Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Myślałam, że ten czas będzie wyglądał leniwie. Że będzie sporo relaksu i odpoczynku, tymczasem nie wiem w co ręce włożyć!
⠀
Pomysłów mam sporo, rozsadza mnie energia, nie umiem wybrać co jest mniej a co bardziej ważne, przez co robię wszystko. I want it all and I want it now!
⠀
Kocham ten moment; gdy jestem tak naładowana energią, ale znam już siebie 28 lat i wiem, że za ten skok przyjdzie za zapłacić. Że nadejdzie moment, kiedy nie uda mi się zrobić nic kreatywnego a gdy będę chciała napisać tekst na bloga, będę godzinę gapić się w ekran by napisać jedno zdanie i zamknąć klapę laptopa z uczuciem rozczarowania.
⠀
Najbardziej jestem dumna, że to od dawna już nie jest rozczarowanie sobą samą. Zaczęłam akceptować, że tak jak jest dzień i noc, biel i czerń, tak są momenty gdy czujemy się panami świata oraz takie, gdy nic nie wychodzi.
⠀
May the 4th be with you!
⠀
#aniamaluje
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Myślałam, że ten czas będzie...

Tani Armani, czyli Guerlain Météorites za 30 zł

  Konstruując swoją wishlistę pisałam, że podoba mi się efekt jaki dają na twarzy słynne meteoryty. Ożywiają twarz, pozbawiają ją smutnego, płaskiego matu i fajnie rozświetlają. Ale szczerze – nie wydałabym raczej ponad 200 zł na puder. Nie chodzi o to, że jestem sknerą, ani nawet o to, że mam obecnie portfel bardziej pusty niż pełny, ale wydaje mi się to mocno nieracjonalne z mojego punktu widzenia. Na to jest zawsze rada, można na allegro zamówić sobie odsypkę kuleczek.
Ale znalazłam jeszcze jedna przeszkodę która dla mnie jest nie do przeskoczenia – marka Guerlain nie figuruje na żadnej liście producentów, którzy na 100% nie testują swoich produktów na zwierzętach. Ich polityka jest niejasna, niby nie testują, ale nie wypowiadają się precyzyjnie co do tego, czy surowce z których kosmetyki są robione testowane nie były. A jakie są realia każdy niestety wie.

 Przy okazji uczulam – prawo nie pozwala testować na zwierzętach gotowych produktów. Nawet jak marka wklei sobie jakiegoś ładnego króliczka na opakowanie, nie oznacza to,  że jest fair – w wielu przypadkach testowane są poszczególne składniki, więc na jedno wychodzi.
 W każdym razie zdążyłam już wymazać kulki z głowy, kiedy to podczas kupowania prezentu moim oczom ukazało się to :

Puder w kulkach rozświetlający, marki Virtual.
Cena : 27,90zł
Wg. producenta :

Ożywi Twoją cerę. Rozświetlający puder w kulkach nałożony na kości policzkowe powoduje łagodne ich uwypuklenie, nadając twarzy piękniejszy kształt. Przy jego pomocy można również skorygować przebarwienia skóry oraz wygładzić ją optycznie. Należy nakładać go pędzlem na wybrane partie twarzy,
po wcześniejszym zmatowieniu skóry, jako ostateczne wykończenie makijażu.
Do wszystkich rodzajów cery.
Ps. Dla uzyskania jaśniejszego lub ciemniejszego odcienia możesz wyjąć niektóre kulki z puderniczki.

A jak jest w rzeczywistości? 
Puder jest dobrze zapakowany, kulki zabezpieczone są gąbeczką, wieczkiem z sitkiem (zaklejonym) jeszcze jedną gąbeczką i wieczkiem. Ani jedna się nie pokruszyła w drodze do domu.



Kolorów jest pięć, próbowałam uchwycić ich pigmentację na ręku, ale prawie wcale tego nie widać. Najmocniej napigmentowana jest brązowa i fioletowa. Są niewielkie, mają nieregularne kształty i pudrową konsystencję. Zwarte, z maleńkimi drobinkami (nie jest to brokat). Drobinki widać pod światło. Kulki brudzą się od siebie.

Na policzkach prezentują się dużo ładniej, ale denerwował mnie ten brąz, więc go wyjęłam. W efekcie uzyskałam dwa produkty :
rozświetlające kuleczki
kulki brązujące

Meteortytki mają 18g (oryginalne mają 33g). Opakowanie jest na pewno brzydsze, ale dla mnie to żadna różnica 🙂
Co do efektu – meteoryty Guerlain widziałam na żywo na twarzy koleżanki i jest to kosmetyk którego efekt ciężko opisać. Niby nic szczególnego na buzi nie widać ale jakoś fajne rozpraszają światło 🙂 Nie widziałam w necie żadnego zdjęcia które realnie oddałoby ich efekt.
Co do meteorków marki virtual – ja jestem zadowolona. Nie potrafiłam sama uchwycić efektu, więc wklejam kawałek przypadkowego zdjęcia. Musnęłam nimi (jedno pociągnięcie pędzla) szczyt policzków. Myślę, że spełniły swoje zadanie 🙂
Na twarzy nie mam nic oprócz nich, chociaż nie jestem pewna czy nie smarowałam ust maścią z witaminą A :).
 Wiem, że zdjęcie tego nie oddaje, ale to nie jest brokatowy efekt, ani coś, co mogłabym uzyskać za pomocą rozświetlacza.
Miał ktoś te kuleczki ? 🙂 Jak efekty?
A może znacie inne zamienniki ? 


bonus:

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena
Gość

lubię posty tego typu!

paranoJa
Gość

jeeezuuu, ja, która tapetuję się all day jestem taką kosmetyczną ignorantką, że ojeju… 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jesteś śliczna 🙂

Agnieszka. B.
Gość

ślicznie wyglądają! a gdzie je kupiłaś? 🙂

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Ej, ładnie wyglądają na twarzy! Ale pomysł z wyjęciem tych brązowych rewelacja, moim zdaniem dodanie do nich bronzera partaczy sprawę, a oddzielnie – czemu nie? Ja mam ambiwalentny stosunek do meteorytów – z jednej strony bym nie chciała, bo kasa, bo po co (choć fakt, że nigdy nie widziałam efektu na żywo), a z drugiej jak większość ludzi mam przypadłość by samemu ocenić coś tak popularnego i zachwalanego. Może też bym się zdecydowała na odsypkę, tylko jak mieć pewność, że będzie oryginalna?

Lilesly Inspirations
Gość

Podpowiem jedną rzecz. Pisał kiedyś Marcin z bloga niemuzycznapięciolinia – "na allegro 90% perfum to podróby" – sama się na tym przejechałam 🙁 Poszukaj po blogach dziewczyn które mają meteoryty, może któraś będzie chciała się z Tobą podzielić. Jest to na pewno bezpieczniejsze niż kupowanie kota w worku na allegro 🙂

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Właśnie też sama o tym myślałam, czy nawet zebrać kilka osób, które o nich marzą, kupić a potem porozsyłać i się zwróci 🙂 Co do allegro i perfum również bym się bała coś zamówić, a od kiedy widziałam na eBay w sprzedaży puste opakowania po różnych kosmetykach, to w ogóle mam traumę 😉

Lilesly Inspirations
Gość

Niestety ja efektu nie widzę z aż tak daleka. Buzia bardziej wygląda na "tłustą" niż na rozświetloną. Fajnie by było jak byś zrobiła jakiś swatch na ręku tych kulek ale całościowo(w makro), bo niestety po mimo tego, że wiem jaki efekt daje Gruerlain to nie jestem w stanie ich porównać. Swoich Meteorytków nie zamieniłabym na żadne inne bo miałam skłonność do kupowania kilku zamienników (które okazywały się badziewne) które już dawno leżą w koszu. Te kulki też miałam w LO ale dawno się z nimi pożegnałam. Przestałam marnować pieniądze na coś co nie spełnia swojego zadania. Mam nadzieję, że Tobie… Czytaj więcej »

Barb Brussels
Gość

No przeciez widac blysk na poliku od razu.

Natalia Starosciak
Gość

jestes wegetarianką ? ;>

Angel Kubicka
Gość

Wyjęcie brązu to faktyczne bardzo dobry pomysł 🙂

n.
Gość

buzia wygląda na błyszczącą się, ale chyba to ze względu na lampę, prawda? 🙂 z tego zdjęcia można zauważyć delikatny efekt rozwietlenia, dobry pomysł z tymi brązującymi kuleczkami 🙂 30 zł za taki produkt to niezła cena 😉

Lena
Gość

sprytnie 🙂

Licho
Gość

Kusisz, kusisz ja kupiłam róż w kulkach z Wibo i też jestem zadowolona, mimo że ich brąz jest o wiele jaśniejszy i maja prawie identyczny efekt, jak te Twoje z virtuala 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja mam Meteoryty- jeszcze stara wersje Mythic – najjasniejszy kolor, dostalam je na gwiazdke – chociaz wiem ze kosztowaly £30 (co akurat nie jest jakas straszna kwota), moja sis ma z kolei Meteoryty z tej nowej serii (juz maja inne pudelka, metalowe, moje pudelko jest tekturowe) i ma kolor taki posredni (bezowy) – zaplacila za nie £25 (na lotnisku, tez tanio). Efekt po Meteorytach ciezko ocenic- czasem po prostu sie nadziwic nie moge ten efekt jest taki WOW, a czasem nie ma nic. Nie wiem od czego to zalezy…aha, kulki sa wydajne – uzywam od ponad 1.5roku, nadal mi ich… Czytaj więcej »

Barb Brussels
Gość

No a ja wlasnie sama nie wiem…tyle czytam na blogach i widze na YT, meteoryty i meteoryty tylko wszedzie. W belgii nie sa znowu tak strasznie drogie,bo jakies 40 euro, podczas gdzy roz czy bronzer narsa to 37… Ceny podobne. Ale o ile bronzer czy roz moge sobie jakos uzasadnic,tak tych kulek nie bardzo.uwielbiam jednak efekt rozswietlenia, wiec pewnie efekt by mi sie spodobal.
Buziak

outside-glass
Gość

O proszę, bardzo ciekawy efekt 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja mam pytanie troszkę może nie na temat. Ze względu na Twoje 'doświadczenie' w kwestiach zdrowotnych (tudzież może bardziej chorowitych). Czy miewasz migreny?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Już miałam napisać 'szkoda, myślałam, że coś mi doradzisz', ale nie życzę tego nikomu, więc napiszę: ciesz się, że chociaż to Cię oszczędziło. 🙂 ja miewam nawet po kilka dni, nic mi nie pomaga i jestem całkowicie wyłączona w funkcjonowania. Szukam już na wszystkie możliwe sposoby pomocy, bo mam dosyć…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

no cóż, próbowałam wielu rzeczy, nic nie pomagało, ale imbiru jeszcze nie. Jeśli są chociaż minimalne szanse, że to coś da, to następnym razem spróbuję 🙂 dzięki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dziękuję 🙂 i ja Tobie też życzę przede wszystkim zdrowia, bo jest cholernie ważne i wiem jak to jest jak go nie ma. No i więcej siły i cierpliwości do wszystkiego, bo jak organizm się buntuje, to tego też czasem brakuje.

Weronika
Gość

faktycznie wygląda lepiej, jakby cera była taka świeża 🙂

monccia8
Gość

a mi się efekt podoba, i jest fajna alternatywą dla droższego o kilka razy oryginału 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

za każdym razem, kiedy jakaś niesforna kulka z moich 'meteorytów' ląduje w zlewie i nie ma szans na jej odzyskanie, to strasznie się wściekam, bo od razu przeliczam, ile ona musiała kasy kosztować;) a tak na poważnie, to 'meteoryty' guerlain'a były moim pierwszym pudrem i w sumie jedynym, bo nigdy nie czułam potrzeby szukania czegoś innego:) jestem w trakcie zużywania swojego drugiego i trzeciego opakowania (mam dwa różne odcienie) i końca nie widzę – to jest chyba najwydajniejszy kosmetyk, jaki znam! generalnie polecam kupować na jakichś promocjach, po świętach pewnie będzie w sephorze -25% na produkty do makijażu (przynajmniej we… Czytaj więcej »

*Natalia*
Gość

Świetna alternatywa 🙂 Wesołych Świąt, Aniu :*

BogusiaM
Gość

albo kupię meteorytki guerlain albo wcale;p tak uważam:P

Anonimowy
Gość
Anonimowy

alternatywa – kulki z DaxCosmetics, bardzo podobne, cena również ok, 30 zł, dostępne w trzech wersjach: brązującej, korygującej (odpowiednik Twoich tylko bez brązowych kuleczek) i różowawej. Można od grudnia dostać w SuperPharmie 😉
Pozdrawiam 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Meteoryty mają w sobie sproszkowany diament co skutkuje efektem trudnym do podrobienia. Kulki nie brudzą się o siebie i nie są mocno napigmentowane. Uwielbiam je i nie wyobrażam sobie wykończenia makijażu bądź stworzenia go za ich pomocą ponieważ odpowiednio nałożone zastępują mi podkład i fenomenalnie zacierają granice i smugi np miedzy bronzerem a różem. Pięknie rzeźbią twarz tworząc niuans który nadaje smak i klasę całości. Nie zawierają parabenów.

Previous
To był dobry rok!
Tani Armani, czyli Guerlain Météorites za 30 zł