Instagram has returned invalid data.

Ninka+ spotkanie blogerek.

Dawno nie czułam się szczęśliwsza, niż wczoraj o pierwszej w nocy, kiedy usłyszałam jak kot wskakuje na parapet. Tak, wiem, koty poruszają się niemal bezszelestnie. Tym bardziej małe, roczne kotki.
Kiedy jestem w stresie, mam lekki sen.
 Zgodnie  z przepowiednią jednego z anonimowych komentatorów, Ninka od razu na mnie skoczyła i z euforii trzęsła się jak młot pneumatyczny. 
Była ciepła (mimo temperatury mocno no minusie!), bardzo głodna i spragniona… więc nic z tego nie rozumiem. Albo ktoś ją sobie “porwał” i źle ją karmił, albo ktoś niechcący zamknął ją  w jakimś garażu. Tyle, że szczerze wątpię, aby siedziała tam tydzień… a tyle jej nie było.
 W każdym razie, bardzo cieszę się, że jest z powrotem u nas. Z wielką ulgą pozdejmowałam wszystkie te ogłoszenia o jej zaginięciu! Wiem, że mocno świruję na punkcie tego zwierzaka, ale czuję się odpowiedzialna za to słodkie, rude maleństwo.
 Od razu wrócił mi zapał do wszystkiego. A czeka mnie dużo, bo w tym tygodniu poprowadzę aż cztery terapie ( w tym dwie grupowe). Mam wrażenie, że wreszcie wróciłam do obiegu! 
 Ponieważ z powodu praktyk nieco zmieniły się godziny mojej aktywności, miałam mały przestój w życiu towarzyskim. W zasadzie, to mam aż do piątku… W każdym razie zauważyłam, że do tej pory dzieliłam zawsze swoje życie na dwie części. Coś, co muszę odbębnić i cała reszta. Nie zrozumcie mnie źle, lubię swoje studia (chociaż niektóre zajęcia były totalnym nieporozumieniem…). Lubię zarówno część wczesnoszkolną jak i tą terapeutyczną. Słowo odbębnić odnosi się raczej do czegoś stałego w rozkładzie dnia. W każdym razie, po powrocie z uczelni wkraczałam w inną czasoprzestrzeń, wskakiwałam w inne ciuchy i zaczynałam żyć. 
Spokojnie, to nie znaczy, że po uczelni zmieniałam imię  na Natasza i tańczyłam w klubie ze striptizem. Raczej mam na myśli to, że odgradzałam  grubą kreską to, co robię w czasie A, od tego, co robię w czasie B.
 Myślę, że przez to całe bieganie po szpitalach i leczenie trochę się zgubiłam w swoim życiu i nadeszła pora, by znowu wskoczyć na właściwy tor.
Po prostu muszę pozwolić dwóm światom, aby zaczęły się przenikać i zatrzeć między nimi granice. Nie można iść w dwie strony jednocześnie. W dodatku w jedną z nich idąc na obcasach i sukience, a w drugą w jeansach baletkach.
dowiedziałam się dzisiaj o spotkaniu blogerek z Kujawsko-Pomorskiego
wklejam, nich więcej osób zobaczy!
Zgłoszenia do końca marca.
Uściski, Ania

43
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
13 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyKatar(z)ynkaAniamalujeDorARTtheaBlondHairCare Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

od początku wiedziałem, że ruda wróci! Z kocurem miałaś uczucie, że coś się stało,a teraz mówiłaś, że nic takiego nie czujesz, to się zazwyczaj sprawdza. Ktoś ją pewnie sobie wziął i wypuścił jak zobaczył ile toto je 😛 Albo uciekła przy pierwszej lepszej okazji.
z tym dzieleniem życia, to chyba norma? ja tez po pracy zrzucam te ciuchy jakbym symbolicznie zrzucal z siebie ciezar dnia :F
Pozdro, K.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mi się wydaje, że mogło byś tak, że Nina nie jadła z tęsknoty. I dlatego ktoś ją w końcu wypuścił, jak stwierdził, że jest nieszczęśliwa.

Słonecznik
Gość

Super, że kotek wrócił cały i zdrowy 😀

paranoJa
Gość

jaki ma jęzor słodki! 🙂

co do spotkania – hm… łaj nat? będziesz? 🙂

paranoJa
Gość

łeee… doczytałam, że kosmetyczne. nie to nie! 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jaka słodziutka kotka 😉 cudownie, że wróciła, od razu widać, że jesteś o niebo w lepszym nastroju! 🙂 tak trzymać! 🙂

fellogen
Gość

Uff, wróciła! Domyślam się, jak bardzo byłaś szczęśliwa, jak ją zobaczyłaś 🙂
Mam nadzieję, że się zobaczymy na spotkaniu blogerek 😀

Króliczek Doświadczalny
Gość

Super że wróciła, ale to prawie jak cud – taki mały kotek nie znika sobie ot tak na tydzień.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cieszę się,że Ninka się znalazła ;] Kiedy byłam młodsza miałam również małego, rudego kotka. Niestety pewnego dnia nie wrócił i nie było go przez około 4 dni. Bardzo za nim tęskniłam i też nie mogłam spać po nocach (małe dzieci jak wiadomo odczuwają wszystko bardziej ;D ). Okazało się,że "przesiadywał" sobie u kobiety mieszkającej kilka domów dalej. I nie miał tam wcale źle ;P Dobrze,że zaczepiła moją mamę i zapytała się czy nie wie do kogo kociak należy xD
/mo

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"/mo" od monika ;P

Joanna i Pan Lew
Gość

Aniu czy zastanawiałaś się nad ograniczeniem wkotom wychodzenia? Wiem, że dla niektóych to sprawa tylko organizacyjna, dla innych powiedzmy światopoglądowa. Moje koty są niewychodzące z konieczności. Ale chyba gdybym miała dom bardzo kontrolowałabym ich wychodzenie.

Tak czy inaczej super, ze zguba się znalazła.

A co do dzielenia świata na dwie sfery, to dla mnie jest to zjawisko korzystne. Oczywiście, jeśli nie wiąże się z robieniem czegoś przeciw sobie i udawaniem kogoś kim się nie jest. Ale w pracy muszę byc pracownikiem, osobą profesjonalnie wykonującą swoje obowiązki, przestrzegającą pewnych reguł dotyczących wyglądu. W domu jestem osoba prywatną z całym dobrodziejstwem tego statusu.

Joanna i Pan Lew
Gość

Rozumiem. Kotka moich rodziców jest wychodząca. Ma już 12 lat, cieszy się dobrym zdrowiem i nic jej nie powstrzyma przed wychodzeniem. Ale cały czas pamiętam koty, które mieszkały tam przed nią. I nie wracały z eskapad. W sumie cieszę się, że nie mam takich dylematów. Moje potwory sa kotami urodzonymi dziko, ale zabranymi z ulicy na tyle szybko, że nie pamiętają wolności.

Wygłaszcz małego rudzielca 😉

Ania Maciąg
Gość

Cieszę, że że Nina wróciła:) Sama zawsze miałam stadko kociaków i pamiętam co to za uczucie, kiedy któryś z nich nie wracał ..

Kokodylek
Gość

Wspaniała wiadomość, że kotek wrócił! Naprawdę sama aż poczułam ulgę ^^

Aniako
Gość

To piękne, że tak kochasz swojego kota 🙂 Cieszę się, że Nina wróciła 🙂
A podział na pracę i życie osobiste nie jest moim zdaniem czymś złym. Ważne, żebyś zawsze była sobą 🙂

Margolcia
Gość

Śliczny kotek. Dobrze, że wrócił 😉
O to bardzo fajnie, że jest spotkanie w naszym województwie.
Ja się raczej nie pojawie, ale dobrze wiedzieć,
że coś zaczyna się dziać 🙂

Linka
Gość

Wiedziałam że Ninka wróci!:) mojego Ryśka (kot) też już ktoś chciał zabrać mimo że miał obroże na karku dobrze że sąsiadka go poznała to zwróciła temu komuś uwagę że to czyjś kot jest.. a też jest rudy 😀Oddzielanie życia prywatnego od pracy według mnie jest całkiem w porządku.. u mnie jest inna sytuacja i nie lubię swojej pracy więc oddzielam jedno od drugiego automatycznie i z tego się cieszę 🙂 I zazdroszczę Ci tych praktyk w poradni i prowadzenia terapii, bo ja sama jestem po pedagogice opiekuńczo-wychowawczej z terapią pedagogiczną z tym że byłam na studiach zaocznych wiec całkiem to… Czytaj więcej »

Eveline
Gość

Cieszę się, że kotek wrócił:) Jaki on śliczny!
Ja też zrzucam ciuchy i zakładam coś wygodnego po powrocie do domu:)

Ala
Gość

To bardzo dobra wiadomość i wielka ulga 🙂 Sama mam dwa koty przygarnięte z ulicy więc empatia zadziałała 🙂
Z rozdwojeniem światów doskonale Cię rozumiem. Moich chyba jeszcze nie umiem pokleić, a może w ogóle nie zawsze się da?

madzia monika
Gość

szeroko uśmiecham się do Ciebie i do "powróconej" kici 🙂

Melle Coccinelle
Gość

Tak jak wszyscy, cieszę się, że kotka się odnalazła i wróciła cała do domku 🙂

Ja chyba nie umiałabym oddzielić życia zawodowego od prywatnego, tzn. jak znajdę pracę, to zobaczymy, ale mam nadzieję, że pracę znajdę w tym, co studiowałam, bo tym po prostu przez ostatnich kilka lat żyłam 🙂 gorzej, jak będzie to praca, której nie będę lubiła – ale wtedy postaram się zrobić wszystko by a) ją zmienić lub b) znaleźć jednak w niej coś satysfakcjonującego 🙂

Linka
Gość

W dzisiejszych czasach jest trudno cokolwiek znaleźć nie wspominając o satysfakcjonującej pracy 🙂 ale może to tylko ja mam takiego pecha a Tobie może się uda 🙂

Gatta
Gość

Cieszę się że wróciła cała i zdrowa. Swoją droga na tym zdjęciu wygląda na maluszka, a piszesz że ma rok!
Z tym "bezszelestem" bym nie przesadzała – moja zeskakuje z szafy jak małe słoniątko 😛
Też chciałabym ją wypuszczać, ale mieszkamy w mieście przy samej ulicy, dosyć ruchliwej, a ona jest taka narwana…że byłby placek na jezdni jak nic. Miotam się…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej Ania, dowiedziałam się o Ninie na Facebooku. Trzymałam za Was kciuki i wierzyłam, że kotka się znajdzie i widzisz 🙂Sama mam 2 koty, a bywały okresy, że u nas na podwórku (i w domu) było po 6-8 kotów. My mieszkając w domku jednorodzinnym "wychowujemy" tak koty, że wychodzą kiedy chcą i jak siedzą pod oknem to je wpuszczamy, uwierz, były takie dni, że nie było ich 2-4 dni i człowiek się martwił, a były dni, gdy nie było ich 2 tygodnie, a jednak wróciły.Twój kotek na pewno był trochę zmieszany, ale jak widzisz nic jej się nie stało 🙂… Czytaj więcej »

Kasia
Gość

Jaka śliczna! 🙂

AnisseQ13
Gość

słodka jest <3
Mój kiciuś ponad dwa lata temu sobie gdzieś poszedł i nie wrócił ;(

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wiedziałam że się znajdzie, bylam pewna! 😉 chyba wszystkie koty po takim traumatycznym przezyciu reagują tak samo.. zresztą stesknieni właściciele również 😀 wiem co czujesz, znam doskonale tą sytuację, opisalam ja pod poprzednim postem. i jeszcze wspomnę, że od tamtego czasu takie dłuższe wyprawy sie nie zdażają, na szczęście ;]

Biche
Gość

Urocza kotka. Szczęście, że wróciła 😉

BlondHairCare
Gość

Ninka jest cudowna :*** Cieszę się, że wróciła :* Jest piękna, zresztą jak wszystkie kicie 🙂

DorARTthea
Gość

Bezszelestnie? to w takim razie moje koty to nie koty tylko…hmmm futrzaste tupiące cosie 😉 z zamiłowaniem do galopów łomoczących jak stado koni!
Fajnie, że się kicia znalazła, dziwnie mi ją nazywać imieniem mojej koleżanki 😉

Katar(z)ynka
Gość

Aniu a może "zaczipujesz" Ninkę? Nie znam się na tym, być może łatwiej byłoby ją znaleźć?

Katar(z)ynka
Gość

A tak w ogóle to śliczna kocica 🙂 :-*

Katar(z)ynka
Gość

A i mam nadzieję, że jednak nie zrobisz sobie wolnego od blogowania. Twój blog jest dla mnie (i zapewne dla wielu innych czytelników) wzorem do pracy nad sobą, swoimi słabościami 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

super, ze wrocila! : ))

Previous
Szukając plusów
Ninka+ spotkanie blogerek.