Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Demakijaż gąbką?

Oraz mnóstwo innych zastosowań kolorowego “pumeksu” 🙂
Nie lubię demakijażu. W ogóle nie lubię czuć, że mam coś na twarzy. Dlatego nie lubię też samego makijażu.
A od kiedy szpital zaraził mnie gronkowcem (którego na szczęście się pozbyłam!) bardzo nie lubię bakterii. Bardzo. Nie lubię zatem wielu rzeczy. A co lubię?

Pomysł korzystania z gąbki PVA wydaje się w moim przypadku idiotyczny.Bo bakterie, bo higiena. A jednak – jest zupełnie odwrotnie!
Do tej pory moje akcesoria do mycia twarzy nie były zbyt skuteczne. Korzystałam ze szczoteczki o której pisałam tworząc swoją wishlistę (mam już z niej wszystko poza biustonoszem sportowym :)), stosowałam też ściereczki muślinowe i…
Lipa.
Szczoteczka była fajna na początku. Zapewniała miły masaż, fajny peeling, uczucie “domycia”. Ale z czasem zauważyłam, że roznosi małe zmiany zapalne w inne miejsca. Jestem szczęściarą, którą ominął trądzik i ogólnie nie mam problemów ze skórą (za to mam całym układem oddechowym -.-). Raz na jakiś czas między brwiami pojawiała się jedna uparta ropna “gula”. I raczej obwiniałabym za nią jakieś bakterie które pewnie się rozmnożyły gdzieś w zatokach czołowych bo gula powraca sobie jak oddycham bardzo źle.
Ale do rzeczy – stosowanie szczoteczki było naprawdę przyjemne. Ale zaczęły mi się pojawiać małe czerwone krostki w najbliższym sąsiedztwie guli. A potem na brodzie.
 Odstawiłam szczoteczkę – problem zniknął. Polecam zatem każdemu kto ma super czystą cerę 🙂

Potem była muślinowa ściereczka. Całkiem ok, ale ciężko to przechowywać, trudno domyć i jakoś tak… nie czułam się po niej czysta.

fot:rossman

Pewnego dnia przypadkiem kupiłam w rossmanie gąbeczkę zenner. Dosłownie “przypadkiem”, bo miałam 30 minut do autobusu, a że znam empik na pamięć – weszłam do rossmana. Nic mi nie wpadło w oko, a że mają tam ochroniarzy którzy DOSŁOWNIE patrzą człowiekowi na ręce, to ostatecznie coś kupiłam. Głupio mi wychodzić bez niczego (też tak macie? :P)

Gąbeczka kosztowała prawie 4 zł i wydawała się ok, ale nie pokładałam w niej żadnych nadziei.
W domu wypłukałam w ciepłej wodzie i na jeden brzeg nalałam trochę olejku babydream – zawsze zmywam nim makijaż, ale tego dnia go nie miałam. Opłukałam twarz wodą i na drugi brzeg wycisnęłam jedną pompkę pianki decubal. Trochę się zdziwiłam widząc, że gąbka przybrudziła się na żółto-brązowo. Czystym brzegiem przetarłam twarz jeszcze ze dwa razy i na gąbce wciąż osiadał “brudek”. Powtarzałam tak długo, aż przykładana do twarzy gąbka przestała wchłaniać brud.
Ze ściereczką zawsze było inaczej, bo po oliwce zazwyczaj już nic nie zostawało. Krótko mówiąc – znalazłam wreszcie coś, co bardzo dokładnie myje.
Dwa dni później zobaczyłam podobne gąbeczki w chińskim sklepie. Pakowane po 2 sztuki,  1 zł za opakowanie (dla Bydgoszczanek podaję miejsce : sklep w “Rywalu” na Gdańskiej). Bez zastanowienia kupiłam.

Gąbeczki ze sklepu chińskiego nie różnią się moim zdaniem absolutnie niczym. Może tylko tym, że te rossmanowskie w opakowaniu są miękkie, a te chińskie twarde jak…pumeks. Zresztą, zobaczcie sami :

Jednak twardość (po wysuszeniu) jest cechą wszystkich gąbeczek PVA, również tych rossmanowskich. Namoczone są przyjemnie miękkie, suche są twarde jak kamień.
Do czego jeszcze je stosować?
Ja rozprowadzam nimi peeling, zmywam makijaż, oczyszczam twarz z maseczek (których wcześniej unikałam, bo nie lubiłam zmywania). Czasami nasączam jakimś naparem ziołowym i kładę na twarz jak kompres. Polecam np. nasączyć w wodzie z kilkoma kroplami olejku herbacianego i ukoić tak cerę. Cudowne uczucie 🙂
Obecnie mam chyba z siedem gąbeczek i całkowicie zrezygnowałam już z kupowania wacików.

W kwestii higieny i mycia : ja myję je olejkiem – polewam i ściskam. W ten sposób cały brud jest “wypychany” na zewnątrz. Trzeba go szybko spłukać ciepłą wodą a jeśli na gąbeczce nadal jest osad – powtórzyć jeszcze raz. Potem jedna pompka płynu antybakteryjnego, potrzeć aż się spieni i opłukać. Gotowe 😉 Gwarantuję, że nic mi się po twarzy nie rozsiewa. Myślę, że taką metodą można też domyć gąbki do makijażu 🙂

 Słyszałam głosy, że gąbeczki są za duże. Dla mnie ich wielkość to atut – mogę zgiąć gąbeczkę na pół i precyzyjnie umyć np.skrzydełka nosa.
Moim zdaniem – gadżet absolutnie niezbędny! 🙂

No i cena – 50 groszy za gąbeczkę, czad! 🙂 Te z Rossmana są w moim odczuciu takie same i również je polecam 🙂

XOXO

42
Dodaj komentarz

avatar
28 Comment threads
14 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Subiektywna VeraPaulina C.nikt_wielki_onaAniamalujeAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
outside-glass
Gość

Dla mnie są niezastąpione przy zmywaniu maseczek!

Mudi
Gość

Ja też uwielbiam gąbeczki 😀 Szczególnie do zmywania maseczek.
No i mam tak samo. Jak wejdę do Rossmanna czy innego sklepu tego typu to muszę coś kupić bo mi głupio wyjść bez niczego 😀

Aiwe
Gość

można zapytać jakiego płynu antybakteryjnego używasz?

Aiwe
Gość

dzieki 🙂

Słonecznik
Gość

Kupiłam podobne w DM – są super do zmywania peelingów i maseczek 🙂

Robinsonowa
Gość

Kurcze, troche wstyd, ale nawet nie wiedziałam o istnieniu takich gąbeczek 😉 Muszę się zaopatrzyć w coś takiego 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja też nie słyszałam o takich gąbeczkach! koniecznie kupię w rossmanie:) do maseczek też super! bo tak to też nie lubię ich zmywać (pół łazienki pod umywalką przy tym zachlapuję:P) nie potrafię inaczeh:P haha

naprawdę zmywają/usuwają brud lepiej niż wacikami?

a możesz napisać jak zmywasz makijaż tym olejkiem babydream? coś tam o tym kiedyś słyszałam ale nie stosowałam więc nie jestem obeznana:) to się nazywa olejowanie? po tym się jeszcze przemywa twarz?

fajnie by było jakbyś kiedyś napisała posta o swojej pielęgnacji twarzy:))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

oo, o domykaniu porów też nie słyszałam, dzięki 🙂

Szuszi
Gość

ostatnio obiecałam sobie, że wydaje kasę tylko na książki, no ale kurczę… te gąbeczki mnie przekonują!
chociaż z drugiej strony nie wiem czy są mi potrzebne, moja cera nie jest zbyt wymagająca, spokojnie radzę sobie bez maseczek, olejków itp. 🙂

Edyta
Gość

również korzystam z takich gąbeczek i jestem zadowolona.

Karolina Kielpin
Gość

O kurczę, super gadżet.:D Może wypróbuję.:)

jask-olka
Gość

Kurczę, to dla mnie nowość. Zawsze używam jednorazowych płatków, które nasączam mleczkiem do demakijażu od Garniera. W sumie wypróbuję te gąbeczki i trochę oszczędzę 🙂

fellogen
Gość

Oo to się chyba do Rywala przejdę po te gąbki! 🙂

Avenindra Rosjaneczka
Gość

Lecę jutro do Rossa po te gąbeczki! 😀

Lena
Gość

Mam ją i stosuję do zmywania masek 🙂

Magdalena
Gość

chodze z zamiarem kupienia ich i teraz w koncu kupię! szczegolnie do zmywania maseczek.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Po demakijażu oczu idę pod prysznic i resztę zmywam właśnie żelem z gąbeczką. Chcę jeszcze wypróbować jak się sprawdzą z mydełkami w kostce do twarzy, ale zapewne lepiej niż rozmazujące dłonie 😉

Cherie Currie
Gość

Na pewno wypróbuję 🙂 Mam w domu ściereczkę muślinową, ale moja trądzikowa cera nie może być za bardzo ścierana, bo przenoszę tym bakterie na inne partie twarzy, dlatego używam jej tylko na nos, który potrzebuje ścierania najbardziej 🙂

maxcom
Gość

ściereczki muślinowe domywam mydłem alterra (najlepsze lawendowe, choć inne tez myją), nawet trzeć nie muszę bo brud sam schodzi i po pół roku używania ściereczkę mam czystą jak nówkę! Myślałam o gąbkach, ale wydają mi się nie higieniczne, w mojej łazience bez okien. Nawet mydło nie moze się nigdy wysuszyć to taka gąbka tym bardziej

BogusiaM
Gość

ja nie lubię gąbeczek, makijaż zmywam żelem + ściereczką z mikrofibry kupuję w biedronce kilka sztuk i piorę co jakiś czas, do tego suszę je w ciągu dnia, więc rano i wieczorem mam suchą;)

Charlotte
Gość

jak to nie lubisz być głaskana :O ?! 😉

Charlotte
Gość

ja zmywam makijaż płynem micelarnym bourjois, dodatkowo oczyszczam samą twarz rano i wieczorem tonikiem też z bourjois 😉 uwielbiam te produkty!:)

Strawberry-Mango
Gość

Szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę o tych gąbeczkach. Jak będę w rossmanie to koniecznie muszę je kupić na spróbowanie 😉

Olga Cecylia
Gość

Mnie gąbeczki podrażniają skórę – mam skłonną do zaczerwienień i po wszelkich niedelikatnych zabiegach wyglądam jakby mnie ktoś długo i wytrwale policzkował 😉

Ostatnio się napaliłam na naturalną pielęgnację. Od paru miesięcy używam ściereczki z mikrofibry (takie jak do kurzu… muślinowe też zbyt inwazyjne), od tygodnia żel do twarzy zamieniłam na olej z OCM. Genialna rzecz. Kupiłam też mydło Aleppo, zobaczymy co z tego wyniknie 🙂

q bozenka
Gość

Byłam dzisiaj w Rossmanie, ale nie mogłam znaleźć takiej gąbki 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj Ania Ania 🙂 Ja jakiś czas temu oglądałam te cudeńka w rossmanie i cały czas sobie powtarzałam "Kupię przy następnej okazji" Teraz już wiem,że muszę się tam wybrać! Teraz już nie zapomnę :))

Charlotte
Gość

ja kupiłam w rossmannie, ale pakowane po dwie z jakiejś seri natural-coś tam, 5 zł za 2 szt. – niestety u Chinczyka u mnie nie było.

Fajne rozwiązanie, używam do tego płynu micelarnego i toniku Bourjois i rzeczywiscie skóra jest dobrze oczyszczona;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kupiłam tą gąbeczkę, świetnie wszystko zmywa… nawet tusz do rzęs. Zastanawiam się tylko ciągle gdzie mam ją kłaść, żeby schła i nie leżała na brudnym. Możesz mi coś poradzić? Gdzie Ty trzymasz swoją?

nikt_wielki_ona
Gość

Też je lubię. Zawsze mam jedną w łazience, od czasu gdy dostałam taką na kursie kosmetycznym 🙂

Paulina C.
Gość

mam ja ale nie lubię jej uzywać zdecydowanie wolę clean poda 🙂

Subiektywna Vera
Gość

Ja zdecydowanie wolę używać do demakijażu GLOV 🙂 Oprócz makijażu pozbywam się również zaskórników 😉

Previous
Bloger – czy warto zainwestować w książkę?
Demakijaż gąbką?