Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

CO MNIE OSTATNIO ZAINSPIROWAŁO (1)

Pisząc ostatnio o moich celach na 2013 rok, wspomniałam, że :

Za każdym razem, jak uzbiera mi się 10 inspirujących filmów/blogów/faktów/historii czy czegokolwiek zrobię o tym wpis

A więc dotrzymuję słowa 🙂  

  1. Film The Living Matrix, o innym spojrzeniu na leczenie i uzdrawianie, aby go obejrzeć wystarczy kliknąć na obrazek
  2. Historia 20-letniego polskiego milionera  (nawet jeśli wymyślona, to lubię takie rzeczy czytać)
  3. Pomysł na to, jak mieć pewność, że wypija się tyle płynów, ile trzeba

Zawsze lubiłam te wszystkie historie typu od zera do milionera. Lubię osoby o których można powiedzieć self made man 🙂 Historia pani de Jong należy właśnie do takich opowieści.


 6. Książka Sekret
Inspirująca, ale podtrzymuję to, co napisałam na lubimyczytac – dużo lepsza i bardziej wartościowa jest “Potęga podświadomości”. Sekret przeczytałam podczas przerw na praktykach w szkole , łącznie zajęło mi to może z godzinkę 🙂 Ale zawsze to jakaś inspiracja, wolę czytać niż narzekać na nadchodzącą sesję :)) 

7.  Wprowadzenie do mojego życia “Słoika” zbierającego dobre chwile i sukcesy. Ciesze się, ze to zrobiłam 🙂 !

8.  Zaczęłam czytać Sagę o Czarnoksiężniku. W gimnazjum czytałam Ludzi Lodu i drugi tom czarnoksiężnika. Teraz czytam sobie .pdfy na tablecie i chociaż język książek wydaje mi się teraz bardzo ubogi, to i tak jest to fajny odmóżdżacz, akurat do czytania w autobusie 🙂 

9. Tightlining:

Nie lubię widocznego makijażu, może kiedyś mi się odmieni, ale ta technika zaznaczania linii rzęs bez malowania wyraźnej kreski bardzo mi się spodobała. Link :
10. Last but not least – filmik uczący jak zrobić mostek ze stania. Opanowałam już każdy krok poza samym wygięciem się do tyłu bez żadnego podparcia, mam za twardą podłogę by ryzykować 🙂 Ale coś wykombinuję :

Kolejne 10 inspiracji jak zainspiruje mnie kolejnych 10 rzeczy 🙂

PS. Archiwalne rozwojowe czwartki można już pobierać bez problemów, nie patrząc na fochy jakie wywala scribd . Dodałam do bloga zakładkę “pobierz rcz”, informacja wisi też w prawym bocznym panelu. Czwartki zostały wrzucone na chomika 🙂
Dostawałam dużo próśb o wysłanie któregoś zadania i równie wiele wiadomości, że czwartki kogoś zmotywowały albo pomogły coś w życiu zmienić. Baaaardzo mnie to cieszy, muszę wykombinować coś, aby więcej osób się o nich dowiedziało, skoro to działa 🙂 

Uściski, Ania

35
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
15 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeCzekoladaEternal*VoyageurJuliettaCleo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Migotka
Gość

Dobry ten pomysł z gumkami 😉

Sleeping-beauty
Gość

Świetny pomysł z gumkami 🙂
A taki makijaż bardzo lubię i czasem tak robię 😉

Weronika
Gość

podoba mi się pomysł z gumkami ale za to w wywiadzie ten 20-latek od Estinity wydaje się trochę zarozumiały 😛 jak opowiadał o sytuacji z wyborem kafelków

Carolline
Gość

mi już bardzo pomogłaś pomysłem na słoiczek 🙂 pozdrawiam 🙂

happiness
Gość

O, dzięki temu filmikowi odkryłam, że mogę zrobić mostek ze stania, co prawda na razie ten przedostatni krok, ale i tak jestem w szoku, nie wpadłabym na to.

A zaznaczanie linii rzęs też ciekawe.

Beauty Spot
Gość

hahah, właśnie obejrzałam Iwonkę, co za Szalona Kobieta! Wspaniała 😀 Kurcze ja mam wrażenie, że bym pękła po 8 szklankach wody, ale chyba rzeczywiście muszę zacząć pić więcej, bo licząc dzisiejsze kawy to wypiłam -1 szklankę wody, więc zostało mi do wypicia jedyne 9 😀

frombodytohair
Gość

kurde,kocham twój blog XD

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo fajny pomysł z gumkami! W poniedziałek kupię paczkę i będę je nosić! 🙂
Makijaż bardzo delikatny, czyli taki jaki ja lubię najbardziej 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

pomysł z gumkami jest świetny, chyba zacznę go praktykować, bo niestety piję bardzo mało wody ;x

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"czytam sobie .pdfy na tablecie"

Czyli tablet już wybrany i kupiony? 🙂

BogusiaM
Gość

pomysł z gumkami do pilnowania ilości wypijanej wody super;)

Szuszi
Gość

podoba mi się to z gumkami, bo ja STRASZNIE MAŁO piję. wody prawie wcale, wątpie, żebym wypijała w ogóle 2l płynów dziennie… trzeba się ogarnąć!
mnie właśnie zainspirował niesamowity facet: http://www.joemonster.org/filmy/44241/Nigdy_sie_nie_poddawaj_
nie wiem jak on tego dokonał i jak miał w sobie tyle siły, by codziennie mimo trudów i ciągłych porażek, próbować na nowo… takich ludzi cenię chyba najbardziej 🙂

princetonxgirl
Gość

A mnie inspirujesz… Ty i twój blog! Wpadłam tu przypadkiem 30 grudnia starego roku i przepadłam. Pomyślałam, że czas najwyższy na trochę optymizmu na nowy rok 😉 Ruszyłam z rozwojowymi czwartkami i mam już 56 punktów na swojej Bucket List 😉 Oby tak dalej!

Julietta
Gość

Twój blog spadł mi z nieba 🙂 od jakiś 2-3 tygodni staram się coś zmienić w swoim życiu, znalazłam kilka stronek o rozwoju osobistym, a później trafiłam i tutaj (za pośrednictwem włosomaniaczek). Bardzo inspirujesz! Co prawda nie zdążyłam przeczytać jeszcze wszystkich rozwojowych czwartków ale na pewno nadrobię. Jedno ćwiczenie już wprowadziłam w życie, napisałam o nim na blogu. A wczoraj obejrzałam film "Sekret" (książki nie czytałam) i jestem pod wrażeniem, bo coś w tym jest… Powiedz – stosujesz? Ja się dopiero uczę pozytywnego myślenia, staram się. Podoba mi się też ten makijaż oka, muszę spróbować.Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za… Czytaj więcej »

Julietta
Gość

dziękuję, już szukałam "Potęgi podświadomości", nie mam tylko kiedy się za nią zabrać (nauka planowania czasu by się przydała…). Dziękuję za odwiedziny u mnie 🙂

Peggy Brown
Gość

super wpis, a z tymi gumkami fajny sposób. ostatnio uzywam programu na androida "water your body", ktory przypomina o wypiciu porcji głośno "lejąc"- zbyt uporczywe w miejscach publicznych.. 😛

uroda i włosy
Gość

Bardzo podoba mi się pomysł z tymi gumkami na ręce 🙂 też czytałam Sekret i to bardzo fajna książka, ale nie powala, moim zdaniem 🙂 dużo mówienia o tym samym.

Agnes Licho
Gość

Sekret dla mnie ma zbyt duży oddźwiek sekciarski, zwłaszcza film. A jak kiedyś miałam fakultet o buddyźmie to… Sekret wszystko idealnie z niego 'zżyna' i przerabia bardziej dostępnie wiedzę. Dlatego wolę swoją motywacyjną książkę 'Moc Magii' każdego motywuje co innego 🙂
A Sagi o Czarnoksiężniku nie przebrnęłam, ale kiedyś na pewno. Sagę o Ludziach Lodu, przeczytałam kilka razy, tak samo jak Sagę o Królestwie Światła (bohaterowie z dwóch pierwszy Sag się spotykają w idealnym Królestwie Światła)

Cleo
Gość

Wypróbuję ten pomysł z gumkami 😉
Odpowiedź do komentarza:
Nie byłam w stanie na razie zrobić tego z piórkiem.
Nie potrafię.
Muszę przysiąść i się porządnie skupić nad tym zadaniem 😉

Eternal*Voyageur
Gość

Jesli podobal cCi sioe Sekret, powinnas koniecznie przeczytac "Możesz uzdrowić swoje życie" Louise Hay. Siega glebiej niz "Sekret", i naprawide zmienia zycie.

Czekolada
Gość

Sekret jest jedynie małym wycinkiem, kompletnie wyrwanym z kontekstu i sam w sobie wydaje się być niekompletny – pod tym względem Potęga Podświadomości rzeczywiście jest lepsza, bo traktuje o podświadomym działaniu całościowo. Kiedy ją przeczytałam, to kompletnie odmieniła myślenie, zaczęłam rozumieć, co robię źle i że niewłaściwie patrzę na niektóre sprawy. Niestety – myślenie swoją, a działanie swoją drogą i nawet przeczytanie największego motywatora wszech czasów nie zrobi niczego za nas. Jak już się wyleczę z ciągłej prokrastynacji i lenistwa do potęgi n!, to prawdopodobnie uda mi się wreszcie odmienić moje życie 😉Pomysł z gumkami-recepturkami – genialny! A mostek ze… Czytaj więcej »

Previous
Rozwojowy czwartek : less is more!
CO MNIE OSTATNIO ZAINSPIROWAŁO (1)