🔥Napisała do mnie dzisiaj dziewczyna, której brat jest gejem, o czym jej się zwierzył, ale ojcu nie powie za nic w świecie. Bo ojciec oglądając wczoraj wiadomości rzucił głośno "i dobrze, krótko z nimi! Takim najlepiej jaja ucinać". 😢
Brat robi dobrą minę do złej gry i w obawie o reakcję rodziców, w domu udaje homofoba. Nie wie, czy kiedykolwiek "wyjdzie z szafy". 🌈Marzy o tym, by po maturze iść do pracy i odłożyć na wyjazd z kraju.

Rzucanie szklanymi butelkami i petardami, kopanie i obraźliwe okrzyki. Z którego to testamentu? Starego, czy Nowego?😱 Jako dziecko nie rozumiałam, jak doszło do tych wszystkich okropieństw podczas II Wojny Światowej. Nawet jako dziecku, nie kleiło mi się, że jeden  człowiek może zdziałać tyle zła i nie rozumiałam, dlaczego poszli za nim inni, dlaczego nie powiedzieli NIE, gdy kazano im strzelać do kobiet, dzieci, starszych ludzi?! 😭
Dzisiaj rozumiem. Zaczyna się od małych rzeczy, na które wszyscy patrzymy.
Nie chcę rozwodzić się nad tymi "złymi” i agresorami, ale zaczyna się też od aktorów i celebrytów, którzy "nie mieszają się w takie sprawy", bo nie chcą potracić kontraktów reklamowych.
Od ludzi, którzy nie mówią "NIE".
Od tych, którzy patrzą i czekają aż "ktoś coś z tym zrobi", nie wiedząc, że sami są tym kimś.
Od polityków, którzy w środku się zgadzają, ale szkoda im tracić konserwatywnego elektoratu, bo tak naprawdę myślą jedynie o swoim stołku i wysokiej diecie.
Dzisiaj butelki, jutro co?  getta? Obozy? Eksterminacja?
Chcę wierzyć, że ludzi dobrej woli jest więcej. I chciałabym, aby głos zabierali wszyscy, którzy mają jakikolwiek wpływ. Celebryci, sportowcy, muzycy. Milczenie to przyzwolenie.
#białystok#tęczystok #loveislove #marszrówności #prideweek #tęcza #prawo #milosc #prideparade #stophomofobii #supportlgbt #tolerancja #pride #lgbt #aniamaluje#szczerze_pisząc #milosc #szczęście #niedziela

🔥Napisała do mnie dzisiaj dziewczyna,...

Znasz to specyficzne uczucie rozczarowania, gdy wszyscy coś polecają i pod wpływem tych rekomendacji radośnie ruszasz do sklepu albo kupujesz wycieczkę i...lipa? Zachwalane miejsce jest rozczarowujące a produkt beznadziejny?
Nie mówię o tych sytuacjach, gdy dziewczyna o tłustej cerze kupuje krem do skóry suchej, bo często zapominamy o „tle”, ale o takich momentach gdy ktoś pokazywał same rajskie zakątki a miejsce okazuje się... brzydkie. Brudne, niebezpieczne, zaniedbane albo z niedobrym jedzeniem. Takie rozczarowanie miałam na #Santorini :D Bawiłam się fajnie, bo był ślub i wesele, byli fajni ludzie, ale tłok jak skurczysyn, ludzie stojący w 30 minutowych kolejkach by zrobić sobie zdjęcie z niebieską kopułą, męczone osiołki i mnóstwo zaniedbanych psów... Bardzo zaniedbanych i bezdomnych psów i wychudzonych kotów, chociaż hotele wyrzucały mnóstwo jedzenia.
To nie był mój jedyny wyjazd 2018, ale gdybym cały rok odkładała na urlop i zaciskała pasa by przekonać się, że Santorini w sezonie ocieka komerchą i nie jest całe białe i jak z pocztówki - chyba bym się popłakała. Jestem zupełnie szczerze ciekawa, czy masz takie swoje wielkie rozczarowanie. Produkt, miejsce, cokolwiek. Coś szeroko zachwalanego, co u ciebie się w ogóle nie sprawdziło ;)
#santorinigreece #santoriniisland #thira #oiasantorini #grecja #greekisland #lovegreece #discovergreece #summeringreece #sukienka #maxidresses #bohodress #stylizacja #instafashionblogger #vacationstyle #polishblogger #blogerka #travelwomen #girlvsglobe #girlsjustwannatravel #lovetravelling #podróż #podróżemałeiduże #travelstory

Znasz to specyficzne uczucie rozczarowania,...

Czasami czuję się jak te małe tarty -wczorajsza. Nie zawsze dzień układa się jakbym chciała. Bez powodu czuję się rozmemłana. A wiem, że jestem człowiekim zadaniowym i niektóre rzeczy muszę jak zadania traktować. Kolega mi się kiedyś żalił, że jego żona potwornie narzeka na to, że nie kupuje jej spontanicznie kwiatów i w ogóle rzadko ją zaskakuje. A kolega z tych, co to nawet zakup plecaka poprzedzają researchem i czytaniem analiz... Więc wpisałam mu te kwiaty w losowych miejscach w kalendarzu. Żona zadowolona, on pamięta o tej zupełnie niespontanicznej spontaniczności, wszystko się zgadza.
Teraz ja wpisałam sobie takie zadanie, by codziennie zrobić jedną rzecz DLA SIEBIE. Taki #selfcare, codziennie minimum jedna rzecz dla mnie. Jutro idę na rzęsy, dzisiaj to było snucie się po domu w pidżamie do piętnastej i przepyszne leniwe śniadanie. Czasem to coś dużego, czasem nie, ale zdecydowanie zbyt często jestem dla wszystkich pomocna i troskliwa, a zapominam o sobie. A Ty? Udało ci się dzisiaj zrobić coś dla siebie? •*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis 
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #różowaśroda #thinkpink #discoverunder50k #aniamaluje

Czasami czuję się jak te...

Czy jest coś co wygląda bardziej idiotycznie niż influencerka robiąca sobie zdjęcia? Z jednej strony sama się z tego śmieję, z drugiej - jak nie zrobię zdjęcia jedzenia, to nie stworzę tekstu o tym, gdzie najlepiej zjeść w danym mieście. Jakbym nie robiła sobie zdjęć w Kijowie czy na Korfu, nie mogłabym stworzyć sensownego wpisu o tym, co tam zobaczyć i jak nie przepłacić ;). Prawdą jednak jest, że 100 prób uchwycenia jakiegoś kadru wygląda komicznie🙈
Ja obecnie dzięki współpracy z @canonpolska testuję ich nowe maleństwo - zoemini S. Aparat natychmiastowy, który od razu drukuje zdjęcia, ale też pozwala je zapisać na karcie albo wydrukować jakieś zdjęcie wprost z Twojego telefonu.
Na razie jestem na początku swojej zabawy i więcej powiedzieć nie mogę (poza tym, że jest mały i śliczny), ale Ty możesz zgarnąć taki sam w konkursie, który właśnie wystartował na profilu @canonpolska - wystarczy opublikować zdjęcie i oznaczyć je odpowiednimi hashtagami😊. Będę szczęśliwa, jak trafi do kogoś z moich obserwatorów :) #CanonPolska #ZachowajChwile #CanonZoemini #ZoeminiS #LiveAndCreate  #kropki #groszki #sukienka #aniamaluje #summeroutfits #ootd #lookdojour #polkadots #summer #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Czy jest coś co wygląda...

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉 - dlatego na większości zdjęć jestem po prostu uśmiechnięta, tak zwyczajnie. Mój nieszczery uśmiech z zębami wyglada jak uśmiech pana Harolda ze stockowych zdjęć. Równie dobrze można sobie wyobrazić, że poza kadrem porywacz trzyma wymierzony pistolet i każe mi się uśmiechać do zdjęcia, by pokazać rodzinie, że jestem cała i można wpłacić za mnie okup🤪
Dlatego zamiast zdjęcia z balonami i wesołym 4️⃣0️⃣🎉, wrzucam zdjęcie z zeszłego roku, kiedy było mi naprawdę przesuper i szczerze szczerzyłam na wszystko, bo miałam cudowny dzień😊
Nie planowałam konkursu na 40 tysięcy followersów, ale zgodnie z Waszą wolą - zapraszam!🎉 Nie wiem, czy 40 000 to dużo, czy niedużo. Zależy od kontekstu.
👉🏻 aby policzyć od 1 do 40 000 po angielsku, potrzeba 11 godzin.
👉🏻 40 000 znaków to arkusz wydawniczy
👉🏻albo liczba mieszkańców Szczecinka 👉🏻 40 000 ludzi to też liczba osób, które umierają rocznie w Polsce przez smog☹️ 40 tysięcy to bywa dużo, bardzo dużo i za dużo. W porównaniu do wielkich insta kont to pewnie malutko, ale liczy się jakość. 
I dlatego chcę Wam symbolicznie podziękować za obecność. Za czytanie tego, co piszę, dawanie lajków, komentowanie, czasami polemikę (z której sama wiele się uczę, jesteście świadkami tego, jak dojrzewają moje poglądy!) a czasami złośliwość i wbijanie szpilki, dzięki czemu wiem, że przez 12 lat działalności w sieci nabyłam na to całkowitą odporność 😉. Nie adresuję zabawy do osób, które są pazerne na nagrody, tylko do tych, którzy serio lubią tu ze mną spędzać czas. Jeśli chcesz wygrać bon/kartę podarunkową o wartości  200 zł do wybranego przez Ciebie sklepu na terenie Polski,zadanie jest proste:
🎉 wstaw na publiczne instastories w dowolnej formie informację o tym, dlaczego warto mnie śledzić na instagramie i oznacz @aniamaluje #aniamalujecelebruje
Tylko tak będę mogła zobaczyć wszystkie stories. Powinny być dostępne 24h, każda wyświetlona zobowiązuję się zaserduszkować, byś miał pewność, że ją widziałam😊
I tyle! Możesz wstawić link do tekstu, który cię zainspirował; wypisać co mój profil zmienił w twoim życiu, wstawić zdjęcie czegoś upichconego z mojego przepisu. ciąg dalszy w komentarzu👇🏻

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉...

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna. Przestałam robić rzeczy, których nie lubię, a to co do tej pory mówiłam w myślach - mówię głośno. „Niedziela mi nie pasuje, bo to mój dzień dla siebie” „Nie pożyczę ci danej rzeczy, bo ostatnio wróciła do mnie porysowana.” I tak dalej. Lubię ludzi, nawet uwielbiam! Lubię robić dla nich miłe rzeczy, większość gości dostaje u mnie obiad i jakiś deser (często mam ciasto), sama w gości nigdy nie przychodzę z pustymi rękoma. Pomagam starszemu panu wnieść jego zakupy na czwarte piętro, zanoszę jedzenie i niektóre #darylosu do jadłodzielni, często nocuję znajomych. Ale kiedy odmawiam, jestem podobno NIEMIŁA.
Bo mam czelność jeden, jedyny dzień, który jest tylko dla mnie, woleć spędzić w wannie niż spotkać się z kimś na kawę (w ogóle jak ktoś zaprasza mnie na kawę, to znaczy, że mnie nie zna🤪).
Jestem niemiła, bo nie pożyczę drugi raz aparatu komuś, kto go porysował. „Bo przecież i tak był porysowany”. Niemiła, bo drugi raz nie przenocuję kogoś, kto poprzednio obudził mnie o szóstej pytając, gdzie trzymam kawę (serio, kawa weryfikuje czy się znamy dobrze, nie piję kawy🤪).
Okej, mogę być niemiła. Całkowicie wyrosłam z potrzeby bycia lubianą przez każdego. Jeśli bycie lubianą oznacza bycie wykorzystywaną - wolę jak ten ktoś nie będzie mnie lubić.
I o jeny, jakie to było proste. Serio. Jeśli ktoś mnie szanuje i naprawdę lubi, zrozumie moje nie, gdy czegoś mu odmówię. Jeśli będzie próbował mnie emocjonalnie szantażować - widocznie nigdy tak naprawdę mnie nie szanował.
Takie proste, a jakie trudne było kiedyś. Nie mogę uwierzyć, że kiedyś tak bardzo się z tymi odmowami w środku męczyłam!
#szczerze_pisząc #lato #kapelusz #canotier #hat #sukienka #100dnibezspodni #summeroutfits #ootdfashion #ootdsubmit #parisianstyle #parismood #theparisguru #aniamaluje

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna....

Pamiętacie mój tekst o tym, że byłam kiedyś konkursomaniaczką? Super było zobaczyć, jak zwycięzcy loterii Hochland otrzymują kluczyki do swoich nowych aut. Ja nigdy nie wygrałam tak cennej nagrody, najbardziej wartościową rzeczą jaką dostałam był laptop :). Jestem ciekawa jak to jest u Was, wierzycie w konkursy, czy macie wrażenie, że te nagrody istnieją jedynie na materiałach reklamowych? :) Byłam osobiście, sprawdziłam - zwycięzcy istnieją :D
Co najcenniejszego kiedykolwiek udało Cię się wygrać?

@hochland_pl; #25lathochland; #loteriahochland; #hochland; #szkolniprzyjaciele #konkurs #wygrana #konkursomaniaczka #wakacje #lato #100dnibezspodni #aniamaluje #summeroutfits 
Post we współpracy z @hochland_pl

Pamiętacie mój tekst o tym,...

Dbasz o odpoczynek? Za każdym razem, gdy o nim zapominałam, to trafiał się taki z musu. Np. był czas, że miałam deadline za deadlinem, do tego mnóstwo obowiązków na studiach doktoranckich, blog na głowie i jeszcze zajęcia z dziećmi. Spałam po 3-4h i jebs - w środku tego zapieprzu strasznie się pochorowałam. 
I tak jest zawsze, im bardziej sobie podkręcałam tempo, tym w bardziej niespodziewanym momencie uruchamiała się procedura awaryjnego odłączenia mi zasilania i elo - nie chciałaś babo odpocząć, to będziesz leżeć!
Kiedyś myślałam, że to dokręcanie śrubki to cnota, że tak trzeba. Że uczciwie zarobione pieniądze, to pieniądze zarobione ciężko. I że nie zasługuję na odpoczynek. Mając 33,5 stopnia Celsjusza wyszłam ze szpitala na dwie godziny, by napisać kolokwium i wrócić.

Ogromnym przełomem było wprowadzenie niedziel tylko dla siebie. A jak w środku dnia potrzebuję drzemki, to nie piję kawy ani energetyka, tylko ją sobie ucinam.
Kiedyś pomyślałabym - pff, co za leniwa dziewucha, czym ona się niby tak zmęczyła?
Dzisiaj jestem dumna z tego, że nauczyłam się siebie szanować.

Pssst!!! Na stories jest wielkie Q&A, możecie pytać o wszystko, będę odpowiadać za jakieś 2 godzinki ;)
#szczerze_pisząc #lato #wakacje #blogerka #podróże #korfu #kerkira #grecja #summeroutfit #lookdujour #outfitinspiration #summerdress #travelgirl #girlswhotravel #aniamaluje

Dbasz o odpoczynek? Za każdym...

Jest taki mało śmieszny żart, że diabeł proponuje Polakowi cokolwiek, ale pod warunkiem, że jego sąsiad dostanie dwa razy tyle. Dom, samochód, wspaniała żona, miliony na koncie, szczęśliwe życie... Niby bajka, ale wszystko to Polakowi wydawało się marne, gdy pomyślał, że sąsiad dostanie to x2.Więc po namyśle stwierdził: diable, wyłup mi oko!Nie chcę wierzyć, że tacy jesteśmy! Wielu z nas działa społecznie na rzecz ważnych dla nich spraw. Zgłasza własne wnioski wykorzystania środków z budżetu partycypacyjnego. Gdy pokazuję na stories że sprzątam czasem śmieci po innych ludziach na pikniku czy nad jeziorem, wysyłacie zdjęcia śmieci, które sami pozbieraliście.Wiele osób ma chęci i zapał, ale nie ma po prostu czasu albo pieniędzy.
Myślę, że spodoba im się akcja Cif Witaj Piękna Polsko, gdzie jeszcze do 11.07 możecie zgłaszać miejsca, które Cif powinien poddać renowacji. Wystarczy dodać zdjęcie i opis takiego zaniedbanego murka czy przejścia, a jak uda się trafić do zwycięzkiej ósemki - resztą zajmie się Cif.

Więcej na stronie witajpieknapolsko.pl

Wpis przy współpracy w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko ————————————— #lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk #kropki #polkadots

Jest taki mało śmieszny żart,...

Skok w nadświetlną.
Albo inny głupi podpis.
Uważam, że #Warszawa ma w sobie COŚ. Kiedyś jej nie lubiłam, dzisiaj uwielbiam. Jest pełna kontrastów i różnorodna, czasami szpetna, czasami piękna. Trochę jak taki brzydki patchworkowy koc dla pieska, zrobiony z niepasujących do siebie ścinków i skrawków materiału. Dziwnym trafem to właśnie ten koc pies musi mieć w legowisku, chociaż ma inne, porządne akcesoria i zabawki. 
Warszawa jest jak taki kocyk.
Z @maxozaurus 
#warszawa #warsaw #pkin #palaceofcultureandscience #igerswarsaw #palackultury #polska #poland #lato #wakacje #fontanna

Skok w nadświetlną. Albo inny...

Intuicyjne jedzenie

 Tyle się mówi o kobiecej intuicji i o intuicyjnych wyborach ogólnie, podczas gdy większość z nas na co dzień tej intuicji w swoich działaniach przeczy. Np. w kwestii żywienia – to nienormalne, że im bardziej “rozwinięty” kraj, tym ludzie gorzej się odżywiają!
W dobie popularnych diet o coraz bardziej egzotycznych nazwach zapominamy o najprostszej, najskuteczniejszej z możliwych – o jedzeniu intuicyjnym.
Jakiś czas temu napisałam, że zdecydowałam się odstawić leki. Wywołało to wiele kontrowersji, ale ja już widzę efekty! Jestem bardzo zadowolona z tej decyzji, chociaż mam świadomość, że gdzieś tam w moich żyłach krążą jeszcze przeciwzapalne sterydy i trochę czasu upłynie, zanim spokojnie się ich pozbędę.
Wspominałam też, że zdarzyła się niewiarygodnie cudowna rzecz – udało mi się nawiązać kontakt z amerykańskimi pulmunologami z Uniwesytetu Kalifornijskiego. Od krótkiego pytania dotyczącego maksymalnej bezpiecznej dawki pewnej substancji rozpoczęła się długa i obszerna wymiana maili na temat potencjalnych metod zminimalizowania moich objawów. Dostałam listę roślinnych odpowiedników części lekarstw które brałam z dopiskiem, że na pewno są to rzeczy, które intuicyjnie bardzo lubię, albo przynajmniej lubiłam jako dziecko.
Rzeczywiście, poza kilkoma rzeczami których nigdy nie próbowałam, większość się pokrywała ;)!
Na moje pełne zdziwienia pytanie, skąd ten MD to wiedział, dostałam odpowiedź, że organizm sam wie, czego w danym momencie potrzebuje. Pod warunkiem, że go nie zagłuszamy.

Co mam na myśli?
Kiedy trujesz się lekami, nie pozwalasz intuicji dojść do głosu. To samo dzieje się np. z cukrem. Jeżeli ktoś z Was odstawiał kiedyś cukier, wie co mam na myśli – nagle “nachodzi” Cię na inne smaki. Tak samo, jak ciężarną kobietę nachodzi czasami na kiszonki, czy byłego palacza na rzeczy których do tej pory nie jadał.
Nie jestem dietetykiem, moja wiedza na temat żywienia jest totalnie niepoukładana, przez lata niewłaściwego (często szkodzącego!) “leczenia” i różnych lekarskich wymysłów na temat tego, co powinnam jeść mam w głowie mały kocioł i sama już nie wiem, co jest dobre. Ale wiedzieć nie muszę bo świetnie radzi sobie z tym moja intuicja.
Od kiedy przeszłam stopniowy detoks, prawie wcale nie mam ochoty na słodycze. Za to zjadam mnóstwo bananów, ciągle mam ochotę na awokado, orzechy, tłuste ryby, np. makrelę, czy po prostu ryby wędzone jak pstrąg czy łosoś. Do tego mnóstwo ostrych przypraw, imbiru i… kasz. To nowość, bo nigdy ich nie lubiłam, a teraz ciągle mam ochotę np. na jaglankę 🙂 
Dokładnie się zgadza, to są pokarmy o które mój organizm się doprasza, bo to jest pożywienie które bardzo dobrze działa na moje płuca i oskrzela.
Od kiedy odstawiłam leki, nietknięty stoi słoik masła orzechowego (kiedyś tak je kochałam, że przed maturą nawet napisałam o nim notkę na starym blogu!). Ja, naczelny czekoladożerca RP mam teraz duuuuużo rzadziej ochotę na tabliczkę czekolady, nie mówiąc o jakichkolwiek batonach.


W necie krążył kiedyś taki tekst :

Na początku XX wieku naukowcy przeprowadzili sporo badań nad dietą intuicyjną.Trwały one kilkadziesiąt lat i przyniosły wyniki jakich się spodziewano. Dlaczego spodziewano się takich a nie innych wyników? Ponieważ taka dieta była dietą naturalną. Człowiek spożywał to co naturalne, z naturalnymi dodatkami. Jadł to co było dostępne i to co mu smakowało. Naturalnym było również to, iż były okresy sytości i niedostatku. Były okresy obfitości mięsa, warzyw i owoców, nasion, orzechów i były okresy w których jadło się zapasy o mniejszej wartości niż świeże zbiory.Badaniem objęto spore grupy ludzi od noworodków poczynając. Karmiono ich produktami naturalnymi, nieprzetworzonymi i tylko tym na co te osoby miały ochotę, w dowolnej ilości. Stawiono po prostu na stole różne produkty i każda osoba wybierała tylko to, co w danym momencie jej smakowało lub odczuwało się potrzebę zjedzenia takiego, a nie innego kąska. Dotyczyło to także małych dzieci i niemowląt (noworodki były karmione mlekiem matki).I co?Nie było ani jednego przypadku nadwagi, uczuleń, wszystkie osoby miały zdrowe zęby, prawie nie chorowały, jeśli chorowały to znacznie lżej i krócej niż pozostała część społeczeństwa.

Nie lubię “badań” bez żadnego źródła czy chociażby określonego miejsca, bo zawsze wydają mi się wymyślone, ale coś w tym na pewno jest.


Do czego Was namawiam?
Absolutnie do niczego! Ale jeśli zależy Ci na Twoim życiu i zdrowiu, spróbuj wyeliminować (stopniowo!) ze swojej diety pokarmy zakłócające. Np. przez tydzień nie jedz nic przetworzonego. Zakładam, że nie jesteś na tyle głupi, aby palić 😉 Spróbuj też ograniczyć cukier. Jeżeli to zrobisz, wsłuchaj się w swój organizm i zobacz, o co Cię prosi 🙂 I to będą właśnie te pokarmy, które są dla Ciebie najlepsze.
Tak jest np. po głodówkach, miałeś trzydniowy post, w pierwszej kolejności masz ochotę raczej na sok owocowy niż na tort czekoladowy.


Kiedy to nie zadziała?
Kiedy zjadasz dużo rzeczy które zagłuszają Twoją intuicję (cukier!!!), albo nie dajesz jej dojść do głosu.
Jeśli się “odtrujesz” a potem będziesz patrzeć na stół z chipsami, pączkami i pizzą, to na nic Twoje starania 😉



Co najczęściej podpowiada Wam intuicja?


UWAGA! Temat genialnie uzupełniła Zyskowa, warto przeczytać!
http://my-red-hair.blogspot.com/2013/02/jedzenie-intuicyjne-moje-trzy-grosze.html


fot: tumblr

Uściski, Ania

54
Dodaj komentarz

avatar
31 Comment threads
23 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Aleksandra FashandRollAniamalujeanimaleNatalia SowińskaAlena Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
outside-glass
Gość

O kurcze, a to ciekawe! Chociaż odstawienie cukru brzmi dla mnie jak największa kara, to z drugiej strony jestem strasznie ciekawa efektów 😀

Słomka
Gość

Ja sobie od trzech lat robię taki odpoczynek od cukru przynajmniej raz na rok, zazwyczaj w wielkim poście. Za pierwszym razem przestałam słodzić herbatę i… zostało mi tak do dzisiaj. Nie jestem w stanie wypić posłodzonej herbaty, po prostu mnie odrzuca. Zaczęłam też doceniać smak różnych rodzajów herbat, odezwał się we mnie mały smakosz 😉

berlin biocatering
Gość

Zgadzam się w 100% z tym, co piszesz. Sama dopiero po dłuższym czasie zaczęłam się zastanawiać nad dietą, tym, co należałoby wyeliminować by zdrowiej żyć. Oczywiście cukier. Po kilku dniach głodówki ciągnęło mnie do owoców 🙂
Warto zastanowić się nad tym, co jemy: to w końcu część naszego zdrowia, część naszego życia!

Wiktoria Ardilla
Gość

Cieszę się, że u Ciebie coraz lepiej 🙂 Fajne rady, chyba rozpocznę mały detoks. Czuję, że moim postanowieniem noworocznym będzie nauczyć się gotować, choć tego nienawidzę 🙁

Szczęśliwego Nowego Roku! Celebrujesz? Ja chyba prześpię 🙂

PS. Kupiłam hula hoop! 🙂

Wiktoria Ardilla
Gość

Kupiłam i kręciłam 😀

Mudi
Gość

Ja kiedyś próbowałam żyć bez słodkiego ale się nie da ;( Muszę raz dziennie pochłonąć batonika inaczej się źle czuje. ;(

Nadine
Gość

O raju, raju, raju. Zawsze wydawało mi się, że jemy to czego potrzebujemy, ale nie wpadłam na to, że istnieją zakłócacze. 🙁

Nadine
Gość

Ale to FAKTYCZNIE ma sens.

Zyskowa
Gość

Świetny post, nie miałam o tym pojęcia, muszę wprowadzić to w życie:)

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Mimo, że jem sporo słodyczy (choć to może za ogólne – czekolady), to od kiedy pamiętam kieruję się jedzeniem intuicyjnym i uważam, że jest to świetna sprawa. U mnie objawia się to tak, że potrafię mieć momenty, w których przez cały tydzień dostaję ogromnej mani na produkty żywnościowe, które normalnie jem w małych ilościach lub w normie, np. faza na pomidory, jajka, twaróg, sok pomarańczowy. Jestem pewna, że to są znaki organizmu czego mu w danym momencie potrzebuje.

lithiumowa
Gość

a więc kolejne postanowienie (tak,tak, twój blog daje mi dużo inspiracji). Ja się staram ograniczyć np. słodzenie herbaty, ale jak tylko posłodzę odrobinę mniej to nie mogę jej wypić, nie znoszę gorzkiej herbaty! Ale cóż, może uda mi się wyeliminować inne zakłócacze.

pozdrawiam! :))

Agnes Licho
Gość

Kurcze faktycznie… Teraz sobie skojarzyłam, że jak byłam mała i np. czymś się zatrułam i mama wprowadzała mi restrykcyjną dietę to bawiłam się i robiłam Menu restauracji, a w środku były wszystkie dania na które miałam ochotę. Były tam rzeczy których nie jadałam (np. śledzie z śmietaną)
Spróbuje to potraktować jako postanowienie noworoczne, bo obecnie za bardzo żyję w biegu (przeprowadzka i remont)
Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku :* oby był lepszy od poprzedniego!

okami
Gość

Mi to mówił "dziadzio" – biolog z LO: jak dziecko chce jeść same buraczki, to niech je same buraczki, nie wciskać mu niczego na siłę… Jak się znudzi, to samo weźmie. I można to przełożyć na resztę życia 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

🙂 to przerąbane po całości… a poważnie, to wybór "ograniczmy" do dobrego jedzenia, a nie śmieciuchów – wtedy to się powinno sprawdzić 😉

Bella Emigrantka
Gość

Cos w tym musi byc!

Słomka
Gość

Amen to that!
Nie dla mnie restrykcyjne diety. Zazwyczaj jadam to, na co mam ochotę, staram się tylko nie przesadzać ze śmieciowym żarciem, ale nie odmawiam go sobie zupełnie. Fajnie jest mieć smaki na różne fajne rzeczy, a potem je zaspokajać 😉 Fascynuje mnie to, jak na przestrzeni lat zmieniają się moje kulinarne upodobania.

Ale gdyby postawili przede mną tyle żarcia na stole, to pewnie wszystko bym jadła. Szwedzki stół nie służy mojej figurze ;P

BogusiaM
Gość

moja intuicja namawia mnie często na słone przekąski, chociaż ostatnio zauważyłam, że mam na nie coraz mniejszy apetyt

Zielone Serduszko
Gość

To ma sens! Muszę zgłębić temat 🙂

Barb Brussels
Gość

Piekny post!jestem z Ciebie dumna nie tylko za to,ze szukasz, wiercisz, dochodzisz swojej prawdy, ktorej twoje organizm bedzie sluchal.ale ze dla ciebei the sky is the limit!rady lekarzy z Kaliforni???brzmi jak bajka.ale taka pozytywna.ja bym nawet nie oomyslala,zeby sie skontaktowac, zaytac, a tu prosze!dobre rady i ty zadowolona!tak trzymaj!
Wszystkiego najlepszego w nowym roku!

Pola Zas
Gość

Odpuściłam sobie cukier z dnia na dzień i teraz używam tylko do słodzenia kawy. To był pierwszy krok do odkrycia nowych smaków i budowania diety pod kątem tego, co w danej chwili potrzebuje mój organizm. Przetworzonej żywności tez unikam, przekonałam się do warzyw i prawie nie jem mięsa 🙂 Warto spróbować!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja miewam bardzo często dzikie 'fazy' na np. coś słonego. śledzie, kiszoną kapustę lub ogórki. biegnę wtedy czym prędzej do sklepu i szybko pałaszuję;)

od zawsze wierzę w to, że powinno się jeść to, na co ma się ochotę, bo organizm sam wie lepiej, czego akurat chce. wystarczy zresztą spojrzeć, na jakie posiłki mamy ochotę zimą, a jak odżywiamy się latem;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nigdy o tym nie słyszałam ale brzmi ciekawie 🙂 bardzo fajnie masz zrobione te kwadraciki na blogu z postów (nie wiem jak to nazwać inaczej :D:D )

Igor
Gość

Anka, szkoda, że nie będziesz z nami na imprezie, wyszło jak wyszło, wypłosz tego gronkowca na amen. Życzę Ci zdrowego Nowego Roku i powrotu dawnego błysku w oku, najlepiej do takiego stopnia, żebyś znowu bez zażenowania głaskała się po tyłku "No co, jest taki fajny, że musiałam" :D.

Czarownicująca
Gość

Lubię to 😀 hiehie

paranoJa
Gość

niestety jestem tak głupia, żeby palić. i to jak smok.

HappyHolic
Gość

Coś w tym jest – zawsze, ale to zawsze kiedy zjem coś "śmieciowego" dla mojego organizmu – czuję się fatalnie. Tak jak piszesz intuicyjnie wiem, czego potrzebuje mój organizm. Dziś np. miałam nieodpartą chęć na miód 🙂

:: Martyna
Gość

Ja jestem na etapie odstawiania cukru białego. Już kiedyś przez to przeszłam i nie jadłam cukru przez dwa lata – w sensie takim, że nie słodziłam, a jak już to brązowy. Chociaż wiadomo, że teraz cukier jest wszędzie…

Agata
Gość

Oj tak, zgadzam się! Cukier to zagłuszacz numer jeden. Numer dwa to chyba wszelkie polepszacze smaku – glutaminian itp.

Czarownicująca
Gość

Popieram 🙂
I w pewnej formie praktykuję od zawsze: jeśli mam ochotę na coś obiektywnie zdrowego – po prostu to jem.
Wiele zrobię dla dobrego spaghetti napoli 🙂

Czarownicująca
Gość

Wiele diet i filozofii mówiących o diecie to potwierdza – makrobiotyczna, chińska wg Pięciu Przemian mogę wskazać palcem, było tego więcej 🙂Nadmiar soli też "zakłóca" – warto powalczyć ze sobą i nie solić ziemniaków ryżu i kasz przed gotowaniem tylko na talerzu – zupełnie inna ilość soli idzie Chcica na słone to wołanie o sole ale mineralne – warto walnąć sobie sałaty, garść orzechów i zamienić zwykłą sól na morską czy ciemną. Dopóki nie ma się zbyt wysokiego ciśnienia lub problemów z nerkami, np nie "puchnie" się – można smakom na sól ulegać A co robią tłuste ryby? Też miewam… Czytaj więcej »

Słonecznik
Gość

tłuste ryby mają dużo kwasów omega-3

Blondii
Gość

Fantastyczny post !
Ja ostatnio próbuję ograniczyć cukry, ale różnie bywa 😛

Słonecznik
Gość

Boski post!!
Ja próbuję ograniczyć cukier, pozbyłam się dodatkowej pół łyżeczki, potem przestałam, ale po tym poście od następnej herbaty znowu wywalam pół łyżeczki 🙂

Nie miałam pojęcia, że istniej coś takiego jak jedzenie intuicyjne. Gdzie czytałaś coś więcej na ten temat???

Alena
Gość

To ja jestem ciężkim przypadkiem:P Odstawiłam kiedyś w bólach słodycze i to czego mój organizm chciał to cukru właśnie:P
Tak super się miałam czuć, a czułam się słabo.

Chyba nagłe skoki nie są dobre, w sensie dużo słodyczy a nagle chlast, prast nie jemy ich.

Natalia Sowińska
Gość

Bardzo ciekawy artykul. Coraz czesciej jestem zadziwiana nasza wewnetrzna madroscia. Ostatnio przegladalam z ciekawosci 'jedz zgodnie ze swoja grupa krwi' i faktycznie, okazalo sie ze intuicyjnie jem w 90% to, co ponoc sluzy mi najbardziej.
Pozdrawiam serdecznie

animale
Gość
animale

bzdura z cukrem, moja intuicja mi mówi że go potrzebuję 🙂

Aleksandra FashandRoll
Gość

ja

Aleksandra FashandRoll
Gość

O tym, że cukier to samo zło przekonałam się dopiero dwa miesiące temu. Zawsze miałam wysoki poziom cukru w organizmie, przez co non stop chciało mi się jeść, przez co miałam wysoki poziom cukru i chciało mi się jeść i tak w kółko.Dopiero niedawno dowiedziałam się, że mam insulinooporność, dostałam jakieś tabletki na uregulowanie poziomu cukru we krwi i aż się sobie dziwię, że potrafię zignorować tabliczkę czekolady, która leży w szafie, albo nie podjadać między posiłkami i generalnie jeść kiedy na serio jestem głodna, a nie co dwie godziny, bo wydaje mi się, że jestem głodna.Dodatkowo, jeśli muszę coś… Czytaj więcej »

Previous
Słoik szczęścia. Jak zatrzymać szczęśliwe chwile?
Intuicyjne jedzenie