Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

FELEK

Felek to nietypowy kot. Tak naprawdę nie jest mój (o ile w ogóle można powiedzieć o kocie, że jest czyjś), nie wiem nawet co się z nim teraz dzieje. Porządkując foldery na komputerze natknęłam się na zdjęcia tej kociej mendy 🙂
Większość zrobiłam po to, aby pokazać weterynarzowi rany kocurka. Ze względu na niemiłe doznania estetyczne nie będę ich jednak tutaj zamieszczać 🙂



 Po raz pierwszy  pojawił się u nas przed ubiegłą zimą. Był naprawdę bardzo duży i wyglądał na wyczerpanego. Usiadł sobie na podwórku pod jabłonią i tak sobie spokojnie czekał. Początkowo pomyśleliśmy, że to ciężarna kotka (Felek był ogromny), ale po kilku dniach okazało się, że to kocur. Nie było wątpliwości – Felek miał nienormalnie wielkie jądra.
 Można powiedzieć, że Felek zjawił się u nas w samą porę – był to okres, kiedy mój zadziorny Kiko ciągle dostawał od innych kotów solidny łomot, o który sam się prosił. Mój dachowiec ma rozdmuchane kocie ego i uważa się za króla okolicy – przegania większe od siebie koty, próbuje zagarnąć dla siebie wszystkie okoliczne kotki. Co ja mówię – on już je zagarnął.
 Przez swój temperament wracał czasami po tygodniu, ze szramami na pyszczku i opuchnięciami. Od kiedy zaczęły się regularne wizyty Felka, Kiko zyskał protektora i ani razu nie wrócił do domu poturbowany.
 Nie rozumiem fenomenu tej kociej przyjaźni, bo była dość osobliwa- dwa kocury o bardzo silnych charakterach zaczęły ze sobą współpracować.
 Felek mógł u nas się zregenerować – dobrze zjeść, wyspać się w garażu, odpocząć. Szybko okazało się, że to testosteron na czterech łapach. Odstraszał wszystkie obce kocury, bardzo intensywnie znaczył teren. Mimo, że dobrze jadł, trochę schudł. Ponieważ  zjawiał się jako częsty gość, niepokoiły mnie jego brzydkie, paprzące się rany. Zrobiłam im mnóstwo zdjęć i skonsultowałam się z weterynarzem. 
 Na szczęście wystarczył zwykły nadmanganian potasu i wszystko ładnie się wygoiło. Tajemnicza utrata wagi grubasa była zwykłym zejściem opuchlizny.
 Felek okazał się kotem-szczurołapem. Bardzo agresywnym (wobec obcych kotów) samcem z ogromnym poziomem testosteronu. Kiedy na podwórko wkroczył jakiś inny kocur, to mimo błyskawicznej próby ucieczki dostawał taki wycisk, że ledwo uchodził z życiem.
 Felek był też mistrzem polowań – w ramach wdzięczności przynosił mnóstwo martwych myszy i ptaków. Te pierwsze przyciągał z oddalonego o kilkaset metrów lasu.

 Często wracał ze swoich wypraw tak wyczerpany, że dopóki go nie dotknęłam, myślałam, że jest martwy.

  Brutalne akty mordu dokonywane na ptakach w żaden sposób nie wskazywały na to, że Felek jest nadmiernie spragniony głaskania. Łasił się jak mała kotka, co początkowo nie było przyjemne, ze względu na mnóstwo strupów i ropiejących ran ukrytych w niezbyt miękkiej sierści. Całe obrzydzenie mijało na widok satysfakcji na kociej mordce.
  Problem z Felkiem był taki, że nie było wiadomo, czy jest czyjś. Raz widziałam, jak kilka ulic dalej karmiła go jakaś starsza babulinka. Zapytałam ją, czy to jej kot – trop okazał się fałszywy, kobieta tylko go czasami dokarmiała. Mimo wszystko, zwierzak nie jest typem kota domowego – jest dziki, niezależny, nieprzewidywalny. Nie dało się zaciągnąć go do weterynarza, czego trochę żałuję.


 Zawdzięczam mu to, że dzięki niemu mój kot zupełnie zmienił swój charakter. Felek nauczył go jak się przymilać, żeby dostać wątróbkę, jaką minę zrobić kiedy coś się przeskrobie i wyrobić sobie respekt w okolicy. To dobry aktor, tylko raz zapominał na którą łapkę rzekomo utyka 😉
 Kiedy w nocy słyszę przeraźliwą kocią bójkę pod oknem, to jestem pewna, że Kiko wyjdzie z tego cało.
 Nie widziałam Felka od lata – szkoda, bo liczyłam, że wróci na zimę. 

Uściski, Ania

36
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
18 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyAlenaBella Emigrantkaonepart0fme Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Migotka
Gość

Szkoda, że nie lubię kotów

Joanna i Pan Lew
Gość

Zawze uważałam to za zabawny fakt, że osoby nielubiące kotów czują potrzebę podzielenia się tym uczuciem w miejscach kotolubnych 😉

Ciekawa przyjaźń kocich zabijaków.

la6
Gość

j.w. 😉

*Natalia*
Gość

Jestem wielką miłośniczką kotów, mam swojego przybłędę, a właściwie przybłędkę ;))) Ciekawe co tam u Twojego Felka teraz… Piękna historia!

Joanna i Pan Lew
Gość

To bardzo możliwe. Charakterki jak Felek często stosują taką strategię. Kot, który mieszkał u nas gdy byłam dzieckiem pewnego dnia wybrał życie włóczęgi. Wracał do nas co kilka miesięcy, chyba tylko po to, żeby pokazać jak dobrze mu się żyje.

la6
Gość

ciekawa historia.. co kot, to charakter!

natalia
Gość

kociątka to wspaniałe stworzonka <3 mam nadzieję, że Felek ma się cało i zdrowo 🙂

Remedy
Gość

Kurcze coś ostatnio wszędzie koty! Jakiś miesiąc temu po moim podwórku włóczył się mały czarno-biały kotek próbowałam go oswoić, ale uciekał non stop. Obok mojego domu stoi niezamieszkany chwilowo dom i w stodole mieszka rodzinka kotów (chyba z 4). Bodajże w środę przyszedł pod mój dom kolejny mały kociak (młodszy od tego czarno-białego) tym razem podobny troche do Felka schował sie pod balkonem i tak zaczął miauczeć, że stwierdziłam ,że może jest głodny i go nakarmiłam, na następny dzień jak chodziłam po podwórku to znów był i o dziwo dość szybko się oswoił i dał się dotknąć. Potem non stop… Czytaj więcej »

Remedy
Gość

A tam paskudne od razu! 😛 Jak tylko go zobaczę to zacznę go kusić smakołykami 😀 Mam tylko nadzieję, że moje szczury nie będą zazdrosne haha 😀 Bo jak to 'mama' może się zadawać z 'wrogiem' 😀

natalia
Gość

wątróbka dla kota??? czytałam, że żadnych podrobów nie wolno dawać do jedzonka, mój koteczek źle reagował na to jedzenie

natalia
Gość

obecnie boję dawać mojemu takie rzeczy bo ma słaby żołądeczek i raz już przez wątróbkę był na serii zastrzykowej później sporo czytałam różnych artykułów na ten temat i znalazłam niewielką listę zakazanych produktów i wątróbka była tam też.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kiedyś, kilka lat temu bardzo intensywnie śledziłam Twojego photobloga, później jakoś mi zaginął w akcji i ostatnio trafiłam na Twojego bloga znowu, tym razem poszukując ciekawostek o włosach. I mimo, że wchodzę na Twojego bloga teraz tylko po to, żeby śledzić wpisy właśnie o włosach, to jednak ten wpis przeczytałam najchętniej ze wszystkich. Wiem co czujesz. Sama na działce mam odkąd pamiętam gromadkę kotów, która zjawia się pojeść, połasić i pobawić, a nie wiadomo czyje są. Nigdy się do nich nie przywiązywałam. Ale rok temu pojawiły sie dwa maluchy, które od razu traktowałam jak swoje. Nagle niestety zaginęły w akcji.… Czytaj więcej »

Anna Maciąg
Gość

sama od wiele lat mam kontakt z kotami i wiem jakie mendy potrafią z nich być:D ale mimo to ich mruczenie i ciepło jakim emanują siedząc na kolanach sprawia że je uwielbiam 🙂

kubekczekolady
Gość

Przeczytałam historię Felka z przyjemnością 😉 Fajnie by było, jakby wrócił:)

Kiki
Gość

Wow, ta sukienka jest fenomenalna! Z chęcią to w niej poszłabym na studniówkę. :))

Annathea
Gość

Są takie koty, których nie da się zabrać do weterynarza, ani tak naprawdę oswoić. Nawet kastracja nie daje na to szans. Mam nadzieję, że z Felkiem wszystko ok i pojawi się niedługo :).

A, i nie będę pisała o wszystkich zagrożeniach czyhających na puszczanego luzem kota, ani pytała czy Twój kot domowy jest wykastrowany. Jestem pewna, że zdajesz sobie sprawę z zagrożeń.

Valerie B.
Gość

cudowny z niego kociak 🙂 ja niestety nie mogę mieć kocurka, bo uczulenie i takie tam. I pies 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam koty, sama mam ich w domu kilka i uważam, że naprawdę potrafią zdziałać cuda – uspokoją, przymilą się i dzień od razu staje się piękniejszy 🙂

onepart0fme
Gość

oj, mam nadzieję, że nic mu się nie stało i że wpadnie Ci się chociaż pokazać! lubię takie przyjaźnie mocnych charakterów 😉

Bella Emigrantka
Gość

Nie jestem wielka fanka kotow, ale ten post jest napisany tak, ze chwyta za serce ^^

Alena
Gość

Trzymam kciuki za jego powrót:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy mogłabyś zamieścić kiedyś zdjęcia wszystkich Twoich kotów?:)

Previous
ROZWOJOWY CZWARTEK 11 : WDZIĘCZNOŚĆ
FELEK