Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

7 ostatnich dni i koniec wyzwania

 Mijający właśnie tydzień był dziwny. W teorii miałam 7 dni bycia egoistką, w praktyce – wyszło mało egoistycznie.
Prowadziłam terapię z wspaniałym chłopcem, przyszłam nieprzygotowana na wykład na wejściówkę której nie było, miałam dwa referaty w tym do jednego podeszłam bardzo nieegoistycznie i rozkminiałam dlaczego godzin jest akurat 12, dlaczego mają 60 minut i co to za system liczbowy (prezentacja na temat wprowadzania pojęcia czasu w edukacji wczesnoszkolnej). Tak naprawdę zawsze czyjaś sprawa i czyjś problem były ważniejsze. Muszę powoli się wyleczyć z tej chęci pomagania wszystkim wokół, bo nie pomagam najważniejszej dla mnie osobie, czyli  piszącej te słowa Ani K. 
Jutro znowu czeka mnie kolejkowo-biurokratyczna batalia. Odwiedzę też bibliotekę, więc mam prośbę do Was – polećcie mi proszę jakieś naprawdę lekkie, odmóżdżając czytadła, najlepiej dostępne w którymś z tych katalogów : jeden, dwa.

najbrzydszy kolorystycznie rzut, bo z resztek 🙂

 O, zapomniałabym – oczywiście kiedy siostra poprosiła mnie o składanie bombek z papieru to jak ten jeleń robiłam z nią te kule pół dnia .
Było ich więcej, bo spryciula pobiegła pochwalić się babci jakie ładne zrobiła, a ze u babci byli goście, to zaraz zgarnęła na nie zamówienia…
A ja wycinałam papierowe kwiatki.



Co zrobiłam dla siebie w tym iście egoistycznym tygodniu?
– kupiłam sobie na wyprzedaży 40% jedną(!) kredkę do oczu
– nałożyłam hennę na brwi i rzęsy. Przed chwilą, bo zrobiło mi się głupio, że nie zrobiłam nic dla siebie. Test oblany!
 No chyba, że wpieprzania masy słodyczy się liczy. Lubię je, nie tyję od nich, ale nie są czymś, co powinno być głównym paliwem mojego organizmu. Ostatnio w zasadzie mało mnie kręcą, ale tanie korzenne ciasteczka z Lidla pochłaniam w ilości półtora paczki dziennie. Moczę je w hektolitrach herbaty.


  Przepraszam, zrobiłam dla siebie jedną ważną rzecz : usiadłam przy laptopie i po kolei sprawdzałam sobie po objawach wszystkie choroby dotykające układu oddechowego. Po wielogodzinnej, bardzo dogłębnej analizie mam swoją małą hipotezę. Może trochę życzeniową, bo “upatrzyłam” sobie coś mniejszego kalibru niż te cholerstwa typowane przez specjalistów, ale zobaczymy. Może odrzucanie przez lekarzy na starcie “lekkich” chorób i szukanie w tych ciężkich było błędem? 


Odpowiem jeszcze szybko na Tag od Agaty

1. Ulubiony sport? (niekoniecznie uprawiany, może być oglądany;))
szukam idealnej aktywności dla siebie

2. Czy masz jakieś zwierzątko?
dwa koty + kot babci 🙂
3. Ulubiona marka samochodu?
w ogóle mnie ten temat nie kręci 🙂

4. Lidl czy Biedronka i dlaczego?
Lidl, fajniejszy asortyment, dobre ryby 

5. Ulubiony zespół muzyczny/wokalista/wokalistka?
QUEEN! Nie trzeba uzasadniać.
6. Książki papierowe czy ebooki i dlaczego?
lubię trzymać książkę w ręku i czuć jej zapach, ale swoją wydałam w ebooku

7. Ulubione miejsce wypoczynku?
hamak 🙂
8. Zapachy orientalne czy świeże i lekkie?
orientalne mnie budzą do życia, w lekkich czuję się lekko, nie umiem wybrać, jeszcze nie trafiłam na zapach o którym powiem “to ten!”
9. Czy wierzysz w jakieś przesądy? Jeśli tak to jakie?
wierzę tylko w siebie

10. Ulubiona bajka z dzieciństwa?
muminki.

Nikogo nie nominuję, bo moje pytania są w jakimś innym wpisie jak ktoś ma ochotę dołączyć





2 pytania/prośby do Was :

Proszę o tytuły lekkich książek które odmóżdżają i odprężają, oraz istnieje prawdopodobieństwo, że znajdę je w bibliotece


Pomożecie mi wymyślić wyzwanie na nadchodzący tydzień? Myślałam o :
7 dniach ze szminką (bo mam kilka a rzadko używam), albo 

7 dniach w sukienkach/spódniczkach, ale już na etapie planowania mam wymówki typu “w poniedziałek mam dużo spraw do załatwienia, we wtorek późno wracam itp. Pomóżcie!:)

XOXO

58
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
28 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeSorbetSłomkaAnonimowyCzarownicująca Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Alieneczka
Gość

śliczne te bombki 😉 ja nie mam cierpliwości do takich robótek 😉 niestety…

uroda i włosy
Gość

7 dni zdrowia 😀 (każdego dnia trzeba zrobić coś bardzo zdrowego, zjeść coś zdrowego, wypić coś zdrowego itd.), to akurat by mi się przydało… 🙂 co studiujesz?

calendargirl288
Gość

Ja mogę polecić książki Cecelii Ahern. Szczególnie urzekła mnie chyba Na końcu tęczy. Generalnie jej książki łatwo się czyta i mnie wciągały, ale przy okazji mają też jakąś życiową puentę 😉 W tym katalogu WIMPB wyskakuje trochę jej książek 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Muszę powoli się wyleczyć z tej chęci pomagania wszystkim wokół, bo nie pomagam najważniejszej dla mnie osobie, czyli piszącej te słowa Ani K." -To tak bardzo kojarzy mi się z filmem "Amelia". Oglądałaś? Jak nie, to koniecznie zobacz! 🙂 Co do książek, ostatnio zachwyciła mnie 'Gra Anioła' Zafona. Ale to chyba nie jest najlżejsza z istniejących książek. Nic innego mi nie przychodzi do głowy. Co do wyzwania, wspomniany wyżej tydzień zdrowia wydaje się świetnym pomysłem. Zdrowia życzę i pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Koniecznie obejrzyj! Mega pozytywny film i przepiękna muzyka Yanna Tiersena 🙂

Anna W
Gość

Ładniutkie te bobmeczki 🙂 Najlepsze odprężacze to jak dla mnie romanse historyczne. Typowo babskie książki – dużo miłości o którą głównie bohaterowie muszą zawalczyć. Wątek kryminalny w tle i sugestywne opisy 😛 Grubość to akurat jak na jeden wieczór 🙂 Polecam m.in. wydawnictwo Amber.

Ninja Beauty Blog
Gość

Oj, jakbym czytała o sobie. zdrowego egoizmu jest we mnie szczypta lub mniej. chociaż ostatnio staram się, żeby moim mottem było "niech każdy myśli o sobie, wtedy o każdym będzie pomyślane" 😀 prawda, że mądre? 😀
co do wyzwania- myślę, że pomysł na 7 dni w sukienkach/spódnicach jest świetny 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

7 dni w sukienkach/spódniczkach proponuję Ci zrobić w 'dalszych' terminach ze względu na temperaturę 😉 Chyba, że niskie temperatury Ci nie straszne ;P

karo
Gość
karo

mega wyzwanie – spotkaj się w końcu z nudną karo!

Chaton
Gość

skoro już planujesz wymówkę na tydzień z sukienkami, to lepiej wybierz tydzień ze szminkami 🙂 w końcu wyzwanie też powinno dawać Ci jakąś przyjemność i satysfakcję 🙂
wiesz, mnie najlepiej odmóżdżają książki, które przypominają mi dzieciństwo, czyli coś w stylu Atramentowe Serce, a na bardzo zły humor – Dzieci z Bullerbyn, także raczej Ci nie pomogę 🙁

BogusiaM
Gość

bombki wyglądają bosko:)
wyzwanie 7 dni szminek byłoby super:)

makapaka
Gość

7 dni z szminką to fajny pomysł 🙂 i nietrudny do zrealizowania 🙂

Nadine
Gość

Ja mogę polecić trylogię Katarzyny Bereniki Miszczuk (Ja, Diablica, Ja, Anielica i Ja, Potępiona). 🙂

Wyzwanie na następny tydzień?
Może cały tydzień na zdjęciach? czyli każdego dnia określona ilość zdjęć, które mogą opisać cały dzień? 😉

Anna Maciąg
Gość

mogę polecić "Trzy metry nad niebem" Federico Moccia. W moim przypadku sprawdziła się całkiem nieźle jako odmóżdżacz 🙂

asasello mal
Gość

spróbuj może Muminki Zizu?<3 to zabawne, ale są naprawdę urocze i… ciekawe.

Barszcz
Gość

Polecam "Drwala" Witkowskiego.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podpisuję się pod książkami C.Ahern! 😀 Bardzo przyjemnie się czyta. Mogę również polecić całą serię R. Mead o Georginie Kincaid (często kojarzyła mi się z Bridget Jones:) nie wiem czy w bibliotece jest, ale z chęcią podzielę się ebookami 🙂

Wyzwanie – tydzień na zdjęciach, podoba mi się bardzo 🙂

Pozdrawiam!
Kasik

Słonecznik
Gość

Śliczne bombki 🙂

Co do książek to jeśli lubisz choć trochę romanse to polecam te z wydaw. Da Capo – są chyba w każdej bibliotece publicznej, a bardzo fajnie się je czyta 😉

A co do wyzwania do tydzień ze szminką jest super 🙂 chyba się dołączę we wtorek 😉
Na spódniczki za zimno jak dla mnie. Spódniczki zostaw sobie na tydzień świąteczny 😀

M.
Gość

Jak weźmiesz tydzień ze spódniczkami, to ja też 😉 Ostatnio latam w spodnaich, bo tak łatwiej. Ale myślę, że trzeba korzystać jeszcze z w miarę ciepłej pogody, bo z tego co widzę pod koniec tygodnia ochłodzenie i już w ogóle nadchodzi niespódniczkowa pogoda 😉

Sikamikanico
Gość

Z książek polecam serię o Greyu ("50 twarzy Greya" i "Ciemniejsza strona Greya" jak na razie). Tylko, że je albo kupić, albo ściągnąć ebooka, bo są za popularne.
Albo serię Anne Rice o wampirach (ale nie takich jak w Zmierzchu).
Z innych: "jedz, módl się, kochaj", "Franky Furbo" W.Whartona (<3) albo książki podróżnicze Cejrowskiego czy Wojciechowskiej 🙂
Ze szminką!

katarina555
Gość

Wszędzie się robi świątecznie, u ciebie również.

Bambi
Gość

7dni z nowymi owocami/warzywami 🙂

Bambi
Gość

No to może uwaga, ciężki kaliber: tydzień bez internetu 🙂

hattu
Gość

proponuję 7 dni w spódnicach/ sukienkach 🙂 sama kiedyś ich unikałam jak diabeł święconej wody i szukałam tysięcy wymówek, ale wystarczyło się w końcu przełamać i "zaryzykować" 😉 obecnie są one nieodłączną częścią mojej garderoby i nie zrezygnuję z nich za nic w świecie 😀

a co do książki, ostatnio miałam w łapach "Zaklinacza deszczu" J. Grishama. Tematyka prawnicza, tomisko opasłe, ale połknęłam je w kilka dni – nieprawdopodobnie wciąga! 🙂 ( http://lubimyczytac.pl/ksiazka/28991/zaklinacz-deszczu )

pozdrawiam gorąco!

Czarownicująca
Gość

Zdecydowanie 7 dni w kiecce!! Właśnie dlatego że długi dzień, zobaczysz jak Ci tyłek podziękuje 🙂
Z książek niezmiennie polecam Pratchetta, może Wolnych Ciutludzi na początek, w przekładzie Cholewy?
Nie otwierają mi się te Twoje biblio :/

Czarownicująca
Gość

O tu dziewczyny popieram: Szwaja, Sowa i owocowa seria (Malina, Jagoda, Zielone Jabłuszko)

Balbina Ogryzek
Gość

Świetne bombki 🙂 co do książki, to [olecam Anię z Zielonego Wzgórza, wszystkie serie, na mnie może nie działa odmóżdżająco 😀 ale na pewno relaksująco, takie to lekkie 🙂 Totalnie odmóżdżacze to książki J. Mahlerowej, to seria romansideł, moja babcia je uwielbia i czasem jej podczytuję. Nie są to typowe romansidła współczesne, akcja toczy się mniej więcej w okresie międzywojennym, często w pięknych zamkach, itd 😀 wątki to historie miłosne arytokracji, ideały: honor, miłość i ojczyzna (Niemcy, swoją drogą) – na prawdę polecam jak na odmóżdżeniu Ci zależy, jedną książkę czytam w pół godziny 😉 Nie znam lepszych książek, których… Czytaj więcej »

Czarownicująca
Gość

Albo Polyannę i jej zabawę. Poleciła mi ją mama, kiedy byłam już na studiach i łapałam doła 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Fajne bombki 😉 a książek odmóżdżających ale bardzo fajncyn polecam Nicholasa Sparks'a np. Pamiętnik, I wciąż ją kocham, Jesienna Miłośc. Wszystkie doczekały sie ekranizacji filmowych ale ksiązki są dużo lepsze i fajnie się czyta ;))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam książkę Moniki Szwaja – Romans na receptę 🙂 Myślę, że Ci się spodoba 🙂 lekko się czyta, można się uśmiać a główna bohaterka choruje na astmę 🙂

-kanett-

Anonimowy
Gość
Anonimowy

polecam ostatnia piosenka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam książki Tokarczuk "Bieguni" i "Prawiek i inne czasy"

Pozdrawiam

Oluta

Słomka
Gość

Przypomniało mi się. Skoro ma być lekko, to może Lesley Lokko. Na przykład "Świat u stóp". Ale w sumie co weźmiesz, to weźmiesz – będzie okej, bo pisze trochę schematami.

Sorbet
Gość

Tydzień białego podkoszulka, uśmiechania się do obcych na ulicy, 7 nowych drinków na każdy dzień tygodnia (może być kosztowne), tydzień wegetarianizmu (wiem, że próbowałaś, ale może ktoś inny skorzysta? ja se zrobię tydzień weganizmu :3), tydzień bez malowania paznokci.

Lektura odmóżdżająca u mnie nosi nazwę: książka do kibelka;) Sięgnij po Diabeł ubiera się u Prady (o dziwo fajne, lepsze niż film), albo Miesiąc miodowy Amy Jenkins (trochę debilna, nie skończyłam jej czytać, no ale może czas zapchać, sięgnęłam po nią, bo lubię Bridget Jones).

Cium cium

Previous
JA MAM RZĘSY! (i brwi) czyli jak zobaczyć to, co niewidzialne
7 ostatnich dni i koniec wyzwania