Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Sukienki jak wisienki – przegląd pięknych ciuszków

Moje typy, czyli sukienki i inne ubrania które są absolutnie przepiękne 🙂 Każdą z tych rzeczy chciałabym mieć w swojej szafie, albo raczej – na swoim ciele 🙂 I nie, nie jest to sprzeczne z moim podejściem do minimalizmu 🙂
Ok. do rzeczy 🙂 


 Tworzę coś na zasadzie wishlisty, żeby nie stracić wymarzonych rzeczy z oczu 🙂 Kiedy ostatni raz tworzyłam taką swoją listę życzeń, to udało mi się kupić/dostać wszystko co chciałam, lub znaleźć satysfakcjonujące mnie 
odpowiedniki. No dobra, z wyjątkiem dobrze trzymającego stanika sportowego. 
Teraz nie marzę o każdej z tych rzeczy, mam czerwony nos, siedzę w krótkich szortach i bluzce oversize, a do tego wcale nie czuję się dzisiaj jakoś bardzo kobieco, ale powklejać sobie mogę 😉 





Sukienki wpadły mi w oko od kiedy zobaczyłam je tutaj… spędziłam dzisiaj ze 20 minut przeglądając ofertę sklepu celebboutique. Wiadomo – mam w poniedziałek dwa egzaminy i jeszcze jeden w środę. To, co dla mnie normą nie jest (np. przeglądanie oferty sklepów internetowych) w trakcie sesji łatwo się nią staje :).
Co sądzicie o sukienkach bandażowych? Ja mam wąską talię i kobiece biodra i pupę którą lubię,więc niestety rzadko mogę coś znaleźć w “normalnych” sklepach. Niestety, masowo produkowane ubrania konstruowane są tak, że jak wąska talia, to wąskie biodra (nie mam figury chłopca!), albo – jak pełne biodra, to gruby brzuch (takiej figury też nie mam). Bandażówki są szyte inaczej, więc nie trzeba biegać do krawca.
Ostatnio mam ochotę zacząć ubierać się bardziej kobieco, bo prawdę mówiąc – przez oskrzelowe perypetie stawiałam raczej na niezbyt kobiecą wygodę (jakby sukienki były niewygodne, idiotyczna wymówka dla samej siebie 🙂 

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

35
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
careaboutmyselfZajaczekKasiaadrinlidzia007 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Remedy
Gość

Ja niestety sobie ostatnio uświadomiłam, że mam chłopięcą sylwetkę 🙁 Myślałam, że mam jako takie kobiece biodra (w sensie, że widać jakieś krągłości), ale kiedy zaczęłam ćwiczyć i troche tłuszczyku zniknęło okazało się, że wyglądam jak literka T – dość szerokie ramiona a dół jak taki patyczek prawie linia prosta:D Dlatego niestety w tego typu sukienkach wyglądam hmm no mało kobieco, a szkoda, bo strasznie mi sie podobają! Przy mojej figurze pewnie ta różowa sukienka zdałaby egzamin, ale akurat sukienki z baskiną (tak to się zwie?) niezbyt mi się podobają.

justynka sbg
Gość

Piekne te sukienki 🙂
Nie wiem jednak, czy potrafilabym nosic takie obcisle fasony 🙂

Katarzyna
Gość

Wszystko super, ale te bandażowe sukienki.. cuda!:)

Maria Awaria
Gość

Uwaga uwaga, właśnie zaśliniłam monitor. Przedostatnia sukienka i te białe marynarki są przecudne.

Maria Awaria
Gość

Nie odważyłam się wejść na stronę, bo mój portfel mógłby tego nie przeżyć… 😀

Mała kuchareczka
Gość

Rewelacyjne są :)))

Whatka
Gość

Śliczne sukienki… 😀 ja to mam duże boczki I brzuch 😀 I też mi ciężko cokolwiek kupić.. dosunę się do piersi I reszta nie idzie ;/.

thelifespiration
Gość

Wolę takie rozkloszowane, chociaż Bóg wie jeden jaką mam sylwetke, coś pomiędzy paczkiem, a chłopięcą, sama nie wiem, tyle tych rożnych obrazkow i podziałów w internecie, że sama się gubię.Aha. Zapraszam na rozdanie DIY futeralu na telefon :3

Katarzyna Kuśmierz
Gość

Uwielbiam rozkloszowane spódnice, koniecznie muszę sobie jakąś kupić na to lato! też mam wąską talię i szersze biodra i zawsze bardzo ciężko dobrać mi spodnie :< przez to muszę nosić za duże, bo rozmiar 38 jest za duży, a 36 za mały 😀

Katarzyna Kuśmierz
Gość

I tak mam nadzieję, że kiedyś będą dostępne modele jeansów dla tych szerszych w biodrach 🙂

Yin Yang
Gość

Ja sukienki lubię tylko oglądać ;p Sama w nich nie chodzę bo jest mi w nich zwyczajnie niewygodnie. Na codzień wybieram bluzy i dżinsy i w tym czuję się najlepiej 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sukienki wystrzałowe 😉 Zawsze podobały mi się sukienki bandażowe i panelowe, ale nie mam do nich figury ;(

Kociamber w podróży
Gość

Ale super sukienki, bardzo kobiece i właśnie na taką figurę – okrągłą pupę i wąską talię. A w czasie sesji… No cóż znam takich co to wtedy właśnie musieli umyć okna, bo taaaaakie brudne były :)))

jask-olka
Gość

no ba, to wymówka wymagająca talentu ;D ja w tym sezonie całkowicie postawiłam na sukienki, bo nie tylko są wygodne, ale też jedynie w nich na ten moment nie czuję się, jakbym była spasiona. poza tym kupuję je, bo będą leżały i teraz, i jak już wrócę do mojej sylwetki, a stare ciuchy w tej chwili to tak średnio na mnie leżą.co do przedstawionych przez ciebie propozycji, to wydają mi się trochę zbyt… sztywne. taki krój jest dla mnie niezbyt casual, rzadko mam okazję w takich kieckach występować. a co do kolorów i wzorów, to większość z tych powyżej mi… Czytaj więcej »

jask-olka
Gość

no tak, w obcisłych sukienkach rzeczywiście nie jest zbyt komfortowo, ale np. taka o: http://static.pullandbear.net/2/photos/2013/V/0/1/p/5395/329/805/5395329805_2_1_2.jpg?timestamp=1367504185034 (przy okazji mój nr 1 tej wiosny <3), choć pewnie do przedszkola i szkoły dla nauczycielki jest zbyt "na luzie", to nie można powiedzieć, że jest niewygodna. i inne, nieco dłuższe, ale nie przylegające do ciała też są wygodne 😛 to miałam na myśli pisząc poprzedni komentarz. chyba znam już prawdziwe uzasadnienie tego, że opinające ciało sukienki noszę tak rzadko – są bardzo seksowne, ale w taki… zbyt oczywisty jak dla mnie sposób. choć z drugiej strony nie dziwię się Tobie, że takie nosisz, skoro… Czytaj więcej »

Rainy Girl
Gość

ekstra kiecki, ale najpierw musiałoby mnie ubyć tak… z 15kg a nie przesadzając 13:/

ozamos
Gość

Jejciu, sam piękności – zachwyciła mnie najbardziej ta sukienka z czarno-biała z małymi wycięciami na boczkach. Chyba, że to tylko tak wygląda, hmm…
Dużo zdrówka! 🙂

Booklover
Gość

Nie przepadam za tym krojem 😉 Może dlatego, że wiem że jakbym je ubrała to wyglądałabym tragicznie 😀

Remembrance
Gość

Uuu śliczne te sukienki 😉
Chyba wybiorę się do Housa poszukać podobnych i przy okazji – Słyszeliście już o promocji w Housie na -40% na całe zakupy ? ;p

Aleksandra
Gość

Dość, hmmm, fikuśne to wszystko. Najchętniej założyłabym taką białą marynarkę i sukienkę z nude paskami 🙂 Zazwyczaj wybieram rzeczy proste i klasyczne, więc dziwnie mogłabym się czuć w reszcie przez Ciebie proponowanych 😉
Pozdrawiam i życzę udanego, słonecznego weekendu!

Piękna Bestia
Gość

Ania, jak mogłaś. Pokazywać choremu na sukienki kolejne piękności! nie można tak! Też choruję na sukienki tego typu, ale sama chyba za bardzo bym się krępowała podobną założyć – są bardzo kobiece i wyglądają ślicznie ale wymagają dużej pewności siebie i swojego ciała (może tak mi się tylko wydaje, a może po prostu na takich kobietach się lepiej prezentują 🙂 )

Photography Weer.
Gość

Swietne blogi
Zapraszam do siebie

lidzia007
Gość

spódniczka w pasy przepiękna 🙂

adrin
Gość
adrin

Aniu jakie masz wymiary?:) Jestem ciekawa proporcji bioder do talii 🙂

Kasia
Gość

Czy bardzo ze mną źle, jeśli przeczytałam 'przegląd pięknych cycuszków', zamiast 'ciuszków'…? 😀

Zajaczek
Gość
Zajaczek

Polecam Stanik Sportowy Panache albo Freya. Ale najpierw zajrzyj do stronki Lobby Biusciastych, bo jesli nie jestes dopasowana to nawet najlepszy stanik nie pomorze 🙂

careaboutmyself
Gość

Taka spódniczka mi się marzy;)

Previous
Zimna woda zdrowia doda
Sukienki jak wisienki – przegląd pięknych ciuszków