Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

Najdziwniejszy sen…

Salvador Dali, Galathea Of TheSpheres

  Uwielbiam kłaść się spać z jakimś pytaniem w głowie. Często po prostu rano budzę się z odpowiedzią.To wygodne i efektywne, ale czasami bardzo dziwne… 🙂 
We wpisie o moim nowym podejściu do zdrowia zobowiązałam się do porannego meldowania się na fejsie. To fajny motyw, bo trzymam jakąś wewnętrzną samodyscyplinę. Szło gładko, ale wczoraj miałam kryzys.
Zacytuję samą siebie :

obudziłam się 4:46, rześka i wypoczęta. Zerknęłam na zegarek w komórce i stwierdziłam, że pośpię jeszcze do 5:30. Wstałam o 9:50. Z poczuciem zmarnowanego poranka, niewiarygodnie zmęczona. Na dodatek miałam najdziwniejszy sen w życiu. Było w nim wszystko, od psychopaty który robił sobie po mojej śmierci kiełbasy używając moich jelit jako flaków po Nicki Minaj. wtf?!


 To był najdziwniejszy ze wszystkich moich snów. A moje sny są często popaprane!

Fabuła trwała chyba ze cztery godziny a wątki całkowicie się zmieniały. Szłam przez jakieś boisko które zamieniło się w ocean, potem działy się zupełnie niepowiązane rzeczy a jak wróciłam na to boisko, to leżało tam moje ciało, ale rozebrane na części pierwsze. Długi zakręcający wąż tworzyły moje jelita, nerki, żołądek, serce, kości wszystko starannie poukładane.
 Potem moja głowa rozpadła się milion kawałków a każda myśl poleciała do innej gwiazdy. 
Znowu jakieś popaprane rzeczy, nagle obserwuję premierę najnowszego teledysku Nicki Minaj (wgl. jej nie słucham) na premierze jest tylko ona i jakaś jej koleżanka która wygląda na jej klona. Premiera odbywa się w jakiejś starej sali kinowej, nagle wszystkie fotele się składają i sala się rozpływa, znowu bardzo dziwne rzeczy, wracam na boisko a tam jakiś facet wybiera sobie  z tych wszystkich rozłożonych organów moje jelita i zaczyna robić kiełbasy, wykorzystując jelita jako flaki…
Sen skończył się tak, że, nagle spojrzałam w niebo i wszystkie gwiazdy zaczęły się przesuwać i mieszać, zupełnie jak w zabawie z kubkami, kiedy musisz zgadnąć pod którym znajduje się mały kamyk. Część gwiazd spadła, część się rozpłynęła, kilka doszło, niebo się całkiem pozmieniało i wtedy się obudziłam.


Nie chcę opowiadać całej fabuły, bo była maksymalnie dziwna no i pojawiło się w niej kilka zrozumiałych dla mnie wątków prywatnych… 



Nie wiem jak to możliwe, ale ten sen poukładał mi wszystkie nieuporządkowane myśli! 

 Po przebudzeniu musiałam zapisać sobie co czuję, bo czułam wiele nieznanych mi wcześniej rzeczy.


Pierwsza myśl brzmiała : to ma sens! Od wczoraj postrzegam swoją chorobę jako coś, co MA SENS. Pogorszenie stanu zdrowia jako wstrząs który był mi potrzebny… absolutnie wyzbyłam się poczucia rozczarowania światem/zdrowiem/życiem/bogiem/losem (niepotrzebne skreślić), przestałam odczuwać w jakimkolwiek stopniu poczcie krzywdy jaka mnie spotkała, że inni są zdrowi a ja jestem ograniczona i bla bla bla. 



Po drugie : odczułam silną potrzebę poszperania w starych dokumentach. Wyciągnęłam z piwnicy wielkie pudło i tadaaam, w książeczce-albumie o pierwszym roku mojego życia, oprócz uroczego odcisku stópki, daty pojawienia się pierwszego ząbka itp. dowiedziałam się, że urodziłam się o 4:40… To jest godzina, o której od lat budzę się po ataku duszącego kaszlu. Nawet o tym kiedyś wspominałam. Nie wiem jaki to ma związek, czy mój organizm jakoś sobie ten moment zapamiętał, nie mam pojęcia. Ta godzina zmienia się tylko przez jakiś tydzień tuż po przestawieniu czas z zimowego na letni i odwrotnie. 

Dzisiaj kaszel o 4:40 mnie nie obudził!


Nie ogarniam tego snu, ale całkowicie wyzwolił mnie z destrukcyjnych schematów myślowych.

Do tej pory na mojej własnej skali, choroba plasowała się gdzieś na dole, teraz zmieniłam punkt orientacji i z dnia na dzień zaczęłam postrzegać chorobą jako brak zdrowia, nie  jako coś poniżej czerwonej kreski, tylko jako czerwoną kreskę.
Ta jak ciemność to brak światła, zimno to brak ciepła, a zło to brak dobra, tak pojęcie choroby straciło całkowicie wagę, sprowadziłam je do małego, nic nie znaczącego słowa, nie wartego wypowiadania. Nie czuję się na dnie tej skali, bo całkowity brak zdrowia to śmierć, a jestem zdecydowanie wyżej i pnę się w kierunku zdrowia pełnego.



Takie nazwy jak rozstrzenie oskrzeli, przewlekłe zapalenie płuc, astma, rozedma, niedodma,sarkoidoza,mukowiscydoza i milion innych absolutnie mnie nie obchodzą. Służą tylko nazwaniu jakiejś grupy objawów, ja znam swoje objawy, nie potrzebuję a siłę przypasowywać ich do jakiejś kategorii. Czuję się z tym milion razy lżej!

Wyrzucając ze słownika pojęcie “choroba” nie zadręczam swojego umysłu myślą pod tym tytułem i pozwalam swojemu umysłowi, zgodnie z odwiecznymi prawami fizyki kwantowej skupić się na zdrowieniu.


I jeszcze jedna rzecz która zmieniła się po tym śnie : absolutnie i całkowicie wybaczyłam wszystkim ludziom którzy w jakiś sposób mnie kiedyś skrzywdzili czy zawiedli. Ot tak, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Wszystkim, bez wyjątku. Nie mogę nawet znaleźć w głowie osoby, o której nie myślę dobrze! 

Może ten sen nie miał sensu, ale w końcu udało mi się osiągnąć wewnętrzną przemianę na którą tak długo pracowałam! 


Ptak wykluwa się z jajka


Jajkiem jest świat. Kto chce się 


urodzić, musi świat zniszczyć”



urodziłam się na nowo, wczoraj o 4:46





Jaki był Twój najdziwniejszy sen? Zmienił coś w Twoim życiu? Bardzo mnie to ciekawi!

Uściski, Ania

25
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Anne MademoiselleAleksandrowaAnonimowyAniamalujeSłomka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mudi
Gość

Ojej jaki dziwny ten twój sen!
I dziwne że się budzisz o tej 4.40. Ciekawa sprawa.

Ja mam często tak pokręcone sny, że jakbym zaczęła opowiadać… 🙂
Dzisiaj np. śniło mi się że mnie przetrzymywano w jakimś baraku bo miałam jakieś ważne infromacje a nie chciałam ich wyjawić a jednym z tych "złych ludzi" okazał się.. mój chłopak!
Kiedyś śniło mi się że zabiłam go długopisem bo był w nim demon, po czym latałam po całym akademiku (a mieszkam z rodzicami) zabijając wszystkich ludzi.
Mam psychiczne sny 😐

nikt_wielki_ona
Gość

Mnie sny denerwują. Zwyczajnie ich nie lubię. Ale słyszałam kiedyś o programowaniu snów i to mnie interesuje. Chciałabym w przyszłości coś więcej się o tym dowiedzieć.

Ja zwykle nie mam snów, ale jak biorę tabletkę, która pomaga mi usnąć i wycisza moją chorobę, bo ma długotrwałe uwalnianie, to kurcze prawie zawsze albo zawsze, bo może nie pamiętam – mam sen.

nikt_wielki_ona
Gość

Ja kiedyś budziłam się regularnie ok. 3:30 w nocy, bo miałam okres w życiu, bardzo krótki, ale był, że w nocy smsowałam z kimś. I tak mój organizm się do tego przyzwyczaił, że przez ok. 1,5-2 lata regularnie budziłam się co noc o tej porze. Przestałam się tak budzić, gdy zaczęłam brać tabletkę, o której wyżej wspomniałam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przez jakieś 3 lata miałam w życiu taki okres, że budziłam się codziennie o 3.33. Po oglądaniu różnych horrorów byłam przerażona tą zbieżnością liczby 3 ;D na szczęście już mnie to nie dotyczy, dziwne, że akurat po 3 latach… Co do najdziwniejszych snów.. Jeżeli czeka mnie coś stresującego lub bardzo czegoś chcę, ale boję się coś z tym zrobic, bardzo często śnią mi się te sytuacje w optymistycznej i pesymistycznej wersji jedna po drugiej. Budzę się później z dziwnym uczuciem, że w sumie jeśli mi nie wyjdzie, to wizja porażki, jaką widziałam w śnie wcale nie jest taka straszna i… Czytaj więcej »

Silver
Gość

też się budziłam o 3:33, i czasami o 3:30, tak jak ty po przypomnieniu sobie wszystkich horrorów, które oglądała miałam lekki strach 😀

Sorbet
Gość

Ha! Miałam kiedyś sen z koncertem – miał zagrać Behemoth (gwiazda światowej sceny metalowej) i poszłam na niego z koleżanką, a się okazało, że przyszłyśmy na ruski bazar, a zespół grał w jednym z baraków. To było takie śmieszne 🙂

Kiedyś tłumaczyłam sobie sny. Jeden oznaczał (tak przeczytałam), że odzyskam jakąś strasznie ważną dla mnie rzecz. Dwa dni później koleżanka oddała mi płytę CD z jakimiś nieistotnymi plikami ^^ Bez sensu …

Berciuch
Gość

Co do Twojego budzenia – kiedyś czytałam o tym, że człowiek jest najaktywniejszy o tej godzinie, o której się urodził 🙂 Ale to była jakaś ciekawostka z kalendarza, więc nawet nie jestem w stanie przytoczyć Ci źródła 🙂

Dawno temu śniło mi się, że byłam na koncercie Tokio Hotel, na którym było koło 5 osób, po czym nagle Bill zszedł do mnie ze sceny, po czym zaczął zawijać mnie w dywan… 😀

Poza tym, do dziś został mi problem lunatykowania. To są dopiero jaja… szczególnie, że nie wiem, co mi się śniło, ale za to potem dowiaduję się, jak rozrabiałam 😀

Sea Naith
Gość

Moje sny są również bardzo nieskładne i dziwne. Przeważnie uciekam w nich. Uciekam schodami, uciekam polami, uciekam przez pustynię, uciekam rurami kanalizacyjnymi (TAK, RURAMI WC, nie wiem jakim cudem się przez nie przeciskam bez tlenu). Czasami mnie ktoś goni,czasami mam przeczucie, że stanie się coś złego. Zdarza się,że mam brutalne sny, lub smutne sny. Powtarzają się również u mnie sny o tym, że jakieś zwierzę mnie gryzie do krwi w rękę, czy nogę. Generalnie sny mi się powtarzają, lub mają w sobie jeden schemat. Czasami sama się zastanawiam, czy ja po prostu mam tak chory łeb, czy po prostu mózg… Czytaj więcej »

Kokodylek
Gość

Bardzo mnie ucieszył ten post. Skoro skupisz się teraz na zdrowieniu, to może być tylko coraz lepiej. A jeżeli będą potknięcia, to na pewno lepiej sobie z nimi poradzisz 🙂

Lena
Gość

A to ja myślałam, że mam dziwne sny! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

MUDI- w moim śnie wbiłam długopis w gałkę oczną kolesia siedzącego na przystanku bo mi się wydał podejrzany. Sny na ogół mam bardzo psychopatyczne i sama się ich boję po przebudzeniu. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam przyjemny sen. Ale tych strasznych też mam mało.

Peggy Brown
Gość

sny są bardzo ciekawą rzeczą. takie porozumiewanie się z własnym "ja". jest wiele rzeczy tkwiących sobie w naszej podświadomości i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, nie staramy się tego odkrywać. wystarczy nauczyć się interpretować ten język, bo nasza podświadomość nie przedstawi się i nie powie nam problemu jasno i zrozumiale. co do dziwnych snów, pamiętam kilka. a najbardziej śmierc bliskiej osoby. dzielił się na 3 cześci- poranek; rześki, letni, czułam ciepłe i pachnące powietrze, widziałam firanę tańczącą na oknie w przeciągu, przygotowywałam się do czegoś. kiedy usiadłam, żeby odpocząć, w odbiciu ekranu telewizora zobaczyłam, że obok siedzi moja… Czytaj więcej »

Peggy Brown
Gość

zastanawiam się, czy z takich niepozornych snów możemy mniej więcej wyczytać wszystko, co siedzi w naszej podświadomości. może są to jakieś dziwne aktualizacje- informacje, przebłyski, które powinny pomóc nam dokonywać wyborów i ostrzegać przed błędami, pokazując stan naszego wnętrza? co do twojego snu- myślę, że im bardziej pogmatwany i nielogiczny sen, tym więcej informacji zostało ci przekazane, tylko w takiej ilości stworzyły mieszankę wybuchową, odbiegającą od norm rzeczywistości, być może żeby "zaoszczędzić" czas, dokładny przekaz twoja podświadomość zastąpiła symboliką i tylko ty jesteś w stanie go zinterpretować. ale z drugiej strony, czym są "normy rzeczywistości"? zazwyczaj wypieramy pewne rzeczy i… Czytaj więcej »

Słomka
Gość

Coś jest w powietrzu albo w żarciu, bo dziś też miałam bardzo dziwny, niepokojący sen. Wiem, że chciałam, żeby się skończył, ale chciałam, żeby się skończył tak konkretnie, z jakąś konkluzją. Niestety. Nie lubię, jak mi się sny urywają w połowie. To gorzej niż serial przerwany w środku najciekawszej akcji, bo wiem, że dalszego ciągu już nie będzie. Sama muszę go sobie dośpiewać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a mi się wczoraj śniło, że rozmawiałam po hiszpańsku. Zapamiętałam nawet kilka słówek i jak po przebudzeniu je sprawdziłam – znaczyły dokładnie to samo co we śnie. A z językiem hiszpańskim nie mam żadnej styczności…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Miałam kiedyś wyjątkowo dziwny sen, w dodatku bardzo dobrze go po przebudzeniu pamiętałam. Byłam wróżką/ wiedźmą i musiałam ukryć jakieś słodycze przed szatanem którym był sporych rozmiarów facet w długich włosach. Przeszkadzała mi w tym jakaś inna wiedźma. Miałam poczucie, że ode mnie zależą losy świata, ale się nie bałam. Tego samego dnia po przebudzeniu ojciec mojego synka, a mój były, jednak nadal bardzo bliski człowiek miał poważny wypadek, przez 3 tygodnie walczył o życie na OIOMie. Wyszedł z tego chociaż jeszcze nie odzyskał całkowitej sprawności. Wypadek uznałam za znak, żebyśmy się ogarnęli i do siebie wrócili. Tak się jednak… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mi kilka lat temu kiedy babcia była w szpitalu śniło mi się, że pójde na pogrzeb. Jak sie okazało rano babcia zmarła w nocy.
W tym roku przed wszystkimi świętymi miałam podobny sen-po kilku dniach okazało się że zmarła nagle moja ciotka.
Z takich pozytywnych to śniła mi sie ciąża-po kilku dniach spotkałam kuzynke która pochwaliła mi się że spodziewa się maleństwa 🙂

Aleksandrowa
Gość

mi też właśnie kilka razy ciąża, ale to ja w niej bylam 😉

a co do pogrzebu, to mojej przyjaciółce śniła się babcia dzień przed śmiercią i miała wypowiedzieć do niej słowa: Ty już wiesz" normalnie ciarki 🙁 w życiu nie chciałabym wyśnić sobie czyjejś śmierci

Aleksandrowa
Gość

mój budzik to kociak = codziennie odczuwa silną potrzebę o 3.30 przejść się po mojej głowie, nogach i plecach jak śpię 🙁

mam dziwne sny tylko fazami ;o raz potrafię mieć przez 2 tygodnie codziennie dziwny sen a potem przez miesiąc niestety nic 🙁 ostatnio śniła mi się kilka razy ciążka, ognisko w lesie i to, że ktoś amputował mi nogi ;o niestety nie mam żadnych miłych i fajnych snów ale chociaż coś się w nich dzieje ^^

Anne Mademoiselle
Gość

Miałam pełno dziwnych snów w swoim życiu. Niektóre zaczynają się jednej nocy, a kończą innej. Niektóre powtarzają się co kilka lat. Zdarzają się też sny prorocze 🙂 Ostatnio śniło mi się, że jechałam przez las na rowerze i byłam świadkiem morderstwa. Ktoś pakował trumnę do samochodu… I oczywiście później mnie też chciał zlikwidować, bo dowiedział się, że o wszystkim wiem. Jakby tego było mało, mój narzeczony był świadkiem koronnym. Jeden wielki kryminał. Obudziłam się oczywiście o 3 w nocy zlana potem.

Previous
Wyzwanie : tydzień z makijażem, a w pakiecie TAG i podsumowanie
Najdziwniejszy sen…