Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz tą mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Pierwszy french w życiu i kolejny tag :)

Wierzcie lub nie – dzisiaj po raz pierwszy spróbowałam wykonać klasyczny french manicure. Jak na mój brak predyspozycji do precyzyjnych prac manualnych jestem nawet zadowolona. Oczywiście każdy paznokieć wygląda inaczej 😀 Ale z odległości większej niż 20 cm wygląda to zadowalająco 🙂
   Będę trenować, bo bardzo mi się to spodobało 🙂 Niestety nie umiem posługiwać się paskami, bo na granicy białego koloru robi się jakaś masakra. Jeśli ktoś zna jakieś wskazówki albo triki ułatwiające malowanie, będę wdzięczna 😀 Niestety nie mam cierpliwości do takich rzeczy 🙂 Gdyby nie sztuczka z przyspieszaniem wysychania lakieru to poddałabym się bardzo szybko 🙂
 No chyba, że moje paski (czekały na premierę ze 3 lata) są po prostu za stare albo zbyt słabej jakości.
Następnym razem spróbuję z plastrami albo taśmą klejącą… Malowanie odręcznie jest jednak zbyt trudne 😀
Będę wdzięczna za każdy trik i absolutnie każdą wskazówkę, chociaż wiem, że dużo zależy od wprawy której muszę nabrać, szczególnie jeśli chodzi o malowanie lewą ręką 😉

 Korzystając z okazji, odpowiem na TAG od Nadine – dziękuję 😉

Moje odpowiedzi :
1. Co robiłaś w zeszłym tygodniu? 
Do połowy chodziłam na uczelnię i na wolontariat pracować z dziećmi z problemami wychowawczymi i chłopcem z Zespołem Aspergera, od połowy pisałam licencjat, gotowałam i leżałam brzuchem do góry 🙂 

2. Na co słodkiego masz ochotę? 
W sumie to na nic, bo wykończyłam dzisiaj zapasy kokosowych lumarków i mam dość 🙂

3. Trzy słowa którymi określiłabyś dzisiejszy nastrój. 
Dobry, bardzo dobry?

4. Gdybyś wygrała grubą kasę – na co byś ją przeznaczyła?
Zależy jak grubą 😀 Jeśli bardzo, no to zainwestowałabym ją tak, żebym nie musiała pracować do konca życia, zajęłabym się na pełną parą felinoterapią bo nie jest w PL popularna (w przeciwieństwe do dogoterapii), a koty też mają potencjał 🙂 Pewnie otworzyłabym jakąś fundację wspierającą dzieci z Aspergerem albo ich rodziców.

5. Jakie masz dziś skarpetki?
Nie chodzę w skarpetkach po domu 😉

6. Co Ci się ostatnio śniło?
Pomysł na modyfikację pracy licencjackiej 😛

7. Film, który polecasz. 
Pierwsze co przyszło do głowy – Pies Hachiko jako wyciskacz łez, albo Nietykalni jako inna rozrywka

8. Bez czego nie ruszasz się z domu?
Nie ma takiej rzeczy bo jestem w stanie w połowie drogi na autobus zorientować się, że nie wzięłam torebki 😀 Chyba nie wyszłam jeszcze nigdy tylko bez butów 😀

9. Co ostatnio sobie kupiłaś? 
Poza lekkimi rzeczami typu jedzenie itp. to moim ostatnim nabytkiem były kalosze. Pod koniec lutego 🙂 

10. Wierzysz w przeznaczenie?
Wiem, że wszystko ma swój cel i przyczynę 🙂

11. Podaj słowo, którego nadużywasz. 
Hmm.,,, 😀

Moje pytania:
  1. Najśmieszniejsze wspomnienie z dzieciństwa
  2. Słodycz, obok którego nie przejdziesz obojętnie
  3. Ulubiony trik na organizację przestrzeni
  4. Ulubiony trik kosmetyczny
  5. Twoja dzisiejsza fryzura to….
  6. Ulubione buty?
  7. Czy masz ubranie  z którym już dawno powinnaś się rozstać a tego nie zrobiłaś? 😀
  8. Mebel, który Cię wkurza (ja mam szafkę o którą cięgle się potykam)
  9. Woda czy napój gazowany?
  10. Jedzenie na mieście czy w domu?
  11. Frytki czy lody?
Ale nie będę nikogo tagować, bo już się pomotałam w tym , kto odpowiadał a kto nie 😀 Jeśli ktoś ma ochotę, to właśnie został otagowany 😉
Uściski, Ania

42
Dodaj komentarz

avatar
33 Comment threads
9 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyEm EmmOlga CecyliaAniamalujeKokodylek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Balbina Ogryzek
Gość

ale dawno nie miałam frencza 😀 już chyba nie potrafię go nawet pomalować 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Do malowania końcówek fajnie nadają się jeszcze gumki recepturki, te grubsze, chociaż te cieńsze też dają radę. Wystarczy naciągnąc na paznockiu i domalować białe 🙂

Dwa filmy, o których napisałaś, oglądałam. Nie płakałam na Hachiko,a Nietykalni byli moim małym odkryciem tego roku 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zgłaszam się do Ciebie, jako do osoby od tej tam listy blogowej, bo.. zmieniłam sobie Wasz baner, może zostać taki jam mam u siebie, czy "przywróć poprzednią wersję" ? 😛
Bo jakby się podobał, to chętnię odstąpię i innym 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nic nie cofam, banner jest Wasz jak coś 🙂

Słonecznik
Gość

Fajnie Ci to wyszło 🙂 Ja lubię kolorowe frenche i maluję odręcznie, przy paskach i taśmach tylko się więcej nawkurzam 😉
Pozostaje Ci tylko ćwiczyć 🙂

Cleo
Gość

Taśmą nie polecam, bo słabo przykleja się do paznokcia i lakier może się przelać.
Chociaż lepsze to, niż odręcznie, bo tego to ja zupełnie nie potrafię.
Ale i tak trzeba przyznać, że ładnie Ci to wyszło 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja proponuję namalować białą końcówkę byle jak, a potem patyczkiem higienicznym zamoczonym w zmywaczu do paznokci doprowadzić ją do odpowiedniego kształtu. Cielisty lakier w tym wypadku nakładamy na paznokcie z pomalowaną już białą końcówką. Jest szybko, można poprawić i wychodzi naprawdę ładnie! 🙂

Robinsonowa
Gość

Ładnie wyszło. Ja nie mam cierpliwości do malowania paznokci dlatego zawsze mam tylko bezbarwną odżywkę na pazurkach. Nie dam ci żadnej rady, bo się na tym nie znam, ale trening czyni mistrza 😉

Urocza
Gość

całkiem nieźle jak na początek 😉 ja robię taśmą i jestem zadowolona, chociaż sporo roboty z tym 🙁

Weronika
Gość

Też jestem łasa na jakieś triki dotyczące frencha. Niestety, u mnie ani paski ani taśma klejąca nie działają. Ale ja to ja- jestem kompletną łamagą. A i również te magicznie zmywające nierówności flamastry nie dają rady, bo mnie podoba się szczególnie french kolorowy, np. płytka paznokcia zielona a paseczek niebieski czy coś w tym stylu.

Ale Twoje nie wyglądają źle i jak by nie patrzeć dla mnie bardzo ładnie i wręcz profesjonalnie!

Karolka
Gość

Moja ciocia biały lakier zdrapuję ostrą końcówkę pilnika metalowego, o tyle to nie bezpieczne, że ryjesz po paznokciu, ale efekt ma zawsze powalający, ja osobiście na taśmę klejącą bo mi łatwiej ;]

being woman
Gość

Ładny ten Twój french 🙂

Miśka Grabowska
Gość

eee… przesadzasz.. ładnie Ci wyszły. trening czyni mistrzem, wiec ćwicz.. ćwicz.
Gratuluję nominacji^^
pozdrawiam serdecznie^^

Miśka
http://misiayou97.blogspot.com/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja do pasków używam specjalnego pisaka z essense 🙂

Paula
Gość

Ojej, ale ja dawno miałam french ;o

Anne
Gość

Hey dear, I really like this post! Your blog is awesome <333
Love, Anna

http://www.fashionanna.com

Klaudek884
Gość

Fajnie ci to wyszło!:) Kiedyś tez sobie robiłam, na początku używałam taśmy klejącej zamiast pasków (tylko wtedy było bez zaokrąglenia). Paski nigdy mi nie wychodziły, więc potem od ręki jednym pociągnięciem i ewentualnie poprawiałam patyczkiem do uszu namoczonym w zmywaczu.

Sorbet
Gość

Mnie francuski najlepiej wychodzi na dłuższych paznokciach. Robię 3 krechy pędzlem: na środku i po bokach i łączę je. Ślicznie wyglądają kolorowe frenczyki. Jeśli linia uśmiechu jest koślawa to można ją zamalować linerem (długi pędzelek). Czasem paski do frencza mają mocny klej i może się do niego pierwsza warstwa lakieru przykleić – trzeba troszkę paska w palcach pomacać. Frencz jest cudowny na dłoniach ^^

paranoJa
Gość

frencha nie miałam na paznokciach chyba od gimnazjum, a wtedy robiłam go normalnie odręcznie. muszę popróbować. chociaż ja znowu nie tyle nie mam cierpliwości do samego malowania, co do czekania na wyschnięcie. 😛

Moshi
Gość

Uwielbiam french na paznokciach 🙂 Jest elegancki, ponadczasowy i pasuje do wszystkiego 🙂 Również zawsze oceniam paznokcie z odległości ok.20-30cm 🙂 Jak nie widać niedociągnięć – jest dobrze! 😀

Engine
Gość

nie jest źle 😀 mi też nigdy nie wychodził przy przyklejaniu paseczków, ale kiedyś nakleiłam plaster taki bez opatrunku i spisuje się świetnie 🙂

makapaka
Gość

A ja nigdy nie robiłam, ale wstyd 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo mi się podoba french na Twoich paznokciach :)) bardzo udany wg mnie. niestety żadnych trików nie zapodam:P kiedyś dawno temu jak sobie robiłam używając tych pasków to jak odrywałam je to fatalne te ślady były, taki do góry wystający biały lakier :/ no ale już dawno nie robiłam sobie frencha bo nie lubię jakoś u siebie teraz… i wolę u siebie krótkie paznokcie a poza tym mi się łamią niestety:( a mam takie pytanie do Ciebie? czy robisz coś ze skórkami paznokci? wycinasz je czy jak? czy po prostu masz tak dobrze że nic z nimi nie musisz robić?… Czytaj więcej »

BogusiaM
Gość

rada co do frencha, weź lakier z ciemnym pędzelkiem na którym widać ile masz lakieru, wytrzyj go o szyjkę buteleczki tak by pozostała niewielka ilość lakieru z jednej strony i maluj:) dzięki temu nawet wąskie kreseczki uda Ci się namalować efektownie;) aaaa no i zawsze na gładkiej powierzchni paznokcia, bez wcześniejszego malowania, następnie 2 warstwy lakieru do frencha, ja uwielbiam Inglota w tej kwestii:)

Diuna
Gość

super wyszło! ja mam problem z tym od zawsze i mimo że mi się podoba zawsze końcówka wyjdzie mi koślawie ; p

little sunshine.
Gość

bardzo ładnie Ci to wyszło! ja niestety nie umiem frencha robić, ale może kiedyś do tego przysiądę;)
wychodząc bez torebki pobiłaś mój rekord, to mi się jeszcze nie zdarzyło:D

Charlotte
Gość

ja robiłam kiedyś żelowe paznokcie, nawet mam cały sprzęt schowany w szafie, to robiłam to w taki sposób, że malowałam całą końcówkę i ścierałam suchym pędzelkiem do linii uśmiechu, zawsze wychodził idealnie 🙂
teraz stawiam na klasyczne jednokolorowe paznokcie, ewentualnie w innym tonie dobieram kolor na 2 palce 🙂

fellogen
Gość

Całkiem fajnie Ci to wyszło! Tylko koniecznie odwróć kolejność. Najpierw białe paski, potem beżoworóżowy lakier na całość – wygląda bardziej naturalnie 🙂
Co do robienia białych kresek, to niczego nie doradzę, bo mi udaje się zwykłym pędzelkiem malować równe linie 😉

lisu
Gość

frencz zawsze i do wszystkiego nigdy z mody nie wyjdzie (:
zapraszam do siebie i dodaje do obserwowanych 🙂

Maxi A.
Gość

Mnie przy odklejaniu paska zawsze lakier się zrywał albo podnosił do góry. Wyglądało to strasznie niechlujnie. Wyczytałam że trzeba odkleić pasek jak lakier na końcówkach jest nie do końca suchy. Tym sposobem ładnie się rozłoży w miejscu paska:) Ja maluje 1 warstwę czekam 15 sekund i od razu ściągam pasek z paznokcia:)

Kokodylek
Gość

Wygląda bardzo dobrze ten french 🙂 Pamiętam że sama robiłam swój pierwszy french odręcznie. Muszę spróbować z jakimiś paskami, ale pewnie też okaże się, że sprawią mi więcej kłopotu niż pożytku 😛

Olga Cecylia
Gość

Lubię wszystko co francuskie, ale jakoś manicure mi średnio podchodzi. Ostatnio się zachwyciłam takim z lustrzanym (srebrnym) paskiem – i będę się tak teoretycznie zachwycać, bo nijak nie mam pomysłu, jak to samej wykonać 🙂

Em Emm
Gość

z tymi paskami to jest czasem jakiś kosmos, trzeba nieźle się nagimnastykować a i tak u mnie praktycznie zawsze jakiś paznokieć jest do poprawki. Albo biały lakier odkleja się wraz z paskiem i zamiast ładnej linii mam jakieś dziwne "fale"?, albo (nie wiem jak to możliwe) emalia wpływa pod pasek 🙂

Twój french jest bardzo ładny – jak na pierwszy raz jestem w szoku, mój wyglądał zupełnie inaczej :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja co prawda nie używałam nigdy takiego pisaka, ale mogę Cię jedynie na takie coś naprowadzić:P podobno bardzo fajnie się to obsługuje, super wygląda. Jedno jest z essence, ale nie wiem czy nadal jest, a drugie to jest to:mhttp://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=21716 czytałam na różnych blogach o takim wynalazku, i sobie dziewczyny chwalą:) musisz posprawdzać: (firma KIKO jest podobno fajna, ale to nie w Polsce chyba.ale zawsze można zamówić jak być baardzo chciała:)) http://www.google.pl/search?q=french+manicure+pen&hl=pl&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=TF9jUbyXF4mz4ATj44GoCA&ved=0CCoQsAQ&biw=1280&bih=659

Previous
Wykluj się wreszcie! Rozwojowy czwartek inaczej
Pierwszy french w życiu i kolejny tag :)