Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

CO MNIE OSTATNIO ZAINSPIROWAŁO (1)

Pisząc ostatnio o moich celach na 2013 rok, wspomniałam, że :

Za każdym razem, jak uzbiera mi się 10 inspirujących filmów/blogów/faktów/historii czy czegokolwiek zrobię o tym wpis

A więc dotrzymuję słowa 🙂  

  1. Film The Living Matrix, o innym spojrzeniu na leczenie i uzdrawianie, aby go obejrzeć wystarczy kliknąć na obrazek
  2. Historia 20-letniego polskiego milionera  (nawet jeśli wymyślona, to lubię takie rzeczy czytać)
  3. Pomysł na to, jak mieć pewność, że wypija się tyle płynów, ile trzeba

Zawsze lubiłam te wszystkie historie typu od zera do milionera. Lubię osoby o których można powiedzieć self made man 🙂 Historia pani de Jong należy właśnie do takich opowieści.


 6. Książka Sekret
Inspirująca, ale podtrzymuję to, co napisałam na lubimyczytac – dużo lepsza i bardziej wartościowa jest “Potęga podświadomości”. Sekret przeczytałam podczas przerw na praktykach w szkole , łącznie zajęło mi to może z godzinkę 🙂 Ale zawsze to jakaś inspiracja, wolę czytać niż narzekać na nadchodzącą sesję :)) 

7.  Wprowadzenie do mojego życia “Słoika” zbierającego dobre chwile i sukcesy. Ciesze się, ze to zrobiłam 🙂 !

8.  Zaczęłam czytać Sagę o Czarnoksiężniku. W gimnazjum czytałam Ludzi Lodu i drugi tom czarnoksiężnika. Teraz czytam sobie .pdfy na tablecie i chociaż język książek wydaje mi się teraz bardzo ubogi, to i tak jest to fajny odmóżdżacz, akurat do czytania w autobusie 🙂 

9. Tightlining:

Nie lubię widocznego makijażu, może kiedyś mi się odmieni, ale ta technika zaznaczania linii rzęs bez malowania wyraźnej kreski bardzo mi się spodobała. Link :
10. Last but not least – filmik uczący jak zrobić mostek ze stania. Opanowałam już każdy krok poza samym wygięciem się do tyłu bez żadnego podparcia, mam za twardą podłogę by ryzykować 🙂 Ale coś wykombinuję :

Kolejne 10 inspiracji jak zainspiruje mnie kolejnych 10 rzeczy 🙂

PS. Archiwalne rozwojowe czwartki można już pobierać bez problemów, nie patrząc na fochy jakie wywala scribd . Dodałam do bloga zakładkę “pobierz rcz”, informacja wisi też w prawym bocznym panelu. Czwartki zostały wrzucone na chomika 🙂
Dostawałam dużo próśb o wysłanie któregoś zadania i równie wiele wiadomości, że czwartki kogoś zmotywowały albo pomogły coś w życiu zmienić. Baaaardzo mnie to cieszy, muszę wykombinować coś, aby więcej osób się o nich dowiedziało, skoro to działa 🙂 

Uściski, Ania

35
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
15 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeCzekoladaEternal*VoyageurJuliettaCleo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Migotka
Gość

Dobry ten pomysł z gumkami 😉

Sleeping-beauty
Gość

Świetny pomysł z gumkami 🙂
A taki makijaż bardzo lubię i czasem tak robię 😉

Weronika
Gość

podoba mi się pomysł z gumkami ale za to w wywiadzie ten 20-latek od Estinity wydaje się trochę zarozumiały 😛 jak opowiadał o sytuacji z wyborem kafelków

Carolline
Gość

mi już bardzo pomogłaś pomysłem na słoiczek 🙂 pozdrawiam 🙂

happiness
Gość

O, dzięki temu filmikowi odkryłam, że mogę zrobić mostek ze stania, co prawda na razie ten przedostatni krok, ale i tak jestem w szoku, nie wpadłabym na to.

A zaznaczanie linii rzęs też ciekawe.

Beauty Spot
Gość

hahah, właśnie obejrzałam Iwonkę, co za Szalona Kobieta! Wspaniała 😀 Kurcze ja mam wrażenie, że bym pękła po 8 szklankach wody, ale chyba rzeczywiście muszę zacząć pić więcej, bo licząc dzisiejsze kawy to wypiłam -1 szklankę wody, więc zostało mi do wypicia jedyne 9 😀

frombodytohair
Gość

kurde,kocham twój blog XD

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo fajny pomysł z gumkami! W poniedziałek kupię paczkę i będę je nosić! 🙂
Makijaż bardzo delikatny, czyli taki jaki ja lubię najbardziej 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

pomysł z gumkami jest świetny, chyba zacznę go praktykować, bo niestety piję bardzo mało wody ;x

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"czytam sobie .pdfy na tablecie"

Czyli tablet już wybrany i kupiony? 🙂

BogusiaM
Gość

pomysł z gumkami do pilnowania ilości wypijanej wody super;)

Szuszi
Gość

podoba mi się to z gumkami, bo ja STRASZNIE MAŁO piję. wody prawie wcale, wątpie, żebym wypijała w ogóle 2l płynów dziennie… trzeba się ogarnąć!
mnie właśnie zainspirował niesamowity facet: http://www.joemonster.org/filmy/44241/Nigdy_sie_nie_poddawaj_
nie wiem jak on tego dokonał i jak miał w sobie tyle siły, by codziennie mimo trudów i ciągłych porażek, próbować na nowo… takich ludzi cenię chyba najbardziej 🙂

princetonxgirl
Gość

A mnie inspirujesz… Ty i twój blog! Wpadłam tu przypadkiem 30 grudnia starego roku i przepadłam. Pomyślałam, że czas najwyższy na trochę optymizmu na nowy rok 😉 Ruszyłam z rozwojowymi czwartkami i mam już 56 punktów na swojej Bucket List 😉 Oby tak dalej!

Julietta
Gość

Twój blog spadł mi z nieba 🙂 od jakiś 2-3 tygodni staram się coś zmienić w swoim życiu, znalazłam kilka stronek o rozwoju osobistym, a później trafiłam i tutaj (za pośrednictwem włosomaniaczek). Bardzo inspirujesz! Co prawda nie zdążyłam przeczytać jeszcze wszystkich rozwojowych czwartków ale na pewno nadrobię. Jedno ćwiczenie już wprowadziłam w życie, napisałam o nim na blogu. A wczoraj obejrzałam film "Sekret" (książki nie czytałam) i jestem pod wrażeniem, bo coś w tym jest… Powiedz – stosujesz? Ja się dopiero uczę pozytywnego myślenia, staram się. Podoba mi się też ten makijaż oka, muszę spróbować.Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za… Czytaj więcej »

Julietta
Gość

dziękuję, już szukałam "Potęgi podświadomości", nie mam tylko kiedy się za nią zabrać (nauka planowania czasu by się przydała…). Dziękuję za odwiedziny u mnie 🙂

Peggy Brown
Gość

super wpis, a z tymi gumkami fajny sposób. ostatnio uzywam programu na androida "water your body", ktory przypomina o wypiciu porcji głośno "lejąc"- zbyt uporczywe w miejscach publicznych.. 😛

uroda i włosy
Gość

Bardzo podoba mi się pomysł z tymi gumkami na ręce 🙂 też czytałam Sekret i to bardzo fajna książka, ale nie powala, moim zdaniem 🙂 dużo mówienia o tym samym.

Agnes Licho
Gość

Sekret dla mnie ma zbyt duży oddźwiek sekciarski, zwłaszcza film. A jak kiedyś miałam fakultet o buddyźmie to… Sekret wszystko idealnie z niego 'zżyna' i przerabia bardziej dostępnie wiedzę. Dlatego wolę swoją motywacyjną książkę 'Moc Magii' każdego motywuje co innego 🙂
A Sagi o Czarnoksiężniku nie przebrnęłam, ale kiedyś na pewno. Sagę o Ludziach Lodu, przeczytałam kilka razy, tak samo jak Sagę o Królestwie Światła (bohaterowie z dwóch pierwszy Sag się spotykają w idealnym Królestwie Światła)

Cleo
Gość

Wypróbuję ten pomysł z gumkami 😉
Odpowiedź do komentarza:
Nie byłam w stanie na razie zrobić tego z piórkiem.
Nie potrafię.
Muszę przysiąść i się porządnie skupić nad tym zadaniem 😉

Eternal*Voyageur
Gość

Jesli podobal cCi sioe Sekret, powinnas koniecznie przeczytac "Możesz uzdrowić swoje życie" Louise Hay. Siega glebiej niz "Sekret", i naprawide zmienia zycie.

Czekolada
Gość

Sekret jest jedynie małym wycinkiem, kompletnie wyrwanym z kontekstu i sam w sobie wydaje się być niekompletny – pod tym względem Potęga Podświadomości rzeczywiście jest lepsza, bo traktuje o podświadomym działaniu całościowo. Kiedy ją przeczytałam, to kompletnie odmieniła myślenie, zaczęłam rozumieć, co robię źle i że niewłaściwie patrzę na niektóre sprawy. Niestety – myślenie swoją, a działanie swoją drogą i nawet przeczytanie największego motywatora wszech czasów nie zrobi niczego za nas. Jak już się wyleczę z ciągłej prokrastynacji i lenistwa do potęgi n!, to prawdopodobnie uda mi się wreszcie odmienić moje życie 😉Pomysł z gumkami-recepturkami – genialny! A mostek ze… Czytaj więcej »

Previous
Rozwojowy czwartek : less is more!
CO MNIE OSTATNIO ZAINSPIROWAŁO (1)