Instagram has returned invalid data.

Ogarnąć chaos

  Jestem jedną z tych osób, które w piórniku “z gumkami” na różne przybory zawsze miały wszystko luzem. Jedną z tych osób, które otwierając szafę biodrem i wolną ręką powstrzymują napór lawiny ubrań. I jedną z tych osób, u których zdarza się, że nie widać podłogi.

Ostatnio czułam się tak fatalnie, że rano wsuwałam na tyłek jedne z leżących na podłodze jeansów, jakiś długi gruby sweter i strasznie brudne adidasy, bo chodziłam błotnistymi skrótami. Gdyby nie milion rzeczy jakie musiałam załatwić w tym tygodniu, to najchętniej cały bym przespała. Fizycznie czuję, że potrzebuję teraz naprawdę dużo snu.

  Totalna dezorganizacja mojej doby sprawiła, że znalazłam się w miejscu, w którym moje ciało dyktuje mi co mam robić. Nie cierpię tego. Potrzebowałam wstrząsu. Kiedy dzisiaj przy codziennym odkrztuszaniu pojawiła się krew wpadłam w taką panikę, że się popłakałam. Ile tych niepokojących objawów?!


*** 

Chaos z każdej możliwej strony. Skoro poprzednie strategie radzenia sobie z sytuacją pod nazwą “oskrzela” okazały się nieskuteczne, pora je wymienić.


Dieta : słyszałam od lekarzy już tyle wykluczających się pomysłów… od diety wysokoenergetycznej (kiedy byłam badana pod kątem muko), przez wprowadzanie do wszystkich dań ostrych przypraw aż do wysokobiałkowych koktajli.
Od dzisiaj jem to, co lubię i na co mam ochotę. W moim przypadku jeszcze żaden z lekarskich pomysłów się nie sprawdził. Nie przeczę, dieta jest pewnie ważna, ale sama mnie nie wyleczy. Dzisiaj jadłam pysznego szczupaka i to był dobry pomysł. Jedzenie ma być dla mnie przyjemnością 🙂 Będę jeść to, co podpowiada mi intuicja.

To zdjęcie zrobiła mi znienacka koleżanka, jest bardzo niefortunne, bo normalnie moje oczy nie znajdują się w takiej pozycji 😀 Czekolada po lewej jest moją nową-ulubioną. Do kupienia  w rossmanach za ok. 4 zł 



Bałagan : Mam wielki syf. Lubię chaos, ale nie totalny. Nie chcę mieć bałaganu, więc muszę się pozbyć wszystkich czynników chaosotwórczych. Jutro z rana w ramach workoutu ruszam do Lidla po worki na śmieci i zrobię kilka rundek do kontenera PCK. Zrobię wielkie sprzątanie – pozbędę się ubrań które : są brzydkie, źle leżą, są za duże, już mi się nie podobają. Posegreguję książki i przygotuję część do puszczenia w świat. Po co mi historia filozofii w trzech tomach? I te wszystkie książki które przeczytałam raz? Ich funkcją nie jest ładne wyglądanie na półce. Notatki – pora je posortować. To samo dotyczy wszystkich wyników badań i skierowań do lekarzy.
Pora też przypomnieć sobie różne tanie sposoby na organizację przestrzeni



Planeta JA. 
Pisałam ostatnio o failu jakim był nieudany tydzień egoizmu. Tylko co z tego, skoro dokładnie tego samego dnia zrezygnowałam z zakupu czegoś na czym mi zależało i kupiłam młodszej siostrze bluzkę z podobiznami słitaśnych pseudomuzyków z łandajrekszyn?

 Od tej pory zmieniam kierunek z od siebie  nad do siebie. 
Miałam w planach kupienie sobie perfum, ale właśnie okazało się, że wygrałam flakon w konkursie u Zzielonej 🙂
Pora na przegląd butów – wymianę fleczków jeśli jest taka potrzeba, schowanie bardziej letnich par do szafki. Wyciągnięcie z piwnicy sukienek i spódniczek, pranie, prasowanie i oczywiście noszenie. Kiedyś lubiłam je nosić, potem sobie ubzdurałam, że wszystko musi mieć kieszeń. Co za nonsens 😀
Kosmetyki – może jednak czas zacząć się malować? Przy moich 33-4 stoniach Celsjusza i tak w chłodne dni muszę nałożyć na twarz przynajmniej krem babydream Wind-und-Wetter, więc kilka minut paćkania więcej nie zaszkodzi. 

Zaczął się grudzień, pora na aktualizację włosów, które szczerze mówiąc – wołają o pomstę do nieba. Wiadomo, włosy i paznokcie są ostatnie w kolejce przy rozdawaniu witamin i minerałów przez organizm, a z tymi u mnie krucho.


Chcę zmienić kolor włosów. Lubię swoje naturalne, ale potrzebuję symbolicznej zmiany.
Chodzą mi głowie rudości i czerwienie, ale one pięknie podkreślą tylko mój czerwony nos i przekrwione oczy. Może pora na powtórkę z dzikiej śliwy? Macie inne pomysły?


Książki – częściej ruszam tyłek do biblioteki, odkrywam nieznanych mi autorów i inne gatunki. Oglądam dla frajdy filmy.

tumblr

Znajomi, życie towarzyskie i osobiste – dzisiaj miałam po praktykach zobaczyć się z koleżanką której dawno nie widziałam a wieczorem bawić się na andrzejkowej domówce. Na praktyki ledwo dotarłam (w dodatku mocno spóźniona), zamiast spotkać się z koleżanką załatwiałam masę papierkowej roboty i odstałam mnóstwo czasu w kolejce (dlaczego w urzędach i innych instytucjach nie da się nic załatwić za jednym zamachem?!). Po powrocie do domu, zjedzeniu pysznego szczupaka i odkaszlnięciu kolejnej porcji krwi stwierdziłam, że przyda mi się godzinny reset w postaci drzemki. Położyłam się po piątej, wstałam przed 22… Oczywiście rozładował mi się telefon (a więc i budzik). Ale cóż, widocznie potrzebowałam bardziej snu niż domówki.
 W każdym razie – o ile nie będę zdychać z bólu, nie opuszczam już fajnych akcji. Life’s to short!
Ponadto : wracają : zimne prysznice, wczesne wstawanie, szorowanie na sucho i regularne  ćwiczenia


Wszystko co opisałam jest pewnie normalne dla większości ludzi, ale z moim stanem to będzie spory wysiłek. Nowy miesiąc-nowa kartka liczę, że po 2-3 tygodniach takiego zmuszania się do uporządkowanego trybu życia organizm sam się przestawi bo nie będzie miał wyboru…:)

Uściski, Ania

33
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
13 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeLenabogumalawredota Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
fellogen
Gość

Życzę powodzenia ;*

maxcom
Gość

masz wielkie plany. Ja mam ten luksus ze dom mamy jest moja szafa na zapas i tam wyworze sezonówki. Bo inaczej tez miałabym problem. I maz mnie strasznie pilnuje zebym nie balaganila

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rownież życzę powodzenia :*. Jestem na tym samym etapie co ty, walczę z chorobą, też nikt nie wie, co mi jest i próbuje wprowadzić jakies zmiany w swoim życiu. Co do koloru włosów – może blond? Sama nad nim myśle, wydaje mi się (a w zasadzie jestem pewna, wszyscy to mówią), że przy blond włosach twarz wyglada młodo i promiennie – zamierzam w ten sposób trochę zatuszować swoją bladą, szarą cerę. Pomyśl o tym :). Pozdrawiam, Olga

hattu
Gość

trzymam kciuki – powodzenia! 🙂 a jeśli szukasz pomysłów na opanowanie chaosu wokół, warto zajrzeć na kanał Alejandry http://www.youtube.com/user/HomeOrganizing?feature=g-all 🙂

Remedy
Gość

Kurde aż mnie zaczyna wpieniać to, że żaden lekarz jeszcze Ci nie pomógł! No to woła o pomste do nieba po prostu! Co do diety to masz racje. Wiadomo nie rzucaj się na tzw 'byle co', ale jak tam zjesz sobie czekoladę czy coś innego co bardzo lubisz to świat się nie skończy. Bo jedzenie bez przyjemności jedzenia to.. nie jedzenie 😀 Tak więc zrób tak jak piszesz niech intuicja Ci powie co będzie dla Ciebie dobre! Jeśli chodzi o pokój to biuro mam wiecznie zagracone, w szafkach zwykle wszystko upchnięte, za to 'na wierzchu' wszystko ładnie uporządkowane 😀 Powiem… Czytaj więcej »

Anna Maciąg
Gość

fajny plan, powodzenia 🙂

strī-linga
Gość

Idźmy do przodu. U mnie tyle zmian, że różne rzeczy się dzieją, ale tak naprawdę to trochę dzieją się, bo muszą, a ja powinnam być bardziej aktywna. Zdrowie mi się spieprzyło, wkurza mnie to bardzo i mam ochotę zasnąć i obudzić się nie wiem kiedy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale trafiłaś z postem! Rano wstałam, nadepnęłam bosą stopą na ładowarkę do telefonu i stwierdziłam, że ta sobota jest idealnym dniem na ogarnięcie tego, co zaniedbałam przez ostatnie tygodnie, z moim pokojem na czele 🙂
Życzę Ci więc Aniu powodzenia, wytrwałości, a później satysfakcji z efektu. No i tradycyjnie już zdrowia. Może pora kolejny raz zmienić lekarza? Ale myślę, że z jedzeniem tego, co Ci sprawia przyjemność masz rację. Dieta narzucona jest zwykle frustrująca i ograniczająca. A już zwłaszcza wtedy, gdy nie widać efektu. Smacznego 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

kurde jesteś moją muzą…

a i co jak co z tą miną wyglądasz ślicznie:)

Słonecznik
Gość

Powodzenia 🙂

Ja kupiłam sobie książkę "Jak uporządkować życie w 7 dni" czy coś w ten deseń, ktoś ją u ciebie polecał. Przeczytałam jeden rozdział, bo potem pożyczyłam koleżance, ale po jednym rozdziale stwierdzam, że książka jest świetna i nie żałuję kupna 🙂

Nadine
Gość

Jak już znajdziesz jakiś sprawdzony przepis na ten chaos, to daj znać, okay?
:*

itsatram
Gość
itsatram

Ostatnio coś złego wisi w powietrzu. Też najchętniej przespałabym cały dzień, bo kiedy jestem niewyspana, staję się drażliwa na wszystko, a przez to obrywa się wszystkim w koło. Nie lubię takich dni :<

Słomka
Gość

Aniu, trzymam kciuki i wysyłam Ci pozytywną energię!

BogusiaM
Gość

powodzenia:*

malawredota
Gość

o matko, co za czekolada, aż ślinka leci! ;d

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To raczej nie film dla frajdy, ale obejrzyj sobie "Mieszkańcy ziemi" (Earthlings 2005).

Tu jest na youtubie: http://www.youtube.com/watch?v=gLJJGL65aEQ&feature=youtu.be

To moja ostatnia wizyta tutaj (blog skręcił w dziwną stronę, która mnie odrzuca). Mam nadzieję, że wrócisz w końcu do zdrowia. I powodzenia z pedagogiką 😉

Mona

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Również trzymam kciuki;) Dla mnie też grudzień będzie miesiącem porządków w życiu:) Pozdrawiam i ściskam ciepło!

bogu
Gość

Blond jest ciężki do utrzymania dla kogoś z ciemnymi włosami (odrosty :c) i straaaaasznie niszczy włosy. Moja koleżanka pluje sobie w brodę za to, że im to zrobiła. Ale może zdecydujesz się na jakiś szalony, niecodzienny kolor? Trzymają się krótko, ale poprawiają humor i generalnie jakoś tak zmieniają podejście do życia 🙂

Lena
Gość

'Historia filozofii', trzy grube, granatowe tomy – wciągająca lektura! 😀 Mnie taki lęk przed chaosem dopadł we wrześniu i wyczyściłam wszystko: posegregowałam ubrania, gruntownie posprzątałam biurko i pierwszy raz bez zbędnych sentymentów, mówiąc w prost, wywalałam wszystko jak leci. Odkryłam, że mając o mniej więcej 3/4 mniej rzeczy trudno jest znów zrobić taki bałagan 🙂 No ale niestety jakiś tam bałagan powrócił, teraz muszę znaleźć sposób by skutecznie z nim walczyć nie pozbywając się wszystkiego z pokoju i z życia 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

oj ja też nie raz już ogarniałam ;p i zawsze jest to jakis krok do przodu. Nawet jeśli nie uda Ci się ogarnąć wszystkiego to zrobić "coś" i to też jest całkiem ok 😉

Previous
ROZWOJOWY CZWARTEK : wady
Ogarnąć chaos