Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

Krytyka w komentarzach

tumblr

  Przeglądając blogi (o dowolnej tematyce) trudno oprzeć się wrażeniu, że komentarze dzielą się na dwie zasadnicze grupy
1) słodzące
2) obrażające/wytykające.

Te pierwsze zawierają głównie słowa ładnie/pięknie/ślicznie/kusisz.

Te drugie, zazwyczaj są anonimowe i brzmią ale masz ryj/zetnij te paskudne włosy/wyglądasz jak ______ <- wstaw dowolny nieładny epitet.
Są też oczywiście inne komentarze, wiele bardzo konstruktywnych czy śmiesznych :http://aniamaluje.blogspot.com/2012/07/5-typow-komentarzy-ktore-mnie-bawia.html, ale to nie nim chciałabym poświęcić swój krótki wywód.

Czego tym razem się czepiam? Nie rozumiem dlaczego boimy się krytyki, po obu stronach barykady. Sama łapię się na tym, że zamiast napisać komuś prawdę, zamykam dany blog i nie piszę nic. Niby nie chcę danej osobie sprawić przykrości, ale czy to dobrze? Ocenę pozostawiam Wam, ale podczas let it go week naszła mnie pewna myśl – kiedy ktoś mnie pyta np. czy dobrze wygląda  w tej bluzce to : 

– osobie która jest mi obojętna/neutralna/ujemna mówię zawsze, że tak
– osobie która jest neutralna  w kierunku dodatnim i wyżej na skali mówię swoją prawdziwą opinię. 


Do czego piję? Nie postrzegajmy krytyki, jako czegoś złego. Krytyka to zjawisko pozytywne, o ile jest konstruktywna i szczera. Lubię, jak ktoś mówi mi prawdę. Chciałabym też prawdę czytać.

Nie umiem się malować cieniami. Dzięki blogowi chciałaby się tego nauczyć. Wrzuciłam kilka razy jakieś zdjęcia, kilka osób mi pomogło, pisząc np. że szary cień odbiera mi energię czy sugerując mocniejsze podkreślanie rzęs. To jest dobre, to jest potrzebne!
Pod wpisem http://aniamaluje.blogspot.com/2012/08/dlaczego-warto-byc-atrakcyjnym-filmik.html nawiązała się ciekawa dyskusja, spojrzałam na pewne sprawy nieco inaczej, np. na to, czy ładni ludzie na pewno mają łatwiej w urzędach. 
Za bezsensowną i niepotrzebną uważam natomiast krytykę polegającą na rzucaniu mięsem w daną osobę. Nie wiem jak Was, mnie nie można obrazić, bo obrażają się ludzie głupi. Ktoś mi kiedyś powiedział że jestem dziwką, czemu miałabym się obrazić, skoro dana rzecz nie jest prawdą?
Nie pamiętam czyj to tekst, ale są takie mądre słowa które mówią, że nikt nie jest w stanie nas obrazić, dopóki nie wyrazimy na to zgody. proste 🙂

Osobna historia – ktoś wrzuca jakieś zdjęcie, prosi o opinie, komentator anonimowy pisze, że ta bluzka pogrubia, a w odpowiedzi “nie podoba ci się to nie musisz oglądać”.  😀 Im ktoś ma mniejszy dystans do siebie, tym gorzej reaguje na krytykę. Rozumiem, jest masa nieuzasadnionej, ale kogo ona obchodzi?

jeśli o mnie chodzi – ja mówię krytyce TAK. Chcę czytać prawdę (nawet bolesną), chcę, aby czytelnicy nie bali się krytykować jako zalogowani. 


Uściski, Ania

46
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
23 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
BlondHairCareAlenamalawredotaAggaAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
nieszka
Gość

Też nic nie mam do krytyki , ale tej "zdrowej" . Inną sprawą jest wyrażanie swojej szczerej opinii a inną zwykłe "dowalanie" komuś bo przecież można być anonimoowym.
Temat rzeka 😉

BlondHairCare
Gość

Zgadzam się, dlatego nigdy nie usuwam komentarzy krytycznych Anonimowych, ale czasami się z nimi kłócę 😀 Na przykład ostatnio wkurzyłam się jak pewien anonim napisał mi, że włosy przysłoniły moje życie, że jestem próżna itp. Blog to blog, a życie to życie, nie łączę tych dwóch sfer, a to, że prowadzę takiego bloga nie oznacza, że jestem dziunią, która siedzi w domu, stale poprawia makijaż, myśli tylko o włosach i ma bogatego męża, który obsypuje kosmetykami i ciuchami. Aż w pewnym momencie chciałam dodać post "dzień z życia blogerki" i pewnie wiele osób by się zdziwiło 🙂 Ach, wygadałam się… Czytaj więcej »

Maxi A.
Gość

Chętnie poczytam dzień z Twojego życia:D

maxcom
Gość

Może taki wpis pomoże w zrozumieniu blogerek? Że nie leżymy i nie pachniemy z olejkiem na głowie, a sponsor nas utrzymuje.

Urocza
Gość

OOOO! Super post 🙂 Czekam na niego z niecierpliwością 🙂

BlondHairCare
Gość

Pomyślę :))

Marta.
Gość

Anonimy takie sa ale można wyczuc po komentarzach co ich boli i im to wytknać:D osobiscie ja po mojej wlosowej historii mam calkowicie wyje… na wszelkie wredne komentarze w moim kierunku xD

Alena
Gość

To czemu te osoby pozwalają, żeby wchodzenie na blogi włosowe przysłaniało im życie? Hehe.
Tyle jest przecież ciekawych rzeczy, a oni o olejach i odżywkach czytają, odpadam…

Bo nie piszesz o prywatnym życiu- źle, całe Twoje życie to włosy, Piszesz- sprzedajesz się, nie cenisz prywatności.

Jeszcze się taki nie urodził, który by niektórym dogodził.

BlondHairCare
Gość

Dokładnie tak jak mówicie 🙂

Urocza
Gość

Muszę powiedziec że nawet chętnie czytam i słucham krytyki na swój temat od osób obcych ponieważ zazwyczaj mnie po prostu bawi 🙂 Z krytyką od bliższych mi osób już nie jest tak łatwo, ale podałaś ładne zdanie o tym obrażaniu się. Nie przepadam jeszcze za krytykowaniem innych. Jeśli ktoś naprawdę źle wygląda w czymś to mu to powiem ale tylko pod warunkiem że jest to osoba neutralnie dodatnia 😉

n.
Gość

zgadzam się z Tobą bo zdrowa krytyka i w dobrych intencjach jest jak najbardziej wskazana, natomiast chamstwo, bo już inaczej tego nie nazwę, można wynieść na podwórko, lub do znajomych. najgorsze jednak jest to, że ,,anonimowi'' czują się w internecie bezkarni i może chcą się lepiej poczuć? dowartościować? nie wiem, ale jest to bardzo przykre, że ludzie i społeczeństwo idzie w tym kierunku.

Joanna i Pan Lew
Gość

To prawda, że krytyka bywa trudna do przyjęcia, ale bez niej często nie da się zauważyć własnych błędów, niedociągnięć. W blogosferze z jednej strony krytyka powinna, być łatwiejsza, bo przecież to nie jest kontakt bezpośredni, z drugiej strony konwencja jest taka – "Ja Ci ślę buziaczka, Ty do mnie wpadniesz z odwiedzinkami." I jest ruch w interesie.
Inna sprawa, to że nie potrafimy konstruktywnie wyrażać swpoich krytycznych opinii – na pewno znasz teorię opisaną w tym artykule konstruktywna, asertywna krytyka

PS. Feliway to świetna inwestycja. Niestety dość droga – ja kupuję w Animalia.pl.

Maxi A.
Gość

Ok to ja cię teraz skrytykuje!!!!!!!!!!

Ha ha żartuje:D Uwielbiam cię:) zawsze sprawiasz że mi jakoś tak lepiej, lżej:) Lubię tu zaglądać:)

Valerie B.
Gość

ja nie miałam jeszcze "ataku" anonimowych 😀 więc się nie wypowiem

maxcom
Gość

często spotykam się z dodawanie prac ręcznie robionych i jak widze ze perspektywy nie ma, coś jest krzywe, brak cienia tam gdzie byc powinien to skrytykuję, ale tylko po to żeby ten ktoś mógł poprawić i zrobić lepiej. Bo co mu z 100 komci słit a potem pokaze swoje słit prace do teczki na uczelnię i ze słit zrobi się ohyda. Ja często jak widzę ewidentnie ołtfit z brudnymi skarpetkami w tle, albo kupę ubrań, syfem to szkoda mi komentować. Jak ktoś dodaje na bloga zdjęcia słit ołtfitów z takim syfem i ma same komcie słit i super to zamykam… Czytaj więcej »

Alena
Gość

Też się prawie zgadzam, ale nie do końca.
Jak dla mnie nie trzeba być największym guru modowym, ani prowadzić bloga o tej tematyce żeby napisać komuś w dobrej intencji, że ten fason sukienki jest dla niego niekorzystny.

Obraźliwe anonimowe komentarze- jestem przeciwna, ale konstruktywne- czemu nie.

Beauty_Station
Gość

Zgadzam się w każdym calu. Wielokrotnie można zauważyć, że bloggerki nie lubią krytyki, a każde słowa nie zawierające sformułowań "oh, jak ślicznie" traktują jak atak hejterów. Krytyka jest potrzebna o ile oczywiście jest konstruktywna. A co do negatywnych komentarzy anonimów… Prawda jest taka, że osoba, która nie prowadzi bloga ma odwagę być szczera, nawet do bólu. Osoba, która prowadzi swoją stronkę nie chce się narazić tej społeczności i albo nie pisze nic albo pisze nieprawdę.

Remedy
Gość

Zgadzam się z Tobą i poprzedniczkami. Krytyka jest ok, ale jeśli właśnie nie przyjmuje postaci wulgaryzmów i bezsensownych infantylnych zdań rodem z podstawówki, a posiada jakieś kulturalne uzasadnienie. Fakt wiele osób nie chce krytykować czy zwracać komuś uwagę, bo boi się, że dana osoba się obrazi poczuje urażona, a przecież nie o to nam chodzi. Chodzi o to żeby właśnie zasugerować pewne zmiany, że coś do nas nie pasuje, że w czymś innym np będziemy wyglądać lepiej itp. Sama mam z tym problem, ale staram się to zmienić, bo jak tak przeglądam niektóre blogi czy słysze rozmowy znajomych i w… Czytaj więcej »

Balbina Ogryzek
Gość

Wiesz, konstruktywnej krytyki w moim pojęciu nawet nie nazywam krytyką tylko podpowiedzią 😀 konstruktywna krytyka brzmi przecież okropnie, bo w końcu ma w swojej nazwie wyraz 'krytyka'. Nie spotkałam się jeszcze z wulgaryzmami na blogu, obrażaniem mnie przez anonimki, może dlatego, że jestem tu od niedawna? ostatnio jedna z blogerek zasugerowała, że moja fryzura lepiej by wyglądała, gdyby kończyła się warkoczem a nie kucykiem. I miała rację! Zobaczyłam to dopiero po jej komentarzu. Za takie podpowiedzi jestem niezmiernie wdzięczna! Jeśli chodzi o te brzydką bluzkę, to mam tak samo. 😉 ale to dlatego, że nie obchodzi mnie w co jest… Czytaj więcej »

Potworek
Gość

Ostatnio ktoś w dziale o mnie napisał mi, że jestem pasztetem 😛 Mnie takie komentarze bawią, nie zamierzam się o coś takiego wściekać 😀

Luthienn
Gość

Zgadzam się, ja np. nie mam problemów z krytykowaniem innych, ale rzadko mi się to teraz zdarza, bo nie mam okazji 😛 Natomiast anonimów na moim mało popularnym blogu również nie ma, czego mi brakuje, haha 😀

BogusiaM
Gość

święta prawda, ja wyrażając swoją opinię na temat makijażu pewnej pani dostałam w zamian 3 nie miłe odpowiedzi… a wcale nie miałam na myśli nikogo urazić… no nic w blogosferze jeżeli już wiem, że ktoś jest obrażalski nie komentuję, gdy mi się coś nie podoba. W życiu codziennym do rodziny i najbliższych staram się być zawsze szczera – a to najważniejsze:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Prawda jest taka, że ci anonimowi krytycy sami mają masę kompleksów, nie lubią, wręcz boją się patrzeć na siebie w lustrze, więc żeby to jakoś "odreagować", przeglądając blogi piszą częściej mniej prawdziwe, ale w pewnien sposób dotykające bloggera słowa.
Ja osobiście wolę, gdy ktoś powie mi prosto w twarz (bądź w komentarzu) co do mnie ma, co mu się podoba, bądź co nie – staram się być odporna nawet na bolesną, ale prawdziwą krytykę.

Alena
Gość

Stereotyp, nie tylko ludzie z kompleksami i bez życia mogą pisać negatywne i chamskie momentami słowa.

Szczególnie, że sa blogerki które same się ośmieszają pewnymi zachowaniami i każdego kto im napisze coś nie po ich myśli nazywają hejterem.

Marie
Gość

ja mam u siebie wylaczone komentowanie przez anonimowe osoby bo wlasnie uwazam ze powinno sie przyznawac do siebie a nie ukrywac i wyedy wbijac ludziom szpilki.
Komentarze anonimow potrafia byc bardzo prostackie. ja si enie obrazam, ale po prostu glupota ludzka mnie niesamowicie denerwuje, a blog ma byc przyjemnoscia a nie zrodlem negatywnych emocji.

dobra konstruktywna krytyka jest zawsze na miejscu i zawsze pomocja, a to czy ktos ja odpowiednio wykorzysta i dobrze zareaguje to juz nlezy do nas samych

buziaki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hej, właśnie mnie zastanawia hejterstwo. co myśleć o osobach, które właśnie obrzucają nas bezpodstawnymi albo żałosnymi wyzwiskami, wysnutymi z kosmosu opiniami o nas? ja jestem wrażliwa, ale w miarę odporna, jednak uderza mnie w jakimś tam stopniu jakaś obelga, ale jak to ,co to znaczy, że dopóki nie pozwolimy to nikt nas nie obrazi? próbuję sobie poradzić z tym, bo czasami złość budzi złość ,a wolę być jednak dobrym czlowiekiem ze swoim życiem,a nie życiem hejterów. przepraszam za tak długi i mało konstruktywny komentarz, ale targa to mną ostatnio, bo nie wiem jak się zachować, olewać? zwłaszcza, że osoby, które… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie posiadam bloga, ale czasami, aż się niedobrze robi, kiedy czytam cukierkowe komentarze u innych;) i denerwuje mnie, kiedy ktoś coś skrytykuje, a masa fanatycznych fanów zaczyna tę osobę obrażać. myślę, że skoro ktoś decyduje się na bloga, to powinien liczyć się z tym, że nie wszystkim będzie się podobał, a czasami odnoszę wrażenie, że wiele blogerek i ich czytelniczek nie słyszało o czymś takim jak 'dystans do samego siebie'. co oczywiście nie oznacza, że popieram chamskich anonimów – co to to nie!;)

Annathea
Gość

Lubię kiedy ktoś powie mi, co powinnam poprawić. Bo jeśli w moim wieku jestem już chodzącą doskłonałością, to co dalej? Obawiam się, że bardzo nudne, pozbawione wyzwań życie 😉

A na hejterów jest sprawdzony sposób, nazywa się moderacja postów. Owszem, taka osoba może później u siebie wylać na mnie kubeł pomyj. Ale i ja i czytelnicy mamy spokój.

malawredota
Gość

Jak się chce, to można jakoś tak skrytykować, aby to za bardzo nie uraziło ale większość ludzi tego nie potrafi. I są również takie osoby, które nie potrafią przyjąć krytyki w ogóle. Nie wiem czy tak się tylko bronią, czy naprawdę uważają się za takie cudowne, idealne istoty.

eve
Gość

Zgadzam sie 🙂

malawredota
Gość

Nie wiem, tak jak napisałam albo boją się tej krytyki i się bronią, albo faktycznie uważają się za ludzi idealnych. Znam kilka takich przypadków, które chamsko odpisują nawet na taką normalną krytykę, nie żadną chamską. Po prostu ktoś wyraża swoje zdanie, nie każdemu się musi podobać to co drugi człowiek robi.

Barb Brussels
Gość

Jak zabawnie trafilas z tym postem…i nie chodzi mi o krytyke na moim blogu,ale u kolezanki;) imion nie bedzie.w kazdym razie, ja zycze sobie,zeby komentarze byly prawdziwe.co tam ludziom w duszy piszczy.fajnie jest,jak sa konstruktywne, no jasne.ale ludzie sa tak rozni,ze nie zawsze nasze gusta trafiaja w ichnie.cieszy mnie twoj wpis.pokazujesz,ze jestes otwarta na dyskusje,zmiany..moim idealem czlowieka jest przyslowiowy prof. Od zywienia, ktory w wieku 80 lat przeszedl na wegetarianizm, bo doszedl do wniosku,ze to jest lepsze niz miesozerstwo.pokazal otwartosc umyslu jakiej sobie tylko zycze:)

Publiczna Pralnia
Gość

Doskonale Cię rozumiem, stąd już prawię nie komentuję blogów ;/ raz, że brak czasu, dwa… słodko-pierdzących komentarzy pisać nie lubię ani sensu nie widzę, a na jakikolwiek przejaw nawet nie krytyki, a własnego zdania na dany temat – bloger dany ma na to reakcję alergiczną. Bo wie lepiej, bo się czepiam, bo jego sprawa, bo on tak lubi… itd. Stąd nie komentuję prawie wcale. Szczególnie tych typowych blogów urodowych. Poczytam, ale jak dziewczyna chce spać na poduszce z waty cukrowej odrealniona od rzeczywistości, proszę bardzo 😉

Agga
Gość

Bolesna prawda – weszlam na Twojego bloga i przepadlam. Tworzysz naprawde wartosciowe miejsce, w ktorym mozna zatrzymac sie na dluzej. Gratuluje. No i masz fajne cycki 🙂 Sama mam duze i wciaz czuje sie jak ulicznica, kiedy zakladam bluzki z dekoltem. Czas to zmienic, bo niedlugo beda stare i pomarszczone i bede pluc sobie w starcza brode, ze ich nie pokazywalam 😛 !

Previous
Skąd trafiacie na mojego bloga : google na wesoło
Krytyka w komentarzach