RANDOM

   Najważniejsze sprawy związane z licencjatem mam na razie z głowy 😉 Po pierwsze – duża ulga, bo żaba zjedzona, po drugie, pozytywne zaskoczenie. Licencjat pisze się łatwo i szybko. Pod warunkiem, że się zacznie 🙂 Teraz tylko badania, dokończyć metodologię i będzie gotowe. Ciesze się, że   końcu się za to zabrałam. No i zaskoczenie numer dwa : pisanie pracy wcale nie zabiera człowiekowi życia :))
 Co w takim razie mnie pochłaniało przez ostatnie dni?

 – czekanie… okienka, niekończąca się kolejka do promotorki i tak dalej…
– wolontariat w przedszkolu i w dalszym ciągu doczytywanie informacji o Zespole Aspergera, bo w żaden sposób nie chciałabym dziecku zaszkodzić
– precyzowanie planu B związanego właśnie z etapem przedszkolnym/wczesnoszkolnym, ale od nieco innej strony

No i hmmm, miałam (właśnie się skończył!) kryzys zdrowotny i dwa razy zdarzyło mi się pać po 14 godzin…

Nie miałam nastroju na blogowanie. Albo nic pozytywnego i ciekawego do powiedzenia. Cóż, bywa i tak ;))
Chociaż miałam, ale nie do końca na temat. Na tym blogu nigdy nic o tym nie było, ale do moich zainteresowań należą też kreatywne reklamy, opakowania i gadżety. Wiem, że to zbaczanie z kursu, ale pewnie będę o nich czasem wspominać bo mam taką potrzebę.

Co jeszcze? Znowu wróciła mi faza na słuchanie Freddiego 🙂 To jedna  z tych rzeczy które mnie relaksują.

No i moja kotka miała ruję. W kluczowym momencie na balkonie oprócz niej było 15 kocurów. Kryjących ją niemalże jeden po drugim. Całe szczęście, że ruja nie trwa zbyt długo, bo byłam już bliska zweryfikowaniu swoich poglądów o tym, żeby nie poddawać małej sterylce. Hałas niewyobrażalny,”zapaszek” też. Hmmm, widać jak ogromna jest dysproporcja między ilością kotek a kocurów. Za jakieś 1,5 miesiąca czeka mnie pewnie koci poród. Mam nadzieję, że Rudzinka sobie poradzi 🙂

Nie znalazłam chwili dla siebie. Nie wiem dlaczego tak robię, ale za każdym razem jak dopada mnie taki stan, że z oskrzelami jest gorzej, to w ogóle się nie maluję, nie czeszę i chodzę w najgorszych ubraniach. Sama sobie dokładam 😛 Muszę nad tym popracować! 🙂  Tym bardziej, że w tym chwilowym załamaniu zdrowotnym był niemały mój udział – źle sypiałam (te koty…), jadłam szybko i niezdrowo…

Ale jest ok. No i chyba zacznę znowu coś tu pisać! :))

Uściski, Ania

Podziel się

20
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Wiktoria ArdillaJa Jax.AniamalujeAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Freddie ! Uwielbiam go 🙂
Moja kotka to nikogo do siebie nie dopuszcza, więc chyba mam spokój. Koty póki co dostają po łbie 😉

Chłopakowi muszę Twój post chyba pokazać, bo jemu to się nie chcę zacząć klikać magistra..

Urocza
Gość

też tak mam że jak sie źle czuję to ubiór i jeszcze wyglad bardziej to podkreśla 🙁

Freddie! jeju! kocham go, piosenki i ten cudowny głos 🙂

ania notuje
Gość

oj, wiem jak to jest z kocurami niestety :/ fajnie, że już licencjat masz za sobą 😀

agazmaluje
Gość

Jak je jestem chora to zmysł higieniczny spada gwałtownie, nawet 20 sztuk "smarkotków" mi nie przeszkadza 🙂

BogusiaM
Gość

dobrze, że praca idzie do przodu:)

oj jak ja bym chciała kotka! ale mąż nie lubi:/

zdrówka! dbaj tam o siebie

Motyli Bełkot
Gość

Ohh no zdarza sie tez w życiu tak, że mamy gorsze chwile i nie mamy na nic ochoty 😉 a swoich zainteresowaniach, nawet nie związanych z blogiem, powinnaś wspominać, bo przecież blog to cała Ty 😉 Ja też tak mama, że jak jestem chora albo źle się czuję to nie zwracam uwagi na to co mam na sobie i jak wyglądam, a wygladam wtedy strasznie xd Pozdrawiam i zapraszam 😉

Remedy
Gość

Jak pojawiły się pierwsze wiosenne promienie słońca (i znikoma ilość deszczu:D) to od razu nabrałam energii do wszystkiego! W ciągu dnia potrafię zrobić wiele rzeczy, a czasem ( no ok raczej zbyt często..)zdarzało mi się, że siedziałam na dupie cały dzień i gapiłam sie w monitor. Aż głupio mi teraz jak tak sobie przypomnę, że mogłam tak bezproduktywnie spędzić nawet kilka dni w tygodniu! Mam nadzieję, że Ty też będziesz miała teraz taki zastrzyk energii do robienia tych wszystkich rzeczy 🙂 A teraz idę ćwiczyć! 😀

Ja Ja
Gość

Dlaczego jesteś przeciwna sterylizacji?
Uważasz, że lepiej rozmnażać kotki, w czasach kiedy wokół jest tyle bezdomnych i nieszczęśliwych zwierząt? Serio?

Charlotte
Gość

Wiele osób czeka na maleństwa! ja żałuję, że wysterylizowałam moją kocię, bo bardzo bym chciała, by po niej coś zostało a tak…:/

Charlotte
Gość

ja sama chętnie bym przygarnęła od Ciebie małą dziewczynkę, jeżeli wda się w mamusię 😉 ja i mój (odzyskany wczoraj po rozmowie tel do 4 rano) facet <3 marzymy o rudziutkiej kociczce od 4 lat 😉

x.
Gość

Sterylizacja to jest oczywiście indywidualny wybór, ale naprawdę znajdziesz dom dla czterech – sześciu kociąt co cztery – sześć miesięcy? W moim otoczeniu więcej jest kociąt i szczeniaków z którymi nie ma co zrobić niż chętnych którzy by je przygarnęli. Co kilka miesięcy ktoś z moich znajomych rozpaczliwie szuka domu dla czterech "kochanych szczeniaczków" lub "słodkich kociaków". A prawo natury dla zwierząt udomowionych jest takie, że są zdane na człowieka i jego mądre (lub nie) decyzje na swój temat. Zwierzę się nie "cieszy" z możliwości bycia matką, tylko wypełnia instynkt każący mu rozwijać gatunek, pomimo że jest to operacja obciążająca… Czytaj więcej »

Ja Ja
Gość

Prawdziwe prawa natury miały rację bytu w prawdziwym świecie, nie teraz kiedy ludzie sami zachowują się gorzej niż zwierzęta, wszędzie jest pełno spalin i coraz mniej zieleni. Gdzie deptana jest zwierzęca godność i konieczne są akcje pt. "zwierzę nie jest rzeczą". Jasne, jeden- dwa mioty rozdasz wśród znajomych, później znajomych znajomych, a później? Nigdy nie wiemy komu oddajemy zwierzęta. Nie mówię, żeby przestać ufać światu, podejrzliwie patrzeć na każdego, kto się po kotka zgłosi, ale wystarczy włączyć pierwszą lepszą stronę schroniska dla zwierząt, albo nawet gumtree w zakładce "zwierzęta".Znajdziemy tam zwierzaki bez oczu, uszu, przypalane, potrącone, lub porzucone, NIESZCZĘŚLIWE właśnie,… Czytaj więcej »

Barb Brussels
Gość

nawiazanie do zaby, to chyba z B. Tracy 'Eat that Frog'
wlasnie skanczylam czytac i uwielbiam jak ta ksiazka mnie energetyzuje i daje pozytywne nastawienie

Olgita
Gość

Z rozrzewnieniem wspominam teraz swoje produkowanie w bólach licencjatu. Działo się!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Racja, najtrudniej zacząć:) teraz to już z górki, czasami nawet może wydawać się fajne takie pisanie własnej pracy. Ja stoję przed wyborem tematu pracy magisterskiej ;/ mam nadzieję, że szybko uda mi się coś fajnego wymyślić (w sumie mam jeszcze tydzień czasu).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A Tobie dużo wytrwałości życzę 😉 powodzenia! 😉

Wiktoria Ardilla
Gość

'Kills the man, goes to tell mama' Kocham to! Normalnie leżę i kwiczę xD