Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Kogo powiadomić w przypadku śmierci?


Scenka rodzajowa :
Pokazuję w rejestracji w szpitalu specjalistycznym książeczki zdrowia, zakładają mi tam kartę i nagle słyszę :
Kogo powiadomić o przebiegu leczenia w przypadku śmierci?
– yyy co proszę?

Pani wręczyła mi druk oświadczenia…
Nie ma to jak optymistyczny początek dnia!

Po dzisiejszych badaniach straciłam całkiem nadzieję na znalezienie lekarza zainteresowanego zdiagnozowaniem pacjenta. 
Pacjent jest bowiem  tylko kolejną kartą do wypełnienia, kolejnymi punktami które NFZ przelicza na “ciężko zarobione” złotówki. Jak jeszcze raz usłyszę o protestach lekarzy to mnie przysłowiowy ch** strzeli. Serio.
A już najbardziej na świecie to nie lubię specjalistów którzy sami lepiej wiedzą w którym miejscu czuję ucisk. No cholera! 😀 
Recz jasna  w książeczce wpis na łatwiznę. 
Zawsze wpisują mi :
J42 Nieokreślone przewlekłe zapalenie oskrzeli

ewentualnie :
J06 Ostre zakażenie górnych dróg oddechowych o umiejscowieniu mnogim lub nieokreślonym



ewentualnie jeszcze J22/J39/J96/J98/J99

ZAWSZE : nieokreślone, inne, niesklasyfikowane.

Ok, dość narzekania.
Długo dojrzewałam do tej decyzji, ale – z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że olewam to. Przestaję brać leki (21 lat łykania i żadnej poprawy, wprost przeciwnie), skupiam się na sobie, ale w inny sposób. To będzie (już jest) całkiem inny wymiar troszczenia się o siebie.
Rzecz jasna nie mogę zrobić tego ot tak, na pstryknięcie, bo rzeczywiście zrobią użytek z mojego oświadczenia – np. glikokortykosteroidów odstawić z dnia na dzień sobie nie mogę, ale rozsądnie i z głową z tego zejdę. 
Może zima to zły czas na takie eksperymenty, ale dopóki schodzę z dawek sterydów zajmuję się dokładnym zbadaniem takich tematów jak oczyszczanie organizmu.
A lekarz? Wolę przedyskutować kwestię swojego zdrowia z własnym kotem!
XOXO

54
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
22 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyKokosowa Kotka :]MatbazaPeggy Brown Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
BERY
Gość

Polska..

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

To nie kwestia kraju, a mentalności – polecam pójście do lekarza w Anglii i diagnozę stawianą na podstawie… google images!

Aniu, podziwiam Twoje podejście, życzę Ci dużo siły i wytrwałości, a przede wszystkim powodzenia w Twoim nowym troszczeniu się o siebie 🙂

Bambi
Gość

nie ma to jak bezpośrednie podejście do pacjenta :/

Let's Talk Beauty
Gość

nie strasz mnie. był taki okres w gimnazjum, kiedy non stop miałam zapalenie oskrzeli. jedyna choroba, na którą choruję. jakkolwiek to brzmi

BogusiaM
Gość

hmm chociaż lekarze są różni to nie wiem czy bym się zdecydowała na samoleczenie 😕

Zzielona
Gość

Dane mi jest pracować z lekarzami. Niestety w naszym cudownym kraju, współpraca z NFZ polega na spełnianiu jakichś ich gównianych procedur, które bardzo ograniczają pole do popisu. No i lekarzom niestety niezbyt mocno się chce. Próbowałaś leczyć się prywatnie? Spróbuj może poszukać informacji nt. lekarza, który zajmuje się problemami takimi, jak Twój i udaj się do niego na wizytę prywatną. Gwarantuję Ci, że płacąc za wizytę zostaniesz potraktowana o wiele bardziej indywidualnie i profesjonalnie. Wtedy nikt nie wpisze żadnego J22, ani co gorsza Z03.9 ;).

Peggy Brown
Gość

a może poszukaj informacji poza granicami naszego kraju? może akurat uda ci się znaleźc jakieś alternatywy. w końcu trzeba wykorzystać fakt, że żyjemy w srajunii. ostatnio mój kolega jeździł po lekarzach z watą w uchu i wymyślają mu co rusz jakieś skierowania i mówią, że można z nią żyć 2 miesiące 😛 tak więc ten tego. szkoda że dr house nie istnieje

Zzielona
Gość

Ciesz się… Z03.9 to obserwacja w kierunku nieokreślonych chorób i stanów ;).

Izabela Pyz
Gość

Marzy mi sie tak szpital jak w Dr. Housie. Indywidualne podejscie do pacjenta, wyciagniecie z niego i jego otoczenia wszystkich informacji aby dojsc do przyczyny, ktora zazwyczaj jest blaha. Gdzies musza byc tacy lekarze!
Probowalas moze prywatnie? Albo leczenia niekonwencjonalnego?
Moge zapytac czy wykluczyli mukowiscydoze?
Pozdrawiam i zycze szybkiego powrotu do zdrowia! 🙂

paranoJa
Gość

z tym powiadomieniem w przypadku śmierci, to zdaje się standardowa procedura, więc się nie przejmuj. 😉

Mirielka
Gość

Ja to pytanie usłyszałam rejestrując się u lekarza rodzinnego 😉

Nie wiem, czy lepiej się decydować na samoleczenie. Oni mimo wszystko studiowali. Nie ten, to inny. Może lepiej spróbować prywatnie?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pisz o swojej chorobie czy rozwoju ale pomiń tematy, w których nie jesteś kompetentna. Kolejny raz wypowiadasz się na temat służby zdrowia nie mając zielonego pojęcia o tym, jak ten system funkcjonuje. A studiowanie medycyny to dużo cięższa harówka niż żonglowanie ryżem czy Twoja pedagogika. Będziesz się leczyła sama, skończy się na tym, że i tak lekarz będzie naprawiał konsekwencje Twojej samowolki. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

sory ale wydaje mi się że oni to tylko na studiach harują a później co g****. moja mamka była kiedyś chora a lekarz do niej to co pani mam przpisać to jest żal

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a ja Ci powiem, że jak najbardziej Cię wspieram w decyzji o 'samoleczeniu'. to Twoje zdrowie i do Ciebie powinna należeć decyzja, co z nim będziesz robić. wiadomo, będzie to też w pełni Twoja odpowiedzialność, ale taka już cena wolności;) trzymaj się i dużo zdrowia życzę!:)

n.
Gość

nie wiem, czy to dobra decyzja.. sama chyba bym się nie odważyła na Twoim miejscu. zbyt poważnie to wygląda..
ale mam nadzieję, że jesteś świadoma tej decyzji ;*

kobiece szufladki
Gość

Polska służba zdrowia to jest, jeszcze nigdy im dobrze nie było a co ma powiedzieć zwykły szary człowiek

Remedy
Gość

Może i dla innych Twój pomysł o powolnym odstawieniu leków wyda się kompletne idiotyczny, niedojrzały itp, ale szczerze? też bym tak zrobiła na Twoim miejscu! Bo skoro po tak długim czasie poprawy nie widać, a wręcz jest co raz gorzej to po kiego pierona faszerować swoje ciało tymi lekami? Chociaż z 2 nigdy nie wiadomo co się stanie jak je odstawisz, ale jak będziesz robiła to pomalutku i obserwowała efekty to wszystko powinno być ok. Tak więc trzymam kciuki!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiem jak się czujesz, czasami jak Cię czytam myślę, że kradniesz myśli z mojej głowy 🙂 Ostatnio też już straciłam cierpliwość do szpitali, lekarzy i diagnoz, bo nikt chyba nie potrafi pomóc mojemu organizmowi. Mam dosyć i przestałam się leczyć. Różnicy właściwie nie widzę, ani nie wyszło mi to na złe, ani na dobre. Stwierdziłam, że muszę korzystać z życia, zamiast ciągłego martwienia się o siebie. Do wiecznego wyczerpania, braku sił i ciągłych potrzeb złapania oddechu i siedzenia zamiast nawet chwili stania, można się przyzwyczaić. Pozdrawiam i życzę zdrowia, a przede wszystkim dobrego samopoczucia! 🙂

Ki@
Gość

Może moja historia to nie ten kaliber, co Twoja choroba, lecz mi również lekarze nie potrafili pomóc. Najsilniejsze antybiotyki całkowicie rozwaliły moją odporność i nie odpuściły wątrobie. Cel: zlikwidowanie paskudnej ropnej anginy (siejącej na serce i stawy), która nie poddawała się żadnej farmakologii. Postawiłam na oczyszczenie organizmu, zgodnie z książeczką dr Ewy Dąbrowskiej "Ciało i ducha ratować żywieniem". 6 tygodni na zielsku. Już 2 wystarczyły – aby gardło samoczynnie się oczyściło! 🙂 Lekarze nie mogli w to uwierzyć. Od tamtego czasu zmieniłam swój styl życia i odżywiania. Już od 3,5 roku nie jem słodyczy i "śmieci". Myślę, że w Twoim,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj skąd ja to znam. Pierwsza wizyta w Centrum Onkologii na Ursynowie w Wawie i co…Jakoś tak fartem nie musiałam czekać do gabinetu pacjentów pierwszorazowych więc wchodzę i niecałe 5 minut a pielęgniarka do mnie czy w przypadku śmierci chcę księdza…i kogo poinformować no to ja już na amen mało tam nie padłam…Dobrze że była moja mama która mnie jakoś doprowadziła do porządku i wzięła tą kartkę i wtedy się jakoś ocknęłam i wypełniłam. Dla nich to formalność ale dla mnie to był szok. Tym bardziej, że szłam tam z konkretnego powodu i tak po głowie mi chodziło że to… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wypełnienie takie druczku to normalna sprawa, formalność… a ty na pewno jesteś mądrzejsza od lekarza po 6 latach studiów i XX latach praktyki, gratuluję

Mała wredota
Gość

Pogratuluj lekarzom, którzy nie potrafią Ani wyleczyć, a wręcz pogarszają sprawę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie każdą chorobę się da rozpoznać ot tak o. To nie jest tak, że skoro w średniowieczu wszyscy umierali na ch. infekcyjne to już do końca świata tak bedzie. Świat się zmienia, zanieczyszczenia się zmieniają, popatrzcie, że jeszcze 20 lat temu nie byliśmy tak otoczeni elektroniką jak teraz… Rak płuc przed pojawieniem się papierosów był bardzo rzadki a teraz jest najczęstszym nowotworem. Trudno w to uwierzyć, ale na prawdę na świecie pojawiają się nowe choroby, to nie jest tak, że wszystko co istnieje zostało już odkryte. Jeśli tylu specjalistów nie wie, co dolega Ani niekoniecznie trzeba interpretować tego tak, że… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

aha, jeszcze gdybym mogła Ci coś poradzić, to znajdź sobie jakiegoś młodego, ambitnego lekarza pracującego koniecznie w szpitalu Klinicznym, przy jakimś Uniwersytecie Medycznym. Oni na prawdę mają trochę szerszy pogląd na medycynę i pacjentów oraz dużo większą wiedzę na temat rzadkich chorób. P.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

DOKŁADNIE! Jako studentką lekarskiego w Wwie jestem świadkiem tego, że TU pacjentów leczy się naprawdę dobrze. Świetni specjaliści, ciągle doszkalający się poza granicami kraju, niejednokrotnie są krajowymi konsultantami i uwierz mi, przypadki jakie tu widzę są naprawdę nierzadko ewenementami w skali nawet światowej.. Nie wiem jak jest u Ciebie, podejrzewam, że leczysz się w Bydgoszczy? Nie chcę twierdzić, że tam kadra jest mniej "ogarnięta", ale może warto byłoby spróbować właśnie w Warszawie? Oczywiście jest to Twoja decyzja, ale nie mogę czytać jak osoby, które nie mają zielonego pojęcia o medycynie (mówię tu o niektórych komentujących) doradzają Ci, albo co gorsza,… Czytaj więcej »

Kokodylek
Gość

Mam nadzieję, że nie będzie powikłań po odstawieniu leków. Trzymam kciuki 🙂

Ninja Beauty Blog
Gość

będzie dobrze, tylko próbuj 🙂 trzymam kciuki mocno!

Publiczna Pralnia
Gość

Właśnie idę niedługo do pewnej poleconej osoby, która dużo studiowała na temat żywienia i różnych czynników na ludzki organizm – wizyta u niej trwa około dwóch godzin i wszyscy, którzy wręcz kazali mi tam iść – są niesamowicie zadowoleni – więc idę, bo też jakoś mam dość sposobu, w jaki lekarze leczą – objawy, w dupie miejąc przyczyny 😉 nie mam żadnych poważnych schorzeń, za to idę z osobą, która ma duże problemy ze skórą rąk, na które też wszyscy dermatolodzy rozkładają ręce z niewiedzy. Także do rzeczy – nie chciałabyś spróbować? 🙂 To co prawda we Wrocławiu, ale nie… Czytaj więcej »

Słonecznik
Gość

Fajne są takie osoby, niektóre naprawdę mogą pomóc.

Ja raz byłam o bioenergoterapeuty z koleżanką, dla towarzystwa, ale bardzo miło wspominam tę wizytę, bo dużo nam wytłumaczył odnośnie właśnie odżywiania itp.

Peggy Brown
Gość

kojarzy mi się z tym film "jesteś tym co jesz". mowa tam o samouzdrawianiu organizmu, oczywiście jesli zapewnimy mu wszystkie niezbedne witaminy i minerały, oraz zrezygnujemyt z przetwarzanego jedzenia. rówiez jest tam opisany ciekawy przypadek kobiety w głębokiej depresji, która zablokowana na silne leki, po bardzo wysokiej dawce niacyny wyszła całkowicie z kąta. tak więc polecam ci Aniu ten film, może ugruntuje cię w twojej decyzji. ale zachecam też szukania za granica pomocy- ostatnio rozmawialam z kobieta ktora miala zlamany kregoslup- chodzila, byla w 100 % zdrowa, kiedy zrobilam oczy jak dwa talerze, odpowiedziala "..nie w polsce, tutaj bylabym roslina"

Słonecznik
Gość

Przykro mi :przytul:
Szkoda, że nie udało Ci się jeszcze trafić na jakiegoś kompetentnego specjalistę 🙁
Odstawienie leków to Twoja decyzja – mam nadzieję, że wyjdzie Ci to na dobre 🙂 Ale pamiętaj też o zdrowym odżywianiu itp.

Kasia
Gość

Aniu, a co na to wszystko Twoi rodzice/opiekunowie? Ogolnie na cala te absurdalna sytuacje ze sluzba zdrowia i na fakt, ze odmawiasz brania lekow?

Duzo zdrowia zycze :*
Szkoda, ze doktor House to postac fikcyjna…

Kazik z Mazur
Gość

polska służba zdrowia…

k-rocka
Gość

Żenada.. strasznie mi przykro, że taka jest sytuacja w naszym kraju;/ Mam nadzieję, że sobie poradzisz z tym problemem;/
Niestety choruję na astmę i kiedyś od Pani doktor dostałam taką diagnozę i takie leki, że kolejne wizyty u innych lekarzy kończyły się komentarzami typu: "To Pani jeszcze żyje?!"

Wiktoria Ardilla
Gość

Ojej, jak przykro czytać tak smutne posty. Trzymaj się! I rozpieszczaj się, dobry humor potrafi uzdrawiać! 🙂
Może poczytaj na różnych forach, na pewno są ludzie, którzy mieli podobny problem, może coś Ci doradzą. Trzymam kciuki!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

co Ty kurde jesz że masz taki CYC coo?;/:P
Tylko weś Anka tam nie szalej i może bierz lekki (choć te po których widzisz jakies efekty) bo jak nam się rozchorujesz jeszcze bardziej??;((

anonimowa czytelniczka:*:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam ci ksiązki Słoneckiego, Ewy Dąbrowskiej, Andrzeja Janusa, Budwig- znajdziesz je łatwo na chomiku. 3 ostatni autorzy takze są lekarzami, ale traktują ciało holistycznie, podstawą leczenia jest wg nich dostarczenie składników odzywczych (zdrowa zywnosc, glownie warzywa), eliminacja tego co szkodliwe (przetworzona zywnosc, uzywki) i oczyszczenie ciała z toksyn, martwych komorek i candidy, a wtedy organizm powinien sam poradzzic sobie z chorobą. Dla mnie brzmi to sensownie, i staram sie ograniczyc szkodliwy cukier, laktoze i gluten- niestety marnie mi idzie. Od jakiegos czasu pije tez Miksture Oczyszczającą Słoneckiego, Koktaile Błonnikowe (zblenowany shake z siemienia lnianego, jakichs owocow i warzyw), jem wiecej… Czytaj więcej »

Wiktoria Ardilla
Gość

Miałam pisać, żebyś poczytała o dr. Budwig i oleju lnianym, ale koleżanka wyżej mnie ubiegła 🙂
Powodzenia Aniu, pisz nam o efektach.

Pola Zas
Gość

W książce, którą ostatnio czytam zaprezentowano teorię, że przez choroby nasz organizm przekazuje problemy duszy/ducha. Jak przeczytam, napiszę pełniejsza informację 🙂

Matbaza
Gość

Otóż to!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie znoszę lekarzy, tych bufonów i konowałów. Wrrrrrrrrrr.
A gdy napisałam co myśle na swoim blogu, ktoś mnie skomentował, że uogólniam!
http://matbaza.blogspot.com/2011/11/uwaga-lekarze-juz-nie-lecza.html
A tak kurka, uogólniam, bo jesli sa wyjątki, to to sa wyjątki od reguły.

Bardzo dobry jest Twój blog. Trafiłam tu niedawno i dopiero sie rozglądam, ale bardzo mi się podoba. Czwartki są super! Pozdrowienia!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pewien odsetek ludzkiej populacji cierpi na choroby których nie da się wyleczyć, a tylko można łagodzić objawy, niestety trafiło też na Ciebie.Przykro mi strasznie, że chorujesz, ale przemyśl dobrze to odstawianie leków. Ja też na coś choruję (wrodzony przerost kory nadnerczy i przeciwciała przeciw elementom jajnika).Gdy sobie uświadomiłam ten fakt o którym wspomniałam w pierwszym zdaniu, wtedy moje życie stało się łatwiejsze, trzeba to zaakceptować, to po prostu część nas. Nie każdy jest zdrowy, niektórzy rodzą się bez kończyn, inni niewidomi, bądź z mukowiscydozą, są ludzie produkujący przeciwciała przeciw własnym tkankom, taki jest świat……….

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mój partner jako dzieciak chorował na liczne alergie i astmę. Dziesiątki leków nie pomagały. W wieku gimnazjalnym powiedział że ma dość ciągłego leczenia, biegania po lekarzach i odstawił leki. Z początku było mu ciężko bo choroba dawała bardziej o sobie znać. Z czasem obiawy słabły. Teraz jedynie łapie go katar przy styczności z kotem, chociaż gdy przebywa z nim dłuższy okres czasu to organizm się przyzwyczaja.

Previous
Jak minął mi tydzień ze szminką i takie tam gadanie
Kogo powiadomić w przypadku śmierci?