Demakijaż gąbką?

Oraz mnóstwo innych zastosowań kolorowego “pumeksu” 🙂
Nie lubię demakijażu. W ogóle nie lubię czuć, że mam coś na twarzy. Dlatego nie lubię też samego makijażu.
A od kiedy szpital zaraził mnie gronkowcem (którego na szczęście się pozbyłam!) bardzo nie lubię bakterii. Bardzo. Nie lubię zatem wielu rzeczy. A co lubię?

Pomysł korzystania z gąbki PVA wydaje się w moim przypadku idiotyczny.Bo bakterie, bo higiena. A jednak – jest zupełnie odwrotnie!
Do tej pory moje akcesoria do mycia twarzy nie były zbyt skuteczne. Korzystałam ze szczoteczki o której pisałam tworząc swoją wishlistę (mam już z niej wszystko poza biustonoszem sportowym :)), stosowałam też ściereczki muślinowe i…
Lipa.
Szczoteczka była fajna na początku. Zapewniała miły masaż, fajny peeling, uczucie “domycia”. Ale z czasem zauważyłam, że roznosi małe zmiany zapalne w inne miejsca. Jestem szczęściarą, którą ominął trądzik i ogólnie nie mam problemów ze skórą (za to mam całym układem oddechowym -.-). Raz na jakiś czas między brwiami pojawiała się jedna uparta ropna “gula”. I raczej obwiniałabym za nią jakieś bakterie które pewnie się rozmnożyły gdzieś w zatokach czołowych bo gula powraca sobie jak oddycham bardzo źle.
Ale do rzeczy – stosowanie szczoteczki było naprawdę przyjemne. Ale zaczęły mi się pojawiać małe czerwone krostki w najbliższym sąsiedztwie guli. A potem na brodzie.
 Odstawiłam szczoteczkę – problem zniknął. Polecam zatem każdemu kto ma super czystą cerę 🙂

Potem była muślinowa ściereczka. Całkiem ok, ale ciężko to przechowywać, trudno domyć i jakoś tak… nie czułam się po niej czysta.

fot:rossman

Pewnego dnia przypadkiem kupiłam w rossmanie gąbeczkę zenner. Dosłownie “przypadkiem”, bo miałam 30 minut do autobusu, a że znam empik na pamięć – weszłam do rossmana. Nic mi nie wpadło w oko, a że mają tam ochroniarzy którzy DOSŁOWNIE patrzą człowiekowi na ręce, to ostatecznie coś kupiłam. Głupio mi wychodzić bez niczego (też tak macie? :P)

Gąbeczka kosztowała prawie 4 zł i wydawała się ok, ale nie pokładałam w niej żadnych nadziei.
W domu wypłukałam w ciepłej wodzie i na jeden brzeg nalałam trochę olejku babydream – zawsze zmywam nim makijaż, ale tego dnia go nie miałam. Opłukałam twarz wodą i na drugi brzeg wycisnęłam jedną pompkę pianki decubal. Trochę się zdziwiłam widząc, że gąbka przybrudziła się na żółto-brązowo. Czystym brzegiem przetarłam twarz jeszcze ze dwa razy i na gąbce wciąż osiadał “brudek”. Powtarzałam tak długo, aż przykładana do twarzy gąbka przestała wchłaniać brud.
Ze ściereczką zawsze było inaczej, bo po oliwce zazwyczaj już nic nie zostawało. Krótko mówiąc – znalazłam wreszcie coś, co bardzo dokładnie myje.
Dwa dni później zobaczyłam podobne gąbeczki w chińskim sklepie. Pakowane po 2 sztuki,  1 zł za opakowanie (dla Bydgoszczanek podaję miejsce : sklep w “Rywalu” na Gdańskiej). Bez zastanowienia kupiłam.

Gąbeczki ze sklepu chińskiego nie różnią się moim zdaniem absolutnie niczym. Może tylko tym, że te rossmanowskie w opakowaniu są miękkie, a te chińskie twarde jak…pumeks. Zresztą, zobaczcie sami :

Jednak twardość (po wysuszeniu) jest cechą wszystkich gąbeczek PVA, również tych rossmanowskich. Namoczone są przyjemnie miękkie, suche są twarde jak kamień.
Do czego jeszcze je stosować?
Ja rozprowadzam nimi peeling, zmywam makijaż, oczyszczam twarz z maseczek (których wcześniej unikałam, bo nie lubiłam zmywania). Czasami nasączam jakimś naparem ziołowym i kładę na twarz jak kompres. Polecam np. nasączyć w wodzie z kilkoma kroplami olejku herbacianego i ukoić tak cerę. Cudowne uczucie 🙂
Obecnie mam chyba z siedem gąbeczek i całkowicie zrezygnowałam już z kupowania wacików.

W kwestii higieny i mycia : ja myję je olejkiem – polewam i ściskam. W ten sposób cały brud jest “wypychany” na zewnątrz. Trzeba go szybko spłukać ciepłą wodą a jeśli na gąbeczce nadal jest osad – powtórzyć jeszcze raz. Potem jedna pompka płynu antybakteryjnego, potrzeć aż się spieni i opłukać. Gotowe 😉 Gwarantuję, że nic mi się po twarzy nie rozsiewa. Myślę, że taką metodą można też domyć gąbki do makijażu 🙂

 Słyszałam głosy, że gąbeczki są za duże. Dla mnie ich wielkość to atut – mogę zgiąć gąbeczkę na pół i precyzyjnie umyć np.skrzydełka nosa.
Moim zdaniem – gadżet absolutnie niezbędny! 🙂

No i cena – 50 groszy za gąbeczkę, czad! 🙂 Te z Rossmana są w moim odczuciu takie same i również je polecam 🙂

0 0 vote
Article Rating
Uściski, Ania
42 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
outside-glass
7 lat temu

Dla mnie są niezastąpione przy zmywaniu maseczek!

Mudi
7 lat temu

Ja też uwielbiam gąbeczki 😀 Szczególnie do zmywania maseczek.
No i mam tak samo. Jak wejdę do Rossmanna czy innego sklepu tego typu to muszę coś kupić bo mi głupio wyjść bez niczego 😀

Aiwe
7 lat temu

można zapytać jakiego płynu antybakteryjnego używasz?

Aiwe
7 lat temu
Reply to  Aiwe

dzieki 🙂

Słonecznik
7 lat temu

Kupiłam podobne w DM – są super do zmywania peelingów i maseczek 🙂

Robinsonowa
7 lat temu

Kurcze, troche wstyd, ale nawet nie wiedziałam o istnieniu takich gąbeczek 😉 Muszę się zaopatrzyć w coś takiego 😉

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Ja też nie słyszałam o takich gąbeczkach! koniecznie kupię w rossmanie:) do maseczek też super! bo tak to też nie lubię ich zmywać (pół łazienki pod umywalką przy tym zachlapuję:P) nie potrafię inaczeh:P haha

naprawdę zmywają/usuwają brud lepiej niż wacikami?

a możesz napisać jak zmywasz makijaż tym olejkiem babydream? coś tam o tym kiedyś słyszałam ale nie stosowałam więc nie jestem obeznana:) to się nazywa olejowanie? po tym się jeszcze przemywa twarz?

fajnie by było jakbyś kiedyś napisała posta o swojej pielęgnacji twarzy:))

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu
Reply to  Anonimowy

oo, o domykaniu porów też nie słyszałam, dzięki 🙂

Szuszi
7 lat temu

ostatnio obiecałam sobie, że wydaje kasę tylko na książki, no ale kurczę… te gąbeczki mnie przekonują!
chociaż z drugiej strony nie wiem czy są mi potrzebne, moja cera nie jest zbyt wymagająca, spokojnie radzę sobie bez maseczek, olejków itp. 🙂

Edyta
7 lat temu

również korzystam z takich gąbeczek i jestem zadowolona.

Karolina Kielpin
7 lat temu

O kurczę, super gadżet.:D Może wypróbuję.:)

jask-olka
7 lat temu

Kurczę, to dla mnie nowość. Zawsze używam jednorazowych płatków, które nasączam mleczkiem do demakijażu od Garniera. W sumie wypróbuję te gąbeczki i trochę oszczędzę 🙂

fellogen
7 lat temu

Oo to się chyba do Rywala przejdę po te gąbki! 🙂

Avenindra Rosjaneczka

Lecę jutro do Rossa po te gąbeczki! 😀

Lena
7 lat temu

Mam ją i stosuję do zmywania masek 🙂

Magdalena
7 lat temu

chodze z zamiarem kupienia ich i teraz w koncu kupię! szczegolnie do zmywania maseczek.

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Po demakijażu oczu idę pod prysznic i resztę zmywam właśnie żelem z gąbeczką. Chcę jeszcze wypróbować jak się sprawdzą z mydełkami w kostce do twarzy, ale zapewne lepiej niż rozmazujące dłonie 😉

Cherie Currie
7 lat temu

Na pewno wypróbuję 🙂 Mam w domu ściereczkę muślinową, ale moja trądzikowa cera nie może być za bardzo ścierana, bo przenoszę tym bakterie na inne partie twarzy, dlatego używam jej tylko na nos, który potrzebuje ścierania najbardziej 🙂

maxcom
7 lat temu

ściereczki muślinowe domywam mydłem alterra (najlepsze lawendowe, choć inne tez myją), nawet trzeć nie muszę bo brud sam schodzi i po pół roku używania ściereczkę mam czystą jak nówkę! Myślałam o gąbkach, ale wydają mi się nie higieniczne, w mojej łazience bez okien. Nawet mydło nie moze się nigdy wysuszyć to taka gąbka tym bardziej

BogusiaM
7 lat temu

ja nie lubię gąbeczek, makijaż zmywam żelem + ściereczką z mikrofibry kupuję w biedronce kilka sztuk i piorę co jakiś czas, do tego suszę je w ciągu dnia, więc rano i wieczorem mam suchą;)

Charlotte
7 lat temu
Reply to  BogusiaM

jak to nie lubisz być głaskana :O ?! 😉

Charlotte
7 lat temu

ja zmywam makijaż płynem micelarnym bourjois, dodatkowo oczyszczam samą twarz rano i wieczorem tonikiem też z bourjois 😉 uwielbiam te produkty!:)

Strawberry-Mango
7 lat temu

Szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę o tych gąbeczkach. Jak będę w rossmanie to koniecznie muszę je kupić na spróbowanie 😉

Olga Cecylia
7 lat temu

Mnie gąbeczki podrażniają skórę – mam skłonną do zaczerwienień i po wszelkich niedelikatnych zabiegach wyglądam jakby mnie ktoś długo i wytrwale policzkował 😉

Ostatnio się napaliłam na naturalną pielęgnację. Od paru miesięcy używam ściereczki z mikrofibry (takie jak do kurzu… muślinowe też zbyt inwazyjne), od tygodnia żel do twarzy zamieniłam na olej z OCM. Genialna rzecz. Kupiłam też mydło Aleppo, zobaczymy co z tego wyniknie 🙂

q bozenka
7 lat temu

Byłam dzisiaj w Rossmanie, ale nie mogłam znaleźć takiej gąbki 🙁

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Oj Ania Ania 🙂 Ja jakiś czas temu oglądałam te cudeńka w rossmanie i cały czas sobie powtarzałam "Kupię przy następnej okazji" Teraz już wiem,że muszę się tam wybrać! Teraz już nie zapomnę :))

Charlotte
7 lat temu

ja kupiłam w rossmannie, ale pakowane po dwie z jakiejś seri natural-coś tam, 5 zł za 2 szt. – niestety u Chinczyka u mnie nie było.

Fajne rozwiązanie, używam do tego płynu micelarnego i toniku Bourjois i rzeczywiscie skóra jest dobrze oczyszczona;)

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Kupiłam tą gąbeczkę, świetnie wszystko zmywa… nawet tusz do rzęs. Zastanawiam się tylko ciągle gdzie mam ją kłaść, żeby schła i nie leżała na brudnym. Możesz mi coś poradzić? Gdzie Ty trzymasz swoją?

nikt_wielki_ona
7 lat temu

Też je lubię. Zawsze mam jedną w łazience, od czasu gdy dostałam taką na kursie kosmetycznym 🙂

Paulina C.
7 lat temu

mam ja ale nie lubię jej uzywać zdecydowanie wolę clean poda 🙂

Subiektywna Vera
7 lat temu

Ja zdecydowanie wolę używać do demakijażu GLOV 🙂 Oprócz makijażu pozbywam się również zaskórników 😉

Previous
Bloger – czy warto zainwestować w książkę?
Demakijaż gąbką?

42
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x