Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Jak się nie starzeć?

   Spokojnie, nie będę biadolić o zdrowym odżywianiu. Ani o super cudownych kremach które sprasują Wasze zmarszczki. Nic z tych rzeczy.
 Zerknęłam wczoraj na to, co polubiła moja koleżanka na fejsie. Tak w ramach upewnienia się, czy to fajne rzeczy, czy cyfrowe śmieci. Było całkiem spoko , więc wrzucę niżej.

Uprzedzając sceptyków i hejty, wrzucam drugi filmik z inną babką

Kurcze, fajna sprawa. Nawet nie mam na myśli wyglądu, tylko podejście do życia. Idealna przeciwwaga dla znajomych mojej babci. Ok, dla ludzi z nią spokrewnionych i spowinowaconych z tego samego pokolenia – moja babcia nie ma znajomych. Poza kobietą która z nią gada aby pożyczać kasę 😉
Mam na myśli tylko to, że można mieć 70 lat, chodzić w śmierdzących koszulach z bardzo sztucznych materiałów w których człowiek poci się jak świnia, palić na potęgę najtańsze szlugi i chwalić się, że kupiło się białą kiełbasę w cenie 5 zł za kilo. Patrz jaki Heniuś obrotny, nie to co ty , jak mawia moja babcia. Tylko błagam, nie gadajcie, że to tylko kwestia kasy. Ok, statystyczny polski emeryt ma jej mniej od emeryta niemieckiego, ale kurczę, wystarczy wydawać ją trochę inaczej. Zamiast białej zjeść kalafiora. Kupić bawełnianą bluzkę , niech już nawet w lumpeksie. Nie rzucić raz na tacę.

Ludzie się dziwią, że chorują. Wielka mi niespodzianka, jedzą śmieci – stają się śmieciami. Niekoniecznie w przenośni. Nietrudno mieć w sobie śmietnisko (raka) skoro wrzuca się w siebie śmieci. Cudów nie ma, słonina kosztuje 7 zł za kilo. Trzeba być cudotwórcą, żeby za 5 zł zrobić kiełbasę. W którą w w dodatku już wliczony jest zysk masarni i sklepu.

Ostatnio intuicja podpowiada mi : ogórek, rzodkiewka, rzeżucha, szparagi…. jeju, jak ja tęsknię za świeżymi warzywami! 🙂 Ale na surowiznę nie przejdę, za bardzo lubię makarony i te wszystkie grillowane czosnki, papryki itp. :)) W każdym razie, mam wielki apetyt na coś super świeżego.

Zbaczam z tematu.
Mam potrzebę gruntownego przebudowania siebie. Zmiany stylu ubierania  na bardziej radosny. Częstszego uśmiechania się. Ruszania się dla frajdy. Otwierania się na nowe rzeczy. Większej spontaniczności. Wtedy nigdy się nie zestarzeję!

XOXO

57
Dodaj komentarz

avatar
27 Comment threads
30 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
sempervirenshurijaelfs-stilettosAniamalujeEternal*Voyageur Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
marquisdered
Gość

Mimi! <3 Uwielbiam!!! Za każdym razem, gdy widzę takie świadectwa dziękuję za dostęp do internetu i otwarty umysł! Coś pięknego! Ja sama staram się coraz mądrzej wydawać pieniądze i faktycznie miło jest dokonywać słusznych wyborów specjalnie dla siebie :)))

Kana
Gość

Końcówka Twojego wpisu sugeruje mi, że już czujesz nadchodzącą wiosnę 🙂 ludzie faktycznie jedzą śmieciowe produkty no ale wiele z nich nie może sobie pozwolić na te lepsze. Teraz nawet nie mamy pewności czy warzywa ze sklepu są zdrowe – tyle chemii przecież tam ładują chociaż to i tak lepsze niż te wszystkie fast foody.

Kana
Gość

Ale sama marchewka to za mało, trzeba dbać żeby nie brakowało nam aminokwasów egzogennych, witamin, dokładnie planować posiłki, generalnie dbać o różnorodność. To wymaga dużo więcej wysiłku. Mięso po prostu zawiera komplet tych aminokwasów a przy wegetarianizmie trzeba tak komponować posiłki żeby było pełnowartościowe białko. Zresztą człowiek chyba tak naprawdę jest roślinożerny, mamy zbyt długie jelita żeby jeść mięso, jemy bo wszyscy jedzą a lepiej służyłyby nam owoce i warzywa. Popieram wegetarianizm ale sama musiałam z niego zrezygnować bo studiuję 2 kierunki i jeszcze niedawno pracowałam na pół etatu. Nie miałam czasu żeby przygotować odpowiednie posiłki a na kanapkach przez… Czytaj więcej »

tonia
Gość

Zgadzam sie z Ania, tu chodzi o sposob myslenia;) Można naprzyklad zrobic pyszczny krupnik z warzywami, zamiast wcinac np bialy chcleb (o ile to mozna chclebem nazwac) z mielonką- cenowo wyjdzie tyle samo, jeżli nie taniej 😉

Eternal*Voyageur
Gość

Nie rozumiem dlaczego wegetarianskie jedzenie ma byc bardziej czasochlonne niz mieso??? Jak nie mam czasu to albo robie zupe (wszystko pokroic i wrzucic do garnka z ziolami) a potem sie samo gotuje; albo robie salatke i do tego komosa ryzowa lub jakis inne ziarna. Przygotowanie tego zajmuje nie wiecej niz 10 min.

BERY
Gość

oj taka prawda. a przeciez swieze warzywa odpowiednio zrobione tez moha byc dobre;]

paranoJa
Gość

wydaje mi się, że ludziom bardziej od rad, jak się nie starzeć, przydałyby się rady, jak starzeć się z godnością. taka smutna refleksja po rozejrzeniu się dookoła siebie.

Aga
Gość
Aga

mam te same potrzeby co Ty ostatnio 🙂 Życzę Tobie i sobie, żeby się udało 🙂 Pozdrawiam!

Leany
Gość

ja mam potrzebę wreszcie obudzenia się, nie widząc za oknem zasp śniegu 😀

Eveline
Gość

Oj ja też! A tu znów nasypało:(

Zyskowa
Gość

Akurat rzeżucha to nie problem 3-4 dni i masz;* u mnie właśnie rośnie:) niedługo będzie gotowa do zbiorów.

Też nie mogłabym do końca zrezygnować z mojego stylu żywienia, nie potrafiłabym się najeść samymi warzywami:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niestety się z Tobą zgodzę. Sama mam Dziadka, który mógłby sobie pozwolić na coś więcej ale Jego no, nie wiem, ego (nie to na pewno nie to) nie pozwala. W każdym razie zawsze, ale to zawsze poluje na okazje. Ok ja sama mam tak, ale mi chodzi o te chore okazje- tak jak przytoczyłaś, kiełbasa za 5 zł, czy spodnie za 7 zł. Teraz ma mnóstwo problemów ze zdrowiem, codziennie chodzi do innego lekarza, łyka mnóstwo tabletek, z których z połowy mógłby zrezygnować gdyby się odpowiednio odżywiał. Ale żeby nie było, nie raz próbowałam albo porozmawiać (gdy po raz kolejny… Czytaj więcej »

cupofjasminetea
Gość

Masz zupelna racje, ja sama probuje sie przestawic na zdrowsze jedzenie, ale jako studentka mam ograniczony budzet… Czytalam niedawno 'Sztuke umiaru', autorka mowi, ze trzeba jesc malo a dobrze 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Można np. zrobić zapiekankę z makaronu, sera i warzyw, taką jak lasagne. To nie jest drogi obiad, a bardzo sycący. Podgotowujesz makaron i warzywa (co tam wpadnie w rękę, z tanich niech będą ze dwa ziemniaki, kalafior, oboętnie co) sypiesz do żaroodpornego naczynia warstwami czyli makaron, ser, warzywa, makaron, serw warzywa na to znowu ser i peczesz aż się poskleja a ser się przypiecze. Nauczyłam tego dania dziadka i jak zrobi porcję, to mają z babcią na 2-3 dni. Wychodzi bardzo tanio! Dziadek lubi też z beszamalem albo mięsem mielonym, tanio jest nadal i bardzo smacznie. Ale moja rada :… Czytaj więcej »

Melle Coccinelle
Gość

W Polsce ciężko o takie babcie i myślę, że to nasza wina. Bo skąd ma babcia wiedzieć, że można inaczej? Tym bardziej, gdy babcia martwi się schorowanym dziadkiem i tym, że na leki ledwo starcza, i że dzieci o niej zapomniały a wnuki się wstydzą. W innych krajach jest o tyle inaczej, że babcia o pieniądze się nie martwi więc dzieci częściej wpadają z wnukami, bo wciąż może przygotować dla nich coś pysznego. Dziadka lekarze leczą a nie olewają, więc martwi się o niego dalej, ale nie pochłania jej totalnie. Tym bardziej, że przychodzi jakaś Polka pomagać się nim zająć.… Czytaj więcej »

Potworek
Gość

Edukacją ludzi starszych niestety już zajęły się Kościoły. Ciekawe, skąd na tym świecie tylu homofobów?

eciepecie_
Gość

Coś w tym jest. Nie mam nic do katolików, ale we wszystkim trzeba zachować umiar.

Moja babcia od czasu jak zraziła się do wszystkich księży w naszej parafii stała się bardziej wyluzowana, czasami sobie nawet pozwala na żarty o księżach, a czasami nawet takie z podtekstem seksualnym 😀 dla wszystkich szok.
A w tym roku, jak się dowiedziała, że sporej części z nas nie będzie na Wielkanocy, to stwierdziła, że może wcale nie będziemy jej robić, tylko Ci co będą to zjedzą razem jakiś większy obiadek i będzie znacznie przyjemniej. Wcześniej nie byłoby nawet mowy o czymś takim.

Melle Coccinelle
Gość

Problem homofobii jest w większości religii (islam piętnuje homoseksualistów jeszcze bardziej), bo jest to sprzeczne z naturą (mimo, że znane od wieków). A starsi ludzie byli inaczej wychowywani niż my teraz, mają inną wizję rodziny i dlatego jest im to ciężko zaakceptować, co pewne dobrze znane nam radio dodatkowo wykorzystuje i nawołuje do nienawiści… Ja staram się jak mogę zrozumieć starszych ludzi. Ich do zmian należy zachęcać małymi kroczkami, a nie bombardować wiadomościami w mediach o gejach i lesbijkach, którzy chcą mieć swoje(?) dzieci. Dlatego ja się nie dziwię, że reagują jak reagują, skoro świat, w którym żyli i widzieli… Czytaj więcej »

Panna Licho
Gość

Za mną chodzą wiosenne zmiany, ale jakoś nie mogę sie za to zabrać… Jak się już zmotywuje, to budzę się rano i za oknem śnieg… Co jest oczywiście baaardzo demotywujące.
A co do starszych ludzi, są baaaardzo różni. Z jednej stronie zastali się w pewnym czasie, a z drugiej strony to pokolenie powojenne. Co niby ich nie usprawiedliwia, ale trochę daje do myślenia. Patrze tak na to, przez pryzmat swojej babci 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

to nie jest moim zdaniem kwestia tylko i wyłącznie wieku, a po prostu osobowości. mój chłopak ma 26 lat, a zachowuje się, jak, za przeproszeniem, jakiś stary dziad właśnie. nie może tego zrozumieć, że idąc do sklepu sprawdzam skład głupiego serka kanapkowego, że nie zjem taniego makaronu czy wędliny. i wielu mam znajomych, którzy co tydzień bywają na imprezkach w klubach w super-ekstra ciuszkach, a jak widzę, co oni jedzą, to aż żal się robi. tak samo w polsce każdy poleci ci restaurację, mówiąc 'dużo i tanio'. nie, że 'pysznie', że 'świeżo', tylko 'dużo':/ nie tak dawno wybraliśmy się z… Czytaj więcej »

Barb Brussels
Gość

Wydaje sie ze jestesmy w podobnym miejscu… Coraz bardziej zastanawiam sie nad tym co jem i jego jakoscia
Mieso mnie odrzuca

Potworek
Gość

Sama prawda. Ale współcześni 70-latkowie to ludzie wychowani w "trudnych czasach", kiedy to za jak najmniejsze pieniądze trzeba było wyżywić rodzinę. Poza tym ich emerytury, zasiłki czy renty w ogromnej większości są zbyt małe, żeby nie patrzyli na cenę i nie kupowali "schabu" za grosze w markecie i wyrobów seropodobnych zamiast pełnowartościowego sera. Często też wcale nie mają świadomości, że to co jedzą, to wcale zdrowe nie jest. Wierzą reklamie i tv, a one przecież kłamią. Co nie oznacza, że nie zgadzam się z tym, co mówisz. Potwierdzam w stu procentach i cieszę się, że u mojej babci akurat byle… Czytaj więcej »

ROXANNE
Gość

Wow! Ona wygląda naprawdę niesamowicie! I to wszystko przez to co je! Jestem w szoku jak dieta (sama dieta) może zdziałać cuda!

tonia
Gość

Fajny post, uwazam podobnie , ale nie wiem czemu jak komus w pl tak mowie, to większość uwaza mnie za idiote/ nienormalną itd 😛 A jak cos juz sie stanie, to oczywiscie wszysycy winni tylko nie oni 😉 (tu podam przyklad koleżanki pilęgnarki, ktora pracuje w centrum chorob pluc: pacienci narzekaja na sluzbę zdrowia (nie żeby ta była świeta :P), lekarzy, pielegniarki za to ze mają raka, bo przeciez oni przestali palic rok temu (niewazne ze palili wczesciej przez 50 lat).

Kasztanowa
Gość

Moje obie babcie są już w podeszłym wieku. Przez całe życie odżywiały się zdrowo, może nie były wegetariankami, ale w ich diecie dominowały głownie warzywa, owoce i produkty naturalne, mleko itp. (praktycznie przez całe życie mieszkały na wsi), nie są zwolenniczkami tłustego, ciężkostrawnego jedzenia. Al niestety, dziś zjadają po kilkanaście proszków dziennie, mają liczne choroby,bo bardzo ciężko fizycznie pracowały, los także nie oszczędzał im stresów. Niestety, zdrowe jedzenie nie uchroniło babci przed chorobą serca, astmą, a drugiej przed problemami z układem kostnym i problemami z ciśnieniem (ani jedna, ani druga nie paliły, obie abstynentki). Ale oczywiście nie neguję wartości zdrowej… Czytaj więcej »

sempervirens
Gość
sempervirens

Paradoksalnie mleko i jego przetwory, mimo sporej zawartości wapnia, mogą się przyczyniać do rozwoju osteoporozy.Wapń, aby został wchłonięty, musi występować w towarzystwie magnezu, tego ostatniego jest w mleku niewiele. Pszenica też jest na cenzurowanym, zwłaszcza w kontekście chorób o podłożu autoimmunologicznym, a także nadciśnienia i chorób serca.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ah jakiż cudowny napływ energi wzbudził we mnie ten pozytywny post:)!

BogusiaM
Gość

oglądałam razem z mężem, jesteśmy pod wrażeniem:) kurcze ale tak jak mówisz trzeba te pieniążki co się ma mądrze wydawać:) tak naprawdę w cenie 2 pizz można zrobić całkiem dobrą zdrową zupę;) czy kawałek drobiu z warzywami:)

BogusiaM
Gość

gdyby polskie mochery ubierały się tak radośnie jak w linku jaki podałaś życie byłoby piękne!

Imprevisivel
Gość

W wolnej chwili z chęcią obejrzę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem żywym dowodem na to, że ruch to zdrowie 🙂 po miesiącu codziennej porcji ruchu chce mi się żyć! Mam codziennie więcej energii na wszystko. Nie chce mi się spać. Czuje się lepiej i co najważniejsze weszło mi to powoli w nawyk. Codziennie 30-60 minut ćwiczeń, jazdy na rowerze, biegania. Każdego dnia można robić coś innego. Youtube aż kipi różnego rodzaju treningami. Aż człowiek wolniej się starzeje – mam nadzieję :)) Ruszanie się dla frajdy jest fajne 😉

Publiczna Pralnia
Gość

Powiem Ci Ania, że nic mnie tak pozytywnie nie kopnęło w dupę jak ostateczne podjęcie decyzji o przejściu na weganizm – zdrowotnie i duchowo po prostu odżyłam na nowo 🙂 Myślałam, że będzie trudno, ale jest to banalne proste, wcale nie jest drogie, wcale nie trzeba mieszkać w dużym mieście (studiuje we wrocławiu, pochodzę z małej mieścinki, więc mam porównanie) i jest naprawdę smacznie, zdrowo, a człowiek czuje się dużo lepiej.
Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu na lepsze, zdecydowanie zmień to na weganizm 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A wg mnie człowiek powinien jeść mięso i inne produkty zwierzęce…

Publiczna Pralnia
Gość

Ania, jak chcesz, to podeślij mi w wolnym czasie na maila co jadłaś, gdy ograniczałaś przetwory odzwierzęce i mięso? Bo ja w swojej dłuuuugiej karierze parę razy wpadałam w anemię, gdy jadłam po prostu źle – nie chodzi, że nie zdrowo nawet, ale po prostu nie przykładałam odpowiedniej uwagi do tego. Sama chorowałam wiele lat na astmę, w dodatku w rodzinie dosyć częsta u mnie jest anemia (wśród osób jedzących mięso) więc pilnować musiałam się podwójnie. I po wielu artykułach, książkach i rozmowach z mądrymi ludźmi – przeszłam na weganizm z wielkim stresem, jednego wieczora na początku czułam się potwornie… Czytaj więcej »

Liia
Gość

Bardzo lubię Twojego bloga :)Czytam i się motywuję do działania. Ale swój pierwszy komentarz u Ciebie chciałam poświęcić obronie emerytów jedzących byle jaką kiełbasę.
Ludzie, którzy nie mają zbyt wiele pieniędzy, jedzą to, co daje uczucie sytości. Po marchewce tego uczucia wypełnienia żołądka nie ma, po najtańszej kiełbasie, białym chlebie itp. jest. I raczej nie uda się przestawić takiej babci na zdrowe jedzenie, bo ona będzie na nim po prostu głodna.
Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

można zjesć kaszę z warzywami, ciemny makaron – jeszcze taniej, a mocniej syci. Labo ciemny makaron i dobre mieso mielone :))

Liia
Gość

Zgadza się, ale weź pod uwagę, że wiele osób w starszym wieku kiepsko toleruje razowe mąki choćby z powodu problemów gastrycznych. Poza tym, bądźmy szczerzy, kiełbaska w jedną rękę, kawałek buły w drugą i śniadanko gotowe 😉 Przygotowanie kaszy z warzywami to już wysiłek, nie każdej starszej osobie się chce.Pewnie, jakby zmieniły swoje przyzwyczajenia żywieniowe, wyszłoby im to na zdrowie, ale wiesz, to jest też kwestia uzyskania informacji. Skąd starsi ludzie mają ją brać, szczególnie ci mieszkający samotnie? Myślisz, że taka 80-letnia babuleńka będzie ot, tak, sama z siebie śmigać po necie, chodzić na wykłady, czy oglądać poświęcone zdrowiu i… Czytaj więcej »

elfs-stilettos
Gość

Mocny tekst ten o koszulce i kiełbasie :). Wydaje mi się, że nasze pokolenie będzie innymi babciami niż te teraz.

hurija
Gość

Ja też jestem weganką. Tyle, że w 100% raw na pewno nie bede jeść, zbyt bardzo lubię zupy, sosy itp. 😉

Previous
Co się działo i co mnie inspirowało
Jak się nie starzeć?