Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Ogarnąć chaos

  Jestem jedną z tych osób, które w piórniku “z gumkami” na różne przybory zawsze miały wszystko luzem. Jedną z tych osób, które otwierając szafę biodrem i wolną ręką powstrzymują napór lawiny ubrań. I jedną z tych osób, u których zdarza się, że nie widać podłogi.

Ostatnio czułam się tak fatalnie, że rano wsuwałam na tyłek jedne z leżących na podłodze jeansów, jakiś długi gruby sweter i strasznie brudne adidasy, bo chodziłam błotnistymi skrótami. Gdyby nie milion rzeczy jakie musiałam załatwić w tym tygodniu, to najchętniej cały bym przespała. Fizycznie czuję, że potrzebuję teraz naprawdę dużo snu.

  Totalna dezorganizacja mojej doby sprawiła, że znalazłam się w miejscu, w którym moje ciało dyktuje mi co mam robić. Nie cierpię tego. Potrzebowałam wstrząsu. Kiedy dzisiaj przy codziennym odkrztuszaniu pojawiła się krew wpadłam w taką panikę, że się popłakałam. Ile tych niepokojących objawów?!


*** 

Chaos z każdej możliwej strony. Skoro poprzednie strategie radzenia sobie z sytuacją pod nazwą “oskrzela” okazały się nieskuteczne, pora je wymienić.


Dieta : słyszałam od lekarzy już tyle wykluczających się pomysłów… od diety wysokoenergetycznej (kiedy byłam badana pod kątem muko), przez wprowadzanie do wszystkich dań ostrych przypraw aż do wysokobiałkowych koktajli.
Od dzisiaj jem to, co lubię i na co mam ochotę. W moim przypadku jeszcze żaden z lekarskich pomysłów się nie sprawdził. Nie przeczę, dieta jest pewnie ważna, ale sama mnie nie wyleczy. Dzisiaj jadłam pysznego szczupaka i to był dobry pomysł. Jedzenie ma być dla mnie przyjemnością 🙂 Będę jeść to, co podpowiada mi intuicja.

To zdjęcie zrobiła mi znienacka koleżanka, jest bardzo niefortunne, bo normalnie moje oczy nie znajdują się w takiej pozycji 😀 Czekolada po lewej jest moją nową-ulubioną. Do kupienia  w rossmanach za ok. 4 zł 



Bałagan : Mam wielki syf. Lubię chaos, ale nie totalny. Nie chcę mieć bałaganu, więc muszę się pozbyć wszystkich czynników chaosotwórczych. Jutro z rana w ramach workoutu ruszam do Lidla po worki na śmieci i zrobię kilka rundek do kontenera PCK. Zrobię wielkie sprzątanie – pozbędę się ubrań które : są brzydkie, źle leżą, są za duże, już mi się nie podobają. Posegreguję książki i przygotuję część do puszczenia w świat. Po co mi historia filozofii w trzech tomach? I te wszystkie książki które przeczytałam raz? Ich funkcją nie jest ładne wyglądanie na półce. Notatki – pora je posortować. To samo dotyczy wszystkich wyników badań i skierowań do lekarzy.
Pora też przypomnieć sobie różne tanie sposoby na organizację przestrzeni



Planeta JA. 
Pisałam ostatnio o failu jakim był nieudany tydzień egoizmu. Tylko co z tego, skoro dokładnie tego samego dnia zrezygnowałam z zakupu czegoś na czym mi zależało i kupiłam młodszej siostrze bluzkę z podobiznami słitaśnych pseudomuzyków z łandajrekszyn?

 Od tej pory zmieniam kierunek z od siebie  nad do siebie. 
Miałam w planach kupienie sobie perfum, ale właśnie okazało się, że wygrałam flakon w konkursie u Zzielonej 🙂
Pora na przegląd butów – wymianę fleczków jeśli jest taka potrzeba, schowanie bardziej letnich par do szafki. Wyciągnięcie z piwnicy sukienek i spódniczek, pranie, prasowanie i oczywiście noszenie. Kiedyś lubiłam je nosić, potem sobie ubzdurałam, że wszystko musi mieć kieszeń. Co za nonsens 😀
Kosmetyki – może jednak czas zacząć się malować? Przy moich 33-4 stoniach Celsjusza i tak w chłodne dni muszę nałożyć na twarz przynajmniej krem babydream Wind-und-Wetter, więc kilka minut paćkania więcej nie zaszkodzi. 

Zaczął się grudzień, pora na aktualizację włosów, które szczerze mówiąc – wołają o pomstę do nieba. Wiadomo, włosy i paznokcie są ostatnie w kolejce przy rozdawaniu witamin i minerałów przez organizm, a z tymi u mnie krucho.


Chcę zmienić kolor włosów. Lubię swoje naturalne, ale potrzebuję symbolicznej zmiany.
Chodzą mi głowie rudości i czerwienie, ale one pięknie podkreślą tylko mój czerwony nos i przekrwione oczy. Może pora na powtórkę z dzikiej śliwy? Macie inne pomysły?


Książki – częściej ruszam tyłek do biblioteki, odkrywam nieznanych mi autorów i inne gatunki. Oglądam dla frajdy filmy.

tumblr

Znajomi, życie towarzyskie i osobiste – dzisiaj miałam po praktykach zobaczyć się z koleżanką której dawno nie widziałam a wieczorem bawić się na andrzejkowej domówce. Na praktyki ledwo dotarłam (w dodatku mocno spóźniona), zamiast spotkać się z koleżanką załatwiałam masę papierkowej roboty i odstałam mnóstwo czasu w kolejce (dlaczego w urzędach i innych instytucjach nie da się nic załatwić za jednym zamachem?!). Po powrocie do domu, zjedzeniu pysznego szczupaka i odkaszlnięciu kolejnej porcji krwi stwierdziłam, że przyda mi się godzinny reset w postaci drzemki. Położyłam się po piątej, wstałam przed 22… Oczywiście rozładował mi się telefon (a więc i budzik). Ale cóż, widocznie potrzebowałam bardziej snu niż domówki.
 W każdym razie – o ile nie będę zdychać z bólu, nie opuszczam już fajnych akcji. Life’s to short!
Ponadto : wracają : zimne prysznice, wczesne wstawanie, szorowanie na sucho i regularne  ćwiczenia


Wszystko co opisałam jest pewnie normalne dla większości ludzi, ale z moim stanem to będzie spory wysiłek. Nowy miesiąc-nowa kartka liczę, że po 2-3 tygodniach takiego zmuszania się do uporządkowanego trybu życia organizm sam się przestawi bo nie będzie miał wyboru…:)

XOXO

33
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
13 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeLenabogumalawredota Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
fellogen
Gość

Życzę powodzenia ;*

maxcom
Gość

masz wielkie plany. Ja mam ten luksus ze dom mamy jest moja szafa na zapas i tam wyworze sezonówki. Bo inaczej tez miałabym problem. I maz mnie strasznie pilnuje zebym nie balaganila

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rownież życzę powodzenia :*. Jestem na tym samym etapie co ty, walczę z chorobą, też nikt nie wie, co mi jest i próbuje wprowadzić jakies zmiany w swoim życiu. Co do koloru włosów – może blond? Sama nad nim myśle, wydaje mi się (a w zasadzie jestem pewna, wszyscy to mówią), że przy blond włosach twarz wyglada młodo i promiennie – zamierzam w ten sposób trochę zatuszować swoją bladą, szarą cerę. Pomyśl o tym :). Pozdrawiam, Olga

hattu
Gość

trzymam kciuki – powodzenia! 🙂 a jeśli szukasz pomysłów na opanowanie chaosu wokół, warto zajrzeć na kanał Alejandry http://www.youtube.com/user/HomeOrganizing?feature=g-all 🙂

Remedy
Gość

Kurde aż mnie zaczyna wpieniać to, że żaden lekarz jeszcze Ci nie pomógł! No to woła o pomste do nieba po prostu! Co do diety to masz racje. Wiadomo nie rzucaj się na tzw 'byle co', ale jak tam zjesz sobie czekoladę czy coś innego co bardzo lubisz to świat się nie skończy. Bo jedzenie bez przyjemności jedzenia to.. nie jedzenie 😀 Tak więc zrób tak jak piszesz niech intuicja Ci powie co będzie dla Ciebie dobre! Jeśli chodzi o pokój to biuro mam wiecznie zagracone, w szafkach zwykle wszystko upchnięte, za to 'na wierzchu' wszystko ładnie uporządkowane 😀 Powiem… Czytaj więcej »

Anna Maciąg
Gość

fajny plan, powodzenia 🙂

strī-linga
Gość

Idźmy do przodu. U mnie tyle zmian, że różne rzeczy się dzieją, ale tak naprawdę to trochę dzieją się, bo muszą, a ja powinnam być bardziej aktywna. Zdrowie mi się spieprzyło, wkurza mnie to bardzo i mam ochotę zasnąć i obudzić się nie wiem kiedy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale trafiłaś z postem! Rano wstałam, nadepnęłam bosą stopą na ładowarkę do telefonu i stwierdziłam, że ta sobota jest idealnym dniem na ogarnięcie tego, co zaniedbałam przez ostatnie tygodnie, z moim pokojem na czele 🙂
Życzę Ci więc Aniu powodzenia, wytrwałości, a później satysfakcji z efektu. No i tradycyjnie już zdrowia. Może pora kolejny raz zmienić lekarza? Ale myślę, że z jedzeniem tego, co Ci sprawia przyjemność masz rację. Dieta narzucona jest zwykle frustrująca i ograniczająca. A już zwłaszcza wtedy, gdy nie widać efektu. Smacznego 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

kurde jesteś moją muzą…

a i co jak co z tą miną wyglądasz ślicznie:)

Słonecznik
Gość

Powodzenia 🙂

Ja kupiłam sobie książkę "Jak uporządkować życie w 7 dni" czy coś w ten deseń, ktoś ją u ciebie polecał. Przeczytałam jeden rozdział, bo potem pożyczyłam koleżance, ale po jednym rozdziale stwierdzam, że książka jest świetna i nie żałuję kupna 🙂

Nadine
Gość

Jak już znajdziesz jakiś sprawdzony przepis na ten chaos, to daj znać, okay?
:*

itsatram
Gość
itsatram

Ostatnio coś złego wisi w powietrzu. Też najchętniej przespałabym cały dzień, bo kiedy jestem niewyspana, staję się drażliwa na wszystko, a przez to obrywa się wszystkim w koło. Nie lubię takich dni :<

Słomka
Gość

Aniu, trzymam kciuki i wysyłam Ci pozytywną energię!

BogusiaM
Gość

powodzenia:*

malawredota
Gość

o matko, co za czekolada, aż ślinka leci! ;d

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To raczej nie film dla frajdy, ale obejrzyj sobie "Mieszkańcy ziemi" (Earthlings 2005).

Tu jest na youtubie: http://www.youtube.com/watch?v=gLJJGL65aEQ&feature=youtu.be

To moja ostatnia wizyta tutaj (blog skręcił w dziwną stronę, która mnie odrzuca). Mam nadzieję, że wrócisz w końcu do zdrowia. I powodzenia z pedagogiką 😉

Mona

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Również trzymam kciuki;) Dla mnie też grudzień będzie miesiącem porządków w życiu:) Pozdrawiam i ściskam ciepło!

bogu
Gość

Blond jest ciężki do utrzymania dla kogoś z ciemnymi włosami (odrosty :c) i straaaaasznie niszczy włosy. Moja koleżanka pluje sobie w brodę za to, że im to zrobiła. Ale może zdecydujesz się na jakiś szalony, niecodzienny kolor? Trzymają się krótko, ale poprawiają humor i generalnie jakoś tak zmieniają podejście do życia 🙂

Lena
Gość

'Historia filozofii', trzy grube, granatowe tomy – wciągająca lektura! 😀 Mnie taki lęk przed chaosem dopadł we wrześniu i wyczyściłam wszystko: posegregowałam ubrania, gruntownie posprzątałam biurko i pierwszy raz bez zbędnych sentymentów, mówiąc w prost, wywalałam wszystko jak leci. Odkryłam, że mając o mniej więcej 3/4 mniej rzeczy trudno jest znów zrobić taki bałagan 🙂 No ale niestety jakiś tam bałagan powrócił, teraz muszę znaleźć sposób by skutecznie z nim walczyć nie pozbywając się wszystkiego z pokoju i z życia 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

oj ja też nie raz już ogarniałam ;p i zawsze jest to jakis krok do przodu. Nawet jeśli nie uda Ci się ogarnąć wszystkiego to zrobić "coś" i to też jest całkiem ok 😉

Previous
ROZWOJOWY CZWARTEK : wady
Ogarnąć chaos