Instagram has returned invalid data.

Podsumowanie tygodnia

  Nie będę ukrywać  – ten tydzień był dla mnie trudny. Trochę z powodu tygodniowego wyzwania (efekty jutro), trochę ze względu na wiele obowiązków.     No i jeszcze cała ta biurokratyczna papierologia – druki, wnioski, zaświadczenia, oświadczenia, kolejki…
Dzisiaj w ramach relaksu właśnie laminują mi się włosy (jak skończę wpis to idę to spłukać :)).
 

Najważniejsza rzecz tego tygodnia,z  której jestem bardzo dumna, to prowadzenie lekcji w drugiej klasie podstawówki. Wychowawczyni powiedziała, że jestem urodzoną nauczycielką i nigdy nie będę miała problemów z utrzymaniem dyscypliny w klasie. Takie rzeczy motywują mnie do dalszej pracy  utwierdzają w przekonaniu, że dobrze wybrałam. Dzieciom też się podobało, a to najważniejsze. Matematyka była o mierzeniu temperatury, więc w ramach ewaluacji poprosiłam uczniów o zaznaczenie na termometrach jak bardzo podobały im się zajęcia – dół termometru – wcale, szczyt – bardzo.  Było to całkowicie anonimowe, wszystkie termometry z wyjątkiem jednego były pokolorowane na maksa. Jeden w połowie. Trochę mi ten jeden siadł na ambicję, ale i tak jestem bardzo zadowolona, tym bardziej, że wprowadzanie liczb poniżej zera jest raczej trudne i nudne 🙂
Oprócz tego :

Zjadłam tonę czekoladowych muffinków (muffinek?), bawiłam się w przetapianie szminek, przeczytałam wiersze Sylvii Plath po angielsku i zaczęłam czytać inną książkę w oryginale. Okazało się to dużo prostsze niż sądziłam. W oryginale warto czytać zwłaszcza wiersze, które mają wtedy dokładnie taki sens jaki mieć powinny.
Aha, zrobiłam też ze śmiecia minimalistyczny naszyjnik.



Ogólnie tydzień (a szczególnie wyzwanie!) był raczej ciężki. Dobrze, że są jeszcze czekoladowe muffinki 🙂

Uściski, Ania

29
Dodaj komentarz

avatar
19 Comment threads
10 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Paryska88AgataAniamalujeAnna MaciągKokodylek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Słonecznik
Gość

Super, że tak dobrze idzie Ci praca z dzieciakami 🙂 Ja skończyłam filologię polską, więc coś o tym wiem 😉

P.S. Pisze się 'muffinek' 😉

Balbina Ogryzek
Gość

Chyba muffinek 😀 zazdroszczę cierpliwości w pracy z dzieciaczkami 🙂

Zyskowa
Gość

Aniu, jesteś naprawdę niesamowita i inspirująca. I wiem, ze nie ma nic wspanialszego niż usłyszeć od ludzi z doświadczeniem, ze nadajesz się do tego co robisz:)
Z czego zrobiłaś naszyjnik, pięknie się prezentuje:)

luthienn
Gość

Ooo, ten naszyjnik jak zrobiłaś?
I cieszę sie, ze znalazłaś swoje "powołanie" w uczeniu dzieci 🙂

Bella
Gość

Aniu, już od kilku Twoich wpisów planuję tu coś napisać, ale wszystkie słowa które przychodzą mi na myśl, są jakieś bez sensu… Napiszę więc tyle, że jesteś niezwykłą, mądrą kobietą i zawsze z przyjemnością zaglądam na Twojego bloga. Może kiedyś też znajdę w sobie na tyle odwagi,żeby być sobą i przestać przejmować się oczekiwaniami innych.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, no własnie jak zrobiłaś naszyjnik? 🙂

Amoi
Gość

super ten naszyjnik <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co do wierszy w oryginale, to całkowicie się zgadzam! Okoliczności zmusiły mnie do czytania Edgara Allana Poe w oryginale i jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu. Zwłaszcza 'Kruk' był genialny.
Gratuluję podejścia do dzieci i odnalezienia swojej ścieżki 🙂 Ja nadal szukam, i choć też myślałam (myślę) o uczeniu, to boję się, że mogłabym skrzywdzić uczniów i np. zrazić ich do przedmiotu. Muszę pomyśleć.
A poza tym, KOCHAM Twojego bloga! Jest świetny, podoba mi się Two punkt widzenia i podejście do wielu spraw. Oby tak dalej!
Pozdrawiam i życzę zdrówka 🙂

nikt_wielki_ona
Gość

Wydaje mi się, że muffinek. Podoba mi się ten minimalistyczny naszyjnik. Czekam na tutorial.

Barb Brussels
Gość

Gratuluje sukcesu z dziecmi!jako filolog ang. mialam troche z dziecmi do czynienia i od razu wiedzialam, ze to nie to. Szkoda mi bylo tych siedzacych samotnie, smutnych, gorzej ubranych. Od razu myslalam sobie niestworzone hisorie o tym, co u nch w domu sie dzieje…dlaczego sa zaniedbane. Opuszczalam poprzeczke i generalnie przyznaje sie, ze bralam ich strone…pfff, not a good teacher!

Agata
Gość

Czytasz Ojca Chrzestnego czy tylko przypadkowo znalazł się na zdjęciu? Ostatnio przeczytałam książkę i jestem bardzo zdziwiona, że mi się spodobała, bo nigdy nie czytałam podobnej literatury. Także jeśli jeszcze nie czytałaś to polecam! 🙂

Agata
Gość

Jeśli rzeczywiście tak jest, to w sumie ciekawa z Was paczka ;). Daj znać, jak wrażenia z lektury 🙂

Agata
Gość

W sumie to Ci zazdroszczę, że dopiero ten moment. Ja zaczęłam czytać "Sycylijczyka", ale to już nie to samo, choć kto wie może się rozkręci. A co do anglojęzycznych książek, to żałuję, że nie kupiłam w lumpeksie kilku. Chyba po nie wrócę,niestety poziom nauczania angielskiego na mojej uczelni sprawia, że cofam się w rozwoju, a szkoda tylu lat nauki!

Anna Maciąg
Gość

super, że udały ci się zajęcia. Sama właśnie zaczynam studia i nie do końca wiem czy to jest to czego chcę od życia. Trudno jest mi się zdecydować na drogę, którą chcę podążać w życiu..

Anna Maciąg
Gość

planuję znaleźć wolne popołudnie kartkę i różne projekty na przyszłość, mam nadzieję, że podejmę właściwą decyzję 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podziel się muffinkami ;p też chcę! 😉

Lena
Gość

też robiłam muffinki, ale ja mam taka wielką foremkę i wyszły ogromne! Waniliowe z kawałkami czekolady, czyli takie, jakie lubię najbardziej! 🙂 Śliczny naszyjnik i nie przejmuj się tak tym jednym termometrem, to pewnie jakiś mały buntownik, który nie chciał wyjść na mięczaka 😛

Słomka
Gość

Aj tam, nie powinnaś się martwić tym jednym termometrem. To by dopiero było podejrzane, gdyby się nie znalazł żaden malkontent 😉

Kokodylek
Gość

Gratuluję udanej lekcji, super że dzieciakom też się podobała 😉

Paryska88
Gość

Jeny, pamiętam jak ja musiałam prowadzić lekcje w gimnazjum i podstawówce.. tylko nie z matmy a z angielskiego i niemieckiego. Dzieciaki są w porządku, ale to trzeba naprawdę lubić by nie zwariować:)

Previous
Marzenia z których się wycofałam
Podsumowanie tygodnia