O kocie co doił krowę

Czy krótko o problemie kociej bezdomności.


  Pamiętam jak kiedyś, będąc małym brzdącem, podczas wakacji spędziłam tydzień na wsi, u przyszywanej cioci. Łapiąc na łące motyle zobaczyłam coś zabawnego – do cyca skubiącej trawę krowy przyssał się kot.

Stał na dwóch łapkach którymi obejmował jedno z jej wymion, a mordką zasysał sobie mleko. Do tej pory zastanawiam się, jakim cudem tej krowy niechcący nie pogryzł 🙂
Zaaferowana pobiegłam opowiedzieć cioci o swoim niezwykłym odkryciu, a ona tylko odrzekła
A, to Maciek.
Zero zaskoczenia,codzienność.

 Dla mnie o było coś niezwykłego. W ogóle te wszystkie czynności związane z życiem na wsi były czarną magią, wiedzą tajemną i czymś bardzo pociągającym. Fascynowało mnie to, jak szybko budzi się tu dzień i ile jest tu zwierząt!

Ciocia co prawda nie robiła czegoś takiego, ale robiąc w necie mały research  zauważyłam, że to powszechna praktyka 🙂
Najbardziej utkwił mi w głowie obraz ciotki która przecedzała (?) mleko do wiadra przez jakieś płótno. Na materiale zostawała gęsta piana. Podczas tej czynności nagle niewiadomoskąd pojawiała się cała chmara kotów które zlizywały ten biały puch. Ciotka nieraz odganiała któregoś wymachując mu ścierką przed nosem, bo chciała, żeby starczyło dla wszystkich. Starczało.
 Tych kotów było kilkadziesiąt, żaden nie był wychudzony. Co ciekawe, ciotka miała tylko jednego kota – owego Maćka. Tylko on spał w domu i tylko on ten dom miał. Cała reszta była bandą szczęśliwych, WOLNYCH kocurów i kotek. Nie bezdomnych – WOLNYCH. Maciek rzecz jasna, też był bardzo szczęśliwy.
 Wieś jak wieś, gospodarstwo było raczej ubogie, ale ten obraz do tej pory kojarzy mi się z ogromnym dobrobytem. 
 Na wieść o tym, że Nina się okociła, kilka osób zareagowało krytyką. Wiem, że wypowiedziały się według swojej aktualnej wiedzy i zgodnie z tym, w co wierzą i co uznają za słuszne, aczkolwiek sama absolutnie się z tym nie zgadzam.
Świat jest skonstruowany tak, żeby wszystko co żywe mnożyło się bez końca. Nie kontrolujemy rozrodu kotów – to prawda. Nie kontrolujemy też rozrodu zajęcy, wróbli, bocianów, żab i innych istot. NIE MAMY DO TEGO PRAWA! Kim my jesteśmy, aby decydować o rozrodzie innych istot żywych?
 Piszecie, że decydując się na to, aby Nina miała kocięta, zmniejszam szansę na to, że bezdomne koty znajdą dom. Ok, więc może każdy kto decyduje się na własne potomstwo ogranicza szanse dzieci z domów dziecka na znalezienie rodziny? Może Wasi rodzice nie powinni się na Was decydować, bo jest tyle dzieci które czekają na adopcję? Nie!
To tak nie działa.
Wierzę, że świat jest zaprojektowany w doskonały sposób. Kot do życia nie potrzebuje człowieka. Nina ma swobodę, jeśli zechciałaby odejść, to byłoby mi przykro, jasne, ale nie jestem na tyle zaborcza i egocentryczna żeby trzymać pozbawionego ważnych organów zwierzaka w domu.
Jeżeli natura uznałaby, że Nina nie powinna mieć kociąt, to byłaby albo bezpłodna, albo urodziłaby martwy miot. Jeśli kotów będzie za dużo, to natura sprawi, że ten gatunek ewoluuje. Tak się dzieje zawsze i są to odwieczne prawa świata, dla osób które wierzą – są zapisane zarówno w Biblii jak i innych księgach religijnych.
Nigdy nie uwierzę w to, że kot w schronisku jest szczęśliwy! Za to widziałam masę wolnych kotów które wcale nie wyglądały na cierpiące. Nie rozumiem po co ludzie zabierają je do schronisk – w mojej okolicy jest duża, zarośnięta działka budowlana na którą mówimy “łąka”. Swobodnie bryka sobie tam masa wolnych kotów. Polują na myszy, owady, jest spoko. Zimą wystarczy im uchylić okienko piwnicy, pozwolić spać w szopie na drewno, garażu. Tak było np. z Felkiem, który nie chciał mieszkać w domu. Należało uszanować jego niezależność.

Kociątka mają już wstępnie zaklepane domy, a gdyby to nie wypaliło, to wcześniej opisana ciotka przygarnie. Jedno maleństwo raczej zostaje z nami. Proszę jedynie o uszanowanie decyzji mojej i mojej rodziny, a także Niny, która zdecydowała się urodzić i wykarmić swój kolorowy miot.

Jeśli chcecie zmieniać świat – śmiało, zacznijcie od siebie. Możecie kastrować, sterylizować i dbać o swoje zwierzęta według Waszego uznania. Nic mi do tego. Tak samo jak Wam, do miotu Niny.


Zdjęcia: pinterest

XOXO

Podziel się

128
Dodaj komentarz

avatar
50 Comment threads
78 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeelza01Publiczna Pralniakrufkowa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Monika
Gość

Życzę Ninie jak najlepiej! 🙂

Panna Dominika
Gość

Dawno nie przeczytałam mądrzejszego postu na ten temat!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja również. Przeczytałam wszystkie komentarze i jest mi cholernie przykro, że tak wielu ludzi dało się zmanipulować mediom. Przez wiele lat byłam wolontariuszką w schronisku, awansowałam po czasie i stałam się jego pracownikiem. Pozwolę sobie nie ujawnić jego nazwy, na szczęście schronisko jest rozwiązane. Całą duszą jestem obecnie przeciw schroniskom (pracowałam tam jako wolontariusz, a potem pracownik łącznie 8 lat, więc coś o tym wiem). Są to instytucje które żerują na tym, na czym najłatwiej, czyli na współczuciu, litości. Jak do schroniska trafia malutki cierpiący kotek, to jest radość, bo im bardziej dramatyczna historia, tym łatwiej zwrócić uwagę mediów. Pozytywne… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pod moją kamienicą też są dwa stare, bezdomne koty. Chociaż po namyśle zgadzam się z tekstem, że to koty wolne. Nie da się ich udomowić, ale dużo osób je dokarmia, ja też. Czasami można je pogłaskać, nie robią nikomu krzywdy.Nie rozumiem nadmuchiwania problemu bezdomnych kotów, bo te koty nie są niczyim problemem. Mam nadzieję, że jakimś zapalonym obrońcom kotów nie przyjdzie do głowy zabieranie ich do schroniska "lepszy na wolności kąsek lada jaki niźli w niewoli przysmaki". Te koty są naszym stałym elementem krajobrazu.

Panna Emilka
Gość

a wrzucisz zdjęcia Kiciów proszę proszę? 🙂

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Zgadzam się z Tobą w 100% 🙂

krufkowa
Gość

Nie rozumiem, dlaczego ludzie tak zareagowali na to, że Ninka się okociła. Przygarnęłam 3 lata temu kotka, dla którego ktoś szukał domu i zdecydowałam, że go wykastruję, ale to była tylko moja decyzja. Nikt nie powinien krytykować Ciebie i Twojej rodziny za to, że zdecydowaliście się tego nie robić.
Fajnie, że jeden maluszek zostanie z Wami 🙂

Później postaram się napisać Ci tego maila 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie mam kotów, nawet niespecjalnie je lubię, ale też się zgadzam. Obrońcy zwierząt uparli się coś na te psy i koty, nikt mnie bardziej nie wnerwia niż nawiedzeni ekolodzy którzy wiedzą lepiej co jest dla kogo dobre. Ja akurat mieszkam w bardzo dużym mieście,, ale nie bezpośrednio w centrum. Tuż przy przystanku tramwajowym, jest tu głośno i jest duży ruch. Niestety miasto wykorzystało kamienice jako mieszkania socjalne dla samego elementu społecznego, mieszkam w takiej właśnie okolicy, co ma i plusy i minusy. Na podwórzu które jest dzielone przez mieszkańców trzech kamienic mieszka około piętnastu bezpańskich kotów. Żywią się głównie resztkami… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No tak.. Ryzyko związane z życiem- mordowanie kotów I torturowanie ich przez ludzi. Za dużo się o tym naczytałam, za dużo naoglądałam. Idąc tokiem Twoich myśli: antykoncepcja jest bee, medycyna w sumie też, bo to jest ingerowanie w naturę. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że mnóstwo zwierząt kończy w smutny sposób z powodu tej bezdomności. Od kiedy udomowiliśmy koty jesteśmy za nie odpowiedzialne. Mówisz o skrajnych przypadkach, kiedy kot ma dobrze z powodu swojej bezdomności. Rzadko tak jest w szarej rzeczywistości. Ludzie trują koty, bo zaczynają uznawać je za szkodniki. To przykre, nie zgadzam się z tym, ale… Czytaj więcej »

werkson
Gość

zgadzam się z Anonimową przedmówczynią.Twierdzisz,że wolnożyjące koty są szczęśliwe?Tak, ten też z pewnością był https://www.facebook.com/photo.php?fbid=548328568557855&set=a.548328465224532.1073741881.256487504408631&type=1&theater Niestety,ale jeśli wolontariusze nie sterylizowaliby kotów wiesz co by się działo? Ludzie są potworami – wielu z nich nie toleruje kotów – rzucają w nimi kamieniami, dręczą, a dzieci nad nimi się znęcają. Nie mówię oczywiście,że wszyscy,ale jednak.Gdybyś widziała tyle bezdomnych WOLNOŻYJĄCYCH kotków, które cierpiały z winy człowieka, czy też chorowały,ale nikogo nie interesował ich los – nikt nie zabrał ich do weterynarza – zmieniłabyś zdanie. Bo niestety,ale to nie jest tak,że koty żyjące w mieście upolują sobie myszkę i będą szczęśliwe. Prędzej potrąci je… Czytaj więcej »

werkson
Gość

Sterylizacja człowieka, a kota to jest jednak różnica…mimo,że bardzo kocham zwierzęta i traktuję je na równi z ludźmi to jednak ową różnicę dostrzegam.Twoje podejście – nie rozumiem co jest złego w tym,że Nina się rozmnożyła. Ok, może Ci się wydawać,że nic. W końcu to tylko 5(?) kociaków. Jednak gdyby każdy właściciel kota podchodził do tego w ten sposób co miałyby począć bezdomne koty spragnione miłości? Umierać w męczarniach?Na plus jest to,że znalazłaś kociakom dom. Jednak większość ludzi po rozmnożeniu kociaków nie może znaleźć dla nich domu i w najlepszym wypadku oddaje je do schroniska. Niestety częściej wyrzuca – na śmietnik,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem anonimem, bo nie mam jak się zalogować. Podejście Ani jest faktycznie mocno idealistyczne. Co do forum Miau: tam jest pokazane faktycznie ogrom problemów związanych z przekoceniem.
Ciekawe czy jakby ktoś wysterylizował mamę tego kota:
https://www.facebook.com/events/309769735824169/?ref=3 czy ktoś wyrządziłby mu takie okrucieństwo. Świat nie jest różowy. Nic już nie jest naturalne. Ingerencja w naturę w formie wyniszczania lasów itp. na dobre zamknęła naturalne mechanizmy selekcji. Skoro my to zaczęliśmy, powinniśmy być na tyle odpowiedzialni i kontynuować "pracę" w formie chociaż ograniczania rozrodu zwierząt.
To trochę jak z Afryką, kraj żyzny a ludzie z głodu umierają. I tyle.

WIKTORIA

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I Aniu też mam nadzieję, że Ty też spojrzysz kiedyś na to szerzej. Wiktoria

werkson
Gość

Zgadzam się z Wiktorią w 100%.

Booklover
Gość

Musiał to być ciekawy widok 🙂 A co do dalszej części to zdecydowanie się zgadzam!

kalejdoskop Agaty
Gość

Najważniejsze, że maleństwa znalazły szczęśliwe domy:) A tak w ogóle to każdy ma prawo do własnego zdania i podejmowania własnych decyzji. Ty postanowiłaś nie sterylizować kotki i w porządku. Nie wiem dlaczego niektórzy zarzucają Ci nieodpowiedzialność… Przecież nie utopiłaś ich, nie zakopałaś żywcem, nie porzuciłaś ich na śmietniku czy w rowie tylko ZNALAZŁAŚ IM DOMY! Buziaki dla kociaków!:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie musisz mi mówić, co to jest. Człowiek jest największym wrogiem kotów niestety. Kot bezdomny to kot bezbronny. I dla mnie jest to wystarczającym argumentem za sterylizacją kotów. Dla mnie koty mogą być na każdej ulicy i to żaden problem. Wolę je chronić od cierpienie zadawanego przez idiotów. A takich w tym kraju nie brakuje.

Hair Challenge
Gość

Tak, ale ich debilizmu nie zmienisz, a rozród już tak.

Urocza
Gość

Hair Challenge bardzo dobrze powiedziane 🙂 chyba lepiej chronic to co możemy ochronic?

thedarksideoflight
Gość

Pisałam komentarz pod poprzednim postem, ale rozłączyło mi internet i się nie zapisał 🙁Nie rozumiem wciskania swoich racji na siłę i sugerowania, że pozwoliłaś swojej kotce na młode tylko po to żeby mieć małe kocięta w domu. Jako osoba czytająca Cię od dawna jestem tym oburzona, bo wiem, że nie jesteś rozpuszczoną nastolatką, która chce mieć ładne kotki w domu a później jak dorosną to już nie… Jesteś jedną z najbardziej odpowiedzialnych osób jakie znam i wiem, że wszystkie decyzje podejmowane przez Ciebie są przemyślane z każdej z możliwych stron. Cieszę się, że napisałaś tego posta bo nie znam innej… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

@thedarksideoflight – nie nadawaj sterylizacji takiego pejoratywnego znaczenia, bo życie niestety lubi weryfikować poglądy. Sama miałam jednego wykastrowanego kota (swoją drogą przez niekompetentnego weterynarza) i byłam przekonana, że faktycznie jest to niepotrzebne sprawianie bólu. Dopóki nie pozwoliłam kolejnemu kotu żyć w zgodzie z naturą. I wierz mi, że widok kota po jednorazowym zabiegu jest niczym w porównaniu z nieustannym zamartwianiem się, gdy znikał na kilka dni (zniewolony popędami i uciekając przez okno), a czasem wracał tak wycieńczony czy pogryziony, że ledwo chodził, leczeniem złamanej miednicy po potrąceniu przez samochód czy w końcu odnalezieniem go martwego (prawdopodobnie przez zjedzenie zatrutej myszy).… Czytaj więcej »

Urocza
Gość

szanujemy 🙂
ale tu mnie też to trochę nęciło ponieważ wydajesz się rozsądna (i tak jesteś pewnie) ale świadomie decydujesz się na "zapłodnienie" Niny ale mimo wszystko ta decyzja wydaje się mało racjonalna, to super że kociaki mają już zaklepany dom ale jakoś spokojniej bym się czuła (w duchu chyba xd) że ktos kto chcę naprawdę miec kota przygarnie go z ulicy czy z schornika bo tam naprawdę wiele kociaków ( i innych) na to czeka

Urocza
Gość

tzn ja sie bardzo cieszę że kociaki maja domy ale ciężko znaleźc logiczny powód do ich rozrodu, dla mnie sterylizacja kotki to nie jest bestialstwo bo…. to zwierzę, tak! powiedziałam to, mimo że bardzo kocham zwierzęta to uważam że taki krok jest słuszny bo oszczędzamy wiele kotów które będę włóczyły sie po ulicach,wdawały w bójki z psami lub będą zamęczone przez dzieciaki…

PS. Cudownie wyglądąłaś na spotkaniu blogerek ;*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sterylizacja kobiet, które nie podołały już raz roli matki powinna być obowiązkowa.

Urocza
Gość

Mama Madzi z Sosnowca… tu morderstwem jest niestety nieudzielenie pomocy, jestem w stanie zrozumiec wszystsko: depresję, szok, emocje i wahania psychiczne ale takie nieudzielenie pomocy wlasnemu dziecku?! brak słów, no a co do tej drugiej pani to to jest ta która udusiła dzieci i je zamroziła? brr.. już prędzej ona powinna zostac wysterelizowana bo jakoś tego motywu postępowania nie jestem w stanie zrozumiec. Uważam że sterylizacja kobiet które nie podołały roli Matki jest niesłuszna i niepotrzebna, historia zasłyszana w mediach: samotna matka, bardzo zmęczona karmiła dziecko, bobas się zachłysnął a matka w tym czasie spała, więc czyja wina? uważam że… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie mówię o przypadkowych śmierciach dzieci. Mówię o sterylizacjach kobiet, które mają 15 dziecko, piją, dzieci chodzą głodne. Matka Madzi wyjdzie z więzienia i będzie mogła urodzić sobie następną Madzią. To dopiero sprawiedliwość!

Urocza
Gość

a ktoś wgl wie na ile została/zostanie skazana?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

WYPRASZAM SOBIE! MOJA MAKA BYŁA PIJACZKĄ I NAS BIŁA, A JA JESTEM NORMALNĄ OSOBĄ PO TERAPII DDA. MAM SZCZĘŚLIWĄ RODZINĘ. GDYBY KTOŚ WYSTERLIZOWAŁ MOJĄ MATKĘ, NIE BYŁOBY MNIE! WSZYSTKO DZIEJE SIĘ PO COŚ!!!
JUSTYNA

Urocza
Gość

nikt nie mówi sterylizowaniu zdrowych i normalnych kobiet 🙂 ale powiedzcie mi dlaczego tak kurczowe trzymacie sie porównania słodkiego małego kotka do bobasa?

Urocza
Gość

to równie dobrze możemy się przyczepic stonki ziemniaczanej 🙂 nie rozumiem tego porównania kotek <–> bobas, bo szczerze co one maja wpsólnego oprócz tego ze są małe i są sskami? mysz to też ssak a mało komu jest przykro jak kotek złapie mysz 😉 człowiek morduje świnki dla pożywienia od wieków i to się chyba szybko nie zmieni, lubię mięso i nie widzę powodu dla którego nagle przestałabym je jeśc bo małe świnki są takie ładnie różowe i słodkie… nie czepiam sie konkretnie kotów bo sama mam kota i ogólnie ubóstwiam dachowce! ale czemu porównujecie człowieka do zwierzęcia? bo mimo… Czytaj więcej »

Maria Awaria
Gość

Aniu tylko na tych kilka kotów co maja raj na wsi, ile jest takich których nie zobaczysz, bo cierpią w ukryciu, zdychają na koci katar etc. Też kiedyś miałam nie sterylizowanego samca, w dodatku wychodzącego, a teraz mam 2 mieszczuchy. Wiesz dopóki dopóty koty mają mieć domy to jest ok, a ile jest osób co potem niechciane maleństwa czy zostawia w lesie? Za dużo czytałam o kocich tragediach na miau żeby moich nie sterylizować.

Twój kot twój wybór.
I tak a propos koty nie odchodzą tak po prostu, zazwyczaj gina pod kołami lub w innych okolicznościach.

Paulina
Gość

Szczerze zazdroszczę takiej idealistycznej wizji świata… Byłam jedną z krytycznie wypowiadających się osób i podtrzymuję zdanie. O ile są miejsca gdzie wolne koty naprawdę mają się dobrze, to są i takie gdzie ta wolność jest dla nich piekłem. Świetnie jest widzieć tylko te dobre, ale nie można zapominać o tych złych. Nie uważam jednak, że ciąża Twojej kotki zabrała szansę na dom bezdomnym kotom bo kto chce bezdomka, ten weźmie bezdomka. I na koniec (zupełnie nie złośliwe tylko z ciekawości)- uważając, że świat jest skonstruowany tak, że wszystko mnoży się bez końca i że gdyby Nina nie miała mieć młodych… Czytaj więcej »

Olga!
Gość

Nie chcę Cię martwić, ale takiej pewności raczej nie będziesz miała nigdy w 100%..

Pola Grey
Gość

Częściowo się z tobą zgadzam, częściowo nie. Jeśli masz kotkę i wiesz, że za każdym razem gdy się okoci maluchy będą miały opiekunów to nie mam się do czego przyczepić. Inaczej gdy spotykam obrazek u mojej siostry na wsi, gdzie sąsiedzi nazywają kotkę swoją, wpuszczają do domu, głaszczą, karmią, dają schronienie, a gdy ta się okoci (o co nietrudno bo kotka biega wolno po terenie) zabijają jej małe poprzez ogłuszanie łopatą czy topienie. I nie wytłumaczysz, że lokalna weterynarz zrobi kotce zabieg za tyle pieniędzy ile co miesiąc kosztuje ich doładowanie telefonu. Tak moim zdaniem byłoby bardziej humanitarnie.

Pola Grey
Gość

Bardziej dbają o krowy, sprzedają mleko i jest to główne źródło dochodu tej rodziny. Już psy mają u nich lepiej, ostatnio suczka się okociła i maluchy w większości trafią do innych ludzi. Czemu w takim razie nie widzą podobieństwa kota do psa? Moja siostra ma 3 koty, które chowa w domu ale również wypuszcza na dwór kiedy o to poproszą. Pierwszego kota wykastrowała, gdy sąsiadka przyniosła jej czarno-białego malucha, a w całej okolicy tylko kot siostry był tak umaszczony 😉 Kosztowało 50zł, szybko się wygoiło i kot szybko wrócił do formy. Synka wykastrowała zanim zdążył coś zmajstrować. Trzeciego dostała już… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Święte słowa, święta racja i świetny post! mądry!! ja nie lubię kotów, ale to nie ma nic do tego w sumie:P naprawdę jestem pod wrażeniem:)) i nie rozumiem innych ludzi, co piszą jak powinnaś robić, że to źle itd. – nie rozumiem co oni do tego mają… dokładnie – natura wie co robi!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiesz, jak dotąd na ulicy widziałam tylko jednego martwego gołębia (zamordowanego zresztą przez bezpańskiego kota), a martwych kotów na poboczach można znaleźć bardzo dużo. Najczęściej ofiarami okrutnych małolatów, samochodów, podtruć i srogich zim padają właśnie psy i koty ze względu na to, że jest ich tak dużo. I okej, może to faktycznie jest problem z bestialskimi ludźmi, ale skoro nie możemy nic zrobić ludziom (bo prawo sobie, życie sobie), to może chociaż sterylizujmy koty, żeby jak najmniej umierało w męczarniach. Po mojej przedmieściowej wsi wałęsa się teraz kotka, która chyba niedługo będzie miała kocięta. Jak myślisz, jak długo te bezdomne… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam przeczucie, że nijak. Po prostu ludzie starają się logicznymi argumentami udowodnić Ci, że Twoje utopijne myślenie jest bardzo naiwne.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Do Niny ma się to nijak. Wypowiadasz się jednak nie tylko o niej, a o wszystkich kotach, i to w bardzo idealistyczny i oderwany od rzeczywistości sposób.
N.

Urocza
Gość

bez urazy ale to Ania trochę patrzy na świat idealistycznie 🙂

Nadine
Gość

Och, podeślij jednego malucha do Krakowa!
Tak tęsknię za kooooooooteeeeeem. <3

Powodzenia Nince! ;*

jask-olka
Gość

świetnie to ujęłaś. lepiej niech każdy zajmie się sobą i swoimi zwierzętami. zbawcy świata, którym nie podoba się fakt, że narodziło się pięć kociątek, jeśli im to tak bardzo to przeszkadza, to niech adoptują bezdomne koty, a dopiero potem pouczają innych.zresztą kot z natury jest niezależny od człowieka, skoro zmyka na parę dni i potem wraca żywy, to widocznie potrafi sobie dać radę sam. ja z kolei miałam niedawno akcję, po której musiałam odbierać psa ze schroniska. golden, w dodatku głupiutki, co jakiś czas spieprza i wraca po kilku godzinach wylądował tam dzięki wspaniałomyślnej kobiecie, która schwytała go i zawiozła… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

http://www.siepomaga.pl/f/zwierzecapolana/c/887 <- W ramach tematu, jak ktoś chciałby pomóc.

Jaxxxie
Gość

Koty to nie są chyba dzikie zwięrzęta, żeby żyły sobie w zgodzie z naturą i na dziko… Btw nie widzę nic złego w tym, że twoja kotka ma młode. Jesteś za nią odpowiedzialna i za jej kociaki też więc wszystko jest ok. Ale koty które "biegają wolno" powinny być wysterylizowane. Tak samo psy. To nie jest las, dżungla czy jakiekolwiek inne środowisko naturalne w którym zwierzęta żyją zgodnie z prawami natury itd. To są zwierzęta DOMOWE. Na dłuższą metę bez człowieka nie przeżyją, chociaż w trakcie tego życia zdążą wydać na świat sporą liczbę młodych, które również długo nie pociągną… Czytaj więcej »

Joanna i Pan Lew
Gość

Aniu dziękuję za przyzwolenie… Błagam przejrzyj kiedyś na oczy. I uwierz mi na wsi koty tez przeżywają dramaty, rozejrzyj się tylko. Może zdarzają się takie sytuacje jak ta idylliczna opowiastka o krowie, ale częściej wygląda to nieco brutalniej.

Urocza
Gość

no właśnie 🙂 szczerze powiedziawszy kot na wsi nie mają różowo… super dobrze mają tylko te które są w domach osób które z miasta wyemigrowały na wieś, tak naprawdę sytuacja wygląda nieco brutalniej i nie wiem na jakich wsiach mieszkacie czy bywacie ale musieliście widziec bardzo sielski obraz, zapraszam do odwiedzenia innych wsi w celu porównania spostrzeżeń

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"kot na wsi nie mają różowo… super dobrze mają tylko te które są w domach osób które z miasta wyemigrowały na wieś" widzę, ze koleżanka jest super doinformowana jak sytuacja ma się u kotów z WIEJSKICH rodzin? większej bzdury chyba jeszcze nie czytałam… Na szczęście nikt nie musi się martwić o to, jak ja i moi sąsiedzi dbamy o swoje zwierzęta (o dziwo nie trzymamy ich na 30cm łańcuchach w metalowych beczkach zamiast budy, ale nie wiem, czy ktoś jest w stanie w to uwierzyć, bo nie jestem miejską emigrantką)

Whatka
Gość

Masz dużoi racji… 🙂

Anula Z.
Gość

a co kogo interesują Twoje kociaki ? to co koty mają przestać się rozmnażać i wyginąć ? Moja kotka też mogłaby się nigdy nie urodzić gdyby wszystkie koty sterylizowano… a tego bym nie chciała bo jest moim małym cudem 🙂 i chociaż nigdy nie była na zewnatrz (mieszkam w Krakowie) to wydaje się być szczęśliwa – nie wypuszcze jej bo za bardzo się o nią boję. I sterylizacji też nie miała.
Wygłaskaj Ninę ode mnie i koniecznie jak maluchy podrosną wrzuć zdjęcia 🙂

pandorcia
Gość

Czasami odechciewa mi się żyć na tym świecie czytając te wszystkie komentarze :<

Melle Coccinelle
Gość

Ja jestem 100% kociarą i jestem jak najbardziej za sterylizacją kotów. Ale nie widzę jakoś problemu w tym, że komuś kotka się okociła i będzie miał małe kociaki. Porównywanie sterylizacji kotów do sterylizacji ludzi, jest dla mnie sporym przesadyzmem (a już zwłaszcza do matki Madzi). Ja sporą część życia na wsi spędziłam, i widziałam, że życie kotów to nie tylko różowa bajeczka o wolności i szczęściu. Przez mój dom przewinęło się mnóstwo kociaków, a to potrącony przez samochód, a to 5 małych z kocim katarem po matce, która z tego powodu zdechła, czy kochany Czarek, którego jako jedynego z całej… Czytaj więcej »

kubekczekolady
Gość

Nie rozumiem, czemu kilka osób na Ciebie naskoczyło – przecież miałaś zaklepane domy dla kociaków. Ja bym oburzyła się gdybyś napisała coś w stylu ''urodziło się 5 małych i co ja teraz mam z tym zrobić z tym problemem … ''

KikiZmora
Gość

Jestem kociarą, jednak mój kot był sterylizowany. Nie wychodził z mieszkania, a testosteron się wręcz z niego wylewał, zatem trzeba było jakoś powstrzymać go przed dalszym sianiem spustoszenia w domu. Gdyby to był kociak, którego od najmniejszych lat bym wychowywała to może byśmy uniknęli operacji, ale że kot trafił do nas będąc już prawie rocznym tygrysem nie było innego wyjścia. Ale do rzeczy, długo Cię nie odwiedzałam i trafiłam na zalew informacji. Szczerze uważam, że jeśli to jest Twój kot to – Twoja sprawa. Szkoda tylko, że ludzie w pewnym procencie i tak uważają, że wiedzą lub zrobiliby coś lepiej.… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie rozumiem Twojego podejścia do kwestii sterylizacji/kastracji zwierząt. {"Świat jest skonstruowany tak, żeby wszystko co żywe mnożyło się bez końca. Nie kontrolujemy rozrodu kotów – to prawda. Nie kontrolujemy też rozrodu zajęcy, wróbli, bocianów, żab i innych istot. NIE MAMY DO TEGO PRAWA! Kim my jesteśmy, aby decydować o rozrodzie innych istot żywych?" Nie porównuj proszę zajęcy, wróbli, bocianów, czy innych DZIKICH zwierząt do kotów, które zostały udomowione przez człowieka. Znalazłaś kociakom dom, jako właścicielce zwierząt było to Twoim obowiązkiem. Pomyśl jednak, że idąc Twoim tropem myślenia, przykładowo troje z kociąt będzie płci żeńskiej. Każda urodzi po około 4-5 kociaków.… Czytaj więcej »

Urocza
Gość

generalnie mało zgadzam się do pierwszej części ale ostatni akapit trafiony 🙂 Aniu, nie myśl o nas źle bo uważam że Twój kot- Twoja sprawa ale po prostu staramy CI pokazac nieco szerszy obraz sytuacji

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ale porówniania… śmiać mi się chce:/ koty do ludzi?? a co ma weterynarz do tego? od tego jest żeby pomagać, – to zwykłe czepianie się niestety bez argumentów.

ta wypowiedź tu miała być, nie niżej:) pomyłka

MyMirrorOfBeauty
Gość

jak można robić taki szum o koty? ja mieszkam na wsi, co roku moje kotki się kocą, wszystkie zwykle giną bo albo kocur zagryzie, albo matka nie wychowa a jak się jednak uchowają to biegają gdzie im się podoba a przychodzą się tylko najeść. Każdy mój kot ginie pod kołami bo nie trzymamy ich w domu. to się tyczy też psów. Trudno to tylko zwierzęta. Skoro biegają gdzie chcą to też bo są wolne to też narażone są na śmierć jak wszystko co żyje na ziemi nawet ludzie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jak można robić taki szum o dzieci? wiele ginie, bo albo matka w szoku poporodowym, albo nie wychowa i dzieciak wylezie na drogę, trudno, w końcu to też tylko zwierzęta (tak, człowiek jest zwierzęciem).
ciekawe, że najczęściej mówią tak osoby które kotów nie lubią…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ale porówniania… śmiać mi się chce:/ koty do ludzi?? a co ma weterynarz do tego? od tego jest żeby pomagać, – to zwykłe czepianie się niestety bez argumentów.

pandorcia
Gość

U mnie, w mojej rodzinnej wiosce moja mama też ma kilka kotów (nie zawsze są to koty, które u nas mieszkają, albo mieszkają tylko jakiś czas, np. zimę wygrzewając się na piecu w piwnicy), zawsze dostają mleka 🙂 Co prawda nie w tak spektakularny sposób, jak opisany przez Ciebie, ale zawsze 🙂 Wychowałam się wśród kotów i je uwielbiam. Czy powinno się kontrolować ich rozród? Sama nie wiem, nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, na pewno są nieszczęśliwe w schroniskach, przepełnionych, zaniedbane… ale czy lepiej byłoby, gdyby kastrować każdego kota błąkającego się po mieście? Nie wiem, nie potrafię… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20130609%2FLUBLIN%2F130609539 <- miłe i beztroskie życie kociąt. Kurde, dziewczyno jaka ty jesteś naiwna.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Problemem jest to, że kotów jest za dużo i dlatego jest tyle bezdomności Nie rozumiesz tego? Jakby te koty miały dom to nie byłyby chore.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nikt nie potępia Cię, bo Twoja kocica ma małe kotki. Wręcz przeciwnie. Cieszę się. Chodzi o Twoje wąskie widzenie spraw. Ludzie są zawiedzeni, że niby taka oświecona a taki masz wąski horyzont.

Urocza
Gość

Jest troszeczkę inna sprawa między kotami a ludźmi…. mówiłaś że kotą chodzą gdzie chcą a czy puścisz dziecko "samopas" bo ma prawo do wolności?

Kida K.
Gość

O rany, ile kontrowersji 😛 Małe kociaki cudownie się obserwuje i fotografuje, ale rosną tak szybko, że człowiek nawet nie zdąży się nimi nacieszyć 😀 Oczywiście dorosłe koty są równie cudowne, sama mam dwie czteroletnie kocie damy, ale bycie nieporadną, włochatą kulką to uroczy etap 🙂 Nie widzę problemu w tej całej dyskusji, skoro wszystkie kociaki mają trafić w dobre ręce. Z zaskoczeniem zauważyłam, że masz w linkach mojego starego bloga "have a nice life", który od dawna nie funkcjonuje… Strasznie mi miło, ale już nic nowego się tam nigdy nie pojawi, więc możesz go w ramach blogowych porządków spokojnie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nawet nie wiesz jak fajnie mi się czytało tego posta;D sama mieszkam na wsi i pamietam jak mama przesadzała mleko przez taki materiał… teraz są cadziłka i dojarki;D i też pamiętam tą piankę tylko, że zamiast kotów to my z rodzenśtwem zlizywaliśmy;D pamiętam w tym czasie mieliśmy tylko jedną kotkę Pchełkę i to moja siostra ją znalazła w nocy malutką przemoczoną. oczywiście, że ją przygarneliśmy;D i teraz po tylu latach mamy 10 kotów + 4 malutkich kociaków.. było więcej, ale jak wiadomo koty odchodzą mają swoje ścieżki itd. I jak najbardziej żaden z nich nie jest wygłodzony!;) i wszystkie bardzo… Czytaj więcej »

Enka
Gość

Nie do końca zgadzam się ze wszystkim o czym piszesz w tym poście, jednak szanuję Twój punkt widzenia.
Nince i jej maluchom życzę dużo zdrówka :))

Olga Cecylia
Gość

Problem w tym, że między miastem a wsią jest duża różnica. W miastach naprawdę jest spory problem z bezdomnymi kotami, zwłaszcza na blokowiskach. Tam nie ma gdzie polować, nie ma jak zostawić otwartych drzwi do piwnicy. Ja to znam z dwóch stron, bo od 10 lat mieszkam w Krakowie, a wcześniej prawie dwie dekady spędziłam w 60-tysięcznym mieście. A tak jakby na wsi, bo moi rodzice mają dom z obszernym ogrodem, po którym, odkąd pamiętam, hasały kolejne pokolenia czarnych kotów. Była równowaga, stan kotów u sąsiadów i znajomych nie osiągał poziomu nasycenia, a nasza kocia dynastia skończyła się na czwartym… Czytaj więcej »

Urocza
Gość

takie tunele dla zwierząt są dobrym pomysłem ale są źle zrobione, żaba nie wyjdzie z czegoś (ani tym bardziej nawet nie wejdzie) jeśli nie widzi dokładnie wyjścia, którego de facto nie widac więc tunele są bardzo rzadko uzywane

Olga Cecylia
Gość

Ja wiem, że łatwiej się czepić jednego słowa niż odnieść merytorycznie do całego komentarza, ale jednak wolę dyskutować z osobami, którym chce się wysilić na to drugie. Pozdrawiam 🙂

Urocza
Gość

spoko 🙂 właśnie tylko do tego się odniosłam bo mogłam powiedziec coś nowego a nie powtarzac się co komentarz…. no ale chyba mło osób wie o tych tunelach?

Króliczek Doświadczalny
Gość

Wychowałam się na wsi, sami nie mieliśmy zwierząt, ale biegałam często do sąsiadki podglądać jak ona doi krowy, jak jej kot pije mleko wprost z wymienia 🙂 tam też było wiadro z tetrową pieluchą a na niej pianka z mleka 🙂 dużo miłych wspomnień wróciło jak czytałam ten opis:)

kociakom głaski:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Szkoda, że nie odpowiedziałaś na mój komentarz.

akwarelaplus
Gość

Nie zgadzam się z Twoimi poglądami odnośnie sterylizacji lub kastracji kotów oraz tego, że dobrze im na wsi, ale też nie rozumiem czemu tamten post o Ninie wywołał oburzenie. Chciałaś by miała małe oraz zapewniłaś im dom, więc w czym problem? Do 8 r.ż mieszkałam na wsi i też pamiętam jak babcia/ciocia dawała kotom i psom pianę z mleka. Ludziom nie wolno był tego pić, ponieważ to była cześć zabrudzona (dlatego zaskoczyło mnie, że jeden z anonimów pił tę piane),a płótno pełnio role jakby oczyszczarki. Przy tym unosił się mleczny, ładny, intensywny zapach, wiec nic dziwnego, że niedługo potem zlatywały… Czytaj więcej »

Magdalen
Gość

Owacje na stojąco za tak mądry post. Sama wychowałam się na wsi, wśród wielu zwierząt i wiem jak tu toczy się życie. Jestem przekonana że nasze koty, były bardziej szczęśliwe niż te mieszkające w jakiejś klatce w schronisku. To jest oczywiście tylko moja subiektywna opinia;) Jak wiemy, kot chodzi własnymi ścieżkami i wtedy jest prawdziwym i szczęśliwym kotem, drapieżnikiem skradającym się pośród pól i zdobywającym pożywienie. Nasze koty żyły wolnością. Przychodziły tylko do stajni, aby napić się mleka lub troszkę przespać się w koszu ze słomą;)

krufkowa
Gość

Aniu, Aniu, Aniu, wróć do Rozwojowych Czwartków, jak tylko ogarniesz sesję! Kiedyś potrafiłam odświeżać Twojego bloga co pół godziny, czekając na kolejny wpis, za każdym razem mnie bardzo pozytywnie zaskakiwałaś, mobilizowałaś, strasznie mi ich brakuje – i pewnie nie tylko mi. Oczywiście poczekam cierpliwie, ale proszę o uwzględnienie mojej prośby 😀

krufkowa
Gość

<3 Cudnie!

Peggy Brown
Gość

Aniu.. miałam takie samo podejście jak ty, dopóki mój kot przyszedł do domu z pasozytem nie do wyleczenia, w końcu domagał się wyjścia i już nie wrócił. był w strasznym stanie, ale woleliśmy go wypuścić niż męczyć go u weterynarza, co bardzo źle znosił, bo był kotem wychodzącym i nie lubił obcych. od tamtego zdarzenia miałam taką traumę, że nie chciałam już wziąć kota do mieszkania, dokarmiałam tylko wolne koty na osiedlu. ale niecały rok temu sama przyszła do nas kotka, odrobaczyłam ją i odpchliłam, chciałam ją wypuścic, ale za namową ojca została. w tej chwili jestem do niej bardzo… Czytaj więcej »

Illusions and Dream
Gość

Sorry za offtop (chociaż w sumie nie aż taki całkowity), ale nie wiem czy słyszałaś, że jakiś tydzień temu w Europie weszła ustawa zakazująca sprzedaży kosmetyków i składników testowanych na zwierzętach 🙂

Publiczna Pralnia
Gość

Się wtrącę – ustawa niestety nic nie zmienia, firmy wciąż mogą to omijać. Można znaleźć na ten temat kilka artykułów, niedługo jeden prostujący to trafi na Pralnię i na Notest. Więc no niestety, nie jest super :C

Publiczna Pralnia
Gość

muszę podzielić komentarz na dwa 😉Ania, nie mam siły ani nastroju tutaj wchodzić w powyższą dyskusję, temat zwierząt to dla mnie codzienność i czasami po prostu mam dosyć. I owszem, zgadzam się, gdyby zwierzęta miały naturalne warunki – hulaj dusza, niech buszują po lasach i łąkach. W tej chwili zamiast lasów i łąk mamy autostrady, ruchliwe ulice zaś nie są miejscem naturalnym dla zwierząt. Zwierzęta trafiają do schronisk, gdzie jest źle albo bardzo źle, niewiele w Polsce jest miejsc, które traktują bezdomne zwierzęta jako misję i chcą im pomóc (schronisko w Korabiewicach) a nie zarobić. Ale tam większość zwierząt trafia,… Czytaj więcej »

Publiczna Pralnia
Gość

c.d.Ja również miałam sielskie dzieciństwo, byłam otoczona co roku przez małe kotki i pieski, masę dzikich kotów, byłam egoistycznie szczęśliwa. Pamiętam jak tych kotów zrobiło się mnóstwo, zaczęły rodzić się coraz bardziej chore, miały koci katar. Jak pandemia urosła, nagle zmarły wszystkie, cierpiąc, bo nie mogły jeść gdyż miały spuchnięte podniebienie, nie mogły oddychać przez katar, nie widziały bo ich oczy zaczynały gnić. Gdy się dorośnie, wiele rzeczy przestaje być pięknych. Nagle uzmysławiasz sobie, że pewnego dnia krowa na łące zniknęła, a Ty teraz już możesz domyślić się dlaczego. Albo skąd ów krowa miała mleko (z powodu gwałtów i odbierania… Czytaj więcej »

elza01
Gość

Kotka może mieć w roku dwie ruje, niech przy każdej zajdzie w ciążę i urodzi np. 5 kociąt, może żyć ok. 10 lat, co daje ok. 100 kociąt w ciągu życia jednej kotki. Pisanie, że kotka gdyby nie chciała zajść w ciążę to by nie zaszła jest jakąś kpiną – zachowaniami zwierząt kieruje instynkt a nie wolny wybór. Naszym obowiązkiem jest kontrolowanie urodzeń zwierząt, za które jesteśmy odpowiedzialni. Pozwalanie na rozmnażanie jest skrajnie nieodpowiedzialne – to nie musi zaraz być sterylizacja, są inne metody. Jestem bardzo rozczarowana i porzucam czytanie Twojego bloga – jak już ktoś napisał "niby taka oświecona… Czytaj więcej »

elza01
Gość

Można odebrać kotce możliwość wychodzenia z domu i kontaktu z kocurami ale nie sądzę, abyś była w stanie znieść lament kotki, który może trwać nawet do miesiąca. Swoją drogą, czy wiesz, jak zbudowane jest prącie kocura? Stosunek seksualny jest dla kotki bolesny, a wrzaski jakie wydobywa podczas zbliżenia nie są oznaką orgazmicznej przyjemności ale cierpienia. Niestety instynkt robi swoje. Nie traktuj sterylizacji jako wyrządzenia krzywdy, stosunek płciowy, ciąża, poród i wychowywanie kociąt są dla kotki dużym obciążeniem. Co do środków antykoncepcyjnych najmniejszym złem są tabletki aplikowane codziennie, bo podaje się niewielkie dawki hormonów, ale bardzo ważna jest systematyczność. Zastrzyk rzeczywiście… Czytaj więcej »

elza01
Gość

Jesteś jeszcze bardzo młodą i naiwną osobą… To życie a nie nasze argumenty zweryfikują Twoje poglądy. Niestety upadek na ziemię może być bardzo bolesny… No cóż, ja zapominam o Twoim blogu ale Tobie życzę powodzenia. Pozdrawiam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

http://kocie-hospicjum.pl/hekatomba-kociat/ <- warto przeczytać. Może otworzą Ci się oczy na ten problem.