Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Myślałam, że ten czas będzie wyglądał leniwie. Że będzie sporo relaksu i odpoczynku, tymczasem nie wiem w co ręce włożyć!
⠀
Pomysłów mam sporo, rozsadza mnie energia, nie umiem wybrać co jest mniej a co bardziej ważne, przez co robię wszystko. I want it all and I want it now!
⠀
Kocham ten moment; gdy jestem tak naładowana energią, ale znam już siebie 28 lat i wiem, że za ten skok przyjdzie za zapłacić. Że nadejdzie moment, kiedy nie uda mi się zrobić nic kreatywnego a gdy będę chciała napisać tekst na bloga, będę godzinę gapić się w ekran by napisać jedno zdanie i zamknąć klapę laptopa z uczuciem rozczarowania.
⠀
Najbardziej jestem dumna, że to od dawna już nie jest rozczarowanie sobą samą. Zaczęłam akceptować, że tak jak jest dzień i noc, biel i czerń, tak są momenty gdy czujemy się panami świata oraz takie, gdy nic nie wychodzi.
⠀
May the 4th be with you!
⠀
#aniamaluje
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Myślałam, że ten czas będzie...

Jak się nie starzeć?

   Spokojnie, nie będę biadolić o zdrowym odżywianiu. Ani o super cudownych kremach które sprasują Wasze zmarszczki. Nic z tych rzeczy.
 Zerknęłam wczoraj na to, co polubiła moja koleżanka na fejsie. Tak w ramach upewnienia się, czy to fajne rzeczy, czy cyfrowe śmieci. Było całkiem spoko , więc wrzucę niżej.

Uprzedzając sceptyków i hejty, wrzucam drugi filmik z inną babką

Kurcze, fajna sprawa. Nawet nie mam na myśli wyglądu, tylko podejście do życia. Idealna przeciwwaga dla znajomych mojej babci. Ok, dla ludzi z nią spokrewnionych i spowinowaconych z tego samego pokolenia – moja babcia nie ma znajomych. Poza kobietą która z nią gada aby pożyczać kasę 😉
Mam na myśli tylko to, że można mieć 70 lat, chodzić w śmierdzących koszulach z bardzo sztucznych materiałów w których człowiek poci się jak świnia, palić na potęgę najtańsze szlugi i chwalić się, że kupiło się białą kiełbasę w cenie 5 zł za kilo. Patrz jaki Heniuś obrotny, nie to co ty , jak mawia moja babcia. Tylko błagam, nie gadajcie, że to tylko kwestia kasy. Ok, statystyczny polski emeryt ma jej mniej od emeryta niemieckiego, ale kurczę, wystarczy wydawać ją trochę inaczej. Zamiast białej zjeść kalafiora. Kupić bawełnianą bluzkę , niech już nawet w lumpeksie. Nie rzucić raz na tacę.

Ludzie się dziwią, że chorują. Wielka mi niespodzianka, jedzą śmieci – stają się śmieciami. Niekoniecznie w przenośni. Nietrudno mieć w sobie śmietnisko (raka) skoro wrzuca się w siebie śmieci. Cudów nie ma, słonina kosztuje 7 zł za kilo. Trzeba być cudotwórcą, żeby za 5 zł zrobić kiełbasę. W którą w w dodatku już wliczony jest zysk masarni i sklepu.

Ostatnio intuicja podpowiada mi : ogórek, rzodkiewka, rzeżucha, szparagi…. jeju, jak ja tęsknię za świeżymi warzywami! 🙂 Ale na surowiznę nie przejdę, za bardzo lubię makarony i te wszystkie grillowane czosnki, papryki itp. :)) W każdym razie, mam wielki apetyt na coś super świeżego.

Zbaczam z tematu.
Mam potrzebę gruntownego przebudowania siebie. Zmiany stylu ubierania  na bardziej radosny. Częstszego uśmiechania się. Ruszania się dla frajdy. Otwierania się na nowe rzeczy. Większej spontaniczności. Wtedy nigdy się nie zestarzeję!

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
marquisdered
Gość

Mimi! <3 Uwielbiam!!! Za każdym razem, gdy widzę takie świadectwa dziękuję za dostęp do internetu i otwarty umysł! Coś pięknego! Ja sama staram się coraz mądrzej wydawać pieniądze i faktycznie miło jest dokonywać słusznych wyborów specjalnie dla siebie :)))

Kana
Gość

Końcówka Twojego wpisu sugeruje mi, że już czujesz nadchodzącą wiosnę 🙂 ludzie faktycznie jedzą śmieciowe produkty no ale wiele z nich nie może sobie pozwolić na te lepsze. Teraz nawet nie mamy pewności czy warzywa ze sklepu są zdrowe – tyle chemii przecież tam ładują chociaż to i tak lepsze niż te wszystkie fast foody.

Kana
Gość

Ale sama marchewka to za mało, trzeba dbać żeby nie brakowało nam aminokwasów egzogennych, witamin, dokładnie planować posiłki, generalnie dbać o różnorodność. To wymaga dużo więcej wysiłku. Mięso po prostu zawiera komplet tych aminokwasów a przy wegetarianizmie trzeba tak komponować posiłki żeby było pełnowartościowe białko. Zresztą człowiek chyba tak naprawdę jest roślinożerny, mamy zbyt długie jelita żeby jeść mięso, jemy bo wszyscy jedzą a lepiej służyłyby nam owoce i warzywa. Popieram wegetarianizm ale sama musiałam z niego zrezygnować bo studiuję 2 kierunki i jeszcze niedawno pracowałam na pół etatu. Nie miałam czasu żeby przygotować odpowiednie posiłki a na kanapkach przez… Czytaj więcej »

tonia
Gość

Zgadzam sie z Ania, tu chodzi o sposob myslenia;) Można naprzyklad zrobic pyszczny krupnik z warzywami, zamiast wcinac np bialy chcleb (o ile to mozna chclebem nazwac) z mielonką- cenowo wyjdzie tyle samo, jeżli nie taniej 😉

Eternal*Voyageur
Gość

Nie rozumiem dlaczego wegetarianskie jedzenie ma byc bardziej czasochlonne niz mieso??? Jak nie mam czasu to albo robie zupe (wszystko pokroic i wrzucic do garnka z ziolami) a potem sie samo gotuje; albo robie salatke i do tego komosa ryzowa lub jakis inne ziarna. Przygotowanie tego zajmuje nie wiecej niz 10 min.

BERY
Gość

oj taka prawda. a przeciez swieze warzywa odpowiednio zrobione tez moha byc dobre;]

paranoJa
Gość

wydaje mi się, że ludziom bardziej od rad, jak się nie starzeć, przydałyby się rady, jak starzeć się z godnością. taka smutna refleksja po rozejrzeniu się dookoła siebie.

Aga
Gość
Aga

mam te same potrzeby co Ty ostatnio 🙂 Życzę Tobie i sobie, żeby się udało 🙂 Pozdrawiam!

Leany
Gość

ja mam potrzebę wreszcie obudzenia się, nie widząc za oknem zasp śniegu 😀

Eveline
Gość

Oj ja też! A tu znów nasypało:(

Zyskowa
Gość

Akurat rzeżucha to nie problem 3-4 dni i masz;* u mnie właśnie rośnie:) niedługo będzie gotowa do zbiorów.

Też nie mogłabym do końca zrezygnować z mojego stylu żywienia, nie potrafiłabym się najeść samymi warzywami:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niestety się z Tobą zgodzę. Sama mam Dziadka, który mógłby sobie pozwolić na coś więcej ale Jego no, nie wiem, ego (nie to na pewno nie to) nie pozwala. W każdym razie zawsze, ale to zawsze poluje na okazje. Ok ja sama mam tak, ale mi chodzi o te chore okazje- tak jak przytoczyłaś, kiełbasa za 5 zł, czy spodnie za 7 zł. Teraz ma mnóstwo problemów ze zdrowiem, codziennie chodzi do innego lekarza, łyka mnóstwo tabletek, z których z połowy mógłby zrezygnować gdyby się odpowiednio odżywiał. Ale żeby nie było, nie raz próbowałam albo porozmawiać (gdy po raz kolejny… Czytaj więcej »

cupofjasminetea
Gość

Masz zupelna racje, ja sama probuje sie przestawic na zdrowsze jedzenie, ale jako studentka mam ograniczony budzet… Czytalam niedawno 'Sztuke umiaru', autorka mowi, ze trzeba jesc malo a dobrze 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Można np. zrobić zapiekankę z makaronu, sera i warzyw, taką jak lasagne. To nie jest drogi obiad, a bardzo sycący. Podgotowujesz makaron i warzywa (co tam wpadnie w rękę, z tanich niech będą ze dwa ziemniaki, kalafior, oboętnie co) sypiesz do żaroodpornego naczynia warstwami czyli makaron, ser, warzywa, makaron, serw warzywa na to znowu ser i peczesz aż się poskleja a ser się przypiecze. Nauczyłam tego dania dziadka i jak zrobi porcję, to mają z babcią na 2-3 dni. Wychodzi bardzo tanio! Dziadek lubi też z beszamalem albo mięsem mielonym, tanio jest nadal i bardzo smacznie. Ale moja rada :… Czytaj więcej »

Melle Coccinelle
Gość

W Polsce ciężko o takie babcie i myślę, że to nasza wina. Bo skąd ma babcia wiedzieć, że można inaczej? Tym bardziej, gdy babcia martwi się schorowanym dziadkiem i tym, że na leki ledwo starcza, i że dzieci o niej zapomniały a wnuki się wstydzą. W innych krajach jest o tyle inaczej, że babcia o pieniądze się nie martwi więc dzieci częściej wpadają z wnukami, bo wciąż może przygotować dla nich coś pysznego. Dziadka lekarze leczą a nie olewają, więc martwi się o niego dalej, ale nie pochłania jej totalnie. Tym bardziej, że przychodzi jakaś Polka pomagać się nim zająć.… Czytaj więcej »

Potworek
Gość

Edukacją ludzi starszych niestety już zajęły się Kościoły. Ciekawe, skąd na tym świecie tylu homofobów?

eciepecie_
Gość

Coś w tym jest. Nie mam nic do katolików, ale we wszystkim trzeba zachować umiar.

Moja babcia od czasu jak zraziła się do wszystkich księży w naszej parafii stała się bardziej wyluzowana, czasami sobie nawet pozwala na żarty o księżach, a czasami nawet takie z podtekstem seksualnym 😀 dla wszystkich szok.
A w tym roku, jak się dowiedziała, że sporej części z nas nie będzie na Wielkanocy, to stwierdziła, że może wcale nie będziemy jej robić, tylko Ci co będą to zjedzą razem jakiś większy obiadek i będzie znacznie przyjemniej. Wcześniej nie byłoby nawet mowy o czymś takim.

Melle Coccinelle
Gość

Problem homofobii jest w większości religii (islam piętnuje homoseksualistów jeszcze bardziej), bo jest to sprzeczne z naturą (mimo, że znane od wieków). A starsi ludzie byli inaczej wychowywani niż my teraz, mają inną wizję rodziny i dlatego jest im to ciężko zaakceptować, co pewne dobrze znane nam radio dodatkowo wykorzystuje i nawołuje do nienawiści… Ja staram się jak mogę zrozumieć starszych ludzi. Ich do zmian należy zachęcać małymi kroczkami, a nie bombardować wiadomościami w mediach o gejach i lesbijkach, którzy chcą mieć swoje(?) dzieci. Dlatego ja się nie dziwię, że reagują jak reagują, skoro świat, w którym żyli i widzieli… Czytaj więcej »

Panna Licho
Gość

Za mną chodzą wiosenne zmiany, ale jakoś nie mogę sie za to zabrać… Jak się już zmotywuje, to budzę się rano i za oknem śnieg… Co jest oczywiście baaardzo demotywujące.
A co do starszych ludzi, są baaaardzo różni. Z jednej stronie zastali się w pewnym czasie, a z drugiej strony to pokolenie powojenne. Co niby ich nie usprawiedliwia, ale trochę daje do myślenia. Patrze tak na to, przez pryzmat swojej babci 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

to nie jest moim zdaniem kwestia tylko i wyłącznie wieku, a po prostu osobowości. mój chłopak ma 26 lat, a zachowuje się, jak, za przeproszeniem, jakiś stary dziad właśnie. nie może tego zrozumieć, że idąc do sklepu sprawdzam skład głupiego serka kanapkowego, że nie zjem taniego makaronu czy wędliny. i wielu mam znajomych, którzy co tydzień bywają na imprezkach w klubach w super-ekstra ciuszkach, a jak widzę, co oni jedzą, to aż żal się robi. tak samo w polsce każdy poleci ci restaurację, mówiąc 'dużo i tanio'. nie, że 'pysznie', że 'świeżo', tylko 'dużo':/ nie tak dawno wybraliśmy się z… Czytaj więcej »

Barb Brussels
Gość

Wydaje sie ze jestesmy w podobnym miejscu… Coraz bardziej zastanawiam sie nad tym co jem i jego jakoscia
Mieso mnie odrzuca

Potworek
Gość

Sama prawda. Ale współcześni 70-latkowie to ludzie wychowani w "trudnych czasach", kiedy to za jak najmniejsze pieniądze trzeba było wyżywić rodzinę. Poza tym ich emerytury, zasiłki czy renty w ogromnej większości są zbyt małe, żeby nie patrzyli na cenę i nie kupowali "schabu" za grosze w markecie i wyrobów seropodobnych zamiast pełnowartościowego sera. Często też wcale nie mają świadomości, że to co jedzą, to wcale zdrowe nie jest. Wierzą reklamie i tv, a one przecież kłamią. Co nie oznacza, że nie zgadzam się z tym, co mówisz. Potwierdzam w stu procentach i cieszę się, że u mojej babci akurat byle… Czytaj więcej »

ROXANNE
Gość

Wow! Ona wygląda naprawdę niesamowicie! I to wszystko przez to co je! Jestem w szoku jak dieta (sama dieta) może zdziałać cuda!

tonia
Gość

Fajny post, uwazam podobnie , ale nie wiem czemu jak komus w pl tak mowie, to większość uwaza mnie za idiote/ nienormalną itd 😛 A jak cos juz sie stanie, to oczywiscie wszysycy winni tylko nie oni 😉 (tu podam przyklad koleżanki pilęgnarki, ktora pracuje w centrum chorob pluc: pacienci narzekaja na sluzbę zdrowia (nie żeby ta była świeta :P), lekarzy, pielegniarki za to ze mają raka, bo przeciez oni przestali palic rok temu (niewazne ze palili wczesciej przez 50 lat).

Kasztanowa
Gość

Moje obie babcie są już w podeszłym wieku. Przez całe życie odżywiały się zdrowo, może nie były wegetariankami, ale w ich diecie dominowały głownie warzywa, owoce i produkty naturalne, mleko itp. (praktycznie przez całe życie mieszkały na wsi), nie są zwolenniczkami tłustego, ciężkostrawnego jedzenia. Al niestety, dziś zjadają po kilkanaście proszków dziennie, mają liczne choroby,bo bardzo ciężko fizycznie pracowały, los także nie oszczędzał im stresów. Niestety, zdrowe jedzenie nie uchroniło babci przed chorobą serca, astmą, a drugiej przed problemami z układem kostnym i problemami z ciśnieniem (ani jedna, ani druga nie paliły, obie abstynentki). Ale oczywiście nie neguję wartości zdrowej… Czytaj więcej »

sempervirens
Gość
sempervirens

Paradoksalnie mleko i jego przetwory, mimo sporej zawartości wapnia, mogą się przyczyniać do rozwoju osteoporozy.Wapń, aby został wchłonięty, musi występować w towarzystwie magnezu, tego ostatniego jest w mleku niewiele. Pszenica też jest na cenzurowanym, zwłaszcza w kontekście chorób o podłożu autoimmunologicznym, a także nadciśnienia i chorób serca.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ah jakiż cudowny napływ energi wzbudził we mnie ten pozytywny post:)!

BogusiaM
Gość

oglądałam razem z mężem, jesteśmy pod wrażeniem:) kurcze ale tak jak mówisz trzeba te pieniążki co się ma mądrze wydawać:) tak naprawdę w cenie 2 pizz można zrobić całkiem dobrą zdrową zupę;) czy kawałek drobiu z warzywami:)

BogusiaM
Gość

gdyby polskie mochery ubierały się tak radośnie jak w linku jaki podałaś życie byłoby piękne!

Imprevisivel
Gość

W wolnej chwili z chęcią obejrzę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem żywym dowodem na to, że ruch to zdrowie 🙂 po miesiącu codziennej porcji ruchu chce mi się żyć! Mam codziennie więcej energii na wszystko. Nie chce mi się spać. Czuje się lepiej i co najważniejsze weszło mi to powoli w nawyk. Codziennie 30-60 minut ćwiczeń, jazdy na rowerze, biegania. Każdego dnia można robić coś innego. Youtube aż kipi różnego rodzaju treningami. Aż człowiek wolniej się starzeje – mam nadzieję :)) Ruszanie się dla frajdy jest fajne 😉

Publiczna Pralnia
Gość

Powiem Ci Ania, że nic mnie tak pozytywnie nie kopnęło w dupę jak ostateczne podjęcie decyzji o przejściu na weganizm – zdrowotnie i duchowo po prostu odżyłam na nowo 🙂 Myślałam, że będzie trudno, ale jest to banalne proste, wcale nie jest drogie, wcale nie trzeba mieszkać w dużym mieście (studiuje we wrocławiu, pochodzę z małej mieścinki, więc mam porównanie) i jest naprawdę smacznie, zdrowo, a człowiek czuje się dużo lepiej.
Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu na lepsze, zdecydowanie zmień to na weganizm 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A wg mnie człowiek powinien jeść mięso i inne produkty zwierzęce…

Publiczna Pralnia
Gość

Ania, jak chcesz, to podeślij mi w wolnym czasie na maila co jadłaś, gdy ograniczałaś przetwory odzwierzęce i mięso? Bo ja w swojej dłuuuugiej karierze parę razy wpadałam w anemię, gdy jadłam po prostu źle – nie chodzi, że nie zdrowo nawet, ale po prostu nie przykładałam odpowiedniej uwagi do tego. Sama chorowałam wiele lat na astmę, w dodatku w rodzinie dosyć częsta u mnie jest anemia (wśród osób jedzących mięso) więc pilnować musiałam się podwójnie. I po wielu artykułach, książkach i rozmowach z mądrymi ludźmi – przeszłam na weganizm z wielkim stresem, jednego wieczora na początku czułam się potwornie… Czytaj więcej »

Liia
Gość

Bardzo lubię Twojego bloga :)Czytam i się motywuję do działania. Ale swój pierwszy komentarz u Ciebie chciałam poświęcić obronie emerytów jedzących byle jaką kiełbasę.
Ludzie, którzy nie mają zbyt wiele pieniędzy, jedzą to, co daje uczucie sytości. Po marchewce tego uczucia wypełnienia żołądka nie ma, po najtańszej kiełbasie, białym chlebie itp. jest. I raczej nie uda się przestawić takiej babci na zdrowe jedzenie, bo ona będzie na nim po prostu głodna.
Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

można zjesć kaszę z warzywami, ciemny makaron – jeszcze taniej, a mocniej syci. Labo ciemny makaron i dobre mieso mielone :))

Liia
Gość

Zgadza się, ale weź pod uwagę, że wiele osób w starszym wieku kiepsko toleruje razowe mąki choćby z powodu problemów gastrycznych. Poza tym, bądźmy szczerzy, kiełbaska w jedną rękę, kawałek buły w drugą i śniadanko gotowe 😉 Przygotowanie kaszy z warzywami to już wysiłek, nie każdej starszej osobie się chce.Pewnie, jakby zmieniły swoje przyzwyczajenia żywieniowe, wyszłoby im to na zdrowie, ale wiesz, to jest też kwestia uzyskania informacji. Skąd starsi ludzie mają ją brać, szczególnie ci mieszkający samotnie? Myślisz, że taka 80-letnia babuleńka będzie ot, tak, sama z siebie śmigać po necie, chodzić na wykłady, czy oglądać poświęcone zdrowiu i… Czytaj więcej »

elfs-stilettos
Gość

Mocny tekst ten o koszulce i kiełbasie :). Wydaje mi się, że nasze pokolenie będzie innymi babciami niż te teraz.

hurija
Gość

Ja też jestem weganką. Tyle, że w 100% raw na pewno nie bede jeść, zbyt bardzo lubię zupy, sosy itp. 😉

Previous
Co się działo i co mnie inspirowało
Jak się nie starzeć?