Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Wyzwanie : tydzień z makijażem, a w pakiecie TAG i podsumowanie

  Poprzednie podejście do tygodnia z makijażem zakończyło się niestety fiaskiem.  Ale rzeczywistość od tamtej pory zdążyła się już trochę zmienić 🙂 Np. odstawienie części leków  ku mojej uciesze nie spowodowało nic złego! Mam wrażenie, że mam też więcej energii i jestem mniej “przymulona”. Z pozostałych tabletek powoli i ostrożnie schodzę 🙂 
 Godziny spędzone nad książkami z medycyny (konkretniej : pulmunologii), dietetyki, setki przeczytanych w necie artykułów dały mi zarys planu działań które mają zminimalizować moje objawy. Na razie widzę same pozytywy.
 Zmieniłam też myślenie o różnych sprawach. Np. makijaż – nie lubiłam go nakładać z prostego powodu – utrudniało mi to obserwowanie swojego ciała.
Każdy kto jest/był przewlekle chory zapewne wie, jak ważne jest regularne monitorowanie swojego stanu. Jedno zerknięcie w lusterko czasami ratowało mi tyłek – jak widziałam, że moja twarz staje się bledsza od ściany, albo że pękają mi żyłki, to mogłam ocenić, czy tego dnia lepiej siedzieć pod kocem czy nie ma ryzyka mdlenia 🙂

No ale nauczyłam się nad tym panować – chciałabym, żeby zerkanie w lusterko sprawiało mi teraz radość. Chcę widzieć w nim zdrową dziewczynę. Z kolorem na twarzy. Koniec z funkcją diagnostyczną! Liczę, że patrząc na zdrowo wyglądającą siebie wzmocnię efekt afirmacji i trochę oszukam swój mózg.
Dlatego drugi raz podchodzę do tygodnia z makijażem.
Tym razem ustalam sobie zasady :


1. Maluję się codziennie
2. Robię zdjęcia!
3.Pod koniec wyzwania wrzucę je na bloga
4. Makijaż za każdym razem ma być choć trochę inny.
Wish me luck! :))

A teraz TAG od Nadine :
1. Co jadłaś na śniadanie?
ostro przyprawiony rosół + piwo z masą imbiru
2. Trzy słowa, którymi możesz opisać ostatni tydzień. 
szpital,kasa,zabawa
3. Co zabrałabyś na bezludną wyspę? 
kota!
4. Piosenka Twojego życia to..?
prawie wszystko by Queen, dzisiaj np. ta http://www.youtube.com/watch?v=9RgDvQYlPMQ
5. Ulubiony cytat.
też zależy od momentu, dzisiaj :

6. Co byś w sobie zmieniła, gdybyś mogła? 
urodziłabym się zdrowa :))
7. Gdzie chciałabyś mieszkać? 
zawsze myślałam że wieś/małe miasteczko, drewniany domek + ogródek ale ostatnio mam myśli typu Tajlandia i sama nie wiem skąd się to wzięło 🙂 
8. Co Cię relaksuje? 
muzyka, dobre towarzystwo, mruczący kot, świeczki zapachowe i inne olejki, czytanie książek, planowanie 🙂 
9. Jedna ze stu rzeczy do zrobienia przed śmiercią
najbliższy cel : szpagat 🙂
10. Najgorsza wpadka z dzieciństwa? 
Może nie najgorsza, ale tak mi wpadła do głowy :
Mam 4-5 lat, jestem z tatą  w poczekalni przed jakimś zabiegiem czy innym badaniem w przychodni. Nagle wchodzi jakiś stary dziadek i burcząc niewyraźnie pyta : “kto ostatni w kolejce?” czy coś w tym stylu. A ja na cały głos : Tato, a w jakim języku ten pan mówił? 
Cała przychodnia się śmiała a facet złapał strasznego buraka. Do tej pory pamiętam jego minę, bo nie wiedziałam co jest grane 😉 
11. Najbardziej nieudany prezent, jaki dostałaś?
biblia  da najmłodszych w obrazkach od babci na 18-stkę 🙂


Uściski, Ania

45
Dodaj komentarz

avatar
21 Comment threads
24 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
SłomkaMadinnpanicUroczakosmetyczny-przekladaniecAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Remedy
Gość

To super, że widzisz pierwsze efekty! Oby było tak dalej 🙂 I trzymam kciuki za Twoje postanowienie 🙂 Ja też dążę do zrobienia szpagatu 😀 Myślę, że do końca lutego mi się uda 😀

Remedy
Gość

Ja zauważyłam, że w niektórych sprawach lepiej jest jak wyznacze sobie cel, bo wtedy jakoś z większym zapałem realizuje mój plan 😀

Angelika Raczkowska
Gość

Przykro mi z powody choroby ;o …
Na pewno zerknę na tą notke za tydzień .
Pozdrawiam : *

Nadine
Gość

Miło, że zrobiłaś Tag!:)

Wiesz, że wszyscy trzymamy kciuki za odstawienie leków, ale uważaj z tym.
No i trzymam kciuki za tydzień z makijażem. Dla mnie "tydzień bez makijażu" to dopiero byłoby wyzwanie… 😛

Słomka
Gość

Powodzenia!
Dla mnie większym wyzwaniem byłby tydzień bez makijażu 😉

Słomka
Gość

Dziękuję.
Jak sobie zaszpachluję 😉
Byłoby mi ciężko, bo ja ogromnie lubię ten swój "rytuał" malowania. Owszem, w makijażu czuję się pewniej, ale przede wszystkim malowanie sprawia mi dużą frajdę i uspokaja. Nie chcę z tego rezygnować.

Mudi
Gość

Haha biblia od babci mnie rozwaliła! 😀 I historia w poczekalni też 🙂

Życzę Tobie zdrowia Aniu! Może faktycznie mniej leków poprawi Twój stan.

Ja mam od dzieciństwa zespół niespokojnych nóg (wiem że nazwa jest niepoważna, mój chłopak do dzisiaj się zaśmiewa z tego, ale to bardzo męcząca sprawa), po lekach mam zawsze doła i jestem mega zamulona. Zdrowe odżywianie i ruch pomagają mi o wiele bardziej niż leki 🙂

Mudi
Gość

No jak o tym mówię to wszyscy się śmieją i nie biorą tego poważnie, bo nic nie słyszeli wcześniej a ja mam czasem takie "ataki" że nie mogę wytrzymać 🙂

Urocza
Gość

hahh niezły prezent na 18-ste urodziny ;DŚledzę Twojego bloga już od jakiegoś czasu i wiem o Twoich problemach ze zdrowiem… cieszę się, że odstawienie leków nie wywołało niepożądanej reakcji! a teraz pytanie nieco może dziwne (?), miałaś robione testy na boreliozę? bo może to byc przyczyna Twojego samopoczucia, nie chce byc nietaktowna ale nawet niektóre przeczy podpinają się pod aids ale raczej o tym nie myślę 🙂 byłoby to już najgorssze nie tylko ze względu na chorobę ale tez na to że bym Cię posądziła (czego oczywiścię nie robię 🙂 ) o kontakt z chorobą. no ale wracając, myślałaś o… Czytaj więcej »

Urocza
Gość

oj przypomniało mi się jeszcze, a może testy genetyczne lub na wady wrodzone (np odporności?), a jak chlorki?

Urocza
Gość

to dobrze że odstawiasz leki bo może jakaś kwestia się poprawi 🙂 co do boreliozy… znam osobiście osobę która chorowała ponad 15 lat bo nie potrafili tego wykryc i zmarnowała tyle czasu a inni po prostu mysleli że np symuluje, moze warto by wykonac test jeśli jest taka możliwośc? ale oczywiście zrób co będizesz chciała 🙂 dobrze że zrobiłaś sobie gadania na aids/hiv (nie wiem dokładnie co się bada, w senie pozytynośc na który czynnik) bo można się zarazic nawet przypadkiem lub mimowolnie, a może warto powtórzyc chlorki? przepraszam że piszę taki wywód ale jeszcze chciałam zapytac o Twojego tatę,… Czytaj więcej »

Urocza
Gość

przepraszam bardzo 🙂 nie sprawdzałam jeszcze poczty! już czytam i przepraszam za fatygę 🙂

Weronika
Gość

też tak czasem mam że zdaje mi się że ludzie mówią w innym języku 😀 coś sobie blubrają pod nosem

jamapi
Gość

Biblia mnie zmiotła 😀

Beauty_Station
Gość

Biblia wymiata hahaha 😀

Trzymam kciuki za Twoje wyzwanie 🙂

Madinnpanic
Gość

Kiedy podchodzi się do czegoś drugi raz to już lepiej wychodzi, więc mam nadzieję że zadanie wykonasz w 100% 🙂
Z chęcią bym się przyłączyła, ale wiem, że skoro wracam we środę do domu na święta, to od czwartku moja twarz nie uraczy makijażu 🙂

Sea Naith
Gość

Cieszę się, że czujesz się dobrze,mimo odstawienia leków. Jak widać nie trzeba tony leków chemicznych, by móc zwalczać objawy choroby. Obyś jak najszybciej doszła do równowagi ze zdrowiem:) Czekam na Twoje wyżej obiecane zdjęcia:) Trzymaj się CIEPŁO 🙂

Sea Naith
Gość

Oby sobie dal rade,zycze Ci zdrowia:) Bedzie dobrze Aniu 🙂

Natalia Starosciak
Gość

super pomysł z tym makijażem;) ja bym też bym chciała kiedyś nauczyć się malować ;c

makapaka
Gość

Trzymam kciuki za Ciebie! ;*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

masz rację – muzyka potrafi być bardzo relaksująca 🙂

BogusiaM
Gość

to super;) czekam na efekty makijaży 🙂 dla mnie jak dla Słomki – większe wyzwanie tydzień bez makijażu…

mnie tam Twoje śniadanie z piwkiem rozbroiło;P

paranoJa
Gość

najlepszy prezent na osiemnastkę, ever! 😀

Kawaii-doll
Gość

Haha też mam tę biblie 😀

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Historyjka z poczekalni mnie rozbawiła 🙂 Prezent na 18tkę niezły 😀 Ja też uwielbiam Queen <3
Cieszę się, że pierwsze efekty po Twoich zmianach z lekami są ok. Oby tak było w przypadku kolejnych i zejścia do zera. Mam nadzieję, że Twoja nowa autoterapia czy po prostu podejście do tematu – jak wolisz, będzie 100% skuteczne. Trzymam kciuki, również za tydzień z makijażem i życzę Ci byś każdego dnia widziała w nim swoją piękną i zdrową twarz!

Madinnpanic
Gość

Pracuję za "grubą" kasę dla miesięcznika studenckiego 😉

Madinnpanic
Gość

Zapomniałam napisać, że robię tylko zdjęcia. Obecnie nawet nie wiem ile zarabiam, ani na ile są te foty wyceniane, bo pierwsza wypłata będzie po nowym roku ;P

Madinnpanic
Gość

Otóż to 🙂 Nie dość, że w CV sobie wpiszę to jeszcze do stypendium papier będzie 🙂

Previous
Usta jak maliny – lip tint oriflame raspberry
Wyzwanie : tydzień z makijażem, a w pakiecie TAG i podsumowanie