Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Demakijaż gąbką?

Oraz mnóstwo innych zastosowań kolorowego “pumeksu” 🙂
Nie lubię demakijażu. W ogóle nie lubię czuć, że mam coś na twarzy. Dlatego nie lubię też samego makijażu.
A od kiedy szpital zaraził mnie gronkowcem (którego na szczęście się pozbyłam!) bardzo nie lubię bakterii. Bardzo. Nie lubię zatem wielu rzeczy. A co lubię?

Pomysł korzystania z gąbki PVA wydaje się w moim przypadku idiotyczny.Bo bakterie, bo higiena. A jednak – jest zupełnie odwrotnie!
Do tej pory moje akcesoria do mycia twarzy nie były zbyt skuteczne. Korzystałam ze szczoteczki o której pisałam tworząc swoją wishlistę (mam już z niej wszystko poza biustonoszem sportowym :)), stosowałam też ściereczki muślinowe i…
Lipa.
Szczoteczka była fajna na początku. Zapewniała miły masaż, fajny peeling, uczucie “domycia”. Ale z czasem zauważyłam, że roznosi małe zmiany zapalne w inne miejsca. Jestem szczęściarą, którą ominął trądzik i ogólnie nie mam problemów ze skórą (za to mam całym układem oddechowym -.-). Raz na jakiś czas między brwiami pojawiała się jedna uparta ropna “gula”. I raczej obwiniałabym za nią jakieś bakterie które pewnie się rozmnożyły gdzieś w zatokach czołowych bo gula powraca sobie jak oddycham bardzo źle.
Ale do rzeczy – stosowanie szczoteczki było naprawdę przyjemne. Ale zaczęły mi się pojawiać małe czerwone krostki w najbliższym sąsiedztwie guli. A potem na brodzie.
 Odstawiłam szczoteczkę – problem zniknął. Polecam zatem każdemu kto ma super czystą cerę 🙂

Potem była muślinowa ściereczka. Całkiem ok, ale ciężko to przechowywać, trudno domyć i jakoś tak… nie czułam się po niej czysta.

fot:rossman

Pewnego dnia przypadkiem kupiłam w rossmanie gąbeczkę zenner. Dosłownie “przypadkiem”, bo miałam 30 minut do autobusu, a że znam empik na pamięć – weszłam do rossmana. Nic mi nie wpadło w oko, a że mają tam ochroniarzy którzy DOSŁOWNIE patrzą człowiekowi na ręce, to ostatecznie coś kupiłam. Głupio mi wychodzić bez niczego (też tak macie? :P)

Gąbeczka kosztowała prawie 4 zł i wydawała się ok, ale nie pokładałam w niej żadnych nadziei.
W domu wypłukałam w ciepłej wodzie i na jeden brzeg nalałam trochę olejku babydream – zawsze zmywam nim makijaż, ale tego dnia go nie miałam. Opłukałam twarz wodą i na drugi brzeg wycisnęłam jedną pompkę pianki decubal. Trochę się zdziwiłam widząc, że gąbka przybrudziła się na żółto-brązowo. Czystym brzegiem przetarłam twarz jeszcze ze dwa razy i na gąbce wciąż osiadał “brudek”. Powtarzałam tak długo, aż przykładana do twarzy gąbka przestała wchłaniać brud.
Ze ściereczką zawsze było inaczej, bo po oliwce zazwyczaj już nic nie zostawało. Krótko mówiąc – znalazłam wreszcie coś, co bardzo dokładnie myje.
Dwa dni później zobaczyłam podobne gąbeczki w chińskim sklepie. Pakowane po 2 sztuki,  1 zł za opakowanie (dla Bydgoszczanek podaję miejsce : sklep w “Rywalu” na Gdańskiej). Bez zastanowienia kupiłam.

Gąbeczki ze sklepu chińskiego nie różnią się moim zdaniem absolutnie niczym. Może tylko tym, że te rossmanowskie w opakowaniu są miękkie, a te chińskie twarde jak…pumeks. Zresztą, zobaczcie sami :

Jednak twardość (po wysuszeniu) jest cechą wszystkich gąbeczek PVA, również tych rossmanowskich. Namoczone są przyjemnie miękkie, suche są twarde jak kamień.
Do czego jeszcze je stosować?
Ja rozprowadzam nimi peeling, zmywam makijaż, oczyszczam twarz z maseczek (których wcześniej unikałam, bo nie lubiłam zmywania). Czasami nasączam jakimś naparem ziołowym i kładę na twarz jak kompres. Polecam np. nasączyć w wodzie z kilkoma kroplami olejku herbacianego i ukoić tak cerę. Cudowne uczucie 🙂
Obecnie mam chyba z siedem gąbeczek i całkowicie zrezygnowałam już z kupowania wacików.

W kwestii higieny i mycia : ja myję je olejkiem – polewam i ściskam. W ten sposób cały brud jest “wypychany” na zewnątrz. Trzeba go szybko spłukać ciepłą wodą a jeśli na gąbeczce nadal jest osad – powtórzyć jeszcze raz. Potem jedna pompka płynu antybakteryjnego, potrzeć aż się spieni i opłukać. Gotowe 😉 Gwarantuję, że nic mi się po twarzy nie rozsiewa. Myślę, że taką metodą można też domyć gąbki do makijażu 🙂

 Słyszałam głosy, że gąbeczki są za duże. Dla mnie ich wielkość to atut – mogę zgiąć gąbeczkę na pół i precyzyjnie umyć np.skrzydełka nosa.
Moim zdaniem – gadżet absolutnie niezbędny! 🙂

No i cena – 50 groszy za gąbeczkę, czad! 🙂 Te z Rossmana są w moim odczuciu takie same i również je polecam 🙂

Uściski, Ania

42
Dodaj komentarz

avatar
28 Comment threads
14 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Subiektywna VeraPaulina C.nikt_wielki_onaAniamalujeAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
outside-glass
Gość

Dla mnie są niezastąpione przy zmywaniu maseczek!

Mudi
Gość

Ja też uwielbiam gąbeczki 😀 Szczególnie do zmywania maseczek.
No i mam tak samo. Jak wejdę do Rossmanna czy innego sklepu tego typu to muszę coś kupić bo mi głupio wyjść bez niczego 😀

Aiwe
Gość

można zapytać jakiego płynu antybakteryjnego używasz?

Aiwe
Gość

dzieki 🙂

Słonecznik
Gość

Kupiłam podobne w DM – są super do zmywania peelingów i maseczek 🙂

Robinsonowa
Gość

Kurcze, troche wstyd, ale nawet nie wiedziałam o istnieniu takich gąbeczek 😉 Muszę się zaopatrzyć w coś takiego 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja też nie słyszałam o takich gąbeczkach! koniecznie kupię w rossmanie:) do maseczek też super! bo tak to też nie lubię ich zmywać (pół łazienki pod umywalką przy tym zachlapuję:P) nie potrafię inaczeh:P haha

naprawdę zmywają/usuwają brud lepiej niż wacikami?

a możesz napisać jak zmywasz makijaż tym olejkiem babydream? coś tam o tym kiedyś słyszałam ale nie stosowałam więc nie jestem obeznana:) to się nazywa olejowanie? po tym się jeszcze przemywa twarz?

fajnie by było jakbyś kiedyś napisała posta o swojej pielęgnacji twarzy:))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

oo, o domykaniu porów też nie słyszałam, dzięki 🙂

Szuszi
Gość

ostatnio obiecałam sobie, że wydaje kasę tylko na książki, no ale kurczę… te gąbeczki mnie przekonują!
chociaż z drugiej strony nie wiem czy są mi potrzebne, moja cera nie jest zbyt wymagająca, spokojnie radzę sobie bez maseczek, olejków itp. 🙂

Edyta
Gość

również korzystam z takich gąbeczek i jestem zadowolona.

Karolina Kielpin
Gość

O kurczę, super gadżet.:D Może wypróbuję.:)

jask-olka
Gość

Kurczę, to dla mnie nowość. Zawsze używam jednorazowych płatków, które nasączam mleczkiem do demakijażu od Garniera. W sumie wypróbuję te gąbeczki i trochę oszczędzę 🙂

fellogen
Gość

Oo to się chyba do Rywala przejdę po te gąbki! 🙂

Avenindra Rosjaneczka
Gość

Lecę jutro do Rossa po te gąbeczki! 😀

Lena
Gość

Mam ją i stosuję do zmywania masek 🙂

Magdalena
Gość

chodze z zamiarem kupienia ich i teraz w koncu kupię! szczegolnie do zmywania maseczek.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Po demakijażu oczu idę pod prysznic i resztę zmywam właśnie żelem z gąbeczką. Chcę jeszcze wypróbować jak się sprawdzą z mydełkami w kostce do twarzy, ale zapewne lepiej niż rozmazujące dłonie 😉

Cherie Currie
Gość

Na pewno wypróbuję 🙂 Mam w domu ściereczkę muślinową, ale moja trądzikowa cera nie może być za bardzo ścierana, bo przenoszę tym bakterie na inne partie twarzy, dlatego używam jej tylko na nos, który potrzebuje ścierania najbardziej 🙂

maxcom
Gość

ściereczki muślinowe domywam mydłem alterra (najlepsze lawendowe, choć inne tez myją), nawet trzeć nie muszę bo brud sam schodzi i po pół roku używania ściereczkę mam czystą jak nówkę! Myślałam o gąbkach, ale wydają mi się nie higieniczne, w mojej łazience bez okien. Nawet mydło nie moze się nigdy wysuszyć to taka gąbka tym bardziej

BogusiaM
Gość

ja nie lubię gąbeczek, makijaż zmywam żelem + ściereczką z mikrofibry kupuję w biedronce kilka sztuk i piorę co jakiś czas, do tego suszę je w ciągu dnia, więc rano i wieczorem mam suchą;)

Charlotte
Gość

jak to nie lubisz być głaskana :O ?! 😉

Charlotte
Gość

ja zmywam makijaż płynem micelarnym bourjois, dodatkowo oczyszczam samą twarz rano i wieczorem tonikiem też z bourjois 😉 uwielbiam te produkty!:)

Strawberry-Mango
Gość

Szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę o tych gąbeczkach. Jak będę w rossmanie to koniecznie muszę je kupić na spróbowanie 😉

Olga Cecylia
Gość

Mnie gąbeczki podrażniają skórę – mam skłonną do zaczerwienień i po wszelkich niedelikatnych zabiegach wyglądam jakby mnie ktoś długo i wytrwale policzkował 😉

Ostatnio się napaliłam na naturalną pielęgnację. Od paru miesięcy używam ściereczki z mikrofibry (takie jak do kurzu… muślinowe też zbyt inwazyjne), od tygodnia żel do twarzy zamieniłam na olej z OCM. Genialna rzecz. Kupiłam też mydło Aleppo, zobaczymy co z tego wyniknie 🙂

q bozenka
Gość

Byłam dzisiaj w Rossmanie, ale nie mogłam znaleźć takiej gąbki 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj Ania Ania 🙂 Ja jakiś czas temu oglądałam te cudeńka w rossmanie i cały czas sobie powtarzałam "Kupię przy następnej okazji" Teraz już wiem,że muszę się tam wybrać! Teraz już nie zapomnę :))

Charlotte
Gość

ja kupiłam w rossmannie, ale pakowane po dwie z jakiejś seri natural-coś tam, 5 zł za 2 szt. – niestety u Chinczyka u mnie nie było.

Fajne rozwiązanie, używam do tego płynu micelarnego i toniku Bourjois i rzeczywiscie skóra jest dobrze oczyszczona;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kupiłam tą gąbeczkę, świetnie wszystko zmywa… nawet tusz do rzęs. Zastanawiam się tylko ciągle gdzie mam ją kłaść, żeby schła i nie leżała na brudnym. Możesz mi coś poradzić? Gdzie Ty trzymasz swoją?

nikt_wielki_ona
Gość

Też je lubię. Zawsze mam jedną w łazience, od czasu gdy dostałam taką na kursie kosmetycznym 🙂

Paulina C.
Gość

mam ja ale nie lubię jej uzywać zdecydowanie wolę clean poda 🙂

Subiektywna Vera
Gość

Ja zdecydowanie wolę używać do demakijażu GLOV 🙂 Oprócz makijażu pozbywam się również zaskórników 😉

Previous
Bloger – czy warto zainwestować w książkę?
Demakijaż gąbką?