Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Nie zapomnij żyć!

Czasami patrząc, jak niektórzy wypaczają ideę samorozwoju, mam wrażenie, że w tym wszystkim brakuje najważniejszego : życia! To wspaniale, że ktoś studiuje, pracuje, dorabia i jeszcze uczy się pięciu języków obcych. Naprawdę doceniam. Ale w momencie, kiedy poza tymi wszystkimi “zajętościami” nie ma już nic, to jest źle…
To naprawdę smutne, kiedy małżeństwa rodziców moich znajomych się rozpadają. Masowo. To jest taki czas, kiedy dziecko wyfruwa lub właśnie wyfrunęło z gniazda. Te 20-25 lat. I nagle okazuje się, że nie ma już wspólnego tematu i nic co łączy. Trudno się dziwić, kiedy ludzie pracują całe dnie a ich życie kręci się tylko wokół tego.
 Wielu ludzi pyta z przekąsem, po co studiuję pedagogikę wczesnoszkolną, skoro nauczyciel mało zarabia.

Hmmm, to znaczy, że mam całe życie robić coś, co mnie totalnie nie kręci tylko po to, żeby mieć z tego lepszą kasę? I jednocześnie każdego ranka przeklinać, że znowu trzeba iść do pracy oraz walić głową w biurko?

 Był czas, kiedy i ja zapomniałam żyć. Powoli wpadałam w niego od końca liceum i wyszłam całkiem niedawno. Rzecz banalna – zdrowie. Kiedy z każdą wizytą u jakiekolwiek lekarza słyszysz coraz bardziej pesymistyczne prognozy na przyszłość, a fizycznie nie ma się na nic siły, łatwo wpaść na niebezpieczny tor. Całkowicie zafiksowałam na punkcie zdrowia. Moje życie (egzystencja?) w pewnym momencie kręciło się prawie wyłącznie wokół tego tematu. Szpital, na dalszym planie uczelnia i bardzo niewiele innych zajęć…  Aż dziwię się, że moi znajomi się ode mnie nie poodwracali!

Z perspektywy czasu, nawet gdyby mi się zdrowotnie nie poprawiło, było to bez sensu. Po cholerę walczyć o dłuższe i zdrowsze życie, skoro prawie wcale się nie żyje?
Życie jest cholernie kruche. Mój kot jednego dnia był królem okolicy a okoliczne kotki każdej nocy przychodziły pod moje okno i jęczały błagalnie żeby tylko raczył do nich wyjść. Było to tak nagminne, że Kiko czasami tylko podnosił oko i ucho , po czym dalej spał. Następnego dnia z młodego króla życia zamienił się w sztywnego trupa z roztrzaskaną czaszką. Ale żył pełnią życia!

Czy warto siedzieć w pracy te szesnaście godzin i nie znać nawet swoich dzieci? Czy warto planować każdy moment i odkryć, że w planie dnie nie ma miejsca na spontaniczność, zabawę i innych ludzi? Czy naprawdę do godnego, fajnego życia potrzeba tak wiele i jest sens zapieprzać jak dziki osioł na kolejny reklamowany w telewizji telefon? Przepraszam, smartfon, teraz już nie ma telefonów.
Mam nadzieję, że już nigdy nie zdarzy mi się zapomnieć żyć!

Uściski, Ania

45
Dodaj komentarz

avatar
33 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyElusiaAniamalujemalikaronkaHelen Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Weronika F.
Gość

Pięknie powiedziane..

Martuś
Gość

Nie wiem co powiedzieć. Chyba mnie zatkało… Rzadko się zdarza, żeby jakiś wpis tak na mnie zadziałał. Bardzo mądre słowa. Ten wpis powinien wisieć na każdym billboardzie zamiast głupich reklam i półnagich modelek.

ROXANNE
Gość

zgadzam się w 101%!

katarina555
Gość

Szczerze napisane…

Eternity
Gość

chyba jestem w podobnym życiowym momencie, gdzie bardzo dużo kręci się wokół zdrowia :/ mądrze napisane, pozdrawiam

Nikola
Gość

Prawda. Nic dodać- tylko zastosować…

strī-linga
Gość

Ja czytając samorozwojowe blogi mam wrażenie, że autorzy nie żyją w ogóle wcale, bo nie mają czasu, no bo kiedy. Nie oceniam tego jednak, bo przecież niech każdy żyje jak chce.

carissa
Gość

Ale czasami jest tak, że człowiek cały czas poświęca pracy nie tylko po to, żeby mieć smartfona, ale po to, żeby mieć jakiś dach nad głową i jeden ciepły posiłek dziennie dla siebie i dzieci. Mieć czas na życie to luksus.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

bardzo prawdziwe i smutne i oczywiście zgadzam się w pełni. od siebie dodam może jeszcze taką ciekawostkę;) wakacje 'po maturze' spędziłam na kursie językowym w niemczech i jedne zajęcia odbyły się z 'pracą' jako motywem przewodnim. pamiętam, jak nauczycielka, rodowita niemka, powiedziała wtedy coś takiego – 'niemcy żyją, żeby pracować, natomiast włosi pracują żeby żyć'. zapamiętałam ten cytat bardzo dobrze, bo wydaje mi się, że faktycznie ludzi można podzielić na takie dwie grupy, niezależnie od stanu posiadania. pozdrawiam:)

coświęcejniżfotografia
Gość

bardzo ciekawy blog ;D

Madridistka#1
Gość

świetne słowa 😉

Elisteres
Gość

Zapraszam serdecznie do wzięcia udziału w akcji: http://ziola-suplementy.blogspot.com/2013/02/zdrowie-w-internecie.html

careaboutmyself
Gość

pięknie napisane:)

akwarelaplus
Gość

Niestety nie mówi się dobrze o takim podejściu do życia o jakim napisałaś. Jeśli twoje życie nie kreci się wokół pracy, nauki lub dzieci to jesteś leniwy, a jeśli nie robisz jakiegoś kursu lub nie bierzesz nadgodzin toś bez ambicji itp. Przecież nasza egzystencja po skończeniu 19r.ż. powinna być podporządkowana pracy i należy wzorować się na japońskim czy singapurskim stylu :/. Moja mama po powrocie z pracy mogłaby mieć czas na relaks czy zrobienie czegoś dla siebie, ale nie potrafi. Ciągle musi coś robić, coś co nie jest jej hobby, a nie ma małych dzieci czy dużego gospodarstwa. Nic dziwnego,że… Czytaj więcej »

Madinnpanic
Gość

Twój dzisiejszy post zainspirował mnie niesamowicie. Od jakiegoś czasu wydaje mi się, że najważniejsza jest dobrze płatna praca, nie ważne co będę robić. Szukam i szukam, zastanawiam się nad ofertami, które może mi nie bardzo pasują ale ma być z nich kasa. Przecież w życiu nie chodzi o to żeby gromadzić, ale tak jak napisałaś żyć. Dla jednych życie to samorealizacja, dla innych podróże dookoła świata, a jeszcze innych rodzina i dom do którego codziennie się wraca z takim uczuciem, że tego chcesz najbardziej na świecie. Nadmiar pieniędzy dzieli ludzi, niedobór łączy, ja tak uważam. Od tej chwili zaczynam żyć… Czytaj więcej »

Edyta
Gość

Naprawdę dobrze to powiedziałaś. Człowiek bardzo często zapomina żyć, ciągle coś jest nie tak, ciągle narzekanie, że nic się nie układa. Trzeba jednak samemu coś z tym zrobić. Najważniejsze by w życiu robić to co sprawia Ci radość. Chciałabym pod koniec swojego życia powiedzieć, że przeżyłam je tak jak tego chciałam.

D z e s i
Gość

łał, słowa prawdziwe co tu dużo mówić..ja też zapomniałam żyć,kilka razy życie nie miało sensu ,ale jesli ma się wokół siebie życzliwych ludzi to da się wszystko! Wsparcie jest bardzo potrzebne.A telewizja w dzisiejszych czasach ogłupia człowieka robiąc mu wodę z mózgu , i jak tu normalnie żyć, gonimy za czymś co jest ulotne a tak naprawdę mamy wszystko czego potrzebujemy bardzo blisko..
mam prośbę jeśli mogłabyś mi pomóc : http://shinybox.pl/?ref=8c47a57 , jeśli nie to rozumiem , pozdrawiam i czekam na kolejne tak dobre posty 🙂

Leany
Gość

Masz całkowitą rację. Tylko będąc szcześliwym można osiągnąć prawdziwy sukces 😉

paranoJa
Gość

jak przeczytałam o wypaczaniu idei samorozwoju, to myślałam, że temat się trochę inaczej potoczy. generalnie ja mam wrażenie, że żyję sinusoidalnie. nie żyję wcale albo żyję za mocno. nie ma złotego środka.

Emilka
Gość

Wyznaję zasadę małych kroczków, więc mam nadzieję, że nie utopię się w samorealizacji zapominając o życiu 🙂 Zauważyłam, że podobnie jest z oszczędzaniem pieniędzy – rozumiem stworzyć sobie jakiś fundusz bezpieczeństwa, ale bez przesady, że powiększanie go staje się celem życiowym. Koleżanka z dzieciństwa nigdy nie jeździła na wycieczki klasowe, nie chodziła do żadnego kina czy teatru bo "rodzice oszczędzają na moje studia" – koleżanka ledwo maturę zdała, a rodzice wtopili całą kasę w piramidzie finansowej;/

BogusiaM
Gość

święte słowa, pogoń za kasą niestety dominuje w naszym życiu, ja się jedynie cieszę, że w tym całym szale znajduję czas na męża i znajomych;)

marquisdered
Gość

Przypomniał mi się filozof, którego spotkał Aleksander Wielki i powiedział: "powiedz, czego chcesz, a to dostaniesz", po czym usłyszał odpowiedź: "Wystarczy, że się Panie przesuniesz, bo zasłaniasz mi słońce". Zabij mnie, ale nie pamiętam kto to, w każdym bądź razie też nasuwa się pytanie: kto był bardziej szczęśliwy-Aleksander miał wszystko, Filozof nic…:) Ale żył po swojemu, nie przejmując się tym, że lenistwo zostało uznane za grzech ciężki…;) Jak zawsze dziękuję za każdy post na blogu!<3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

bardzo mądrze napisane niektórzy myślą że o wartości naszego życia świadczy grubość naszego portfela i 10 nowych kursów, ja też będę niedługo nauczycielem, studiuję fil. ang. i mam pytanie po pedagogice wczesnoszkolnej można uczyć wszystkich przedmiotów w klasach 1-3? co dają jeszcze ci te studia? u mnie na uczelni zawsze się mówiło że taka pedagogika np. z angielskim pozwala nam filologom uczyć klasy 1-3 (w teorii bo w praktyce i tak najczęściej możemy uczyć) twoja pedagogika to tylko nauczanie wczesnoszkolne i przedszkolne?(to pełna nazwa kierunku?) a studia są trudne? mogłabyś mi w skrócie napisać jak wyglądają?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a i na jakiej uczelni jeśli można spytać?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

bardzo dziękuję za odpowiedź spytałam z ciekawości a czy studiowanie właśnie tego daje ci frajdę to znaczy czy są studia na których nie jesteś urobiona po pachy? ja zawsze chciałam być nauczycielką języka angielskiego(po części wpływ Ani z Zielonego Wzgórza :)) myślę że jednak pomimo negatywnych opinii to fajny zawód ale jeśli chodzi o moje studia są ciężkie głównie to jednak masa teorii wkuwanie ksiąg po 300 stron niestety ale chyba tak jest prawie na każdych studiach twoje wydają się ciekawe jak rozumiem więcej jest praktyki i ciekawych zajęć niż teorii zazdroszczę nie zawracam już głowy jak coś napiszę na… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dziekuję

anonim

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak to było ? ,, Łap dzień, aby w godzinie śmierci nie okazało się, że nie żyłeś (?)''
(Stowarzyszenie Umarłych Poetów)

Meadowfoam
Gość

Jakie przedmioty zdawałaś na maturze, by dostać się na pedagogikę? ; )

Helen
Gość

Świetny post:) ładnie ujęłaś temat:)

malikaronka
Gość

ja zapomniałam jak się żyje. z własnego wyboru, ale nie z własnej winy. to piękne słowa, dobrze ujęte, zgrane w jedną całość, ale studia wysysają resztki życia ze mnie, aż chciałoby się rzec, po co to, skoro nie daje satysfakcji. może dlatego, że postawiłam sobie w życiu cel. w końcu każdy do czegoś w życiu dąży, a to co ważne, odchodzi na dalszy plan po to, by wrócić, gdy cele się posypią, rozpadną w 4 strony świata. wtedy dopiero człowiek łata co ma, skleja w całość resztki siebie. może będzie lepiej?

malikaronka
Gość

i chyba się właśnie zorientowałam, że mieszkamy w tym samym mieście? 🙂

malikaronka
Gość

nie martw się, ja też tylko studiuję, na CM 😀 ale nie sądziłam, że świat taki mały!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ten Twój kot to był aparat, zazwycza to koty biegają za kotkami a jak to zobaczyłam, nie mogłam się nadziwić 🙂 szkoda go, fajny był.

Elusia
Gość

Wiesz masz racje 🙂 Ludzie teraz coraz częściej "zapominają życ" skupiają się na pracy , głownie na pieniądzach , nie rozumiem tego , każdy pracuje coraz więcej i więcej , bierze nadgodziny i wyjeżdża , ale ma pieniądze , no dobra fajnie masz duży piękny dom , super auto . Ale co z tego ?Kiedy nawet nie potrafisz nawiązać wspólnego języka ze swoją rodziną .Nie rozumiem po co ludzie ubiegają się w tych czasach o pieniądze a przy tym większość zapomina żyć ;/ I w pewnym momencie uświadamiasz sobie , patrząc na całe swoje życie , że tak na prawde… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mądre słowa… oj, żeby tak więcej ludzi myślało… było by prościej, bo inaczej same wymagania co musisz robić, co powinieneś robić, czego nie powinieneś itd itp… i nie przekonasz, że to nie ma sensu.

Natomiast wszystkim tym, którzy cenią chwilę, serdecznie i gorąco polecam Eckharda Tolle – po przeczytaniu tej książki (czyta się ją potem w kółko 🙂 ) życie nie jest już takie samo jak wcześniej.

http://www.empik.com/potega-terazniejszosci-tolle-eckhart,prod58962437,ksiazka-p

Polecam wszystkim i pozdrawiam serdecznie!
Bardzo fajny blog, Aniu – podziwiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Matko,to takie smutne, ze ten komentarz piszę w pracy na przerwie.. Weekend też w pracy, a w poniedziałek…na uczelnie.. Trzeba coś z tym zrobić bo 2dni wolnego w miesiącu to za malo..

Previous
Jak naprawić zgęstniały lakier do paznokci
Nie zapomnij żyć!