Ta jedna osoba, która zawsze wystroi się bardziej niż wszyscy inni to ja 🙈 ale powód jest prosty! 👗Sukienki zajmują dużo mniej miejsca w walizce i głowie. Dlaczego głowie? Bo redukują liczbę podejmowanych decyzji - nie muszę się zastanawiać jaka góra pasuje do jakieś spódnicy. 
Steve Jobs nosił nieśmiertelne jeansy i golf i w ogóle się nie zastanawiał😅. Ja przyznaję - uwielbiam sukienki a swoje łowcze instynkty zaspokajam w lumpeksach. Od kiedy stać mnie na sukienki, zupełnie nie jarają mnie zwykłe zakupy💁🏻‍♀️.
Za to wciąż jarają mnie podróże! Dzisiaj udało się ogarnąć plan na 10 dni w Gruzji! Kutaisi, Tibilisi, Batumi i Kazbegi. Góry, morze, jedzenie, może opera, może te szalone dziwne łaźnie siarkowe, w których ktoś myje cię mokrą szmatą - will see! 
Znam sporo ciekawostek, ale wyjątkowo nie będę czytać nic o kulturze, żeby się nie uprzedzać. Najpierw zobaczę, potem poczytam, opinię wyrobię sobie po fakcie. Oponę pewnie w trakcie🤣

Luźny wpis o niczym, by wyrzucić myśli z głowy ;) #Budapeszt #Budapest #gellert #gellerthill #monument #reddress #ladyinred #sukienka #100dnibezspodni #podróże #podróżemałeiduże #girlswhotravel #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc 
Fot: @agnieszkazysk

Ta jedna osoba, która zawsze...

Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Krytyka w komentarzach

tumblr

  Przeglądając blogi (o dowolnej tematyce) trudno oprzeć się wrażeniu, że komentarze dzielą się na dwie zasadnicze grupy
1) słodzące
2) obrażające/wytykające.

Te pierwsze zawierają głównie słowa ładnie/pięknie/ślicznie/kusisz.

Te drugie, zazwyczaj są anonimowe i brzmią ale masz ryj/zetnij te paskudne włosy/wyglądasz jak ______ <- wstaw dowolny nieładny epitet.
Są też oczywiście inne komentarze, wiele bardzo konstruktywnych czy śmiesznych :http://aniamaluje.blogspot.com/2012/07/5-typow-komentarzy-ktore-mnie-bawia.html, ale to nie nim chciałabym poświęcić swój krótki wywód.

Czego tym razem się czepiam? Nie rozumiem dlaczego boimy się krytyki, po obu stronach barykady. Sama łapię się na tym, że zamiast napisać komuś prawdę, zamykam dany blog i nie piszę nic. Niby nie chcę danej osobie sprawić przykrości, ale czy to dobrze? Ocenę pozostawiam Wam, ale podczas let it go week naszła mnie pewna myśl – kiedy ktoś mnie pyta np. czy dobrze wygląda  w tej bluzce to : 

– osobie która jest mi obojętna/neutralna/ujemna mówię zawsze, że tak
– osobie która jest neutralna  w kierunku dodatnim i wyżej na skali mówię swoją prawdziwą opinię. 


Do czego piję? Nie postrzegajmy krytyki, jako czegoś złego. Krytyka to zjawisko pozytywne, o ile jest konstruktywna i szczera. Lubię, jak ktoś mówi mi prawdę. Chciałabym też prawdę czytać.

Nie umiem się malować cieniami. Dzięki blogowi chciałaby się tego nauczyć. Wrzuciłam kilka razy jakieś zdjęcia, kilka osób mi pomogło, pisząc np. że szary cień odbiera mi energię czy sugerując mocniejsze podkreślanie rzęs. To jest dobre, to jest potrzebne!
Pod wpisem http://aniamaluje.blogspot.com/2012/08/dlaczego-warto-byc-atrakcyjnym-filmik.html nawiązała się ciekawa dyskusja, spojrzałam na pewne sprawy nieco inaczej, np. na to, czy ładni ludzie na pewno mają łatwiej w urzędach. 
Za bezsensowną i niepotrzebną uważam natomiast krytykę polegającą na rzucaniu mięsem w daną osobę. Nie wiem jak Was, mnie nie można obrazić, bo obrażają się ludzie głupi. Ktoś mi kiedyś powiedział że jestem dziwką, czemu miałabym się obrazić, skoro dana rzecz nie jest prawdą?
Nie pamiętam czyj to tekst, ale są takie mądre słowa które mówią, że nikt nie jest w stanie nas obrazić, dopóki nie wyrazimy na to zgody. proste 🙂

Osobna historia – ktoś wrzuca jakieś zdjęcie, prosi o opinie, komentator anonimowy pisze, że ta bluzka pogrubia, a w odpowiedzi “nie podoba ci się to nie musisz oglądać”.  😀 Im ktoś ma mniejszy dystans do siebie, tym gorzej reaguje na krytykę. Rozumiem, jest masa nieuzasadnionej, ale kogo ona obchodzi?

jeśli o mnie chodzi – ja mówię krytyce TAK. Chcę czytać prawdę (nawet bolesną), chcę, aby czytelnicy nie bali się krytykować jako zalogowani. 


Uściski, Ania

46
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
23 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
BlondHairCareAlenamalawredotaAggaAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
nieszka
Gość

Też nic nie mam do krytyki , ale tej "zdrowej" . Inną sprawą jest wyrażanie swojej szczerej opinii a inną zwykłe "dowalanie" komuś bo przecież można być anonimoowym.
Temat rzeka 😉

BlondHairCare
Gość

Zgadzam się, dlatego nigdy nie usuwam komentarzy krytycznych Anonimowych, ale czasami się z nimi kłócę 😀 Na przykład ostatnio wkurzyłam się jak pewien anonim napisał mi, że włosy przysłoniły moje życie, że jestem próżna itp. Blog to blog, a życie to życie, nie łączę tych dwóch sfer, a to, że prowadzę takiego bloga nie oznacza, że jestem dziunią, która siedzi w domu, stale poprawia makijaż, myśli tylko o włosach i ma bogatego męża, który obsypuje kosmetykami i ciuchami. Aż w pewnym momencie chciałam dodać post "dzień z życia blogerki" i pewnie wiele osób by się zdziwiło 🙂 Ach, wygadałam się… Czytaj więcej »

Maxi A.
Gość

Chętnie poczytam dzień z Twojego życia:D

maxcom
Gość

Może taki wpis pomoże w zrozumieniu blogerek? Że nie leżymy i nie pachniemy z olejkiem na głowie, a sponsor nas utrzymuje.

Urocza
Gość

OOOO! Super post 🙂 Czekam na niego z niecierpliwością 🙂

BlondHairCare
Gość

Pomyślę :))

Marta.
Gość

Anonimy takie sa ale można wyczuc po komentarzach co ich boli i im to wytknać:D osobiscie ja po mojej wlosowej historii mam calkowicie wyje… na wszelkie wredne komentarze w moim kierunku xD

Alena
Gość

To czemu te osoby pozwalają, żeby wchodzenie na blogi włosowe przysłaniało im życie? Hehe.
Tyle jest przecież ciekawych rzeczy, a oni o olejach i odżywkach czytają, odpadam…

Bo nie piszesz o prywatnym życiu- źle, całe Twoje życie to włosy, Piszesz- sprzedajesz się, nie cenisz prywatności.

Jeszcze się taki nie urodził, który by niektórym dogodził.

BlondHairCare
Gość

Dokładnie tak jak mówicie 🙂

Urocza
Gość

Muszę powiedziec że nawet chętnie czytam i słucham krytyki na swój temat od osób obcych ponieważ zazwyczaj mnie po prostu bawi 🙂 Z krytyką od bliższych mi osób już nie jest tak łatwo, ale podałaś ładne zdanie o tym obrażaniu się. Nie przepadam jeszcze za krytykowaniem innych. Jeśli ktoś naprawdę źle wygląda w czymś to mu to powiem ale tylko pod warunkiem że jest to osoba neutralnie dodatnia 😉

n.
Gość

zgadzam się z Tobą bo zdrowa krytyka i w dobrych intencjach jest jak najbardziej wskazana, natomiast chamstwo, bo już inaczej tego nie nazwę, można wynieść na podwórko, lub do znajomych. najgorsze jednak jest to, że ,,anonimowi'' czują się w internecie bezkarni i może chcą się lepiej poczuć? dowartościować? nie wiem, ale jest to bardzo przykre, że ludzie i społeczeństwo idzie w tym kierunku.

Joanna i Pan Lew
Gość

To prawda, że krytyka bywa trudna do przyjęcia, ale bez niej często nie da się zauważyć własnych błędów, niedociągnięć. W blogosferze z jednej strony krytyka powinna, być łatwiejsza, bo przecież to nie jest kontakt bezpośredni, z drugiej strony konwencja jest taka – "Ja Ci ślę buziaczka, Ty do mnie wpadniesz z odwiedzinkami." I jest ruch w interesie.
Inna sprawa, to że nie potrafimy konstruktywnie wyrażać swpoich krytycznych opinii – na pewno znasz teorię opisaną w tym artykule konstruktywna, asertywna krytyka

PS. Feliway to świetna inwestycja. Niestety dość droga – ja kupuję w Animalia.pl.

Maxi A.
Gość

Ok to ja cię teraz skrytykuje!!!!!!!!!!

Ha ha żartuje:D Uwielbiam cię:) zawsze sprawiasz że mi jakoś tak lepiej, lżej:) Lubię tu zaglądać:)

Valerie B.
Gość

ja nie miałam jeszcze "ataku" anonimowych 😀 więc się nie wypowiem

maxcom
Gość

często spotykam się z dodawanie prac ręcznie robionych i jak widze ze perspektywy nie ma, coś jest krzywe, brak cienia tam gdzie byc powinien to skrytykuję, ale tylko po to żeby ten ktoś mógł poprawić i zrobić lepiej. Bo co mu z 100 komci słit a potem pokaze swoje słit prace do teczki na uczelnię i ze słit zrobi się ohyda. Ja często jak widzę ewidentnie ołtfit z brudnymi skarpetkami w tle, albo kupę ubrań, syfem to szkoda mi komentować. Jak ktoś dodaje na bloga zdjęcia słit ołtfitów z takim syfem i ma same komcie słit i super to zamykam… Czytaj więcej »

Alena
Gość

Też się prawie zgadzam, ale nie do końca.
Jak dla mnie nie trzeba być największym guru modowym, ani prowadzić bloga o tej tematyce żeby napisać komuś w dobrej intencji, że ten fason sukienki jest dla niego niekorzystny.

Obraźliwe anonimowe komentarze- jestem przeciwna, ale konstruktywne- czemu nie.

Beauty_Station
Gość

Zgadzam się w każdym calu. Wielokrotnie można zauważyć, że bloggerki nie lubią krytyki, a każde słowa nie zawierające sformułowań "oh, jak ślicznie" traktują jak atak hejterów. Krytyka jest potrzebna o ile oczywiście jest konstruktywna. A co do negatywnych komentarzy anonimów… Prawda jest taka, że osoba, która nie prowadzi bloga ma odwagę być szczera, nawet do bólu. Osoba, która prowadzi swoją stronkę nie chce się narazić tej społeczności i albo nie pisze nic albo pisze nieprawdę.

Remedy
Gość

Zgadzam się z Tobą i poprzedniczkami. Krytyka jest ok, ale jeśli właśnie nie przyjmuje postaci wulgaryzmów i bezsensownych infantylnych zdań rodem z podstawówki, a posiada jakieś kulturalne uzasadnienie. Fakt wiele osób nie chce krytykować czy zwracać komuś uwagę, bo boi się, że dana osoba się obrazi poczuje urażona, a przecież nie o to nam chodzi. Chodzi o to żeby właśnie zasugerować pewne zmiany, że coś do nas nie pasuje, że w czymś innym np będziemy wyglądać lepiej itp. Sama mam z tym problem, ale staram się to zmienić, bo jak tak przeglądam niektóre blogi czy słysze rozmowy znajomych i w… Czytaj więcej »

Balbina Ogryzek
Gość

Wiesz, konstruktywnej krytyki w moim pojęciu nawet nie nazywam krytyką tylko podpowiedzią 😀 konstruktywna krytyka brzmi przecież okropnie, bo w końcu ma w swojej nazwie wyraz 'krytyka'. Nie spotkałam się jeszcze z wulgaryzmami na blogu, obrażaniem mnie przez anonimki, może dlatego, że jestem tu od niedawna? ostatnio jedna z blogerek zasugerowała, że moja fryzura lepiej by wyglądała, gdyby kończyła się warkoczem a nie kucykiem. I miała rację! Zobaczyłam to dopiero po jej komentarzu. Za takie podpowiedzi jestem niezmiernie wdzięczna! Jeśli chodzi o te brzydką bluzkę, to mam tak samo. 😉 ale to dlatego, że nie obchodzi mnie w co jest… Czytaj więcej »

Potworek
Gość

Ostatnio ktoś w dziale o mnie napisał mi, że jestem pasztetem 😛 Mnie takie komentarze bawią, nie zamierzam się o coś takiego wściekać 😀

Luthienn
Gość

Zgadzam się, ja np. nie mam problemów z krytykowaniem innych, ale rzadko mi się to teraz zdarza, bo nie mam okazji 😛 Natomiast anonimów na moim mało popularnym blogu również nie ma, czego mi brakuje, haha 😀

BogusiaM
Gość

święta prawda, ja wyrażając swoją opinię na temat makijażu pewnej pani dostałam w zamian 3 nie miłe odpowiedzi… a wcale nie miałam na myśli nikogo urazić… no nic w blogosferze jeżeli już wiem, że ktoś jest obrażalski nie komentuję, gdy mi się coś nie podoba. W życiu codziennym do rodziny i najbliższych staram się być zawsze szczera – a to najważniejsze:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Prawda jest taka, że ci anonimowi krytycy sami mają masę kompleksów, nie lubią, wręcz boją się patrzeć na siebie w lustrze, więc żeby to jakoś "odreagować", przeglądając blogi piszą częściej mniej prawdziwe, ale w pewnien sposób dotykające bloggera słowa.
Ja osobiście wolę, gdy ktoś powie mi prosto w twarz (bądź w komentarzu) co do mnie ma, co mu się podoba, bądź co nie – staram się być odporna nawet na bolesną, ale prawdziwą krytykę.

Alena
Gość

Stereotyp, nie tylko ludzie z kompleksami i bez życia mogą pisać negatywne i chamskie momentami słowa.

Szczególnie, że sa blogerki które same się ośmieszają pewnymi zachowaniami i każdego kto im napisze coś nie po ich myśli nazywają hejterem.

Marie
Gość

ja mam u siebie wylaczone komentowanie przez anonimowe osoby bo wlasnie uwazam ze powinno sie przyznawac do siebie a nie ukrywac i wyedy wbijac ludziom szpilki.
Komentarze anonimow potrafia byc bardzo prostackie. ja si enie obrazam, ale po prostu glupota ludzka mnie niesamowicie denerwuje, a blog ma byc przyjemnoscia a nie zrodlem negatywnych emocji.

dobra konstruktywna krytyka jest zawsze na miejscu i zawsze pomocja, a to czy ktos ja odpowiednio wykorzysta i dobrze zareaguje to juz nlezy do nas samych

buziaki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hej, właśnie mnie zastanawia hejterstwo. co myśleć o osobach, które właśnie obrzucają nas bezpodstawnymi albo żałosnymi wyzwiskami, wysnutymi z kosmosu opiniami o nas? ja jestem wrażliwa, ale w miarę odporna, jednak uderza mnie w jakimś tam stopniu jakaś obelga, ale jak to ,co to znaczy, że dopóki nie pozwolimy to nikt nas nie obrazi? próbuję sobie poradzić z tym, bo czasami złość budzi złość ,a wolę być jednak dobrym czlowiekiem ze swoim życiem,a nie życiem hejterów. przepraszam za tak długi i mało konstruktywny komentarz, ale targa to mną ostatnio, bo nie wiem jak się zachować, olewać? zwłaszcza, że osoby, które… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie posiadam bloga, ale czasami, aż się niedobrze robi, kiedy czytam cukierkowe komentarze u innych;) i denerwuje mnie, kiedy ktoś coś skrytykuje, a masa fanatycznych fanów zaczyna tę osobę obrażać. myślę, że skoro ktoś decyduje się na bloga, to powinien liczyć się z tym, że nie wszystkim będzie się podobał, a czasami odnoszę wrażenie, że wiele blogerek i ich czytelniczek nie słyszało o czymś takim jak 'dystans do samego siebie'. co oczywiście nie oznacza, że popieram chamskich anonimów – co to to nie!;)

Annathea
Gość

Lubię kiedy ktoś powie mi, co powinnam poprawić. Bo jeśli w moim wieku jestem już chodzącą doskłonałością, to co dalej? Obawiam się, że bardzo nudne, pozbawione wyzwań życie 😉

A na hejterów jest sprawdzony sposób, nazywa się moderacja postów. Owszem, taka osoba może później u siebie wylać na mnie kubeł pomyj. Ale i ja i czytelnicy mamy spokój.

malawredota
Gość

Jak się chce, to można jakoś tak skrytykować, aby to za bardzo nie uraziło ale większość ludzi tego nie potrafi. I są również takie osoby, które nie potrafią przyjąć krytyki w ogóle. Nie wiem czy tak się tylko bronią, czy naprawdę uważają się za takie cudowne, idealne istoty.

eve
Gość

Zgadzam sie 🙂

malawredota
Gość

Nie wiem, tak jak napisałam albo boją się tej krytyki i się bronią, albo faktycznie uważają się za ludzi idealnych. Znam kilka takich przypadków, które chamsko odpisują nawet na taką normalną krytykę, nie żadną chamską. Po prostu ktoś wyraża swoje zdanie, nie każdemu się musi podobać to co drugi człowiek robi.

Barb Brussels
Gość

Jak zabawnie trafilas z tym postem…i nie chodzi mi o krytyke na moim blogu,ale u kolezanki;) imion nie bedzie.w kazdym razie, ja zycze sobie,zeby komentarze byly prawdziwe.co tam ludziom w duszy piszczy.fajnie jest,jak sa konstruktywne, no jasne.ale ludzie sa tak rozni,ze nie zawsze nasze gusta trafiaja w ichnie.cieszy mnie twoj wpis.pokazujesz,ze jestes otwarta na dyskusje,zmiany..moim idealem czlowieka jest przyslowiowy prof. Od zywienia, ktory w wieku 80 lat przeszedl na wegetarianizm, bo doszedl do wniosku,ze to jest lepsze niz miesozerstwo.pokazal otwartosc umyslu jakiej sobie tylko zycze:)

Publiczna Pralnia
Gość

Doskonale Cię rozumiem, stąd już prawię nie komentuję blogów ;/ raz, że brak czasu, dwa… słodko-pierdzących komentarzy pisać nie lubię ani sensu nie widzę, a na jakikolwiek przejaw nawet nie krytyki, a własnego zdania na dany temat – bloger dany ma na to reakcję alergiczną. Bo wie lepiej, bo się czepiam, bo jego sprawa, bo on tak lubi… itd. Stąd nie komentuję prawie wcale. Szczególnie tych typowych blogów urodowych. Poczytam, ale jak dziewczyna chce spać na poduszce z waty cukrowej odrealniona od rzeczywistości, proszę bardzo 😉

Agga
Gość

Bolesna prawda – weszlam na Twojego bloga i przepadlam. Tworzysz naprawde wartosciowe miejsce, w ktorym mozna zatrzymac sie na dluzej. Gratuluje. No i masz fajne cycki 🙂 Sama mam duze i wciaz czuje sie jak ulicznica, kiedy zakladam bluzki z dekoltem. Czas to zmienic, bo niedlugo beda stare i pomarszczone i bede pluc sobie w starcza brode, ze ich nie pokazywalam 😛 !

Previous
Skąd trafiacie na mojego bloga : google na wesoło
Krytyka w komentarzach