🔥Napisała do mnie dzisiaj dziewczyna, której brat jest gejem, o czym jej się zwierzył, ale ojcu nie powie za nic w świecie. Bo ojciec oglądając wczoraj wiadomości rzucił głośno "i dobrze, krótko z nimi! Takim najlepiej jaja ucinać". 😢
Brat robi dobrą minę do złej gry i w obawie o reakcję rodziców, w domu udaje homofoba. Nie wie, czy kiedykolwiek "wyjdzie z szafy". 🌈Marzy o tym, by po maturze iść do pracy i odłożyć na wyjazd z kraju.

Rzucanie szklanymi butelkami i petardami, kopanie i obraźliwe okrzyki. Z którego to testamentu? Starego, czy Nowego?😱 Jako dziecko nie rozumiałam, jak doszło do tych wszystkich okropieństw podczas II Wojny Światowej. Nawet jako dziecku, nie kleiło mi się, że jeden  człowiek może zdziałać tyle zła i nie rozumiałam, dlaczego poszli za nim inni, dlaczego nie powiedzieli NIE, gdy kazano im strzelać do kobiet, dzieci, starszych ludzi?! 😭
Dzisiaj rozumiem. Zaczyna się od małych rzeczy, na które wszyscy patrzymy.
Nie chcę rozwodzić się nad tymi "złymi” i agresorami, ale zaczyna się też od aktorów i celebrytów, którzy "nie mieszają się w takie sprawy", bo nie chcą potracić kontraktów reklamowych.
Od ludzi, którzy nie mówią "NIE".
Od tych, którzy patrzą i czekają aż "ktoś coś z tym zrobi", nie wiedząc, że sami są tym kimś.
Od polityków, którzy w środku się zgadzają, ale szkoda im tracić konserwatywnego elektoratu, bo tak naprawdę myślą jedynie o swoim stołku i wysokiej diecie.
Dzisiaj butelki, jutro co?  getta? Obozy? Eksterminacja?
Chcę wierzyć, że ludzi dobrej woli jest więcej. I chciałabym, aby głos zabierali wszyscy, którzy mają jakikolwiek wpływ. Celebryci, sportowcy, muzycy. Milczenie to przyzwolenie.
#białystok#tęczystok #loveislove #marszrówności #prideweek #tęcza #prawo #milosc #prideparade #stophomofobii #supportlgbt #tolerancja #pride #lgbt #aniamaluje#szczerze_pisząc #milosc #szczęście #niedziela

🔥Napisała do mnie dzisiaj dziewczyna,...

Znasz to specyficzne uczucie rozczarowania, gdy wszyscy coś polecają i pod wpływem tych rekomendacji radośnie ruszasz do sklepu albo kupujesz wycieczkę i...lipa? Zachwalane miejsce jest rozczarowujące a produkt beznadziejny?
Nie mówię o tych sytuacjach, gdy dziewczyna o tłustej cerze kupuje krem do skóry suchej, bo często zapominamy o „tle”, ale o takich momentach gdy ktoś pokazywał same rajskie zakątki a miejsce okazuje się... brzydkie. Brudne, niebezpieczne, zaniedbane albo z niedobrym jedzeniem. Takie rozczarowanie miałam na #Santorini :D Bawiłam się fajnie, bo był ślub i wesele, byli fajni ludzie, ale tłok jak skurczysyn, ludzie stojący w 30 minutowych kolejkach by zrobić sobie zdjęcie z niebieską kopułą, męczone osiołki i mnóstwo zaniedbanych psów... Bardzo zaniedbanych i bezdomnych psów i wychudzonych kotów, chociaż hotele wyrzucały mnóstwo jedzenia.
To nie był mój jedyny wyjazd 2018, ale gdybym cały rok odkładała na urlop i zaciskała pasa by przekonać się, że Santorini w sezonie ocieka komerchą i nie jest całe białe i jak z pocztówki - chyba bym się popłakała. Jestem zupełnie szczerze ciekawa, czy masz takie swoje wielkie rozczarowanie. Produkt, miejsce, cokolwiek. Coś szeroko zachwalanego, co u ciebie się w ogóle nie sprawdziło ;)
#santorinigreece #santoriniisland #thira #oiasantorini #grecja #greekisland #lovegreece #discovergreece #summeringreece #sukienka #maxidresses #bohodress #stylizacja #instafashionblogger #vacationstyle #polishblogger #blogerka #travelwomen #girlvsglobe #girlsjustwannatravel #lovetravelling #podróż #podróżemałeiduże #travelstory

Znasz to specyficzne uczucie rozczarowania,...

Czasami czuję się jak te małe tarty -wczorajsza. Nie zawsze dzień układa się jakbym chciała. Bez powodu czuję się rozmemłana. A wiem, że jestem człowiekim zadaniowym i niektóre rzeczy muszę jak zadania traktować. Kolega mi się kiedyś żalił, że jego żona potwornie narzeka na to, że nie kupuje jej spontanicznie kwiatów i w ogóle rzadko ją zaskakuje. A kolega z tych, co to nawet zakup plecaka poprzedzają researchem i czytaniem analiz... Więc wpisałam mu te kwiaty w losowych miejscach w kalendarzu. Żona zadowolona, on pamięta o tej zupełnie niespontanicznej spontaniczności, wszystko się zgadza.
Teraz ja wpisałam sobie takie zadanie, by codziennie zrobić jedną rzecz DLA SIEBIE. Taki #selfcare, codziennie minimum jedna rzecz dla mnie. Jutro idę na rzęsy, dzisiaj to było snucie się po domu w pidżamie do piętnastej i przepyszne leniwe śniadanie. Czasem to coś dużego, czasem nie, ale zdecydowanie zbyt często jestem dla wszystkich pomocna i troskliwa, a zapominam o sobie. A Ty? Udało ci się dzisiaj zrobić coś dla siebie? •*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis 
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #różowaśroda #thinkpink #discoverunder50k #aniamaluje

Czasami czuję się jak te...

Czy jest coś co wygląda bardziej idiotycznie niż influencerka robiąca sobie zdjęcia? Z jednej strony sama się z tego śmieję, z drugiej - jak nie zrobię zdjęcia jedzenia, to nie stworzę tekstu o tym, gdzie najlepiej zjeść w danym mieście. Jakbym nie robiła sobie zdjęć w Kijowie czy na Korfu, nie mogłabym stworzyć sensownego wpisu o tym, co tam zobaczyć i jak nie przepłacić ;). Prawdą jednak jest, że 100 prób uchwycenia jakiegoś kadru wygląda komicznie🙈
Ja obecnie dzięki współpracy z @canonpolska testuję ich nowe maleństwo - zoemini S. Aparat natychmiastowy, który od razu drukuje zdjęcia, ale też pozwala je zapisać na karcie albo wydrukować jakieś zdjęcie wprost z Twojego telefonu.
Na razie jestem na początku swojej zabawy i więcej powiedzieć nie mogę (poza tym, że jest mały i śliczny), ale Ty możesz zgarnąć taki sam w konkursie, który właśnie wystartował na profilu @canonpolska - wystarczy opublikować zdjęcie i oznaczyć je odpowiednimi hashtagami😊. Będę szczęśliwa, jak trafi do kogoś z moich obserwatorów :) #CanonPolska #ZachowajChwile #CanonZoemini #ZoeminiS #LiveAndCreate  #kropki #groszki #sukienka #aniamaluje #summeroutfits #ootd #lookdojour #polkadots #summer #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Czy jest coś co wygląda...

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉 - dlatego na większości zdjęć jestem po prostu uśmiechnięta, tak zwyczajnie. Mój nieszczery uśmiech z zębami wyglada jak uśmiech pana Harolda ze stockowych zdjęć. Równie dobrze można sobie wyobrazić, że poza kadrem porywacz trzyma wymierzony pistolet i każe mi się uśmiechać do zdjęcia, by pokazać rodzinie, że jestem cała i można wpłacić za mnie okup🤪
Dlatego zamiast zdjęcia z balonami i wesołym 4️⃣0️⃣🎉, wrzucam zdjęcie z zeszłego roku, kiedy było mi naprawdę przesuper i szczerze szczerzyłam na wszystko, bo miałam cudowny dzień😊
Nie planowałam konkursu na 40 tysięcy followersów, ale zgodnie z Waszą wolą - zapraszam!🎉 Nie wiem, czy 40 000 to dużo, czy niedużo. Zależy od kontekstu.
👉🏻 aby policzyć od 1 do 40 000 po angielsku, potrzeba 11 godzin.
👉🏻 40 000 znaków to arkusz wydawniczy
👉🏻albo liczba mieszkańców Szczecinka 👉🏻 40 000 ludzi to też liczba osób, które umierają rocznie w Polsce przez smog☹️ 40 tysięcy to bywa dużo, bardzo dużo i za dużo. W porównaniu do wielkich insta kont to pewnie malutko, ale liczy się jakość. 
I dlatego chcę Wam symbolicznie podziękować za obecność. Za czytanie tego, co piszę, dawanie lajków, komentowanie, czasami polemikę (z której sama wiele się uczę, jesteście świadkami tego, jak dojrzewają moje poglądy!) a czasami złośliwość i wbijanie szpilki, dzięki czemu wiem, że przez 12 lat działalności w sieci nabyłam na to całkowitą odporność 😉. Nie adresuję zabawy do osób, które są pazerne na nagrody, tylko do tych, którzy serio lubią tu ze mną spędzać czas. Jeśli chcesz wygrać bon/kartę podarunkową o wartości  200 zł do wybranego przez Ciebie sklepu na terenie Polski,zadanie jest proste:
🎉 wstaw na publiczne instastories w dowolnej formie informację o tym, dlaczego warto mnie śledzić na instagramie i oznacz @aniamaluje #aniamalujecelebruje
Tylko tak będę mogła zobaczyć wszystkie stories. Powinny być dostępne 24h, każda wyświetlona zobowiązuję się zaserduszkować, byś miał pewność, że ją widziałam😊
I tyle! Możesz wstawić link do tekstu, który cię zainspirował; wypisać co mój profil zmienił w twoim życiu, wstawić zdjęcie czegoś upichconego z mojego przepisu. ciąg dalszy w komentarzu👇🏻

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉...

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna. Przestałam robić rzeczy, których nie lubię, a to co do tej pory mówiłam w myślach - mówię głośno. „Niedziela mi nie pasuje, bo to mój dzień dla siebie” „Nie pożyczę ci danej rzeczy, bo ostatnio wróciła do mnie porysowana.” I tak dalej. Lubię ludzi, nawet uwielbiam! Lubię robić dla nich miłe rzeczy, większość gości dostaje u mnie obiad i jakiś deser (często mam ciasto), sama w gości nigdy nie przychodzę z pustymi rękoma. Pomagam starszemu panu wnieść jego zakupy na czwarte piętro, zanoszę jedzenie i niektóre #darylosu do jadłodzielni, często nocuję znajomych. Ale kiedy odmawiam, jestem podobno NIEMIŁA.
Bo mam czelność jeden, jedyny dzień, który jest tylko dla mnie, woleć spędzić w wannie niż spotkać się z kimś na kawę (w ogóle jak ktoś zaprasza mnie na kawę, to znaczy, że mnie nie zna🤪).
Jestem niemiła, bo nie pożyczę drugi raz aparatu komuś, kto go porysował. „Bo przecież i tak był porysowany”. Niemiła, bo drugi raz nie przenocuję kogoś, kto poprzednio obudził mnie o szóstej pytając, gdzie trzymam kawę (serio, kawa weryfikuje czy się znamy dobrze, nie piję kawy🤪).
Okej, mogę być niemiła. Całkowicie wyrosłam z potrzeby bycia lubianą przez każdego. Jeśli bycie lubianą oznacza bycie wykorzystywaną - wolę jak ten ktoś nie będzie mnie lubić.
I o jeny, jakie to było proste. Serio. Jeśli ktoś mnie szanuje i naprawdę lubi, zrozumie moje nie, gdy czegoś mu odmówię. Jeśli będzie próbował mnie emocjonalnie szantażować - widocznie nigdy tak naprawdę mnie nie szanował.
Takie proste, a jakie trudne było kiedyś. Nie mogę uwierzyć, że kiedyś tak bardzo się z tymi odmowami w środku męczyłam!
#szczerze_pisząc #lato #kapelusz #canotier #hat #sukienka #100dnibezspodni #summeroutfits #ootdfashion #ootdsubmit #parisianstyle #parismood #theparisguru #aniamaluje

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna....

Pamiętacie mój tekst o tym, że byłam kiedyś konkursomaniaczką? Super było zobaczyć, jak zwycięzcy loterii Hochland otrzymują kluczyki do swoich nowych aut. Ja nigdy nie wygrałam tak cennej nagrody, najbardziej wartościową rzeczą jaką dostałam był laptop :). Jestem ciekawa jak to jest u Was, wierzycie w konkursy, czy macie wrażenie, że te nagrody istnieją jedynie na materiałach reklamowych? :) Byłam osobiście, sprawdziłam - zwycięzcy istnieją :D
Co najcenniejszego kiedykolwiek udało Cię się wygrać?

@hochland_pl; #25lathochland; #loteriahochland; #hochland; #szkolniprzyjaciele #konkurs #wygrana #konkursomaniaczka #wakacje #lato #100dnibezspodni #aniamaluje #summeroutfits 
Post we współpracy z @hochland_pl

Pamiętacie mój tekst o tym,...

Dbasz o odpoczynek? Za każdym razem, gdy o nim zapominałam, to trafiał się taki z musu. Np. był czas, że miałam deadline za deadlinem, do tego mnóstwo obowiązków na studiach doktoranckich, blog na głowie i jeszcze zajęcia z dziećmi. Spałam po 3-4h i jebs - w środku tego zapieprzu strasznie się pochorowałam. 
I tak jest zawsze, im bardziej sobie podkręcałam tempo, tym w bardziej niespodziewanym momencie uruchamiała się procedura awaryjnego odłączenia mi zasilania i elo - nie chciałaś babo odpocząć, to będziesz leżeć!
Kiedyś myślałam, że to dokręcanie śrubki to cnota, że tak trzeba. Że uczciwie zarobione pieniądze, to pieniądze zarobione ciężko. I że nie zasługuję na odpoczynek. Mając 33,5 stopnia Celsjusza wyszłam ze szpitala na dwie godziny, by napisać kolokwium i wrócić.

Ogromnym przełomem było wprowadzenie niedziel tylko dla siebie. A jak w środku dnia potrzebuję drzemki, to nie piję kawy ani energetyka, tylko ją sobie ucinam.
Kiedyś pomyślałabym - pff, co za leniwa dziewucha, czym ona się niby tak zmęczyła?
Dzisiaj jestem dumna z tego, że nauczyłam się siebie szanować.

Pssst!!! Na stories jest wielkie Q&A, możecie pytać o wszystko, będę odpowiadać za jakieś 2 godzinki ;)
#szczerze_pisząc #lato #wakacje #blogerka #podróże #korfu #kerkira #grecja #summeroutfit #lookdujour #outfitinspiration #summerdress #travelgirl #girlswhotravel #aniamaluje

Dbasz o odpoczynek? Za każdym...

Jest taki mało śmieszny żart, że diabeł proponuje Polakowi cokolwiek, ale pod warunkiem, że jego sąsiad dostanie dwa razy tyle. Dom, samochód, wspaniała żona, miliony na koncie, szczęśliwe życie... Niby bajka, ale wszystko to Polakowi wydawało się marne, gdy pomyślał, że sąsiad dostanie to x2.Więc po namyśle stwierdził: diable, wyłup mi oko!Nie chcę wierzyć, że tacy jesteśmy! Wielu z nas działa społecznie na rzecz ważnych dla nich spraw. Zgłasza własne wnioski wykorzystania środków z budżetu partycypacyjnego. Gdy pokazuję na stories że sprzątam czasem śmieci po innych ludziach na pikniku czy nad jeziorem, wysyłacie zdjęcia śmieci, które sami pozbieraliście.Wiele osób ma chęci i zapał, ale nie ma po prostu czasu albo pieniędzy.
Myślę, że spodoba im się akcja Cif Witaj Piękna Polsko, gdzie jeszcze do 11.07 możecie zgłaszać miejsca, które Cif powinien poddać renowacji. Wystarczy dodać zdjęcie i opis takiego zaniedbanego murka czy przejścia, a jak uda się trafić do zwycięzkiej ósemki - resztą zajmie się Cif.

Więcej na stronie witajpieknapolsko.pl

Wpis przy współpracy w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko ————————————— #lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk #kropki #polkadots

Jest taki mało śmieszny żart,...

Skok w nadświetlną.
Albo inny głupi podpis.
Uważam, że #Warszawa ma w sobie COŚ. Kiedyś jej nie lubiłam, dzisiaj uwielbiam. Jest pełna kontrastów i różnorodna, czasami szpetna, czasami piękna. Trochę jak taki brzydki patchworkowy koc dla pieska, zrobiony z niepasujących do siebie ścinków i skrawków materiału. Dziwnym trafem to właśnie ten koc pies musi mieć w legowisku, chociaż ma inne, porządne akcesoria i zabawki. 
Warszawa jest jak taki kocyk.
Z @maxozaurus 
#warszawa #warsaw #pkin #palaceofcultureandscience #igerswarsaw #palackultury #polska #poland #lato #wakacje #fontanna

Skok w nadświetlną. Albo inny...

Moja filozofia cruelty-free

Nie piszę tego, żeby się “wymądrzać”, ani żeby kogokolwiek osądzać. Poczułam się wywołana do tablicy, bo kilka osób dopytuje się, kiedy napiszę o moim podejściu do tego całego cruelty-free… Tak więc piszę 🙂

Kiedyś podchodziłam do tego bardziej “fanatycznie”. I byłam w ciągłym konflikcie z samą sobą.
No bo nie chciałam jeść zwierzątek, a wyniki badań siadały mi jeszcze bardziej. Albo musiałam brać leki w żelatynowej otoczce. I nie było żadnego odpowiednika bez niej… Wszystko, nawet sztuczne futra były dla mnie be.

Trochę z tego podejścia mi zostało. Po pierwsze : mam ogromny szacunek do zwierząt. Pod postem o śmierci mojego kota ktoś napisał, że bardziej przeżywam śmierć zwierzęcia od śmierci człowieka. True. Zwierzęta są mi bardzo bliskie i wbrew obiegowym opiniom – to ludzie mogliby się wiele od nich nauczyć!
Słyszeliście o przykładach pedofilii wśród zwierząt? Ja też nie!

 Dlatego boli mnie, kiedy słyszę, że zwierzęta wykorzystuje się do testów kosmetyków (nie wyskakujcie z lekami ratującymi życie, to osobna bajka). Unia wprowadziła w końcu ten cały zakaz handlu i produkcji kosmetyków testowanych na zwierzętach, ale to można banalnie obejść testując nie kosmetyki a składniki. I to się niestety robi na ogromną skalę. Jak dla mnie – żaden krem nie jest tego wart.

Nie zamierzam nikogo osądzać, ani moralizować. Dobrze wiem, że zdarzają się produkty bez których ktoś nie może się obejść. Po prostu. I ja to rozumiem. 
Moim zdaniem większy pożytek przyniesie światu 10 osób które zaczną kupować świadomie w 50% niż jeden fanatyk. (Chociaż im więcej tych drugich, tym lepiej).
Nie chcę tworzyć teraz list firm które testują a które nie… niestety, nie ma nic stałego, dziś firma jest ok, jutro wkracza na rynek chiński i hulaj dusza, piekła nie ma (tam wszystko musi być testowane na zwierzakach :(( ). 
Dla mnie osobiście najbardziej kompletna wydaje się lista z Wizażu (nowa wersja).

Ale nie zawsze trzeba wchodzić na listy, zazwyczaj sprawdza się zasada, że małe firmy są ok. Tak samo jak firmy polskie (np. Inglot). Wątpliwości można mieć przy większych koncernach, dla mnie np. L’oreal może nie istnieć (należące do nich Vichy również…). Dla mnie to niepojęte, że wielkie koncerny (większa kasa!) skąpią na humanitarne badania.
O samym testowaniu pisałam tutaj, ale wkradło się kilka nieścisłości, więc warto zerknąć na komentarze 🙂

FUTRA, SKÓRY :
Niektórzy sądzą, że tylko skórzane buty są solidne. Inni, że jest odwrotnie. Znowu – nie czuję się nikim, kto ma prawo osądzać. Sprawa jest bardziej złożona, może to jest tak, że jedna skórzana para służy lata, przez które kupowałoby się 5 par z tworzyw sztucznych których produkcja mocno zanieczyszcza powietrze a rozkład liczy się w setkach lat? Nie wiem. Naprawdę, chciałabym znać odpowiedzi na takie pytania. Osobiście nie mam nic skórzanego, ale zdaję sobie sprawę z tego, że póki istnieją mięsożercy, cielaczki i tak będą ginąć. Więc może wykorzystanie tych skór jest bardziej fair niż ich zmarnowanie? Pozostawiam pytanie otwartym.
Futra : cóż, ja nie chciałabym nosić martwego zwierzaka. Mam za to futro sztuczne, uwielbiam je, chociaż długo miałam opory w jego noszeniu. Uwierało mnie, że w pewnym stopniu noszenie sztucznych futer promuje futra naturalne. Wyzwoliłam się z tego myślenia i czuję się o 10 kilo poczucia winy lżejsza. Sztuczne futra wyglądają zupełnie inaczej, myślę, że jestem ok.
WEGE :

Kolejna kwestia, którą każdy powinien rozstrzygnąć we własnym sumieniu… Ja miałam wiele podejść. Wiem, że w większości przypadków okazuje się, że odrzucenie mięsa poprawia wyniki badań i stan zdrowia. Cóż, przy moich problemach z układem oddychania stało się inaczej. Nie umiem wytłumaczyć powodów dla których źle przyswajam żelazo inne niż pochodzenia zwierzęcego, wiem za to, że jedną z lepszych rzeczy którą mogę sobie dać z pożywienia jest acetylcysteina która uwalnia się przy… gotowaniu mięsa kurczaka. Krótko mówiąc – rosół… 
Więc jak to ze mną jest?
Nie mam problemów z zabiciem komara. Nie płaczę, kiedy niechcący zabiję pająka. Długo myślałam “o co mi chodzi?!” i mnie olśniło! W moim umyśle są dwa worki – ssaki i wszystko poza ssakami. Nie jestem w stanie zjeść żadnego ssaka. Ryby, drób – ok. Ssaki – no way! Koniki, krówki, świnki, zajączki, króliczki nie są do jedzenia. Nie dla mnie.
LEKI I INNE KONTROWERSYJNE SPRAWY

Nie jestem nikim kto ma prawo decydować, czyje życie jest warte więcej, zwierzęcia czy człowieka (chociaż gdybym ja o tym decydowała, bez wahania wymieniłabym wielu na zwierzaki :). Wiem jednak, że życie nie jest czarno-białe. Czy ktoś ma umierać tylko dlatego, że leki ratujące życie były testowane na zwierzętach? A może Eskimosi są nic nie warci, bo jedzą zwierzęta?
Nie.
Ja traktuję to tak : jeśli skorzystałam w jakiś sposób ze zwierzęcia (np. rosół) czuję, że mam jakiś dług wobec świata. Więc staram się spożytkować swoją energię w dobry sposób. Nie mogłabym zjeść golonki i walnąć się przed telewizorem, bo w moim odczuciu co innego jeść aby żyć, co innego – bezmyślnie zabijać ogromne ilości zwierząt dla chwili przyjemności.
Nie zdziwi mnie, jeśli zawiodłam tym wpisem osoby, które o niego prosiły. Nie wniosłam noc nowego do tematu, ale proszono mnie o opisanie mojego prywatnego podejścia, więc to zrobiłam. Nie chcę pouczać, moralizować, nie uważam, że mam panaceum i monopol na prawdę czy dobro. Chętnie poznam Wasze opinie, nie chciałabym tylko, żeby komentarze przerodziły się w atakujące się nawzajem wypowiedzi. Mam nadzieję, że to uszanujecie 🙂
PS. w ramach wyzwania tak uporządkowałam pokój, że aż go przemeblowałam 🙂
Uściski, Ania

55
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
31 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeSeirax.anonimowa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Karolka
Gość

Dla mnie to jest tak: testowanie na zwierzakach NO! i kosmetyków i inny takowych pochodnych. Futro? Skóra? Futro dla futra, nie, bo nie jestem za bezmyślnym zabijaniem, Za to skóra np, po cielakach na mięso, nie widzę sensu marnowania jej.
Wegetarianką też nie jestem i nie będę, z prostej przyczyny, nie uważam aby to było dobre dla zdrowia. Od wieku hodowaliśmy zwierzęta by potem jej jeść, dla mnie zasada jest prosta, zabić, zjeść, wykorzystać, ale NIE maltretować!!

Notka inspirująca, dająca do myślenia.
Pozdrawiam!

Barbra
Gość

Masz bardzo zdrowe podejście do życia i podziwiam, że tak szanujesz zwierzęta. Ludzie w dzisiejszym czasach nie przejmują się zwierzakami, traktują przedmiotowo, a przecież to żywa myśląca istota. Ja sama szanuję zwierzęta i nawet nie potrafię przejść obojętnie obok siedzącego na chodniku małego kotka, któremu muszę momentalnie znaleźć dom, bo aż mi serce pęka. Pozdrawiam:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zaciekawiłaś mnie tym wątkiem, że u zwierząt nie występuje pedofilia – strasznie dziwne mi się to wydało;) w każdym razie użyłam google'a, który potwierdził moje przypuszczenia, że jednak występuje: http://www.focus.pl/cywilizacja/zobacz/publikacje/sprosny-jak-koala-wierny-jak-kruk/ – w wywiadzie tym pani lekarz weterynarii i psycholog zwierzęcy twierdzi, że tę dewiację spotkać można również u zwierząt… a czy zwierzęta są zawsze takie kochane i lepsze od ludzi? kilka (!) razy w życiu zostałam zaatakowana przez psa i to zupełnie bez powodu, dwa razy był to pies, który mnie już znał. ciężko mi kochać po takich doświadczeniach zwierzęta i o ile oburza mnie ich maltretowanie, znęcanie się nad… Czytaj więcej »

Vicky
Gość

Powiem tylko tyle jesli pies zaatakowal to jest to tylko I wylacznie wina wlasciciela I tego jak swojego psa ulozyl, a raczej ze tego nie zrobil.
Wyobrazam sobie jaka to musi byc trauma jesli bylo sie zaatakowanym przez zwierze domowe

anonimowa
Gość

Wielokrotnie byłam świadkiem pedofilii zwierzęcej, mój wykastrowany kocur próbuje kopulować z 5 razy mniejszą od niego, pluszową kotką. Nie zdziwiłabym się gdyby tego samego próbował z prawdziwym kocięciem. Jest wiele filmików na YT (z jakiegoś powodu najwięcej tego typu filmików znalazłam z hiszpańskim tytułem gato pedófilo). Pedofilia u zwierząt (rozumiana jako wykorzystywanie seksualne osobników nierozwiniętych płciowo) często będzie miała na celu ustalenie hierarchii, czasami również (tak jak w przypadku mojego kocura) z braku laku wyładowaniu żądzy. Zapewne wiele kocurów, które są nisko w hierarchii i nie mają szans na kotkę w rui, 'zajmie' się kilkutygodniowymi, bezbronnymi kociętami… Instynkt. U człowieka… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Też miałam kilka podejść do wegetarianizmu, ale jednak okazuje się, że lepiej jak jem trochę tego mięsa, z resztą mam grupę krwi zero i wg wskazań dla niej powinnam jeść GŁÓWNIE mięso. No cóż. Też jakoś łatwiej mi zjeść kurczaka niż jakiegoś ssaka, choć to chyba trochę hipokryzja.
A co do skór – jestem za wykorzystywaniem ich, jeśli już zabija się np krowę na mięso, ale zabijanie tylko dla skóry lub futra, i odrzucanie całej 'reszty' zwierzęcia, moim zdaniem jest zupełnie beznadziejne.

Melle Coccinelle
Gość

Bardzo zdrowe i takie …normalne (?) podejście 🙂 Normalne w tym sensie, że nie fanatyczne, pozwalające żyć innym. Niestety często ja spotykam się z agresją od osób vege, które hmm… czują się w pewien sposób lepsze i starają się to na każdym kroku udowodnić. Mając 14 lat próbowałam nie jeść mięsa (bo za wzór miałam kuzynkę, która do tej pory jest vege) niestety skończyło się silną anemią – bo podobnie jak Ty, nie przyswajam żelaza niehemowego (ale to nie znaczy czy wegetarianizm jest niezdrowy, nie u wszystkich się po prostu sprawdza, a ta sama moja kuzynka ma obecnie dwie zdrowe… Czytaj więcej »

maxcom
Gość

Bądźmy szczerzy w dawnych czasach nikogo nie dziwiło , a obecnie? Ciąża 13-latki czy 14-latki? Tez nikogo nie dziwi, chyba wracamy do tego co było…

Melle Coccinelle
Gość

Cóż, dla naszej kotki wtedy nawet mój brat był atrakcyjny pod tym względem 😉 kocurki osiągają dojrzałość płciową zazwyczaj ok. 9 miesiąca, a młody miał jakieś 5 miesięcy i nie znaczył jeszcze terenu… Ale tutaj problem tkwił raczej w tym, że to domowa kotka (w sensie nie wychodząca na zewnątrz) i jak w niej szalało to na całego:P

Kokodylek
Gość

Oh, podobnie jak Ty miałam wiele podejść do wegetarianizmu. Ciągle jednak było coś nie tak. Czytając fragment o niejedzeniu tylko ssaków, stwierdziłam "o matko, mam chyba identycznie!" I rzeczywiście. Ryby, drób (ale też nie każdy) bez problemu. A wieprzowina itd? Nigdy! Ostatnio babcia przyniosła do domu kawałek cielęciny, żebym od tak spróbowała… Myślałam, że się popłaczę. No cóż, nie zamierzam jeść ssaków i koniec, a wege nie będę ponieważ taka dieta ma u mnie różne skutki uboczne. Pozdrawiam 🙂

maxcom
Gość

uważam , że temat testowanie leków ratujących życie a testowanie kosmetyków dla naszej wygody i urody są bardzo odległe. Często jak ludzie słyszą, ze nie kupuję testowanych kosmetyków to " głupia jesteś i obłudna bo leki testowane kupisz i nie potępiasz – obłuda". A lek który ratuje życie czy poprawia jakość życia a tusz testowany, którego odpowiedniki nie testowane leżą setkami w sklepach jest ogromną róznicą! Gdyby kosmetyki nie testowane był droższe, ciężko dostępne (np. tylko ebay, nawet na allegro nie dostępne) to bym się zastanowiła czy mam az tak duże chęci i tak dużo kasy- ale jak leżą tonami… Czytaj więcej »

Balbina Ogryzek
Gość

Fajny wpis, cieszę się, ze nie fanatyczny. TZn, super gdyby było wielu fanatyków, ale wtedy po Twoim fanatycznym wpisie czułabym się jak morderca. Moje podejście do tego tematu jest wypośrodkowane. Futra? W życiu! Hodowanie małych zwierzątek w hurtowych ilościach po to, żeby obedrzeć je z futerka… brr. Testowane kosmetyki? Coś strasznego. Dlatego staram się świadomie wybierać. Skórzane buty? Jestem w ich posiadaniu. Ktoś tego cielaka i tak zje. Z mięs jem tak jak ty tylko ryby i rzadko drób. Mieszkam na wsi, inaczej podchodzę do kwestii jedzenia kurczaków niż ludzie z miasta. Wychowałam się z nimi, bawiłam się z nimi,… Czytaj więcej »

paranoJa
Gość

kiedyś napisałam na swoim blogu: "O ile w dawnej szczeniackiej (bardzo szczeniackiej) przeszłości przychodziła mi czasem do głowy idealistyczna myśl, żeby mięso jeść przestać, no bo biedne zwierzaczki i tak dalej, o tyle w wieku podeszłym, jaki mnie teraz dopadł, trochę zweryfikowałam ideały i wiem, że bez mięsa żyć bym nie mogła." I taka jest prawda, jem mięso, bo – nie, o dziwo, jak większość osób w komentarzach powyżej nie wytłumaczę się zdrowiem – lubię. Podobnie jak Ty głównie drób i ryby, ew. czerwone mięsiwo w spaghetti, poza tym średnio przepadam za innym. skóry nie noszę, bo zwyczajnie szkoda mi… Czytaj więcej »

Ania
Gość

masz rację, że kwestia jest złożona. Co do tygodnia przemeblowania – sama tak średnio 3-4 razy w roku wszystkie sprawy ogarniam, w efekcie kilka dni temu zauważyłam, że 1/3 moich mebli wypełniają książki, których w większości nawet nie przeczytałam 😉

Sorbet
Gość

Znajoma powiedziała mi ostatnio, że wśród kaczek zdarzają się zbiorowe gwałty: kilka kaczorów atakuje jedną kaczkę a potem ją topią. Jej argument jest taki, że zwierzęta wcale nie są takie wspaniałomyślne, nie mają mózgów i nie powinniśmy się nad nimi zbytnio litować (ona kocha zwierzęta, ale lubi ze mną – wegetarianką, dyskutować). No, ale dała przykład gwałtów wśród kaczek. Te gwałty nie zdarzają się innym gatunkom: słoniom, myszom czy misiom koala.
Najgorszym i najniebezpieczniejszym gatunkiem, który zamieszkuje każdą szerokość geograficzną jest człowiek.

Psychodelia
Gość

Hmmm jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, do spożywania mięsa od zawsze czułam się "przymuszana" przez swój organizm, który to najwidoczniej odnajduje zwierzątkach coś niezbędnego do normalnego funkcjonowania. I tak- będąc w przeszłości katoliczką, nie byłam w stanie wytrwać jednego postnego dnia. Aż mnie od środka skręcało! Z pewnością znajdą się ludzie, którym wyda się to gorszące, ale na dzień dzisiejszy nie potrafię sobie wyobrazić choćby jednego bezmięsnego posiłku, mimo, że wszelką faunę darzę ogromnym szacunkiem. Do czego zmierzam? Absolutnie nie mam wyrzutów sumienia związanych z jedzeniem zwierząt- traktuję to jako naturalną kolej rzeczy, opartą na łańcuchu pokarmowym. Rodzi się… Czytaj więcej »

Urocza
Gość

a czemu nie masz miec? może Cię nie zrozumiałam ale co do pierwszej części komentarza myślę bardzo podobno! tzn ja jestem sobie w stanie odmówic miesa ale jest to jeden szczególik 🙂

Rosa Blume
Gość

Wystarczy stosowac kosmetyki naturalne i wtedy mam czyste sumienie iz na naszym kremie nie ucierpiało zwierzę. Na moim blogu http://pieknieinaturalnie.blogspot.co.uk/ poruszam również temat alternatywnych sposobów pielegnacji ciała, czyli jak można zastępować drogeryjne kremy, szampony itp tymi w 100% nauturalnymi. Pozdrawiam.

Słonecznik
Gość

Bardzo ciekawy post i jeszcze ciekawsze komentarze.
Mieszkam na wsi, więc od małego otaczały mnie zwierzęta hodowlane, będące głównym źródłem pokarmu (mleko, jajka, mięso). Tak zostałam wychowana i nie płaczę nad każdym kotletem. Jem mięso, bo lubię.
Futra mi się nie podobają, nie mam żadnego. Skóra – tak, jeśli zwierzaki zabijane są na mięso.
Co do kosmetyków i lekarstw to nie mam zdania, bo za mało o tym czytałam, żeby się wypowiadać.

Słonecznik
Gość

Zapomniałam dopisać, że oczywiście jestem absolutnie przeciwna maltretowaniu wszystkich żywych stworzeń!

Urocza
Gość

dokładnie! zostałam wychowana w mieście aczkolwiek cała moja rodzina pochodzi ze wsi i jestem zaznajomiona ze zwierzątkami i ich losem i denerwują mnie nieco osoby, które nie jedzą mięsa bo ten kurczaczek miał życie! i może jeszcze rodzinę i plany na przyszłośc? 😀

Słonecznik
Gość

Sądzę, że jedynym planem tego kurczaka było znalezienie czegoś do jedzenia :/

Sorbet
Gość

Wegetarianie nie jedzą mięsa dlatego, że sprzeciwiają się np trzymaniu kurczaków w klatkach o powierzchni męskiej dłoni, wyrywaniu żywym krowom tchawicy żeby się wykrwawiły i obecnemu przemysłowi mięsnemu, który zamiast wołowiny wciska konsumentom koninę. A nie dlatego, że babcia w niedzielę robi rosołek wnusiowi… Bez przesady laski.

Urocza
Gość

poniżej pisałam że znam dwóch wege (wiem, mało…) z czego jedna dziewczyna twierdzi że nie je mięska bo zwierzę MUSIAŁO straic życie żeby ona mogła zjeśc pyszny obiadek 😉 a wege nie sprzeciwiają się tylko nieludzkim warunkom ale też innym rzeczom

Weronika
Gość

szanuję Twoje podejście, zwłaszcza że nie jest fanatyczne tak jak sama mówisz. Ja jestem z gatunku tych osób co jednak jedzą mięso (choć najchętniej to nie od ssaków jak mówisz 😀 ) ale jednak testowanie uważam za dobre bo nie chcę zrobić kiedyś własnemu dziecku krzywdy niesprawdzonym kosmetykiem. Jestem za wyznaczaniem metod, które jak najmniej będą krzywdzić zwierzęta

Urocza
Gość

z jednej strony nie dałabym czegoś dziecku co nie było przetestowane ale obecnie mozna wszystko testowac humanistarnia (swoja drogą zajrzałam na wizaż na listę firm, które testują na zwierzętach i jest tam osławiona dla dzieci firma Johnson&Johnson….) no ale dac dzieck co jest aż tak MEGA chemiczne że aż musieli to testowac na zwierzętach bo "ew moze zaszkodzic", i tak źle i tak niedobrze ;(

Jezula
Gość

na I roku pisałam o futrach naturalnych. Z ciekawości przeczytałam swą pracę raz jeszcze i stwierdzam, że moje podejście niewiele się zmieniło.Nie jestem wege (choć w wieku nastu lat próbowałam 😉 sądzę, że to było bardziej pozerskie, niż świadoma decyzja), aczkolwiek testowanie kosmetyków na zwierzętach, jak i zabijanie ich dla futer jest dla mnie niewybaczalne. Dlaczego źle nie czuję się z tym, że jem świnki, kurczaczki i krówki? Otóż na farmach zwierzęta są traktowane (na dobrych farmach oczywiście) z szacunkiem. Na fermach zaś… Cóż, może przytoczę to, co napisałam w swej pracy."Na początku zwierzę jest ogłuszane po to, by otępiałe… Czytaj więcej »

Urocza
Gość

jestem bardzo przywiązana do zwierząt, nie wyobrażam sobie tak nagle że np mój kotek/piesek (swoją drogą cudowny oczwarek <3) mogliby zniknąc bo ktoś by je wziął na badania i tekst czegośtam -,- o ile nie popieram tego typu "wykorzystania" zwierząt to nie mam oporów zeby zjeśc obiadek gdzie na 1/2 talerza leży kotlecik 🙂muszę powiedziec że kiedyś widziałam filmik o miejscu gdzie hoduje się zwierzęta futerkowe i przez chwilę normalnie nie mogłam się pozbierac…. pokazywane obrazy, dosłownie sekundowe migawki wzbudziły tyle negatywnych emocji, aż płakac mi się chciało 🙁 muszę powiedziec, że nie używam wielu kosmetyków ale juz sprawdzam, które… Czytaj więcej »

Urocza
Gość

oczywiście miało byc OWCZAREK 🙂
po prostu spieszyłam się pisząc nerwowo i oczywiście źle wyszło

Słonecznik
Gość

Ja nawet nie wchodzę w takie informacje, bo po prostu nie czuję potrzeby psuć sobie nastroju, czy trzymać takich okrutnych obrazów w pamięci. Wystarczy mi, jak czasami na fb znajomi bombardują na około zdjęciami maltretowanych zwierząt – szczerze wątpię, że klikanie "Lubię to" pomaga.

Urocza
Gość

klikanie lubie to czy udostępnianie g*wno pomaga (za przeproszeniem oczywiscie 🙂 ) bo jak? lepszą pomocą jeśli nawet pójście do schroniska po zwierzątko czy zaoferowanie tam pomocy, takie miejsca zawsze mają za mało pieniędzy/karmy i rak do pracy więc warto 🙂

Robinsonowa
Gość

Ja mam tak, że ryby i drób mogę jeść bez problemu, nawet bardzo lubię, ale jak przychodzi mi zjeść schabowego albo cokolwiek z mięsa wieprzowego (czy jakiegokolwiek innego) to chce mi sie wymiotować. Nie wiem czemu tak mam, to nie to, że nie moge przełknąć tego smaku, ale mam świadomość, że to świnka, a gdy w głowie pojawiają się obrazy małych świnek (z którymi sie bawiłam u babci :)) to po prostu nie moge. Ja powinnam jeść mięso ze względu na poważny problem z krążeniem i krwią, nie będę pisać dokładnie o co chodzi, bo to nie jest ważne, ale… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

na studiach miałam przedmiot "dobrostan zwierząt". Na tym przedmiocie wykładowca mówił,że zaatakowanie człowieka przez zwierzę nie zawsze jest winą złej tresury,np. pies może być bardzo dobrze wyszkolony,ale np. tego dnia coś zakłóci jego poczucie bezpieczeństwa (np. zapach,nasłonecznienie oślepiające go, może akurat w ten dzień wpłynąć na dyskomfort psa) i wtedy może zaatakować człowieka.Co do testowania produktów na zwierzętach to mówiono nam na na studiach,że jak wiadomo teraz produkty to głównie chemia,a nie środki naturalne.Lepiej jest coś testować na zwierzętach a nie na ludziach,choć np. w produkcji leków są etapy i ostatni etap to są badania kliniczne już na ludziach ochotnikach,ten… Czytaj więcej »

Panda Q
Gość

Wiele osób w komentarzach powołuje się na argument,że zwierzęta czasem atakują ludzi,ale co to ma do rzeczy? Ludzie atakują się zdecydowanie częściej. Czy to oznacza,że powinniśmy testować na więźniach? Bez przesady. 😛
Chcesz czegoś użyć, to przetestuj na sobie. Kto dał prawo ludziom do łapania zwierząt i testowania kosmetyków na nich? Lub zabijania ich i jedzenia? W głowie mi się to nie mieści. To powinno być kategorycznie zabronione.
"zwierzęta laboartoryjne", "zwykłe zwierzęta" -ludzie, czy wy nie macie sumienia? Czemu zwierzę ma cierpieć za was?

Panda Q
Gość

Przepraszam za literówki i styl wypowiedzi,ale piszę w nocy i jestem już trochę senna.

Sorbet
Gość

Chodzi pewnie o to, że zwierzę w laboratorium to nie jakiś szczurek z kanałów, ale zdrowy, czasem może nawet jakiś genetycznie wychodowany stworek. Coby badania były ,wiarygodne'.

W dokumencie Henry Spira One man's way był motyw, że Henry robił protesty pod uniwerkiem w Nowym Yorku, gdzie w laboratorium były takie testy na kotach robione: kotom grzebało się w mózgach (uszkadzało się je) i potem obserwowało co dany kot pokryje – kotkę, maskotkę czy coś tam innego jeszcze. Te badania były prowadzone przez 20 lat. Po co? Nikt nie wie. Wg mnie dużo badań robi się bez celu.

x.
Gość

Mieszacie trochę. Badania leków na zwierzętach muszą być – bo jak inaczej sprawdzać ich bezpieczeństwo? Historia zna przypadki leków niedostatecznie przetestowanych, zbyt szybko wprowadzonych, co wywołało katastrofalne skutki. Przykład – Talidomid. ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Talidomid#Embriopatia_talidomidowa )Czym innym jest badanie leków poprawiających jakość życia i krojenie zwierząt na stole operacyjnym, aby znaleźć terapię która pomoże nam zmniejszyć cierpienie, a czym innym jest testowanie kosmetyków. Nie mamy jeszcze technologii która pozwoliłaby zbadać działanie substancji na cały organizm in vitro. W podobnych celach przeprowadza się też badania neurobiologiczne i neuropsychologiczne – być może dzięki nim kiedyś będzie można przywrócić sprawność osobom sparaliżowanym czy skutecznie wyłączać… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiesz, tez jestem studentem wety i widze ze widoki w prosektorium czyszcza cie z uczuc. Pytanie poszlas na te studia by zarabiac kase czy pomagac swoim pacjentom???

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przemeblowania uwielbiam. Zwierzęta kocham, choć za kotami, nie przepadam tak jak pisałam wcześniej ;p wolę psiaki 😉 cierpienie każdej istoty nie powinno być dla nikogo czymś obojętnym… ;/ a tyle czytamy o torturowaniu zwierzaków, walkach psów, dręczeniu czworonożnych przyjaciół, że aż skóra jeży się na głowie 🙁 kupując kosmetki sprawdzam czy nie są testowane na zwierzętach. Często wybieram naturalne rozwiązania jak np. miód na spierzchnięte usta (przykładowo) itp. ale jeśli chodzi o "nie jedzenie mięsa" to poddaje się. Tu zawalam na całej linii. Próbowałam przez kilka lat, ale jestem totalnym mięsożercą i nie mam aż tyle samozaparcia, żeby z niego… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

co do testowania kosmetyków na zwierzętach to firmy niektóre oszukują,zatajają prawdę.Mówią,że nie testują kosmetyków na zwierzętach i klient jest zadowolony,ale nie mówią już tego,że testują substancje czynne z tych kosmetyków na zwierzętach,a nie cały wyprodukowany produkt przez to oszukują konsumentów.Nie mówię,że każda firma tak robi,ale niektóre tak oszukują ludzi.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Są takie firmy jak np. Ziaja, którym jakoś udaje się sprzedawać dobre (w dodatku tanie) kosmetyki nie testowane na zwierzętach (składniki również). jak widać nie trzeba dręczyć zwierząt, żeby powstał bezpieczny produkt. dużo ciekawych informacji na ten temat i aktualna lista firm nietestujących jest tutaj: http://notest.pl/ Sama dopiero zaczynam wchodzić w temat i przestaję kupować kosmetyki firm, które testują. Nie jest to nawet jakoś bardzo trudne ani też nie są to koniecznie kosmetyki droższe, więc uważam, że nic nie usprawiedliwia kupowania testowanych.Co do jedzenia mięsa – jestem wegetarianką, ale nie z tych wojujących. Nie lubię wchodzić w dyskusję z wszystkożercami,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

na pewno są różne przypadki itd…może jeszcze kiedyś spróbujesz przejść na zieloną stronę mocy i organizm inaczej to przyjmie, kto wie? no bo ciężko wyczaić, ile tej witaminy C przyjąć, żeby się lepiej żelazo przyswajało, ile strączkowych, ile orzechów…niełatwa ta dieta, jak ciało nie chce! ja też się do weganizmu zbieram baaardzo powoli, wszystkie takie decyzje są dość poważne, tak jak Twoje nie kupowanie skórzanych produktów – w końcu od zawsze się mówiło, że "tylko skórzane porządne!!!!" 😀 a ryby kochałam, kochałammmmmm – i nadal czasem nachodzi mnie lekka tęsknota. lista chyba stosunkowo nowa, uwielbiam ludzi, którym się chce zbierać… Czytaj więcej »

Seira
Gość

Mnie ostatnio też olśniło, że nie mam nic przeciwko jedzeniu drobiu i ryb (uwielbiam je) ale jedzenie ssaków – nie! Jestem matką i nie mogłabym zjeść innej potencjalnej matki, jak dziwnie by to nie brzmiało. Wegetarianizm i weganizm jest spoko, np zamiast mleka piję mleko sojowe albo ryżowe, ale już np uważam że lepiej wspierać kupowanie jajek o oznaczeniu 0 albo kury z wolnego wybiegu niż przechodzić na weganizm (dlatego że nie mogłabym, ale szanuję i podziwiam tych którzy mogą).

Previous
ROZWOJOWY CZWARTEK : MUSZĘ POPRACOWAĆ NAD…
Moja filozofia cruelty-free