Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Czy na podstawie jednego miasta albo regionu mam prawo wypowiadać się na temat tego, jak odbieram dany kraj?
#Tunezja okazała się zupełnie inna na północy niż południu. Zupełnie. Ale też przecież co innego czuje turysta w Warszawie i Krakowie, nie mówiąc nawet o Tatrach czy polskiej wsi. Takiej pięknej jak Zalipie, albo tej innej - pełnej uwiązanych na łańcuchach psów o zaropiałych oczach i klientów ustawiających się rano pod sklepem by przed pracą walnąć małpkę.

Gdziekolwiek jestem w turystycznym miejscu, Freddie śpiewa w mej głowie „Is this the real life? Is this just fantasy?”. W Tunezji akurat widziałam i jedno i drugie (na zdjęciu np. „Wioska Star wars” autentyczny plan zdjęciowy, który tu został). A co widzę w innych podróżach?
Czasami więcej niż bym chciała, jak wtedy gdy przypadkiem trafiam na plażę dilerów na Karaibach.

To jeszcze przy okazji - w myśl filozofii „zacznij tu gdzie jesteś i z tym co masz” zrobiłam najbardziej low budget amatorski cosplay ever. 
Umiem też ugotować coś dla niespodziewanych gości gdy mam „światło w lodówce”. A w liceum  nie chciało mi się prowadzić zeszytu do polskiego, więc gdy musiałam przeczytać swoją wypowiedź, to tworzyłam ją na bieżąco, udając, że czytam. Nie zapomnę wzroku mojej polonistki, gdy chciała mi wpisać do zeszytu ocenę, a tam nie było nic.😂 Nigdy nikt tak płynnie nie przeszedł od chęci wstawienia piątki do jedynki. Nie pamietam to jak się skończyło :D
Nie wiem dokąd zmierza ten wpis, traktujcie to jak myślodsiewnię.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #throwbackthursday #podróżemałeiduże #podróże #wakacje #travelblogger #cosplay #lowbudgetcosplay #budgettravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #blogerka #travelgirl #matmata #starwars #rey #pustynia #sahara #tatooine #gwiezdnewojny

Czy na podstawie jednego miasta...

Ogarnąć chaos

  Jestem jedną z tych osób, które w piórniku “z gumkami” na różne przybory zawsze miały wszystko luzem. Jedną z tych osób, które otwierając szafę biodrem i wolną ręką powstrzymują napór lawiny ubrań. I jedną z tych osób, u których zdarza się, że nie widać podłogi.

Ostatnio czułam się tak fatalnie, że rano wsuwałam na tyłek jedne z leżących na podłodze jeansów, jakiś długi gruby sweter i strasznie brudne adidasy, bo chodziłam błotnistymi skrótami. Gdyby nie milion rzeczy jakie musiałam załatwić w tym tygodniu, to najchętniej cały bym przespała. Fizycznie czuję, że potrzebuję teraz naprawdę dużo snu.

  Totalna dezorganizacja mojej doby sprawiła, że znalazłam się w miejscu, w którym moje ciało dyktuje mi co mam robić. Nie cierpię tego. Potrzebowałam wstrząsu. Kiedy dzisiaj przy codziennym odkrztuszaniu pojawiła się krew wpadłam w taką panikę, że się popłakałam. Ile tych niepokojących objawów?!


*** 

Chaos z każdej możliwej strony. Skoro poprzednie strategie radzenia sobie z sytuacją pod nazwą “oskrzela” okazały się nieskuteczne, pora je wymienić.


Dieta : słyszałam od lekarzy już tyle wykluczających się pomysłów… od diety wysokoenergetycznej (kiedy byłam badana pod kątem muko), przez wprowadzanie do wszystkich dań ostrych przypraw aż do wysokobiałkowych koktajli.
Od dzisiaj jem to, co lubię i na co mam ochotę. W moim przypadku jeszcze żaden z lekarskich pomysłów się nie sprawdził. Nie przeczę, dieta jest pewnie ważna, ale sama mnie nie wyleczy. Dzisiaj jadłam pysznego szczupaka i to był dobry pomysł. Jedzenie ma być dla mnie przyjemnością 🙂 Będę jeść to, co podpowiada mi intuicja.

To zdjęcie zrobiła mi znienacka koleżanka, jest bardzo niefortunne, bo normalnie moje oczy nie znajdują się w takiej pozycji 😀 Czekolada po lewej jest moją nową-ulubioną. Do kupienia  w rossmanach za ok. 4 zł 



Bałagan : Mam wielki syf. Lubię chaos, ale nie totalny. Nie chcę mieć bałaganu, więc muszę się pozbyć wszystkich czynników chaosotwórczych. Jutro z rana w ramach workoutu ruszam do Lidla po worki na śmieci i zrobię kilka rundek do kontenera PCK. Zrobię wielkie sprzątanie – pozbędę się ubrań które : są brzydkie, źle leżą, są za duże, już mi się nie podobają. Posegreguję książki i przygotuję część do puszczenia w świat. Po co mi historia filozofii w trzech tomach? I te wszystkie książki które przeczytałam raz? Ich funkcją nie jest ładne wyglądanie na półce. Notatki – pora je posortować. To samo dotyczy wszystkich wyników badań i skierowań do lekarzy.
Pora też przypomnieć sobie różne tanie sposoby na organizację przestrzeni



Planeta JA. 
Pisałam ostatnio o failu jakim był nieudany tydzień egoizmu. Tylko co z tego, skoro dokładnie tego samego dnia zrezygnowałam z zakupu czegoś na czym mi zależało i kupiłam młodszej siostrze bluzkę z podobiznami słitaśnych pseudomuzyków z łandajrekszyn?

 Od tej pory zmieniam kierunek z od siebie  nad do siebie. 
Miałam w planach kupienie sobie perfum, ale właśnie okazało się, że wygrałam flakon w konkursie u Zzielonej 🙂
Pora na przegląd butów – wymianę fleczków jeśli jest taka potrzeba, schowanie bardziej letnich par do szafki. Wyciągnięcie z piwnicy sukienek i spódniczek, pranie, prasowanie i oczywiście noszenie. Kiedyś lubiłam je nosić, potem sobie ubzdurałam, że wszystko musi mieć kieszeń. Co za nonsens 😀
Kosmetyki – może jednak czas zacząć się malować? Przy moich 33-4 stoniach Celsjusza i tak w chłodne dni muszę nałożyć na twarz przynajmniej krem babydream Wind-und-Wetter, więc kilka minut paćkania więcej nie zaszkodzi. 

Zaczął się grudzień, pora na aktualizację włosów, które szczerze mówiąc – wołają o pomstę do nieba. Wiadomo, włosy i paznokcie są ostatnie w kolejce przy rozdawaniu witamin i minerałów przez organizm, a z tymi u mnie krucho.


Chcę zmienić kolor włosów. Lubię swoje naturalne, ale potrzebuję symbolicznej zmiany.
Chodzą mi głowie rudości i czerwienie, ale one pięknie podkreślą tylko mój czerwony nos i przekrwione oczy. Może pora na powtórkę z dzikiej śliwy? Macie inne pomysły?


Książki – częściej ruszam tyłek do biblioteki, odkrywam nieznanych mi autorów i inne gatunki. Oglądam dla frajdy filmy.

tumblr

Znajomi, życie towarzyskie i osobiste – dzisiaj miałam po praktykach zobaczyć się z koleżanką której dawno nie widziałam a wieczorem bawić się na andrzejkowej domówce. Na praktyki ledwo dotarłam (w dodatku mocno spóźniona), zamiast spotkać się z koleżanką załatwiałam masę papierkowej roboty i odstałam mnóstwo czasu w kolejce (dlaczego w urzędach i innych instytucjach nie da się nic załatwić za jednym zamachem?!). Po powrocie do domu, zjedzeniu pysznego szczupaka i odkaszlnięciu kolejnej porcji krwi stwierdziłam, że przyda mi się godzinny reset w postaci drzemki. Położyłam się po piątej, wstałam przed 22… Oczywiście rozładował mi się telefon (a więc i budzik). Ale cóż, widocznie potrzebowałam bardziej snu niż domówki.
 W każdym razie – o ile nie będę zdychać z bólu, nie opuszczam już fajnych akcji. Life’s to short!
Ponadto : wracają : zimne prysznice, wczesne wstawanie, szorowanie na sucho i regularne  ćwiczenia


Wszystko co opisałam jest pewnie normalne dla większości ludzi, ale z moim stanem to będzie spory wysiłek. Nowy miesiąc-nowa kartka liczę, że po 2-3 tygodniach takiego zmuszania się do uporządkowanego trybu życia organizm sam się przestawi bo nie będzie miał wyboru…:)

Uściski, Ania

33
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
13 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeLenabogumalawredota Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
fellogen
Gość

Życzę powodzenia ;*

maxcom
Gość

masz wielkie plany. Ja mam ten luksus ze dom mamy jest moja szafa na zapas i tam wyworze sezonówki. Bo inaczej tez miałabym problem. I maz mnie strasznie pilnuje zebym nie balaganila

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rownież życzę powodzenia :*. Jestem na tym samym etapie co ty, walczę z chorobą, też nikt nie wie, co mi jest i próbuje wprowadzić jakies zmiany w swoim życiu. Co do koloru włosów – może blond? Sama nad nim myśle, wydaje mi się (a w zasadzie jestem pewna, wszyscy to mówią), że przy blond włosach twarz wyglada młodo i promiennie – zamierzam w ten sposób trochę zatuszować swoją bladą, szarą cerę. Pomyśl o tym :). Pozdrawiam, Olga

hattu
Gość

trzymam kciuki – powodzenia! 🙂 a jeśli szukasz pomysłów na opanowanie chaosu wokół, warto zajrzeć na kanał Alejandry http://www.youtube.com/user/HomeOrganizing?feature=g-all 🙂

Remedy
Gość

Kurde aż mnie zaczyna wpieniać to, że żaden lekarz jeszcze Ci nie pomógł! No to woła o pomste do nieba po prostu! Co do diety to masz racje. Wiadomo nie rzucaj się na tzw 'byle co', ale jak tam zjesz sobie czekoladę czy coś innego co bardzo lubisz to świat się nie skończy. Bo jedzenie bez przyjemności jedzenia to.. nie jedzenie 😀 Tak więc zrób tak jak piszesz niech intuicja Ci powie co będzie dla Ciebie dobre! Jeśli chodzi o pokój to biuro mam wiecznie zagracone, w szafkach zwykle wszystko upchnięte, za to 'na wierzchu' wszystko ładnie uporządkowane 😀 Powiem… Czytaj więcej »

Anna Maciąg
Gość

fajny plan, powodzenia 🙂

strī-linga
Gość

Idźmy do przodu. U mnie tyle zmian, że różne rzeczy się dzieją, ale tak naprawdę to trochę dzieją się, bo muszą, a ja powinnam być bardziej aktywna. Zdrowie mi się spieprzyło, wkurza mnie to bardzo i mam ochotę zasnąć i obudzić się nie wiem kiedy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale trafiłaś z postem! Rano wstałam, nadepnęłam bosą stopą na ładowarkę do telefonu i stwierdziłam, że ta sobota jest idealnym dniem na ogarnięcie tego, co zaniedbałam przez ostatnie tygodnie, z moim pokojem na czele 🙂
Życzę Ci więc Aniu powodzenia, wytrwałości, a później satysfakcji z efektu. No i tradycyjnie już zdrowia. Może pora kolejny raz zmienić lekarza? Ale myślę, że z jedzeniem tego, co Ci sprawia przyjemność masz rację. Dieta narzucona jest zwykle frustrująca i ograniczająca. A już zwłaszcza wtedy, gdy nie widać efektu. Smacznego 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

kurde jesteś moją muzą…

a i co jak co z tą miną wyglądasz ślicznie:)

Słonecznik
Gość

Powodzenia 🙂

Ja kupiłam sobie książkę "Jak uporządkować życie w 7 dni" czy coś w ten deseń, ktoś ją u ciebie polecał. Przeczytałam jeden rozdział, bo potem pożyczyłam koleżance, ale po jednym rozdziale stwierdzam, że książka jest świetna i nie żałuję kupna 🙂

Nadine
Gość

Jak już znajdziesz jakiś sprawdzony przepis na ten chaos, to daj znać, okay?
:*

itsatram
Gość
itsatram

Ostatnio coś złego wisi w powietrzu. Też najchętniej przespałabym cały dzień, bo kiedy jestem niewyspana, staję się drażliwa na wszystko, a przez to obrywa się wszystkim w koło. Nie lubię takich dni :<

Słomka
Gość

Aniu, trzymam kciuki i wysyłam Ci pozytywną energię!

BogusiaM
Gość

powodzenia:*

malawredota
Gość

o matko, co za czekolada, aż ślinka leci! ;d

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To raczej nie film dla frajdy, ale obejrzyj sobie "Mieszkańcy ziemi" (Earthlings 2005).

Tu jest na youtubie: http://www.youtube.com/watch?v=gLJJGL65aEQ&feature=youtu.be

To moja ostatnia wizyta tutaj (blog skręcił w dziwną stronę, która mnie odrzuca). Mam nadzieję, że wrócisz w końcu do zdrowia. I powodzenia z pedagogiką 😉

Mona

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Również trzymam kciuki;) Dla mnie też grudzień będzie miesiącem porządków w życiu:) Pozdrawiam i ściskam ciepło!

bogu
Gość

Blond jest ciężki do utrzymania dla kogoś z ciemnymi włosami (odrosty :c) i straaaaasznie niszczy włosy. Moja koleżanka pluje sobie w brodę za to, że im to zrobiła. Ale może zdecydujesz się na jakiś szalony, niecodzienny kolor? Trzymają się krótko, ale poprawiają humor i generalnie jakoś tak zmieniają podejście do życia 🙂

Lena
Gość

'Historia filozofii', trzy grube, granatowe tomy – wciągająca lektura! 😀 Mnie taki lęk przed chaosem dopadł we wrześniu i wyczyściłam wszystko: posegregowałam ubrania, gruntownie posprzątałam biurko i pierwszy raz bez zbędnych sentymentów, mówiąc w prost, wywalałam wszystko jak leci. Odkryłam, że mając o mniej więcej 3/4 mniej rzeczy trudno jest znów zrobić taki bałagan 🙂 No ale niestety jakiś tam bałagan powrócił, teraz muszę znaleźć sposób by skutecznie z nim walczyć nie pozbywając się wszystkiego z pokoju i z życia 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

oj ja też nie raz już ogarniałam ;p i zawsze jest to jakis krok do przodu. Nawet jeśli nie uda Ci się ogarnąć wszystkiego to zrobić "coś" i to też jest całkiem ok 😉

Previous
ROZWOJOWY CZWARTEK : wady
Ogarnąć chaos