Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Co się działo, kiedy nic się nie działo…

… na blogu.

  
   Nie da się ukryć – zafundowałam Wam ostatnio mały przestój na blogu. Nie odpowiadałam na komentarze, ledwo wyrobiłam się z rozwojowym czwartkiem, nie publikowałam nic nowego. I chociaż na blogu niewiele się działo, to w moim życiu działo się bardzo, bardzo dużo.
Zaraz po powrocie z wesela i panieńskiego zaczęły się praktyki w szkole. Tak naprawdę, to nie zdążyłam jeszcze po nich odpocząć 🙂 Do tego wszystkiego niestety moje oskrzela znów zaczęły kaprysić i zaliczyłam dwa omdlenia (jak dobrze, że nie w szkole!). Nadal jestem bledsza o sufitu i nie doszłam całkiem do siebie. Już powoli zaczęłam przyzwyczajać się do tego, że objawy ustępują. No cóż, przeliczyłam się 🙂
 Nie zrozumcie mnie źle – praktyki w szkole podstawowej są cudownym doświadczeniem. Nauczanie gromadki pierwszoklasistów jest niezłym wyzwaniem, ale zdecydowanie warto! Mój problem polega na tym, że chciałam dać z siebie absolutnie wszystko. Więc jeśli jakieś dziecko było słabsze z w-fu i dostało czwórkę z kozłowania, to cały czas mnie to dręczyło i kombinowałam jak mogłam, żeby na następnym w-fie nabrało wiary w siebie. Ostatecznie tak zaaranżowałam zabawę podobną do berka, żeby mały zdążył wygrać chociaż ze dwie rundki. Posłużyłam się przy tym małym oszustwem, ale kurczę, niski sześciolatek ma małe szanse z siedmiolatkami i nie może zawsze przeżywać porażki! Sama dobrze wiem co to znaczy, bo przez częste chorowanie w dzieciństwie w-f był dla mnie koszmarem. Zresztą – pisałam już kiedyś, dlaczego w-f ssie.
 Albo dziecko, które cały czas walczyło o uwagę – np. wstając, podbiegając na dywan i robiąc gwiazdę. Podczas malowania farbkami… Starałam się wszystkich sił do niego dotrzeć, ale bez zrzędzenia, bez moralizowania, bez pouczania. To też nie dawało mi spokoju przez wiele czasu. Zarwałam dwie noce na czytaniu książki której okładka jest po lewej. Przeczytam jeszcze drugi raz i zrobię sobie z niej notatki, bo jest absolutnie genialna. Nie tylko, dla nauczycieli czy rodziców, powinna być podręcznikiem dla każdego, kto zawodowo dużo rozmawia z ludźmi 🙂 Dzięki niej udało mi się dotrzeć do chłopca na tyle że… wyznał że stara się błaznować właśnie po to, aby dostał uwagę albo zły stopień bo wtedy mama zwraca na niego uwagę 🙁 Takie sytuacje zawsze mnie smucą, tym bardziej, że podczas tygodniowych praktyk mam mocno okrojone pole widzenia (bo nie miałam okazji dobrze poznać dzieci) a nie mogę naprawić całego świata. Chociaż wiele elementów bardzo bym chciała.
 Praktyki były bardzo pozytywnym, ciekawym doświadczeniem. Wiem, że jest masa nauczycieli którzy naprawdę minęli się z powołaniem, ale na pewno nie należy do nich pani która jest wychowawcą tych pierwszaczków. Praca w klasie w której są zarówno sześciolatki, jak i bardzo zdolne siedmiolatki, w której jest chłopiec z autyzmem i kilku rozrabiaków jest naprawdę trudna.

To, że usłyszałam od dzieci mnóstwo bardzo ciepłych słów, że dostawałam laurki, rysunki, że autentycznie mnie polubiły jest moim wielkim sukcesem. Mam nadzieję, że dane mi będzie kiedyś pracować w zawodzie. Nawet, jeśli będę całe dnie kombinować i wymyślać ciekawe zabawy i pomoce dydaktyczne 🙂

 Oprócz tego wszystkiego dostałam kolejne okulary od Firmoo, dowiedziałam się, że po lekach moje zęby są tak słabe, że nie ma raczej szans na ich uratowanie i prawdopodobnie w wieku 21 lat czeka mnie proteza… cóż, tak działają sterydy. Przez cały tydzień chodziły za mną lody, a kiedy kupiłam litr bakaliowych z Lidla (są przepyszne!) to straciłam na nie apetyt bo dopadła mnie jelitówka. A od poniedziałku dwa tygodnie praktyk w poradni psychologiczno-pedagogicznej 🙂 Dam radę, muszę dać 🙂
 Mój licencjat nadal nie ruszony, powagę sytuacji uświadomiłam sobie oglądając plik z terminami obron…

Dostałam też paczkę od firmy Decubal

fot: Decubal
Było w niej wszystko to, co na zdjęciu. Ich krem do rąk będę błogosławić pod niebiosa, należę niestety do tych osób u których nawet jednorazowe zmywanie naczyń bez rękawiczek kończy się głębokimi bruzdami. Ale szczegółowe recenzje pojawią się niebawem 🙂
O, kupiłam sobie dzisiaj żółte kalosze, żeby przywoływać sobie uśmiech na twarzy w te wszystkie deszczowe dni które pewnie niebawem nadejdą. Cztery dyszki w Lidlu, solidne, wygodne, tego mi było trzeba 🙂

 Niestety, nie tak wyobrażałam sobie weekend po trudnych praktykach. Miałam się bawić a cały czas wsłuchuję się w arię operową jaką funduje moim jelitom jakieś trzydniowe choróbsko.
 Wiem, że jest już drugi dzień marca i powinnam wczoraj wrzucić aktualizację włosów. Jakoś wyleciało mi to z głowy a teraz nie ma sensu. Zdjęcia powinny pojawić się wieczorem, jak zdążą mi wyschnąć włosy przed snem. Na razie czekam aż woda będzie gorąca, bo należy mi się długa, aromatyczna kąpiel. No i w końcu te lody bakaliowe 🙂
 Mam nadzieję, że teraz uda mi się regularniej zaglądać na bloga i odpisywać na komentarze 🙂
Jeszcze raz dziękuję za wszystkie sugestie co do makijażu, jeśli przeoczyłam jakieś pytania, zadajcie je proszę drugi raz pod najświeższą notką 🙂
PS. Pani Magda z PR-u The Body Shop podesłała mi informację, że w kwietniu do sprzedaży wchodzi nowa kolekcja której ambasadorką jest Leona Lewis. Jestem zauroczona designem opakowań i pędzelkiem 🙂

PS.2
Takie długi wpis a ja jeszcze o czymś zapomniałam. Dostałam nagrodę od Belli (i Ani oraz Ani:P)
Wyróżnienie to niesie za sobą pięć warunków:

1. Wyróżnij 5 blogów (nie można wyróżnić osoby, od której dostało się wyróżnienie)


2. Poinformuj osoby wyróżnione o wyróżnieniu


3. Umieść wyróżnienie na pasku bocznym
4. Podziękuj za wyróżnienie
5. Opisz siebie w 3 słowach: uparta,konkretna,szczęśliwa
Wyróżniam:

Uściski, Ania

51
Dodaj komentarz

avatar
31 Comment threads
20 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Justyna PAniamalujeAnonimowyKatarzynaBogusiaM Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
NatkaPocket
Gość

Świetnie, że możesz robić coś co kochasz i daje Ci to satysfakcję. Dbaj teraz o siebie jeszcze mocniej. I życzę Ci, żeby marzenie o pracowaniu w tym zawodzie się spełniło!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj mnie by coś trafiło po jednym dniu z dziećmi, nie chcę myśleć co by było po całym okresie praktyk.. Na szczęście nie mam nic wspólnego póki co z maluchami.. Wolę im nie krzywić psychiki ^^"
Fajny kolor tych buciorów. Niestety u mnie nie można takich dostać, a zamawianie z sieci źle się dla mnie kończy 😉

Powodzenia dalej! I nie dawaj się choróbskom! :))

Melle Coccinelle
Gość

chciałabym aby moje nienarodzone jeszcze dzieci w przyszłości miały taką nauczycielkę jak Ty ;P
życzę dużo zdrówka na teraz 🙂

Słonecznik
Gość

Nie dawaj się chorobie :*
Widzę, że praktyki miałaś bardzo ciekawe 🙂 Książkę zobaczyłam już na Twoim profilu lubimyczytac.pl i mam ją już na lapku, bo bardzo mnie tytuł zaciekawił 🙂
Ja muszę się wybrać do okulisty po receptę i też chyba kolejne okularki zamówię 🙂
A co do protezy to się nie przejmuj :przytul: Przynajmniej zęby nie będą się już psuć 😉
Lody bakaliowe z Lidla uwielbiam!!
Fajna paczuszka kosmetyków 🙂
Kaloszki świetne 🙂

A przede wszystkim bardzo dziękuję za wyróżnienie :*

Zyskowa
Gość

Aniu, serdecznie Ci dziękuję za to wyróżnienie. Naprawdę nie spodziewałam się. Obrosłam w piórka. Muszę się zastanowić nad kilkoma blogami i na pewno wezmę udział, mam nadzieję, że sprawię komuś taką przyjemność jaką Ty mi sprawiłaś.

Czytając Cię jak piszesz o szkole, mam ochotę dopisać do swojej listy celów, żeby pracować z Tobą w jednej szkole, tak to jest marzenie:)

madzia monika
Gość

przykład tego chłopca, który uwagami walczy o uwagę… jest… strasznie smutny, ale pocieszające jest to, że oprócz nauczycieli bez powołania są także tacy ludzie.. wrażliwi, empatyczni i ambitni 🙂

Robinsonowa
Gość

Szkoda, że jako dziecko nie miałam takiej nauczycielki jak ty. W mojej szkole nauczycielki zawsze raczej obniżały mi poczucie własnej wartości, uświadamiały, że jestem beznadziejna. Chciałabym, aby moje dzieci (których jeszcze nie mam) miały taką nauczycielke jak ty. Nauczyciel z powołania to niestety rzadkość 🙁

hurija
Gość

Świetny wpis. Uwilbiam takie.

Edyta
Gość

mnie też będą czekały w szkole praktyki ale to jeszcze trochę i to z nauczania niemieckiego hehe

Caught Her Eye
Gość

Dzieciaki w tym wieku są bardzo fajne 😉 miałam okazję się zajmować sporą grupką 5-8 latków i te dzieci są tak różne, tak ciekawe… 😉

Eveline
Gość

Po przeczytaniu wpisu naprawdę jestem pod wrażeniem, jesteś wspaniałą osobą i życzę zdrówka, żebyś mogła spełniać swoje ambicje. Pozdrawiam:)

Urocza
Gość

ooo Mudi 🙂 kocham jej blog!

Urocza
Gość

jeju….. jak to musi strasznie wygladac…. mówie o Mudi a Ania ma cudowny blog! jednak oba są z różnych półek i wiem, ze tak tu wchodzę to zawsze przeczytam coś co zmieni nieco mój punkt widzenia na niektóre rzeczy i wgl dowiem sie czegoś 🙂 nie daj się chorobie! :* powodzenia w poradnii 😉

Edyta
Gość

Cześć 🙂 też studiuję pedagogikę i mam wrażenie, że masz o wiele więcej godzin praktyk niż ja 🙂 Jak to na Twojej uczelni wygląda? Ja jestem na drugim roku i właśnie skończyłam 50h praktyk w szkole i przedszkolu, według mnie to stanowczo za mało 😛

Kana
Gość

Myślę, że dla Twoich czytelników zdecydowanie będzie lepiej jeśli w Twoim prywatnym życiu wszystko się będzie dobrze układać, bo każdy z nas życzy Ci jak najlepiej 🙂 więc jeśli byś zaniedbała bloga w tej sytuacji to każdy by Ci wybaczył 🙂 życzę Ci dużoooo zdrowia 🙂Co do dzieciaków – mam małe doświadczenie w tej kwestii, przez rok byłam wolontariuszką na świetlicy środowiskowej (nie studiuję żadnej pedagogiki, akurat studiuję na politechnice), były tam dzieciaki w wieku od 6 do 15 lat. Bardzo mnie polubiły, to fajne uczucie kiedy 5-6 osób blokuje Ci drzwi, kiedy chcesz iść do domu, bo chciały żebym… Czytaj więcej »

Ania
Gość

Aniu, jesteś niesamowita! udało Ci się znaleźć w życiu cel, mimo wszystko dążyć do niego i czerpać radość z każdego dnia. A przy okazji pomagać innym by wzięli się za siebie 🙂 Powodzenia 🙂

Megi Marchewka
Gość

Ania, uwielbiam Cie czytać i uwielbiam Cie za Twoje wielkie serce jakie darzysz dzieciaki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oil Pulling/Swishing (for teeth)

Maliniarka
Gość

🙂
powodzenia we wszystkim :*

zgadzam się, że uczenie to coś pięknego 😀 wymagająca praca, ale daje taką satysfakcję!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu! Świetny post:) bardzo lubię czytać o tym, co u Ciebie, i wogóle o wszystkim:P Ja na studiach licencjackich miałam właśnie czytać tą książkę, i powiem że jest bardzo wciągająca, pouczająca itd. i taka życiowa:) I muszę ją pewnie kiedyś znowu wypożyczyć żeby porobić z niej notatki, tak dla siebie na przyszłość:) I tak samo ciekawa jest książka Thomasa Gordona, "wychowanie bez porażek" ale pewnie już znasz;)Pozdrawiam Cię, trzymaj się zdrowo:)) I kiedyś pisałaś komuś w odpowiedzi, że powstanie post o wieczorze panieńskim i takie tam, więc mam nadzieję że będzie:)) Jejuuu, ale się cieszę że jest taki fajny blog!!… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj:) Dopiero od niedawna oglądam Twojego bloga, więc nie wiem do końca co Tobie dolega ani jakimi metodami się leczysz, ale chciałabym coś doradzić. Może akurat weźmiesz to pod uwagę. Nie ufaj tak bezgranicznie lekarzom. Ja już kilka razy słyszałam, że do końca życia będę musiała przyjmować leki na moje schorzenie i żaden specjalista nie dawał mi szans,a jednak udało mi się. Widziałam ile osób zostało wyleczonych z alergii, paraliżu, człowiek, który już ledwo chodził o kulach, a teraz normalnie bez nich może funkcjonować. To są tylko przykłady. Zaczęłam korzystać z akupunktury. Oczywiście im poważniejsze schorzenie tym więcej czasu trzeba… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ania chyba jest tego świadoma i nawet był o tym wpis, o tu: http://aniamaluje.blogspot.com/2012/12/moje-nowe-podejscie-do-zdrowia.html 🙂 ale w temacie tych strasznych i paskudnych lekarzy dodam może jeszcze taką jedną rzecz, jaka mi przyszła na myśl po przeczytaniu Twojego wpisu, anonimowy:) generalnie zgadzam się, że wielu mamy konowałów, że często nie warto brać leków tylko próbować innych metod etc. ale odnoszę też trochę wrażenie, że wielu ludzi chce dostawać tę masę leków, nieważne czy skutecznych… i tu posłużę się takim przykładem, że mój ojciec jest lekarzem i przychodzi do niego masa ludzi ze swoimi problemami z kręgosłupem. bardzo często daje on radę,… Czytaj więcej »

Aga
Gość
Aga

Wspaniale, że robisz to co lubisz, oby zawsze tak było! Przydałoby się więcej nauczycieli z powołania, a nie z przypadku :< Pozdrawiam! PS: Oświeciłaś mnie z tym hula hoop, cudowna zabawa! Co sądzisz o kręceniu kółkiem na rękach? Pomoże je ujędrnić?

Mudi
Gość

Dziękuję za wyróżnienie! Mega mi miło 🙂Ja też dostałam kolejna propozycje od firmoo, ale Antonio mi coś nie opdisuje 🙁 Może dużo pracy ma? 😀Miałam propozycje od Decubal , ale odrzuciłam, więc w sumie jestem bardzo ciekawa twojej opinii o ich produktach 😀Fajnie że tak łapiesz kontakt z dziećmi i to lubisz. Moja mama pracuje w przedszkolu, ale mówi że czasem ma dosyć dzieci i że najgorsze było to jak wracała z pracy do nas i nie miała już siły dla swoich dzieciątek 🙂 Jednocześnie chyba bardzo lubi swoją prace bo opowiada mi często co tam znowu te małe potworki… Czytaj więcej »

Cherie Currie
Gość

Uwielbiam czytać twoje notki 🙂 A mnie też dawno nie było w blogowym świecie, więc mam trochę zaległości 😉
Mam nadzieję, że twój organizm nie podda się chorobie i będzie dobrze 🙂
Świetne kalosze, takie pozytywne! 🙂
Jestem bardzo ciekawa recenzji kosmetyków – pierwszy raz o nich słyszę 😉

Agnes Licho
Gość

Ah… Tak opisałaś swoje praktyki, że nie mogę się doczekać moich…. Tylko, że ja będę miała z dziećmi niepełnosprawnymi ruchowo i psychicznie. Zobaczymy, co przyniesie czas.
PS. Zrobiłam Twój zeszyt 'lubię to' jest genialny 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ta ksiazke wlasnie musze przeczytac na zajecia :)) Jesli mowisz ze taka dobra to pewnie dobrze bedzie sie ja czytalo, a na razie ciezko bylo mi sie za nia zabrac przez zalatany tydzien. (Z gory przepraszam za brak polskich znakow, ale moj telefon nie posiada polskiego menu a chcialam koniecznie naposac komentarz) Pozdrawiam serdecznie :))

Happier at Life
Gość

Też w tym tygodniu kupiłam kaloszki – mam do pracy drogę na skróty i czeka mnie wiosenne taplanie się w błocie 🙂
Zdrowiej tu szybko!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Znam tą książkę:) Przeczytałam ją, jak byłam w drugiej klasie podstawówki:P Genialne są tam te "komiksy" w środku:P

Autorki napisały też inne książki, m.in.: "Jak mówić, żeby dzieci się uczyły". Czytałam, też jest fajna.

Powodzenia, dużo zdrowia!

BogusiaM
Gość

urocza kolekcja TBS ale czy ten pędzelek będzie praktyczny?

Katarzyna
Gość

Decubal dziala cuda 🙂

Milo czytac Twoje wpisy dotyczace praktyk. Takich nauczycieli dzieciaki potrzebuja 🙂

Mysle o tym, o czym napisalas z kozlowaniem pilki. Ja posluguje sie czyms co mozna nazwac "pedagogicznym wyjsciem kuchennym" – aktywnosci/zajecia mozna modyfikowac w taki sposob zeby kazdy mogl uczestniczyc. Chodzi o nieustalanie calkiem sztywnych granic czy zasad. O to, ze zabawe/aktywnosc mozna zmieniac i naginac do poziomu kazdego uczestnika. Np. biegniemy, ktos nie chce biec sam. Nowa zasada biegu: mozna (ale nie trzeba) biec z doroslym/nauczycielem albo z dobrym kolega. Moze mozna to tez z powodzeniem zastosowac w szkole?

Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oil Pulling- i co
próbowałaś, działa? spróbuj

kurczę nie moge odpowiadać na komentarze

Justyna P
Gość

Ja czekam na wiosnę..i coś nie mogę się doczekać.. Szkoda, ze u nas cały czas zimno :/

http://www.alliness.blogspot.com/

Previous
ROZWOJOWY CZWARTEK : FILARY ŻYCIA
Co się działo, kiedy nic się nie działo…