FELEK

Felek to nietypowy kot. Tak naprawdę nie jest mój (o ile w ogóle można powiedzieć o kocie, że jest czyjś), nie wiem nawet co się z nim teraz dzieje. Porządkując foldery na komputerze natknęłam się na zdjęcia tej kociej mendy 🙂
Większość zrobiłam po to, aby pokazać weterynarzowi rany kocurka. Ze względu na niemiłe doznania estetyczne nie będę ich jednak tutaj zamieszczać 🙂



 Po raz pierwszy  pojawił się u nas przed ubiegłą zimą. Był naprawdę bardzo duży i wyglądał na wyczerpanego. Usiadł sobie na podwórku pod jabłonią i tak sobie spokojnie czekał. Początkowo pomyśleliśmy, że to ciężarna kotka (Felek był ogromny), ale po kilku dniach okazało się, że to kocur. Nie było wątpliwości – Felek miał nienormalnie wielkie jądra.
 Można powiedzieć, że Felek zjawił się u nas w samą porę – był to okres, kiedy mój zadziorny Kiko ciągle dostawał od innych kotów solidny łomot, o który sam się prosił. Mój dachowiec ma rozdmuchane kocie ego i uważa się za króla okolicy – przegania większe od siebie koty, próbuje zagarnąć dla siebie wszystkie okoliczne kotki. Co ja mówię – on już je zagarnął.
 Przez swój temperament wracał czasami po tygodniu, ze szramami na pyszczku i opuchnięciami. Od kiedy zaczęły się regularne wizyty Felka, Kiko zyskał protektora i ani razu nie wrócił do domu poturbowany.
 Nie rozumiem fenomenu tej kociej przyjaźni, bo była dość osobliwa- dwa kocury o bardzo silnych charakterach zaczęły ze sobą współpracować.
 Felek mógł u nas się zregenerować – dobrze zjeść, wyspać się w garażu, odpocząć. Szybko okazało się, że to testosteron na czterech łapach. Odstraszał wszystkie obce kocury, bardzo intensywnie znaczył teren. Mimo, że dobrze jadł, trochę schudł. Ponieważ  zjawiał się jako częsty gość, niepokoiły mnie jego brzydkie, paprzące się rany. Zrobiłam im mnóstwo zdjęć i skonsultowałam się z weterynarzem. 
 Na szczęście wystarczył zwykły nadmanganian potasu i wszystko ładnie się wygoiło. Tajemnicza utrata wagi grubasa była zwykłym zejściem opuchlizny.
 Felek okazał się kotem-szczurołapem. Bardzo agresywnym (wobec obcych kotów) samcem z ogromnym poziomem testosteronu. Kiedy na podwórko wkroczył jakiś inny kocur, to mimo błyskawicznej próby ucieczki dostawał taki wycisk, że ledwo uchodził z życiem.
 Felek był też mistrzem polowań – w ramach wdzięczności przynosił mnóstwo martwych myszy i ptaków. Te pierwsze przyciągał z oddalonego o kilkaset metrów lasu.

 Często wracał ze swoich wypraw tak wyczerpany, że dopóki go nie dotknęłam, myślałam, że jest martwy.

  Brutalne akty mordu dokonywane na ptakach w żaden sposób nie wskazywały na to, że Felek jest nadmiernie spragniony głaskania. Łasił się jak mała kotka, co początkowo nie było przyjemne, ze względu na mnóstwo strupów i ropiejących ran ukrytych w niezbyt miękkiej sierści. Całe obrzydzenie mijało na widok satysfakcji na kociej mordce.
  Problem z Felkiem był taki, że nie było wiadomo, czy jest czyjś. Raz widziałam, jak kilka ulic dalej karmiła go jakaś starsza babulinka. Zapytałam ją, czy to jej kot – trop okazał się fałszywy, kobieta tylko go czasami dokarmiała. Mimo wszystko, zwierzak nie jest typem kota domowego – jest dziki, niezależny, nieprzewidywalny. Nie dało się zaciągnąć go do weterynarza, czego trochę żałuję.


 Zawdzięczam mu to, że dzięki niemu mój kot zupełnie zmienił swój charakter. Felek nauczył go jak się przymilać, żeby dostać wątróbkę, jaką minę zrobić kiedy coś się przeskrobie i wyrobić sobie respekt w okolicy. To dobry aktor, tylko raz zapominał na którą łapkę rzekomo utyka 😉
 Kiedy w nocy słyszę przeraźliwą kocią bójkę pod oknem, to jestem pewna, że Kiko wyjdzie z tego cało.
 Nie widziałam Felka od lata – szkoda, bo liczyłam, że wróci na zimę. 

XOXO

Podziel się

36
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
18 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyAlenaBella Emigrantkaonepart0fme Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Migotka
Gość

Szkoda, że nie lubię kotów

Joanna i Pan Lew
Gość

Zawze uważałam to za zabawny fakt, że osoby nielubiące kotów czują potrzebę podzielenia się tym uczuciem w miejscach kotolubnych 😉

Ciekawa przyjaźń kocich zabijaków.

la6
Gość

j.w. 😉

*Natalia*
Gość

Jestem wielką miłośniczką kotów, mam swojego przybłędę, a właściwie przybłędkę ;))) Ciekawe co tam u Twojego Felka teraz… Piękna historia!

Joanna i Pan Lew
Gość

To bardzo możliwe. Charakterki jak Felek często stosują taką strategię. Kot, który mieszkał u nas gdy byłam dzieckiem pewnego dnia wybrał życie włóczęgi. Wracał do nas co kilka miesięcy, chyba tylko po to, żeby pokazać jak dobrze mu się żyje.

la6
Gość

ciekawa historia.. co kot, to charakter!

natalia
Gość

kociątka to wspaniałe stworzonka <3 mam nadzieję, że Felek ma się cało i zdrowo 🙂

Remedy
Gość

Kurcze coś ostatnio wszędzie koty! Jakiś miesiąc temu po moim podwórku włóczył się mały czarno-biały kotek próbowałam go oswoić, ale uciekał non stop. Obok mojego domu stoi niezamieszkany chwilowo dom i w stodole mieszka rodzinka kotów (chyba z 4). Bodajże w środę przyszedł pod mój dom kolejny mały kociak (młodszy od tego czarno-białego) tym razem podobny troche do Felka schował sie pod balkonem i tak zaczął miauczeć, że stwierdziłam ,że może jest głodny i go nakarmiłam, na następny dzień jak chodziłam po podwórku to znów był i o dziwo dość szybko się oswoił i dał się dotknąć. Potem non stop… Czytaj więcej »

Remedy
Gość

A tam paskudne od razu! 😛 Jak tylko go zobaczę to zacznę go kusić smakołykami 😀 Mam tylko nadzieję, że moje szczury nie będą zazdrosne haha 😀 Bo jak to 'mama' może się zadawać z 'wrogiem' 😀

natalia
Gość

wątróbka dla kota??? czytałam, że żadnych podrobów nie wolno dawać do jedzonka, mój koteczek źle reagował na to jedzenie

natalia
Gość

obecnie boję dawać mojemu takie rzeczy bo ma słaby żołądeczek i raz już przez wątróbkę był na serii zastrzykowej później sporo czytałam różnych artykułów na ten temat i znalazłam niewielką listę zakazanych produktów i wątróbka była tam też.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kiedyś, kilka lat temu bardzo intensywnie śledziłam Twojego photobloga, później jakoś mi zaginął w akcji i ostatnio trafiłam na Twojego bloga znowu, tym razem poszukując ciekawostek o włosach. I mimo, że wchodzę na Twojego bloga teraz tylko po to, żeby śledzić wpisy właśnie o włosach, to jednak ten wpis przeczytałam najchętniej ze wszystkich. Wiem co czujesz. Sama na działce mam odkąd pamiętam gromadkę kotów, która zjawia się pojeść, połasić i pobawić, a nie wiadomo czyje są. Nigdy się do nich nie przywiązywałam. Ale rok temu pojawiły sie dwa maluchy, które od razu traktowałam jak swoje. Nagle niestety zaginęły w akcji.… Czytaj więcej »

Anna Maciąg
Gość

sama od wiele lat mam kontakt z kotami i wiem jakie mendy potrafią z nich być:D ale mimo to ich mruczenie i ciepło jakim emanują siedząc na kolanach sprawia że je uwielbiam 🙂

kubekczekolady
Gość

Przeczytałam historię Felka z przyjemnością 😉 Fajnie by było, jakby wrócił:)

Kiki
Gość

Wow, ta sukienka jest fenomenalna! Z chęcią to w niej poszłabym na studniówkę. :))

Annathea
Gość

Są takie koty, których nie da się zabrać do weterynarza, ani tak naprawdę oswoić. Nawet kastracja nie daje na to szans. Mam nadzieję, że z Felkiem wszystko ok i pojawi się niedługo :).

A, i nie będę pisała o wszystkich zagrożeniach czyhających na puszczanego luzem kota, ani pytała czy Twój kot domowy jest wykastrowany. Jestem pewna, że zdajesz sobie sprawę z zagrożeń.

Valerie B.
Gość

cudowny z niego kociak 🙂 ja niestety nie mogę mieć kocurka, bo uczulenie i takie tam. I pies 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam koty, sama mam ich w domu kilka i uważam, że naprawdę potrafią zdziałać cuda – uspokoją, przymilą się i dzień od razu staje się piękniejszy 🙂

onepart0fme
Gość

oj, mam nadzieję, że nic mu się nie stało i że wpadnie Ci się chociaż pokazać! lubię takie przyjaźnie mocnych charakterów 😉

Bella Emigrantka
Gość

Nie jestem wielka fanka kotow, ale ten post jest napisany tak, ze chwyta za serce ^^

Alena
Gość

Trzymam kciuki za jego powrót:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy mogłabyś zamieścić kiedyś zdjęcia wszystkich Twoich kotów?:)