Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Jak (naturalnie) wyleczyłam się z gronkowca złocistego


Naturalne sposoby leczenia* gronkowca złocistego (staphylococcus aureus) Zaznaczam, że każdy organizm jest inny i że w moim procesie zdrowienia istotna jest także wiara. Nie mam na myśli katolicyzmu, tylko niezachwianą, a przynajmniej – silną wiarę w skuteczność w kroki na które się decyduję. Jeśli wierzyć Biblii, to Jezus powiedział “Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.” Wiara, nie Jezus.


Ok, konkrety.


Jakiś czas “leczyłam” się w szpitali. Tam też badano mnie na każdy możliwy sposób. W jednym z badań nagle ni z gruszki ni z pietruszki wyskoczył taki kwiatek :

Jak dostałam taką kartkę z laboratorium, to od razu dostałam nakaz ruszenia się od razu do domu i przyspieszono mi wizytę u lekarza.
Cóż, tego dnia miałam egzamin na dziennikarstwie i jeszcze nie wiedziałam, że rzucę je w cholerę. Nie miałam też pojęcia co to są te wszystkie oznaczenia na kartce.

W domu okazało się, że to gronkowiec złocisty. W mililitrze wydzieliny którą odkrztuszam siedziało sobie i rozmnażało się aż 100 tysięcy takich jednostek. Jednostek tworzących kolonie.


To był dla mnie szok. Może dla osób które siedzą w tym temacie non-stop to nic takiego, ale ja poczułam  w pierwszej kolejności WSTYD. Gronkowiec kojarzył mi się z brudem. A ja przecież dbam o higienę! Tym bardziej, że miesiąc wcześniej było “czysto” i żadnego gronkowca nie miałam.


Te pochylonym drukiem to antybiotyki na które gronek był wrażliwy.

Pamiętałam jedynie z dzieciństwa, że nie mogę brać genatymycyny, bo w okresie przedszkolnym ogłuchłam od niej na prawe ucho. Było to odwracalne, ale nie tak całkiem, bo do tej pory słyszę na nie gorzej. O gentamycynie  i lekarzu-pierdole który nie widział problemu innym razem 😉

Nastał czas wizyty, zgodnie z zaleceniami wykupiłam antybiotyk (bardzo żałuję, że nie pamiętam jaki!), coś osłonowego i pełna wiary w lekarzy i ich wiedzę zaczęłam to łykać.

Poza osłabieniem nie czułam żadnych skutków ubocznych.
Gronek niestety także.
W kolejnym badaniu wyszło go więcej! Niestety, kserowałam sobie tylko te papiery, które dostawałam do ręki i z którymi szłam na wizytę, więc nie wiem ile więcej tej bakterii było. Ten powędrował wprost do lekarza prowadzącego.
Jednak od słowa do słowa okazało się, że potworek się na to uodpornił i nie ruszy go raczej nic… “Pocieszono” mnie słowami, że to bardzo typowe przy pewnej nieuleczalnej chorobie na którą mnie diagnozowano. Dodatkowo dowiedziałam się nieoficjalnie, że mam szczep szpitalny.
Czyli hmmm…zarażono mnie w szpitalu.
Analizowałam to na sto sposobów i nie mogłam przypomnieć sobie żadnego badania które wydawałoby mi się “brudne”, ale tak właśnie się stało.

Dostałam receptę na kolejny antybiotyk… 

Nie miałam na niego kasy. Jestem uparta, mam swoją dumę i nie chciałam prosić o to rodziców. Poza tym (niesłusznie) było mi wstyd.
Doczytałam, że w przypadku gronkowca “co go nie zabije, to go wzmocni” i w ten sposób racjonalizowałam sobie swoją decyzję o nie wykupowaniu kolejnego antybiotyku na który nie było mnie już wtedy stać. To całe “leczenie” i tak mnie bardzo finansowo zniszczyło.

Wyczytałam gdzieś o sposobie, który wydał mi się idiotyczny – ognisku z mokrej brzozy.

Chodziło o to, aby stanąć przy ognisku i wdychać brzozowy dym tak długo, aż oczy zaczną łzawić.

Nonsens! Pomyślałam. Ale jednocześnie wciąż każdego dnia pojawiała się w głowie myśl “co ci szkodzi”…. była zima. Skąd ja wezmę młodą brzozę?

więc wzięłam sobie z lasu co było, zmoczyłam te gałązki wodą i zrobiłam sobie “ognisko” w piwnicy.

W międzyczasie czytałam dużo o tej brzozie i o betulinie w niej zwartej. Uwalnia się wraz z dymem (substancja lotna) i ma same cudowne działania. W ogóle brzoza jest cudownym lekarstwem na wiele rzeczy a cukier brzozowy jest chyba najzdrowszy 🙂

Miałam ok. 5 takich “seansów” w ciągu dwóch tygodni

Jednocześnie :

Każdego dnia jadłam świeży imbir (1 cm)
Robiłam inhalacje – miska z gorącą wodą i olejkiem z drzewa herbacianego, ręcznik na głowę

Wyobrażałam sobie, jak z każdym wdechem (dym, inhalacja) “duszę” małe gnojki, abo jak wymywa je “fala” i odchodzą w niepamięć.


Po dwóch tygodniach poszłam na badanie. Wyniki mówiły jasno – gronkowca nie ma. Nie mówiłam, że nie wykupiłam antybiotyku, lekarka tylko zapytała, czy stosowałam coś jeszcze. Powiedziałam, że wdychałam dym z mokrej brzozy. Odrzekła tylko – aha.


Podobno kto raz stanie się domem dla gronkowca, temu będzie on nawracał, więc profilaktycznie raz na jakiś czas palę mokrą korę brzozy (kora to najwięcej betuliny). Raz przy mega katarze (gronek lubi śluz) koło nosa wyskoczyło mi kilka drobnych paciorków. W takich sytuacjach używam od razu trochę maści bactroban (antybiotyk na receptę, wciąż trochę go mam) i wznawiam inhalacje z olejku. Gronki zniknęły w ciągu 1 dnia! 😉


Dlaczego to działa na Gronka MRSA?

Antybiotyk to zazwyczaj jedna substancja. Olejki bywają kompozycją tysięcy substancji. Gronek jest sprytny i nieskutecznie leczony staje się na dany lek całkiem odporny – w przypadku masy substancji jest to dla niego trudniejsze.

Co jeszcze mogło mi pomóc, a o czym nie wiedziałam?

(nie testowałam na sobie tych sposobów)

  • Mieszanka octu jabłkowego z sodą oczyszczoną (pasta) nakładana na zmiany skórne
  • Czosnek (przynajmniej 27 substancji czynnych)
  • Oregano
  • Betulina w formie zawiesiny (można kupić w zielarskich).
Okazało się jednak, że pomogła mi prymitywna metoda z paleniem brzozy i wdychaniem jej dymu oraz olejek z drzewa herbacianego.

Dodam, że podobna sytuacja zdarzyła się mojej koleżance której dziecko (tuż po porodzie) zostało zakażone gronkowcem. W SZPITALU! Dla mnie takie sytuacje to kpina.


Edit: 13.07.2013, 12:54

Dostałam maila od Uli, pozwolę sobie zacytować pogrubiając najważniejsze :

Witam!

Przeczytałam własnie artykuł o gronkowcu i pomyślałam, że podzielę się swoją historią. Kiedy moja córka miała 3 lata, zachorowała na zapalenie płuc i wylądowała w szpitalu. Wyleczono ją i wypisano ze szpitala. Na pierwszy rzut oka było dobrze. Niestety po kilku dniach, na skórze w miejscu po wenflonie zaczęły pojawiać się małe wykwity. Byłam niedoświadczona i myślałam, że to typowe ropne krostki które każdemu czasem się zdarzają. Ale było ich z dnia na dzień coraz więcej, tworzyły typową dla gronkowca sieć. Wyglądało to jak paskudny trądzik albo ogromna opryszczka. Lekarz rodzinny zlecił badanie. Przepisano mi maść z antybiotykiem z posiewu. Niestety, dawka okazała się za słaba. W kolejnym badaniu gronkowiec już na ten antybiotyk nie reagował. Ni mogłam patrzeć na te wykwity, czułam się jak wyrodna matka. Przeczytałam w internecie o liściu oliwnym i poszłam do zielarskiego po tabletki. Sprzedawczyni weteranka poradziła mi podobną metodą z gałązkami brzozy, ale miały to być koniecznie gałązki białe i mokre od deszczu. Oprócz tego zrobiłam antybiotyk z kiszonej kapusty pomieszanej z czosnkiem. Gronkowiec więcej się u nas nie pojawił 🙂 Czytałam też o działaniu berberysu , ale nie miałam już powodów do wypróbowania tej metody. (…)


Tabletki  liścia oliwnego poleca też w komentarzy An.Morpho.


ja dodam jeszcze, że wspomagająco warto pić sok z brzozy, ja 


lubię ten (klik) – robi naprawdę dużą różnicę.




*leczenie to termin, którego mogą używać wyłącznie lekarze. Ja lekarzem nie jestem, więc mam na myśli samoleczenie. Wszelkie decyzje które podejmujesz, podejmujesz na własna odpowiedzialność a ten wpis nie zastępuje konsultacji lekarskiej. Oparty jest jedynie na moim doświadczeniu.

zdjęcie 1 : wikipedia

Linki które mogą Cię zainteresować :

AKTUALIZACJA 21.01.2014
Pani Beata zastosowała mój sposób do leczenia gronkowca w oku swojego psa, który wabi się MAX.  Będą zdjęcia!
Oto komentarz pani Beaty :

Witam.My zastosowaliśmy tą kurację z paleniem gałązek brzozy u owczarka niemieckiego o imieniu Max, który miał gronkowca złocistego wokół oczu. Każdy, kto wie co to jest gronkowiec złocisty – to wie jak się wygląda po jego ataku. Dla Nas sytuacja była o tyle trudna,że przeszliśmy już wszystkie próby leczenia psa antybiotykami, na które gronkowiec się uodparniał i ciągle wracał ze zdwojoną silą (leczenie od września 2011 r.). Ostatnie leczenie lekami farmakologicznymi było w listopadzie 2013 r. Teraz znów wrócił pod koniec grudnia, tyle, że już na wszystko odporny. Pozostała nam jeszcze autoszczepionka, ale o jej efektywności czytałam że to tylko 50% i brak z naszej strony wiary w jej efektywność. Postanowiliśmy wypróbować coś naturalnego i zdecydowaliśmy się na ta korę. Palenie kory rozpoczęliśmy od 8.01.2014 r.. Z psem jest dużo gorzej, bo przecież nie powiesz mu – wdychaj to ci pomoże. Ogniska są palone w garażu wieczorami, jak jest ciemno (chodzi o to, żeby nikt z sąsiadów nie wezwał straży pożarnej). W piaty dzień palenia czyli 12.01.2014 r. nastąpił kryzys, strasznie mu to wszystko wywaliło na zewnątrz. Ale w starych książkach z ziołolecznictwa pisze o kryzysie w czwarty lub piąty dzień leczenia, żeby się tym nie przejmować, bo to świadczy, że leczenie przynosi efekty. Co prawda, jak zobaczyłam Maxa, ciężko mi było uwierzyć, że to co widzę, to to mają być pozytywne efekty i mam się z tego cieszyć. Ale ponieważ i tak nie mieliśmy wyjścia – mąż mimo to rozpalił to ognisko i w tamtą niedzielę. W poniedziałek, gdy wróciliśmy z pracy i zobaczyliśmy Maxa oczy byliśmy w szoku. Od poniedziałku już było codziennie tylko lepiej. Dziś czyli 19.01.2014 r. nie ma już nawet strupów po ranach i zaczyna odrastać pojedyncza sierść. Ponieważ w trakcie leczenia robiłam codziennie zdjęcia, oglądali je w piątek dwaj niezależni weterynarze. Byli bardzo zdziwieni tak szybkim postępem leczenia i pytali się, co to za lekarstwo przynosi takie efekty. Teraz się jeszcze im nie przyznaliśmy, co robimy (i obiecaliśmy, że jak skończymy leczenie – to powiemy). Stwierdziliśmy, że będziemy “dymić”, aż odrośnie całkowicie sierść i wówczas wykonamy badanie bakteriologiczne.

To jeden z ponad 100 tekstów w których ktoś mi pisze, że dzięki tej niepozornej metodzie wyleczył się z gronkowca, ale pierwszy dot. psa i pierwszy, który mogę Wam pokazać, bo widać efekty “wizualnie”. Tzn. mogłabym pokazać jeszcze gronkowca w ranie po nacięciu krocza u czytelniczki która zarazili gronkowcem w szpitalu, ale to chyba nie jest dobry pomysł. Cieszy mnie każda taka wiadomość!
















(zdjęcie można powiększyć, prawym-otwórz w nowej karcie)

Mam nadzieję, że to zdjęcie przemówi do osób, które ze swoim gronkowcem nic nie robią. To, że go nie widać, bo masz go np. w płucach, nie oznacza, że nic się nie dzieje! Nie wierz lekarzom w teksty typu” taka Pani uroda”! NIGDY



Kryzys ozdrowieńczy jest typowym zjawiskiem przy naturalnych metodach leczenia. Przyczyna jest prosta, leczenie naturalne rozpracowuje problem do samego końca, ciało musiało jakoś te bakterie wyrzucić. Tymczasem leczenie konwencjonalne tylko tuszuje problem, usuwa objawy, stąd zawsze będzie nieskuteczne. Bardzo sprytnie wykombinowane – żryj tabletki (np. na ból głowy) do usranej śmierci, która pewnie przyjdzie szybciej, skoro ją taką chemią do siebie zapraszasz.

dzień po kryzysie ozdrowieńczym wyszło już prawdopodobnie wszystko. Skóra zaczyna się regenerować. 


Osiemnastego widać już totalny brak paciorków, nawet nie ma strupków, skóra się szybko regeneruje a włosy zaczynają odrastać.

Zerknijcie jeszcze raz na wiadomość od Pani Beaty – kurację brzozową rozpoczęli 8.01.2014, 15.01 był kryzys i można powiedzieć, że od tego dnia gronkowiec został pokonany. 18.01 nie ma po nim śladu!
10 dni!

A leczenie tradycyjne trwało od września 2011 roku. Przyjmijmy optymistycznie, że od 30.09… do 8 stycznia  to ponad 800 dni!

Bardzo się cieszę, że mogłam napisać ten tekst, że pomógł kolejnemu istnieniu, a Pani Beacie i Jej Mężowi za wytrwałą walkę o psa, nie poddawanie się i przesłanie zdjęć.
Mam nadzieję, że przekonają sceptyków.


Jeżeli masz ochotę – zapraszam do obserwowania na bloglovin’
Follow on Bloglovin
albo na bloggerze – u góry po prawej stronie 😉


KOCHANI!
Każdego dnia dostaję w związku z blogiem kilkanaście-kilkadziesiąt maili. Nie ma dnia, żeby ktoś nie pytał mnie o gronkowca. A przecież są jeszcze maile związane z pracą, życiem prywatnym, moją książką, i inne zajęcia. Nie chcę siedzieć cały czas przed komputerem i odpisywać, bo nie miałabym czasu na życie. 
Jeśli chcesz zadać pytanie – zadaj je w komentarzu – na odpowiedzi skorzystają też inne osoby.
Od dzisiaj każdego maila  w tej sprawie będę kasowała bez czytania do końca.
Proszę o szanowanie mojego czasu 🙂

Więcej motywacji, tekstów, codzienności?
Śledź mnie na:



Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin





Jeśli interesuje Cię tematyka związana ze zdrowiem, polecam moje teksty:

Polecam też zapoznać się z innymi tekstami na blogu 😉


PS. Ostatnio pojawiło się tu trochę hejterów twierdzących, że brzoza to szarlateneria 🙂 Podaję zatem kilka medycznych publikacji na jej temat:


Beaulieu JE. Herbal therapy interactions with immunosuppressive agents. US Pharmacist Web site. Accessed at www.uspharmacist.com/oldformat.asp?url=newlook/files/feat/herbals.htm 
Betulaceae (birch family). Botanical Dermatology Data Base Web site. Accessed at http://bodd.cf.ac.uk/BotDermFolder/BotDermB/BETU.html 
er growth through inhibition of specificity protein transcription factors. Cancer Res
Eiznhamer DA, Xu ZQ. Betulinic acid: a promising anticancer candidate. IDrugs. 7:359-373.
Gruenwald J. PDR for Herbal Medicines. 3rd ed. Montvale, NJ: Thomson PDR; 2004.
Huyke C, Laszczyk M, Scheffler A, Ernst R, Schempp CM, Treatment of actinic keratoses with birch bark extract: a pilot study [in German]. J Dtsch Dermatol Ges. 2006;4:132-136.
Jung GR, Kim KJ, Choi CH, et al. Effect of betulinic acid on anticancer drug-resistant colon cancer cells. Basic Clin Pharmacol Toxicol. 2007;101:277-285.
Kasperczyk H, La Ferla-Brühl K, Westhoff MA, et al. Betulinic acid as new activator of NF-kappaB: molecular mechanisms and implications for cancer therapy. Oncogene. 2005;24:6945-6956.
Kessler JH, Mullauer FB, de Roo GM, Medema JP. Broad in vitro efficacy of plant-derived betulinic acid against cell lines derived from the most prevalent human cancer types. Cancer Lett. 2007;251:132-145.
Liby K, Honda T, Williams CR, et al. Novel semisynthetic analogues of betulinic acid with diverse cytoprotective, antiproliferative, and proapoptotic activities. Mol Cancer Ther. 2007;6:2113-2119.
Pisha E, Chai H, Lee IS, et al. Discovery of betulinic acid as a selective inhibitor of human melanoma that functions by induction of apoptosis. Nat Med. 1995;1:1046-1051.
Sawada N, Kataoka K, Kondo K, et al. Betulinic acid augments the inhibitory effects of vincristine on growth and lung metastasis of B16F10 melanoma cells in mice. Br J Cancer. 2004;90:1672-1678
Thurnher D, Turhani D, Pelzmann M, et al. Betulinic acid: a new cytotoxic compound against malignant head and neck cancer cells. Head Neck. 2003;25:732-740.

Betulinę rekomenduje ACS ( American Cancer Society) i WHO (Światowa organizacja zdrowia). 

Uściski, Ania

320
Dodaj komentarz

avatar
165 Comment threads
155 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
PiotrMonikaPiotrMarzenaDaniel Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wiktoria Ardilla
Gość

Łał, brawo, faktycznie, wiara potrzebna, ale też i samozaparcie, żeby wypróbować tak nietypową metodę.
Jak byłam mała, nagle wylądowałam w szpitalu, na 3 tygodnie. Padło słowo 'gronkowiec', podobno było ze mną kiepsko. W sumie teraz nie wiem, co mi było. Czy jak miałam taki 'atak' gronkowca złocistego, to znaczy, że jestem nosicielem? Bo z tego co pamiętam, mówiono, że ja gronkowca już wcześniej miałam, a wtedy akurat wystąpiła jakaś silna reakcja alergiczna z nim związana. Czy w tym szpitalu mi to wyleczyli? Nie wiesz może, jak to działa?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Super blog!!:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czytałam o tej brzozie kiedyś na jednym z for, prawdopodobnie gazeta.pl .też ktoś zachwalał, ale ognicho z prawdziwego zdarzenia 🙂 Niestety też znam wiele przypadków osób które zarażono GZ w szpitalach.

maxcom
Gość

a po co się go pozbywać? Słyszałam że 9 na 10 osób go ma wiec wyjątkowa (w tym przypadku) nie jesteś. Taż go mam , żyję i lekarz nic nie zapisał. Wiec nie widziałam potrzeby wybijać się z tych 9 osób

Daniel
Gość
Daniel

Mogę się założyć, że 9 na 10 osób przy wymianie z gardła czy nosa nie będzie miała gronkowca złocistego. Może mieć inne gronkowce, ale złocisty to zwykły kolonizator i intruz. Robiłem sam wiele wymazów przez ponad 10 lat i zawsze wychodzi to samo, nie wierzę w coś takiego jak nosicielstwo tej bakterii. Jeżeli coś powoduje stany zapalne i rośnie na potęgę jak ciasto drożdżowe każdego dnia i powoduje stany chorobowe to nie jest nosicielstwo, pomimo tego, że taka adnotacja jest dodana zawsze na papierze w laboratorium. Gronkowiec że swojej natury ma szybki podzial komórkowy i wzrost, jeżeli dostanie troszkę krwi… Czytaj więcej »

An.Morpho
Gość

mi na gronka pomogly naturalne tabletki z liscia oliwnego(do nabycia w zielarskich)…od paru lat mam spokoj:)

niissley Kate
Gość

Nie miałam tego nigdy i mam nadzieję że nie będę mieć choć nie wiadomo co tam los dla nas przygotował…

Olga Cecylia
Gość

Tak po prostu zrobiłaś ognisko w piwnicy? Moi sąsiedzi wezwaliby chyba straż pożarną 😉

Ksandra
Gość

wow, pierwszy raz słyszę o takim sposobie, dobrze, że o tym napisałaś! 🙂 ja osobiście polecam czosnek i olejek oregano na drożdżaki candida albicans, naprawdę pomaga, nie trzeba truć się niepotrzebnie antybiotykami.

ollga90
Gość

Olejki eteryczne to rzeczywiście nawet 60 składników,ale wśród nich dwa/trzy dominują i to one właśnie nadają właściwości biologiczne, przy czym przynajmniej 1 z nich wykazuje działanie przeciwdrobnoustrojowe. W małych stężeniach olejki eteryczne mają działanie przeciwzapalne i prooksydacyjne (bójcze dla drobnoustrojów), natomiast w wysokich-cytotoksyczne również dla komórek eukariotycznych. Napisałaś zdanie,że pod nosem wyskoczyło ci kilka gronkowców. Nie wiem,czy dobrze zrozumiałam, ale czy miałaś na myśli wykwity skórne? i czy wyglądały one jak takie żółte zaschnięte strupki?Dodam jeszcze a propos brzozy,że super jest dziegieć, czyli produkt suchej destylacji kory brzozowej-na ranach oparzeniowych po wpadnięciu do dołu wyłożonego kamieniami, gdzie miały być wypalane… Czytaj więcej »

ollga90
Gość

Genialny jest również dziegieć-produkt suchej destylacji kory brzozowej. Brat wpadł rękami do dołu wypełnionego kamieniami, gdzie wypalana była ceramika gliniana (temp. ponad 700st.C) i na rękach nie pozostał najmniejszy ślad.Napisałaś,że pod nosem wyskoczyło ci kilka gronkowców-czy miałaś na myśli wykwity skórne? i czy to zakarzenie gronkowcowe miałaś gdzie? na skórze w postaci wyschniętych żółtych strupków?A propos olejków eterycznych- owszem, jest to miesznina nawet 60 substancji,ale z przewagą ilościową dwóch/trzech z nich i to one właśnie nadają właściwości biologiczne olejku.W olejkach prynajmniej 1 substancja musi wykazywać któreś z działań przeciwdrobnoustrojowych.Warto też wiedzieć,że w małych stężeniach olejki eteryczne wykazują działanie prooksydacyjne i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam,
zarazili mnie w szpitalu gronkowcem szpitalnym Staphylococcus aureus MRSA podczas zabiegu ortopedycznego. Od 6 tyg. zażywam antybiotyk, ale kilka dni temu pobrano mi wymaz z zakażonej rany na posiew i gronek dalej jest… Przeczytałam posty dotyczące dymu z mokrej brzozy i czym prędzej dziś zrobiłam sobie "inhalację" (jeszcze cała nim pachnę…) Mam tylko pytanko, czy ktoś w ten sposób uwolnił się od gronkowca, jeśli chodzi o rany? I skąd będę wiedziała, że gronek zniknął, jeśli rana się zagoi i nie będzie już wydzieliny na zrobienie posiewu? Pozdrawiam serdecznie

Marek Aureliusz
Gość

7 lat temu miałem operację wszczepienia protezy aorty. W tym roku w styczniu zrobiła się głęboka rana na szwie. Od stycznia walczę z tym bez efektów. Staphylococcus epidermidis. Słyszałem też że na gronkowca pomaga skrom zajęczy. Dziecko mego kolegi miało go w uchu, po stosowaniu skromu posiew wykazał brak bakterii. Leczył wcześniej antybiotykami i niestety żaden nie pomógł.

Marek Aureliusz
Gość

7 lat temu miałem operację wszczepienia protezy aorty. W tym roku w styczniu zrobiła się głęboka rana na szwie. Od stycznia walczę z tym bez efektów. Staphylococcus epidermidis. Słyszałem też że na gronkowca pomaga skrom zajęczy. Dziecko mego kolegi miało go w uchu, po stosowaniu skromu posiew wykazał brak bakterii. Leczył wcześniej antybiotykami i niestety żaden nie pomógł.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Marku, u mnie na G.skórnego pomogło zażywanie liścia oliwnego, 2 miesiące i wyzdrowialam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To jest prawda mój synek złapał to w szpitalu po porodzie.Przez pół roku się męczyliśmy ,żadne antybiotyki nie pomagały.A ja karmiąc patrzyłam na to oczko i coraz gorsze historie wyobrażałam sobie.Ropa nachodziła co godzinę ,przemywanie rumiankiem na nic się zdało.Aż pojechaliśmy do mojej siostry i mieli napalone w kominku brzozą,mały patrzył na ogień jak w hipnozie.Na drugi dzień odrobinka ropy rano i nic poza tym.Dzisiaj mija trzeci dzień i oczko śliczne.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

moja corcia tez zostala zarazona po porodzie, oczko ropialo, ale pomogla gentamecyna. a nos- ciagle powraca katar i nie mam pojecia jak to zabic 🙁 ma dopiero 6msc i co chwile jest poprzeziebiana i co chwile na antybiotykach:(

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cześć, mam takie jedno pytanie: w jakich proporcjach robiłaś inhalacje z gorącą wodą i olejkiem herbacianym? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie wiem jak Ci dziękować dziwczyno! Syn brał ju,ż czwarty antybiotyk, za Twoją rada skąpałam go w dymie, gronkowiec uciekł! Dziękuję!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dzięki temu artykułowi uratowałam córkę i syna – od lutego cały czas byli nieskutecznie leczeni. Brzoza działa cuda. Do tego stosowaliśmy wspomniane inhalacje i wspomagająco dzieciaki piły sok z brzozy, ale w wersji smakowej z miętą, bo nie jest smaczny. Dziękuję Pani za ten artykuł i teraz biorę się za wzmacnianie odporności Oli i Maćka. Małego zarażono w szpitalu, potem przeszło na córkę. Gdybym wiedziała, że w szpitalu zarażą mi dziecko, nie zgodziłabym się na hospitalizowanie zapalenia płuc. Pozdrawiam Panią ciepło.

Margo05
Gość

Witaj Aniu 🙂 Niestety, nie mam warunków na palenie brzozy, więc chyba skorzystam z tej zawiesiny. Ciekawi mnie w jaki sposób Ula zrobiła antybiotyk z czosnku i kiszonej kapusty – jakiś specjalny sposób, czy po prostu zwiększyła spożycie czosnku i kapusty? Ja niestety męczę się od 18 lat z czyracznością, która pojawiła się po porodzie… możliwe, że doszło do zakażenia w szpitalu. Mam wielką nadzieję, że brzoza pomoże, w końcu to moje ukochane drzewo 😀 Dam znać o efektach i pięknie dziękuję za ten wpis. Dał mi nadzieję na odzyskanie spokoju, życia bez bólu i bez wstydu w sytuacjach intymnych… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hej, na czyraki polecam cebulę! 🙂 możesz zrobić z gotowanej cebuli taką ''papkę'' i robić opatrunki na ranę (ewentualnie przykladac surowy, soczysty plasterek cebuli jesli czytak jest malutki i nie piecze/nie boli tak bardzo). Nie trzymaj jednak tego opatrunku z gotowanej cebuli za długo!. Więcej na temat cebuli i gronkowca poczytaj w internecie! pozdrawiam 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dobrze jest też z płatków cebuli oddzielić taką cieniutką, przezroczystą błonkę. Całą błonkę z płatków jednej cebuli i przyłożyć na czyraka przykleić za pomocą plastra z gazą na kilka godzin ( ja byłam w podróży więc prawie na całą dobę). Nie mogłam kupić maści ichtiolowej, bo nie wiedziałam jak ona się nazywa w innym języku. Działanie rewelacyjne, czyrak pękł i po kłopocie. Ja miałam zwyczajnego , nie odnawiającego się czyraka, ale można spróbować i na takie.

Margo05
Gość

Witaj Aniu 🙂 Niestety, nie mam warunków na palenie brzozy, więc chyba skorzystam z tej zawiesiny. Ciekawi mnie w jaki sposób Ula zrobiła antybiotyk z czosnku i kiszonej kapusty – jakiś specjalny sposób, czy po prostu zwiększyła spożycie czosnku i kapusty? Ja niestety męczę się od 18 lat z czyracznością, która pojawiła się po porodzie… możliwe, że doszło do zakażenia w szpitalu. Mam wielką nadzieję, że brzoza pomoże, w końcu to moje ukochane drzewo 😀 Dam znać o efektach i pięknie dziękuję za ten wpis. Dał mi nadzieję na odzyskanie spokoju, życia bez bólu i bez wstydu w sytuacjach intymnych… Czytaj więcej »

Alicja
Gość
Alicja

Czesc Aniu mam pytanie do ciebie mianowicie jaki byl powod zrobienia badania pliwociny.Tak po poprostu poszlas i zrobilas badanie czy mialas inne dolegliwosci np, bol w klatce piersiowej ,problemy z oddychaniem lub zle samopoczucie.Mam podejrzenia ,ze gronkowiec zatakowal mi pluca lub oskrzela

Alicja
Gość
Alicja

Czesc Aniu ,mam go w gardle od 10 lat dlatego mam podstawy myslec ze to on jest moim problemem .Dziekuje ,ze odpisalas i wiesz co-jak na swoj wiek jestes madra ,dojrzala ,wspaniala dziewczyna.Nie mam pojecia skad ty czerpiesz tyle sily i potrafisz dac wsparcie innym.Pozdrawiam cie i badz zdrowa.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam.Proszę powiedzcie mi czy tą inhalację robi się z gałązek młodej brzozy czy z kory.Bo same te gałązki nie chcą się palić i nie wiem co mam zrobić a bardzo zależy mi na tej inhalacji.Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A czy ta brzoza może również pomóc przy gronkowcu w cewce?Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A czy ta brzoza może pomóc również na gronkowca którego mam w pochwie i cewce.Wybrałam już drugi antybiotyk i nic mi nie pomaga i jestem przerażona tym nie wiem co robić.Czy może jest jakiś inny sposób na pozbycie się go.Dziękuję i pozdrawiam:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A czy ten dym z brzozy może pomóc mi się pozbyć gronkowca z pochwy i cewki.Wybrałam już drugi antybiotyk i nic mi nie pomogło:( może jest jakiś inny sposób naturalny żeby go się z tamtąd pozbyć? Dziękuję i pozdrawiam:)

Zajaczek Gl
Gość
Zajaczek Gl

Witam Przez przypadek trafiłem na Twojego bloga i muszę przyznać iż bardzo wzbogaciłaś moją wiedzę, kilka dni temu dowiedziałem się o tym że mam gronka złociaka.Prawdę mówiąc męczy mnie on już od kilku lat, kiedyś pojawiły mi się zaczerwienienia na skórze, po jakimś czasie takie wieczne swędzenie w gardle i wrażenie jakby suchości połączone z częstym odchrząkiwaniem wydzieliny.Cały czas myślałem że mam problem z gardłem a te zaczerwienienia na skórze to coś odrębnego, byłem u dwóch dermatologów, robiłem badania krwi(nic nie wykazały), smarowałem, ale po jakimś czasie wszystko wracało.Wreszcie ostatnio zrobiłem wymaz no i wyniki są takie że mam gronka,… Czytaj więcej »

Zajaczek Gl
Gość
Zajaczek Gl

Witajcie ponownie Po długim przeszukiwaniu internetu natrafiłem na olejek z kory brzozy ; http://www.amazon.co.uk/gp/product/B006FXYEBC/ref=oh_details_o00_s00_i00?ie=UTF8&psc=1 Wspomogę się nim, trochę tych specyfików zakupiłem, teraz muszę sobie to wszystko mądrze poukładać żeby nie nastąpiły żadne efekty uboczne.Zacznę od inhalacji olejku z drzewa herbacianego, wezmę tabletki z liścia oliwnego oraz wspomogę się tym olejkiem z brzozy, czosnek jadam często imbir tez lubię, więc myślę że to wszystko będzie dosyć mocną bronią, oby…..Resztę zostawię na potem jeśli nie pomoże to będzie ciężko mentalnie się pozbierać, pozostanie tylko wdychanie brzozy z ogniska tabletki czosnkowo- tymiankowe, kit pszczeli oraz echinacea, ewentualnie kuracja antybiotykowa.Zastanawia mnie tylko sposób użycia… Czytaj więcej »

Zajaczek Gl
Gość
Zajaczek Gl

Nie no to zrozumiałe że ciężko Ci coś powiedzieć, szkoda że nią nie jesteś bo być może jednym ruchem uwolniłabyś mnie od tego natręta :).
Olejek jest najprawdopodobniej eteryczny więc będę się smarować lub inhalować, co zresztą lubię, dosyć często inhaluję się olbasem, mam nadzieję że dam mu popalić tymi specyfikami.
Ania jak szukasz ekstraktu z grejpfruta to zajrzyj choćby na Amazon UK tam znajdziesz kilka z rożnych firm, z tego co się orientuję to oni wyślą do PL, pierwszy link z brzegu ;
http://www.amazon.co.uk/GRAPEFRUIT-SEED-EXTRACT-LIQUID-CONCENTRATE/dp/B0002JHZO8/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1384470223&sr=8-1&keywords=Grapefruit+Seed%2C+Extract

pozdr

S

Zajaczek Gl
Gość
Zajaczek Gl

Trochę to dziwne, bo sprzedawca z obojętnie jakiego kraju unijnego wysyłaprzesyłkę pocztą lub firmą kurierską i nie ma tam dodatkowych opłat.Domniemam że być może kupowałaś z hamerykańskiego Amazona, wtedy w grę wchodzi cło,ewentualnie z brytyjskiego, ale sprzedawca był ze Stanów.Dlatego zawsze upewnij się co do lokalizacji towaru i skąd będzie wysyłany, trochęten temat znam i z tego co się orientuję to na terenie EU towary nie są objętecłem, no chyba że takowe nie zostało opłacone podczas sprowadzenia towaru np z USA.Wtedy istnieje taka ewentualność że obowiązek opłat może przejść na ciebie(skrajność),inaczej nic nie płacisz, dużo osób kupuje na Amazonie UK… Czytaj więcej »

anika
Gość

Witam, mam gronkowca złocistego na skórze twarzy. Męczy mnie do 02.2013. Najpierw dermatolog leczyła mnie na trądzik, ale po lekach było coraz gorzej. Zrobiłam na własną rękę test i niestety… brałam serię antybiotyku, miesiąc było lepiej i znowu ropny wysyp. Od 3 tyg jestem na antybiotyku doustnym, dodatkowo mam płyn z antybiotykiem do przymywania twarzy, kupiłam sobie jeszcze wyciąg z pestek grejpfruta. Wczoraj wyskoczyły kolejne dwa ropniaki 🙁 czym mogę go jeszcze "potraktować"? proszę o radę…

anika
Gość

ja kupiłam Citrus Paradisi…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

witam ja mam problemy z tradzikiem od pierwszej gimnazjum w wieku ok. 13 lat a teraz mam 22 lata i dokonca nie wyleczylem tego , leczylem sie u 3 dermatologow , u jednego wlasnie najdluzej ok. 4 lat to byl moj pierwszy , i powidzial ze mam tradzik pospolity bralem do tego rozne antybiotyki miejscowe , mascie robione bez skutecznie , wkoncu wypisal mocny antybiotyk doustny "izotek" w ciagu tygodnia wysypalo mnie niesamowicie bo to chyba mialo takie dzialanie , ze to wszystko wychodzilo i wykryto u mnie wtedy gronkowca zlocistego , pozniej lekarz mowil ze wyleczony juz jest ,… Czytaj więcej »

Zajaczek Gl
Gość
Zajaczek Gl

Możesz też spróbować metodę z tego bloga do którego link wcześniej podałem "
http://naturalremedyforstaph.blogspot.co.uk/ " , jeśli będą problemy językowe to poproś kogoś o przetłumaczenie albo tak pobieżnie mogę Ci powiedzieć o co chodzi, ta metoda ponoć też się sprawdza.
Tak jak Ania pisze wszystko pewnie zależy od każdego z osobna, ale gdyby jedno się nie sprawdziło to spróbuj drugiego, w końcu mam nadzieję coś pomoże, ja teraz sam walczę i mam dużo wiary że się dziada pozbędę na dobre…
pozdr
S

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy próbowałaś wspomoc się łykajac cynk z witaminą A? Polecam 3miesięczną kurację.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A co do dymu z brzozy , a takie zwykle pienki mogla byc czy galezie z brzozy ? to musi ta brzoza byc mokra ? i jakis dobry sposob na rozpalenie ? ) to musi sie mocno palic czy niekoniecznie i ile czasu trzeba mniejwiecej wdychac ? a inhalacje z olejk z drzewa , codziennie ? i po ile czasu mniejwiecej

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dziekuje , dobrze ze sa jeszcze tacy ludzie jak ty! ;]

Zajaczek Gl
Gość
Zajaczek Gl

Ja właśnie próbuje metodę na wypalanie olejku z kory brzozy w tkz kominku terapeutycznym , jak na razie próbowałem dwie metody; bezpośrednio na górę kominka sam olejek i olejek na odrobinę wody.Podczas tej pierwszej metody olejek pali się i wydziela więcej dymu, efekt przybliżony do dymu z ogniska, tylko mniej ekstremalny.Co do samego olejku to jest on otrzymywany metodą powolnej destylacji parowej bezpośrednio z kory brzozy, zapach strasznie mocny i wręcz dręczący.Przypominający palone drzewo z ogniska, wędzonkę coś w tym stylu, zobaczę jak to się sprawdzi, chcę wierzyć że "da radę", być może wtedy będzie to alternatywą dla kogoś kto… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

witam , czy to ma tak dzialac , palilem dzis brzoze i siedzialem w dymie okolo godziny mysle ;] dobrych kilka razy lzawily oczy czyli to tak ma dzialac ? i do trzech razy trzeba palic w tygodniu ? po pierwszym razie mialas juz moze jakas poprawe? i do ilu kropel olejka drzewa herbacianego wlewalas do inhalacji aniu ? np do takiej miski z 3 – 4 krople?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

aha 🙂 jeszcze mam kilka pytan ;] a inhalacje tego samego dnia robilas ? co "dym z brzozy" i najlepiej przed spaniem to inhalacje robic ? jak uwazasz ? i tez z trzy , cztery razy w tygodniu ? i przez jaki czas mniejwiecej glowe trzymac i wdychac ta pare pod recznikiem ? ;

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam Cię serdecznie,mam podobną historię do tej z którą Ty się borykałaś.. po kilku lekarzach, dobrano mi autoszczepionkę za którą słono zapłaciłem a i tak nic nie dała.. mój organizm jest cały czas osłabiony, bardzo podatny na wszelkie przeziębienia, grypy itp.. chcę wypróbować te wszystkie metody które tutaj zaprezentowałaś ale nasze gronkowce różnią się odmianą. GRONKOWIEC który nie daje mi spokoju to "MSSA- szczep gronkowca złocistego, który jest wrażliwy na metycylinę, ale wytwarza penicylinazę i dlatego jest oporny na penicyliny naturalne". Czy w związku z tym jest sens wdychania tej brzozy i stosowania innych sposobów naturalnych?Bardzo proszę o odpowiedź i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzięki za szybką odpowiedź, nie wymagam cudów bardziej chodziło mi o to jaki miałaś rodzaj szczepu gronkowca. Tu wklejam możliwe rodzaje: http://pl.wikipedia.org/wiki/MSSA. Na wynikach których zdjęcie umieściłaś na tej stronie nie ma niestety opisanego rodzaju, może masz na innych wynikach które robiłaś..?
Proszę sprawdź przy okazji gdy będziesz miała chwilę.
Pozdrawiam serdecznie,

Anonimowy
Gość
Anonimowy

polecam ksylitol, czyli "cukier" brzozowy. Robię co jakiś czas krople do nosa z roztworu ksylitolu i płuczę nim nos swojego synka i swój ( 1 objętość ksylitolu, 20 objętości letniej wody). Mojemu synowi wyszedł kiedyś gronkowiec w nosie, ostatnio z wymazu z nosa nic nie stwierdzono. Ponadto bardzo lubimy jeść ksylitol na noc, ponieważ niszczy bakterie w jamie ustnej, także te tworzące próchnicę. No i pijemy sok z brzozy.
Szkoda tylko, ze gronkowiec w ogóle jest…
Pozdrawiam

Dorota Gorajska
Gość

Hej, jak sporządza się ten roztwór do nosa? Wczoraj przyszły wyniki wymazu z nosa moje 7-miesiecznej córki i ma gronkowca. Jestem przerażona

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, mam nadzieję, że któryś z Twoich sposobów mi pomoże. Też mam dość tych ciągłych antybiotyków, chodzę do swojej dermatoloszki regularnie. Ten ciągły strach, że wyskoczy mi coś wielkiego jest straszny. Ostatnio mam naprawdę ostrą depresję, czasem myślę, że moje życie po prostu nie ma sensu. Mam problemy z brodą, w sensie to tu wyskakują mi te ropne draństwa. Oczywiście u mnie też wykryto gronkowca, nie muszę chyba mówić, że to ja uparłam się na badania, dermatoloszka nie widziała potrzeby. Aktualnie od prawie 2 tyg biorę liść oliwny, ale chce tez wypróbować wdychanie brzozy. Schowam się w piwnicy w domu… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja mam dokładnie ten sam problem, co Ty. leczona byłam od 4lat na trądzik późny, następnie różowaty. przez 6miesiecy przyjmowałam tetracyklinę i póżniej 3 tetralysal a przy tym masę maści. na własną ręke wykonałam wymaz…no i wyszedł gronkowiec naskórkowy;(( mam 6mieisęczne dziecko i boje się aby je nie zarazić…co polecacie aby sie tego pozbyć….jestem załamana…no i twraz nadal wygląda okropnie- czerwona i wysypana grudkami..broda- w gulach ropnych!!! PROSZĘ O POMOC

Anonimowy
Gość
Anonimowy

tak, tak…kontrola stomatologiczna jest na bieżąco…inaczej juz dawno zostałabym bez;) Aniu, czy ten dymek z brzozy wystarczy wdychać co drugi dzień, na zmianę z parówką z olejku?? czym rano przemywać twarz??

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a jak z dietą przy gronkowcu??? czy oprócz nabiału i cukru należy jeszcze coś wyeliminować z diety??

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a ja nie mam piwnicy… i klade kawalki galazek na palniku od kuchenki gazowej – jeszcze nie wiem jakie efekty beda bo zrobilam dopiero raz – zapach byl ostry:) sasiedzi strazy nie wezwali wiec chyba ok:) a u mnie zaraz po pojawil sie wodnisty katar… myslicie ze to w efekcie dzialania? duzo w ogole tego trzeba wypalic? bo ja zdolalam 1 galazke a to chyba malo?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy pomógł ,,dymek" komuś na gronkowca naskórkowego?? a może macie jakieś inne cenne rady aby pozbyć się gronka z twarzy??? POMOCY;(

Justyna Kmiecik
Gość

Ja mam problem z 6 letnim synkiem. Trzy do pieciu razy w roku lapie go "szczekajacy", suchy kaszel. Kiedys mial chlamydie na gardle, ale 3 tygodniowa antybiotykoterapia zlikwidowala dziadostwo! Niestety kaszel pozostal:( Obecnie leci juz 3 tydzien i nic mu nie pomaga. Generalnie nie szprycuje go antybiotykami, bo nie pomagaja. Na noc plukalismy gardlo hasco septem ale sie skonczyl wiec metoda naturalna – roztwor soli, wody utlenionej i cieplej,przegotowanej wody. Smaruje tez klatke piersiowa i szyje vic vaporubem ( chyba tak to sie pisze:) ). Daje efekty, ale tymczasowe. Na szczescie noce sa w miare spokojne.Mieszkamy w NL, wiec z… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mój problem jest tali sam jak Ani. W 2009 roku trafiłam do szpitala, zrobiono mi badania po czym stwierdzono że mam gronkowca, który usadowił się w płucach, dodatkowo mam problem z oskrzelami. do chwili obecnej ciągle kaszlę, wydzielina jest zielono żółta. Oczywiście brałam różnego typu antybiotyk, który i tak nie pomógł. Boże tu jest tyle pomysłów jak się go pozbyć a ja tak wierzyłam w leczenie szpitalne. Usłyszałam od lekarza że ja tak muszę się nauczyć żyć a widocznie nie bo po przeczytaniu tego blogu są różne sposoby pozbycia się tej bakterii. Mój problem narósł jeszcze bardziej po tym jak… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj Aniu. Ja polecam ze swojej strony picie zimnotloczonego oleju z czarnuszki. Mi udalo sie kupic w Turcji swiezotloczony, na ulicy stoja sprzedawcy z maszyna do tloczenia, wiec olej jest bardzo swiezy. Biore 1 lyzke stolowa na czczo. Mialam problemy z angina ,bralam antybiotyk ale nie pomoglo angina wracala. Mieszkam w Szwajcarii a tu od jesieni do wiosny jest wilgotne powietrze, na mnie dziala nie najlepiej. Mam tez problemy z anemia wraca co jakis czas. Ciesze sie ze trafilam na Twojego bloga.Polecam tez blog Pepsi Eliot link ponizejhttp://www.pepsieliot.com/zostan-bogaczem-plci-przeciwnej-czyli-jakie-zrobic-obowiazkowe-badania/ . Ma ciekawy styl pisania. pozdrawiam tez Ania z piekne,j ale dziwnej… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

super

wioleta biskup
Gość

witam, od 3 miesięcy mecze sie z gronkowcem złocistym(jeden +) który pojawił się u mnie w dość delikatnym miejscu a mianowicie na piersi (sutku). Nie mam zielonego pojecia skad to sie u mnie zwięło:( nie karmie piersią wiec zarażenie w taki sposób odpada.(ale mam AZS) W pierwszych dniach troche zbagatelizowałam problem bo myslalam ze to moze jakies podrażenienie od bielizny. jednak po kilku dniach poszłam do lekarza który mi polecił zrobienie wymazu. no i wyszedł gronek:( Wiec poszłam do dermatologa, który oczywiscie zapisał antybiotyk. po 2 tygodniach brania tabletek nic nie pomogło wiec zapisał inne na kolejny tydzień. niestety znów… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Droga Aniu,najpierw: bardzo, bardzo dziękuję za tego bloga! Jesteś cudowna i cudownie pomagasz ludziom, tak na ciele, jak i na duszy, bo Twoje słowa są niezmiernie budujące. Co do osób uczulonych na brzozę, tzn. jak rozumiem – na pyłki brzozy – bo sama nie jestem uczuleniowcem pod kątem jakichkolwiek pyłków: podczas szperania w necie znalazłam taką oto informację "Bardzo istotny jest fakt, że standaryzowany ekstrakt z kory brzozy, zawierający wyizolowane substancje czynne, nie wywołuje reakcji alergicznych nawet u osób uczulonych na pyłki. Ekstrakt taki pozbawiony jest cząsteczek białek budujących ziarna pyłków roślin (np. brzozy), czy niektórych grzybów pleśniowych. Z tego… Czytaj więcej »

aga5555
Gość
aga5555

Hej, jakieś pół roku temu pojawiły mi się straszne krosty na linii żuchwy i na szyi, były to takie podskórne gule, momentami, jak myłam buzię, to mnie cały policzek bolał. Byłam załamana, a ponieważ z trądzikiem jestem za pan brat od jakichś 13 lat (teraz mam 26), to leczyłam się sama naturalnymi metodami. bo z doświadczenia wiedziałam, ze dermatolog nic nie pomoże, jedynie zaszkodzić może. Kiedyś pomógł mi bratek-lepiej niż niejeden antybiotyk i go pokochałam.Ale niestety tym razem bratek nie pomógł i było coraz gorzej – dodam, ze przez dwa miesiące byłam strasznie zestresowana i dość często bywałam w szpitalu.… Czytaj więcej »

Vixen
Gość

I jak, są efekty? :>

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu pisalem do ciebie jakos w listopadzie , przyjalem z 4 razy dym z brzozy , inhalacje z drzewa robilem , troche cera byla lepsza , ale jednak zawczesnie te metody musze zrobic wymaz , a same badania na krew to wykaza czy nie ? ale mi sie wydaje ze gronka moge miec w nosie bo jedna dziurke jakbym mial zwezona.. u kogo ten wymaz sie robi u dermatologa czy u rodzinnego ?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie to nie jest gronkowiec ; ) wyczytalem wlasnie ze to powstaje od duzej ilosci uzywania kropli na katar , powiekszona scianka nosowa , mozna operacyjnie to usunac ,czlowiek czasami moze sobie zaduzo wpoic do glowy, aha a na czym polega ten wymaz , krew pobieraja ? do ilu razu na oko wdychalas ten dym z brzozy moze pameitasz ? musze zrobic i wtedy mi wykaze prawda czy go mam czy nie ? czy tylko jakies stany zapalne z pryszczami , juz wlasnie lekarz dermatolog na moja prosbe wypisal Artderm.

Anonimowy
Gość
Anonimowy
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam, od ponad roku walcze z czyrakami, najgorsze sa na twarzy ktore powoduja ogromna opuchlizne. Niestety mieszkam w anglii, gdzie leczenie polega na podaniu antybiotyku flucloxacillin na 7 dni, kiedy po kolejnym czyraku zauwazylam ze antybiotyk coraz slabiej dziala, poprosilam o inny. Okazalo sie ze maja tylko jeden zamiennik, uzylam juz 3razy, tylko czekam za ktorym razem przestanie dzialac. Raz za namowa lekarza zdecydowalam sie antybiotyku nie brac, niestety kazdy czyrak to dla mnie trauma, bol, goraczka, oslabienie w dodatku ten czyrak sie rozlal(lekarz maze robic cieple kompresy I samemu oczyszczac) I dlugo sie goil. Zostala mi blizna na brzuchu… Czytaj więcej »

zagatka
Gość
zagatka

Ja polecam cebulę, można ją rozgotować (20 minut gotować) i papkę przyłożyć, trzymać długo, około 3 godziny, a nawet można by spróbować na całą noc. Ja tak wyleczyłam okropne ropne gule na twarzy (myślę, że może to być gronkowiec). Tylko, że ja robiłam maseczki z surowej cebuli, trzymałam od pół godziny do nawet godziny i ładnie mi się ropnie wszystkie zagoiły 🙂 Cebula jest świetna na gojenie ran i likwidację blizn, także możesz spróbować na swoja bliznę na brzuchu. Ja też jadłam co drugi dzień mniej więcej, jedną cebulę ugotowaną 🙂 – bardzo zdrowa.Podstawą wytępienia gronka jest poprawa odporności, niestety… Czytaj więcej »

zagatka
Gość
zagatka

nie mam pojęcia, gdzie można kupić taką kapustę, myślałam, ze kwaszona i kiszona to to samo…
moja mama ukisiła 20 kg kapusty pod koniec lata, niestety zapasy się już kończą 🙁 w przyszłym roku trzeba ukisić co najmniej 30 🙂
Nie zdarzyło mi się poparzyć cebulą, ale słyszałam, ze można, pewnie wszystko zależy od skóry jaką się ma, najlepiej wypróbować na jakimś miejscu niewidocznym. Albo stosować rozgotowaną – nie ma szans się poparzyć, tylko trzeba ją dłużej trzymać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam.My zastosowaliśmy tą kurację z paleniem gałązek brzozy u owczarka niemieckiego o imieniu Max, który miał gronkowca złocistego wokół oczu. Każdy, kto wie co to jest gronkowiec złocisty – to wie jak się wygląda po jego ataku. Dla Nas sytuacja była o tyle trudna,że przeszliśmy już wszystkie próby leczenia psa antybiotykami, na które gronkowiec się uodparniał i ciągle wracał ze zdwojoną silą (leczenie od września 2011 r.). Ostatnie leczenie lekami farmakologicznymi było w listopadzie 2013 r. Teraz znów wrócił pod koniec grudnia, tyle, że już na wszystko odporny. Pozostała nam jeszcze autoszczepionka, ale o jej efektywności czytałam że to tylko… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeszcze raz witam.Oczywiście że wyślę Pani te zdjęcia. Muszę je tylko poprzeglądać, bo na niektórych jest widoczny mój mąż. O ile Max naprawdę chętnie uczestniczył w dymieniu, to przy fotografowania sprawiał problemy i trzeba było go trzymać. Na niektórych zdjęciach ma takie błyszczące załzawione oczy, ale to wynika z tego, że były robione tuż po dymieniu. Zdjęcia były robione dokładnie od 11.01.2014r., bardzo żałuje, że nie zrobiłam pierwszego tuż przed dymieniem (bo dymienie zaczęliśmy robić dokładnie od 8.01.2014r.). Ponieważ tym razem gronkowiec zaatakował bardzo lewe oko, a na prawym już zaczynał się pokazywać, robiłam zdjęcia jednego i drugiego. Pani prześle… Czytaj więcej »

Previous
ROZWOJOWY CZWARTEK – Naucz się czegoś nowego
Jak (naturalnie) wyleczyłam się z gronkowca złocistego