Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Najdziwniejszy sen…

Salvador Dali, Galathea Of TheSpheres

  Uwielbiam kłaść się spać z jakimś pytaniem w głowie. Często po prostu rano budzę się z odpowiedzią.To wygodne i efektywne, ale czasami bardzo dziwne… 🙂 
We wpisie o moim nowym podejściu do zdrowia zobowiązałam się do porannego meldowania się na fejsie. To fajny motyw, bo trzymam jakąś wewnętrzną samodyscyplinę. Szło gładko, ale wczoraj miałam kryzys.
Zacytuję samą siebie :

obudziłam się 4:46, rześka i wypoczęta. Zerknęłam na zegarek w komórce i stwierdziłam, że pośpię jeszcze do 5:30. Wstałam o 9:50. Z poczuciem zmarnowanego poranka, niewiarygodnie zmęczona. Na dodatek miałam najdziwniejszy sen w życiu. Było w nim wszystko, od psychopaty który robił sobie po mojej śmierci kiełbasy używając moich jelit jako flaków po Nicki Minaj. wtf?!


 To był najdziwniejszy ze wszystkich moich snów. A moje sny są często popaprane!

Fabuła trwała chyba ze cztery godziny a wątki całkowicie się zmieniały. Szłam przez jakieś boisko które zamieniło się w ocean, potem działy się zupełnie niepowiązane rzeczy a jak wróciłam na to boisko, to leżało tam moje ciało, ale rozebrane na części pierwsze. Długi zakręcający wąż tworzyły moje jelita, nerki, żołądek, serce, kości wszystko starannie poukładane.
 Potem moja głowa rozpadła się milion kawałków a każda myśl poleciała do innej gwiazdy. 
Znowu jakieś popaprane rzeczy, nagle obserwuję premierę najnowszego teledysku Nicki Minaj (wgl. jej nie słucham) na premierze jest tylko ona i jakaś jej koleżanka która wygląda na jej klona. Premiera odbywa się w jakiejś starej sali kinowej, nagle wszystkie fotele się składają i sala się rozpływa, znowu bardzo dziwne rzeczy, wracam na boisko a tam jakiś facet wybiera sobie  z tych wszystkich rozłożonych organów moje jelita i zaczyna robić kiełbasy, wykorzystując jelita jako flaki…
Sen skończył się tak, że, nagle spojrzałam w niebo i wszystkie gwiazdy zaczęły się przesuwać i mieszać, zupełnie jak w zabawie z kubkami, kiedy musisz zgadnąć pod którym znajduje się mały kamyk. Część gwiazd spadła, część się rozpłynęła, kilka doszło, niebo się całkiem pozmieniało i wtedy się obudziłam.


Nie chcę opowiadać całej fabuły, bo była maksymalnie dziwna no i pojawiło się w niej kilka zrozumiałych dla mnie wątków prywatnych… 



Nie wiem jak to możliwe, ale ten sen poukładał mi wszystkie nieuporządkowane myśli! 

 Po przebudzeniu musiałam zapisać sobie co czuję, bo czułam wiele nieznanych mi wcześniej rzeczy.


Pierwsza myśl brzmiała : to ma sens! Od wczoraj postrzegam swoją chorobę jako coś, co MA SENS. Pogorszenie stanu zdrowia jako wstrząs który był mi potrzebny… absolutnie wyzbyłam się poczucia rozczarowania światem/zdrowiem/życiem/bogiem/losem (niepotrzebne skreślić), przestałam odczuwać w jakimkolwiek stopniu poczcie krzywdy jaka mnie spotkała, że inni są zdrowi a ja jestem ograniczona i bla bla bla. 



Po drugie : odczułam silną potrzebę poszperania w starych dokumentach. Wyciągnęłam z piwnicy wielkie pudło i tadaaam, w książeczce-albumie o pierwszym roku mojego życia, oprócz uroczego odcisku stópki, daty pojawienia się pierwszego ząbka itp. dowiedziałam się, że urodziłam się o 4:40… To jest godzina, o której od lat budzę się po ataku duszącego kaszlu. Nawet o tym kiedyś wspominałam. Nie wiem jaki to ma związek, czy mój organizm jakoś sobie ten moment zapamiętał, nie mam pojęcia. Ta godzina zmienia się tylko przez jakiś tydzień tuż po przestawieniu czas z zimowego na letni i odwrotnie. 

Dzisiaj kaszel o 4:40 mnie nie obudził!


Nie ogarniam tego snu, ale całkowicie wyzwolił mnie z destrukcyjnych schematów myślowych.

Do tej pory na mojej własnej skali, choroba plasowała się gdzieś na dole, teraz zmieniłam punkt orientacji i z dnia na dzień zaczęłam postrzegać chorobą jako brak zdrowia, nie  jako coś poniżej czerwonej kreski, tylko jako czerwoną kreskę.
Ta jak ciemność to brak światła, zimno to brak ciepła, a zło to brak dobra, tak pojęcie choroby straciło całkowicie wagę, sprowadziłam je do małego, nic nie znaczącego słowa, nie wartego wypowiadania. Nie czuję się na dnie tej skali, bo całkowity brak zdrowia to śmierć, a jestem zdecydowanie wyżej i pnę się w kierunku zdrowia pełnego.



Takie nazwy jak rozstrzenie oskrzeli, przewlekłe zapalenie płuc, astma, rozedma, niedodma,sarkoidoza,mukowiscydoza i milion innych absolutnie mnie nie obchodzą. Służą tylko nazwaniu jakiejś grupy objawów, ja znam swoje objawy, nie potrzebuję a siłę przypasowywać ich do jakiejś kategorii. Czuję się z tym milion razy lżej!

Wyrzucając ze słownika pojęcie “choroba” nie zadręczam swojego umysłu myślą pod tym tytułem i pozwalam swojemu umysłowi, zgodnie z odwiecznymi prawami fizyki kwantowej skupić się na zdrowieniu.


I jeszcze jedna rzecz która zmieniła się po tym śnie : absolutnie i całkowicie wybaczyłam wszystkim ludziom którzy w jakiś sposób mnie kiedyś skrzywdzili czy zawiedli. Ot tak, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Wszystkim, bez wyjątku. Nie mogę nawet znaleźć w głowie osoby, o której nie myślę dobrze! 

Może ten sen nie miał sensu, ale w końcu udało mi się osiągnąć wewnętrzną przemianę na którą tak długo pracowałam! 


Ptak wykluwa się z jajka


Jajkiem jest świat. Kto chce się 


urodzić, musi świat zniszczyć”



urodziłam się na nowo, wczoraj o 4:46





Jaki był Twój najdziwniejszy sen? Zmienił coś w Twoim życiu? Bardzo mnie to ciekawi!

Uściski, Ania

25
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Anne MademoiselleAleksandrowaAnonimowyAniamalujeSłomka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mudi
Gość

Ojej jaki dziwny ten twój sen!
I dziwne że się budzisz o tej 4.40. Ciekawa sprawa.

Ja mam często tak pokręcone sny, że jakbym zaczęła opowiadać… 🙂
Dzisiaj np. śniło mi się że mnie przetrzymywano w jakimś baraku bo miałam jakieś ważne infromacje a nie chciałam ich wyjawić a jednym z tych "złych ludzi" okazał się.. mój chłopak!
Kiedyś śniło mi się że zabiłam go długopisem bo był w nim demon, po czym latałam po całym akademiku (a mieszkam z rodzicami) zabijając wszystkich ludzi.
Mam psychiczne sny 😐

nikt_wielki_ona
Gość

Mnie sny denerwują. Zwyczajnie ich nie lubię. Ale słyszałam kiedyś o programowaniu snów i to mnie interesuje. Chciałabym w przyszłości coś więcej się o tym dowiedzieć.

Ja zwykle nie mam snów, ale jak biorę tabletkę, która pomaga mi usnąć i wycisza moją chorobę, bo ma długotrwałe uwalnianie, to kurcze prawie zawsze albo zawsze, bo może nie pamiętam – mam sen.

nikt_wielki_ona
Gość

Ja kiedyś budziłam się regularnie ok. 3:30 w nocy, bo miałam okres w życiu, bardzo krótki, ale był, że w nocy smsowałam z kimś. I tak mój organizm się do tego przyzwyczaił, że przez ok. 1,5-2 lata regularnie budziłam się co noc o tej porze. Przestałam się tak budzić, gdy zaczęłam brać tabletkę, o której wyżej wspomniałam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przez jakieś 3 lata miałam w życiu taki okres, że budziłam się codziennie o 3.33. Po oglądaniu różnych horrorów byłam przerażona tą zbieżnością liczby 3 ;D na szczęście już mnie to nie dotyczy, dziwne, że akurat po 3 latach… Co do najdziwniejszych snów.. Jeżeli czeka mnie coś stresującego lub bardzo czegoś chcę, ale boję się coś z tym zrobic, bardzo często śnią mi się te sytuacje w optymistycznej i pesymistycznej wersji jedna po drugiej. Budzę się później z dziwnym uczuciem, że w sumie jeśli mi nie wyjdzie, to wizja porażki, jaką widziałam w śnie wcale nie jest taka straszna i… Czytaj więcej »

Silver
Gość

też się budziłam o 3:33, i czasami o 3:30, tak jak ty po przypomnieniu sobie wszystkich horrorów, które oglądała miałam lekki strach 😀

Sorbet
Gość

Ha! Miałam kiedyś sen z koncertem – miał zagrać Behemoth (gwiazda światowej sceny metalowej) i poszłam na niego z koleżanką, a się okazało, że przyszłyśmy na ruski bazar, a zespół grał w jednym z baraków. To było takie śmieszne 🙂

Kiedyś tłumaczyłam sobie sny. Jeden oznaczał (tak przeczytałam), że odzyskam jakąś strasznie ważną dla mnie rzecz. Dwa dni później koleżanka oddała mi płytę CD z jakimiś nieistotnymi plikami ^^ Bez sensu …

Berciuch
Gość

Co do Twojego budzenia – kiedyś czytałam o tym, że człowiek jest najaktywniejszy o tej godzinie, o której się urodził 🙂 Ale to była jakaś ciekawostka z kalendarza, więc nawet nie jestem w stanie przytoczyć Ci źródła 🙂

Dawno temu śniło mi się, że byłam na koncercie Tokio Hotel, na którym było koło 5 osób, po czym nagle Bill zszedł do mnie ze sceny, po czym zaczął zawijać mnie w dywan… 😀

Poza tym, do dziś został mi problem lunatykowania. To są dopiero jaja… szczególnie, że nie wiem, co mi się śniło, ale za to potem dowiaduję się, jak rozrabiałam 😀

Sea Naith
Gość

Moje sny są również bardzo nieskładne i dziwne. Przeważnie uciekam w nich. Uciekam schodami, uciekam polami, uciekam przez pustynię, uciekam rurami kanalizacyjnymi (TAK, RURAMI WC, nie wiem jakim cudem się przez nie przeciskam bez tlenu). Czasami mnie ktoś goni,czasami mam przeczucie, że stanie się coś złego. Zdarza się,że mam brutalne sny, lub smutne sny. Powtarzają się również u mnie sny o tym, że jakieś zwierzę mnie gryzie do krwi w rękę, czy nogę. Generalnie sny mi się powtarzają, lub mają w sobie jeden schemat. Czasami sama się zastanawiam, czy ja po prostu mam tak chory łeb, czy po prostu mózg… Czytaj więcej »

Kokodylek
Gość

Bardzo mnie ucieszył ten post. Skoro skupisz się teraz na zdrowieniu, to może być tylko coraz lepiej. A jeżeli będą potknięcia, to na pewno lepiej sobie z nimi poradzisz 🙂

Lena
Gość

A to ja myślałam, że mam dziwne sny! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

MUDI- w moim śnie wbiłam długopis w gałkę oczną kolesia siedzącego na przystanku bo mi się wydał podejrzany. Sny na ogół mam bardzo psychopatyczne i sama się ich boję po przebudzeniu. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam przyjemny sen. Ale tych strasznych też mam mało.

Peggy Brown
Gość

sny są bardzo ciekawą rzeczą. takie porozumiewanie się z własnym "ja". jest wiele rzeczy tkwiących sobie w naszej podświadomości i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, nie staramy się tego odkrywać. wystarczy nauczyć się interpretować ten język, bo nasza podświadomość nie przedstawi się i nie powie nam problemu jasno i zrozumiale. co do dziwnych snów, pamiętam kilka. a najbardziej śmierc bliskiej osoby. dzielił się na 3 cześci- poranek; rześki, letni, czułam ciepłe i pachnące powietrze, widziałam firanę tańczącą na oknie w przeciągu, przygotowywałam się do czegoś. kiedy usiadłam, żeby odpocząć, w odbiciu ekranu telewizora zobaczyłam, że obok siedzi moja… Czytaj więcej »

Peggy Brown
Gość

zastanawiam się, czy z takich niepozornych snów możemy mniej więcej wyczytać wszystko, co siedzi w naszej podświadomości. może są to jakieś dziwne aktualizacje- informacje, przebłyski, które powinny pomóc nam dokonywać wyborów i ostrzegać przed błędami, pokazując stan naszego wnętrza? co do twojego snu- myślę, że im bardziej pogmatwany i nielogiczny sen, tym więcej informacji zostało ci przekazane, tylko w takiej ilości stworzyły mieszankę wybuchową, odbiegającą od norm rzeczywistości, być może żeby "zaoszczędzić" czas, dokładny przekaz twoja podświadomość zastąpiła symboliką i tylko ty jesteś w stanie go zinterpretować. ale z drugiej strony, czym są "normy rzeczywistości"? zazwyczaj wypieramy pewne rzeczy i… Czytaj więcej »

Słomka
Gość

Coś jest w powietrzu albo w żarciu, bo dziś też miałam bardzo dziwny, niepokojący sen. Wiem, że chciałam, żeby się skończył, ale chciałam, żeby się skończył tak konkretnie, z jakąś konkluzją. Niestety. Nie lubię, jak mi się sny urywają w połowie. To gorzej niż serial przerwany w środku najciekawszej akcji, bo wiem, że dalszego ciągu już nie będzie. Sama muszę go sobie dośpiewać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a mi się wczoraj śniło, że rozmawiałam po hiszpańsku. Zapamiętałam nawet kilka słówek i jak po przebudzeniu je sprawdziłam – znaczyły dokładnie to samo co we śnie. A z językiem hiszpańskim nie mam żadnej styczności…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Miałam kiedyś wyjątkowo dziwny sen, w dodatku bardzo dobrze go po przebudzeniu pamiętałam. Byłam wróżką/ wiedźmą i musiałam ukryć jakieś słodycze przed szatanem którym był sporych rozmiarów facet w długich włosach. Przeszkadzała mi w tym jakaś inna wiedźma. Miałam poczucie, że ode mnie zależą losy świata, ale się nie bałam. Tego samego dnia po przebudzeniu ojciec mojego synka, a mój były, jednak nadal bardzo bliski człowiek miał poważny wypadek, przez 3 tygodnie walczył o życie na OIOMie. Wyszedł z tego chociaż jeszcze nie odzyskał całkowitej sprawności. Wypadek uznałam za znak, żebyśmy się ogarnęli i do siebie wrócili. Tak się jednak… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mi kilka lat temu kiedy babcia była w szpitalu śniło mi się, że pójde na pogrzeb. Jak sie okazało rano babcia zmarła w nocy.
W tym roku przed wszystkimi świętymi miałam podobny sen-po kilku dniach okazało się że zmarła nagle moja ciotka.
Z takich pozytywnych to śniła mi sie ciąża-po kilku dniach spotkałam kuzynke która pochwaliła mi się że spodziewa się maleństwa 🙂

Aleksandrowa
Gość

mi też właśnie kilka razy ciąża, ale to ja w niej bylam 😉

a co do pogrzebu, to mojej przyjaciółce śniła się babcia dzień przed śmiercią i miała wypowiedzieć do niej słowa: Ty już wiesz" normalnie ciarki 🙁 w życiu nie chciałabym wyśnić sobie czyjejś śmierci

Aleksandrowa
Gość

mój budzik to kociak = codziennie odczuwa silną potrzebę o 3.30 przejść się po mojej głowie, nogach i plecach jak śpię 🙁

mam dziwne sny tylko fazami ;o raz potrafię mieć przez 2 tygodnie codziennie dziwny sen a potem przez miesiąc niestety nic 🙁 ostatnio śniła mi się kilka razy ciążka, ognisko w lesie i to, że ktoś amputował mi nogi ;o niestety nie mam żadnych miłych i fajnych snów ale chociaż coś się w nich dzieje ^^

Anne Mademoiselle
Gość

Miałam pełno dziwnych snów w swoim życiu. Niektóre zaczynają się jednej nocy, a kończą innej. Niektóre powtarzają się co kilka lat. Zdarzają się też sny prorocze 🙂 Ostatnio śniło mi się, że jechałam przez las na rowerze i byłam świadkiem morderstwa. Ktoś pakował trumnę do samochodu… I oczywiście później mnie też chciał zlikwidować, bo dowiedział się, że o wszystkim wiem. Jakby tego było mało, mój narzeczony był świadkiem koronnym. Jeden wielki kryminał. Obudziłam się oczywiście o 3 w nocy zlana potem.

Previous
Wyzwanie : tydzień z makijażem, a w pakiecie TAG i podsumowanie
Najdziwniejszy sen…