Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Szukając plusów

  Nina nadal nie wróciła, jestem tym nieco przybita. No dobra, wcale nie nieco. Jestem bardzo przybita.
 Nawet pogodę byłabym w stanie zaakceptować. Mimo, że muszę o 12.30 wyjść z domu, żeby zdążyć na 15… modląc się, żeby jakiś bus albo autobus doczołgał się do przystanku.

Bardzo chciałabym znaleźć jakieś plusy ostatnich dni. Bo jakoś tak się składa, że nie wrzuciłam od dawna nic do swojego słoika sukcesów.
Pierwszy raz od 15 lat w domu nie ma żadnego zwierzęcia…
 A przecież są jakieś tam dobre rzeczy. Np. to, że UE w końcu wprowadziła dawno obiecany zakaz. Albo to, że dzisiaj będę mogła poprowadzić sama terapię. I to, że mogę już normalnie mówić. Że Skarletka o mnie napisała. Że pierwszy raz udało mi się dobre ciasto drożdżowe…że mam znajomych, na których zawsze mogę liczyć. Tyle, że tona słodyczy i litr słodkiego porto nie przyspieszą znalezienia kotki.

Z tej niemocy spowodowanej zaginięciem Ninki ogarnęłam nawet PIT-y. Jeszcze trochę i zacznę pisać licencjat. Najrozsądniej będzie chyba zawiesić na jakiś czas bloga.

PS. Jest coś, co mnie nieziemsko wkurza. Kiedy ktoś jęczy, że jest biedny, nie ma na chleb i sratata a pali fajki. No cholera, prawie każdy ustawiający się w kolejce po zasiłek pali te zasrane papierosy. Nie pójdę z dzieckiem do poradni, bo nie mam na bilet ( a na papierosy już tak!), nie stać mnie na książki dla dziecka ( a dwie paczki dziennie puszczam z dymem). Powinien być jakiś zakaz pomocy dla palaczy i ultimatum : rzucasz albo nie masz. Albo reorganizacja pomocy finansowej. Np. zamiast kasy na podręczniki dla dziecka (która i tak pójdzie na jakąś libację!) dać dziecku podręczniki.
 To nie problem kasy, tylko priorytetów!

Uściski, Ania

23
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
UroczaAnonimowyAniamalujeparanoJaTalia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
drogeria
Gość

W zupełności się zgadzam, często palacze narzekają. Usta zawsze zamyka im pytanie ile wydajesz na papierosy w miesiacu.

alikatena
Gość

Masz z rację z tymi papierosami! Dokładnie tak samo myślę! Ale na fajki kasa zawsze się znajdzie.. A ludzie, którzy żyją z dnia na dzień, nie myślą w kategoriach "3 paczki fajek to książka dla dziecka", tylko 10 zł to jeszcze ok, ale 30 zł to już dużo.

Remedy
Gość

Kurcze ciągle mam nadzieję, że kociak się znajdzie, bo wiem co to znaczy jak zwierzak się zgubi.. Mój się nie odnalazł więc teraz dla równowagi Twoja Nina powinna się szybciutko odnaleźć! I też czuję się nieswojo jak w domu nie ma żadnych zwierząt jest tak jakoś pusto i czuje się, że czegoś istotnego brakuje. A to o biedzie to zgadzam się. Również mnie denerwują osoby które narzekają, a codziennie palą, piją alkohol i narzekają jak to na jedzenie nie ma, pożyczają kasę od znajomych itp. Wiadomo trudno nagle rzucić nałóg, ale czasem trzeba chyba lepiej być najedzonym itp niż zapalić… Czytaj więcej »

Skarletka
Gość

Ech, to jest właśnie ryzyko posiadania kota. Też to przeżyłam, niestety, moja historia nie zakończyła się dobrze. Za to teraz mam dwa hasające czarne koty – czysta radość 🙂

Trzymaj się Aniu, optymizm wróci wraz z wiosną 🙂

Fitty
Gość

mam nadzieję, że kotka się odnajdzie, a Tobie wrócą chęci do działania 🙂 a co do p.s – zgadzam się w 100%!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

bardzo współczuję, na pewno jeszcze się znajdzie, to taki dzień kiedy nic nie cieszy bo ukochanego zwierzaka nie ma sama zwierząt nie mam ale wyobrażam sobie jak się czujesz, a co do palaczy mnie też to denerwuje jak można mówić nie mam pieniędzy na coś dla dziecka a na 2 paczki petów za 20 zł i 4 piwa masz? ale jak to mówią "co głupiemu po rozumie" 🙂 tylko inni na tym cierpią denerwuje mnie gdy ktoś mówi że nie ma na słodycze dla dziecka a peta w ustach trzyma ja jestem osobą niepalącą i niepijącą i ile się oszczędza… Czytaj więcej »

Oludzie
Gość

Zgadzam się z "PS."

MałyJeż
Gość

Co do PS – nie byłoby to zgodne z Konstytucją choć idea zacna. Niestety, takie durne prawo 😐

MałyJeż
Gość

I jeszcze jedno po PS ani nigdzie indziej – nie stawia się kropki. Ostatnio widzę ten błąd niemal wszędzie, chociażby i dwie linijki wyżej 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=1585

Czyli P.S. też jest poprawne.

Urocza
Gość

jak chodziłam na wolontariat do świetlicy osiedlowej dla dzieci z biedniejszych rodzin, odrabialiśmy lekcje i generalnie bawiliśmy się, był jeden chłopiec który szczególnie zapadł mi w pamięc…. wyglądał bardzo biednie ale był bardzo zdolny! miał (moze i nadal ma?) doskonałą pamięc ale w domu nie miał jak się uczyc, dzieci musiały miec przecież własne zeszyty a on nie miał i pisał na pojedynczych kartach które wiecznie gubił… a matka? przychodziła po niego wiecznie z fajką w ręce -,- jak pytałam chłopca czy mama duzo pali to "tak mniej więcej 2-3 paczki dziennie" -,- jezu! myślałam że babke ususzę przy następnym… Czytaj więcej »

Urocza
Gość

nie wiem czy masz ochotę zerknąc 🙂
http://kobietyka.pl/pl/krok-po-kroku,5,makijaz-dla-oczu-z-opadajaca-powieka-1,505.chtm
mam nadzieję że jakos się przyda!

Panna Licho
Gość

Biedna wiem co czujesz z zaginioną kotką… Przechodziłam przez to dwa razy, pierwszy raz kotka miała ruję i gdzieś się prawdopodobnie zapuściła i nie potrafiła wrócić do domu i tej wersji się trzymam… A drugi raz mój kocur poszedł na łajzy i nie było go kilka dni, po kastracji się uspokoił. Bądź dobrej myśli mimo, że to trudno.Próbowałaś jakieś plakaty, czy cuś rozwieszać? Sprawdziłaś schronisko?
Mnie pogoda i choroba bliskiej osoby, ostatnio dobiła i moim plusem którego się trzymam, są lekcje tańca brzucha ~~

klaudek884
Gość

Współczuje znikniecia kotki:/ Co do tych fajek to masz absolutna rację. Mnie równie mocno wkurza fakt, że wiele rodzin cierpi na brak pieniedzy, ale na piwo to zawsze sie znajdzie, a przecież kosztuje ono tyle co mały zwykły chleb. Tylko, że te piwa w domu to rzadko widzimy, chyba że znamy osobiście taką rodzinę:/

Słonecznik
Gość

wracaj szybko :*

Talia
Gość

W pełni zgadzam się z ostatnim akapitem. Nic mnie tak nie denerwuje jak osoby palące papierosy.

paranoJa
Gość

nie chcę Cię dodatkowo dobijać, ale czytałam dzisiaj dobry (w sensie merytoryczny) artykuł o wprowadzeniu zakazu, o którym piszesz i sprawa wcale nie wydaje mi się aż tak kolorowa, jak się wszystkim hurraoptymistom rysuje. :/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hej, czytam Twojego bloga od niedawna, zawsze kiedy tu zaglądam poprawiasz mi humor, motuwujesz, zachecasz do pracy nad sobą. i przede wszystkim dajesz WIARĘ. dlatego WIERZ że ten Twój kociak przyjdzie! jesienią mój kot "się marcowal", wybyl z domu i nie wracał. nie było go dwa tygodnie, a ja nadal wierzyłam że wroci. i wiesz co? po 15 dniach na schodach przywitał mnie umorusany, wychudzony i ledwie żywy. wzięłam go na ręce, on wbił pazury w moje ramię i nie chciał puścić. bylam taka szczęśliwa! miej ten obraz przed oczami, jak zaczniesz tracić wiarę w jego powrót. trzymaj się cieplutko!… Czytaj więcej »

Previous
Zmarnowany dzień : czy mi się to zdarza?
Szukając plusów