Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Wiosenne zmiany. Co zmieniam i co warto zmieniać?

Większość z nas ustala swoje postanowienia na początku nowego roku. Czysta kartka, poczucie nowego początku. Oczywiście nie widzę w tym absolutnie nic złego, chociaż lubię najpierw sobie pozytywnie podsumować poprzedni okres
 Mimo wszystko, preferuję raczej stawianie sobie celów globalnych i mniejszych, zazwyczaj miesięcznych. Natomiast za najlepszą porę na wprowadzanie zmian w stylu życia uważam początek wiosny.
To takie…naturalne 🙂 Wszystko budzi się do życia, więc może i ja się do niego obudzę?
Zaraz opiszę moje wiosenne zmiany, być może kogoś chociaż trochę zainspiruję 😉
  • Odkurzyłam swój słoik sukcesów. A konkretniej – przestawiłam go w bardziej widoczne miejsce i wrzuciłam kilka kolejnych “gwiazdek” 🙂 
  • Przemeblowałam pokój. Znowu 🙂 Co prawda zmiany są subtelne, ale ja bardzo nie lubię rutyny i za każdym razem kiedy w nią popadam, lubię coś poprzestawiać.
  • Poświęcam minimum raz w tygodniu trochę czasu na … marzenia. I nie jest to pomyłka 🙂 Nadal wycinam, wklejam, przeglądam. Ciągle oglądając te swoje cele trudniej jest od nich uciec. Dużo ludzi ucieka od swoich marzeń, godząc się na bylejakość i przeciętniactwo. Nie chcę stać się jedną z tych osób, której zabraknie jaj na realizację własnych marzeń bo są mało stabilne.
  • Zrobiłam wiosenny lifting szafy. W zimie (i chorowaniu zimą) nie lubię tego, że bardzo ułatwia mi zaszywanie się w skorupie grubego swetra do kolan. Od grudnia (odstawienie leków, rezygnacja z polskiej “medycyny”) wiele poprawiło się na plus. W pewnym stopniu udało mi się opanować swoje oskrzela (nadal działają źle, ale jest lepiej!) i w związku z tym powyciągałam z piwnicy wszystkie te sukienki które mówią czuję się świetnie, jestem sobą 🙂  I tak, będę je nosić.
  • Nastawiam się pozytywnie na technologię… jestem jedną z tych osób, dla których telefon to urządzenie do dzwonienia i pisania smsów. Nie znam nawet oznaczenia swojego modelu, jest po prostu podstawowy. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy warto zainwestować w smartfon. Również podstawowy. Po prostu świat pędzi do przodu i nie ma co się przed tym bronić. Od kiedy mam tablet zauważyłam, jak wiele mnie omija. Teraz mogę czytać więcej książek i czasopism i produktywnie wykorzystać czas, który normalnie byłby zmarnowany (kolejki, dojazdy, okienka).
  • Ćwiczę! Wiem, że to banał, ale coś tam sobie ćwiczę. Wyzwanie z przysiadami, podstawowe rozciąganie, nadal próbuje robić mostek ze stania. Wciąż poszukuję aktywności dla siebie, ograniczają mnie oskrzela, ale coś w końcu znajdę :)) Za to zawsze mam czas na hula-hoop
  • Częściej poruszam się na obcasach. To zabawne, mam taki zestaw – dzwony i płaskie buty. Czuję się w tym niska (zasługa spodni), zawsze ubieram to jak źle się czuję. To gwarantuje mi niewidoczność, i jest jak skorupa żółwia. Za to jak założę obcasy (nawet niskie!) to od razu czuję się wysoka i gotowa na podbój świata. A przynajmniej na realizację własnych marzeń 😉
  • Lepiej jem. Co prawda to jeszcze nie czas na maliny i truskawki, ale ciągle zjadam jakąś rybkę, warzywa, sałatki. Przyzwyczaiłam się do smaku kaszy jaglanej której szczerze nie lubiłam (najlepszy antagonista oskrzelowego śluzu jaki istnieje!) Trochę pomaga mi w tym dieta z Vitalii 🙂
  • Hoduję kiełki. Na razie tylko rzeżucha, lucerna i rzodkiewka. 
  • Wynegocjowałam z babcią fragment ogródka na moje rośliny. Już posiane 🙂 Szkoda, że we własnym domu trzeba pertraktować z własną babcią o własny fragment ogródka 😛
  • Wstaję wcześniej, bo trochę to zaniedbałam przez praktyki. Teraz jest łatwiej, bo szybko jest jasno :)) 
  • Angażuję się w pomaganie innym. Świetnym posunięciem było zapisanie się wolontariat w przedszkolu, bo to coś systematycznego i pewnego.
  • Mam pomysł, który cały czas powoli rozwijam i mocniej przysiądę nad nim jak skończy się semestr. Początkowo myślałam o tym w kategoriach kim ja niby jestem, żeby się tym zajmować, ale kim niby mam być? Jak rozpoczęłam cykl rozwojowych czwartków, też tak myślałam, ale Wasze maile i komentarze udowodniły mi, że jest inaczej 🙂 Więc…czemu by nie? 🙂
  • Chcę zrobić COŚ z włosami. Przejrzałam swoje stare zdjęcia (mój naturalny kolor się zmieniał i raz jest słowiańskim blondem [między brązem a blondem], raz typowym mysim brązem… wyglądam w nim nijako. Spoko jest kasztan, ale brak mu pazura. Przyłożyłam sobie do twarzy blond pasma clip in koleżanki…blond byłby porażką. Ale jestem pozytywnie nastawiona na zmiany w postaci cieniowania albo kombinowania z włosami. Od kiedy znowu chętnie wstaję wcześniej, mam na to czas :))
  • Przekonałam się do makijażu! 
  • Częściej maluję paznokcie 🙂
  • Mam większą ochotę na zabawę w innych niż dotychczas miejscach, otwieram się na nowe eventy, poszerzam swoją strefę komfortu. Od kiedy w pewnym stopniu opanowałam oskrzela, czuję się pewniej w nowych, innych sytuacjach 🙂 Fajna, pozytywna zmiana 🙂
Co Wy zmieniacie na wiosnę? O ile w ogóle coś zmieniacie 😀

PS. Ostatnie godziny konkursu! Wygraj dietę, zmień sylwetkę na wiosnę 😉

Uściski, Ania

31
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
DziidkaOlga CecyliaPanna LichoAniamalujePauli Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Motyli Bełkot
Gość

Ja lubię wyznaczać sobie postanowienia na krótkie okresy, chociaż pokusiłam się tez o wyzwanie z Tobą 100 rzeczy, które chce zrobic do końca życia 😉 A z okazji wiosny zapisałam się na Pole Dance, codziennie staram się utrzymywać ruch, lepiej sie odżywiam i postanowiłam być jeszcze większą optymistką 😉 oraz… rozpocząć prowadzenia bloga 😉 Pozdrawiam i zapraszam 😉

Przystanek Uroda
Gość

Świetne są takie zmiany. Niektóre z nich wydają się drobne, ale właśnie o to chyba w życiu chodzić 🙂 żeby dostrzegać te najmniejsze rzeczy, bo za kilka lat może się okazać, że te najmniejsze staną się największymi! 🙂

p.s. a słoik sukcesów musi być naprawdę fajną sprawą 🙂 sama nie mam, ale pomyślę nad założeniem 🙂

Nika.
Gość

Ja zmieniłam aktualnie prawie wszystko w swoim odżywianiu i zaczęłam się ruszać 🙂

kubekczekolady
Gość

Ja muszę zacząć biegać na wiosnę! 😉

Weronika
Gość

Ja nigdy nie wywiązuję się z takich formalnie złożonych postanowień, dlatego ich nie robię 🙂 Ale jak się tak wewnętrznie zobowiążę, to jest lepiej.
A z telefonem mam to samo 🙂
Życzę powodzenia w realizacji!

Puchata Sowa
Gość

Straasznie dużo zmian! Życzę powodzenia! Większość z nich powinnam sama zrobić… tylko czasu mi nie starcza. Przyjdzie taki dzień, że przestanę się wykręcać i zrobię to wszystko co chcę!

vivamaja
Gość

Ale duuużo pozytywnej energii!
Aż chce się zarazić tym nastawieniem 🙂
Zgadzam się z twierdzeniem, że wiosna pobudza do działania.
Po jednym dniu korzystania ze słońca czuję, że mogę skakać i fruwać ;d

Pozdrawiam Aniu ;*

BogusiaM
Gość

super, tyle zmian! ja powoli, tyle, że ćwiczę:)

Melle Coccinelle
Gość

wiosna jest super 🙂 ja uwielbiam przyrodę budzącą się do życia, stąd też u mnie pojawiły się zioła na balkonie, który ostatnio stał się moim ulubionym miejscem jedzenia posiłków 🙂 a ze zmian to u mnie owoc granatu na głowie, co prawda już schodzi, ale w tym tygodniu chyba "odżywię" kolor 🙂 ale zainspirowałaś mnie, by przemeblować salon, już dawno to planowaliśmy, ale jakoś ciągle nie mogliśmy się za to zabrać i jutro zagonię mego mężczyznę, by mi pomógł kredens przestawiać 😀

PS super, że u Ciebie po odrobinie ciszy na blogu pojawił się taki pozytywny wpis!

Zielone Serduszko
Gość

Jestem kiepska w podejmowaniu zmian i nowych zadań… Ale chciałabym teraz, tak od wiosny, wcześniej wstawać i mądrzej korzystać z czasu. 🙂

marquisdered
Gość

U mnie po raz kolejny zmieniło się wszystko, ale jeszcze nigdy w życiu na byłam tak szczęśliwa! 😀 Od tygodnia dzień po dniu dzieją się SAME CUDA! Ja wiem, że to również kwiat przy drodze, ale ostatnio mam wrażenie, że cud cudem cud pogania! 😀 Nawet książkę Beaty Pawlikowskiej kupiłam przypadkiem przecenioną i to w dodatku ostatni egzemplarz:) Później odebrałam telefon i życzliwa pani mówi, iż… ma dla mnie prace! Tak! Prywatna osoba, która mogłaby mieć to wszystko w d…! 😀 Odżyłam, codziennie biegam, a gdy czuję ból skupiam się na wdzięczności:) Za niebo niebieskie, kolory oczu, to że również… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja właśnie przeżyłam jeden z najgorszych moich weekendów od dłuższego czasu.. Dziś rano się obudziłam z nastawieniem motywującym mnie do pracy, ale szybko przyszło i po godzinie poszło.. ale Twój wpis mnie podtrzymał na duchu.. Matko uwielbiam Twojego bloga jest taki motywujący.. Tego mi właśnie było trzeba! Przeczytam go jeszcze później i zaczne wiosnę od początku! Mam nadzieję, że uda mi się odzyskać dawne ambicje i werwę do pracy i robienia czegoś nowego…
Pozdrawiam i dziękuje za ta ogromną dawkę motywacji!
P.

make someone smile
Gość

Całkiem niedawno u mnie na blogu pojawił się podoby post, w którym zachęcałam do zmian na wiosnę, a nie początkiem roku. Wiosna budzi się do życia, podobnie my możemy odnowić swoją siłę i motywację do działania. Według mnie jest to idealny czas do wprowadzenie zmian.
Pozdrawiam 🙂

Olga Cecylia
Gość

Jeśli masz tablet, to chyba nie ma sensu kupować smartfona i dublować funkcji 🙂

Ja posprzątałam w szafie i zrobiłam listę rzeczy, których potrzebuję. Skróciłam włosy (zapuszczałam, żeby je zaplatać w ukochane warkocze, ale są zbyt zdrowe i śliskie, żeby to robić). Planuję posiłki na cały tydzień naprzód i uwzględniam w nich ryby, warzywa i dużo antyanemików 😉

Olga Cecylia
Gość

Nie wiem, jaki masz tablet, ale smartfon to telefon z dostępem do internetu i możliwością zainstalowania przydatnych aplikacji. Wydaje mi się, że tablet spełnia to samo zadanie, a w dodatku ma większy ekran 🙂

Ja korzystam tak naprawdę z dwóch funkcji w telefonie: aplikacji umożliwiających publikację postów na blogu (Blogger) i aplikacji do zarządzania fanpage'ami (dzięki temu nie muszę wszędzie nosić komputera). Cała reszta to gadżety, bez których można żyć.

krufkowa
Gość

Ja również wprowadziłam kilka zmian, tak na wiosnę 🙂 Ścięłam włosy, zmieniłam kolor, przemeblowałam mieszkanie, odchudziłam szafę, zaangażowałam się w wydarzenia kulturalne i tak jak Ty staram się jak najczęściej wychodzić i spotykać się z ludźmi, choć wcześniej tego unikałam. Poza tym mam zamiar zacząć biegać i zdrowiej się odżywiać, bo ostatnio troszkę tę sferę zaniedbałam… 🙂
Na pewno warto coś zmieniać. Mam wrażenie, że wiosna jest najlepszym czasem na zmiany. To teraz człowiek ich najbardziej potrzebuje.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj widzę że coraz odważniej sobie żyjesz, ale to bardzo dobrze, widać że energia do ciebie wróciła. U mnie zmian na wiosnę póki co nie widać. Chcę wrócić na jogę-zrobiłam przerwę ze względów zdrowotnych które i tak nie są rozwiązane ale raczej mogę wrócić ale ubzdurałam sobie że nie mogę póki ciągle siedzę na bezrobociu, zajęcia wkońcu kosztują. Samemu można ale to nie to samo. A co do przedszkola no własnie wolontariat to bez problemu ale żeby pracować to hmmm….szkoda gadać. Jestem po pedagogice ale nie przedszkolnej dlatego teraz zaczęłam poduplomówkę z przedszkolnej i oby się udało. Bo do tej… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja też już jakiś czas temu postanowiłam się wziąć za siebie 🙂 przede wszystkim więcej ruchu, ćwiczę codziennie i mam w związku z tym w sobie ogrom pozytywnej energii! słoneczko dodaje sił:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jesteś bezbłędna, na prawdę, uwielbiam Twoje wpisy, szczególnie takie, które aż proszą, abym wprowadziła coś nowego 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Spróbuj kiełków ciecierzycy.. są pyszne ! Smakują troszkę jak świeży groszek, który też uwielbiam 🙂
Lubie czytać te Twoje posty, bo tak człowiek siedzi teraz i myśli, że jednak też coś zmienia w sobie. Ja np. przy okazji wyjazdu do chłopaka i przyszłych (oby) teściów zaczęłam się ubierać w spódniczki i kolorowe bluzki, od razu się chce rozmawiać z ludźmi, siedzieć na tarasie, wpatrywać się w budzącą zieleń i łapać każdy promyczek słońca.. Nie muszę wspominać już nawet o nastawieniu jakim się innych zaraża :))

Trzymam kciuki za mostek, bo sama bym chciała ze stania umieć 😀

Klaudek884
Gość

Tak, wiosna to dobry czas na zmiany. Ja miałam sporo postanowień noworocznych, a te, z których się nie wywiązałam aktualizuje właśnie na wiosnę:)I tak np. nie udało mi się robić systematycznych ćwiczeń, jednak od kiedy zrobiło się ciepło zaczęłam trochę się ryszać, lekka gimnastyka, rozciąganie to zawsze coś:) Też zaczęłam jeść warzywa i owoce (nareszcie po 20 latach hehe), oraz, co najważniejsze, zaczęłam dbać o moją cerę, a to ogromny sukces:D Chyba też zacznę wcześniej wstawać, zawsze wtedy mam więcej energii:)

Pauli
Gość

Świetny wpis! 🙂 I ten słoik..cały czas chodzi mi po głowie, może też powinnam taki zrobić.
Wraz z wiosną przyszło moje bieganie, domowy fitness, siatkówka i ukochane hula-hoop 🙂
Też jestem wolontariuszką!
W kwestii odżywiania jak najbardziej okej, jakiś czas temu przeszłam na wegetarianizm (po długim okresie jedzenia mięsa "raz na ruski rok").
Czuję się z tym wszystkim świetnie 🙂

Panna Licho
Gość

Ja wychodzę z założenia, że każdy czas jest dobry na zmiany… Tylko te postanowienia noworoczne są dla mnie naciągane… Ale i tak podziwiam ludzi, którzy znajdują motywację w ponurym styczniu… A z wiosną przychodzi wszystko tak naturalnie… Muszą zrobić swoją listę postanowień bo robiłam w głowie i przez ~~ święta i lenistwo mi uciekły.
Pozdrawiam 🙂

Dziidka
Gość

Umeblowanie w moim pokoju zmienia sie kilka razy w mies 😀 Ja zmieniam po mału mój styl z żywych kolorów na delikatne kobiece stroje 🙂 Aaa i przefarbuję się na jasny brąz z rudego … oraz muszę coś zrobić ze swoimi rozdwojonymi włosami ! Są one gładnkie i lśniące ale nadal rozdwojone , krótkie ..;/

Previous
RANDOM
Wiosenne zmiany. Co zmieniam i co warto zmieniać?