Instagram has returned invalid data.

Podsumowanie let it go week + wyzwanie z odpoczywaniem

  Jestem przemęczona. Mam za dużo obowiązków i wieczny niedostatek energii.
Let it go week był dla mnie dość ciekawym doświadczeniem, chociaż sama miałam problem z jego interpretacją!
Wg. założenia, miałam sobie odpuszczać. Tyle, że to pojęcie to worek bez dna – odpuścić sobie nową parę butów, czy odpuścić sobie zasadę, że nie kupuję butów? Sama wymyśliłam zadanie i miałam z nim ogromny problem!
 Odpuściłam więc sobie wszystko, co mnie jakoś ograniczało. Zaskakujące jest, ile takich ograniczeń nakładam na siebie sama. Niektóre mają racjonalne uzasadnienia – wydam za dużo kasy,to nie będę miała na później, nie wypiję herbaty z imbirem, to nie mam co marzyć o przekroczeniu 34 stopni Celsjusza itp.
W ostatecznym rozrachunku okazało się, że żyję w kajdanach które sama sobie założyłam!

Do tej pory stukałam się w czoło, kiedy moja najlepsza przyjaciółka (całkiem inny charakter niż ja :)) opowiadała mi z przejęciem jak to przekroczyła limit na karcie, żeby kupić sukienkę. Teraz spojrzałam na wszystko z nieco innej perspektywy. Zaczęłam bardziej inwestować w swoje samopoczucie. 
  Odpuściłam sobie wiele rzeczy i od tego nie umarłam. Co prawda niektóre będę musiała teraz w pewien sposób “odpracować” i odrobić, ale świat się nie zawalił. Nie byłam na żadnym wykładzie (ok, tydzień był skrócony, żaden wyczyn :)) byłam dla siebie samej mniej surowa.
 Zrobiłam też jedną rzecz która była nierozsądna i niebezpieczna i nie powinnam jej robić ale… lubię to. Prawdopodobnie z powodów oddechowych (jak przez 21 lat życia można nie mieć diagnozy?!) zdarza mi się dość często mieć omdlenia. Tak było też tym razem – przeglądałam gazetę, nagle obraz zaczął się rozmazywać i wszystko powoli zachodziło przyjemną, jasną mgłą. No i poddałam się wspaniałemu uczuciu. Nie wiem po jakim czasie się ocknęłam ale poza totalnym zdezorientowaniem w czasie i przestrzeni nic mi się nie stało.
 Zemdlałam wiele razy w życiu, w tym kilka razy dość niefortunnie nabijając sobie siniaki i inne nieprzyjemności. Tyle, że kiedy nachodzi to uczucie błogości mam ochotę całkowicie się temu poddać. Zazwyczaj walczę z tym uczuciem i staram się napierać ręką o głowę i wykonywać inne czynności które przeciągną mnie bardziej na stronę świadomości niż jej utraty. Przeważnie jestem w stanie fizycznie nad tym zapanować, gorzej z psychiką – wszystko mi mówi – poddaj się, będzie cudownie. Czy jest? Nie da się ocenić, bo się tego nie pamięta.

W każdym razie – odpuściłam sobie walkę i poczułam się wolnym człowiekiem. Mimo wszystko, postaram się tego nie powtarzać.


Wyzwanie tego tygodnia to najpierw odpoczynek, potem praca.  Wdrożyłam się w taki styl, że najpierw robię co do mnie należy, a potem mam czas dla siebie. Zdeterminowało to głównie to, że nie wiem co będzie potem, bo już nie raz ni z tego ni z owego zamieniałam się w chodzące zombie.
Efektem mojego systemu były dni podczas których nie odpoczywałam wcale. Cały czas coś robiłam a na relaks brakowało czasu.  W tym tygodniu najpierw robię coś dla siebie, potem to, do czego jestem zobowiązana. A jak się nie wyrobię? Trudno, świat się nie zawali! To tylko tydzień 🙂

Cały czas można się zapisywać do wyzwań :http://aniamaluje.blogspot.com/p/wyzwania.
fot:tumblr

Uściski, Ania

13
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
BogusiaMAniamalujeAgataCallamelliMaxi A. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marniaczek
Gość

W sumie to ja zawsze kiedy wrócę do domu mam podejście najpierw odpoczynek później praca. Ale to przez to, że siedzę te 8 godzin w szkole, więc nic dziwnego że muszę zrobić 4 godziny odpoczynku przed jeszcze dwoma godzinami nauki 🙂

Joanna i Pan Lew
Gość

Ostatni komentarz i idę spać. Po dzisiejszym dniu uważam, że trzeba się cieszyć każdą chwilą życia i nie nakładać ograniczeń, które zabijają w nas szczęście,przyćmiewają rzeczy najwazniejsze, zmuszają do gonitwy za nieistotnymi sprawami.
Niestety życie jest kruchutkie i nigdy nie wiadomo kiedy światełko zgaśnie.

marquisdered
Gość

Jak to wspaniale przeczytać Twoje przemyślenia z samego rana! 😀 Niestety sama mam problemy z odpuszczaniem samej sobie, ma to też oczywiście swoje dobre strony, ale zauważyłam, że zniknęła granica pomiędzy dniem a nocą, zaczęłam jeść śniadania o 2, 3 nad ranem, wstawałam o tej godzinie, żeby zdążyć ze wszystkim, poćwiczyć itd., tak naprawdę dopiero w rodzinnym domu wszystko odespałam i organizm przestawił się na normalny rytm:) Ale przynajmniej się staram, mam czyste sumienie:))) Zdrówka życzę, kochana!!!

maxcom
Gość

bardzo proszę o kod html, może pomoże z czcionkami.
gosika90@wp.pl

nikt_wielki_ona
Gość

"W tym tygodniu najpierw robię coś dla siebie, potem to, do czego jestem zobowiązana. A jak się nie wyrobię? Trudno, świat się nie zawali! To tylko tydzień :)" – bardzo dobrze, wiecej odpoczynku zycze.

Słonecznik
Gość

Ostatni tydzień musiał być dla Ciebie bardzo ciekawy 🙂

A co do nowego wyzwania to u mnie by pasowało na odwrót zrobić 😉

elf__
Gość

Dobrze jest choć raz zrobić tydzień dla siebie, bez myślenia o konsekwencjach 😉
Śliczne zdjęcie w poście ;p

Taran
Gość

Ja nie mam problemów z odpuszczaniem, zazwyczaj to robię. W końcu nic się nie stanie jak zawale jedno kolokwium. Będą następne ;d

Maxi A.
Gość

Kurde ale ty mnie motywujesz. łapię się na tym że kilkakrotnie razy dziennie myślę że Tobie, blogu i wyzwaniach:) I coraz częściej próbuję sama:)

I moja droga, czasem trzeba po prostu Let go:):D

Callamelli
Gość

Byłam bardzo ciekawa jak podsumujesz tydzień let it go – ważne, że wyciągnęłaś z niego tyle ile chciałaś 🙂
Ja na razie cały czas wprowadzam w życie filozofię bym aż tak bardzo wszystkim nie przejmowała, takie małe let it go. W wielu przypadkach to mi naprawdę pomaga 🙂

Ooo, wiem już, że wyzwanie "najpierw odpoczynek, potem praca" nie jest dla mnie. Próbowałam tego wielokrotnie – moje lenistwo często wygrywało, niestety. Powinnam sobie chyba zrobić tydzień "najpierw praca, potem przyjemności" 🙂

Agata
Gość

A ja Ci zazdroszczę tego, że najpierw robisz to co musisz a dopiero potem myślisz o przyjemnościach. W moim przypadku jest zupełnie odwrotnie i pod koniec kolejnego zmarnowanego dnia jestem na siebie strasznie zła. Ale pracuję nad tym, może uda się znaleźć jakiś balans 🙂

BogusiaM
Gość

odpoczynek to bardzo ważny aspekt w naszym życiu, który często zaniedbujemy:) ja uważam, że najpierw muszę się porządnie wyspać by móc dobrze pracować i być zadowolonym z życia;) rób to co lubisz a i obowiązki będą dla Ciebie przyjemniejsze

Previous
Krytyka w komentarzach
Podsumowanie let it go week + wyzwanie z odpoczywaniem