Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Nie zapomnij żyć!

Czasami patrząc, jak niektórzy wypaczają ideę samorozwoju, mam wrażenie, że w tym wszystkim brakuje najważniejszego : życia! To wspaniale, że ktoś studiuje, pracuje, dorabia i jeszcze uczy się pięciu języków obcych. Naprawdę doceniam. Ale w momencie, kiedy poza tymi wszystkimi “zajętościami” nie ma już nic, to jest źle…
To naprawdę smutne, kiedy małżeństwa rodziców moich znajomych się rozpadają. Masowo. To jest taki czas, kiedy dziecko wyfruwa lub właśnie wyfrunęło z gniazda. Te 20-25 lat. I nagle okazuje się, że nie ma już wspólnego tematu i nic co łączy. Trudno się dziwić, kiedy ludzie pracują całe dnie a ich życie kręci się tylko wokół tego.
 Wielu ludzi pyta z przekąsem, po co studiuję pedagogikę wczesnoszkolną, skoro nauczyciel mało zarabia.

Hmmm, to znaczy, że mam całe życie robić coś, co mnie totalnie nie kręci tylko po to, żeby mieć z tego lepszą kasę? I jednocześnie każdego ranka przeklinać, że znowu trzeba iść do pracy oraz walić głową w biurko?

 Był czas, kiedy i ja zapomniałam żyć. Powoli wpadałam w niego od końca liceum i wyszłam całkiem niedawno. Rzecz banalna – zdrowie. Kiedy z każdą wizytą u jakiekolwiek lekarza słyszysz coraz bardziej pesymistyczne prognozy na przyszłość, a fizycznie nie ma się na nic siły, łatwo wpaść na niebezpieczny tor. Całkowicie zafiksowałam na punkcie zdrowia. Moje życie (egzystencja?) w pewnym momencie kręciło się prawie wyłącznie wokół tego tematu. Szpital, na dalszym planie uczelnia i bardzo niewiele innych zajęć…  Aż dziwię się, że moi znajomi się ode mnie nie poodwracali!

Z perspektywy czasu, nawet gdyby mi się zdrowotnie nie poprawiło, było to bez sensu. Po cholerę walczyć o dłuższe i zdrowsze życie, skoro prawie wcale się nie żyje?
Życie jest cholernie kruche. Mój kot jednego dnia był królem okolicy a okoliczne kotki każdej nocy przychodziły pod moje okno i jęczały błagalnie żeby tylko raczył do nich wyjść. Było to tak nagminne, że Kiko czasami tylko podnosił oko i ucho , po czym dalej spał. Następnego dnia z młodego króla życia zamienił się w sztywnego trupa z roztrzaskaną czaszką. Ale żył pełnią życia!

Czy warto siedzieć w pracy te szesnaście godzin i nie znać nawet swoich dzieci? Czy warto planować każdy moment i odkryć, że w planie dnie nie ma miejsca na spontaniczność, zabawę i innych ludzi? Czy naprawdę do godnego, fajnego życia potrzeba tak wiele i jest sens zapieprzać jak dziki osioł na kolejny reklamowany w telewizji telefon? Przepraszam, smartfon, teraz już nie ma telefonów.
Mam nadzieję, że już nigdy nie zdarzy mi się zapomnieć żyć!

Uściski, Ania

45
Dodaj komentarz

avatar
33 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyElusiaAniamalujemalikaronkaHelen Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Weronika F.
Gość

Pięknie powiedziane..

Martuś
Gość

Nie wiem co powiedzieć. Chyba mnie zatkało… Rzadko się zdarza, żeby jakiś wpis tak na mnie zadziałał. Bardzo mądre słowa. Ten wpis powinien wisieć na każdym billboardzie zamiast głupich reklam i półnagich modelek.

ROXANNE
Gość

zgadzam się w 101%!

katarina555
Gość

Szczerze napisane…

Eternity
Gość

chyba jestem w podobnym życiowym momencie, gdzie bardzo dużo kręci się wokół zdrowia :/ mądrze napisane, pozdrawiam

Nikola
Gość

Prawda. Nic dodać- tylko zastosować…

strī-linga
Gość

Ja czytając samorozwojowe blogi mam wrażenie, że autorzy nie żyją w ogóle wcale, bo nie mają czasu, no bo kiedy. Nie oceniam tego jednak, bo przecież niech każdy żyje jak chce.

carissa
Gość

Ale czasami jest tak, że człowiek cały czas poświęca pracy nie tylko po to, żeby mieć smartfona, ale po to, żeby mieć jakiś dach nad głową i jeden ciepły posiłek dziennie dla siebie i dzieci. Mieć czas na życie to luksus.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

bardzo prawdziwe i smutne i oczywiście zgadzam się w pełni. od siebie dodam może jeszcze taką ciekawostkę;) wakacje 'po maturze' spędziłam na kursie językowym w niemczech i jedne zajęcia odbyły się z 'pracą' jako motywem przewodnim. pamiętam, jak nauczycielka, rodowita niemka, powiedziała wtedy coś takiego – 'niemcy żyją, żeby pracować, natomiast włosi pracują żeby żyć'. zapamiętałam ten cytat bardzo dobrze, bo wydaje mi się, że faktycznie ludzi można podzielić na takie dwie grupy, niezależnie od stanu posiadania. pozdrawiam:)

coświęcejniżfotografia
Gość

bardzo ciekawy blog ;D

Madridistka#1
Gość

świetne słowa 😉

Elisteres
Gość

Zapraszam serdecznie do wzięcia udziału w akcji: http://ziola-suplementy.blogspot.com/2013/02/zdrowie-w-internecie.html

careaboutmyself
Gość

pięknie napisane:)

akwarelaplus
Gość

Niestety nie mówi się dobrze o takim podejściu do życia o jakim napisałaś. Jeśli twoje życie nie kreci się wokół pracy, nauki lub dzieci to jesteś leniwy, a jeśli nie robisz jakiegoś kursu lub nie bierzesz nadgodzin toś bez ambicji itp. Przecież nasza egzystencja po skończeniu 19r.ż. powinna być podporządkowana pracy i należy wzorować się na japońskim czy singapurskim stylu :/. Moja mama po powrocie z pracy mogłaby mieć czas na relaks czy zrobienie czegoś dla siebie, ale nie potrafi. Ciągle musi coś robić, coś co nie jest jej hobby, a nie ma małych dzieci czy dużego gospodarstwa. Nic dziwnego,że… Czytaj więcej »

Madinnpanic
Gość

Twój dzisiejszy post zainspirował mnie niesamowicie. Od jakiegoś czasu wydaje mi się, że najważniejsza jest dobrze płatna praca, nie ważne co będę robić. Szukam i szukam, zastanawiam się nad ofertami, które może mi nie bardzo pasują ale ma być z nich kasa. Przecież w życiu nie chodzi o to żeby gromadzić, ale tak jak napisałaś żyć. Dla jednych życie to samorealizacja, dla innych podróże dookoła świata, a jeszcze innych rodzina i dom do którego codziennie się wraca z takim uczuciem, że tego chcesz najbardziej na świecie. Nadmiar pieniędzy dzieli ludzi, niedobór łączy, ja tak uważam. Od tej chwili zaczynam żyć… Czytaj więcej »

Edyta
Gość

Naprawdę dobrze to powiedziałaś. Człowiek bardzo często zapomina żyć, ciągle coś jest nie tak, ciągle narzekanie, że nic się nie układa. Trzeba jednak samemu coś z tym zrobić. Najważniejsze by w życiu robić to co sprawia Ci radość. Chciałabym pod koniec swojego życia powiedzieć, że przeżyłam je tak jak tego chciałam.

D z e s i
Gość

łał, słowa prawdziwe co tu dużo mówić..ja też zapomniałam żyć,kilka razy życie nie miało sensu ,ale jesli ma się wokół siebie życzliwych ludzi to da się wszystko! Wsparcie jest bardzo potrzebne.A telewizja w dzisiejszych czasach ogłupia człowieka robiąc mu wodę z mózgu , i jak tu normalnie żyć, gonimy za czymś co jest ulotne a tak naprawdę mamy wszystko czego potrzebujemy bardzo blisko..
mam prośbę jeśli mogłabyś mi pomóc : http://shinybox.pl/?ref=8c47a57 , jeśli nie to rozumiem , pozdrawiam i czekam na kolejne tak dobre posty 🙂

Leany
Gość

Masz całkowitą rację. Tylko będąc szcześliwym można osiągnąć prawdziwy sukces 😉

paranoJa
Gość

jak przeczytałam o wypaczaniu idei samorozwoju, to myślałam, że temat się trochę inaczej potoczy. generalnie ja mam wrażenie, że żyję sinusoidalnie. nie żyję wcale albo żyję za mocno. nie ma złotego środka.

Emilka
Gość

Wyznaję zasadę małych kroczków, więc mam nadzieję, że nie utopię się w samorealizacji zapominając o życiu 🙂 Zauważyłam, że podobnie jest z oszczędzaniem pieniędzy – rozumiem stworzyć sobie jakiś fundusz bezpieczeństwa, ale bez przesady, że powiększanie go staje się celem życiowym. Koleżanka z dzieciństwa nigdy nie jeździła na wycieczki klasowe, nie chodziła do żadnego kina czy teatru bo "rodzice oszczędzają na moje studia" – koleżanka ledwo maturę zdała, a rodzice wtopili całą kasę w piramidzie finansowej;/

BogusiaM
Gość

święte słowa, pogoń za kasą niestety dominuje w naszym życiu, ja się jedynie cieszę, że w tym całym szale znajduję czas na męża i znajomych;)

marquisdered
Gość

Przypomniał mi się filozof, którego spotkał Aleksander Wielki i powiedział: "powiedz, czego chcesz, a to dostaniesz", po czym usłyszał odpowiedź: "Wystarczy, że się Panie przesuniesz, bo zasłaniasz mi słońce". Zabij mnie, ale nie pamiętam kto to, w każdym bądź razie też nasuwa się pytanie: kto był bardziej szczęśliwy-Aleksander miał wszystko, Filozof nic…:) Ale żył po swojemu, nie przejmując się tym, że lenistwo zostało uznane za grzech ciężki…;) Jak zawsze dziękuję za każdy post na blogu!<3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

bardzo mądrze napisane niektórzy myślą że o wartości naszego życia świadczy grubość naszego portfela i 10 nowych kursów, ja też będę niedługo nauczycielem, studiuję fil. ang. i mam pytanie po pedagogice wczesnoszkolnej można uczyć wszystkich przedmiotów w klasach 1-3? co dają jeszcze ci te studia? u mnie na uczelni zawsze się mówiło że taka pedagogika np. z angielskim pozwala nam filologom uczyć klasy 1-3 (w teorii bo w praktyce i tak najczęściej możemy uczyć) twoja pedagogika to tylko nauczanie wczesnoszkolne i przedszkolne?(to pełna nazwa kierunku?) a studia są trudne? mogłabyś mi w skrócie napisać jak wyglądają?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a i na jakiej uczelni jeśli można spytać?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

bardzo dziękuję za odpowiedź spytałam z ciekawości a czy studiowanie właśnie tego daje ci frajdę to znaczy czy są studia na których nie jesteś urobiona po pachy? ja zawsze chciałam być nauczycielką języka angielskiego(po części wpływ Ani z Zielonego Wzgórza :)) myślę że jednak pomimo negatywnych opinii to fajny zawód ale jeśli chodzi o moje studia są ciężkie głównie to jednak masa teorii wkuwanie ksiąg po 300 stron niestety ale chyba tak jest prawie na każdych studiach twoje wydają się ciekawe jak rozumiem więcej jest praktyki i ciekawych zajęć niż teorii zazdroszczę nie zawracam już głowy jak coś napiszę na… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dziekuję

anonim

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak to było ? ,, Łap dzień, aby w godzinie śmierci nie okazało się, że nie żyłeś (?)''
(Stowarzyszenie Umarłych Poetów)

Meadowfoam
Gość

Jakie przedmioty zdawałaś na maturze, by dostać się na pedagogikę? ; )

Helen
Gość

Świetny post:) ładnie ujęłaś temat:)

malikaronka
Gość

ja zapomniałam jak się żyje. z własnego wyboru, ale nie z własnej winy. to piękne słowa, dobrze ujęte, zgrane w jedną całość, ale studia wysysają resztki życia ze mnie, aż chciałoby się rzec, po co to, skoro nie daje satysfakcji. może dlatego, że postawiłam sobie w życiu cel. w końcu każdy do czegoś w życiu dąży, a to co ważne, odchodzi na dalszy plan po to, by wrócić, gdy cele się posypią, rozpadną w 4 strony świata. wtedy dopiero człowiek łata co ma, skleja w całość resztki siebie. może będzie lepiej?

malikaronka
Gość

i chyba się właśnie zorientowałam, że mieszkamy w tym samym mieście? 🙂

malikaronka
Gość

nie martw się, ja też tylko studiuję, na CM 😀 ale nie sądziłam, że świat taki mały!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ten Twój kot to był aparat, zazwycza to koty biegają za kotkami a jak to zobaczyłam, nie mogłam się nadziwić 🙂 szkoda go, fajny był.

Elusia
Gość

Wiesz masz racje 🙂 Ludzie teraz coraz częściej "zapominają życ" skupiają się na pracy , głownie na pieniądzach , nie rozumiem tego , każdy pracuje coraz więcej i więcej , bierze nadgodziny i wyjeżdża , ale ma pieniądze , no dobra fajnie masz duży piękny dom , super auto . Ale co z tego ?Kiedy nawet nie potrafisz nawiązać wspólnego języka ze swoją rodziną .Nie rozumiem po co ludzie ubiegają się w tych czasach o pieniądze a przy tym większość zapomina żyć ;/ I w pewnym momencie uświadamiasz sobie , patrząc na całe swoje życie , że tak na prawde… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mądre słowa… oj, żeby tak więcej ludzi myślało… było by prościej, bo inaczej same wymagania co musisz robić, co powinieneś robić, czego nie powinieneś itd itp… i nie przekonasz, że to nie ma sensu.

Natomiast wszystkim tym, którzy cenią chwilę, serdecznie i gorąco polecam Eckharda Tolle – po przeczytaniu tej książki (czyta się ją potem w kółko 🙂 ) życie nie jest już takie samo jak wcześniej.

http://www.empik.com/potega-terazniejszosci-tolle-eckhart,prod58962437,ksiazka-p

Polecam wszystkim i pozdrawiam serdecznie!
Bardzo fajny blog, Aniu – podziwiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Matko,to takie smutne, ze ten komentarz piszę w pracy na przerwie.. Weekend też w pracy, a w poniedziałek…na uczelnie.. Trzeba coś z tym zrobić bo 2dni wolnego w miesiącu to za malo..

Previous
Jak naprawić zgęstniały lakier do paznokci
Nie zapomnij żyć!