Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Ninka+ spotkanie blogerek.

Dawno nie czułam się szczęśliwsza, niż wczoraj o pierwszej w nocy, kiedy usłyszałam jak kot wskakuje na parapet. Tak, wiem, koty poruszają się niemal bezszelestnie. Tym bardziej małe, roczne kotki.
Kiedy jestem w stresie, mam lekki sen.
 Zgodnie  z przepowiednią jednego z anonimowych komentatorów, Ninka od razu na mnie skoczyła i z euforii trzęsła się jak młot pneumatyczny. 
Była ciepła (mimo temperatury mocno no minusie!), bardzo głodna i spragniona… więc nic z tego nie rozumiem. Albo ktoś ją sobie “porwał” i źle ją karmił, albo ktoś niechcący zamknął ją  w jakimś garażu. Tyle, że szczerze wątpię, aby siedziała tam tydzień… a tyle jej nie było.
 W każdym razie, bardzo cieszę się, że jest z powrotem u nas. Z wielką ulgą pozdejmowałam wszystkie te ogłoszenia o jej zaginięciu! Wiem, że mocno świruję na punkcie tego zwierzaka, ale czuję się odpowiedzialna za to słodkie, rude maleństwo.
 Od razu wrócił mi zapał do wszystkiego. A czeka mnie dużo, bo w tym tygodniu poprowadzę aż cztery terapie ( w tym dwie grupowe). Mam wrażenie, że wreszcie wróciłam do obiegu! 
 Ponieważ z powodu praktyk nieco zmieniły się godziny mojej aktywności, miałam mały przestój w życiu towarzyskim. W zasadzie, to mam aż do piątku… W każdym razie zauważyłam, że do tej pory dzieliłam zawsze swoje życie na dwie części. Coś, co muszę odbębnić i cała reszta. Nie zrozumcie mnie źle, lubię swoje studia (chociaż niektóre zajęcia były totalnym nieporozumieniem…). Lubię zarówno część wczesnoszkolną jak i tą terapeutyczną. Słowo odbębnić odnosi się raczej do czegoś stałego w rozkładzie dnia. W każdym razie, po powrocie z uczelni wkraczałam w inną czasoprzestrzeń, wskakiwałam w inne ciuchy i zaczynałam żyć. 
Spokojnie, to nie znaczy, że po uczelni zmieniałam imię  na Natasza i tańczyłam w klubie ze striptizem. Raczej mam na myśli to, że odgradzałam  grubą kreską to, co robię w czasie A, od tego, co robię w czasie B.
 Myślę, że przez to całe bieganie po szpitalach i leczenie trochę się zgubiłam w swoim życiu i nadeszła pora, by znowu wskoczyć na właściwy tor.
Po prostu muszę pozwolić dwóm światom, aby zaczęły się przenikać i zatrzeć między nimi granice. Nie można iść w dwie strony jednocześnie. W dodatku w jedną z nich idąc na obcasach i sukience, a w drugą w jeansach baletkach.
dowiedziałam się dzisiaj o spotkaniu blogerek z Kujawsko-Pomorskiego
wklejam, nich więcej osób zobaczy!
Zgłoszenia do końca marca.
XOXO

43
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
13 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyKatar(z)ynkaAniamalujeDorARTtheaBlondHairCare Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

od początku wiedziałem, że ruda wróci! Z kocurem miałaś uczucie, że coś się stało,a teraz mówiłaś, że nic takiego nie czujesz, to się zazwyczaj sprawdza. Ktoś ją pewnie sobie wziął i wypuścił jak zobaczył ile toto je 😛 Albo uciekła przy pierwszej lepszej okazji.
z tym dzieleniem życia, to chyba norma? ja tez po pracy zrzucam te ciuchy jakbym symbolicznie zrzucal z siebie ciezar dnia :F
Pozdro, K.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mi się wydaje, że mogło byś tak, że Nina nie jadła z tęsknoty. I dlatego ktoś ją w końcu wypuścił, jak stwierdził, że jest nieszczęśliwa.

Słonecznik
Gość

Super, że kotek wrócił cały i zdrowy 😀

paranoJa
Gość

jaki ma jęzor słodki! 🙂

co do spotkania – hm… łaj nat? będziesz? 🙂

paranoJa
Gość

łeee… doczytałam, że kosmetyczne. nie to nie! 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jaka słodziutka kotka 😉 cudownie, że wróciła, od razu widać, że jesteś o niebo w lepszym nastroju! 🙂 tak trzymać! 🙂

fellogen
Gość

Uff, wróciła! Domyślam się, jak bardzo byłaś szczęśliwa, jak ją zobaczyłaś 🙂
Mam nadzieję, że się zobaczymy na spotkaniu blogerek 😀

Króliczek Doświadczalny
Gość

Super że wróciła, ale to prawie jak cud – taki mały kotek nie znika sobie ot tak na tydzień.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cieszę się,że Ninka się znalazła ;] Kiedy byłam młodsza miałam również małego, rudego kotka. Niestety pewnego dnia nie wrócił i nie było go przez około 4 dni. Bardzo za nim tęskniłam i też nie mogłam spać po nocach (małe dzieci jak wiadomo odczuwają wszystko bardziej ;D ). Okazało się,że "przesiadywał" sobie u kobiety mieszkającej kilka domów dalej. I nie miał tam wcale źle ;P Dobrze,że zaczepiła moją mamę i zapytała się czy nie wie do kogo kociak należy xD
/mo

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"/mo" od monika ;P

Joanna i Pan Lew
Gość

Aniu czy zastanawiałaś się nad ograniczeniem wkotom wychodzenia? Wiem, że dla niektóych to sprawa tylko organizacyjna, dla innych powiedzmy światopoglądowa. Moje koty są niewychodzące z konieczności. Ale chyba gdybym miała dom bardzo kontrolowałabym ich wychodzenie.

Tak czy inaczej super, ze zguba się znalazła.

A co do dzielenia świata na dwie sfery, to dla mnie jest to zjawisko korzystne. Oczywiście, jeśli nie wiąże się z robieniem czegoś przeciw sobie i udawaniem kogoś kim się nie jest. Ale w pracy muszę byc pracownikiem, osobą profesjonalnie wykonującą swoje obowiązki, przestrzegającą pewnych reguł dotyczących wyglądu. W domu jestem osoba prywatną z całym dobrodziejstwem tego statusu.

Joanna i Pan Lew
Gość

Rozumiem. Kotka moich rodziców jest wychodząca. Ma już 12 lat, cieszy się dobrym zdrowiem i nic jej nie powstrzyma przed wychodzeniem. Ale cały czas pamiętam koty, które mieszkały tam przed nią. I nie wracały z eskapad. W sumie cieszę się, że nie mam takich dylematów. Moje potwory sa kotami urodzonymi dziko, ale zabranymi z ulicy na tyle szybko, że nie pamiętają wolności.

Wygłaszcz małego rudzielca 😉

Ania Maciąg
Gość

Cieszę, że że Nina wróciła:) Sama zawsze miałam stadko kociaków i pamiętam co to za uczucie, kiedy któryś z nich nie wracał ..

Kokodylek
Gość

Wspaniała wiadomość, że kotek wrócił! Naprawdę sama aż poczułam ulgę ^^

Aniako
Gość

To piękne, że tak kochasz swojego kota 🙂 Cieszę się, że Nina wróciła 🙂
A podział na pracę i życie osobiste nie jest moim zdaniem czymś złym. Ważne, żebyś zawsze była sobą 🙂

Margolcia
Gość

Śliczny kotek. Dobrze, że wrócił 😉
O to bardzo fajnie, że jest spotkanie w naszym województwie.
Ja się raczej nie pojawie, ale dobrze wiedzieć,
że coś zaczyna się dziać 🙂

Linka
Gość

Wiedziałam że Ninka wróci!:) mojego Ryśka (kot) też już ktoś chciał zabrać mimo że miał obroże na karku dobrze że sąsiadka go poznała to zwróciła temu komuś uwagę że to czyjś kot jest.. a też jest rudy 😀Oddzielanie życia prywatnego od pracy według mnie jest całkiem w porządku.. u mnie jest inna sytuacja i nie lubię swojej pracy więc oddzielam jedno od drugiego automatycznie i z tego się cieszę 🙂 I zazdroszczę Ci tych praktyk w poradni i prowadzenia terapii, bo ja sama jestem po pedagogice opiekuńczo-wychowawczej z terapią pedagogiczną z tym że byłam na studiach zaocznych wiec całkiem to… Czytaj więcej »

Eveline
Gość

Cieszę się, że kotek wrócił:) Jaki on śliczny!
Ja też zrzucam ciuchy i zakładam coś wygodnego po powrocie do domu:)

Ala
Gość

To bardzo dobra wiadomość i wielka ulga 🙂 Sama mam dwa koty przygarnięte z ulicy więc empatia zadziałała 🙂
Z rozdwojeniem światów doskonale Cię rozumiem. Moich chyba jeszcze nie umiem pokleić, a może w ogóle nie zawsze się da?

madzia monika
Gość

szeroko uśmiecham się do Ciebie i do "powróconej" kici 🙂

Melle Coccinelle
Gość

Tak jak wszyscy, cieszę się, że kotka się odnalazła i wróciła cała do domku 🙂

Ja chyba nie umiałabym oddzielić życia zawodowego od prywatnego, tzn. jak znajdę pracę, to zobaczymy, ale mam nadzieję, że pracę znajdę w tym, co studiowałam, bo tym po prostu przez ostatnich kilka lat żyłam 🙂 gorzej, jak będzie to praca, której nie będę lubiła – ale wtedy postaram się zrobić wszystko by a) ją zmienić lub b) znaleźć jednak w niej coś satysfakcjonującego 🙂

Linka
Gość

W dzisiejszych czasach jest trudno cokolwiek znaleźć nie wspominając o satysfakcjonującej pracy 🙂 ale może to tylko ja mam takiego pecha a Tobie może się uda 🙂

Gatta
Gość

Cieszę się że wróciła cała i zdrowa. Swoją droga na tym zdjęciu wygląda na maluszka, a piszesz że ma rok!
Z tym "bezszelestem" bym nie przesadzała – moja zeskakuje z szafy jak małe słoniątko 😛
Też chciałabym ją wypuszczać, ale mieszkamy w mieście przy samej ulicy, dosyć ruchliwej, a ona jest taka narwana…że byłby placek na jezdni jak nic. Miotam się…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej Ania, dowiedziałam się o Ninie na Facebooku. Trzymałam za Was kciuki i wierzyłam, że kotka się znajdzie i widzisz 🙂Sama mam 2 koty, a bywały okresy, że u nas na podwórku (i w domu) było po 6-8 kotów. My mieszkając w domku jednorodzinnym "wychowujemy" tak koty, że wychodzą kiedy chcą i jak siedzą pod oknem to je wpuszczamy, uwierz, były takie dni, że nie było ich 2-4 dni i człowiek się martwił, a były dni, gdy nie było ich 2 tygodnie, a jednak wróciły.Twój kotek na pewno był trochę zmieszany, ale jak widzisz nic jej się nie stało 🙂… Czytaj więcej »

Kasia
Gość

Jaka śliczna! 🙂

AnisseQ13
Gość

słodka jest <3
Mój kiciuś ponad dwa lata temu sobie gdzieś poszedł i nie wrócił ;(

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wiedziałam że się znajdzie, bylam pewna! 😉 chyba wszystkie koty po takim traumatycznym przezyciu reagują tak samo.. zresztą stesknieni właściciele również 😀 wiem co czujesz, znam doskonale tą sytuację, opisalam ja pod poprzednim postem. i jeszcze wspomnę, że od tamtego czasu takie dłuższe wyprawy sie nie zdażają, na szczęście ;]

Biche
Gość

Urocza kotka. Szczęście, że wróciła 😉

BlondHairCare
Gość

Ninka jest cudowna :*** Cieszę się, że wróciła :* Jest piękna, zresztą jak wszystkie kicie 🙂

DorARTthea
Gość

Bezszelestnie? to w takim razie moje koty to nie koty tylko…hmmm futrzaste tupiące cosie 😉 z zamiłowaniem do galopów łomoczących jak stado koni!
Fajnie, że się kicia znalazła, dziwnie mi ją nazywać imieniem mojej koleżanki 😉

Katar(z)ynka
Gość

Aniu a może "zaczipujesz" Ninkę? Nie znam się na tym, być może łatwiej byłoby ją znaleźć?

Katar(z)ynka
Gość

A tak w ogóle to śliczna kocica 🙂 :-*

Katar(z)ynka
Gość

A i mam nadzieję, że jednak nie zrobisz sobie wolnego od blogowania. Twój blog jest dla mnie (i zapewne dla wielu innych czytelników) wzorem do pracy nad sobą, swoimi słabościami 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

super, ze wrocila! : ))

Previous
Szukając plusów
Ninka+ spotkanie blogerek.