Instagram has returned invalid data.

7 ostatnich dni i koniec wyzwania

 Mijający właśnie tydzień był dziwny. W teorii miałam 7 dni bycia egoistką, w praktyce – wyszło mało egoistycznie.
Prowadziłam terapię z wspaniałym chłopcem, przyszłam nieprzygotowana na wykład na wejściówkę której nie było, miałam dwa referaty w tym do jednego podeszłam bardzo nieegoistycznie i rozkminiałam dlaczego godzin jest akurat 12, dlaczego mają 60 minut i co to za system liczbowy (prezentacja na temat wprowadzania pojęcia czasu w edukacji wczesnoszkolnej). Tak naprawdę zawsze czyjaś sprawa i czyjś problem były ważniejsze. Muszę powoli się wyleczyć z tej chęci pomagania wszystkim wokół, bo nie pomagam najważniejszej dla mnie osobie, czyli  piszącej te słowa Ani K. 
Jutro znowu czeka mnie kolejkowo-biurokratyczna batalia. Odwiedzę też bibliotekę, więc mam prośbę do Was – polećcie mi proszę jakieś naprawdę lekkie, odmóżdżając czytadła, najlepiej dostępne w którymś z tych katalogów : jeden, dwa.

najbrzydszy kolorystycznie rzut, bo z resztek 🙂

 O, zapomniałabym – oczywiście kiedy siostra poprosiła mnie o składanie bombek z papieru to jak ten jeleń robiłam z nią te kule pół dnia .
Było ich więcej, bo spryciula pobiegła pochwalić się babci jakie ładne zrobiła, a ze u babci byli goście, to zaraz zgarnęła na nie zamówienia…
A ja wycinałam papierowe kwiatki.



Co zrobiłam dla siebie w tym iście egoistycznym tygodniu?
– kupiłam sobie na wyprzedaży 40% jedną(!) kredkę do oczu
– nałożyłam hennę na brwi i rzęsy. Przed chwilą, bo zrobiło mi się głupio, że nie zrobiłam nic dla siebie. Test oblany!
 No chyba, że wpieprzania masy słodyczy się liczy. Lubię je, nie tyję od nich, ale nie są czymś, co powinno być głównym paliwem mojego organizmu. Ostatnio w zasadzie mało mnie kręcą, ale tanie korzenne ciasteczka z Lidla pochłaniam w ilości półtora paczki dziennie. Moczę je w hektolitrach herbaty.


  Przepraszam, zrobiłam dla siebie jedną ważną rzecz : usiadłam przy laptopie i po kolei sprawdzałam sobie po objawach wszystkie choroby dotykające układu oddechowego. Po wielogodzinnej, bardzo dogłębnej analizie mam swoją małą hipotezę. Może trochę życzeniową, bo “upatrzyłam” sobie coś mniejszego kalibru niż te cholerstwa typowane przez specjalistów, ale zobaczymy. Może odrzucanie przez lekarzy na starcie “lekkich” chorób i szukanie w tych ciężkich było błędem? 


Odpowiem jeszcze szybko na Tag od Agaty

1. Ulubiony sport? (niekoniecznie uprawiany, może być oglądany;))
szukam idealnej aktywności dla siebie

2. Czy masz jakieś zwierzątko?
dwa koty + kot babci 🙂
3. Ulubiona marka samochodu?
w ogóle mnie ten temat nie kręci 🙂

4. Lidl czy Biedronka i dlaczego?
Lidl, fajniejszy asortyment, dobre ryby 

5. Ulubiony zespół muzyczny/wokalista/wokalistka?
QUEEN! Nie trzeba uzasadniać.
6. Książki papierowe czy ebooki i dlaczego?
lubię trzymać książkę w ręku i czuć jej zapach, ale swoją wydałam w ebooku

7. Ulubione miejsce wypoczynku?
hamak 🙂
8. Zapachy orientalne czy świeże i lekkie?
orientalne mnie budzą do życia, w lekkich czuję się lekko, nie umiem wybrać, jeszcze nie trafiłam na zapach o którym powiem “to ten!”
9. Czy wierzysz w jakieś przesądy? Jeśli tak to jakie?
wierzę tylko w siebie

10. Ulubiona bajka z dzieciństwa?
muminki.

Nikogo nie nominuję, bo moje pytania są w jakimś innym wpisie jak ktoś ma ochotę dołączyć





2 pytania/prośby do Was :

Proszę o tytuły lekkich książek które odmóżdżają i odprężają, oraz istnieje prawdopodobieństwo, że znajdę je w bibliotece


Pomożecie mi wymyślić wyzwanie na nadchodzący tydzień? Myślałam o :
7 dniach ze szminką (bo mam kilka a rzadko używam), albo 

7 dniach w sukienkach/spódniczkach, ale już na etapie planowania mam wymówki typu “w poniedziałek mam dużo spraw do załatwienia, we wtorek późno wracam itp. Pomóżcie!:)

Uściski, Ania

58
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
28 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeSorbetSłomkaAnonimowyCzarownicująca Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Alieneczka
Gość

śliczne te bombki 😉 ja nie mam cierpliwości do takich robótek 😉 niestety…

uroda i włosy
Gość

7 dni zdrowia 😀 (każdego dnia trzeba zrobić coś bardzo zdrowego, zjeść coś zdrowego, wypić coś zdrowego itd.), to akurat by mi się przydało… 🙂 co studiujesz?

calendargirl288
Gość

Ja mogę polecić książki Cecelii Ahern. Szczególnie urzekła mnie chyba Na końcu tęczy. Generalnie jej książki łatwo się czyta i mnie wciągały, ale przy okazji mają też jakąś życiową puentę 😉 W tym katalogu WIMPB wyskakuje trochę jej książek 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Muszę powoli się wyleczyć z tej chęci pomagania wszystkim wokół, bo nie pomagam najważniejszej dla mnie osobie, czyli piszącej te słowa Ani K." -To tak bardzo kojarzy mi się z filmem "Amelia". Oglądałaś? Jak nie, to koniecznie zobacz! 🙂 Co do książek, ostatnio zachwyciła mnie 'Gra Anioła' Zafona. Ale to chyba nie jest najlżejsza z istniejących książek. Nic innego mi nie przychodzi do głowy. Co do wyzwania, wspomniany wyżej tydzień zdrowia wydaje się świetnym pomysłem. Zdrowia życzę i pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Koniecznie obejrzyj! Mega pozytywny film i przepiękna muzyka Yanna Tiersena 🙂

Anna W
Gość

Ładniutkie te bobmeczki 🙂 Najlepsze odprężacze to jak dla mnie romanse historyczne. Typowo babskie książki – dużo miłości o którą głównie bohaterowie muszą zawalczyć. Wątek kryminalny w tle i sugestywne opisy 😛 Grubość to akurat jak na jeden wieczór 🙂 Polecam m.in. wydawnictwo Amber.

Ninja Beauty Blog
Gość

Oj, jakbym czytała o sobie. zdrowego egoizmu jest we mnie szczypta lub mniej. chociaż ostatnio staram się, żeby moim mottem było "niech każdy myśli o sobie, wtedy o każdym będzie pomyślane" 😀 prawda, że mądre? 😀
co do wyzwania- myślę, że pomysł na 7 dni w sukienkach/spódnicach jest świetny 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

7 dni w sukienkach/spódniczkach proponuję Ci zrobić w 'dalszych' terminach ze względu na temperaturę 😉 Chyba, że niskie temperatury Ci nie straszne ;P

karo
Gość
karo

mega wyzwanie – spotkaj się w końcu z nudną karo!

Chaton
Gość

skoro już planujesz wymówkę na tydzień z sukienkami, to lepiej wybierz tydzień ze szminkami 🙂 w końcu wyzwanie też powinno dawać Ci jakąś przyjemność i satysfakcję 🙂
wiesz, mnie najlepiej odmóżdżają książki, które przypominają mi dzieciństwo, czyli coś w stylu Atramentowe Serce, a na bardzo zły humor – Dzieci z Bullerbyn, także raczej Ci nie pomogę 🙁

BogusiaM
Gość

bombki wyglądają bosko:)
wyzwanie 7 dni szminek byłoby super:)

makapaka
Gość

7 dni z szminką to fajny pomysł 🙂 i nietrudny do zrealizowania 🙂

Nadine
Gość

Ja mogę polecić trylogię Katarzyny Bereniki Miszczuk (Ja, Diablica, Ja, Anielica i Ja, Potępiona). 🙂

Wyzwanie na następny tydzień?
Może cały tydzień na zdjęciach? czyli każdego dnia określona ilość zdjęć, które mogą opisać cały dzień? 😉

Anna Maciąg
Gość

mogę polecić "Trzy metry nad niebem" Federico Moccia. W moim przypadku sprawdziła się całkiem nieźle jako odmóżdżacz 🙂

asasello mal
Gość

spróbuj może Muminki Zizu?<3 to zabawne, ale są naprawdę urocze i… ciekawe.

Barszcz
Gość

Polecam "Drwala" Witkowskiego.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podpisuję się pod książkami C.Ahern! 😀 Bardzo przyjemnie się czyta. Mogę również polecić całą serię R. Mead o Georginie Kincaid (często kojarzyła mi się z Bridget Jones:) nie wiem czy w bibliotece jest, ale z chęcią podzielę się ebookami 🙂

Wyzwanie – tydzień na zdjęciach, podoba mi się bardzo 🙂

Pozdrawiam!
Kasik

Słonecznik
Gość

Śliczne bombki 🙂

Co do książek to jeśli lubisz choć trochę romanse to polecam te z wydaw. Da Capo – są chyba w każdej bibliotece publicznej, a bardzo fajnie się je czyta 😉

A co do wyzwania do tydzień ze szminką jest super 🙂 chyba się dołączę we wtorek 😉
Na spódniczki za zimno jak dla mnie. Spódniczki zostaw sobie na tydzień świąteczny 😀

M.
Gość

Jak weźmiesz tydzień ze spódniczkami, to ja też 😉 Ostatnio latam w spodnaich, bo tak łatwiej. Ale myślę, że trzeba korzystać jeszcze z w miarę ciepłej pogody, bo z tego co widzę pod koniec tygodnia ochłodzenie i już w ogóle nadchodzi niespódniczkowa pogoda 😉

Sikamikanico
Gość

Z książek polecam serię o Greyu ("50 twarzy Greya" i "Ciemniejsza strona Greya" jak na razie). Tylko, że je albo kupić, albo ściągnąć ebooka, bo są za popularne.
Albo serię Anne Rice o wampirach (ale nie takich jak w Zmierzchu).
Z innych: "jedz, módl się, kochaj", "Franky Furbo" W.Whartona (<3) albo książki podróżnicze Cejrowskiego czy Wojciechowskiej 🙂
Ze szminką!

katarina555
Gość

Wszędzie się robi świątecznie, u ciebie również.

Bambi
Gość

7dni z nowymi owocami/warzywami 🙂

Bambi
Gość

No to może uwaga, ciężki kaliber: tydzień bez internetu 🙂

hattu
Gość

proponuję 7 dni w spódnicach/ sukienkach 🙂 sama kiedyś ich unikałam jak diabeł święconej wody i szukałam tysięcy wymówek, ale wystarczyło się w końcu przełamać i "zaryzykować" 😉 obecnie są one nieodłączną częścią mojej garderoby i nie zrezygnuję z nich za nic w świecie 😀

a co do książki, ostatnio miałam w łapach "Zaklinacza deszczu" J. Grishama. Tematyka prawnicza, tomisko opasłe, ale połknęłam je w kilka dni – nieprawdopodobnie wciąga! 🙂 ( http://lubimyczytac.pl/ksiazka/28991/zaklinacz-deszczu )

pozdrawiam gorąco!

Czarownicująca
Gość

Zdecydowanie 7 dni w kiecce!! Właśnie dlatego że długi dzień, zobaczysz jak Ci tyłek podziękuje 🙂
Z książek niezmiennie polecam Pratchetta, może Wolnych Ciutludzi na początek, w przekładzie Cholewy?
Nie otwierają mi się te Twoje biblio :/

Czarownicująca
Gość

O tu dziewczyny popieram: Szwaja, Sowa i owocowa seria (Malina, Jagoda, Zielone Jabłuszko)

Balbina Ogryzek
Gość

Świetne bombki 🙂 co do książki, to [olecam Anię z Zielonego Wzgórza, wszystkie serie, na mnie może nie działa odmóżdżająco 😀 ale na pewno relaksująco, takie to lekkie 🙂 Totalnie odmóżdżacze to książki J. Mahlerowej, to seria romansideł, moja babcia je uwielbia i czasem jej podczytuję. Nie są to typowe romansidła współczesne, akcja toczy się mniej więcej w okresie międzywojennym, często w pięknych zamkach, itd 😀 wątki to historie miłosne arytokracji, ideały: honor, miłość i ojczyzna (Niemcy, swoją drogą) – na prawdę polecam jak na odmóżdżeniu Ci zależy, jedną książkę czytam w pół godziny 😉 Nie znam lepszych książek, których… Czytaj więcej »

Czarownicująca
Gość

Albo Polyannę i jej zabawę. Poleciła mi ją mama, kiedy byłam już na studiach i łapałam doła 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Fajne bombki 😉 a książek odmóżdżających ale bardzo fajncyn polecam Nicholasa Sparks'a np. Pamiętnik, I wciąż ją kocham, Jesienna Miłośc. Wszystkie doczekały sie ekranizacji filmowych ale ksiązki są dużo lepsze i fajnie się czyta ;))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam książkę Moniki Szwaja – Romans na receptę 🙂 Myślę, że Ci się spodoba 🙂 lekko się czyta, można się uśmiać a główna bohaterka choruje na astmę 🙂

-kanett-

Anonimowy
Gość
Anonimowy

polecam ostatnia piosenka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam książki Tokarczuk "Bieguni" i "Prawiek i inne czasy"

Pozdrawiam

Oluta

Słomka
Gość

Przypomniało mi się. Skoro ma być lekko, to może Lesley Lokko. Na przykład "Świat u stóp". Ale w sumie co weźmiesz, to weźmiesz – będzie okej, bo pisze trochę schematami.

Sorbet
Gość

Tydzień białego podkoszulka, uśmiechania się do obcych na ulicy, 7 nowych drinków na każdy dzień tygodnia (może być kosztowne), tydzień wegetarianizmu (wiem, że próbowałaś, ale może ktoś inny skorzysta? ja se zrobię tydzień weganizmu :3), tydzień bez malowania paznokci.

Lektura odmóżdżająca u mnie nosi nazwę: książka do kibelka;) Sięgnij po Diabeł ubiera się u Prady (o dziwo fajne, lepsze niż film), albo Miesiąc miodowy Amy Jenkins (trochę debilna, nie skończyłam jej czytać, no ale może czas zapchać, sięgnęłam po nią, bo lubię Bridget Jones).

Cium cium

Previous
JA MAM RZĘSY! (i brwi) czyli jak zobaczyć to, co niewidzialne
7 ostatnich dni i koniec wyzwania