaktu ze znajomymi – nie mam tam żadnych danych, nawet miejscowości, z której pochodzę, szkół, w których się uczyłam, daty urodzenia, itd. itp. Tylko imię i nazwisko ;p Nawet nie bawię się w "Lubię to!", czyli nie mam oznaczonych na profilu książek, muzyki, filmów które lubię – niczego. O zdjęciach udostępnianych w Internecie nie wspomnę… Bloga nie prowadzę, mało o sobie mówię/opowiadam innym. I mogłabym jeszcze mnożyć przykłady mojego chronienia swojej prywatności. Natomiast u Ciebie tego nie ma. Wybacz, że się uczepiłam tego jednego punktu z 50 😉… Czytaj więcej »

nikt_wielki_ona
Gość

Popraw sobie margines lewy w listach:

.post li {
margin: 0 0 0 35px;
}

Wklej powyższy CSS w Szablon –> Dostosuj –> Zaawansowane –> Dodaj arkus CSS.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Jestem przeciwniczka spożywania przez ludzi mleka krowiego."
Dlaczego?

Ania.
Gość

Lubię ten tag, muszę go u siebie umieścić ;p

Aleksandra Marta
Gość

Zazdroszczę przygód. Ja takich nie miałam.

http://pi-razy-drzwi.blogspot.com/

Kwiaty lipy
Gość

jeszcze bardziej Cię teraz polubiłam!

paranoJa
Gość

też ryczałam na Genezie! 😀

Beauty_Station
Gość

Fajnie się czytało 🙂

BogusiaM
Gość

fuj ja nie byłam w stanie zjeść nawet jednej czekolady:p

Kokodylek
Gość

Brr… jak ja nie lubię kiedy jakiś koszmar się powtarza. Sama mam jeden, który pamiętam z dzieciństwa, ale po jakimś czasie przestał mnie nękać.

180°
Gość

Hahaha leżę ze śmiechu 🙂 Robin Hood wymiata! 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Naprawdę myślisz, że w serwisach sprawdzają, co kto ma w komputerze???

Yoanna
Gość
Yoanna

Czytając numer 48 spadłam ze krzesła! 😀 Choć w sumie dobrze wiedzieć, że nie tylko ja kochałam tego Robina, mi na szczęście nikt takich żartów nie robił, bo chyba bym nie przeżyła 😉

Blueberry
Gość

36,47,48 przy tych punktach ryczałam ze śmiechu. 😀

Czella
Gość

15,16,29,38,39, 41,42,49 <3 🙂 To tak w skrócie 😉
Ja kochałam się w Robin Hoodzie ale tym "starym" z serialu Robin z Sherwood. Do dziś mam sentyment do mężczyzn o tym typie urody 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

48 – miałam podobnie. ,,Muminki" były moją ulubioną bajką, a Włóczykij postacią i żeby było mi miło tata dzwonił do mnie na komórkę mamy i myślałam, że rozmawiam z moim bohaterem ;). Teraz mama opowiada to na spotkaniach rodzinnych (chociaż znajomym też), a ja palę się ze wstydu ;P

Kasia
Gość

Uwielbiam takie tagi 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dzień dobry Aniu:) Trafiłem na Twoją stronkę szukając ludzi piszących (inspiracja: moja ostatnia dysputa z kolegą o braku utalentowanych młodych pisarzy; ja w swojej ulubionej roli oponenta). Zobaczyłem, że napisałaś coś interesującego, całośc zamierzam przeczytac (szkoda, że nośnik helektroniczny, bo ja starej daty i przyzwyczajeń). Myślę, że książka jest wartościowa i osobista. Chciałbym poznac Twój sposób widzenia świata, gdyż przeglądając Twój profil zobaczyłem portret kogoś wartościowego. Osobiście jestem dośc antypatycznym, lekko autystycznym mizantropem, żyjącym z dala od ludzi dosłownie i w przenośni. Bardzo cenię zwierzęta, ponieważ są bezwarunkowo szczere. I jestem komputerowym analfabetą, co pewnie widac. Pozdrawiam Ciebie serdecznie, życząc… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ooo karate- super! Też kiedyś trenowałam. Jaki miałaś pas?

Niezapominajka
Gość

Fajnie, że jesteś kociarą! : )
Gratuluję podejścia do życia :>
U mnie dziś wieczorem królował Queen…

PS.Kupiłam kocią kiełbasę w Rossie, dzięki za inspirację! 🙂
Moim talizmanem jest spotkanie kota :)) A jak da się pogłaskać albo chociaż nie ucieka, to jest cudownie!

Pozdrawiam,
Ania

kaaiki
Gość

Fantastyczny tag! Mogłabym się rozpisać na temat kilku punktów, ale oszczędzę tego i sobie i Tobie :D. Jedyne czego nie mogę ominąć to fakt, że krowie mleko (takie prawdziwe bez żadnych konserwantów, czyli krowi cycek-> wiadro-> butlka/szklanka-> moja buzia) to smak mojego dzieciństwa i do teraz bardzo je lubię! Dla mnie mleko jest jak chipsy dla niektórych.. Wypiję szklankę i chcę jeszcze i jeszcze 🙂

Previous
Co przeczytałam w lipcu, czyli wyzwanie czytelnicze… :)
50 faktów o mnie – Aniamaluje