Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Czy na podstawie jednego miasta albo regionu mam prawo wypowiadać się na temat tego, jak odbieram dany kraj?
#Tunezja okazała się zupełnie inna na północy niż południu. Zupełnie. Ale też przecież co innego czuje turysta w Warszawie i Krakowie, nie mówiąc nawet o Tatrach czy polskiej wsi. Takiej pięknej jak Zalipie, albo tej innej - pełnej uwiązanych na łańcuchach psów o zaropiałych oczach i klientów ustawiających się rano pod sklepem by przed pracą walnąć małpkę.

Gdziekolwiek jestem w turystycznym miejscu, Freddie śpiewa w mej głowie „Is this the real life? Is this just fantasy?”. W Tunezji akurat widziałam i jedno i drugie (na zdjęciu np. „Wioska Star wars” autentyczny plan zdjęciowy, który tu został). A co widzę w innych podróżach?
Czasami więcej niż bym chciała, jak wtedy gdy przypadkiem trafiam na plażę dilerów na Karaibach.

To jeszcze przy okazji - w myśl filozofii „zacznij tu gdzie jesteś i z tym co masz” zrobiłam najbardziej low budget amatorski cosplay ever. 
Umiem też ugotować coś dla niespodziewanych gości gdy mam „światło w lodówce”. A w liceum  nie chciało mi się prowadzić zeszytu do polskiego, więc gdy musiałam przeczytać swoją wypowiedź, to tworzyłam ją na bieżąco, udając, że czytam. Nie zapomnę wzroku mojej polonistki, gdy chciała mi wpisać do zeszytu ocenę, a tam nie było nic.😂 Nigdy nikt tak płynnie nie przeszedł od chęci wstawienia piątki do jedynki. Nie pamietam to jak się skończyło :D
Nie wiem dokąd zmierza ten wpis, traktujcie to jak myślodsiewnię.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #throwbackthursday #podróżemałeiduże #podróże #wakacje #travelblogger #cosplay #lowbudgetcosplay #budgettravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #blogerka #travelgirl #matmata #starwars #rey #pustynia #sahara #tatooine #gwiezdnewojny

Czy na podstawie jednego miasta...

Tani Armani, czyli Guerlain Météorites za 30 zł

  Konstruując swoją wishlistę pisałam, że podoba mi się efekt jaki dają na twarzy słynne meteoryty. Ożywiają twarz, pozbawiają ją smutnego, płaskiego matu i fajnie rozświetlają. Ale szczerze – nie wydałabym raczej ponad 200 zł na puder. Nie chodzi o to, że jestem sknerą, ani nawet o to, że mam obecnie portfel bardziej pusty niż pełny, ale wydaje mi się to mocno nieracjonalne z mojego punktu widzenia. Na to jest zawsze rada, można na allegro zamówić sobie odsypkę kuleczek.
Ale znalazłam jeszcze jedna przeszkodę która dla mnie jest nie do przeskoczenia – marka Guerlain nie figuruje na żadnej liście producentów, którzy na 100% nie testują swoich produktów na zwierzętach. Ich polityka jest niejasna, niby nie testują, ale nie wypowiadają się precyzyjnie co do tego, czy surowce z których kosmetyki są robione testowane nie były. A jakie są realia każdy niestety wie.

 Przy okazji uczulam – prawo nie pozwala testować na zwierzętach gotowych produktów. Nawet jak marka wklei sobie jakiegoś ładnego króliczka na opakowanie, nie oznacza to,  że jest fair – w wielu przypadkach testowane są poszczególne składniki, więc na jedno wychodzi.
 W każdym razie zdążyłam już wymazać kulki z głowy, kiedy to podczas kupowania prezentu moim oczom ukazało się to :

Puder w kulkach rozświetlający, marki Virtual.
Cena : 27,90zł
Wg. producenta :

Ożywi Twoją cerę. Rozświetlający puder w kulkach nałożony na kości policzkowe powoduje łagodne ich uwypuklenie, nadając twarzy piękniejszy kształt. Przy jego pomocy można również skorygować przebarwienia skóry oraz wygładzić ją optycznie. Należy nakładać go pędzlem na wybrane partie twarzy,
po wcześniejszym zmatowieniu skóry, jako ostateczne wykończenie makijażu.
Do wszystkich rodzajów cery.
Ps. Dla uzyskania jaśniejszego lub ciemniejszego odcienia możesz wyjąć niektóre kulki z puderniczki.

A jak jest w rzeczywistości? 
Puder jest dobrze zapakowany, kulki zabezpieczone są gąbeczką, wieczkiem z sitkiem (zaklejonym) jeszcze jedną gąbeczką i wieczkiem. Ani jedna się nie pokruszyła w drodze do domu.



Kolorów jest pięć, próbowałam uchwycić ich pigmentację na ręku, ale prawie wcale tego nie widać. Najmocniej napigmentowana jest brązowa i fioletowa. Są niewielkie, mają nieregularne kształty i pudrową konsystencję. Zwarte, z maleńkimi drobinkami (nie jest to brokat). Drobinki widać pod światło. Kulki brudzą się od siebie.

Na policzkach prezentują się dużo ładniej, ale denerwował mnie ten brąz, więc go wyjęłam. W efekcie uzyskałam dwa produkty :
rozświetlające kuleczki
kulki brązujące

Meteortytki mają 18g (oryginalne mają 33g). Opakowanie jest na pewno brzydsze, ale dla mnie to żadna różnica 🙂
Co do efektu – meteoryty Guerlain widziałam na żywo na twarzy koleżanki i jest to kosmetyk którego efekt ciężko opisać. Niby nic szczególnego na buzi nie widać ale jakoś fajne rozpraszają światło 🙂 Nie widziałam w necie żadnego zdjęcia które realnie oddałoby ich efekt.
Co do meteorków marki virtual – ja jestem zadowolona. Nie potrafiłam sama uchwycić efektu, więc wklejam kawałek przypadkowego zdjęcia. Musnęłam nimi (jedno pociągnięcie pędzla) szczyt policzków. Myślę, że spełniły swoje zadanie 🙂
Na twarzy nie mam nic oprócz nich, chociaż nie jestem pewna czy nie smarowałam ust maścią z witaminą A :).
 Wiem, że zdjęcie tego nie oddaje, ale to nie jest brokatowy efekt, ani coś, co mogłabym uzyskać za pomocą rozświetlacza.
Miał ktoś te kuleczki ? 🙂 Jak efekty?
A może znacie inne zamienniki ? 


bonus:

Uściski, Ania

41
Dodaj komentarz

avatar
22 Comment threads
19 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Anonimowykosmetyczny-przekladaniecBogusiaM*Natalia*Aniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena
Gość

lubię posty tego typu!

paranoJa
Gość

jeeezuuu, ja, która tapetuję się all day jestem taką kosmetyczną ignorantką, że ojeju… 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jesteś śliczna 🙂

Agnieszka. B.
Gość

ślicznie wyglądają! a gdzie je kupiłaś? 🙂

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Ej, ładnie wyglądają na twarzy! Ale pomysł z wyjęciem tych brązowych rewelacja, moim zdaniem dodanie do nich bronzera partaczy sprawę, a oddzielnie – czemu nie? Ja mam ambiwalentny stosunek do meteorytów – z jednej strony bym nie chciała, bo kasa, bo po co (choć fakt, że nigdy nie widziałam efektu na żywo), a z drugiej jak większość ludzi mam przypadłość by samemu ocenić coś tak popularnego i zachwalanego. Może też bym się zdecydowała na odsypkę, tylko jak mieć pewność, że będzie oryginalna?

Lilesly Inspirations
Gość

Podpowiem jedną rzecz. Pisał kiedyś Marcin z bloga niemuzycznapięciolinia – "na allegro 90% perfum to podróby" – sama się na tym przejechałam 🙁 Poszukaj po blogach dziewczyn które mają meteoryty, może któraś będzie chciała się z Tobą podzielić. Jest to na pewno bezpieczniejsze niż kupowanie kota w worku na allegro 🙂

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Właśnie też sama o tym myślałam, czy nawet zebrać kilka osób, które o nich marzą, kupić a potem porozsyłać i się zwróci 🙂 Co do allegro i perfum również bym się bała coś zamówić, a od kiedy widziałam na eBay w sprzedaży puste opakowania po różnych kosmetykach, to w ogóle mam traumę 😉

Lilesly Inspirations
Gość

Niestety ja efektu nie widzę z aż tak daleka. Buzia bardziej wygląda na "tłustą" niż na rozświetloną. Fajnie by było jak byś zrobiła jakiś swatch na ręku tych kulek ale całościowo(w makro), bo niestety po mimo tego, że wiem jaki efekt daje Gruerlain to nie jestem w stanie ich porównać. Swoich Meteorytków nie zamieniłabym na żadne inne bo miałam skłonność do kupowania kilku zamienników (które okazywały się badziewne) które już dawno leżą w koszu. Te kulki też miałam w LO ale dawno się z nimi pożegnałam. Przestałam marnować pieniądze na coś co nie spełnia swojego zadania. Mam nadzieję, że Tobie… Czytaj więcej »

Barb Brussels
Gość

No przeciez widac blysk na poliku od razu.

Natalia Starosciak
Gość

jestes wegetarianką ? ;>

Angel Kubicka
Gość

Wyjęcie brązu to faktyczne bardzo dobry pomysł 🙂

n.
Gość

buzia wygląda na błyszczącą się, ale chyba to ze względu na lampę, prawda? 🙂 z tego zdjęcia można zauważyć delikatny efekt rozwietlenia, dobry pomysł z tymi brązującymi kuleczkami 🙂 30 zł za taki produkt to niezła cena 😉

Lena
Gość

sprytnie 🙂

Licho
Gość

Kusisz, kusisz ja kupiłam róż w kulkach z Wibo i też jestem zadowolona, mimo że ich brąz jest o wiele jaśniejszy i maja prawie identyczny efekt, jak te Twoje z virtuala 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja mam Meteoryty- jeszcze stara wersje Mythic – najjasniejszy kolor, dostalam je na gwiazdke – chociaz wiem ze kosztowaly £30 (co akurat nie jest jakas straszna kwota), moja sis ma z kolei Meteoryty z tej nowej serii (juz maja inne pudelka, metalowe, moje pudelko jest tekturowe) i ma kolor taki posredni (bezowy) – zaplacila za nie £25 (na lotnisku, tez tanio). Efekt po Meteorytach ciezko ocenic- czasem po prostu sie nadziwic nie moge ten efekt jest taki WOW, a czasem nie ma nic. Nie wiem od czego to zalezy…aha, kulki sa wydajne – uzywam od ponad 1.5roku, nadal mi ich… Czytaj więcej »

Barb Brussels
Gość

No a ja wlasnie sama nie wiem…tyle czytam na blogach i widze na YT, meteoryty i meteoryty tylko wszedzie. W belgii nie sa znowu tak strasznie drogie,bo jakies 40 euro, podczas gdzy roz czy bronzer narsa to 37… Ceny podobne. Ale o ile bronzer czy roz moge sobie jakos uzasadnic,tak tych kulek nie bardzo.uwielbiam jednak efekt rozswietlenia, wiec pewnie efekt by mi sie spodobal.
Buziak

outside-glass
Gość

O proszę, bardzo ciekawy efekt 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja mam pytanie troszkę może nie na temat. Ze względu na Twoje 'doświadczenie' w kwestiach zdrowotnych (tudzież może bardziej chorowitych). Czy miewasz migreny?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Już miałam napisać 'szkoda, myślałam, że coś mi doradzisz', ale nie życzę tego nikomu, więc napiszę: ciesz się, że chociaż to Cię oszczędziło. 🙂 ja miewam nawet po kilka dni, nic mi nie pomaga i jestem całkowicie wyłączona w funkcjonowania. Szukam już na wszystkie możliwe sposoby pomocy, bo mam dosyć…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

no cóż, próbowałam wielu rzeczy, nic nie pomagało, ale imbiru jeszcze nie. Jeśli są chociaż minimalne szanse, że to coś da, to następnym razem spróbuję 🙂 dzięki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dziękuję 🙂 i ja Tobie też życzę przede wszystkim zdrowia, bo jest cholernie ważne i wiem jak to jest jak go nie ma. No i więcej siły i cierpliwości do wszystkiego, bo jak organizm się buntuje, to tego też czasem brakuje.

Weronika
Gość

faktycznie wygląda lepiej, jakby cera była taka świeża 🙂

monccia8
Gość

a mi się efekt podoba, i jest fajna alternatywą dla droższego o kilka razy oryginału 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

za każdym razem, kiedy jakaś niesforna kulka z moich 'meteorytów' ląduje w zlewie i nie ma szans na jej odzyskanie, to strasznie się wściekam, bo od razu przeliczam, ile ona musiała kasy kosztować;) a tak na poważnie, to 'meteoryty' guerlain'a były moim pierwszym pudrem i w sumie jedynym, bo nigdy nie czułam potrzeby szukania czegoś innego:) jestem w trakcie zużywania swojego drugiego i trzeciego opakowania (mam dwa różne odcienie) i końca nie widzę – to jest chyba najwydajniejszy kosmetyk, jaki znam! generalnie polecam kupować na jakichś promocjach, po świętach pewnie będzie w sephorze -25% na produkty do makijażu (przynajmniej we… Czytaj więcej »

*Natalia*
Gość

Świetna alternatywa 🙂 Wesołych Świąt, Aniu :*

BogusiaM
Gość

albo kupię meteorytki guerlain albo wcale;p tak uważam:P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

alternatywa – kulki z DaxCosmetics, bardzo podobne, cena również ok, 30 zł, dostępne w trzech wersjach: brązującej, korygującej (odpowiednik Twoich tylko bez brązowych kuleczek) i różowawej. Można od grudnia dostać w SuperPharmie 😉
Pozdrawiam 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Meteoryty mają w sobie sproszkowany diament co skutkuje efektem trudnym do podrobienia. Kulki nie brudzą się o siebie i nie są mocno napigmentowane. Uwielbiam je i nie wyobrażam sobie wykończenia makijażu bądź stworzenia go za ich pomocą ponieważ odpowiednio nałożone zastępują mi podkład i fenomenalnie zacierają granice i smugi np miedzy bronzerem a różem. Pięknie rzeźbią twarz tworząc niuans który nadaje smak i klasę całości. Nie zawierają parabenów.

Previous
To był dobry rok!
Tani Armani, czyli Guerlain Météorites za 30 zł